Dodaj do ulubionych

Trochę słów subtelnych .....

22.02.09, 21:34
Nie moje. Bo nie potrafię. Ale dla was wiersz, który mnie porywa od 20 lat.
Niezmiernie.

Norwid. Nad Capulettich....

Tez wiersz pasuje trochę do nas wszystkich. Prawda?


Nad Capulettich i Montecchich domem,
Spłukane deszczem, poruszone gromem,
Łagodne oko błękitu -


Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,
Na rozwalone bramy do ogrodów,
I gwiazdę zrzuca ze szczytu -


Cyprysy mówią, że to dla Julietty,
Że dla Romea łza ta znad planety
Spada - i groby przecieka;


A ludzie mówią, i mówią uczenie,
że to nie łzy są, ale że kamienie,
I - że nikt na nie nie czeka!

Obserwuj wątek
    • gapuchna Venus Tuwima.. 22.02.09, 21:44
      Gdy Venus miała szesnaście lat,
      Zauważyli rodzice,
      Że się dokoła kołysze świat,
      Gdy piękna córka idzie przez ulicę.

      Ona doprawdy niezwykle szła:
      Jak gdyby siebie wiodła.
      A wiatr napływem płynnego szkła
      Nogi jej rzeźbił po same biodra.

      Łasiły się po kształtach jej
      Nieopisane jedwabie,
      O, chwiej się, wiosno! o, wietrze, wiej!
      Dziewczynie wciąż słabiej i słabiej.

      Ojciec bogini przed sklepem stał,
      Nieskromnie śledząc jej kroki,
      I kazirodczym wpatrzeniem drżał
      Na dwojgu piersi twardej i wysokiej.

      Matka - najczulej. Ale i ją
      Grzeszny niepokój łaskotał:
      Że ktoś Venusię tej nocy wziął.
      Była w tym lęku zazdrość i tęsknota.

      Odgadła matka. Piął się i piął
      W dziewczynie zachwyt omdlały,
      I szczyty piersi nabiegłe krwią
      Ogniem różowym jak Jungfrau pełgały.

      Wzbierała od samego dna
      Słodycz wysokopienna
      I dalej wzbiera śród blasku dnia
      Najmiłościwiej senna.

      Ach, ojcze, matko! Czy to Jest śmierć,
      To, co tak w sercu wali?
      I szpilką mocno w lewą pierś
      Wbiła wiązankę konwalii.
      • frip0 Re: Venus Tuwima.. 22.02.09, 21:47
        Toż to erotyka ;p Zakabluje Cie ;d
        • gapuchna Chcesz erotyki? Hmmm... najpierw najdelikatniejsza 22.02.09, 21:52


          W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
          Zapodziani po głowy, przez długie godziny
          Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
          Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
          Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
          Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
          Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
          I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

          Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
          A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
          Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
          Owoce, przepojone wonią twego ciała.

          I stały się maliny narzędziem pieszczoty
          Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
          Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
          I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

          I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,
          Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
          Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
          A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.
          • frip0 Re: Chcesz erotyki? Hmmm... najpierw najdelikatni 22.02.09, 21:56
            Tylko skroni dotknęła sad
            • gapuchna Lilia 22.02.09, 21:57
              Rozchyliłem stulone płatki i pokazałem jej wstydliwe wnętrze kwiatu.
              - Niech pan przestanie
              Jeszcze nie wiedząc, lecz już przeczuwając widocznie, zaśmiałem się nagle i
              nagle urwałem...
              - Bo?...

              Podniecające i sekretne były jej oczy, zmrużone niezdecydowaną odpowiedzią..
              Wtedy rozwarłem szeroko na cztery strony świata białe ciało lilii i wilgotnymi
              wargami upieściłem wnętrze...
              A gdy podniosłem oczy - ona stała w pąsach, z rozfalowaną piersią i błyszczącymi
              źrenicami.

              I uśmiechnąwszy się nikle (pewno z warg moich, ufarbowanych żółtym pyłkiem) -
              jakimś specyficznie wzruszonym i drżącym głosem powiedziała:
              - Pan jest wy-ra-fi-no-wa-nie nieprzyzwoity!...
              • rumunska_ksiezniczka Re: Lilia 22.02.09, 21:59
                wink
                • gapuchna Re: Lilia 22.02.09, 22:01
                  Tuwim jest po prostu wspaniały smile
              • frip0 Re: Lilia 22.02.09, 22:04
                Jakie stronki przeglądasz Gapusiu;p??????
                • gapuchna Re: Lilia 22.02.09, 22:05
                  Z poezją Fripo, z poezją.
              • kawamija Re: Lilia 22.02.09, 22:17

                Lilia - fantastyczne ......az zadrżałam smile)
            • gapuchna Też erotycznie ... Boy-Żeleński 22.02.09, 22:17
              Gdy się po łóżku tułam porą nocną
              W zwodnych majaków rzucony bezdroża,
              Widzę twą postać dużą, gibką, mocną;
              Przysiadasz czasem na krawędzi łoża
              I patrzysz na mnie twym wzrokiem zwycięskim,
              Nieustraszonym, dumnym, prawie męskim.

              I pod tym wzrokiem zdradliwszym niż wino
              Myśl mi się plącze w widzeniu wpółsennym...
              I j a się czuję bezbronną dziewczyną,
              A tyś kochankiem snów moich promiennym,
              I w rozmodleniu cichym na twe łono
              Skłaniam mą psyche nagle skobieconą...

              I kędy dłoń twa na mnie się położy,
              Wraz wykwitają mi niewieście wdzięki:
              Ramionko linią nieśmiałą się trwoży,
              Piersi tryskają w półdojrzałe pęki,
              Oczu przejrzystych lśni się otchłań modra,
              Pieściwą falą spływają me biodra...

              I wszystkie lęki i wstydy dziewczęce,
              Duszy i ciała nietknięte oazy,
              Wszystko, ach, wszystko oddaję ci w ręce,
              Spowijam w pieszczot bezładne wyrazy
              I kształt zaplatam mój wiotki i żeński
              0 ciebie, cudny efebie helleński...

              Spod ciężkich powiek, z łagodnym uśmiechem,
              Opuszczasz ku mnie źrenice świetliste
              I pierś ma staje się nabrzmiała grzechem,
              I ciało moje, jak górski śnieg czyste,
              Przeczuciem CIEBIE dygota jak w febrze
              I niemo swego dopełnienia żebrze...

              Tchnienie twojego oddechu upalne,
              Ust twoich pieczęć czuję rozgorzałą
              I zanim owo "nie..." sakramentalne
              Zdołam wyjęknąć — naraz — — już się stało!
              0 słodka przemoc! — wpółotwartą bramą
              Runęłaś we mnie, Rozkosz, Szczęście samo...

              I nagle, nagle... spazm... i łkanie krótkie...
              I serce staje w strasznym Zachwyceniu — —
              I szczęście, szczęście straszliwe, cichutkie,
              Drżenie mdlejące rozpacznie w twym drżeniu...
              Twe usta... och, ty kochanku jedyny...
              ...za wiele... lituj się swojej dziewczyny...

              ...ach, co to było?... czy jeszcze wciąż marzę...
              Skąd ja się budzę nagle w twym objęciu?...
              Dlaczego mamy od łez mokre twarze,
              Czemu ty, niby drżącemu dziecięciu,
              Szepcesz kołysząc mnie słodko, powoli:
              "Nie płacz, maleńki, nie, nie, już nie boli..."

              I rankiem zrywam się z mych nocnych widzeń,
              I chodzę cichy, senny przez dzień cały,
              Pełen tajemnic lubych i zawstydzeń,
              I wzrok twym oczom umykam nieśmiały —
              A pani wówczas, pełna niepokoju,
              Pyta: "Co panu, drogi panie Boyu?..."
              • frip0 Re: Też erotycznie ... Boy-Żeleński 22.02.09, 22:21
                Będę recytował dziewczynie jak ja bede miał.
          • 17lipiec1976 Re: Chcesz erotyki? Hmmm... najpierw najdelikatni 23.02.09, 22:34
            gapuchna, uwielbiam ten wierszsmile
            • 17lipiec1976 Re: Chcesz erotyki? Hmmm... najpierw najdelikatni 23.02.09, 22:35
              chodzi mi o "w malinowym chrusniaku"
              • hey_you_reaktywacja Re: Chcesz erotyki? Hmmm... najpierw najdelikatni 23.02.09, 22:54
                To jest poezja a nie jakieś chruśniaki i inne rymowanki...
                www.youtube.com/watch?v=p3XXkT0nOCc
    • aglajaaa Re: Trochę słów subtelnych ..... 22.02.09, 21:51
      A ja mogę?

      "Samotność jest jak deszcz.
      Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch,
      z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
      w rozległe niebo nieustannie wzrasta.
      Dopiero z nieba opada na miasta.

      Mży nieustannie w godzinę przedświtu,
      kiedy ulice biegną witać ranek,
      i kiedy ciała nie znalazłszy nic,
      od siebie odsuwają się rozczarowane,
      i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
      spać muszą razem - bardzie jeszcze sami

      samotność płynie całymi rzekami."


      Wiem... wiem... miało być o Miłości...
      A wyszło jak zwykle...
      Samotność...
      Ale to najpiękniejszy wiersz o samotności jaki znam... jakoś do mnie
      niesamowicie przemawia...
      • gapuchna Re: Trochę słów subtelnych ..... 22.02.09, 21:59
        Aglajo, jeśli masz teraz w sobie samotność, to pisz o niej. Może ją wyrzucisz z
        siebie?
        • aglajaaa Re: Trochę słów subtelnych ..... 22.02.09, 22:06
          Taaa... wyrzucę... ja się przyzwyczajam...
          Bo nie chcę żyć złudzeniami albo tylko namiastką...

          a Gałczyński, czyz nie piękne...

          "A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
          wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
          ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
          we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

          Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
          rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
          dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
          myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością."
          • gapuchna Re: Trochę słów subtelnych ..... 22.02.09, 22:16
            Gałczyński jest piękny, zwłaszcza w swojej miłości do Natalii smile
            • gapuchna Na wesoło :) 22.02.09, 22:29

              Franio był to chłopiec mały,
              Ale bardzo był nieśmiały,
              Lubił widzieć u siostrzyczki
              Kiedy zdejmuje spódniczki.
              Zaraz robił się niebieski
              i w oczach miał rzewne łezki.

              Az mówiła dobra niania:
              "Żeby szlag nie trafił Frania".
              Albo się w kąpieli śmiała:
              "Tobie by się zona zdała".

              A on patrzył, przestraszony,
              bo nie był uświadomiony.

              Naradził się Tato z Mamą,
              i Babunia tyż to samo,
              że to już ostatnia pora
              Zawieźć Frania do doktora.

              Doktor zaraz wziął trzy ruble
              I kazał "go" moczyć w kuble.
              Powiedział, ze to dziedziczne
              cierpienie psycho-fizyczne.

              I że mu to przejdzie z wiekiem
              Jak będzie dużym człowiekiem.

              Złe sobie daje świadectwo,
              Gdy kto wyszydza kalectwo.

              smile)))))))
              • frip0 Re: Na wesoło :) 22.02.09, 22:53
                Git czadsmilesmilesmilesmile
    • hey_you_reaktywacja Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 10:47
      Piękne i poruszające.
    • gapuchna Na dzień dobry: 23.02.09, 10:47
      Kazimierz Przerwa-Tetmajer

      Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
      tęskniłem lata... Każde twoje słowo
      słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze -
      mów do mnie jeszcze...
      Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
      słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
      jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę
      mów do mnie jeszcze...


      https://images6.fotosik.pl/81/cd728f09fd2ced03med.jpg
      • frip0 Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 10:49
        i znów mi się Isiol przypominasmile
        • gapuchna Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 11:01
          Fripciu, może więc warto do Isiolki wrócić? Nie masz takiego odczucia?
          • frip0 Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 11:02
            to nie jest takie proste -my nie byliśmy parą tylko przyjaciółmi
          • frip0 Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 11:03
            Poza tym Isiolek ma 161 cm wzrostutongue_out
            • gapuchna Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 11:05
              Więc jest drobną, delikatną osóbką.
              • frip0 Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 11:06
                nie da się tego ukryćtongue_out
            • hey_you_reaktywacja Re: Na dzień dobry: 23.02.09, 11:23
              Liczy się... wnętrze.
              • gapuchna Liczy się nadzieja :) 23.02.09, 12:09
                Tak wiele było podróży,
                rozstań i powrotów,
                pożegnań, w które wcale
                nikt nie chciał
                uwierzyć,


                że tylko koniecznie
                trzeba się oddalić,
                by po tamtej stronie
                odnaleźć w pamięci:
                drobny uśmiech,
                kwiat róży dobrze zasuszony
                małe szczęście co cieszy.

                wtedy serce z kawałków
                musisz zebrać i złożyć,
                aby mogło znowu kochać
                jak od dnia swoich narodzin


                Eligiusz Dymowski
                • hey_you_reaktywacja Re: Liczy się nadzieja :) 23.02.09, 12:22
                  Piękne i poruszające...
                  • gapuchna Dla Hey you :) z dedykacją: 23.02.09, 12:30
                    Moja brooklińska ulica

                    Tak bardzo zagubiona
                    w tym wielkim mieście
                    że często godzinami jej szukam

                    Poznaję ją
                    po starych kobietach siedzących w swoich
                    oknach na świat
                    One pilnują mojego spokoju
                    komentując głośno
                    każdy nieznajomy krok

                    Na mojej ulicy nie ma
                    bezdomnych zwierząt
                    w kobietach instynkt macierzyński
                    nie zanika z wiekiem

                    Odwiedzają mnie
                    czasami dziewczyny
                    kobiety z okien
                    nie mają mi tego za złe
                    tylko czasami przynosząc właśnie
                    upieczony plecak
                    mówią:
                    ona nie jest pana warta

                    Na mojej ulicy
                    czuję się bardzo ważny -

                    Leszek Kaczmarek

                    • hey_you_reaktywacja Re: Dla Hey you :) z dedykacją: 23.02.09, 12:32
                      Gapuchna, musimy poważnie porozmawiaćwink

                      Miłego dniawink
                  • mappi mój ulubiony fortepian..norwida 23.02.09, 12:30
                    Do Antoniego C .............

                    La musique est une chose étrange!
                    Byron
                    L`arte? ... c`est l`art - et puis,Voilà tout.
                    Béranger

                    I
                    Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie
                    Nie docieczonego wątku
                    • gapuchna Re: mój ulubiony fortepian..norwida 23.02.09, 12:36
                      Mappi - lubisz Norwida! Jak ja się cieszę, ze jeszcze on żyje jakoś w nas.

                      Słuchałaś może takiej audycji radiowej (pr. II) - Wiktor Juliusz Gomulicki
                      opowiada o dziwnych kolejach szczątków i samego grobu Norwida. Bardzo wielkie
                      perypetie i dziwne sytuacje. Ale: życie było dramartczne i to co po śmierci -
                      też dramatyczne.

                      • mappi Re: mój ulubiony fortepian..norwida 23.02.09, 18:44
                        Gapuchna rzadko dwójki słucham...raczej trójkę katuję...

                        ...ale jak się coś takiego pojawi ...to daj znać
                        wcześniej
                        na pewno się przełączę...
                        ...na pewno smile
                    • mandalek Re: mój ulubiony fortepian..norwida 23.02.09, 12:42
                      No nie, i jak tu pracować, jak tu takie literki smile

    • hey_you_reaktywacja Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:39
      Siedem dziewcząt z Albatrosa, Tyś jedyna,
      Dziś pozostał mi po Tobie smutek - żal,
      Miałaś wtedy siedemnaście lat dziewczyno,
      W Augustowie pierwszy raz ujrzałem Cię.

      A na imię miałaś właśnie Beata,
      Piękne imię muszę przyznać, miła ma.
      Zabierałem cię co dzień na fregatę,
      Byś miłością swą upajała mnie.

      Minął dzionek, słońce zaszło za jeziorem,
      I fregaty kontur ukrył się za mgłą,
      Na fregacie byliśmy wciąż sami,
      A na brzegu ktoś nucił piosnkę tę.

      Już od dawna Ciebie nie widziałem,
      Tak mi smutno jest bez Ciebie, tak mi źle,
      Lecz myślę, że kiedyś się spotkamy.
      W Augustowie, nad Neckiem, w białe dnie.

      Te wspomnienia w mej pamięci pozostaną,
      I na zawsze schowam w sercu je,
      Jestem Beatko zakochany,
      Pragnę z Tobą jeszcze spotkać się.
      • frip0 Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:45
        dobrze że tylko tekst wstawiłeś bo jakby przyszło słuchać tego pana
        to by była masssakra
        • hey_you_reaktywacja Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:46
          W dedykacjach masz podkład muzycznywink
          • frip0 Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:48
            jizas jak se przypominam "twórczość " tego pana to mi się odechciewa
            jeść
            • hey_you_reaktywacja Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:49
              Rymuje się, o miłości w plenerze, więc nie marudź plswink
              • frip0 Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:50
                nie no jestem w 7 niebie
    • mappi Re: Trochę słów subtelnych ..... 23.02.09, 18:46
      proszę adminów o przyszpilenie tego wątku....
      ...porszę
      ...zawsze warto tu wrócić...
      a i dodać coś smile

      tyle piękna smilesmile
    • gapuchna Nasturcje ... tęsknię chyba do lata.... 26.02.09, 20:55
      Palcie się, kwiaty drogie
      Palce się do syta
      I niech z was się o swe losy
      Żaden już nie pyta

      Palcie się kwiaty wrzące!
      Chłońcie własne ognie,
      Bez troski o to, co was jutro
      zważy, skruszy, pognie .....



      https://www.mojogrod.pl/foto-11-2008/nasturcja-duzy.jpg
      • gapuchna I jeszcze moze to.... 26.02.09, 21:07

        Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

        Maj

        Ścieżki objęły trawnik szeregami ramion,
        aż z rąk im lecą fiołki,
        wiosen ametysty.
        Zakochani przechodzą, bez przedwcześnie łamiąc,
        i recytują lekcję
        Słówek wiekuistych.

        ....

        Czarny bez zakwefiony pożółkłą chantilly,
        diabła mając w swym rdzeniu,
        słodkie knuje dreszcze...
        Na jesieni koronki odwiązawszy z szyi
        odsłania węgle jagód -
        jak oczy złowieszcze....

        A o niej samej Tuwim napisał tak:


        O, staroświecka młoda pani z Krakowa!
        Strzeż się! Biskup pieni się i krzyczy: horrendum!
        Na łąkę wychodzisz nocą po kwitnące słowa,
        Tajne czynisz praktyki, aby pachniały ambrą i lawendą.


    • gapuchna PIOTR PŁAKSIN - BARDZO DŁUGIE, ALE ZA TO JAKIE!!!! 26.02.09, 22:13
      Na stacji Chandra Unyńska
      Gdzieś w mordobijskim powiecie,
      Telegrafista Piotr Płaksin
      Nie umiał grać na klarnecie.

      Zdarzenie błahe na pozór,
      Niewarte aż poematu,
      Lecz w konsekwencjach się stało
      Główną przyczyną dramatu.

      Smutne jest życie... Zdradliwe...
      Czasem z najbłahszej przyczyny
      Splata się w cichą tragedię,
      W ciężkie cierpienie - bez winy.

      Splata się tak niespodzianie,
      Jak szare szyny kolei,
      W rozpacz bezsilną, w tęsknotę,
      W bezbrzeżny ból beznadziei.

      Jak odchodzące pociągi,
      Jest jednostajne, codzienne,
      Jak dzwonki trzy, wybijane
      W słotne zmierzchania jesienne...

      Przez okno spojrzy się czasem
      W szlak dróg żelaznych daleki,
      Dłońmi się czoło podeprze
      I łzami zajdą powieki

      2

      Otóż przy jednym z tych okien,
      Przy aparacie Morsego,
      Siedział Piotr Płaksin i - tęsknił,
      A nikt nie wiedział, dlaczego.

      Ani Iwan Paragrafow,
      Kasjer na stacji, chłop z duszą
      (Ten co się zeszłej jesieni
      Żenić miał z panną Katiuszą).

      Ani Włas Fomycz Zapojkin,
      Technik, co ma już miesięcznie
      Przeszło sto rubli (bo umie
      Naczalstwu kłaniać się wdzięcznie).

      Ani Ilja Słonomośkin,
      Młodszy kontroler na stacji,
      Co gwałtem chce do miejscowej
      Wcisnąć się arystokracji.

      Ani nareszcie nie wiedział
      Sam pan naczelnik Rubleńko,
      Prokofij Aleksandrowicz,
      Co wypić lubił "maleńko".

      A jeśli sam zawiadowca
      - Figura znana w powiecie -
      Nie wie, to chyba nikt więcej
      Nie może wiedzieć na świecie!

      3

      A jednak były osoby,
      Które wiedziały co nieco:
      "Szersze lia fam" powiadały,
      Czyli za sprawką kobiecą.

      Wierzyć po prostu nie chciałem,
      Choć ni Warwara Pawłówna
      (Konduktorowa) mówiła,
      Że to przyczyna jest główna.

      Mówiła w wielkim sekrecie,
      Że to jest oczywista:
      Że się w kimś kocha
      na stacji
      Piotr Płaksin, telegrafista.

      Święte ugodniki boże!
      Batiuszki! Co za zdarzenie?!
      Kogóż to kocha Piotr Płaksin?
      Tanie, Anisję czy Żenię?

      Olgę? Awdojtę? Nastazję?
      Wierę? Aniutę? Nataszę?
      Może Maryję Pawłównę?
      Może Siemionową Maszę?

      - Kogo? Tę Polkę z bufetu?!
      Hospodi! Świat się przekręcił!
      ... A Płaksin siedział przy oknie
      I tak jak zwykle się smęcił.

      4

      Na stacji Chandra Unyńska,
      Gdzieś w mordobijskim powiecie,
      Technik, Włas Fomycz Zapojkin,
      Przepięknie grał na klarnecie.

      Czasem tak smętnie, jak gdyby
      Trafił go żal najstraszniejszy...
      A wtedy grywał przeciągle:
      "Ostatni dzionek dzisiejszy..."

      Czasem prześlicznie i słodko,
      Jakoś łagodnie i czule;
      A czasem dziko, wesoło:
      O samowarach i Tule.

      A pannie Jadzi z bufetu
      Serce z wzruszenia aż mięknie,
      Szeptał często: "Włas Fomycz,
      Pan gra tak cudnie... tak pięknie..."

      A techni wąsa podkręca
      I oczkiem zdradnie jej miga:
      "Jej-Bogu, głupstwo zupełne,
      To dla was, panna Jadwiga!"

      Ach, wzdycha Jadzia do grajka,
      A grajek zwodnie jej kadzi,
      I wzdycha jeszcze Piotr Płaksin
      Do Jadzi ślicznej, do Jadzi...

      5

      Wicher po polu się tłucze,
      Huczy za oknem zawieja,
      Włas Fomycz gra żałośliwie:
      Och, żal mi ciebie, Rassieja!

      Śnieg pada gęsty i gruby,
      Wiatr w szpary okien zawiewa,
      Panna Jadwiga, jak co dzień,
      Podróżnym wódkę nalewa.

      Sroży się mróz trzaskający,
      Dreszczem przejmuje do kości,
      Siedzi Piotr Płaksin i pisze,
      List pisze o swej miłości.

      Pisze Piotr Płaksin do Jadzi,
      Że jej powiedzieć nie umie,
      Więc błaga w liście chociażby:
      Niechaj go Jadzia zrozumie!

      Pisze, że kocha ją dawno,
      Jeno powiedzieć jej nie śmiał,
      O tajemnicę ją prosi,
      Aby Włas Fomycz się nie śmiał.

      Pisze serdecznie, miłośnie,
      Że kocha, marzy, wspomina!
      I łzy spadają na papier
      Telegrafisty Płaksina.

      6

      Jest smutne okno na stacji,
      Skąd widać pola dalekie,
      Skąd widać szyny, pociągi
      I trzy drzewiny kalekie.

      Skąd widać ludzi, co jadą
      W dalekie smutne podróże,
      Skąd widać jesień rosyjską
      I szare niebo - hen, w górze
      ...

      I jest niezmierna tęsknota,
      I żale stare, banalne,
      I oczy bardzo dalekie,
      I słowa, słowa żegnalne...

      Ach, serce biedne, wzgardzone!
      Ach, oczy śmiesznie płaczące!
      O, łkania w noce bezsenne!
      O, łzy miłości gorące!

      "Nie dla mnie pan, panie Płaksin,
      Dla mnie Włas Fomycz, artysta
      Z duszą poety marzącą.
      A pan co? - Telegrafista!"

      Czyta Piotr Płaksin i myśli:
      "Po co ja komu na świecie!"
      I myśli jeszcze: "Jak ślicznie
      Włas Fomycz gra na klarnecie..."

      7

      Na stacji Chandra Unyńska,
      Przy samym płocie cmentarnym,
      Jest grób z tabliczką drewnianą,
      Z krzyżykiem małym i czarnym...

      A na tabliczce jest napis:
      "Duszo pobozna i czysta,
      Pomódl się... Leży w tym grobie
      Piotr Płaksin, telegrafista"
    • hajle-selassje Re: Trochę słów subtelnych ..... 27.02.09, 01:41
      ekhm, ja mam dla was coś mniej rozpoetyzowanego ale za to jakże życiowego!

      Jan Izydor Sztaudynger (1904 - 1970)

      -Adam ujrzawszy, że Ewa jest naga, innego raju już się nie domaga.

      -Alimenta – to niespodziana rozkoszy pointa.

      -Amor – to jest naturalne – lubi czyny amoralne.

      -Amplituda – Najmilsza amplituda – od uda do uda.

      -Boże, bądź ślepy i głuchy, idę do ładnej dziewuchy!

      -Bóg tyle hożych dziewek stwarza, a potem wszyscy huzia na dziwkarza.

      -Brak okazji, odwagi, ochoty – powody niejednej cnoty.

      -Był las, wrzos i mech, powiedziała: "Niech".

      -Była piękna, dobra, święta, do dziś płacę alimenta.

      -Była w sam raz na jeden raz.

      -Była wierna jak skała, lecz czasami kruszała.

      -Cnota z okazją razem noc przespały, cnoty nie było, kiedy rano wstały.

      -Dlaczego gdy ma w buzi to bierze a jak gdzie indziej to daje?

      -Dniem czcić kobiety – po co? Ja czczę kobiety – nocą!

      -Brak trzech O, brak okazji, odwagi, ochoty, powodami niejednej cnoty

      -Chętnie się dzielę winą – z ładną dziewczyną.

      -Chociaż piękne buzie cenię, ale wolę przyrodzenie.

      -Dawniej udawałem cnotę, dzisiaj udaję ochotę.

      -Dziewczęcym udkiem bronię się przed smutkiem.

      -Gdy któraś jest w moim guście, zaraz marzę o rozpuście.

      -Głos przyrodzenia zagłusza głos sumienia.

      -Jak pies wierny jestem żonie, bo za każdą suką gonię...

      -Jabłek nie jadam. Zmądrzałem. Adam.

      -Kiedy przechodzi ładna dziewczyna, zaraz mi Amor łuk napina.

      -Myjcie się, dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny.

      -Nic od kobiety człowiek nie wymaga – może być naga.

      -On był stały – tylko one się zmieniały.

      -Usta słodkie, humor kwaśny, mina słona – oto w trzech smakach cała ona.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka