Czy czujecie, że wasze dzieci są seksualizowane?
Czy czujecie się zagrożeni przez LGBT?
Czy czujecie, że samotny pan z kotem może być dla was autorytetem w wychowaniu waszych dzieci? Że jest wiarygodny w tym, kiedy mówi nam o tym, jak ma wyglądać poprawna politycznie rodzina? Że kobieta i mężczyzna to jedyny słuszny model?
Bo ja czuję coraz większy rozdźwięk pomiędzy tym, co mówi, a tym, jak żyje.
Bo zastanawia mnie, jakim cudem ma takie duże poparcie wśród ludzi.
I zastanawia mnie, czy to ja jestem normalna, czy jednak od normy odbiegam