powaznie

19.10.14, 13:58
facet wielokrotnie juz te kwestie poruszal, ale on zalozyl sobie, ze tak jest, ze jest na straconej pozycji a ja wolalabym zapytac, bo nie potrafie calkowicie zrezygnowac, ale cholernie sie boje zaryzykowac.
jest sens kogos szukac? albo chociaz odwazyc sie powiedziec, ze kogos potrzebuje?
sa matki teresy, to wiem, ale to kobiety, facet swiadomie decydujacy sie na zwiazek z kims niepelnowartosciowym to niespotykane zjawisko.
i chodzi o to oczywiscie, ze ktos nie jest i nie moze juz byc na sto procent, ze jest choroba, nie zapalenie mogdalkow a choroba przewlekla, nowotwor, tacy ludzie nie maja szans na milosc jezeli nie zlapali jej przed choroba.
znowu mnie naszlo, bo jeszcze nic nie pilam. ale sie poprawie.
    • facet699 Re: powaznie 19.10.14, 14:58
      Oj Tempi, w takie matki teresy to ja nie wierzę bo kobieta szuka partnera dla tego by mieć kogoś "własnego" kto będąc obok dostarcza tą odrobinę poczucia bezpieczeństwa. Chory tego nie zapewni a nawet jeżeli to nie na dłuższy czas.
      Natomiast kobieta miła, sympatyczna , inteligentna a do tego jak jeszcze ładna ma w sobie potencjał by ukraść wrażliwe serce męskie. Czy nie lepiej przeżyć intensywnie nawet te kilka lat, tak jakby ten następny dzień miałby być ostatnim niż wiązać się ze zdrowym i żreć chwilę potem?
      • temperufka.zelona Re: powaznie 19.10.14, 15:10
        chodzi wlasnie o to zeby nie zrec, zeby nikt zalow nie wylewal i zeby bylo kochanie nie bol.
        • facet699 Re: powaznie 19.10.14, 15:31
          zacytuję jeszcze raz siebie:
          >Czy nie lepiej przeżyć intensywnie nawet te kilka lat, tak jakby ten następny dzień miałby być ostatnim niż wiązać się ze zdrowym i żreć chwilę potem?

          i muszę się zdrzemnąć :I
          • temperufka.zelona Re: powaznie 19.10.14, 15:36
            czyli lepiej nie szukac nikogo? z czystego egoizmu?
            przezyc intensywnie ale bez czlowieka obok i bez kochania??
            • cymonkaa Re: powaznie 19.10.14, 16:07
              temperufka.zelona napisała:

              > czyli lepiej nie szukac nikogo? z czystego egoizmu?
              > przezyc intensywnie ale bez czlowieka obok i bez kochania??
              >
              To zależy od człowieka. Kto co woli, kto do czego jest zdolny.
              Ja, tak na bardzo dłuższą metę, bez miłości nie potrafiłabym żyć.
            • facet699 Re: powaznie 19.10.14, 17:02
              funkcjonuję raczej nienajlepiej dzisiaj ale w jaki sposób doczytałaś się takiej treści z mojej wypowiedzi to nie pojmuję. Całkiem na opak
              • temperufka.zelona Re: powaznie 19.10.14, 17:13
                >Czy nie lepiej przeżyć intensywnie nawet te kilka lat, tak jakby ten następny dzień miałby być ostatnim niż wiązać się ze zdrowym i żreć chwilę potem?
                albo albo. albo zyc intensywnie albo wiazac sie ze zdrowym i zrec.
                • raziel24 Re: powaznie 19.10.14, 17:21
                  nie wiem co ty zrez ale jazdy po tym fantastyczne moze daj przepis
                  • temperufka.zelona Re: powaznie 19.10.14, 17:24
                    wiesz co? mam dosc!!
                    odpierdol sie!!!
                    • raziel24 Re: powaznie 19.10.14, 17:26
                      omg
                • facet699 Re: powaznie 19.10.14, 17:54
                  wyrwałaś z kontekstu a pytałaś przecież o osobę chorą. Więc lepiej przeżyć szczęśliwie parę lat z osobą chorą lub mogącą być chorą ponownie niż związać się "bezterminowo " z absolutnie zdrowym i nie potrafiącym docenić co jest ważne w życiu
                  • blondynka.2801 Re: powaznie 19.10.14, 18:39
                    facet699 napisał:
                    lepiej przeżyć szczęśliwie parę lat z osobą chorą lub mogącą być chorą ponownie niż związać się "bezterminowo " z absolutnie zdrowym i nie potrafiącym docenić co jest ważne w życiu


                    Nie wierzę! big_grin
                    Niby Facet, a brzmi jak zaprzeczenie dotychczasowych tez Faceta.
                    Nieeeee, to niemożliwe. Pewnie coś źle zrozumiałam. wink tongue_out
                    Chociaż, z drugiej strony...
                    Znam przecież paru gości, którym się szlachetna (i łatwa) teoria z banalną (i trudną) praktyką kompletnie rozmija. smile
                    • facet699 Re: powaznie 19.10.14, 18:49
                      jak mnie pamięć nie myli to spłodziłem kiedyś posta typu - oddam resztę życia za rok ale taki szczęśliwy więc nic się nie zmieniło. Nawet wspieram w miarę możliwości, czyli słowem osoby w potrzebie bo bywają w ciężkim położeniu, co nie znaczy że w praktyce mimo szczerych chęci bym podołał.
                      • blondynka.2801 Re: powaznie 19.10.14, 20:15
                        facet699 napisał:
                        > jak mnie pamięć nie myli to spłodziłem kiedyś posta typu - oddam resztę życia za rok ale taki szczęśliwy więc nic się nie zmieniło.


                        A to sorry, nie czytałam tego postu. Czasem tylko, czytając Cię, zastanawiam się, czego Ty chcesz? Tak naprawdę? Nie w teorii, tylko w praktyce? Dla siebie? I co byłbyś skłonny zrobić, poświęcić, aby to osiągnąć? Czy w ogóle cokolwiek? Bo wybacz, ale jawisz się jako osoba, z której z jednej strony lawą płyną tęsknoty, a z drugiej prawdziwe lub tylko wyimaginowane (nie umiem tego ocenić smile) przeciwności.
                        I nie chcę Cię wyciągać na zwierzenia, ani - tym bardziej - przeprowadzać psychoanalizy, ale ta sprzeczność jest równie ciekawa, jak wkurzająca. Odpowiedz więc na powyższe pytania sobie (w skrytości ducha), a nie mnie (na forum). Wtedy może zamienisz teorię, która jest ważna, na praktykę, która jest ważniejsza. Jeśli zechcesz. Powodzenia. smile
                        • facet699 Re: powaznie 19.10.14, 20:44
                          odpowiedź dałem chyba w zeszłym tygodniu w jednym z moich licznych wątków i to właśnie chyba w tym cytowanym. Walczę ze zdrowiem i nie specjalne mogę cokolwiek poświęcać bo nie mam czego poświęcić
                          • blondynka.2801 Re: powaznie 19.10.14, 20:49
                            Mój Facet był chory (i nadal jest), kiedy Go prawie dziesięć lat temu poznałam. I co? I pstro! Zakochałam się. smile
          • cymonkaa Re: powaznie 19.10.14, 16:05
            >Czy nie lepiej przeżyć intensywnie nawet te kilka lat, tak jakby ten następny dzień miałby być ostatnim niż wiązać się ze zdrowym i żreć chwilę potem?

            Zdecydowanie lepiej smile
    • witamina_b12 Re: powaznie 19.10.14, 18:22
      Nie rezygnować... A czy się znajdzie nigdy niewiadomo niezależnie czy się jest zdrowym czy chorym.
Pełna wersja