19.07.21, 16:04
Niby nic mi do tego, bo każdy może być "jestem, jaki jestem", ale przed chwilą w autobusie zobaczyłem koleżankę z podstawówki. To kiedyś była drobna dziewczynka, a teraz jej noga to trzy moje. Jak siadały (była z córką na oko z 15 lat, identycznych gabarytów), to pół autobusu zaczęło trzeszczeć. Jak kasowała bilet i prawie się wykopyrtnęła, to chyba dźwigiem trzeba by ją podnosić. Niby nie moja sprawa, ale przykro patrzeć, bo osoba znajoma.
Obserwuj wątek
    • gwen75 Re: Szok 19.07.21, 18:04
      Czy takie tematy nie podpadają pod pospolite plotkowanie czy obgadywanie ludzi? 😉
      Rozumiem, że otyłość jest problemem społecznym, ale chyba nie trzeba tego omawiać na konkretnych przykładach 😉
      Może dla koleżanki to jest poważny problem. Może wiąże się z jakimiś problemami osobistymi, życiowymi porażkami, niskim poczuciem własnej wartości.
      • witrood Re: Szok 19.07.21, 18:32
        A ujawniłem imię i nazwisko? Poznasz ją po tym opisie? Szkoda dziewczyny. Twarz dalej ładna, ale reszta - lepiej nie mówić. Po prostu mnie naszło, jak jechałem autobusem. Najgorzej by było, gdyby dla niej było ok. A społecznie jest teraz parcie na lansowanie otyłości wśród kobiet (np. to medium). Dość głupie. U mężczyzn się nie lansuje. Dobrze zresztą.
      • akasha02 Re: Szok 20.07.21, 02:08
        A kogo to obchodzi. Na pewno żre jak świnia. Mam otyłego męża. Panowie poniżej piszą, że oburzenie jest, bo mowa o kobiecie... Nie, mój mąż też co chwila słyszy od ludzi, mógłbyś schudnąć, wziąć się za siebie... Nikt go nie pyta, czy próbował, ile je, co je... Tylko od razu: "nie jedz tyle", a nikt z tych osób posiłków z nim nie jada i nie wie, ile je.

        Statystycznie rzecz ujmując przynajmniej raz w tygodniu przez większość swojego życia słyszałam, że coś z moim ciałem jest nie tak. Nos jak kartofel, chuda jak szczapa, za szerokie ramiona w stosunku do bioder, przerwa między nogami, odstajace łopatki i wiecznie tylko "jedz, jedz, więcej". Ciotka ladowala mi tyle jedzenia, że mnie prawie w bulimię wpędziła, zaczęłam wymiotować. I praktycznie nic się nie zmieniło. Chyba tylko przez chwilę, jak mialam około 70 kg to matka poczuła się usatysfakcjonowana, ale to była tylko chwila, spadłam do 65 i znowu co mnie zobaczy to tekst "mogłabyś przytyć".

        Także jak widać gruby źle, chudy też niedobrze.

        • kevinjohnmalcolm Re: Szok 20.07.21, 02:22
          akasha02 napisał(a):
          > Także jak widać gruby źle, chudy też niedobrze.

          Każde odstępstwo od wyimaginowanej normy jest powodem do ataku. Powodem albo zazdrość, albo nienawiść. Taka serdeczna, niczym nie sprowokowana.
    • akasha02 Re: Szok 19.07.21, 22:12
      Mogło być tak, że ona spojrzała na ciebie i sobie pomyślała, że kiedyś to był urodziwy, a teraz jest taki sraki czy owaki😉

      Ja ważąc 52 kg też nikomu nie pasowałam, na pewno chora na anoreksję... Co lepsze, teraz mam 65 i nadal słyszę, że mogłabym przytyć. No bo to się tak da, dostosować wagę do czyichś wymagań. Pstrykasz palcami i już kilo w tą czy w tą.
      • witrood Re: Szok 19.07.21, 22:25
        Ja nie mam żadnych wymagań. Otyłość olbrzymia (w tym przypadku BMI wystrzelone w kosmos) jest po prostu niebezpieczna dla zdrowia, pomijając to, że źle wygląda. Co by se kto tam nie gadał. wink
        • akasha02 Re: Szok 19.07.21, 22:52
          Myślę, że ona też o tym wie.

          Może spędziła mnóstwo czasu, aby schudnąć choć kilo. Właśnie wracała tym autobusem od dietetyka...
        • samysliciel Re: Szok 19.07.21, 23:05
          Problematyczne najbardziej zdaje się, że w przykładzie podałeś koleżankę, nie kolegę. Postępujące równouprawnienie a raczej feminizm i chęć dominacji płci pięknej, której część przedstawicielek chce być na tyle silna i na tyle słaba, w zależności od sytuacji, jak pasuje, że lepiej niewiast w ogóle nie tykać, słowem oczywiście.
          Odnośnie samej otyłości to i ja się spasłem, 10 kilo do przodu, wynik pierwszej siedzącej roboty i chyba zajadanie wszelkich problemów, no i sezon na lody (mam fazę). Co ma być to będzie, ciekawe jakie plony od jesieni zbiorą nowe odmiany wirusa, pośród wszystkich, tych zaszczepionych złapie zapewne od niezaszczepionych a nie że wirus krąży tak czy siak, logika, ehhhhh
          • kevinjohnmalcolm Re: Szok 20.07.21, 00:26
            samysliciel napisał:
            > Problematyczne najbardziej zdaje się, że w przykładzie podałeś koleżankę, nie kolegę.

            Dlaczego miał napisać że spotkał kolegę, jeżeli w rzeczywistości spotkał koleżankę? Uważasz że powinien kłamać? Na czym polega Twój problem?
            • szarlotka_ja Re: Szok 20.07.21, 19:05
              Poznałam kiedyś gościa, mniej więcej w moim wieku był, ważył 283 kg. Jego waga wyjściowa 347 kg. Za jego otyłością stała dość dramatyczna historia więc nigdy nie wiemy co się za człowiekiem wlecze.
      • kevinjohnmalcolm Re: Szok 19.07.21, 22:58
        akasha02 napisał(a):
        > Ja ważąc 52 kg też nikomu nie pasowałam, na pewno chora na anoreksję...
        > teraz mam 65 i nadal słyszę, że mogłabym przytyć.

        Niestety w Polsce otyłość jest społeczną normą. Jeżeli kobieta nie ma nadwagi lub nie jest otyła, to automatycznie "jest anorektyczką" i "powinna zacząć więcej jeść". Facet z nadprogramowymi kilogramami "jest szczupły" i "dobrze wygląda".
    • green.amber Re: Szok 22.07.21, 20:53
      zainspirowana wątkiem próbowałam sobie przypomnieć imiona i nazwiska współklasistów z podstawówki i liceum, jeszcze kilku mi brakuje
        • obrotowy Ty , popacz: 23.07.21, 17:53
          szarlotka_ja napisała:
          > U mnie już dwie osoby z klasy, podstawówki, nie żyją. Z LO nie mam kontaktu pra
          > wie z nikim. Jakoś tak pourywało się po maturze.


          Ty, popacz:

          ja nie pamietam, gdzie, kiedy i czy w ogole chodzilem do podstawowki

          za to z klasy Liceum pamietam twarze chyba wszystkich.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka