Gaz.

26.10.14, 21:54
..macie czujniki w domu?
a może nie posiadacie gazu w domu?

na fali ostatnich wybuchów trochę się boję, że kiedyś pier*****
    • carol-jordan Re: Gaz. 26.10.14, 21:58
      Mam gaz.
      Nie mam czujki.
      I też się boję. Trzeba kupić.....
    • maruda2 Re: Gaz. 26.10.14, 22:04
      Mam czujkę.
      Ale niestety mam też trochę walniętą sąsiadkę na tej samej klatce i czasem się zastanawiam, co jej może do głowy przyjść...
      • little-scherry Re: Gaz. 26.10.14, 22:11
        Studiuję w Katowicach, gdzie był ostatnio ten nieszczęsny wybuch gazu, Widziałam ruiny tej kamienicy na żywo i dopiero jest to wstrząsający widok. Faktycznie, trzeba będzie pomyśleć nad inwestycją w czujnik. Choć zatrucia czadem też się boję z piecyka gazowego. Mam w łazience bez okna, tylko taki mały lufcik uncertain
        • maruda2 Re: Gaz. 26.10.14, 22:14
          Coś słyszałam, że piecyki gazowe do kiedyś tam mają być polikwidowane. Bo to faktycznie strach.
    • kama265 Re: Gaz. 26.10.14, 22:43
      mam gaz, o czujce nic nie wiem, żebym miała ...
    • witamina_b12 Re: Gaz. 26.10.14, 22:54
      Mam czujke czadu że względu na piecyk. Gazu czujni nie mam... żeby miało to sens to cały blok by musiał mieć takie czujki.
    • witrood Re: Gaz. 27.10.14, 07:58
      Posiadam. W nowoczesnych urządzeniach gaz odcina się automatycznie, jak nie ma płomienia. Nie ma się czego bać.
      • kama265 Re: Gaz. 27.10.14, 09:38
        ale to chodzi o wyciek z rury a nie z urządzenia ...
        • witrood Re: Gaz. 27.10.14, 10:49
          A z rury to trzęsienia ziemi nie przewiduję. Wtedy to i prądem można oberwać. wink
          • kama265 Re: Gaz. 27.10.14, 22:01
            lub żyrandolem ... wink
    • szarlotka_ja Re: Gaz. 27.10.14, 21:20
      Mam czujnik ale nie mam gazu (aktualnie) tongue_out
    • flirting.shadow Re: Gaz. 27.10.14, 21:27
      A na fali ostatnich wypadkow drogowych nie boisz sie jezdzic samochodem albo autobusem? Nie ma co popadac w paranoje.... Swoja droga walnal kiedys gaz tak mniej wiecej pol kilometra ode mnie. Huk byl konkretny a fala tak potezna, ze moim blokiem zatrzeslo (zastanawialm sie czy to nie bylo cos u jakiegos sasiada), a nie bylo bezposredniej widocznosci (zabudowania po drodze).
Pełna wersja