Dodaj do ulubionych

nie Twoja..

13.06.20, 21:47
w wielu piosenkach kobiety płaczą... że "już nie twoja.." itp...
Kurde. Nie słyszałam żeby mężczyźni płakali że (już) nie jej...

Pierdzielony system + patriarchat.
Obserwuj wątek
        • gwen75 Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:10
          Kobiety nie przeszły psychicznej emancypacji tak do końca. Dla wielu z nich posiadanie faceta to jeden z głównych celów życiowych. Najgorsze, że wiele z nich nie jest świadoma problemu.
          Takie podejście rodzi kolejne problemy. Bo jak facet zawiedzie to kobiecie załamuje się świat. Ale czy facet jest całym światem? wink
    • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:09
      Może po prostu inny sposób określania i definiowania.... wink
      Jeśli chodzi o piosenki to pewien rodzaj przekazu, skrótu, dramatyzmu....
      A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy "jestem niczyja"....
          • abc_meee Re: nie Twoja.. 13.06.20, 23:28
            Teoretycznie tak, odnośnie tego że różne słowa maja różny wydźwięk, a finalnie znaczą to samo.
            Tu jednak chodzi o to, że kobiety chcą przynależeć do kogoś (generalnie do mężczyzn). I to, świadomie rozmyślając....jest chore (mówiąc potocznie).
            • obrotowy votum separatum... 13.06.20, 23:42
              abc_meee napisała:
              > Tu jednak chodzi o to, że kobiety chcą przynależeć do kogoś (generalnie do mężczyzn).
              I to, świadomie rozmyślając....jest chore (mówiąc potocznie).


              votum separatum...

              pewnie sa i takie - skoro sie tyle o tym pisze.

              te mnie znane (zony moich kolegow) - daza jednak raczej do sprawowania nad nimi (ich mezami) wladzy
            • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 08:34
              abc_meee napisała:


              > Tu jednak chodzi o to, że kobiety chcą przynależeć do kogoś (generalnie do mężc
              > zyzn). I to, świadomie rozmyślając....jest chore (mówiąc potocznie).

              Ja nawiązałam do tekstów piosenek.... wink

              Jeśli zaś chodzi o sam problem (?)
              przynależności.... może on wynikać z zaszłości w kwestii różnych zależności (mentalnych, finansowych, obyczajowych).

              Funkcjonuje do tej pory taki tekst, że nieważne jakie spodnie, byle spodnie.... Z czegoś to wynika. Pewnie też kwestia środowiska, miejsca.... chociaż myślę, że to się zmienia....
              Pomijając już różne argumenty o funkcjonującym wciąż patriarchacie(chociaż wiem, że dla niektórych to nie jest prawda) taki mały, może nie istotny argument, który jednak o czymś świadczy.... To kobiety zmieniały nazwisko na nazwisko męża, jakby przechodziły spod kurateli ojca pod" opiekę"męża.Mimo zmian wciąż w mniejszości jest zostawanie przy swoim, względnie łączenie dwóch. Sytuacja gdzie mężczyzna przyjmuje nazwisko żony, względnie funkcjonuje z nazwiskiem żony i swoim to rzadkość.
              • abc_meee Re: nie Twoja.. 14.06.20, 11:07
                No tak, to właśnie słowa piosenki były bodźcem. A reszta to prowo/reakcja wink

                Tak zgadzam się a propos genezy .. Środowisko, wychowanie, geografia, własne refleksje, doświadczenia.
                Fajny przykład z nazwiskiem... Kiedyś tego nie widziałam, nie zastanawiałam się na tym. A im dalej tym bardziej widzę wyraźnie "konstrukcję" świata..
                Ech.
              • obrotowy tia... a potem ? 15.06.20, 13:55
                marcepanka313 napisała:

                > Funkcjonuje do tej pory taki tekst, że nieważne jakie spodnie, byle spodnie...

                - napewno. ale juz raczej na provincji,
                bo w miescie prz tym podejsciu - to potem kolejne rozwody i kolejne sluby...

                i dzieci z kolejnymi...

                > . Z czegoś to wynika. Pewnie też kwestia środowiska, miejsca.... chociaż myślę,
                > że to się zmienia....

                - istotnie. patrz wyzej.
                • marcepanka313 Re: tia... a potem ? 15.06.20, 14:35
                  obrotowy napisał:


                  >
                  > - napewno. ale juz raczej na provincji,


                  Dlatego wiem o czym piszę....

                  > > . Z czegoś to wynika. Pewnie też kwestia środowiska, miejsca.... chociaż
                  > myślę,
                  > > że to się zmienia....
                  >
                  > - istotnie. patrz wyzej.


                  Dokładnie. Patrz wyżej.... wink
        • samysliciel Re: nie Twoja.. 14.06.20, 20:01
          apersona napisała:

          > marcepanka313 napisała:
          >
          > > A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy
          > "jeste
          > > m niczyja"....
          >
          > "jestem swoja własna"

          brawo
        • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 06:47
          apersona napisała:

          > marcepanka313 napisała:
          >
          > > A z drugiej strony, który format brzmi lepiej.... "nie jestem Twoja" czy
          > "jeste
          > > m niczyja"....
          >
          > "jestem swoja własna"


          Ta sprawa jest jasna
          Jestem swoją własna

          Nie wiem czy poprawnie gramatyczne, ale już mamy zalążek przeboju, jeszcze tylko resztę tekstu.... I muzyka....wink
      • silencjariusz Re: nie Twoja.. 14.06.20, 03:03
        Weź pozwól koleżance na spokojną analizę problemu i ustalenie w wyniku tejże, że patriarchat to:
        - wynalazek kobiet (uogólniając nie chciały płakać, że są niczyje),
        - w gruncie rzeczy matriarchat, bo jak słusznie zauważyła druga koleżanka, kobiety gdy przestały być niczyje błyskawicznie uczyniły z mężczyzn powolne sobie wałachy.
        tongue_out
        • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 08:14
          silencjariusz napisał:

          > Weź pozwól koleżance na spokojną analizę problemu i ustalenie w wyniku tejże, ż
          > e patriarchat to:
          > - wynalazek kobiet (uogólniając nie chciały płakać, że są niczyje),
          > - w gruncie rzeczy matriarchat, bo jak słusznie zauważyła druga koleżanka, kobi
          > ety gdy przestały być niczyje błyskawicznie uczyniły z mężczyzn powolne sobie w
          > ałachy.
          > tongue_out

          Jak to powielokroć sam często powtarzasz... inni wiedzą lepiej, co ktoś (ja) ma na myśli.... ;P


          Chociaż jednocześnie jesteś przecież szczęśliwym, nieujarzmionym wałachem, przemierzającym bezkresy życiowe.... No to o co kaman....
            • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 12:28
              silencjariusz napisał:

              > Tylko nie wałachem, tylko nie wałachem.suspicious

              Ruszyło? big_grin
              Tak mi się wydawało, że może zbyt mocne stwierdzenie, ale w końcu zdecydowałam się na cytat.... wink
                • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 06:56
                  gwen75 napisał:

                  > Użyłaś tego słowa personalnie. A Sil go użył ogólnie. To spora różnica.


                  Dostanę bana?

                  Wiem co napisałam i dlaczego. To, że ktoś do mnie skieruje PERSONALNIE jakiś tekst, który mi się nie podoba to reaguję, bo mogę.Nie oczekuję kwiatów z przeprosinami i takich nie daję
                  Sil też zareagował i podejrzewam, że przez czas jakiś będzie" złośliwe" używał pewnych sformułowań w rozmowach.
                  Gdybym nazwała go ogierem może by nie zareagował względnie zaprzeczał, że jest za stary, albo nie ma komu udowadniać swoich możliwości itd....
                  Poza tym piszę to co piszę, nie po to żeby dobrze brzmiało.... ;P
              • silencjariusz Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:33
                uny napisał:

                > chuj wie...

                Na tego wszechwiedzącego to uważaj. I lepiej się nim nie chwal.wink Bo nigdy nie wiadomo na ten przykład czy jakaś forumowa duszka nie zechce Cię odogierzyć.wink Znaczy założyć podobno wyimaginowaną smycz.
                • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 07:24
                  silencjariusz napisał:

                  > uny napisał:
                  >
                  > > chuj wie...
                  >
                  > Na tego wszechwiedzącego to uważaj. I lepiej się nim nie chwal.wink Bo nigdy nie
                  > wiadomo na ten przykład czy jakaś forumowa duszka nie zechce Cię odogierzyć.wink
                  > Znaczy założyć podobno wyimaginowaną smycz.


                  Silu, a tak zapytam personalnie.... ile forumowych duszek próbowało Ciebie odogierzyć....
                  Znaczy założyć wyimaginowaną smycz....

                  Jestem na forum czas jakiś i tak szczerze mówiąc nie bardzo widzę, żebyś coś w sobie zmienił pod wpływem .... rzeczywiście nie miał kto.... wink?
              • margott_2 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:47
                uny napisał:

                > chuj wie...

                To może skoro wie to wystarczy go zapytać i wszyscy będziemy wiedzieć a nie gubić się w domysłach, czego ona tak płaczą i płaczą.
            • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 14.06.20, 12:32
              silencjariusz napisał:

              > To czemu kobiety płaczą, że są niczyje?

              Faceci(oczywiście nie płaczą) przekonują, że lepiej być samemu niż chodzić na najczęściej wyimaginowanej smyczy.... taaaaa
              • silencjariusz Re: nie Twoja.. 14.06.20, 14:28
                Przecież sama napisałaś wyżej, że jak tylko kobiety przestają być niczyje to od razu podejmują próbę zwałaszenia biednych wybranków.suspicious Więc smycz tak jakby nie jest wyimaginowana.
                • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 07:26
                  silencjariusz napisał:

                  > Przecież sama napisałaś wyżej, że jak tylko kobiety przestają być niczyje to od
                  > razu podejmują próbę zwałaszenia biednych wybranków.suspicious Więc smycz tak jak
                  > by nie jest wyimaginowana.

                  Chyba jest zbyt wcześnie ale gdzie ja tak napisałam....
                      • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 12:47
                        silencjariusz napisał:

                        > Tylko nie pisz proszę żebym czytał ze zrozumieniem, bo wcale nie taki jest sens
                        > cytowanej wypowiedzi.tongue_out

                        Próbujesz mnie podporządkować? big_grin
                        Doskonały przykład.... wink
                    • marcepanka313 Re: nie Twoja.. 15.06.20, 12:45
                      silencjariusz napisał:

                      > "votum separatum...
                      >
                      > pewnie sa i takie - skoro sie tyle o tym pisze.
                      >
                      > te mnie znane (zony moich kolegow) - daza jednak raczej do sprawowania nad nimi
                      > (ich mezami) wladzy"


                      Nie wiem czemu odpowiadasz mi tekstem obrotowego.
                      Są osoby, które mają potrzebę podporządkowania ludzi, a są takie, które tej potrzeby nie mają. Demonizujecie kobiety, a to nie kobiety a ludzie mają takie tendencje. Niezależnie od płci.
            • prawda_we_mgle Re: nie Twoja.. 22.06.20, 13:12
              Naszą podstawową potrzebą jest głęboko, w gadziej części mózgu zapisane zapewnienie BEZPIECZEŃSTWA...
              Wszystko inne (kasa, dach nad głową, związek) to pochodne... od wielu wieków było, że to mężczyzna zapewnia nam je... dopiero od kilku pokoleń jesteśmy w stanie zapewnić je sobie same (bo przestały być ważne kwestie możliwości fizycznych, a do zapewnienia bezpieczeństwa wystarczy pracować)... Ale jako że adaptacje do środowiska zawsze zabierają dużo czasu, to nawet teraz - nawet dla niezależnych pań - poczucie bezpieczeństwa związane z byciem w związku z mężczyzną ("akceptacja i przynależność zapewnia przetrwanie") - jest silniejsze od logiki.
                • prawda_we_mgle Re: nie Twoja.. 23.06.20, 15:14
                  gwen75 napisał:

                  > Jaka piękna samodiagnoza - to mi się podoba wink

                  A oczywiście smile. Ja, niby pani na stanowisku, zaradna i samowystarczalna pod każdym względem, rycząca czterdziecha, a jak mi mój facet szepnie do uszka "jesteś moja" - to moja gadzia część mózgu zalewa się dopaminą big_grin big_grin
                  Ty chyba nie doceniasz kobiet, Gwen. Myślę że duża część z nas, tych myślących, świetnie zdaje sobie sprawę z tego, co nami rządzi wink
                  Za to znacznie mniejszą samoświadomość obserwuję u mężczyzn - często atawistyczne mechanizmy widać na kilometr, a pan idzie w zaparte, że te głupoty co robi to wynik jego "yntelektu" big_grin
                  • gwen75 Re: nie Twoja.. 24.06.20, 01:07
                    prawda_we_mgle napisała:

                    > Ty chyba nie doceniasz kobiet, Gwen. Myślę że duża część z nas, tych myślących,
                    > świetnie zdaje sobie sprawę z tego, co nami rządzi wink
                    > Za to znacznie mniejszą samoświadomość obserwuję u mężczyzn - często atawistycz
                    > ne mechanizmy widać na kilometr, a pan idzie w zaparte, że te głupoty co robi t
                    > o wynik jego "yntelektu" big_grin

                    Nie spierałbym się która płeć ma większą samoświadomość, a która mniejszą. To jest trudne do obiektywnego stwierdzenia. Ja bym raczej założył, że obie płcie mają taką samą robotę do wykonania na drodze samorozwoju wink
                    O wielu mężczyznach nie mam dobrego zdania. Jak widzę co sobą reprezentują to normalnie załamka. Wielu dba tylko o dobry pijar, a za tą widoczną fasadą to tylko zakłamanie, koniunkturalizm, lawirowanie itp.
                    • prawda_we_mgle Re: nie Twoja.. 24.06.20, 09:08
                      gwen75 napisał:

                      > Nie spierałbym się która płeć ma większą samoświadomość, a która mniejszą. To j
                      > est trudne do obiektywnego stwierdzenia. Ja bym raczej założył, że obie płcie m
                      > ają taką samą robotę do wykonania na drodze samorozwoju wink
                      > O wielu mężczyznach nie mam dobrego zdania. Jak widzę co sobą reprezentują to n
                      > ormalnie załamka. Wielu dba tylko o dobry pijar, a za tą widoczną fasadą to tyl
                      > ko zakłamanie, koniunkturalizm, lawirowanie itp.

                      Tak, racja. Samoświadomość nie zależy od płci, tylko jest cechą osobniczą. Niektórzy (najczęściej w drugiej połowie życia) stają w prawdzie (na swój i świata temat) i łuski (samo)zakłamania powoli opadają, a niektórzy walą ściemę innym (a najbardziej sobie) do końca życia...
                      No oczywiście są też tacy, którzy znają prawdę na swój temat, ale decydują się grać... i jeśli kogoś potępiam, to właśnie ich... Bo tym, co nie dają psychicznie rady wyjść ze swojego zakłamania to raczej współczuję - są po prostu słabi.
    • obrotowy no i nie wasza.. 15.06.20, 23:46
      abc_meee napisała:
      > Pierdzielony system + patriarchat. #


      matriarchat nie byl lepszy.

      a z pewnoscia mniej (gospodarczo) rozwojowy.

      gdyz zeby miec dzieci - trzeba do tego miec srodki smile
      • e-zybi Re: nie Twoja.. 22.06.20, 07:22
        Masz rację, wszystko opiera się na ruchu... "Stojąc na przeciwpowodziowym wale, wpatrzona w nurt, zdałam sobie sprawę, że – mimo wszelkich niebezpieczeństw – zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, niż to, co w spoczynku; że szlachetniejsza będzie zmiana, niż stałość; że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś – będzie trwało nawet wiecznie.; że szlachetniejsza będzie zmiana, niż stałość; że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś – będzie trwało nawet wiecznie."/ O. Tokarczuk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka