abc_meee 13.06.20, 21:47 w wielu piosenkach kobiety płaczą... że "już nie twoja.." itp... Kurde. Nie słyszałam żeby mężczyźni płakali że (już) nie jej... Pierdzielony system + patriarchat. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
silencjariusz Re: nie Twoja.. 13.06.20, 21:54 Chłopaki nie płaczą. I nie wiem o co chodzi z patriarchatem. Przecież to KOBIETY chcą być czyjeś. Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 13.06.20, 21:56 To prawda. W sumie smutna. (to nie ocena, raczej świadomość, stosunkowo młoda). Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: nie Twoja.. 13.06.20, 22:36 Oj tam, jakby dobrze poszperać to na pewno by się coś znalazło . Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:09 Może po prostu inny sposób określania i definiowania.... Jeśli chodzi o piosenki to pewien rodzaj przekazu, skrótu, dramatyzmu.... A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy "jestem niczyja".... Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:14 A propos ostatniego zdania.. Hm. Czy to nie to samo? Czyli czy kobieta ma przynależeć do kogoś? (bo to nie kwestia płci..) Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:19 Nie chodzi o przynależność.... Ostatnie zdanie.... Właśnie chodziło mi o to, że różne słowa mają różny wydźwięk, mimo że finalnie znaczą to samo. Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:28 Teoretycznie tak, odnośnie tego że różne słowa maja różny wydźwięk, a finalnie znaczą to samo. Tu jednak chodzi o to, że kobiety chcą przynależeć do kogoś (generalnie do mężczyzn). I to, świadomie rozmyślając....jest chore (mówiąc potocznie). Odpowiedz Link
obrotowy votum separatum... 13.06.20, 23:42 abc_meee napisała: > Tu jednak chodzi o to, że kobiety chcą przynależeć do kogoś (generalnie do mężczyzn). I to, świadomie rozmyślając....jest chore (mówiąc potocznie). votum separatum... pewnie sa i takie - skoro sie tyle o tym pisze. te mnie znane (zony moich kolegow) - daza jednak raczej do sprawowania nad nimi (ich mezami) wladzy Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 08:34 abc_meee napisała: > Tu jednak chodzi o to, że kobiety chcą przynależeć do kogoś (generalnie do mężc > zyzn). I to, świadomie rozmyślając....jest chore (mówiąc potocznie). Ja nawiązałam do tekstów piosenek.... Jeśli zaś chodzi o sam problem (?) przynależności.... może on wynikać z zaszłości w kwestii różnych zależności (mentalnych, finansowych, obyczajowych). Funkcjonuje do tej pory taki tekst, że nieważne jakie spodnie, byle spodnie.... Z czegoś to wynika. Pewnie też kwestia środowiska, miejsca.... chociaż myślę, że to się zmienia.... Pomijając już różne argumenty o funkcjonującym wciąż patriarchacie(chociaż wiem, że dla niektórych to nie jest prawda) taki mały, może nie istotny argument, który jednak o czymś świadczy.... To kobiety zmieniały nazwisko na nazwisko męża, jakby przechodziły spod kurateli ojca pod" opiekę"męża.Mimo zmian wciąż w mniejszości jest zostawanie przy swoim, względnie łączenie dwóch. Sytuacja gdzie mężczyzna przyjmuje nazwisko żony, względnie funkcjonuje z nazwiskiem żony i swoim to rzadkość. Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 14.06.20, 11:07 No tak, to właśnie słowa piosenki były bodźcem. A reszta to prowo/reakcja Tak zgadzam się a propos genezy .. Środowisko, wychowanie, geografia, własne refleksje, doświadczenia. Fajny przykład z nazwiskiem... Kiedyś tego nie widziałam, nie zastanawiałam się na tym. A im dalej tym bardziej widzę wyraźnie "konstrukcję" świata.. Ech. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 12:25 Poprawność polityczna to jedno. Życie i mentalność to drugie. Odpowiedz Link
obrotowy tia... a potem ? 15.06.20, 13:55 marcepanka313 napisała: > Funkcjonuje do tej pory taki tekst, że nieważne jakie spodnie, byle spodnie... - napewno. ale juz raczej na provincji, bo w miescie prz tym podejsciu - to potem kolejne rozwody i kolejne sluby... i dzieci z kolejnymi... > . Z czegoś to wynika. Pewnie też kwestia środowiska, miejsca.... chociaż myślę, > że to się zmienia.... - istotnie. patrz wyzej. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: tia... a potem ? 15.06.20, 14:35 obrotowy napisał: > > - napewno. ale juz raczej na provincji, Dlatego wiem o czym piszę.... > > . Z czegoś to wynika. Pewnie też kwestia środowiska, miejsca.... chociaż > myślę, > > że to się zmienia.... > > - istotnie. patrz wyzej. Dokładnie. Patrz wyżej.... Odpowiedz Link
apersona Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:59 marcepanka313 napisała: > A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy "jeste > m niczyja".... "jestem swoja własna" Odpowiedz Link
samysliciel Re: nie Twoja.. 14.06.20, 20:01 apersona napisała: > marcepanka313 napisała: > > > A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy > "jeste > > m niczyja".... > > "jestem swoja własna" brawo Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 06:47 apersona napisała: > marcepanka313 napisała: > > > A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy > "jeste > > m niczyja".... > > "jestem swoja własna" Ta sprawa jest jasna Jestem swoją własna Nie wiem czy poprawnie gramatyczne, ale już mamy zalążek przeboju, jeszcze tylko resztę tekstu.... I muzyka.... Odpowiedz Link
obrotowy mezczyzni tez placza: - "ona juz nie moja" 13.06.20, 23:39 mezczyzni tez placza: - "ona juz nie moja" - gdy po pijanemu doszczetnie rozbija gablote... bo nie ma nic gorszego w zyciu - niz w srodku nocy zasuwac po pol litra na piechote. Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:53 no sam fakt tematu tego wątku... i mojej załamki nowostaroświadomej.....jest już odpowiedzią.. Odpowiedz Link
uny Re: nie Twoja.. 14.06.20, 00:23 jakby Ci tu... o! może tak: www.youtube.com/watch?v=J0F2_nqZzlc Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 14.06.20, 11:10 w wątku bardziej chodziło o "przynależność" a nie związki jako takie i związane z nimi "atrakcje" Odpowiedz Link
uny Re: nie Twoja.. 14.06.20, 11:18 ja raczej odniosłem się do tego "płaczu", o którym pisałaś. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 14.06.20, 03:03 Weź pozwól koleżance na spokojną analizę problemu i ustalenie w wyniku tejże, że patriarchat to: - wynalazek kobiet (uogólniając nie chciały płakać, że są niczyje), - w gruncie rzeczy matriarchat, bo jak słusznie zauważyła druga koleżanka, kobiety gdy przestały być niczyje błyskawicznie uczyniły z mężczyzn powolne sobie wałachy. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 08:14 silencjariusz napisał: > Weź pozwól koleżance na spokojną analizę problemu i ustalenie w wyniku tejże, ż > e patriarchat to: > - wynalazek kobiet (uogólniając nie chciały płakać, że są niczyje), > - w gruncie rzeczy matriarchat, bo jak słusznie zauważyła druga koleżanka, kobi > ety gdy przestały być niczyje błyskawicznie uczyniły z mężczyzn powolne sobie w > ałachy. > Jak to powielokroć sam często powtarzasz... inni wiedzą lepiej, co ktoś (ja) ma na myśli.... ;P Chociaż jednocześnie jesteś przecież szczęśliwym, nieujarzmionym wałachem, przemierzającym bezkresy życiowe.... No to o co kaman.... Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 12:28 silencjariusz napisał: > Tylko nie wałachem, tylko nie wałachem. Ruszyło? Tak mi się wydawało, że może zbyt mocne stwierdzenie, ale w końcu zdecydowałam się na cytat.... Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 14.06.20, 11:14 Czyli chcesz dać mi czas, żebym w wyniku analizy ustaliła Twoje wnioski? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:33 uny napisał: > chuj wie... Na tego wszechwiedzącego to uważaj. I lepiej się nim nie chwal. Bo nigdy nie wiadomo na ten przykład czy jakaś forumowa duszka nie zechce Cię odogierzyć. Znaczy założyć podobno wyimaginowaną smycz. Odpowiedz Link
uny Re: nie Twoja.. 14.06.20, 23:13 Nie ma opcji. Za stary misio na to jestem. Poza tym rola wałacha mi nie odpowiada. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 07:24 silencjariusz napisał: > uny napisał: > > > chuj wie... > > Na tego wszechwiedzącego to uważaj. I lepiej się nim nie chwal. Bo nigdy nie > wiadomo na ten przykład czy jakaś forumowa duszka nie zechce Cię odogierzyć. > Znaczy założyć podobno wyimaginowaną smycz. Silu, a tak zapytam personalnie.... ile forumowych duszek próbowało Ciebie odogierzyć.... Znaczy założyć wyimaginowaną smycz.... Jestem na forum czas jakiś i tak szczerze mówiąc nie bardzo widzę, żebyś coś w sobie zmienił pod wpływem .... rzeczywiście nie miał kto.... ? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 15.06.20, 10:19 Czytaj ze zrozumieniem. I zwróć uwagę na użyte przeze mnie wyrazy "na ten przykład", które jednoznacznie wskazują, że dalszy ciąg mojej wypowiedzi ma na celu jedynie zobrazowanie pewnej sytuacji, która może mieć miejsce, ale nie musi. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 11:17 Tylko Ty"na ten przykład"kierowałeś do Unego.... a ja konkret do Ciebie.... Czytaj proszę że zrozumieniem.... Odpowiedz Link
margott_2 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:47 uny napisał: > chuj wie... To może skoro wie to wystarczy go zapytać i wszyscy będziemy wiedzieć a nie gubić się w domysłach, czego ona tak płaczą i płaczą. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 12:32 silencjariusz napisał: > To czemu kobiety płaczą, że są niczyje? Faceci(oczywiście nie płaczą) przekonują, że lepiej być samemu niż chodzić na najczęściej wyimaginowanej smyczy.... taaaaa Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:28 Przecież sama napisałaś wyżej, że jak tylko kobiety przestają być niczyje to od razu podejmują próbę zwałaszenia biednych wybranków. Więc smycz tak jakby nie jest wyimaginowana. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 07:26 silencjariusz napisał: > Przecież sama napisałaś wyżej, że jak tylko kobiety przestają być niczyje to od > razu podejmują próbę zwałaszenia biednych wybranków. Więc smycz tak jak > by nie jest wyimaginowana. Chyba jest zbyt wcześnie ale gdzie ja tak napisałam.... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 15.06.20, 10:22 "votum separatum... pewnie sa i takie - skoro sie tyle o tym pisze. te mnie znane (zony moich kolegow) - daza jednak raczej do sprawowania nad nimi (ich mezami) wladzy" Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 15.06.20, 10:24 Tylko nie pisz proszę żebym czytał ze zrozumieniem, bo wcale nie taki jest sens cytowanej wypowiedzi. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 12:47 silencjariusz napisał: > Tylko nie pisz proszę żebym czytał ze zrozumieniem, bo wcale nie taki jest sens > cytowanej wypowiedzi. Próbujesz mnie podporządkować? Doskonały przykład.... Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 12:45 silencjariusz napisał: > "votum separatum... > > pewnie sa i takie - skoro sie tyle o tym pisze. > > te mnie znane (zony moich kolegow) - daza jednak raczej do sprawowania nad nimi > (ich mezami) wladzy" Nie wiem czemu odpowiadasz mi tekstem obrotowego. Są osoby, które mają potrzebę podporządkowania ludzi, a są takie, które tej potrzeby nie mają. Demonizujecie kobiety, a to nie kobiety a ludzie mają takie tendencje. Niezależnie od płci. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: nie Twoja.. 15.06.20, 14:41 Możliwe, że nie przeczytałem ze zrozumieniem Twojej wypowiedzi. Ze względu na to, że brak w niej było " omyłkowo wypowiedź Obrotowego przypisałem Tobie. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: nie Twoja.. 22.06.20, 13:12 Naszą podstawową potrzebą jest głęboko, w gadziej części mózgu zapisane zapewnienie BEZPIECZEŃSTWA... Wszystko inne (kasa, dach nad głową, związek) to pochodne... od wielu wieków było, że to mężczyzna zapewnia nam je... dopiero od kilku pokoleń jesteśmy w stanie zapewnić je sobie same (bo przestały być ważne kwestie możliwości fizycznych, a do zapewnienia bezpieczeństwa wystarczy pracować)... Ale jako że adaptacje do środowiska zawsze zabierają dużo czasu, to nawet teraz - nawet dla niezależnych pań - poczucie bezpieczeństwa związane z byciem w związku z mężczyzną ("akceptacja i przynależność zapewnia przetrwanie") - jest silniejsze od logiki. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 08:14 samysliciel napisał: > Weź się w garść i nie pieprz. 1:1 Odpowiedz Link
abc_meee Re: nie Twoja.. 14.06.20, 10:58 u la la .... widzę, że zabolało... C'est la vie.. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 06:56 gwen75 napisał: > Użyłaś tego słowa personalnie. A Sil go użył ogólnie. To spora różnica. Dostanę bana? Wiem co napisałam i dlaczego. To, że ktoś do mnie skieruje PERSONALNIE jakiś tekst, który mi się nie podoba to reaguję, bo mogę.Nie oczekuję kwiatów z przeprosinami i takich nie daję Sil też zareagował i podejrzewam, że przez czas jakiś będzie" złośliwe" używał pewnych sformułowań w rozmowach. Gdybym nazwała go ogierem może by nie zareagował względnie zaprzeczał, że jest za stary, albo nie ma komu udowadniać swoich możliwości itd.... Poza tym piszę to co piszę, nie po to żeby dobrze brzmiało.... ;P Odpowiedz Link
obrotowy no i nie wasza.. 15.06.20, 23:46 abc_meee napisała: > Pierdzielony system + patriarchat. # matriarchat nie byl lepszy. a z pewnoscia mniej (gospodarczo) rozwojowy. gdyz zeby miec dzieci - trzeba do tego miec srodki Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: no i nie wasza.. 24.06.20, 21:03 obrotowy napisał: > > gdyz zeby miec dzieci - trzeba do tego miec srodki Środki są potrzebne, żeby dzieci wychować.... a nie żeby je mieć.... Odpowiedz Link
searam Re: nie Twoja.. 21.06.20, 23:09 Kobieta NIGDY nie jest twoja. Twoim jest tylko RUCH wokol niej.Tak panowie. Odpowiedz Link
e-zybi Re: nie Twoja.. 22.06.20, 07:22 Masz rację, wszystko opiera się na ruchu... "Stojąc na przeciwpowodziowym wale, wpatrzona w nurt, zdałam sobie sprawę, że – mimo wszelkich niebezpieczeństw – zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, niż to, co w spoczynku; że szlachetniejsza będzie zmiana, niż stałość; że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś – będzie trwało nawet wiecznie.; że szlachetniejsza będzie zmiana, niż stałość; że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś – będzie trwało nawet wiecznie."/ O. Tokarczuk Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nie Twoja.. 24.06.20, 07:52 e-zybi napisał: > Masz rację, wszystko opiera się na ruchu... " Wszystko opiera się na zmianie.... nawet bezruch powoduje zmiany.... Odpowiedz Link
stasi1 Re: nie Twoja.. 22.06.20, 08:25 Może mężczyźni nie płaczą po kobietach ale podobno po nich częściej samobójstwa popełniają Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: nie Twoja.. 23.06.20, 15:14 gwen75 napisał: > Jaka piękna samodiagnoza - to mi się podoba A oczywiście . Ja, niby pani na stanowisku, zaradna i samowystarczalna pod każdym względem, rycząca czterdziecha, a jak mi mój facet szepnie do uszka "jesteś moja" - to moja gadzia część mózgu zalewa się dopaminą Ty chyba nie doceniasz kobiet, Gwen. Myślę że duża część z nas, tych myślących, świetnie zdaje sobie sprawę z tego, co nami rządzi Za to znacznie mniejszą samoświadomość obserwuję u mężczyzn - często atawistyczne mechanizmy widać na kilometr, a pan idzie w zaparte, że te głupoty co robi to wynik jego "yntelektu" Odpowiedz Link
apersona Re: nie Twoja.. 24.06.20, 20:40 Nie wydaje mi się żeby kobiety były generalnie jako płeć jakoś bardzo świadome a mężczyźni nie, raczej się trafiają jednostki i tu i tu. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: nie Twoja.. 24.06.20, 09:08 gwen75 napisał: > Nie spierałbym się która płeć ma większą samoświadomość, a która mniejszą. To j > est trudne do obiektywnego stwierdzenia. Ja bym raczej założył, że obie płcie m > ają taką samą robotę do wykonania na drodze samorozwoju > O wielu mężczyznach nie mam dobrego zdania. Jak widzę co sobą reprezentują to n > ormalnie załamka. Wielu dba tylko o dobry pijar, a za tą widoczną fasadą to tyl > ko zakłamanie, koniunkturalizm, lawirowanie itp. Tak, racja. Samoświadomość nie zależy od płci, tylko jest cechą osobniczą. Niektórzy (najczęściej w drugiej połowie życia) stają w prawdzie (na swój i świata temat) i łuski (samo)zakłamania powoli opadają, a niektórzy walą ściemę innym (a najbardziej sobie) do końca życia... No oczywiście są też tacy, którzy znają prawdę na swój temat, ale decydują się grać... i jeśli kogoś potępiam, to właśnie ich... Bo tym, co nie dają psychicznie rady wyjść ze swojego zakłamania to raczej współczuję - są po prostu słabi. Odpowiedz Link