Dodaj do ulubionych

SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY

26.10.01, 20:12
SZUKAM RODZINY, KTORA ADOPTOWALA MOJEGO SYNA, UR. W OLESNICY K/WROCLAWIA 5
WRZESNIA 1998 W SOBOTE, O GODZ. 21.50; ADOPCJE PRZEPROWADZIL ARCHIDIECEZJALNY
OSRODEK ADOPCYJNO - OPIEKUNCZY WE WROCLAWIU.
PROSZE O JAKAKOLWIEK INFORMACJE. BLAGAM!!!!!!!!!
MATKA...
Obserwuj wątek
    • maszmi Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY 28.10.01, 18:02
      Jażeli naprawdę masz trochę sumienia nie szukaj go więcej.Ktoś dał mu dom i
      miłość,a ty możesz wszystko zepsuć i przybranym rodzicom i dziecku.
      Ciesz się jego szczęściem,którego nie mogłaś mu dać.Może natrafisz na
      przyzwoitego meżczyznę,który zapewni tobie i następnemu dziecku ciepło i dom.
      Ufaj w przyszłość i ciesz się że ktoś dba o twoje dziecko.
      Matka która miała więcej szczęścia w życiu niż ty.
        • mimiina2001 Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY 27.11.01, 23:33
          nie bede Pani wyzywala.
          Nie bede wnikala, dlaczego oddala matka dziecko do adopcji, i szuka po paru
          latach. A gdzie Pani byla, jak on pani potrzebowal?
          Nie oskarzam Pani, ale mnie sie to w glowie nie miesci
          /!!!!!!!!!!!!!!!!!!!/
          ps. Jesli czuje Pani ze jest warta bycia matka-niech go Pani odnajdzie i nauczy
          sie pokochac-a moze to tylko proba wyrwania sie z samotnosci?
          Nie radze eksperymentowac z uczuciami dziecka, bo to moze znaczyc wiele zlego
          dla dziecka i dla Pani. To moze sie zle skonczyc nie tylko WAM ale rowniez
          NOWEJ MATKI, ktora z pewnoscia kocha te dziecko jak swoje.Nie jestem
          zwolenniczka adopcji, a jesli juz do tego dojdzie, to tylko dlatego Matke
          powinno sie zamknac do specjalnego sanatorium, i uczyc psychologi dzieciecej.
          Jesli Pani kocha swoje dziecko, radze pozostawic je przy nowej rodzinie. Ja,
          jesli mialabym to zrobic co Pani, w chwile pozniej popelnilabym samobojstwo.
          Nie moglabym zyc bez mojego dziecka.
          Mysle, ze tak wlasnie bym zrobila................
          -ex glodujaca matka
          • Gość: Elzbieta Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.01, 18:19
            Nie bede wyzywala, a wyzywam, nie bede oceniala a oceniam. Nie wiemy dlaczego
            dziecko trafilo do adopcji, ale napewno to lepiej niz znalezc taka niewinna
            istote na smietniku. To moze oznaczac ze matka kocha je szczerze i jak widac
            kocha. Nie trzeba nikomu sugerowac samobojstwa, bo dopoki sie zyje dopoty jest
            szansa. Nie kazda adopcja jest szczesliwa. Czasami takie dzieci trafiaja do
            domow dziecka i matka napewno wtedy by sie przydala. Nie jestem przeciwko
            adopcji. Mysle,ze jest wiele dzieci,ktore blogoslawi swoich nowych rodzicow i
            nowe domy. Z cala pewnoscia wiele z tych dzieci bedzie kiedys jednak, chcialo
            poznac swoich biologicznych rodzicow i absolutnie kazde bedzie chcialo
            uslyszec, ze bylo kochane przez biologiczna matke. Mysle, ze kazda taka sprawa
            wymaga indywidualnego podejscia. Nie mozna tu stosowac zadnych uogolnien.
      • liloom A TERAZ PRZECZYTAJCIE TO... 27.04.02, 19:16
        Gość portalu: ...,, napisał(a):

        > Mam szczerą nadzieję, że znalażłaś, a jak nie to usmiechnij sie , rano będzie
        > lepiej !
        >
        > A tak w ogóle to gdzie indziej namąciłaś 'Blondynko"

        I poszukajcie sobie wypowiedzi blondynki na towarzyskich...


    • roseanne Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY 28.11.01, 17:56
      Przykro mi z powodu tych wszystkich wypowiedzi powyzej.
      Oddanie dziecka do adopcji nie jest decyzja ot tak sobie.

      Szanowne panie- odpuscie sobie, nie wiecie jak pomoc - nie dokopujcie lezacego.
      Niestey sytuacja nie jest latwa.
      Wszystkie informacje o adopcji sa objete tajemnica sadowa. Mozesz sprobowac
      przez agencje posredniczace w adopcji, ale dla Maluszka (twojego synka)nie
      bylo by to dobre.
    • tula Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY 30.03.02, 23:35
      n05091998 napisał(a):

      > SZUKAM RODZINY, KTORA ADOPTOWALA MOJEGO SYNA, UR. W OLESNICY K/WROCLAWIA 5
      > WRZESNIA 1998 W SOBOTE, O GODZ. 21.50; ADOPCJE PRZEPROWADZIL ARCHIDIECEZJALNY
      > OSRODEK ADOPCYJNO - OPIEKUNCZY WE WROCLAWIU.
      > PROSZE O JAKAKOLWIEK INFORMACJE. BLAGAM!!!!!!!!!
      > MATKA...

      Droga n...!

      Nie potrafie ci pomoc, ale mimo wszystko chcialabym napisac do ciebie kilka slow.

      Nie znam twojej i twojego synka histori, dlatego jest mi trudno poradzic ci cos
      konkretnego.

      Sama mam synka urodzonego 12.09.1998.
      Moze dlatego tak dobrze rozumiem twa potrzebe odnalezienia twego chlopca.

      Sama bym zrobila to samo co ty, ...ALE gdy go juz odnajdziesz, badz ostrozna, nie
      zran jego uczuc i uczuc ludzi ktorzy go do siebie przyjeli.
      Tak latwo jest zniszczyc uczucie bezpieczenstwa wokol niego, nie pozwol na to.

      Mysle ze spokojna rozmowa miedzy doroslymi moze okazac sie bardzo cenna.

      Pozdrawiam i zycze wam obojgu szczescia.

      Tula

    • tylerdurden NIE SZUKAJ! 01.04.02, 12:47
      nie szukaj!
      jestes jak czarny sen wszystkich ,ktorzy adoptuja...
      decyzje o oddaniu dziecka jest nieodwracalna..taka musi byc...
      podjelas ja i musisz z tym zyc!
      z nadzieja ,ze jest mu dobrze ...i moze sam kiedys odnajdzie Ciebie
      by podziekowac za dar zycia...
      rodzina adoptujaca dziecko to nie jest przechowalnia dzieci
      dla matek w ciezkiej sytuacji...
      pozdrawiam i...uszy do gory!
      • mirelka2 Re: NIE SZUKAJ! 05.04.02, 15:51



        tylerdurden napisał(a):

        > nie szukaj!
        > jestes jak czarny sen wszystkich ,ktorzy adoptuja...
        > decyzje o oddaniu dziecka jest nieodwracalna..taka musi byc...
        > podjelas ja i musisz z tym zyc!
        > z nadzieja ,ze jest mu dobrze ...i moze sam kiedys odnajdzie Ciebie
        > by podziekowac za dar zycia...
        > rodzina adoptujaca dziecko to nie jest przechowalnia dzieci
        > dla matek w ciezkiej sytuacji...
        > pozdrawiam i...uszy do gory!

        I to jest jedyna mądra wypowiedz w tym calym wątku, wszystkich przemadrzalcow,
        ktorzy śmią zabierac glos na temat matki oddajacej dziecko do adopcji a juz
        najbardziej ta pania , ktora wspominala o samobojstwie.... no coz, wszystkich was
        pozdrawiam, ale naprawde nie wiecie ani o czym ani co mowicie.
    • norma.jean szukaj go!!!!nie odpuszczaj!!! 13.04.02, 17:48
      walcz o swojego synka szukaj go rob wszystko aby go odnalezc-przeciez to ty
      jestes jego prawdziwa matka, on ma twoje geny, do ciebie jest podobne, nie zas
      do tych ludzi, ktorzy bawia sie w rodzine i udaja wszem wobec, ze urodzili
      sobie dziecko-coz to za obluda i perfidia! Przeciez gdyby nie ty, tego
      chlopczyka nigdy nie byloby na swiecie! Poza tym uwazam, ze mowienie o jakichs
      czarnych snach - pozal sie Boze!- rodzicow(jesli juz, to rodzicow adopcyjnych,
      bo naturalnych, prawdziwych - nolens volens - rodzicow to dziecko juz ma) jest
      wstretne - jakas bezplodna parka bierze sobie cudze dziecko tylko dlatego, ze
      ma kase, mieszkanie, prace, etc. zadajac od matki, aby zapomniala o swoim
      dziecku i go nie szukala! Bo co? Bo zazdroszcza, ze to sami go sobie nie
      splodzili? A kto wam dal takie prawo!
      szukaj go, nie odpuszczaj - bierz detektywa!
      pozdrawiam
      norma
      • mirelka2 Re: szukaj go!!!!nie odpuszczaj!!! 13.04.02, 18:24
        norma.jean napisał(a):

