29.03.20, 16:33
Były sobie dwie żaby, które skacząc gdzieś z ogrodowej grządki na schody lub parapet wylądowały w... śmietanie. Szybko zdały sobie sprawę z powagi sytuacji. Ciecz była lepka i gęsta, nie dało się w niej pływać. Machały łapkami, ale nie mogły poruszyć się nawet o krok. Kiedy tylko przestawały się ruszać, zapadały się głębiej i głębiej, nie mogąc złapać tchu. Cel był bardzo blisko, miska mała, żaby widziały upragnioną wolność. Ale nie mogły się ruszyć. Nawet o centymetr.
- Co za beznadziejne położenie - powiedziała pierwsza żaba.
- Ile byśmy nie machały łapkami i tak w końcu umrzemy z wycieńczenia. Po co mam przedłużać swoje męki? Po co się wysilać. Śmierć i tak nas nie minie!
Po chwili była już na dnie, a biała tafla śmietany wygładziła się nad jej głową...
Druga żaba, patrząc na to, była bliska takiego samego losu. Ale pomyślała, że jeśli ma umrzeć, to przynajmniej nie będzie przyspieszać tego momentu. Machała łapkami tyle, ile tylko mogła. Chociaż opadała z sił, wciąż machała... Aż w końcu śmietana zamieniła się w masło. Żaba wyczłapała po tłustej powierzchni na brzeg naczynia. I zniknęła w ogrodzie. smile

Hmm...?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka