Dodaj do ulubionych

23.10.2010. ....zimno

23.10.10, 07:12
Otwieram świeże Podworko i za niedługo do pracy wyjeżdżam na ten chleb z omastą zarabiać.

Świetlistego dnia, moi milismile
Obserwuj wątek
    • zuza_anna Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 07:49
      https://www.zosia.piasta.pl/o-jesieni_pliki/icon1.gif

      A w nas jeszcze tyle wciąż radości jest
      Tyle słońca z lata jeszcze w nas
      I jesienny smutek nam nie grozi, wiem
      Dobry los wciąż sprzyja nam...
      Eleni.

      Dzień dobry AL, i WKN smile I na coś słodkiego Droga AL , żeby se życie osłodzić... wink Cudownego dnia MM. smile Ja też zaraz wybywam...do napisania smile
          • maja-z-podworka Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 10:21
            Witajcie smile
            Miałam nadzieję, że to już dziś będzie zmiana czasu - rozczarowałam się. Jeszcze tydzień sad
            Lubię czas zimowy, bo można dłużej spać ( w końcu nikt mi nie zabroni położyć się wcześniej, a wstawać mogę później).
            Dziś w planach mam dzień bardzo spokojny i w znacznej części spędzony przy komputerze (trochę przymusowo). Pogoda , jeśli chodzi o mnie, może być dowolna smile
            • hardy1 Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 11:02
              Cześć Maju smile Co się odwlecze...za tydzień będziesz się cieszyła smile
              Mnie tak nie cieszy godzina później. W ten sposób już przed czwartą po południu jest ciemno. Wolałbym rano mieć dłużej ciemno , za to po południu dłużej jasno big_grin

              Odpoczywasz? To odpoczywaj, korzystaj z wolnego smile
              • maja-z-podworka Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 11:17
                Gdzie ja pisałam o odpoczynku, Hardy? Njaawyraźniej przegapiłam tę chwilę szczęścia...przeżyłam ją nie wedząc o tym...Dobrze, że mi o niej powiedziałeś smile
                A..tam....Ciemno!!!! Co z tego? Ważne, że można dlużej pospać! Ta kradzież godziny snu, kiedy zmieniamy czas na letni doprowadza mnie do stanu histerii!!!
                • hardy1 Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 11:46
                  ...chcesz spędzić przy kompie dzisiaj czas...trochę przymusowo. Odczułem więc że reszta czasu od "trochę do całości" spędzisz dobrowolnie, w wolnym czasie big_grin

                  I nie narzekaj! Im dłużej jasno, tym dłużej żyjemy na jawie ;D Odeśpimy w wieczności suspicious
    • m.maska Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 19:03
      DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO
      a moze juz DOBRY WIECZOR? bo i u mnie sie juz sciemnia...szaro, buro tylko dobrze, ze do domu niedaleko wink
      Majeczka pracowicie dzien przy kompie spedza, to nie bede gorsza - bo w koncu 4 tygodnie to sie obijalam, chociaz i tak ten internet...nawet poza granicami nie ma spokoju i swoje odrobic trzeba. Juz nie wiem co lepsze, czy sobie pofolgowac, po to tylko by wrocic a tuuuutaj sterta niezalatwionych spraw? ja chce tam gdzie cieplo, gdzie dzien dlugi, noc krotka, moze sie tak naprawde polozyc gdzies w hamaku i patrzec w chmury i pomarzyc i po prostu byc.
      Zorro - jak sie ma kurort pod nosem to sobie mozna po nim spacerowac...Oooo... ja mam najblizszy pewnie jakies 70km stad...to Bad Kreuznach i Bad Münster am Stein - to drugie wyjatkowo ciekawe, zwlaszcza ten kamien wlasnie(am Stein)...
      U mnie dzisiaj Wendelinus-Markt... jarmark Wendelinusa, oficjalne rozpoczecie stanowi wbicie wbicie kurka w ogromna beczke piwa(bleeee, nie lubie piwa) - ale pogoda kiepska, zaczelo padac a warto byloby sie wybrac na jakies Crepes(nalesniki francuskie) z wisniami albo z nutella - pachnie tam tymi wszystkimi zapachami kadzidelek, pachnacych swieczek i jakichs nasaczanych zapachami drewnianych cudow...albo...juz wiem: z lokomotywki kupic garsc prazonych kasztanow...moze jutro bedzie lepsza pogoda - te kasztany, one mnie kusza.
      Nastepny jarmark to juz bedzie Bozonarodzeniowy...
      • al-szamanka Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 21:24
        Noooooooooo, jestem, chyba tylko na ciut, bo zmęczonam okrutnie.
        Zuzanko , nie zauważyłam dzisiaj rano, że też otworzyłaś Podwórko. Wkliknęłam i pojechałam nie patrząc za siebiewink Ale dlaczego akurat Twoje miało być skreślone?Eeeeech, trzeba było rzucać monetę wink wink wink
    • m.maska Re: 23.10.2010. ....zimno 23.10.10, 23:13
      Cicho wszędzie, pusto wszędzie, Co to będzie, co to będzie?...a tak mi sie jakos pokojarzylo...eeeh i tak mam co robic...przegapilam Zuze i AL... to spijcie dobrze i snijcie pieknie...
      Dobranoc smile
            • m.maska Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 08:04
              czesc Zorro - ja jakos tez spac nie moge... jakas tak ta noc byla do niczego...juz kawe wypilam i chyba zaraz po nastepna sie pokusze...
              Pytasz o czarka? owszem - zbanowany... smile

              Ach Zorrku zapewne nie dopelniles bedac w kraju tego co obiecales wink czasu nie bylo???
                          • m.maska Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 09:05
                            Witajcie Literko, Zuzko... big_grin
                            Zuzko - ja jeszcze nie spie, a to roznica...mam za soba zarwana calkowicie noc... i tak bywa.
                            Literko - wiem o czym piszesz... to halo ksiezycowe, od kilku dni je ogladam...przy czym w zaleznosci od polozenia chmur, mgly, czasami otacza sie ten nasz pyzaty Ksiezyc czyms na ksztalt tęczy...wspanialy widok.. smile ale zdjecia tego nie oddaja - kilka razy juz wklejalam - nie taki trzeba miec aparat...ale i na to przyjdzie czas - juz o tym mysle smile

                            DOBREGO DNIA WSZYSTKIM
                      • hardy1 Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 09:16
                        Dzień dobry Wszystkim smile Miała być dzisiaj piękna pogoda...a tu deszczyk i chmury. Mam nadzieję że się przejaśni smile

                        PS Zorro - nie przesadzasz czasem? Z tym "podrzynaniem gardeł"? Uważam że tak. Wszystko wszystkim - można krytykować to co jest złe w Polsce ale są granice. Inaczej to jest krytykanctwo i specjalne wyzłośliwianie się.
                        Nie uważam mego kraju za bandycki, gdzie mordercy czatują na każdym rogu ulicy, gdzie nie można znaleźć jednej równej drogi, gdzie wszystko postawione jest na głowie. Gdzie nie daje się żyć. Ja żyję i miliony Polaków również. Najłatwiej jest uprawiać zwykłe krytykanctwo mieszkając w innym kraju. A w tym akurat trzeba zachować umiar.
                        Na wiele rzeczy sam jestem wkurzony ale to nie znaczy że nie jest to mój kraj. I nie znaczy że inne kraje są cudowne i są rajem na Ziemi. Każdy kraj ma swoje problemy. Jedne miały lepsze warunki rozwoju, inne gorsze. Startowaliśmy z niskiego pułapu. Jako Polska dużo już jednak przez 20 lat nadrobiliśmy. Jest jeszcze bardzo dużo do zmiany...ale to mój kraj i w nim mieszkam. I nie widzę w nim samego "wariatkowa"...widzę ile się zmieniło na lepsze bo mieszkam w nim, więc mam porównanie.
                        I chyba w nim już pozostanę. Jaki jest taki jest ale to mój kraj i chcę aby jak najszybciej się zmieniał na lepsze. Nigdy nie powiem że to kraj morderców podrzynających gardła na każdym rogu ulicy. Jakoś do tej pory żyję i chodzę spokojnie po ulicach.
                        Cholernie mnie ubodło to Twoje stwierdzenie, Zorro. Mam nadzieję że tak Ci się "wyrwało" a nie że tak myślisz. To jednak Twoja Ojczyzna...
                        • 1zorro-bis Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 10:27
                          P.S, Hardy...sorry, ale wracajac do tematu: to nie moja Ojczyzna. Bo co to jest Ojczyzna? Miejsce urodzenia? Miejsce, gdzie sioe chodzilo do szkoly? Wedlug mnie - Ojczyzna to miejsce, gdzie czlowiek mieszka, ma prace, ma zwiazki kulturowe i miejsce gdzie sie najlepiej czuje.
                          Znam ludzi, ktorzy urodzili sie w Chinach i naprawde Chinczykami nie sa...big_grinbig_grinbig_grin
                              • z-malej-litery Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 11:21
                                powiem tak: krytykanctwo to pw pewnym stopnniu "upierdliwość" big_grin - leciutka aluzja, Zorro! smile))

                                Nie, nie użyłam określenia "prawdziwy Polak", ani nawet nie popłynęłam myślą w tym kierunku. Nigdy jeszcze. Wiem doskonale, że mnie rozumiesz. Więc nie ma sensu rozwijać problemu. Po prostu pamiętaj, że są tacy, którym sprawiasz przykrość kiedy piszesz o kraju tylko źle. Tak, jak w wątku o Podlasiu na Loży. To smutne, gdy dojrzały i mądry człowiek nie potrafi odnaleźć nic budującego.

                                Prawda?

                                smile
                              • hardy1 Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 11:25
                                Dołożę jedno i wyjaśnię:
                                -krytyka - zauważanie i reagowanie na negatywne zdarzenia czy procesy w celu ich zniwelowania i poprawy.

                                -krytykanctwo - to samo ale krytykowanie dla samego krytykowania. "Wyżywanie się" w krytykowaniu i nic więcej, bez chęci zaproponowania rozwiązań. Często połączone z nutą lekceważenia i dozą wyższości oraz...postawą "wam się niiiigdy nie udaaa"...jak ten Maruda ze Smerfów.

                                Nawet jeżeli to o "podrzynaniu gardeł w Polsce" bylo mocno naciągniętą Twoją metaforą, Zorro, to i tak uważam że nie powinna być użyta. Mnie bardzo ubodła.

                                Więcej już nie wejdę w tę dyskusję...jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie trzeba w kółko Macieju powtarzać nam tego samego.
                                • 1zorro-bis Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 11:31
                                  Hardy....co to znaczy "krytykanctwo" juuz napisalem W zwiazku z powyzszym uzywajac Twoich argumentow jestem "krytykantem" wobec Jarka i PISu....Bo tez nie proponuje rozwiazan co Jarek i PIS powinni zrobic. No coz...a Ty masz jakies pomysly? Bo ja nie...big_grinbig_grinbig_grin
                                  A propos "podrzynania gardla"...Do fryzjera tez nie chodze sie golic. I to nie ma NIC z danym kkrajem ani polityka wspolnego. Jakos nie lubie jak obcy facet kolo mojego gardla brzytwa manipuluje....
                          • hardy1 Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 11:06
                            To mamy różne zdania, Zorro. Nazwijmy to rodzinnie (wykorzystując właściwe niemieckie określenia) - "Heimat" oraz bardziej ogólnie "Vaterland". O to mi chodzi - tam gdzie się urodziłem i wychowałem - z tym miejscem zawsze będę uczuciowo związany i tym co się tam dzieje - głęboko zainteresowany.

                            Miejsce zamieszkania, praca, znajomi - to jedno. Natomiast właśnie "Ojczyzna" i wszystko co z tym jest związane - to drugie a właściwie pierwsze. Inaczej byłoby tak jak w filmie chyba Zanussiego - gdzie wykształcony krwawicą matki syn wstydzi się jej przed znajomymi z pracy... Ja się nigdy matki nie wstydzę i zawsze posadzę na honorowym miejscu...obojętnie jak jest biedna i niewykształcona. Nie jestem kosmopolitą, nie jestem obojętny na to co się dzieje u nas. Nie jestem jak ci Chińczycy o których wspomniałeś.

                            Nie wchodziłbym w tę dyskusję...ale tym "podrzynaniem gardeł w Polsce" bardzo przegiąłeś i zdania nie zmienię. Nie napisałeś tego na prive do Maski ale na otwartym Podwórku...więc wszyscy mogli to przeczytać. Ja zaś obok takiego stwierdzenia nie przejdę obojętnie, nie zauważając. Inaczej nie czułbym się Polakiem.

                            O tym "porównaniu mnie"...nie skomentuję smile

                            Starczy na ten temat. Co chciałem to powiedziałem i zdania nie zmienię.
                            • 1zorro-bis Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 24.10.10, 11:14
                              to gdzie si czlowiek rodzi nie ma dzisiaj wiekszego znaczenia. Nasze dzieci urodzily sie w roznych miejscach, mowia roznymi jezykami (5-cioma) i jak sie spytasz gdzie ich ojczyzna to patrza dziwnym wzrokiem. Moja Ojczyzna to EUROPA. I tutaj sie lepiej lub gorzej czuje. W kilku krajach moglbym zyc, w kilku mniej a w kilku absolutnie nie. I to jest to samo, jak ktos wychowany w Polsce nad morzem i nie ruszajacy sie znad morza przez cale zycie nie potrafilby zyc w gorach. To sa tylko rozne rozmiary, jesli mnie rozumiesz....
                      • 1zorro-bis Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 25.10.10, 13:47
                        ja? Od brunatnych? W zyciu!!! 18 lamu w Dreznie uczestniczylem w "kampanii" przeciwko brunatnym i jakos zyje...big_grin
                        A znasz li Ty Jokker jakis kraj , gdzie sielanka jest? Moge ci pare idiotyzmow z Niemiec podac...big_grin
                        P.S
                        Brunatni maja w Niemczech mniej do gadania nie brunatna sekta PISu w Polsce.
                        • jokker39 Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 25.10.10, 13:58
                          Zgoda + jedno drobne sprostowanie. Pisiarze to nie moja bajka. Ale nie można tej partii nazywać brunatną. To raczej obłąkani epigoni piłsudczyzny. Dorn do dziś byłby trzecim bliźniakiem gdyby potakiwał Jarkowi, na prezydenta Warszawy PiS wystawia Czesława Bieleckiego.
                            • jokker39 Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 25.10.10, 14:18
                              Zorro, faszyzm nie polegał na marszach z pochodniami. Ideologia nazistowska opierała się ma rasizmie - a ten rozkwitał w Niemczech na długo przed zdobyciem przez NSDAP jakiegokolwiek znaczenia politycznego (poczytaj sobie o ruchach volkistowskich czy doktrynach ariozoficznych). NSDAP stała się od samego początku radykalną rzeczniczką takiego światopoglądu. Stąd jej oszołamiające powodzenie w narodzie panów (od Heideggera do berlińskiego lumpa).
                              • 1zorro-bis Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 25.10.10, 14:30
                                a czyz nie jest rasizmem i totalnym nacjonalizmem mowienie o "prawdziwych Polakach"?
                                A czyz nie ma podobienstwa w tym ze sekta Jarka neguje wszystko to co bylo i jest jesli nie ma wspolnego mianownika z PISEm? a czyz te pokazowe akcje Ziobry i spolki majace na celu zniszczenie "czerwonego ukladu" nic ci nie przypominaja? Oczawiscie forma, metody i zakres jest duzo mniejszy bo juz nie te czasy, ale gdyby im tak pozwolic to...ho, ho, ho!
                                • jokker39 Re: 24.10.2010. ....zimno i wietrzno 25.10.10, 14:43
                                  Uff! Zmuszasz mnie bym wchodził w buty pisiarza - nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja. Ideolog pisownictwa mógłby odrzec: używamy określenia "prawdziwy Polak" w sensie politycznym a nie etnicznym. "Prawdziwi Polacy" to zwolennicy Jarka i głosiciele wielkości Lecha. Ergo prawdziwym Polakiem był Dorn a obecnie zalicza się do nich Czesław Bielecki natomiast Komorowski to ciało obce. Podobnie dla piłsudczyków prawdziwymi Polakami byli tylko czciciele marszałka, reszta kwalifikowała się do Berezy.
                    • m.maska Luuuudzie... 25.10.10, 16:02
                      Zachowujecie sie jak matka kochajaca wlasne dziecko malpia miloscia... jej to wolno krytykowac i dac klapsa, ale niech no kto inny odwazy sie powiedziec, ze bachor jest nieznosny...
                        • m.maska Re: Luuuudzie... 25.10.10, 16:44
                          wystarczy poczytac jak wszystko sami krytykuja...wiele im sie nie podoba, za wiele...ale wystarczy ze ktos z zewnatrz nazwie to "w........." to juz staja murem w obronie i wszystko wydaje sie cacy...
                            • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 25.10.10, 17:56
                              a dom wariatow? Moze byc? Tez nie? Moherowo? Absolutnie nie?! Raj nad Wisla "mlekiem i miodem plynacy"? To juz lepiej?
                              Jokker, nie przesadzaj, prosze Cie!!!big_grin Badz raz OBIEKTYWNY!
                            • hardy1 Re: Luuuudzie... 25.10.10, 18:00
                              Dokładnie. I to jest ta różnica. W Polsce jest bardzo wiele spraw i rzeczy do naprawienia. I o tym ciągle dyskutujemy. Natomiast też nie przejdę obojętnie jak ktoś nazywa Polskę wariatkowem - w ten sposób stygmatyzując jako kraj w ogóle nie do mieszkania. Ja w nim mieszkam i nie uważam za "wariatkowo".
                              Myślę że jednak "te rzeczy" zostały wyjaśnione. I zrozumiane smile
                                • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 25.10.10, 19:17
                                  Jokker...a co to jest "krytykanctwo"? Ostatnio to okreslenie bylo bardzo modne w ustach tow. Gomulki i tow. Gierka w odniesieniu do opozycjonistow krytykujacych ustroj "radosci i szczescia spolecznego"...
                                  Ludzie! Czyzby Hardy mial racje?! Stare wraca?! big_grinbig_grinbig_grin
                                    • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 26.10.10, 07:23
                                      u gory to ja widze sloa tow.Gomulki i tow. Gierka.
                                      "partia sie z takim warcholstwem i krytykanctwem nigdy nie zgodzi!". "Warcholstwu i krytykanctwu mowimy stanowcze NIE"!"
                                      Do dzisiaj mi to w uszach brzmi....big_grin
                                      Oj, stare wraca...Hardy miala racje.
                                  • jokker39 Re: Luuuudzie... 26.10.10, 00:03
                                    1zorro-bis napisał:

                                    > Jokker...a co to jest "krytykanctwo"? Ostatnio to okreslenie bylo bardzo modne
                                    > w ustach tow. Gomulki i tow. Gierka w odniesieniu do opozycjonistow krytykujacy
                                    > ch ustroj "radosci i szczescia spolecznego"...
                                    > Ludzie! Czyzby Hardy mial racje?! Stare wraca?! big_grinbig_grinbig_grin

                                    To co jak Gierek i Gomuła mówili, że 2+2=4 to trzeba krzyczeć "gówno prawda"? "Krytykanctwo" to słowo o jasnym znaczeniu. Samo w sobie nie jest złe. Rzecz nie w tym, że komunistyczni bonzowie go używali, lecz w tym, że go nadużywali w ideologicznej nagonce.
                                      • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 26.10.10, 07:28
                                        Istotną kwestią jest odróżnienie krytykowania od krytykanctwa. Wg mnie prawdziwa krytyka ma a celu nie sprawienie przykrości osobie krytykowanej (chociaż często się tak dzieje), ale pokazania błędów, tylko i wyłącznie w tym celu by osoba krytykowana mogła je naprawić. I to nazywam konstruktywna krytyką. Natomiast gdy ktoś negatywnie ocenia pracę innego człowieka nie znając się na tym, nie podając żadnych rzeczowych argumentów i stosując wszelkie możliwe sposby zranienia krytykowanego to żaden z niego krytyk - raczej pasuje tu słowo krytykant.
                                        To znalazlem...D:
                                        Chyba nie pasuje, prawda?
                              • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 25.10.10, 19:14
                                to sorry, ale mamy odmienne zdania. Ja zyje od 30 lat w demokracji i w tych krajach gdzie mieszkalem i mieszkam nikt, nigdy nie obrazal sie jak nazywa´no kraje i politykow "po imieniu".
                                Nie chce mi sie teraz szukac ale z "Der Spiegel" moglbym ci przytoczyc multum epitetow, ktorymi niemieccy dziennikarze okreslali i Niemcy i niemieckich politykow. Wiec prosze Was..."wypuscie pare", O.K? big_grinbig_grinbig_grin
                                • hardy1 Re: Luuuudzie... 25.10.10, 19:54
                                  Zorro - o różnicy między krytyką a krytykanctwem wczoraj dyskutowaliśmy, więc nie pytaj się ponownie.

                                  Nie interesują mnie jak nazywają w Niemczech swój kraj i polityków ichni dziennikarze. Interesuje mnie jak ja osądzam swój kraj i co o nim sądzę. Co sądzę o krytykanctwie dla samego krytykanctwa.To jest dla mnie ważne...i miej wzgląd na nasze odczucia w stosunku do kraju który jest naszą Ojczyzną. Krytykuj co trzeba, tak jak i my...ale nie rzucaj słowami w stosunku do Polski które nam są przykre. Mimo wszystko, mimo tego co mówisz - to jest także Twój kraj rodzinny. Obywatelstwo można zmienić, narodowości nigdy.

                                  I skończmy już dalsze ciągnięcie tego. Co trzeba było już zostało wielokrotnie powtórzone.
                                      • z-malej-litery Re: Luuuudzie... 25.10.10, 20:29
                                        A wiesz, czym ja isę raczę od niedawna? Kupiłam sobie zioła benedyktyńskie na 22% spirytusie i czasem naparsteczek łyknę. Pali mnie okrutnie, ale po chwili robi się tak jakos miło w żołądku big_grin
                                        • hardy1 Re: Luuuudzie... 25.10.10, 21:30
                                          Jak "pali okrutnie" to korzystaj z tych ziółek, Literko smile Ale i tak najlepsza jest moja kminkówka...big_grin "nawet krawaty wiąże i przerywa ciążę" jak drzewiej miawiano big_grin
                                  • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 26.10.10, 07:19
                                    Hardy....a co to jest narodowsc? Miejsce urodzenia? Matka? Ojciec? Dziadek z Babcia? Pradzadkowie? Wedlug Adolfa byly rasy nie narodowosc. Aryjska byla ponoc najlepsza...big_grinbig_grinbig_grin
                                    Mysle, ze mi to teraz DOKLADNIE wytlumaszysz.
                                    • hardy1 Re: Luuuudzie... 26.10.10, 07:38
                                      Nie, Zorro. Nie będę już dokładnie tłumaczył co znaczy "narodowość" czy też "krytykanctwo". Dobrze sam wiesz o co chodzi i jaki był kontekst wypowiedzi. Suche definicje to nie wszystko. Po drugie ta definicja którą wkleiłeś nie wyczerpuje całości znaczenia. Jest jeszcze właśnie kontekst i jak drugi człek odbiera.
                                      Znasz moje i innych odczucia i jak odebraliśmy to krytykanctwo, szukanie samych złych stron i określenie w związku z tym Polski jako "wariatkowa" i kraju skąd "uciekam jak najszybciej". My tu jednak żyjemy i nie uciekamy.
                                      Powtarzam - chodzi nie o krytykę a krytykanctwo i "upierdliwość", jak ktoś to określł.

                                      Nie pociągnę już tego tematu, wszystko już powiedziałem, nawet za dużo bo się powtarzałem.
                                      • 1zorro-bis Re: Luuuudzie... 26.10.10, 08:24
                                        mowiac po polsku: krytykanctwo - to krytykowanie czegos dla zasady, bez argumntow i przyczyn. NIGDY cos takiego nie mialo miejsca. Czy ja krytykuje dla zasady, ze cos jest "be"? Krytykuje to co mnie wkurza i wkurza innych. Tylko ja moze z odleglosci widze to ostrzej. Czy ja krytykuje n.p.....polskie wedliny? NIE! Bo sa super! I moga smioalo konkurowac z wloskimi i francuskimi bo niemieckich na przyklad nie da sie jesc. Czy ja krytykuje urode Polek? NIE! Bo naleza do (obok rosjanek i Ukrainek) do najladniejszych w Europie! Czy ja krytykuje rozwoj gospodarczy Polski ? NIE! Bo sie wszystko mimo przeszkod bardzo dobrze rozwija.
                                        No wiec dajmy sobie lepiej na wstrzymanie, O:K?big_grin
                                        • m.maska Re: Luuuudzie... 26.10.10, 11:18
                                          Brawo Zorro - szczegolnie to ostatnie...mimo przeszkod, ale...istnieje w Polsce nadal jedna zasada, przepisy sa po to zeby je omijac...to tylko na marginesie wink
                            • 1agfa Re: Luuuudzie... 25.10.10, 20:09
                              O! Jokker smile Pisałem tu, że to nie to słowo (wojna o słowa, skąd to znamy?). Że na pewno nie wariatkowo. Że młoda polska demokracja niedojrzała, w pełni nie rozwinięta jeszcze, że istnieje i ma sie dobrze stara postawa roszczeniowa, że-się-mi/nam-należy (a nie zawsze jest za co!) i że brak jest postaw obywatelskich, dopiero się kształtujących. Ale jednak tworzy się świadomość Obywateli, świadomość że można coś zdziałać: a to własnym działaniem i solidną pracą, a to kartką wyborczą - co szczególnie ważne. I że tzw.klasa polityczna z wierchuszka najwyższą włącznie nie działa sobie a muzom, a za nasze, podatników pieniądze pracuje, przez nas zatrudniona. Jeszcze niedawno nie była ta świadomość powszechna, ciągle jeszcze nie jest, ale rośnie.
                              Czyż sam fakt, że toczą się takie dyskusje nie dowodzi, że nam wszystkim zależy?
                              Inaczej byśmy się nie wkurzali, nie wściekali.
                              Wszak nie rozmawia się o czymś obojętnym.
                              Może dlatego, ze z perspektywy patrzę stamtąd i stąd - wiele z argumentów Zorro rozumiem i podzielam.
                              Ale nie wariatkowo! wink
                              I przypomniałem sobie o pierwszym pięknym "przykazaniu" organizacji Rodło.

                              Pisałem, ale ok. 18, 18 z minutami chyba była jakaś awaria serwera (?), odcięło, rozłaczyło, jak na złość.
                              I poleciało gdzieś w chmury. Pozdrawiam.
    • al-szamanka Re: 23.10.2010. ....zimno 25.10.10, 15:11
      Heeeeeej...i tu zamaszyście ziewnęłam, bo to przecież po nocnym dyżurze jestem, a potem jeszcze małe conieco załatwić musiałam i w związku z tym o pierwszej w domu byłam. No i po raz pierwszy musiałam dzisiaj odśnieżać samochód...naprawdę. Mokry, ciężki śnieg - mam nadzieje, że jutro już nic z niego nie zostanie, hmm, opon zimowych jeszcze mi nie założyli, to znaczy ja nie miałam czasu, aby dać do założenia.
      Ale przespać to się chyba muszę....