witrood
19.07.21, 16:04
Niby nic mi do tego, bo każdy może być "jestem, jaki jestem", ale przed chwilą w autobusie zobaczyłem koleżankę z podstawówki. To kiedyś była drobna dziewczynka, a teraz jej noga to trzy moje. Jak siadały (była z córką na oko z 15 lat, identycznych gabarytów), to pół autobusu zaczęło trzeszczeć. Jak kasowała bilet i prawie się wykopyrtnęła, to chyba dźwigiem trzeba by ją podnosić. Niby nie moja sprawa, ale przykro patrzeć, bo osoba znajoma.