margott_2 18.07.20, 21:32 Dopamina zalewa mi mózg. Myślałam, że już mi się to nie przytrafi. Teraz instentywnie myślę co zrobic by zachować kontrolę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
green.amber Re: Niedobrze 18.07.20, 21:40 zachowanie kontroli najwyższą wartością?? może nie ma co przesadzać... Odpowiedz Link
witrood Re: Niedobrze 18.07.20, 21:52 Objawy? Chodzisz dwa razy szybciej? Kręcisz się w kółko? Gadasz jak najęta? Sen Ci niepotrzebny? Czy co? Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 18.07.20, 21:55 Ktoś mi makaron nakręca na uszy. Cholernie skutecznie. Niedobrze.. Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 19.07.20, 20:45 Eeeee, nie Tak apelujesz o real a potem dziwisz się, że można pisać tu i mieć życie w realu Odpowiedz Link
nerw_rdzeniowy Re: Niedobrze 19.07.20, 20:56 No troche mnie to dziwi a co do sedna sprawy Królowo, czy to powód do narzekania, że zabiega o Ciebie jakiś Don Juan? Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 19.07.20, 20:59 Problem, bo to wszystko za bardzo skomplikowane i już nie da się tego odkręcić. Odpowiedz Link
nerw_rdzeniowy Re: Niedobrze 19.07.20, 21:09 Pisały tutaj inne panie, że nikt się nimi nie interesuje a one by jeszcze chciały - źle, Tobą się interesuje też źle, kto zrozumie kobiete? Odpowiedz Link
obrotowy no co Ty... 19.07.20, 21:56 nerw_rdzeniowy napisał(a): > Obrotowy? no co Ty... ja, to tylko Dolorke usiluje wyciagnac z deprechy. ale tesz mi sie nie udaje. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 19.07.20, 13:21 Od samego słuchania słodkich słówek? Hmm... A jeśli już zajdzie dalej, w fizyczność - to, że tak doradzę bez ogródek - na początku znajomości jak najrzadziej dochodzić podczas zbliżenia. Wiem, człowieka korci, ale podczas szczytowania kobiecie uwalnia się taka dawka hormonów szczęścia i przywiązania, że co wrażliwsze z nas już po 2-3 seksach mogą się zakochać. A to nie sprzyja racjonalnej ocenie tego drugiego człowieka. A potem bardzo boli Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 19.07.20, 13:42 To trochę dłuższa historia. I nie tylko słuchałam tych słówek. Tylko tym razem widocznie trafił w to co chciałam usłyszeć. Tak sobie kiedyś myślałam : co ja widziałam w tych moich byłych. Wczoraj mi się przypomniało... Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 19.07.20, 13:54 margott_2 napisała: > To trochę dłuższa historia. I nie tylko słuchałam tych słówek. Tylko tym razem > widocznie trafił w to co chciałam usłyszeć. Tak sobie kiedyś myślałam : co ja widziałam w tych moich byłych. Wczoraj mi się przypomniało... Grunt to uświadamiać sobie swoje "energie braku", tęsknoty, nieodpowiednie schematy... i siłą woli je przełamywać... Jak już sobie uświadomiłaś swoje czułe struny - to pewnie łatwiej będzie nie wkręcić się, gdy ktoś na nich zagra Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 19.07.20, 22:37 Najpiekniejszy bywa moment..... Wyczekiwania.... Budowania napiecia. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Piekny czas To sie czuje. Wystarczy sie oddac intuicji. Nie masz watpliwosci, czujesz, wtedy dzialasz. Bywa ze na niektore sprawy niepotrzeba czasu. Na inne odlozenie w czasie jest czyms sprzyjacym. Zbuduje odpowiednia atmosfere i wiez. Poznajac stopniowo mozna sie rozkoszowac kazdym krokiem. Nie majac od razu wszystkiego, cieszy sie bardziej z tego co sie ma. Nawet bywa w tym nieracjonalnosc. Czlowiekowi wydaje sie ze poznal juz tak wiele, niemalze wszystko i nie moze go wiele zaskoczyc. A tutaj... Bywalo ze nic sie nie dzialo (niby nic) a dzialo sie wszystko. Dzialo sie nawet wiecej. Wszystko jest duzo glebsze, pelniejsze, prawdziwsze. Jest dokladnie takie jak ma byc. Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 20.07.20, 00:26 Cześć Mavi : ) Jak żyjesz? Łapiesz choć ociupinkę szczęścia? : ) Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 20.07.20, 09:17 Czesc Szaliczku Lapie lapie. Nigdy tyle nie zlapalam... Hmmm bylam w bardzo dziwnym okresie w swoim zyciu. Koncowka tamtego roku to rozstanie po 2 letnim zwiazku. Rozstanie z osoba.... Hmmm wychodzi na to ze troche toksyczna. Nie mialam pojecia ze az tak. Zd tak na mnie wplynal. Tak bardzo na samoocene.... Hmmm jakis przyklad? Osoba ktora nie jest gruba. A uslyszy ze juz nie pociaga tak fizycznie jak kiedys bo przybylo sie jej zaluzmy 5 kg. To najgorsze co moze uslyszec kobieta. Ze juz sie nie podoba..... Hmmm po rozstaniu spotkalam sie z Nim kilka razy. Jak w tym roku mnie zobaczyl to byl w szoku. Schudlam 10 kg. Az za bardzo. Ze jak mnie przytulil to sie przerazil. Mocniej wyczuwalne zebra i obojczyki coz. Taka budowa. Gora zawsze mialam smukla i szczupla. Dol masywniejszy. Ostatnie pol roku a nawet rok byl ciezki. Byly troche dolowal. Nie wiedzialam ze az tak. Wszystko sie we mnie odkladalo..... Obrazal sie mial fochy o nic. Teraz jak poznalam Ketzee..... Nie wiem co napisac. To zupelnie inna bajka. Jest taki jak ma byc. Jest taki jak ja. Rozumiemy sie bez slow. Czujemy siebie tak doglebnie. Jest taki niesamowity spokoj. Z obu stron. Po rozstaniu z Bylym. Poznalam w sylwestra kogos innego. Wydawalo sie ze juz nie chce ruszyc. Nie chce probowac ale sprobowalam. 3 miechy proby. Okazalo sie ze to byl Menda. Koles ktory lubi miec wiele.... Wiecej nie trzeba pisac. Dobry manipulator. Dobrze wyczytalam mu z oczu. Wyczytalam.... Brak emocji. Tacy ludzie umieja sie kryc. Odrobine w te relacje sie wkrecilam ale szybko wyszlam. Widzac ze nie bedzie ona dla mnie dobra. Po Mendzie bardziej wpadlam w dolek i juzwiedzialam. Ze nie chce zadnego faceta. Ze i tak nie znajde odpowiedniego. Po Mendzie byla nawet na mnie zlosc na narod meski. Zaczelam wiecej pisac na forum. Widocznie czekalam az pojawi sie On. Ten ktorego "szukalam" cale zycie. No i w maju. Hehe byl chyba maj.... Park.... Inny tam spedzilismy pierwsze spotkanie. Lezac na kocyku. Dajac sobie najblizsze nam amulety. Oddajac? Lazurowe piorko i tygrysi kamien. Pierwsze spotkanie " Nie wiedziałem Co się ze mną dzieje Wszystko znikło, byłaś tyko Ty Stałaś w tęczy, jak zaczarowana Świeciło słonce, a z nieba padał deszcz" czesto nie wieco sie z Nim dzieje. Mowi.... Co Ty ze mna robisz. Dziwne.... Jak mozna dzialac tak obezwladniajaco.... Jak mozna byc tak pijanym bez alkoholu. To bywa obustronne na pierwszym spotkaniu deszcz tez oczywiscie byl. W drodze powrotnej. Byla nawet ulewa. "Tyle samotnych dróg, musiałem przejść bez Ciebie Tyle samotnych dróg, musiałem przejść by móc Odnaleźć Ciebie tu I wtedy padał deszcz Nasze oczy wreszcie się spotkały Jak odbicia zagubionych gwiazd Byłaś blisko, wszystko zrozumiałem Kto odejdzie zawsze będzie sam Na zawsze i na wieczność, uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę, wszystko zapamiętać Nasza droga nigdy się nie skończy, a kto odejdzie zawsze będzie sam" W tych slowach jest wszystko. Tak, odnalazlam swoje szczescie. Tego pewna jestem. Tylko jest jeden problem.... Ktory nadal siedzi we mnie. "Nie jesteś w stanie Zbliżyć się Do kogoś Jeżeli Ty sam Nie zdołałeś Zbliżyć się do siebie" Ciagle pracuje nad tym. Hmmmm caly czas probuje lepiej siebie zrozumiec dlaczego taka jestem. Co mialo wplyw jak to zmienic. Wplyw mialo wiele. Moze to ze nigdy nie zaznalam milosci. Nigdzie. Ze nigdy nie bylam prawdziwie kochana. Moze te braki wytworzyly we mnie pewna zmore. Pewna zlosc na siebie. Zlosc i niechec. Slowa z pioesnki orawdziwe. Wpierw musisz pokochac siebie by moc kochac druga osobe, by moc sie zblizyc. Wiem jedno..... Mimo ze w czlowieku nadal siedzi depresja, ze czlowiek siedzi w dolu. To wiem jedno.... Nie moge spierdolic takiego daru szczescia. Nawet jesli sa we mnie dwie natury. Dwie osoby. Jedna chce zamknac oczy i nigdy wiecej ich nie otworzyc. Druga zas (widze Jego po tym slowie. Slysze tez jego slowo "ja" . Tez widzego Jego ) natura dziecka. Pelnego szczescia, z oczami z blaskiem. Z blyskiem, ze smiejacymi sie oczami. Dziecka ktore chce poznawac doswiadczac. Nie chce zamykac oczu i nie otwierac. Przy Nim Jestem dzieckiem. Sama ze soba.... Bywa ze przychodzi do mnie zmora. Przychodza moje demony. Wiem ze musze z Nimi walczyc. Nie moge sie poddawac. Wiele sie zmienilo. Bo polaczylam sie z Nim. Teraz gdy zameczam siebie, doluje to rowniez ma to na Niego wplyw, bo On chce mojego szczescia. Szkoda zycia. Trzeba walczyc. Trzeba wygrac z demonami. "Wiedz też, że jestem, i zawsze Rozjaśnię Ci drogę, Tak jak Ty zrobiłaś to dla mnie. Zabiorę Twoją trwogę, Tak jak Ty zabrałaś moją Będąc bezbronnym. Więc teraz spróbuj wstać. Wstań, pomogę." Tak bylo. I On byl w dolku. Nawet gorszym niz ja. Wyciagnelam do Niego reke. To jest piekne. Oboje dzialmy na siebie pozytywnie. Rozumiemy.... (piekne...) i wspieramy, pomagamy w walce. Nie mozna tego spieprzyc, trzeba walczyc i pielegnowac. A wszystko bedzie dobrze. Bedzie nawet najlepiej Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 20.07.20, 13:56 : ) To cieszę się, że trafiliście. Jak tak Cię czytam to aż mi tęskno do młodzieńczego odbioru świata. Wrażliwość i czułość na siebie i to co dookoła... jakie to ładne. : ) Wielu z nas tego doświadczyło. Ale jakoś ... potem ... chowa się to po kątach, przyciśnięte codziennością, troskami i gonitwą. Smutna to prawda, ale prawda, że wiek niesie i pewne uspokojenie i wyciszenie, a życie ze swymi problemami relatywizuje uniesienia. Wiem, że czucia są w każdym wieku, ale nadzieja i beztroska już nie. Wiesz, czego Wam życzę? Nie tylko miłości, ale też przyjaźni. W związku potrzeba jednego i drugiego. I takiego zwyczajnego lubienia się : ) Nie umiem nic mądrego napisać o "poznawaniu siebie". Znam już siebie w znacznym stopniu (jednak tylko znacznym). Czy to mi pomaga? Nie wiem. Wiem czego chcę. Niestety, nie jest to możliwe do spełnienia : ) Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 20.07.20, 14:19 sza.aliczek napisała: > Wiem czego chcę. > Niestety, nie jest to możliwe do spełnienia : ) O nie, nie! Tak nie można myśleć! Trzeba wierzyć, całą sobą i afirmować, przyciągać... on już idzie, tylko trzeba mu pomóc! Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 20.07.20, 20:17 uny napisał: > kulawy jakiś? raczej małej wiary ... trzeba mu małego zastrzyku energii Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 21.07.20, 14:36 sza.aliczek napisała: > Kulawy? > A w dodatku czemu "on" .... ??? Założyłam, że chodzi o kwestie damsko-męskie? Nieprawidłowo? A uny pociągnął temat idąc w humor... też nieprawidłowo? Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 21.07.20, 18:02 uny napisał: > ja zawsze nieprawidłowo i na bakier... dobrze, tak trzeba Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 21.07.20, 19:24 uny napisał: > ja zawsze nieprawidłowo i na bakier... ----------- tia .... Ty jak zwykle : D Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 21.07.20, 12:13 Witaj Szaliczku. Myslalam wczoraj o Tobie. Myslalam gdy pojawila sie tecza. Hmmmm zeby mogla sie ona pojawic najpierw musi przyjsc burza. Dopiero pozniej gdy wyjdzie slonce powstaje pieknie ubarwiona tecza. Powiem tak. Hmmmmm nigdy chyba nie widzialam tak pieknie nasyconej kolorami. Nawet fioletowy byl dobrze widoczny. Tecza na ciemnym niebo slonce tecze oswietlalo. Cudowna byla. Wiesz czego chcesz niestety nie jest to mozliwe do spelnienia. Czemu tak uwazasz? Mowisz o drugiej polowie? Ja myslalam ze to nie jest mozliwe. Nie mozna trafic na takiego dziwaka jak ja. Nie da sie.... Malo prawdopodobne.... A jednak mozliwe Tecza...... Nawet gdy sie wydaje zejest zle, jest beznadziejnie (ja z Ketzee bylismy wlasnie w takiej beznadziejnisci) to po burzy przychodzi tecza. Daje nadzieje, daje usmiech, dodaje do zycia kolorow. Pozbywa sie szarosci.... Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 21.07.20, 12:55 Bardzo kolorowa : ) Kilkanaście dni temu też "miałam" tęczę, kapitalną wręcz: podwójną jakby - wyrastała z obu brzegów Wisły. Piękne zjawisko. Mavi, to moje pragnienia to zupełnie inna para kaloszy. Zbyt osobiste by pisać głośno : ) Ale gdyby się ziściło byłoby wspaniale. (o mężczyźnie ja już na forum nie piszę : ) Za Twoją tęczę podaruję muzykę. Stare jak świat, a mnie mocno z tęczą się kojarzy. Poszperaj w ogóle przy tej dziewczynie. Jest odlotowa : ) Esperanza Spalding. www.youtube.com/watch?v=jgnDE_5Wxiw Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 21.07.20, 13:06 Mavi, to jeszcze jedno: www.youtube.com/watch?v=qEwXcgwzIYE [ pomilczycie sobie razem, słuchając; jeśli możesz milczeć z kimś obok, to znak, ze jest mocno OK. : )] Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 24.07.20, 00:33 Milo sie sluchalo Czy milczec potrafimy? Oczywiscie. Choc miewamy pewien problem. Nawet jesli zapanuje cisza... To i tak rozmawiamy. Wzrokiem, cialem. Uwielbiam sie wpatrywac w oczy i "mowic". Na pierwszym spotkaniu chyva nawet pol godziny nie byli ciszy. Chyba to byl tez jeden z powodow dlaczego nie zmruzylismy wtedy oka. Za bardzo sie soba cieszylismy by moc "stracic" kontakt i pojsc spac. Dziwny jest teraz sen. I nigdy tak nie mialam. Zeby tak dobrze sie zasypialo. Mam wrazenie ze ten sen jest teraz taki wydajny. Niewiele potrzeba godz a czuje sie wyspana. I szybko zasyoiamy. I..... Moge nawet zasnac blisko. Moge zasnac przytulona. Wczesniej tak nie mialam. Deuga osoba mi nawet przeszkadzala podczas zasyoiania. Dziwny jest sen bo przbudzamy sie w tym samym momencie. Nigdy tak dobrze mi sie nie spalo z druga osoba. Poza pierwszym razem gdy snu zabraklo. Odpowiedz Link
nerw_rdzeniowy Re: Niedobrze 24.07.20, 23:02 Hehe Mavi, czytam, że emocje pozytywne wybuchły jak bomba atomowa, stara gwardia trzyma kciuki i oby szarość dnia codziennego nie wygasiła tej bomby. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 24.07.20, 23:37 Wasze zdrowko. Pierwsze czerwone winko wspolne. (az dziwne ze dopiero terqz!!) Weekend pora zaczac po pracy. Jesli o to zadbamy to nie wygasnie.... Trzeba pielegnowac to co zakielkowalo to co zakwitlo. Trzeba dbac o ten piekny ogrod. Nie mozna zqniedbac..... Trzeba dbac. Troszczyc sie Dzieki. Nerwie..... Miej nadzieje.... Warto ja miec. Warto wierzyc. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 24.07.20, 00:21 Czyli tym pragnieniem nie jest mezczyzna. Nie wiem czy to dobrze czy zle. Czy trudniej bedzie je zrealizowac. Czym by nie bylo to pragnienie to zycze spelnienia skoro nie chodzilo o mezczyzne to czy to oznacza ze na tej plaszczyznie juz nie masz wiecej zyczen? czy.. Moze jednak Odpuscilas. Hmmm wiem po sobie. Zeczasem trzeba mocno nie chciec faceta zeby sie odnalazl. Los bywa przewrotny Piekne brzmienie jesli chodzi o Esperanze. Na pewno jeszcze poszperam w utworach i poslucham. Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 26.07.20, 18:46 Pragnienie dotyczy pomysłu/marzenia, którego pewnie nigdy w życiu nie zrealizuję, a chciałabym i wydaje mi się być właściwym dla mojej osobowości i życia no i pragnień : ) (tak, wiem, enigmatycznie : ) Lubię Ciebie Mavi - jesteś w tych swoich opisach taka jakaś prawdziwa i szczera. I życzę Tobie w dalszym ciągu duuużo szczęścia. Żeby trwało na zawsze. : ) I jeszcze na marginesie: mężczyzna bywa pożądaniem i budzi pożądanie : ) Ale nie może być pragnieniem. W chwili kiedy ustawisz się w tej pozycji - przegrasz. Choćbyś z aniołem była. A od wczoraj "katuję" się Melą Koteluk. Też piękne. www.youtube.com/watch?v=AMn_85Z3izU Odpowiedz Link
searam Re: Niedobrze 26.07.20, 22:17 sza.aliczek napisała: > Pragnienie dotyczy pomysłu/marzenia, którego pewnie nigdy w życiu nie zrealizuj > ę, a chciałabym i wydaje mi się być właściwym dla mojej osobowości i życia no i > pragnień : ) (tak, wiem, enigmatycznie : ) > > Lubię Ciebie Mavi - jesteś w tych swoich opisach taka jakaś prawdziwa i szczera > . I życzę Tobie w dalszym ciągu duuużo szczęścia. Żeby trwało na zawsze. : ) > Az mdli.... > I jeszcze na marginesie: mężczyzna bywa pożądaniem i budzi pożądanie : ) Ale n > ie może być pragnieniem. W chwili kiedy ustawisz się w tej pozycji - przegrasz > . Choćbyś z aniołem była. > > A od wczoraj "katuję" się Melą Koteluk. Też piękne. > www.youtube.com/watch?v=AMn_85Z3izU Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 28.07.20, 22:21 Hmmmmm zbieram sie by cos napisac i.... Wstydze sie? Boje sie? A raczej nie chce pokazywac tego co sie dzieje. Bo nie jest dobrze? I jak to w ogole rozumiec. Czlowiek znalazl swoje szczescie a lapie doly. Boi sie ze to spier...oli? Ze swoim zachowaniem wplynie negatywnie. Nie chce by moj gorszy nastroj wplywal na druga osobe. Dziwny byl dzisiejszy dzien. Wstalam rano o 5 i uznalam ze wezme na zadanie. Nie mialam sily? Checi? Chcialam tylko zamknac oczy. Pierwszy raz w zyciu wzielam na zadanie bez powodu. Jeszcze ten dzisiejszy upal dobijal. Mi az tak nie przeszkadzal z mieszkanie nie wychodzilam. Hmmmm dziwne bylo wczoraj bo cos we mnie bylo.... Czego dawno nie doswiadczalam w samotnosci. Byly we mnie checi. Co dziwne. Nie musialam soe zmuszac. Wczoraj mialam mysli ze cos porobie. Poczytam ksiazke? (zabawne bo to moje Szczescie tez tqk mialo. Tez go naszlo na czytanie ksiazki a dawno nie czytal. Mam wrazenie ze szczegoonie od pewnego czasu jestesmy jednym cialem....). Ksiazki nie przeczytalam ale za to sie ruszylam. Pobieglam. Pierwszy raz w tym roku bez zmuszania sie. Byky we mnie checi. Pozytywny nastroj. Zrobilam prawie 2 kilosy w 15 min. Zrobilam je bez zatrzymania. Skad te moje checi? Skad taki pozytywny nastroj. Mimo ze ostatnio lapie doly. To ten nastroj chyba utrzymywal sie z niedzieli. Teraz az sie boje pisac o co chodzi. Tego nie da sie pojac. Tego nie da sie zrozumiec. Tego nawet chyba nie da sie uslyszec. Ja przynajmniej o czyms takim nie slyszalam. Dziwna to byla niedziela. Niedziela jeszcze z Ketzee u boku. Dziwma bo..... Brakuje mi na to slow. Oddalismy sie sobie. Otwarlismy calkowicie nasze wrota. Oddalismy sie duchowo. Nie bylo w tym wszystkim nadmiernej cielenosci. Dziwnie to zabrzmi ale ona moglaby to nawet zaburzyc. Oboje to czulismy. Wystatczylo tak niewiele..... Wystarczyl dotyk..... Niezwykle delikatny, muskajacy, dotyk twarzy, dotyk dloni. Musniecie ustami. I te oddechy.... Te tchnienia..... Zatracilismybsie w sobie.... Odlecielismy. Aaaaa oczy...... Oczy jak sie zmienialy. Ile bylo w nich emocji. Dzwina byla jeszcze jedna sprawa. Jak sie wpatrywalismy w ocxy to w pewnym momencie patrzac sie w Jego oczy.... Poczulam swoj wzrok. Poczulam siebie. Jakbym do siebie dotarla, obudzilam sie? Moj opis tego wszystko jest marny. Nie sposob tego opisac. Wiem jedno, niezwykle mocno siebie odczuwamy. Zabawne jak odczucia jednej osoby przechodza na druga. Jak czujesz przyjemnosc drugiej osoby. Czujes ja juz wczesniej zanim zacznie byc zauwazalna. Wiem co mysli, co chce powiedziec. To wszystko jest dziwne... Zaskakujace.... Piekne.... Tak piekne jak dzisiejszy zachod. Nie zrozumiesz (jak nie zrozumiesz czemu odnajdujac szczescie nie. Moge sie w nim odnalezc) nie zrozumiesz czemu gdy zachodzi slonce to caly wschod jest rozowy. Nie zrozumiesz... Czemu czarny laczy sie z czerwonym. Pora na sen. Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 30.07.20, 11:28 Mavi, w takich dywagacjach to ja niestety odpadam. Nie umiem ogarnąć. : ) Jestem nazbyt prozaiczna : kocham to kocham, nie kocham, to nie kocham : D Jeśli miewasz spadki nastroju to jest to normalne. Ta przeplatanka jest bardzo częsta. Jeśli jednak coś tam w życiu niszczysz, bo nie umiesz sobie poradzić psychicznie, to jakoś trzeba z tym walczyć. Jak? - nie wiem. Terapia, rozmowy, leki, pomoc innych ludzi. To a propos nie uroków nieba, ale np. niemożności wstania z łóżka, czy tego co dość często wybija się z twoich wpisów. Choć w sumie to myślę sobie, że jednak nie rozpadasz się na miliardy kawałeczków I w ogóle ... kobiety twarde są : ) Skoro jest porozumienie, to trzeba wejść w kolejną fazę, bardziej przyziemną. Jakaś podstawa przyszłości musi być budowana. Nie ma co tracić czasu Odpowiedz Link
apersona Re: Niedobrze 30.07.20, 13:09 mavika_88 napisała: > Hmmmmm zbieram sie by cos napisac i.... Wstydze sie? Boje sie? A raczej nie ch > ce pokazywac tego co sie dzieje. Bo nie jest dobrze? I jak to w ogole rozumiec. > Czlowiek znalazl swoje szczescie a lapie doly. Boi sie ze to spier...oli? Ze s > woim zachowaniem wplynie negatywnie. ... Spróbuj opukiwania (tapping EFT) www.youtube.com/watch?v=2cBj_dVRvzA na pewno doraźnie poprawia nastrój i nakierowuje uwagę na własne ciało. Moim zdaniem nie trzeba przy tym tak dużo mówić o emocjach jak pokazują niektóre prezentacje na YT wystarczy skupić się na odczuciach w ciele. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 30.07.20, 20:37 Apersona..... Bardzo mnie zaskoczyl ten filmik..... Juz przy pierwszych slowach "mimo ze czuje te zlosc.... To kocham siebie", po tych slowach ze mnie cos wylazlo. Wyszly emocje ze wlasnie nie kocham... Ze czuje zlosc na siebie a nawet niechec. Nie mozesz byc blisko kogos jesli Ty sam nie zdalales sie zblizyc do siebie. Zawsze mialam z tym problem. Nie interesowalam sie soba. Przeciez dopiero na forum zaczynalam poznawac swoje emocje, piszac z ludzmi. Przez te 8 lat bardzo wiele sie nauczylam. Mocniej sie do siebie zblizylam. Jednak ostatni rok spowodowal tez silniejsze oddalenie. Cos negatywnego. Zaburzenie wlasnego ja. Wlasnego piekna. W tamtej chwili nie myslalam ze tak to we mnie trafilo. Nie trafilo od razu. Nie bezposrednio. Zaleglo sie nasiono i zaczelo kielkowac. W tamtej chwile tego nie odczulam a jednak... Hmmm mocny przyklad. Jesli kobieta uslyszy od swojego faceta ze juz go nie pociaga tak fizycznie jak kiedys to jest chyba jedna z najgorszych rzeczy. Chodzilo o wage. A dodam ze zawsze bylam szczupla. To bylo doslownie pare kg wiecej. Troche ud przybylo. Albo gdy kobieta widzi ze jej facet szuka wzeokiem innych. Gdy szuka pustych lalek w necie. Gdy podobaja mu sie wszystkie inne (siostry, starsze kobitki w pracy itp) to cholernie zaburza.... Gdy czlowiek ma jakies niedoskonalosci a druga osoba to wytyka zamist pomoc, zaakceptowac to tylko sie w czlowieku poglebia. Poglebia sie niechec do siebie. Sporo osob mi powtarzalo ze jestem atrakcyjna. Ze mam piekne linie... Sylwetke, nietuzinkowa twarz czy oczy. A ja.... Nie moglam w sobie tego odnalezc. Zagubilam sie..... Zatracilam sie w swojej niecheci..... Przez jakies 23 lata tkwilam w kompleksach. Obudzilam sie. Zobaczylam ze jest zueplnie inaczej niz to widze. W koncu poczulam w sobie kobiete. Czulam ja, umacnialam. Byl czas ze zaczelam sie cofac. Bo trafil sie taki ktory szukal idealu, szukal... Czegos innego niz ma. Trzeba sie odbudowac. Nie tylko psychicznie. Musze odnalezc siebie. Zainteresowac sie soba. Zyc ze soba. Sprawiac sobie przyjemnosc. Tu jest klucz. Wazne tez ze nie tylko hede to robila dla siebie, bo jest taki "Czub" co mnie kocha. Wiem to i czuje. I jest cieepliwy i rozumie i bedzie obok. To jest motywujajce ze wracam do siebie dla siebie ale rowniez i dla Niego. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 30.07.20, 20:47 Moje posty sa moim odbiciem. Widac kiedy mam glupawke, kiedy banan nie znika z twarzy a kiedy czas na glebsze przemyslenia. Czas na wygrzebanie ze siebie smieci. Obstukalam sie nie jest to takie glupie.... Pozwala bardziej do siebie dotrzec. Do tych zlych emocji a co lepsze..... Nie pozwala zapomniec. W moim przypadku pozwala przypomniec. Ze mimo wszystko... Kocham siebie... Staram sie. Chcialabym. Dzisiaj przewijala sie pewna piosenka. Nieraz ja wlaczalam. Zanim jeszcze obejrzalam filmik. Love and hate. Pasuje...... Stoję Nawołując wszystkich ludzi, by zobaczyli przedstawienie Nawołując moje demony, by pozwoliły mi odejść Potrzebyję czegoś, dajcie mi coś wspaniałego Dostalam..... Wiem ze juz mam cos wspanialego.... Milosc... Czy moge ja juz tak nazwac? Milosc sie buduje latami. Ponoc. Ale ta jest inna. Ja juz sie jej ucze... Poznaje. Nienawisc.... Musze ja zniszczyc. Nienawisc do siebie. Nawoluje swoje demony, by pozwolily mi odejsc... Wierzę, że Ona nie zabierze mnie tam, gdzie nie powinno mnie być Nie możesz skraść mi tego, czym obdarował mnie Bóg Nigdy więcej bólu, wstydu i niedoli Nie możesz mnie przytłoczyć Nie możesz mnie złamać Nie możesz mnie przytłoczyć Miłoś i nienawieść Ile jeszcze mamy znieść Nie widzisz, że jest we mnie coś jeszcze niż moje pomyłki Czasami czuję to - waham się m.youtube.com/watch?v=aMZ4QL0orw0 Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 02.08.20, 17:14 Pragnienie dotyczy pomysłu/marzenia, którego pewnie nigdy w życiu nie zrealizuję, a chciałabym i wydaje mi się być właściwym dla mojej osobowości i życia no i pragnień : ) (tak, wiem, enigmatycznie : ) Ciekawi mnie to Twoje marzenie. Skad ta pewnosc ze nie zrealizujesz? Czy robilas juz cos w tym kierunku? "Lubię Ciebie Mavi - jesteś w tych swoich opisach taka jakaś prawdziwa i szczera" Tak prawdziwa ze wydaje sie byc niemozliwa jest pewien powod dlaczego to robie. Po pierwsze nie potrafie inaczej a po drugie takie pisanie dla innych pozwolilo mi bardziej trafic do siebie. Bardziej siebie poznac. Tak jakby czlowiek potrzebowal innych osob jako mostu laczaccego w dotaraciu do siebie. Sama sobie nie potrafilam przekazac mysli. Nie znalam ich. Przynajmniej tak bylo zanim pojawilam sie na forum. Grubych kilka lat. Ma to sens tylko w ten sposob mozna odkryc siebie a jednoczesnie ta prawdziwosc sprawia ze ludzie Ci ufaja. Tez piekne uczucie. Gdy jest zaufanie. Jednak zeby bylo musi byc prawda. Nie wyobrazam sobie zycia bez wzjamnego zaufania. To jest fundament A od wczoraj "katuję" się Melą Koteluk. Też piękne. Lubie Mele. Lubie melodie ulotna Moj Polowek lubi fastrygii Sorki za tak pozny odzew. Jakos..... Dziwnie bylo. Dziwne ostatnie dni. Gdy czlowiek zyl w oczekiwaniu na wyniki i rozwoj sytuacji. Wazne ze nie trzeba isc do dluzszej i konkretnej izolacji Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: Niedobrze 05.08.20, 13:29 Dobrze, ze nie masz kwarantanny. No i że nie chorujesz Trzymaj się dzielnie, jako i my wszyscy : ) Chwytam Twoje motywy, w sumie każdy z nas wszedł na forum z powodu jakiegoś tam deficytu. Pamiętam siebie - starałam się odreagować jedno nieładne zdarzenie. Potem w praniu okazało się, ze lubię taką formę rozmów : ) Czasem myślę Mavi, że mówisz o sobie za dużo, za bardzo serio i wprost. Ale napisałaś: "nie potrafie inaczej a po drugie takie pisanie dla innych pozwolilo mi bardziej trafic do siebie". I już sama nie wiem, która z nas ma rację. Z argumentów na tak dla mnie ważniejsze od zaufania jest raczej to, że pomogłaś sobie ("a jednoczesnie ta prawdziwosc sprawia ze ludzie Ci ufaja"). Ale tak, dla mnie jesteś w pisaniu prawdziwa , co nie znaczy, ze obecnie podzielam taką formę autoekspresji : D Odpowiedz Link
obrotowy jestem najzupelniej przeciwnego zdania. 20.07.20, 08:09 to wyczekiwanie zabiera tylko czas i psuje nervy. najlepiej - gdy wszystko bez przeszkod (lub z malymi) gladko idzie do przodu. i nie jest prawda, ze: - "latwo przyszlo i latwo poszlo" - bo to tylko wykret i samousprawiedliwienie. chodzi o to - by "latwo przyszlo" i trwalo jak nadluzej - jesli jest CENNE. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: jestem najzupelniej przeciwnego zdania. 20.07.20, 08:59 obrotowy napisał: > najlepiej - gdy wszystko bez przeszkod (lub z malymi) gladko idzie do przodu. > i nie jest prawda, ze: - "latwo przyszlo i latwo poszlo" bo to tylko wykret i samousprawiedliwienie. > chodzi o to - by "latwo przyszlo" i trwalo jak nadluzej - jesli jest CENNE. O, pierwszy raz się z tobą w czymś zgadzam ... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: jestem najzupelniej przeciwnego zdania. 20.07.20, 09:31 to wyczekiwanie zabiera tylko czas i psuje nervy Pod mgielka napisalam dlaczego uwazam ze jest zupelnie inaczej Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 20.07.20, 08:58 mavika_88 napisała: > Najpiekniejszy bywa moment..... Wyczekiwania.... Budowania napiecia. Na wszystk > o przychodzi odpowiedni czas. Piekny czas To sie czuje. Wystarczy sie oddac > intuicji. Nie masz watpliwosci, czujesz, wtedy dzialasz. Bywa ze na niektore sp > rawy niepotrzeba czasu. Na inne odlozenie w czasie jest czyms sprzyjacym. Zbudu > je odpowiednia atmosfere i wiez. > Poznajac stopniowo mozna sie rozkoszowac kazdym krokiem. Nie majac od razu wszy > stkiego, cieszy sie bardziej z tego co sie ma. Nawet bywa w tym nieracjonalnosc > . Czlowiekowi wydaje sie ze poznal juz tak wiele, niemalze wszystko i nie moze > go wiele zaskoczyc. A tutaj... Bywalo ze nic sie nie dzialo (niby nic) a dzialo > sie wszystko. Dzialo sie nawet wiecej. Wszystko jest duzo glebsze, pelniejsze, > prawdziwsze. Jest dokladnie takie jak ma byc. ładnie napisałaś. choć to nie moja filozofia. ja w życiu bardziej "opcja obrotowy" - szkoda mi angażowania siebie, czasu i uczuć w coś, co może okazać się wielkim rozczarowaniem... wolę solidne fundamenty i konkret, niż "mistyczne odkrywanie" w nieskończoność... ale byłam taka jak Ty i to szanuję... tyle że jestem już chyba na innym etapie w życiu Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 20.07.20, 09:29 Ale wtedy to jest piekne... Jest piekniejsze.... Gdy wpierw poznajesz dana osobe, od kazdej, dobra od wielu stron. Wytwarzasz wiez. Cieszysz sie drobnymi kroczkami, wylapujesz z nich ile sie da. Bo jeszcze nie masz wszystkiego. Szkoda Ci angazowania czasu i siebie w cos co mozeokazac sie wielkim rozczarowaniem? A co jesli..... Wiesz..... Czujesz ze sie nie rozczarujesz. Ciezko to opisac. Bo pierwszy raz tak mialam. Taka pewnosc. Ze niczego sie nie balam. Moglabym nawet brac w ciemno. Hmmm to jest cos niesamoiwtego.... Gdy budujesz uczucie..... Bliskosc..... Gdy najpierw kochaja sie Wasze dusze. Niesamowity jest seks z uczuciem.... Taki prawdziwy, taki przenikajacy kazdy zakamarek. Taki ze jak juz sie pojawia..... Gdy juz nastepuje inne poznanie, doglebne (hehe seks tak na prawde bywa plytki gdy nie ma uczucia, gdy juz jest.... Na prawde jest doglebny...) gdy ten czas nastepuje to emocje, uczucie tak potrafi wz Ciebie wyjsc ze przy pierwszym razie.... Placzesz...... Nie jest to pojedyncza lza. Placzesz i trzesiesz sie. To jak wulkan. Wszystko z Ciebie wychodzi. Czasem czekajac na cos..... Bywa piekniej czujesz wiecej. Poznajesz wiecej. Czasem lepiej przejsc wiecej drog bo dotrzec do celu. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 20.07.20, 11:02 mavika_88 napisała: > Niesamowity jest seks > z uczuciem.... Taki prawdziwy, taki przenikajacy kazdy zakamarek. Taki ze jak > juz sie pojawia..... Gdy juz nastepuje inne poznanie, doglebne (hehe seks tak n > a prawde bywa plytki gdy nie ma uczucia, gdy juz jest.... Na prawde jest dogleb > ny...) gdy ten czas nastepuje to emocje, uczucie tak potrafi wz Ciebie wyjsc ze > przy pierwszym razie... A tak, tak. Rozumiem o czym piszesz. Ja raz w życiu przeżyłam seks "z obcym" i strasznie po nim cierpiałam. Czułam się źle, czułam pustkę, czułam że zbrukałam moja duszę. Nigdy więcej! Też muszę najpierw nawiązać kontakt emocjonalny, zresztą myślę że u kobiet to dość powszechne. Nie umiemy tak oddzielać seksu od emocji, jak mężczyźni. Tyle że dla mnie sfera fizyczna w życiu jest na tyle ważna, że nie pozwalam sobie zakochać się "duszą", jeśli fizycznie nie współgramy. To by było dla mnie bardzo niedobre, bo pewnie nie odeszłabym, tylko tkwiłabym w nieszczęśliwym związku (już to przeżyłam z mężem, 3 lata praktycznie bez seksu - więc unikam). Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 21.07.20, 12:10 Gdy tak sobie pomysle to.... Nigdy wczesniej nie polaczylam sie tak mocno duchowo z druga osoba. Juz od samego poczatku to nastapilo. Od pierwszego spotkania. Dusze byly jak zagubione dzieci ktore w koncu sie odnalazly. Ciezko opisac jak sie cieszyly. Mowisz ze boisz sie wpierw zakochac dusza? Hmmm dziwnie to zabrzmi. My juz na pierwszych spotkaniach sie kochalismy. Wlasnie duchowo a to przenosilo sie na cialo. Nic sie nie dzialo a dzialo sie tak wiele. Nie mozna tego logicznie wyjasnic. Skad takie odczucia, taki odbior. Nie obawialam sie o fizycznosc. Wiedzialam ze bedzie dobrze a nawet bardzo a nawet....... Najlepiej..... Przeciez nie mogloby byc inaczej wiem tez ze wlasnie tak mialo byc. Mielismy wyczekiwac, budowac napiecie. Poznawac sie stopniowo po kawaleczku. Dokladnie tak mialo byc. Ale zejak. 3 lata bez seksu? Zyjac obok meza? Mieszkajac z Nim.? Tak sie da. Hmmm przeciez to cholernie meczace. Bylam w ostatnim zwiazku 2 lata i gdu juz czulosmy ze jednak nie widzimy przyszlosci razem to i fizyczne pojawilo sie wycofanie. Pol roku zylismy z taka wiedza, ze czeka nas koniec. Zylismy razem jednak juz zaczynalismy zyc obok. To jest okrone uczucie... Gdy pragnie sie samotnosci.... Zyjac ciagle z kims. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 21.07.20, 14:48 mavika_88 napisała: > Ale zejak. 3 lata bez seksu? Zyjac obok meza? Mieszkajac z Nim.? Tak sie da. Hm > mm przeciez to cholernie meczace. Bylam w ostatnim zwiazku 2 lata i gdu juz czu > losmy ze jednak nie widzimy przyszlosci razem to i fizyczne pojawilo sie wycofa > nie. Pol roku zylismy z taka wiedza, ze czeka nas koniec. Zylismy razem jednak > juz zaczynalismy zyc obok. To jest okrone uczucie... Gdy pragnie sie samotnosci > .... Zyjac ciagle z kims. No dokładnie. Mojego męża przestał w ogóle interesować seks, już nieraz tu o tym wspominałam. Byliśmy u lekarzy - naturalnie organizm się tak wcześnie zwinął w tych sprawach. Bywa. I nie interesowało go, ze ja jestem jeszcze młoda, a ja byłam zbytnią idealistką by zdradzać... Ale brak bliskości i jego egoizm zrujnował naszą miłość/intymność zupełnie - m.in. dlatego się rozwiodłam. Ale cztery lata mi zajęła ta decyzja, bo zawsze wierzyłam że będziemy razem do końca życia. Jednak "samotność w parze" mnie zabijała... Nieważne, różne są sytuacje w życiu. Bardzo się cieszę, że Wy się spotkaliście i cieszę się Twoją młodzieńczą radością i nadzieją i wiarą... piękni jesteście w tym, serce rośnie Odpowiedz Link
obrotowy obie Panie pisza :) 21.07.20, 17:10 prawda_we_mgle napisała: > mavika_88 napisała: > > Zylismy razem jednak juz zaczynalismy zyc obok. Ale brak bliskości i jego egoizm zrujnował naszą miłość/intymność zupełnie - m.in. dlatego się rozwiodłam. obie Panie pisza i obu gratuluje sily. odwagi i woli zmiany. ja tam w tym tkwie i chyba sie juz nic nie zmieni (no moze w sposob naturalny) dzieci juz dorosle, wiec teoretycznie nic nie przeszkadza - by cos zmienic. ale przekalkulowalem, ze ekonomicznie (osobne mieszkania i zycie) pogorszyloby to nasza sytuacje, a i podzial obowiazkow domowych tez ulatwia zycie... slowem: - jak brat z siostra... Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: obie Panie pisza :) 21.07.20, 18:00 obrotowy napisał: > ja tam w tym tkwie i chyba sie juz nic nie zmieni (no moze w sposob naturalny) > dzieci juz dorosle, wiec teoretycznie nic nie przeszkadza - by cos zmienic. > ale przekalkulowalem, ze ekonomicznie (osobne mieszkania i zycie) > pogorszyloby to nasza sytuacje, a i podzial obowiazkow domowych tez ulatwia zyc > ie... slowem: - jak brat z siostra... No ale ja nie umiem zdradzać. A on mnie nawet nie chciał przytulać, żebym się "nie rozochociła" Kazał mi sobie wibrator kupić. A ja miała dopiero 40 lat i libido mi szalało! No nie widziałam innego wyjścia, bardzo cierpiałam, a przecież miałam jeszcze przed sobą drugą (gorszą, ale jednak!) połowę życia! Odpowiedz Link
obrotowy nosz to tesz napisalem... 22.07.20, 15:56 prawda_we_mgle napisała: a przecież miałam jeszcze przed sobą drugą (gorszą, ale jednak!) połowę życia! nosz to tesz... napisalem, ze gratuluje determinacji i zyciowej odwagi. Odpowiedz Link
nerw_rdzeniowy Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 21:53 >a przecież miałam jeszcze przed sobą drugą (gorszą, ale jednak!) połowę życia! Niestety potwierdzam że ta druga połowa jest gorsza. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 22:13 nerw_rdzeniowy napisał(a): > Niestety potwierdzam że ta druga połowa jest gorsza. No ja bym podyskutowała jednak. Zdrowotnie - owszem, trochę się zaczyna sypać to i owo... Ale człowiek jest pewny siebie, mądrzejszy, bardziej siebie zna i rozumie, potrafi cieszyć się z drobiazgów, wie jak sobie i partnerowi sprawić mnóstwo przyjemności, docenia wszystko, ma prawidłową już hierarchię wartości, nie goni za bzdurami, nie zamartwia się pierdołami, olewa kretynów, umie unikać toksycznych ludzi... Do tego pogoda ducha pozwala dłużej zachować młodość mentalną, jeśli tylko się pracuje nad sobą i nie podda się zgorzknieniu - to można dopiero teraz osiągnąć prawdziwe szczęście. No a jeszcze fajniej jest, jak się w tym wieku spotka człowieka, który nie goni za małolatami, tylko docenia twój dojrzalszy urok (trochę takich jest) - jaaaaa! wtedy kobieta naprawdę czuje się jak KRÓLOWA! W młodości ciągle wszystko mi się wydawało niewystarczające... Teraz znacznie częściej niż wtedy mam poczucie szczęścia, ot tak, bez powodu, bo słońce świeci, a ja "mam rączki i nóżki" ... Odpowiedz Link
abc_meee Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 22:38 kurcze, im dalej tym ta świadomość coraz bardziej ciśnie nie widzę wcale tak kolorowo, tak spokojnie owszem, mam gdzieś jakieś dziwne relacje czy akcje.. ale daleka jestem od idealizowania, czy gadania o szczęściu, docenianiu, dojrzałości wyświechtanych słowach .. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 22:53 abc_meee napisała: > ale daleka jestem od idealizowania, czy gadania o szczęściu, docenianiu, dojrza > łości wyświechtanych słowach .. dla mnie te wyświechtane słowa to rzeczywistość. Może mam farta po prostu... a może wylałam już wszystkie łzy i teraz może być już tylko lepiej ... Odpowiedz Link
abc_meee Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 22:58 Fart to fikcja. Może jesteś w innej rzeczywistości znaczy wyższy poziom A może to efekt kontrastu.. Tak czy siak, to co do 22:57 to przeszłość Jesteśmy teraz. Albo minutę, albo dwie potem. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 23:04 abc_meee napisała: > Fart to fikcja. > Może jesteś w innej rzeczywistości znaczy wyższy poziom > A może to efekt kontrastu.. > Tak czy siak, to co do 22:57 to przeszłość > Jesteśmy teraz. > Albo minutę, albo dwie potem. nie wiedziałam po jakiemu z Tobą gadać. Ale ok, widzę że można normalnie. A więc ja też nie wierzę w fart, pisze tak na roboczo, żeby wszyscy zakumali. Tak naprawdę moje doświadczenia życiowe spowodowały, że MUSIAŁAM wejść na wyższy poziom świadomości, inaczej bym zwariowała... No i jestem, a tutaj... lepiej widać SŁOŃCE (że tak pojadę metaforą ). Odpowiedz Link
abc_meee Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 23:15 no normalnie joł kryzysy zmuszają nas to wdrapywania się na te górki owszem słońce świeci dłużej na wyższych piętrach - człowiek się czuje lepiej i ogólnie dziwi się, że ci niżej nie odczuwają radochy to to jest słońce a ta chmurka to to, że już się widzi,że czasem słońce, czasem deszcz jeśli wiesz co chcę po.. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: obie Panie pisza :) 23.07.20, 23:35 abc_meee napisała: > a ta chmurka to to, że już się widzi,że czasem słońce, czasem deszcz > jeśli wiesz co chcę po.. oszywiście! i jeszcze: youtu.be/pd1wWfa9BAM Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 24.07.20, 00:49 Hmm. Nie wiedzialam ze tak u Ciebie wygladalo. Ciezko to nawet sobie wyobrazic. Te 4 lata gdy bliskosc tak zanika. Juz nie mowie nawet o seksie ale ta mniej intymna. Jednak jakze potrzebna. Przytulenie, namietne pocalunki. A pewnie i to wszystko bylo mniej glebokie. Jak to zycie dziwnie sie uklada.Wydawalo sie ze czlowiek trafil, wszystko bylo ok a jednak cos sie zmienilo. Teraz rozumiem czemu dla Ciebie to tak wazna sprawa. Czemu wolisz szybciej sprobowac. Raz sie przejechalas gdy zaczelo brakiwac wiec teraz wolisz wczesniej sorawdzic czy tutaj wszystko ok. Mlodziencza radosc? Wcale nie jestesmy tacy mlodzi. Ja po 30, On przed 40. Jednak jest ona mlodziencza. Sam mi kilka razy powiedzial, ze czuje sie jak za dawnych czasow. Ta radoac, spokij i beztroska. I nigdzie sie nam nie spieszy kiedys go zapytalam dlaczego sie jie wkurza jesli np dlugo sie zbieram. On ze.... Dla Niego najwazniejsze jest ze moze spedzic ze mna kazda chwile Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 24.07.20, 08:43 mavika_88 napisała: > kiedys go zapytalam dlaczego sie jie wkurza jesli np dlugo sie zbieram. On ze... > . Dla Niego najwazniejsze jest ze moze spedzic ze mna kazda chwile to mówi samo za siebie, co czuje do ciebie ... wspaniale to czytać, cieszę się razem z Wami Ja właśnie po takich reakcjach na drobne moje wady/niedociągnięcia widzę, czy coś z tego będzie, czy nie... myślę, ze jak są ciepłe uczucia do drugiej osoby, to właśnie drobne ludzkie ułomności wzruszają, a nie irytują... świetny emocjonalny barometr ... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 24.07.20, 09:57 No wlasnie..... Zaskakujace to jest..... Nieraz bywaja rzeczy ktore np mojemu Bylemu przeszkadzaly a z Ketzee jest na odwrot. Przyklad? Wlosy. Byly jak gdzies znalazl na sobie to byl zly. Hehe a Ketzee juz po pierwszym spotkaniu gdy znalazl to specjalnie ich nie zdejmowal. Nosil je ze soba co mnie rozmieszylo. Zapach... On obraca wszystko w druga strone. Uwielbia go.... Ten moj osobisty. Zachwyca sie nim. Wystarczy ze mnie powacha.... Wlosy.... Okolice szyi i.... Jest dobrze bardzo milo na to patrzec. Widziec ze sie dziala. To co myslalam ze jest we mnie zle On wlasnie tego chce. I to mu sie podoba. Lub jakies moje zachowania. Wzrok, ktory wydawal mi sie dziwny czy usmiech. Jemu sie podoba.... Albo zakupy. Z Bykym nie byla to przyjemnosc. Kiedys uslyszalam ze go zniechecam a ja tylko wyrazilam swoja opinie ze czegos nie lubie. I sie obrazil czesto sie obrazal o pierdoly. Juz nawet czulam taki wewnegrzny strach, niepokoj ze sie zaraz obrazi. Zakupow z ojcem tez nie lubilam. Zle kojarzylam zakupy. Wlasnie taka nerwowka. Z Jego steony. Hmmm planujemy jakis wypad. Ogarniam dojazd. A Byly za chwile.... Ze dlugo mi to zajmuje ze jemu sie juz odechcialo. Noz kurde. Sam od siebie nic nie da i jeszcze sie ibraza. Wtedy sobie pojechalam sama sama z Mloda. Ketzee w zwiazku mial podobnie. Tez wszystko planowal. Jak na drugie spotkanie mial przyjechac to pytal sie co bedziemy robic. Bo zawsze mial plan. Poznal co znaczy bez planu. Poznal spokoj..... Tak nam potrzebny. Glupio to zabrzmi ale my.... Celebrujemy zakupy zachowujemy sie jak dzieci w lunaparku. No dobra. Bez przesady ale cieszymy sie z glupicj zakupow. Wszystko wyglada zajebiscie. Wiemy ze we wszystkim sie zgrywamy. We wszystkim ^^ Jednak..... Zawsze musi byc jakies ale.... Czlowiek jakby nie mogl byc w pelni szczesliwy. Wszystko jest dobrze a nawet bardzo. Ale..... Ech..... Czemu? Wydawaloby sie ze nie ma szans by do mnie dotrzec. Tzn zawsze ze mna siedziala. Zawsze siedziala obok mnie, czasem tylko patrzyla ale zawsze przy mnie byla. Czasem ze mna sie nawet bawila. Zawsze siedziala obok mnie ale teraz zaprosila tez kolezanki. Kto? No wlasnie ona. Depresja. Straszne to jest gdy budzisz sie. Nic Cie nie zmusza. Prace masz o 14. I lezysz w lozku bo..... Nie chcesz patrzec. Nie chcesz otwierac oczu na rzeczywistosc. Nie masz sily a to dlatego ze atakuje ja niechec. Hmmmm przeciez Ketzee mogl wczesniej sie pojawic. Rok roznicy zrobilby ogromna roznice. Jednak wiem ze musialam przejsc cala ta droge. Nie moglam isc na skroty. Dziwne to jest.... Bo przy Nim jednak mi sie chce. Nie moge sie odnalezc sama ze soba. Nic nie musze. Wiem co musze zrobic. Musze sie zmusic do dzialania. Przynajmniej na poczatku. Tylko po co? Jak nie musze..... Pewnie gdyby Ketzee byl obok nie tylko na weekendzie byloby latwiej ale..... To nie rozwiazaliby problemu. Nie rozwiazaloby przyczyny. Bo tylko ja musze z nia zawalczyc. Jak wiem jak sie jej pozbyc. Albo przynajmniej zniechecic ja do wspopnej zabawy. Niech tylko patrzy..... Ech. Bywam zla na siebie. Boje sie tez o cos. Nie chce psuc tego co miedzy nami. Z Ketzee sie polaczylam. I jesli mnie cos meczy to przechodzi tez na niego. Bardzo nie lubie widziec ze za moja przyczyna cos sie u kogos dzieje negatywnego. Ja przyzwyczailam sie do obojetnosci. Zeby nie czuc. Jednak gdy widze ze On sie martwi..... Wtedy wylaze z obojetnisci. Wiem ze mimo wszystko musze zawalczyc. Juz nie tylko dla siebie. Ale dla nas. Co jest cudowne, Ketzee w wielu sprawach jest cierpliwy i rozumie. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 24.07.20, 10:42 No to miałaś prawdziwego toxa - witaj w klubie. Dobrze, że to już przeszłość jeśli Pani Depresja wraca, znaczy gdzieś tam jeszcze zakładasz maski... nie jesteś pogodzona ze swoją rzeczywistością, nie jesteś sobą... może za bardzo się starasz, za bardzo boisz straty... Jeśli nie chce ci się wstawać z łóżka, daj sobie czas i nie wstawaj... facet któremu zależy - zrozumie... posłuchaj filmików jeffa fostera... jego tłumaczenie depresji w kontekście "deep-rest" bardzo do mnie trafia... youtu.be/xQU3JxUCm-4 Grunt to nie histeryzować, tylko na spokojnie przyjmować dołki... z czasem, przy rozumiejącym człowieku obok, będą coraz płytsze Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 24.07.20, 11:23 Ja to chyba tylko mialam toksycznych albo jesli nie toksycznych to nie do konca zdrowych moze mialo to sens. Keztee tak samo tkwil w chorym zwiazku. Lata... Dlugie. Moze mialo to sens. Bo gdybysmy tkwili w zwiazkach gdzie byloby ok to... Nadal bysmy tam tkwili. Musielismy trawic na kijiwe zwiqzki zeby przeczekac teb stan zanim trafimy na siebie kijowatosc zwiazku a nawet toksycznosc sprzyja temu zeby zakonczyc taki zwiazek. Dlatego.... Dobrze ze nie bylo dobrze w naszych poprzednich zwiazkach..... Wszystko jest po cos. Nie boje sie straty. Nie ze za bardzo sie staram. Wiem gdzie jest problem. Po ostatnim zwiazku niestety sie poglebil tak. Nie jestem pogodzona ze soba. Nie lubie sie wiem ze nie zyje ze soba w zgodzie. A gdzie przyczyna? Tak sie zastanawialam czy przyczyna moze byc to ze nigdy nie zaznalam milosci. Wydawalo sie nawet ze jej nie potrzebuje. W domu bylo nijak. Czaaem gorzej. Wiec wchodzilam w obojetnosc. Niby sie odcielam od domu. Ale..... Chyba od tego nie da sie uciec. Ketzee zauwazyl ze boje okazywac sie uczucia. Hmmm ze czasem uciekam w drugi swiat. Kiedys poznal moja walke. Walke dwoch swiatow. Wtedy wygralo uczucie. Gdy pierwssy raz powiedzialam ze Go kocham..... Tzn odpowiedzialam. To byly tak silne emocje. Walka dwoch swiatow. Ze sama nie wiedzialam co sie ze mna dzieje. Pierwszy raz czegos tak silnego doswiadczylam. Hmmmm ostatnio powiedzial mi pewne slowa. Pamietaj ze Cie kocham. Juz wczesniej uzyl tego zwrotu ale dopiero w tym tyg do mnie trafil bo..... Czasem zapominam..... Czasem nic nie czuje..... Wie ze tak mam. I stara sie to zrozumiec. Wie ze sie gubie. Ze czasem uciekam. Ale to jest w srodku..... Moze za dlugo zylam w obojetnosci i dlatego z przyzwyczajenia czasem tam mimowolne wracam. Wiem jedno. Jest zueplnie inaczej niz kiedys. Bo teraz przynajmniej wiem ze czuje.... Ze kocham..... Tak sobie pomyslalam w tym tyg. Przeciez to jest takie proste.... Gdy Ci zle, gdy lapiesz dola to pomysl o drugiej osobie, o bliskiej osobie. Ja jigdy tego nie robilam. Gdy mi bylo zle, uciekalam od reszty swiata. Zamykalam sie w sobie bardziej. Moze jednak trzeba sie tym podzielic. Nie wstawalam choc od 8 13 mialam budzik. Hmmm potrzebowalam 3 godz by sie ruszyc z lozka. Chyba juz trzeba sie zmusic bo sie nie wyrobie. I ogarnac pokoj. Ketzee mnie "zmusza" gdyby nie On na pewno nie chcialiby mi sie teraz odkurzyc i umyc podlog. A chyba pasuje. On rozumie. Nieraz mowil ze razem posprzatamy. I tak bywalo. Co mnie tez zaskoczylo. Ze facet tak chetnie myje naczynia i sam od siebie sprxata. Ale nie..... Odkurzyc musze sama. Haha choc raz odkurzal bo.... Obcinal mi wlosy koncowki to odkurzyl pozniej. Odkurzyc i umyc podlogi musze sama. Tak wiec. Trzeba powstac Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 20.07.20, 16:56 Lepiej. Zdecydowanie lepiej. Idę jeszcze to wypocę i będzie całkiem ok Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 29.07.20, 17:36 Nie, a nigdy w życiu, a za Chiny Ludowe. Jak mnie facet kręci i vice versa to znaczy, że będą z tego problemy, trzeba tylko poczekać. Odpowiedz Link
e-zybi Re: Niedobrze 30.07.20, 13:55 Masz rację, lepiej luknąć na takiego co nie kręci to i problemów nie będzie 😉 Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 30.07.20, 17:39 margott_2 napisała: > Nie, a nigdy w życiu, a za Chiny Ludowe. Jak mnie facet kręci i vice versa to z > naczy, że będą z tego problemy, trzeba tylko poczekać. Oj tam oj tam... a nie lepiej nastawić się że nie problemy, tylko kupa szczęścia? Luuudzie, jak ma Was spotkać coś świetnego, kiedy Wy się bronicie rękami i nogami?? Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 30.07.20, 18:00 Myślisz, że piszę asekurancko o przyszłości. No nie, ja już się przyjzalam. Facet jest apodyktyczny, a ja unikam konfliktow a tu spięcia co chwilę. Nie twierdzę to jest bardzo męskie jak on wie czego chce i nie dzieli włosa na czworo, ale na dłuższą metę to nie dla mnie. Jak coś będzie nie tak jak on chce to przejedzie mi się po uczuciach z delikatnością czołgu. No nie, ze skorpionami mi nie po drodze i z wodnikami też nie i z koziorożcami też nie. Co tam jeszcze zostało w zodiaku? Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 30.07.20, 18:09 margott_2 napisała: > No nie, ze skorpionami mi nie > po drodze i z wodnikami też nie i z koziorożcami też nie. Co tam jeszcze zosta > ło w zodiaku? A ryby są rozmemłane i niezdecydowane i bujają w obłokach, lwy są narcystyczne i muszą cały czas błyszczeć, skorpiony i raki są wredne, bliźniaki są niestabilne i ciągle wiszą nad głową, barany są uparte i złośliwe... Ja to kocham byyyki (i panny) - ziemskie znaki... Byki to są dla mnie takie zaje..ste że z daleka wyczuję faceta - byka - przyciąga mnie spokojną stabilną osobowością jak magnes Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 30.07.20, 18:15 Ja tam nie wiem jak to się dzieje ale coś jest w tym zodiaku. Ja jestem rak, jeden do przodu, dwa do tyłu i zamykam się w skorupie. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 30.07.20, 18:35 margott_2 napisała: > Ja tam nie wiem jak to się dzieje ale coś jest w tym zodiaku. Ja jestem rak, je > den do przodu, dwa do tyłu i zamykam się w skorupie. Zauważyłam, że w drugiej połowie życia cechy charakterystyczne dla danego znaku się rozmywają, ludzie dojrzewają, pracują nad sobą, doświadczenia i życiowe zawirowania ich zmieniają... zależy też jak blisko jest do innego znaku... wtedy cechy mogą się nakładać... Dlatego teraz już nie podchodzę zbyt poważnie do znaku ewentualnego partnera, bo widzę jak sama drakońsko ewoluowałam będąc w młodości typowym swoim znakiem... natomiast zawsze, naprawdę zawsze sprawdza mi się osobowość numerologiczna... Tu odchyły sa znacznie mniejsze. jak czuję typową 8 - to potem liczę tą osobę i widzę, że naprawdę jest 8.... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 30.07.20, 22:53 Tak. Jestem 3 On jest 7.czesto widujemy te liczby w polaczeniu. Bardzo czesto. Czasem sa az zabawne akcje. Ostatnio na badaniach do pracy mial laryngologa. Zaczal mowic liczby z daleka. Jaka byla pierwsza. Oczywiacie 37. Jutro szaliczku cos pod Toba napisze bo mam zalegle. Ale teraz do spania. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Niedobrze 30.07.20, 23:21 sza.aliczek napisała: > Naprawdę wierzycie w te znaki i numerki? Ja kiedyś nie wierzyłam... ale za dużo rzeczy się zgadza... po prostu zwykły rachunek prawdopodobieństwa tu zawodzi... praktycznie mam tak, że jak poznaję jakiegoś faceta, to już przeczuwam jakim jest znakiem/numerem... wszystko mi to mówi... wygląd, sposób zachowania, mówienia, postawa, spojrzenie, treść wypowiedzi, na co zwraca uwagę, co jest dla niego ważne... wyćwiczyłam tę umiejętność na sympatii, tam jest podany znak zodiaku... napatrzyłam się na cechy, wygląd, znak... wszystko zaczęło się składać w spójny obraz osoby... od pewnego czasu naprawdę wierzę, że moment urodzenia nadaje nam pewne cechy osobowości... choć, jak mówię - na podstawie znaku nie skreślam (ale wiem z jakimi znakami mi średnio po drodze)... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 30.07.20, 22:49 Byki i panny powiadasz? Ciekawe. Bardzo ciekawe. Ja jestem byk Dzieki Mgielka za usmiech, nie chce go wypuszczac. Przyda sie na najblizsze dni. Trzymam mocno. Jak byka za rogi. Byki bywaja bardzo uparte i daza do celu nawet ostatkiem sil. Miewam czasem takie jazdy. Jak mi sie zachce Dobranoc. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Niedobrze 03.08.20, 21:02 margott_2 napisała: > Myślisz, że piszę asekurancko o przyszłości. No nie, ja już się przyjzalam. Fac > et jest apodyktyczny, a ja unikam konfliktow a tu spięcia co chwilę. Nie twierd > zę to jest bardzo męskie jak on wie czego chce i nie dzieli włosa na czworo, al > e na dłuższą metę to nie dla mnie. . Bo jest różnica między byciem apodyktycznym a decyzyjnym.... Odpowiedz Link
e-zybi Re: Niedobrze 04.08.20, 15:49 Apodyktyczny może być praktycznie każdy z nas, co nie oznacza, że jest się osobą decyzyjną. A nieporozumienia się zdarzają, trudno ich uniknąć, jak to w życiu... Odpowiedz Link
margott_2 Re: Niedobrze 04.08.20, 16:32 Ja to wiem i tak coś ostatnio zaczynamy się dziwnie dogadywać. Docieramy się , czy co. Moje nigdy w życiu ewoluuje w stronę może kiedyś... Odpowiedz Link
e-zybi Re: Niedobrze 04.08.20, 17:37 ...innym razem? www.youtube.com/watch?v=CfsQ31ny2iQ&feature=emb_title Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Niedobrze 30.07.20, 22:40 Gwen to nie o to chodzi.... Nie jestem osoba ktora tego potrzebuje zeby sie umacniac. Nie jestem osoba ktora potrzebuje czegos pozytywnego zeby funkcjonowac. Tak zylam wiekszosc zycia. Bez pozytywow bez wsparcia. Jednak.... Jesli czlowieka inni doluja. Wytukaja mu cos albo wyolbrzymiaja. (tak dzialala na mnie rodzina) to ma to pozniej zgubny wplyw na czlowieka. Najgorzej gdy nie jest on swiadomym, nie jest swiadomym swojej wartosci a dookola slyszy same zle rzeczy. Jesli ma to miejsca od dziecka to kreauje sie taki stwor. Ktory uwaza ze nie jest niczwgo wart. Kurde.... Ja tak kiedys mialam. Zdjelam ciemne okulary. Nie jestem taka jak kiedys. Jednak od jakiegos czasem zlapal mnie pod tym wzgledem pewien dol. To nie takie proste jakby sie wydawalo. To nie sa zwykle kompleksy typu grube ude. Ale chodzi o wyglad. I cos jeszcze. Czujas opinia tego nie zmieni. Jesli ktos zacznie mnie komplentowac to nic to nie zmieni. Ja musze sama.... Dobra. Teraz przyzoemne sprawy. Czekaja mnie ciezkie dni. Mam co innego na glowie. Powiem tylko tak. Covid.... Nie umarl..... Coz. Bywa. Odpowiedz Link
apersona Re: Niedobrze 31.07.20, 23:13 > kreauje sie taki stwor. Ktory uwaza ze nie jest niczwgo wart Spróbuj tego: stwarzajacsiebie.pl/artykuly/cptsd/odtrutka-na-najczestsze-ataki-wewnetrznego-krytyka i cały dział CPTSD też polecam stwarzajacsiebie.pl/artykuly/cptsd Odpowiedz Link
obrotowy Z tymi narzedziami to mi dobrze :) 04.08.20, 16:27 apersona napisała: > > kreauje sie taki stwor. Ktory uwaza ze nie jest niczego wart > > Spróbuj tego: > <a href="stwarzajacsiebie.pl/artykuly/cptsd/odtrutka-na-najczestsze-ataki-wewnetrznego-krytyka" Z tymi narzedziami to mi dobrze bo dobrze sluza mi - ale do czegos innego: - gdy nie moge juz sluchac ani patrzec na Slubna - to ide do piwnicy, biore ten caly zestaw narzedzi i zawsze cos-tam nimi wydlubie... Odpowiedz Link