Niedługo powrót na stałe do biura. No mam z tym problem, szczerze mówiąc.
Gdzieś indziej napisałam, ale może to zasługuje na oddzielnego wątasa? Może macie jakieś pomysły?
Nie lubię dojazdów i konieczności wcześniejszego wstawania... Właściwie to drugie ważniejsze...
Mój organizm tak reaguje, że jak wstaję na HO o 7.45 - czuję się dobrze... Jak wstaję o 6, żeby dojechać do pracy - czuję się tragicznie (i nie ma znaczenia o której się położę)... Kiedyś to podejrzewałam, teraz to wiem. Zamęcza mnie poranne wstawanie. I dojazdy do i z pracy (choć mam ok 35 min z dojściem w jedna stronę, więc nie tak dużo).
Teraz pracuję zdalnie co drugi tydzień i jest tak że w "tygodniu dojazdów" czuję się beznadziejnie, a w "tygodniu HO" czuję się bardzo dobrze ( i zyskuje na tym praca).
Nie wiem szczerze mówiąc jak to ugryźć...
Jakiś taki marazm mnie naszedł, "ciocia dobra rada" potrzebuje rady