        > walcz o swojego synka szukaj go rob wszystko aby go odnalezc-przeciez to ty
        > jestes jego prawdziwa matka, on ma twoje geny, do ciebie jest podobne, nie zas
        > do tych ludzi, ktorzy bawia sie w rodzine i udaja wszem wobec, ze urodzili
        > sobie dziecko-coz to za obluda i perfidia! Przeciez gdyby nie ty, tego
        > chlopczyka nigdy nie byloby na swiecie! Poza tym uwazam, ze mowienie o jakichs
        > czarnych snach - pozal sie Boze!- rodzicow(jesli juz, to rodzicow adopcyjnych,
        > bo naturalnych, prawdziwych - nolens volens - rodzicow to dziecko juz ma) jest
        > wstretne - jakas bezplodna parka bierze sobie cudze dziecko tylko dlatego, ze
        > ma kase, mieszkanie, prace, etc. zadajac od matki, aby zapomniala o swoim
        > dziecku i go nie szukala! Bo co? Bo zazdroszcza, ze to sami go sobie nie
        > splodzili? A kto wam dal takie prawo!
        > szukaj go, nie odpuszczaj - bierz detektywa!
        > pozdrawiam
        > norma


        Dziewczyno zastanow sie co mowisz!!! Po prostu brak slow....
      • Gość: scooter Re: szukaj go!!!!nie odpuszczaj!!! IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 17.04.02, 13:10
        norma.jean - jesteś żałosna w swojej wypowiedzi. Jak już coś w swoim szaleńczym
        widzie napiszesz, to przed wysłaniem przeczytaj to jeszcze ze dwa razy. Demagogia
        i stek farmazonów:

        > jestes jego prawdziwa matka, on ma twoje geny, do ciebie jest podobne...

        A do kogo ma być podobne - może do Ciebie. A idąc dalej Twoim tokiem rozumowania -
        rodzicom alkoholikom maltretującym fizycznie swoje dziecko też nie należy
        ograniczać praw rodzicielskich, bo dziecko jest do nich podobne i ma ich geny...

        > (...) bawia sie w rodzine i udaja wszem wobec, ze urodzili sobie dziecko-coz to
        za obluda i perfidia!

        I dodaj jeszcze - ... i powinno się ich powywieszać lub spalić żywcem na stosie
        (publicznie). Za to nich żyją rodziny patologiczne i domy dziecka (nie ma to jak
        dzieciństwo w "bidulu"). Napiętnować też należy rodzinne domy dziecka - te też
        bawią się w rodzinę - kanalie!!!

        > Poza tym uwazam, ze mowienie o jakichs
        > czarnych snach - pozal sie Boze!- rodzicow(jesli juz, to rodzicow adopcyjnych,
        > bo naturalnych, prawdziwych - nolens volens - rodzicow to dziecko juz ma) jest
        > wstretne
        Droga Normo - czytaj i cytuj cudze wypowiedzi dokładnie - mowa była o "czarnych
        snach wszystkich ADOPTUJĄCYCH". Rodziców to Ty już sama dodałaś. Czytaj wolniej
        ale za to dokładniej...

        > jakas bezplodna parka bierze sobie cudze dziecko tylko dlatego, ze
        > ma kase, mieszkanie, prace, etc. (...) Bo co? Bo zazdroszcza, ze to sami go
        sobie nie splodzili? A kto wam dal takie prawo!

        Już nie mam siły czytać tych debilizmów normy.jean.... Ale zrobie jeszcze jeden
        wysiłek. Droga normo - ludzie którzy adoptują cudze dziecko, robią to bo bardzo
        Go (dziecka) pragną, ale niestety nie mogą - a nie dlatego że mają kasę,
        mieszkanie, pracę i tylko dziecka im do "kolekcji" brakuje. A to że są
        najczęściej (co nie znaczy zawsze)dobrze sytuowani wymuszają... przepisy
        adopcyjne, które ograniczają zdolności adopcyjne patologicznej rodzinie
        bezrobotnych, mieszkającej w 2-pokojowym, 38 metrowym mieszkaniu w starej
        kamienicy, z teściem i teściową męża oraz jego niezamężną siostrą.
        Dziecko oddzane do adopcji już raz zostało pokrzywdzone przez los, tylko za to że
        sie urodziło. Nie widzę powodu dla którego miałoby być krzywdzone po raz kolejny.
        Wydaje mi sie, że w adpocjichodzi przede wszystkim O DOBRZE POJĘTY INTERES
        DZIECKA.
        I ostatnia rada dla normy.jean - we wszystkim co robisz, co mówisz, co piszesz -
        POMYŚL - TO NIE BOLI !!!
      • imilusia Re: szukaj go!!!!nie odpuszczaj!!! 02.07.02, 13:02
        Miła normo! Pleciesz androny, że hej! Przez 3 lata szanowna mamusia miała
        dziecko w d... i nagle zapałała miłością? Przez te 3 lata dziecko byłoby w domu
        dziecka, już ciężko doświadczone, z chorobą sierocą i bez miłości. Chwała tej
        Rodzinie, która go chciała wziąć i wychować - niekoniecznie musi być bezdzietna
        (a swoja drogą ciekawe ile sama wychowałaś dzieci?). Nie ta jest matką, która
        urodziła, to potrafi każde zwierzę! Instynkt macierzyński jest najsilniejszy w
        przyrodzie, jeśli jakas kobieta go nie ma... Nie chcę tej matki osądzać, różnie
        w życiu bywa, ale skoro podjęła taka decyzję, to niech będzie konsekwentna, dla
        dobra dziecka. Ono jak dorośnie, to być może samo zechce ją odnaleźć, ale to
        już inna historia...
        Pozdrawiam
        • Gość: Ola Re: NAJWSPANIALSZY DAR PODAROWAC KOMUS DZIECKO!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.07.02, 19:35
          imilusia napisał(a):
          Nie ta jest matką, która
          > urodziła, to potrafi każde zwierzę!
          No a ty jestes takim zwierzakiem????Potrafilas urodzic????Czuje ze nie,
          inaczej bys nie pisala takich oburzajacych herezji. Szanuje rodzicow adopcyjnych,
          ale przede wszystkim te matke, ktora dala nie tylko zycie temu dziecku lecz i
          szanse na godne zycie. Jest to NAJWIEKSZA I NAJWSPANIALSZA MILOSC oddac komus
          swoja krew i cialo, jesli sama nie mogla podjac trudu wychowania tego malego
          czlowieka . Jesli matka wedlug ciebie to zwierze to czym jest jej dziecko??
          Zastanow sie dobrze na drugi raz zanim palniesz podobna glupote.
    • Gość: e. Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY IP: *.chello.pl 19.04.02, 10:05
      Mam pytanie do matki, szukającej swojego adoptowanego syna: PO CO SĄ WOBEC TEGO
      RODZICE ZASTĘPCZY? Chyba to nie w porządku ani wobec dziecka, ani wobec nich.
      Nie jest to dziecko uprowadzone siłą, porwane, sprzedane w niewolę. Albo je
      sama oddałaś, podejmując taką decyzję dla jego (lub własnego) dobra, albo ci go
      odebrano, ponieważ wiedy nie chciałaś czy nie umiałaś o niego zadbać.
      Myślę, że nie wolno traktować ludzi, którzy przyjęli pod swój dach obce, cudze
      dziecko, dzieląc się z nim tym,co posiadali, dając mu troskę i miłość, wstając
      do płaczącego w nocy, pielęgnujac w chorobie, pracując i zarabiając z myślą
      także o jego potrzebach, nie tylko o swoich, otóż nie wolno traktować tych
      ludzi, jak "opakowanie tymczasowe", które - jeśli się biologicznej matce
      zechce - można w dowolnym momencie podrzeć i wyrzucić. To jakieś "kukułcze"
      podejście. Wychowajcie mi "podrzutka", a jak zechcę, to sobie go z powrotem
      wezmę, bo w końcu mój ci jest!
      Jeszcze jedno: Moim zdaniem najprawdziwszą matką jest ta, która dała miłość,
      troskę, opiekę i staranie, a nie ta, która urodziła. Być może jest też ważna,
      ale o tym powinno zdecydować, w jakimś momencie swojego życia, samo dziecko, a
      nie ty! Jeśli chcesz mu dać szansę, umieszczaj raz w roku, w jego urodziny,
      ogłoszenie w gazecie ogólnopolskiej. Kiedyś z pewnością je przeczyta lub ktoś
      mu o nim powie, i bedzie mógł sam zdecydować. Juz raz przenicowałaś jego życie,
      nie uzurpuj sobie prawa, by robić to za każdym razem, gdy ogarnie cię nostalgia
      albo chęć odwetu.
      • Gość: trytek Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY IP: *.chello.pl 22.06.02, 15:17
        Gość portalu: e. napisał(a):

        > Mam pytanie do matki, szukającej swojego adoptowanego syna: PO CO SĄ WOBEC TEGO
        >
        > RODZICE ZASTĘPCZY? Chyba to nie w porządku ani wobec dziecka, ani wobec nich.
        > Nie jest to dziecko uprowadzone siłą, porwane, sprzedane w niewolę. Albo je
        > sama oddałaś, podejmując taką decyzję dla jego (lub własnego) dobra, albo ci go
        >
        > odebrano, ponieważ wiedy nie chciałaś czy nie umiałaś o niego zadbać.
        > Myślę, że nie wolno traktować ludzi, którzy przyjęli pod swój dach obce, cudze
        > dziecko, dzieląc się z nim tym,co posiadali, dając mu troskę i miłość, wstając
        > do płaczącego w nocy, pielęgnujac w chorobie, pracując i zarabiając z myślą
        > także o jego potrzebach, nie tylko o swoich, otóż nie wolno traktować tych
        > ludzi, jak "opakowanie tymczasowe", które - jeśli się biologicznej matce
        > zechce - można w dowolnym momencie podrzeć i wyrzucić. To jakieś "kukułcze"
        > podejście. Wychowajcie mi "podrzutka", a jak zechcę, to sobie go z powrotem
        > wezmę, bo w końcu mój ci jest!
        > Jeszcze jedno: Moim zdaniem najprawdziwszą matką jest ta, która dała miłość,
        > troskę, opiekę i staranie, a nie ta, która urodziła. Być może jest też ważna,
        > ale o tym powinno zdecydować, w jakimś momencie swojego życia, samo dziecko, a
        > nie ty! Jeśli chcesz mu dać szansę, umieszczaj raz w roku, w jego urodziny,
        > ogłoszenie w gazecie ogólnopolskiej. Kiedyś z pewnością je przeczyta lub ktoś
        > mu o nim powie, i bedzie mógł sam zdecydować. Juz raz przenicowałaś jego życie,
        >
        > nie uzurpuj sobie prawa, by robić to za każdym razem, gdy ogarnie cię nostalgia
        >
        > albo chęć odwetu.


        Właśnie.
    • Gość: kluba1 Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY IP: *.we.client2.attbi.com 20.04.02, 03:26
      Sa rozne formy milisci, rozne rodziny. Dziecko nie zostalo ukarane przez los i
      ludzi - biologiczne wiezy rodzinne nie sa gwarancja szczescia. Twoje wkroczenie
      w jego zycie wcale nie jest brutalna interwencja. Wiekszosc krytykujacych tutaj
      nawet nie wie, dlaczego matka szuka dziecka - moze dowiedziala sie o jakims
      problemie medycznym i teraz chce przez wczesna interwencje zapobiec
      nieszczesciu ? A gdyby ten chlopiec byl chory i potrzebowal transfuzji np.
      szpiku kostnego, czy proby nawiazania kontaktu z matka biologiczna prze
      rodzicow adoptowanych tez by byly tak agresywnie oceniane ? czy to przypadkiem
      nie chodzi o pokutujaca w Polsce stygme " adoptowanych" ( stygme dla wszystkich
      stron, matki, dziecka i rodzicow)i "wyrodnej matki" z czasow kamienia
      lupanego ? Kobieto, zycze ci wszystkiego najlepszego !! Pomoc niestety nie
      moge . Aby sie twoje sny spelnily !!!
      • liloom PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY 27.04.02, 19:09
        A ja czytalam wczoraj w gazecie o rodzinie, ktora adoppowala niemowlaka i jak
        mial 5 lat to go zabrali i oddali matce biologicznej.
        Dziecko rozpaczalo, rodzice rozpaczaja do dzis.
        Artykul ze zdjeciami byl pismie TINA.
        I co teraz powiecie?


          • Gość: kate Re: PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY IP: *.dyn.optonline.net 30.04.02, 19:32
            Twoja sytuacja jest troche pogmatwana,ja jestem tez adoptowana i wierz mi z
            wlasnego doswiadczenia ze warto szukac......od kad skonczylam 10 lat codziennie
            zylam z nadzieja ze moja prawdziwa matka przyjdzie i zapuka do drzwi,nawet nie
            dlatego zeby mnie ze soba zabrac,ale dlatego zeby ja zobaczyc....dla nas
            adoptowanych to bardzo wazne....wiedziec dlaczego co sie stalo?Dzis mam 27 lat
            i wlasne zycie kilka miesiecy temu odnalazlam swoja matke i ojca ......i nie
            chodzi tu o to ze bylo mi zle z moimi adopcyjnymi rodzicami,nie co cudowni
            ludzie i zawsze beda miec moj szacunek i wdziecznosc i zasze bede moimi
            rodzicami....ale wy nie wiecie jak to jest stac na ulicy i wpatrywac sie w
            ludzkie twarze szukajac wlasnego podobienstwa....przez 27 lat nie wiedzialam z
            kad jestem ,z kad pochodze,czy mam rodzenstwo......wiekszosc z Was nie ma
            pojecia o czym mowi.....a w zyciu jest roznie,kazdy z nas popelnia bledy,wazne
            jest to ze chcesz ten blad naprawic.....wiem ze szukanie w Polsce jest trudne
            spedzilam na to 4 lata( mieszkam w californii)ale znam mozliwosc szybkiej
            pomocy w tej sprawie....pisz na adres...kddbm@hotmail.com,sluze pomoca i rada

            Pozdrawiam Kate
        • Gość: kate Re: PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY IP: *.dyn.optonline.net 03.05.02, 21:12
          liloom napisał(a):

          > A ja czytalam wczoraj w gazecie o rodzinie, ktora adoppowala niemowlaka i jak
          > mial 5 lat to go zabrali i oddali matce biologicznej.
          > Dziecko rozpaczalo, rodzice rozpaczaja do dzis.
          > Artykul ze zdjeciami byl pismie TINA.
          > I co teraz powiecie?
          >
          > Kobieto ty czytujesz te polskie szmatlawce,wcale sie nie dziwie ze kutura w
          Polsce upada


          • quba Re: PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY 06.05.02, 07:51
            Gość portalu: kate napisał(a):

            > liloom napisał(a):
            >
            > > A ja czytalam wczoraj w gazecie o rodzinie, ktora adoppowala niemowlaka i
            > jak
            > > mial 5 lat to go zabrali i oddali matce biologicznej.
            > > Dziecko rozpaczalo, rodzice rozpaczaja do dzis.
            > > Artykul ze zdjeciami byl pismie TINA.
            > > I co teraz powiecie?
            > >
            > > Kobieto ty czytujesz te polskie szmatlawce,wcale sie nie dziwie ze kutura
            > w
            > Polsce upada
            >
            > bardzo brzydko z Twojej strony, że sie tak niegrzecxznie wyraziłaś Kate

            • Gość: kate Re: PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY IP: *.dyn.optonline.net 06.05.02, 21:55
              quba napisał(a):

              > Gość portalu: kate napisał(a):
              >
              > > liloom napisał(a):
              > >
              > > > A ja czytalam wczoraj w gazecie o rodzinie, ktora adoppowala niemowla
              > ka i
              > > jak
              > > > mial 5 lat to go zabrali i oddali matce biologicznej.
              > > > Dziecko rozpaczalo, rodzice rozpaczaja do dzis.
              > > > Artykul ze zdjeciami byl pismie TINA.
              > > > I co teraz powiecie?
              > > >
              > > > Kobieto ty czytujesz te polskie szmatlawce,wcale sie nie dziwie ze ku
              > tura
              > > w
              > > Polsce upada
              > >
              > > bardzo brzydko z Twojej strony, że sie tak niegrzecxznie wyraziłaś Kate
              > a Jak mam wyrazac sie o osobach czytajacych wymyslone artykuly z tiny czy
              innych szmatlawcach....Zycie na goraco itp.Dla mnie to szczyt glupoty wyjezdzac z
              tym tutaj .........z gory przepraszam jak kogos uraze...kate
              • quba Re: PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY 07.05.02, 07:56
                Gość portalu: kate napisał(a):

                > quba napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: kate napisał(a):
                > >
                > > > liloom napisał(a):
                > > >
                > > > > A ja czytalam wczoraj w gazecie o rodzinie, ktora adoppowala nie
                > mowla
                > > ka i
                > > > jak
                > > > > mial 5 lat to go zabrali i oddali matce biologicznej.
                > > > > Dziecko rozpaczalo, rodzice rozpaczaja do dzis.
                > > > > Artykul ze zdjeciami byl pismie TINA.
                > > > > I co teraz powiecie?
                > > > >
                > > > > Kobieto ty czytujesz te polskie szmatlawce,wcale sie nie dziwie
                > ze ku
                > > tura
                > > > w
                > > > Polsce upada
                > > >
                > > > bardzo brzydko z Twojej strony, że sie tak niegrzecxznie wyraziłaś Ka
                > te
                > > a Jak mam wyrazac sie o osobach czytajacych wymyslone artykuly z tiny czy
                > innych szmatlawcach....Zycie na goraco itp.Dla mnie to szczyt glupoty wyjezdzac
                > z
                > tym tutaj .........z gory przepraszam jak kogos uraze...kate


                nie musisz w ogóle nigoko oceniac ani krytykować, nie wydaje Ci się ZE NIE MUSISZ
                tego robić?
                pozdrawiam
                • liloom TEN TEMAT TO PODPUCHA 05.06.02, 17:37
                  Wstawiony zostal przez studenta psychologii, ktory sie potem kajal (do
                  znalezienia na forum), student miewal rozne nicki i robil na forum badania.
                  Ponoc.
                  W kazdym razie temat to podpucha nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia, moze
                  gdzies kiedys zdarzylo sie cos podobnego, ale nic o tym nie wiadomo.
                  Jednym slowem byliscie manipulowani. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
                  Dla wyjasnienia nie mam nic z tym wspolnego, wiec nie musicie mnie atakowac,
                  informuje tylko, zebyscie ostrozniej wydawali swoje sady i nie szafowali
                  emocjami.
                  • quba Re: TEN TEMAT TO PODPUCHA 07.06.02, 16:58
                    liloom napisał(a):

                    > Wstawiony zostal przez studenta psychologii, ktory sie potem kajal (do
                    > znalezienia na forum), student miewal rozne nicki i robil na forum badania.
                    > Ponoc.
                    > W kazdym razie temat to podpucha nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia, moze
                    > gdzies kiedys zdarzylo sie cos podobnego, ale nic o tym nie wiadomo.
                    > Jednym slowem byliscie manipulowani. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
                    > Dla wyjasnienia nie mam nic z tym wspolnego, wiec nie musicie mnie atakowac,
                    > informuje tylko, zebyscie ostrozniej wydawali swoje sady i nie szafowali
                    > emocjami.


                    no a skąd o tym wiesz ?

                    • anastassia do quby 21.06.02, 21:08
                      Ta informacja byla juz na poczatku watku, naucz sie czytac, to nie bedziesz
                      musial/-a goopio pytac, no chyba ze komentujesz tylko ostatnia wypowiedz (?)
                      • quba Re: do quby 05.08.02, 12:20
                        anastassia napisał(a):

                        > Ta informacja byla juz na poczatku watku, naucz sie czytac, to nie bedziesz
                        > musial/-a goopio pytac, no chyba ze komentujesz tylko ostatnia wypowiedz (?)



                        a dlaczego jesteś niegrzeczna?
    • Gość: ja Re: SZUKAM SYNA - UR. 5 WRZESNIA 1998 W OLESNICY IP: *.ipt.aol.com 22.06.02, 10:44
      NIE BEDE WNIKAC DLACZEGO TAK SIE STALO.ROZNIE W ZYCIU BYWA.Mam nadziej ,ze tam
      gdzie jest twoj synek jest mu dobrze.Na pewno przyjdzie czas,ze to On bedzie
      chcial zapytac DLACZEGO?Wazne bys mu zostawila slad gdzie moze cie odnalesc w
      chwil gdy zapyta swoich odopcyjnych rodzicow o swoja genetyczna mame.Zostaw
      moze list w osrodku odopcyjnym,ze go kochasz,i tylko jak bedzie chcial to
      jestes gotowa sie z nim spotkac.Teraz moze nie czas burzyc jego swiat,ale
      kiedys gdy bedzie cie szukal( a na pewno to zrobi) bedzie mu cieplej na
      sercu.Moze jeszcze list i kartka z zyczeniami pozostawione w osrodku odopcyjnym
      na KAZDE urodziny?Kiedys bedzie mu latwiej zrozumiec.NALEZ MU SIE TO!!!
      • n05091998 droga ja! 23.06.02, 15:12
        pragne Ci z calego serca podziekowac za wpis! Wiesz, nie wpadl mi nigdy do
        glowy pomysl, o ktorym wspomnialas, a mianowicie rokroczne odwiedzanie Osrodka
        i pozostawianie zyczen urodzinowych, nie mialam chyba odwagi, ale zastanowiwszy
        sie nad tym, doszlam do wniosku, ze swoja dume powinnam schowac gleboko do
        kieszeni, ze liczy sie tylko ON, MOJ SYNEK, i ze JEMU sie to nalezy - zrobie
        tak, jak mi poradzilas - za 2 miesiace zjawie sie przy pl. Katedralnym 4 we
        Wroclawiu i zostawie moje pierwsze zyczenia dla MOJEGO NAJUKOCHANSZEGO SYNKA.
        Pozostaje mi miec nadzieje, ze bedzie tak, jak piszesz, tzn. ze na pewno bedzie
        chcial kiedys mnie odnalezc...
        Pozdrawiam Cie bardzo goraco i jeszcze raz dziekuje!
        P. S. Rece opadaja, kiedy czytam te wszystkie bzdury, ktore ludzie tu wypisuja,
        ze to podpucha, ze jestem rzekomo jakims studentem... Ludzie! Zajmijcie sie
        swoimi sprawami, jesli nie macie nic madrego do powiedzenia i jesli nie mozecie
        mi w jakikolwiek sposob pomoc! Was nie pozdrawiam, a szczegolnie ciebie,
        liloom - jestes wstretna!
        n05091998
    • _szwedka Re: Podpucha lub nie... 01.08.02, 14:40
      Niewazne! Bardzo interesujacy watek i napewno przydatny dla wielu kobiet w
      Polsce ktore sa w podobnej sytuacji.
      Swietny pomysl aby zostawic kartki w domu dziecka z pozdrowieniami a moze nawet
      z nr.telefonu i aktualnym adressem.
      Widzialam program w TV gdzie kobieta z USA adoptowala dziecko rodzinie ze
      Szwecji. Przez wszystkie lata (bylo ich 26), wiele przeprowadzek specjalnie
      zostawiala slady aby jej syn mogl ja latwiej znalesc. Nawet nie zmienila
      nazwiska gdy wyszla za maz.
      Rowniez dyskusja na ten temat jest bardzo potrzebna. Czy kobieta ktora adoptuje
      jest jak to kilku mowi "szmata"? Czy prawidlowe jest szukanie dziecka czy
      lepiej "odpuscic"?
      Jak widzi sie to w innych krajach?
      W krajach zachodnich juz dawno przestano to dramatyzowac. Okazuje sie ze dla
      wszystkich stron jest to b. pozytywne. Rodzice adoptujacy nie widza to jako
      konkurencji lecz jako jeszcze jedna osobe ktora daje milosc dziecku. Sa nawet
      spotkania, wspolne obiady itp. Nikt na tym nic nie traci.
      A czy to nie najwazniejsze aby dac dziecku jak najwiecej milosci?
      Decyzja adopcji wlasnego dziecka jest decyzja ktora wymaga sily, milosci i
      odwagi.
    • Gość: Marta Do tych, którzy uwierzyli w szczerość n05051998 IP: *.pl 03.08.02, 23:21
      Cytat z innego forum (Towarzyskie), pisany z tego samego konta (n05051998):

      • BLONDYNKA - 23, 85-62-90
      n05091998 26-10-2001 20:24

      SZUKAM INTELIGENTNYCH FACETOW, Z DYPLOMEM WYZSZEJ UCZELNI, PRZYSTOJNYCH, Z
      ABSTRAKCYJNYM POCZUCIEM HUMORU, TAKICH, KTORZY NIE WCIERAJA ZELU WE WLOSY -
      BLE! - Z KASA, NIEZALEZNYCH, Z DOMEM I SAMOCHODEM.
      JESTEM PANNA, ATRAKCYJNA, INTELIGENTNA I SZUKAM MEZA.
      PIERWSZE PYTANIE: JAKA KSIAZKE AKTUALNIE CZYTASZ?
      SECUNDO: NA JAKIEJ SZTUCE BYLES OSTATNIO W TEATRZE?
      SKAD POCHODZI TEN CYTAT (WYSTARCZY AUTOR): MIEDUWALSZCZYCY SKARMIA NA WIDOK
      CZARNEGO BEATA BUWAJA PIECYTY?
      POZDROWIONKA, MOI PRZYSZLI MEZOWIE!!!!! :)))))
      X.


      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=45&w=442857&a=442857&v=2
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka