Dodaj do ulubionych

Na rozlużnienie _ DOWCIP !

    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 07.04.09, 14:19

      Cztery studentki zdają egzamin, nic nie umieją, więc profesor
      proponuje im zamiast egzaminu zagadki.
      - Ma to pani między nogami, jeśli dołoży pani 2 litery powstanie
      kwiat.
      Jaki to kwiat?
      Studentka myśli, poddaje się.
      - Krokus! Wchodzi druga studentka:
      - Ma to pani między nogami, dodajemy 3 litery, jaki powstanie kwiat?
      Ta tez nie wie.
      - Szparagus!
      Wchodzi trzecia studentka:
      - Ma to pani między nogami, jaki powstanie kwiat po dodaniu 4 liter?
      Studentka tez oczywiście nie wie.
      - Dziurawiec!
      Czwarta studentka wchodzi i pyta:
      - Czy ja mogę zadać panu pytanie?
      profesor zgadza sie:
      - Ma to pan między nogami, jak dodamy 2 litery powstanie naczynie na
      te kwiaty?
      Profesor myśli i nie zna odpowiedzi.
      - FLAKON !
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 09:52
        turlam się wink
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 07.04.09, 23:00
      Do tramwaju wsiada chłopak z dziewczyną. Chociaż "wsiada" to za dużo
      powiedziane. Chłopak - podchmielony, ale trzyma się na nogach. Za to
      dziewczyna - nieprzytomna. Chłopak wnosi ją, sadza na siedzienie,
      wzdycha głośno i mówi:
      - Ehh, Irenka, nie obraź się... Szanuję cię jako człowieka. Jako
      kobieta - jesteś śliczna. Ale wybacz, jako kompan do butelki -
      jesteś gówniana...
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 09:43

      Pewna kobieta wraca do domu obładowana zakupami.
      -Niestety, autobus jej uciekł, próbuje złapac -stopa
      -Widzi jedzie auto policyjne, - macha ręką, - zatrzymali się.
      -Prosi kobieta: -Podrzućcie mnie do domu, dzisiaj Wigilia, -śpieszę się.
      -Współczuli, podwieźli obładowaną zakupami kobietę.
      -Ona wysiada i mówi: - Zapłaciłabym wam, ale widzicie panowie, na zakupy wydałam
      wszystkie pieniądze, ale jak chcecie, to zapłacę w naturze!
      -Nie trzeba -bądź pani spokojna.-Kobieta odchodzi..
      - Policjanci spojrzeli na siebie i jeden pyta drugiego: - Co to znaczy w naturze?- Nie wiem, co nam chciała dąć!
      -Policjant otworzył okno i wola do kobiety: - Prośże pani, a jak się płaci w naturze?- Ona na to: -Co nie wiecie?..-Ściągnę majtki i wam dam!
      -Policjant spojrzał na swojego kolegę i pyta: - Władek! -Chcesz majtki?
      - Nie!..-Ja tez nie...I odjechali.
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 09:53
        aaaaahahahaa, znowu się turlam wink
      • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 10:29
        Zachwyconą uczestniczkę wycieczki statkiem po oceanie pyta kapitan,
        czy widziała wschód słońca wynurzającego się z wody? - Nie. - Zatem przyślę do kabiny majtka, żeby panią obudził.

        Tak się stało. Ona narzuciła tylko szlafrok na nagie ciało i wypadła
        na pokład. Oczarowana widokiem zarzuciła ręce za głowę, szlafrok się
        rozchylił... W tym momencie dostrzegła gapiącego się majtka, więc
        uciekła skonfundowana.

        Przy posiłku kapitan pyta o wrażenia. - Wspaniałe! Tylko ten majtek
        (tu zrelacjonowała scenkę). Proszę go ukarać! - Oczywiście, tylko
        uprzedzam, że wg 1. art. Kodeksu Morskiego grozi mu... kara śmierci!
        I nie mogę zdradzić jego treści. - Ona odstąpiła w tej sytuacji, ale
        po pewnym czasie tańcząc z admirałem zapytała go o tajemniczy artykuł. Onże bez ociągania wyjaśnił: "Jeśli marynarz zobaczy dziurę
        na statku i natychmiast jej nie zatka, grozi mu kara śmierci".
        • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 10:44
          ;-D
          • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 11:04
            Turlaczek (nie tylko rumuńskich) mamy dostatek. Szkoda, że nie opowiadaczek...
            • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 11:13
              nie znam kawałów, mogę kopiować z gógli ale tam same z brodą.
              • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 11:29
                Osoba - jak to roztrzepana kobietka - wielokrotnie pisała, że jakiś
                dowcip jest jej znany. A teraz, że "nie znam kawałów"... Eeeech.
                • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 11:33
                  osoba ;-D
                  niezły jesteś, od wulgaryzmów przechodzisz do do tonu 'nie znam cię' i 'ledwo
                  cię zauważam'. to dopiero dowcip!
                  • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 11:53
                    To i tak ZNACZNIE więcej, niż np. odzew na "wilczeeek?", gdzie osoba
                    podniosła ogon, a tu tylko wietrzenie zamiast...
                    • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 12:08
                      ja wcale nie oczekuje odzewu, widzisz, w ogóle nie znasz moich intencji.
                      myślisz, że szukam poklasku, podczas, gdy ja po prostu pokazuję, że pamiętam.
                      a co? jakby był odzew, to sczerwieniałbyś z zazdrości? ;-PPP
                      • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 12:24
                        Zaksztusiłbym się ze śmiechu - jak zwykle. Jak przy zakazie pierdzenia w czołgu...
                        • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 12:34
                          A czerwone są... tramwaje. Przy okazji długie i często stają.
                          • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 14:20

                            Jadą w pociągu psycholog i bogaty Ruski.
                            Nudno się zrobiło Ruskiemu więc zagaduje psychologa: -
                            Słuchaj,zabawimy się.Będziesz zgadywać moje myśli. Za każdą
                            odgadniętą dam ci sto dolców.
                            Psycholog trochę wystraszony:
                            - No,wiesz,nie jestem wróżką i nie umiem czytać w ludzkich myślach.
                            - Eeeetam.
                            - Ok,więc wracasz zapewne z długiego wypoczynku. Do domu jedziesz? -
                            Zgadza się,masz tu sto dolców.
                            - Miałeś tam pewnie jakąś kobietę,do żony w sumie to byś nie chciał
                            wracać?
                            - ZUCH! Masz tu jeszcze sto!
                            - I pewnie byś ją zatłukł zaraz po przyjezdzie? -
                            No,stary,wymiatasz! Masz tu 1000 dolców! - A co tak dużo?
                            - A bo to już nie jest myśl,to jest kurna IDEA!
                            • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 14:27
                              idealna idea wink
                              najbardziej lubię, jak rusek, polak i niemiec trafiają do piekła wink
                              • ktoj-akto Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 15:18
                                I Ceausescu! I jego świta!
                                • clooney_g A w Toruniu... 08.04.09, 15:20
                                  Widzowie toruńskiej galerii nie obejrzą części wystawy "Lucim żyje". Dyrekcja instytucji zablokowała dostęp do filmu ukazującego masturbację...
                                  • gapuchna Re: A w Toruniu... 09.04.09, 11:12
                                    A wiesz, jaki jest szum!!!!!!!!!!! Ale autor się podporządkował, bo zawinił, nie
                                    dając opisu w programie zgłoszonego projektu.

                                    To znaczy - można obejrzeć, bo to jest tylko odseparowane od ogółu
                                    zwiedzających, można się wślizgnąć taką dziurką i patrzeć. jak ktoś musi smile

                                    A na marginesie - piękne jest to centrum sztuki. Budynek ma może z rok, albo i
                                    to nie. Piękna, nowoczesna aranżacja.
                                • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 09.04.09, 13:24
                                  oooo, to mi się podoba wink kojarzysz pan czałszesku z rumunią, gratulacje!
                                  btw, kiedy mi odpuścisz?
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 08.04.09, 22:43

      Blondynka wypełnia formularz:
      - Imię: Anna.
      - Nazwisko: Kowalska.
      - Urodzona: tak.
    • clooney_g A może jakiś dowcip o jajach ? 09.04.09, 15:24
      Tak zamiast dywagacji ?
      • ktoj-akto A do usług 09.04.09, 15:54
        Facet skarżył się, że mu lata, jak Ceausescu przed egzekucją. Więc
        ona, kiedy znowu zaczęli, ścisnęła uda - za radą przyjaciółki. I on
        cały czas: och, ach, o jejku...
        - Co, dobrze ci było?!
        - Tak mi ścisnęłaś jaja, że myślałem o lewitacji...
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 10.04.09, 19:32

      klunej widzi jak żona sprząta w domu. W końcu podchodzi do niej i mówi:
      -Kocanie, nie mogę patrzeć jak się męczysz. Wychodzę...
      • ktoj-akto Jeszcze o jajach... 11.04.09, 10:50
        Jak złapać strusia? Trzeba zakopać łysego na pustyni tak, żeby mu tylko czaszka wystawała. Struś pomyśli, że to jego jajo, usiądzie i wtedy chaps go za nogi...

        To samo opowiada kobieta: Trzeba zakopać łysego na pustyni - hi hi hi
        - tak, żeby mu tylko - ha ha ha - jaja wystawały...
        • ktoj-akto Tak stary, że młodzież nie pamięta 11.04.09, 11:04
          Milicjant egzaminowany na prawo jazdy:

          - Jak działa silnik czterosuwowy?

          - Brum, brum, brrrrrrrrr.
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 12.04.09, 21:54
      Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie.
      - Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą.
      - To najpierw ta zła.
      - Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem.
      - A ta dobra wiadomość?
      - Będziemy mieli dziecko!
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.04.09, 00:08

      Pewna dama zwierza się swojej przyjaciółce, wskazując na kanapę:
      - Wiesz kochana, będę chyba musiała wyrzucić tę kanapę z domu, bo ilekroć na nią spojrzę, to przypomina mi to fakt, że zdradziłam na niej męża.
      - Oj, kochana! - odpowiada przyjaciółka. Gdybym ja miała wyrzucić z domu wszystko to, na czym zdradziłam męża, to w domu pozostałby tylko kaktus.,.
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.04.09, 22:58

      Do księdza przychodzi młoda para, chce sie pobrać. Facet pyta sie księdza:
      - To ile kosztuje ślub?
      - A na ile wyceniasz przyszłą żone?
      Facet spojrzał na dziewczynę i dał księdzu 100 zł...
      Ksiądz również na nią spojrzał i oddał mu 50...
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.04.09, 18:03
        podczytane na forum mężczyzna:

        ojciec i syn.
        syn rozwiązuje krzyżówkę.
        syn: tata, otwór u kobiety na "p".
        ojciec: poziomo, czy pionowo?
        syn: poziomo.
        ojciec: "pysk".
        • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.04.09, 18:52
          rumunska_ksiezniczka napisała:


          > ojciec i syn.
          > syn rozwiązuje krzyżówkę.
          > syn: tata, otwór u kobiety na "p".
          > ojciec: poziomo, czy pionowo?
          > syn: poziomo.
          > ojciec: "pysk".

          No ładnie...
          • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.04.09, 18:54
            no ale

            rumunska_ksiezniczka napisała:
            >podczytane na forum mężczyzna:
            >
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.04.09, 21:17
      Kowalski leży na łożu śmierci, lekarz twierdzi, że nie dotrwa do rana...
      Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Kowalski postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni.
      Żona krzątała się przy kuchence, a na stole stał talerz pełen ciasteczek. Kowalski podczołgał się więc do stołu i ostatnimi siłami podciągnął się na tyle, by usiąść na krześle. Sięgnął po ciastko, już czuł je w dłoni, świeże, pachnące... gdy nagle żona odwróciła się i zdzieliła go ścierką.
      - Zostaw. One są na stypę!
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.04.09, 21:57

      Sprzedam encyklopedię Britannica, 40 tomow. Stan bardzo dobry. Nie bedzie mi juz potrzebna.
      Ozenilem sie tydzien temu.
      Zona wie, ku*wa, wszystko . . . najlepiej.
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.04.09, 21:58
        to fajną masz żonę wink
    • tapatik Z pamiętnika admina 18.04.09, 22:39
      - Panie Wojtku, pan przyjdzie do mnie, bo mi komputer nie działa.
      Podniosłem dupę z krzesła i potruchtałem za blond ^%$^%$$ do Jej pokoju.
      Rzeczywiście, monitor był czarny. Klapnąłem przed komputerem i zdałem sobie
      sprawę z tego, że komputer szumi. Co więcej na obudowie świeciła się kontrolka
      zasilania.
      - Chyba padła karta graficzna - powiedziałem na głos myśląc równocześnie jak tę
      przypadłość naprawić, ale przyjrzałem się monitorowi, na którym kontrolka od
      zasilania... nie świeciła się. A może to monitor padł? Profilaktycznie
      nacisnąłem przycisk zasilania. Monitor ożył i pojawiło się na nim okienko
      logowania do Windowsa.

      Babka włączyła komputer, ale nie włączyła monitora... Ot, cała zagadka.
      • rumunska_ksiezniczka Re: Z pamiętnika admina 19.04.09, 00:12
        normalka wink
        • tapatik Re: Z pamiętnika admina 19.04.09, 10:47
          Zgłoszony problem - dlaczego wyłączyliście mi Internet? Oczywiście z pretensją w
          głosie.
          Przychodzę, sprawdzam, czy działa sieć. Działa. Wpisuję jakiś adres w
          przeglądarce, otwiera się.
          - Przecież działa Internet. Zobaczy pani.
          Na co blondynka wpisuje adres onet.pl i rzeczywiście - nie działa..
          Idę do siebie, sprawdzam onet - też nie działa. Wracam i tłumaczę:
          - Internet działa, ale jedna firma wyłączyła swoją stronę i my nie mamy na to
          żadnego wpływu.
          - Ale dlaczego wyłączyliście mi Internet?
          - Nie wyłączyliśmy. Proszę zobaczyć, że inne strony działają. Nie działa tylko
          ta jedna.
          - Ale dlaczego wyłączyliście mi Internet?
          Załamałem się.
          • rumunska_ksiezniczka Re: Z pamiętnika admina 19.04.09, 12:02
            aaaaa, tego jeszcze nie grali ;-D
      • tapatik Re: Z pamiętnika admina 19.04.09, 20:17
        Sprzątaczka przyszła. Może i dobrze, bo śmieci zacząły ze śmietnika wyłazić.
        Kręciła się po pokoju ze szmatą, polazła do serwerowni. Coś mnie tknęło,
        poszedłem za Nią aby zobaczyć jak kończy wycierać morką szmatą UPS (to taki
        zasilacz awaryjny). UPS był oczywiście pod napięciem.
    • tapatik Wymyślony prze ze mnie, dawno temu... 18.04.09, 23:58
      Po torach kolejowych maszeruje na czworakach kilki kompanów od kieliszka....
      - Ciągną się i ciągną te chody... końca nie widać.
      - I poręcze takie niskie.
      - Nie narzekajcie chłopaki. Słyszę, że winda jedzie.
      • tapatik Inny kolejowy... 19.04.09, 00:02
        Pesymista widzi tylko ciemność, optymista światełko w tunelu, a maszynista dwóch
        idiotów na torach.


        Jaka jest różnica pomiędzy kobietą cnotliwą, a niecnotliwą?
        Różnica jest kolejowa.
        Do cnotliwej jest pociąg, do niecnotliwej - kolejka.
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 19.04.09, 15:58

      Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków...Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...
      - Ku**a Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta je**na żarówka
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 19.04.09, 16:03
        o to dobre. lubię o polakach i innych nacjach wink
        • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 19.04.09, 22:59

          Mały Jasiu budzi się w środku nocy i jest przestraszony. Idzie do pokoju mamy i widzi, że ona stoi nago przed lustrem. Pociera swoje piersi i mruczy:
          - Chcę mężczyzny, chcę mężczyzny.
          Skonsternowany Jasiu wraca do swojego pokoju. Następnej nocy dzieje się to samo. Trzeciej nocy Jasiu budzi się, idzie do pokoju mamy, patrzy, a tam z jego mamą leży facet. Prędko biegnie do swojego pokoju, zdejmuje piżamkę, pociera swoją klatkę piersiową i mruczy:
          - Chcę lowelek, chcę lowelek.
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 21.04.09, 22:41

      Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin,
      Rosjanin, Polak.
      Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie
      mogli się podsłuchiwać i podpatrywać.
      Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin:
      - Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5
      minut.
      Drugi Rosjanin:
      - Job twoju mać, bladź, ch.. wam w żopu... itp. itd..
      Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka.
      Lekki rumor w kabince i leci wiązanka:
      - O żesz ty... w mordę pie..na mać, w dupę ru..a kozia dupo,
      pie.. cię i twoja matkę też... itp. itd.
      Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi:
      - Dobra, mogę zaczynać.
      Komisja na to:
      - Zaczynać!? A co to było przez ostatnią godzinę?!
      - To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak
      ch.. i nie mogłem ku.. zawiązać...
    • tapatik Kobiecy orgazm 21.04.09, 23:26
      Kobiecy orgazm ma 5 form:
      1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
      2. Uległa: Tak, tak, tak.
      3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
      4. Religijna: O mój Boże!
      5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!
      • rumunska_ksiezniczka cała prawda... 22.04.09, 23:02
        – Ale ja nie mogę za ciebie wyjść! Nie będziemy mogli mieć dzieci!
        – Trudno, no to je adoptujemy.
        – Ale ja jestem mężczyzną!
        – No, nikt nie jest doskonały...

        'Pół żartem, pół serio'
        • tapatik Re: cała prawda o ... orgazmie 23.04.09, 15:13
          Kobiety to mają orgazm łechtaczkowy, pochwowy, sutkowy... (i można by tak długo wymieniać), natomiast mężczyzni mają jeden. I do tego ch....owy.
    • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 23.04.09, 14:49
      Pewien byk :
      - Oczywiście kocham cię, Krasulo, lecz gdybym nie obslugiwał
      innych krów, wysłanoby mnie natychmiast do fabryki gulaszu !
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 23.04.09, 15:44
        nic dodać, nic ująć ;-P
    • tapatik Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 24.04.09, 17:38
      Wbiega zasapany facet do apteki, a tam długa kolejka do okienka. Facet grzecznie prosi o przepuszczenie w tej kolejce, bo w domu leży człowiek i czeka. Po chwili wrzasku, kolejka wyraża zgodę, a on dopada do okienka i mówi:
      PACZKĘ PREZERWATYW POPROSZĘ
    • tapatik Pokaż cycki 24.04.09, 19:38
      Co prawda nie dowcip, ale...
      www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,6419876,Zdjecie_dnia__Pokaz_cycki.html
    • tapatik Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 03.05.09, 14:29
      Mąż siedzi w nocy w Internecie i ogląda porno strony myśląc, że jego żona śpi. Żona jednak się przebudziła, wstała, stanęła za nim i również ogląda. Nagle gościu słyszy:
      - Stop! Pokaż poprzednie zdjęcie! Nie! Jeszcze wcześniejsze!
      Przewija ekran na poprzednie zdjęcie i słyszy:
      - O! Takie zasłony do kuchni chcę.
    • czarny.onyks Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 19:51

      Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę. Czyta:
      "Na sprzedaż - żona. Ostatnio niewiele używana...
      Cena 360 zł. Informacja - na miejscu."
      Małżonka robi swojemu mężowi awanturę.
      -Wcale nie chodzi mi o to, że chcesz mnie sprzedać, ale dlaczego tak tanio? Skąd wziąłeś tą cenę?
      -Już Ci wyjaśniam : 80 kg mięsa po 2 zł to daje 160 zł, złota obrączka - 200 zł.
      Razem 360 zł. Gra?
      Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez żonę:
      "Na sprzedaż - mąż. Ostatnio niewiele używany...
      Cena 0,67 zł. Informacja - na miejscu."
      Tym razem awanturę robi mąż.
      -To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za takie grosze chcesz opchnąć?
      -Już Ci wyjaśniam : dwa jajka po 0,32 zł to daje 0,64 zł, 10 cm rurki giętkiej za 0,03 zł.
      Razem 0,67 zł. Gra?
      • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 19:54
        za.je.bis.te!!! wink
        • czarny.onyks Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 19:55
          ciiii....mężczyżni mnie zlinczują;P
          • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 19:58
            Pielęgniarka do pacjenta:
            - Ile pan ma lat?
            - 82.
            - Nie dałabym panu...
            - Nie śmiałbym prosić
            • clooney_g Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 22:22
              Mogę o KOWBOJU, ale nieco się waham...
              • rumunska_ksiezniczka Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 22:26
                dawaaaaaj, jak pikantny, to dawaaaaaj ;-PPP
              • czarny.onyks Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 15.05.09, 22:26
                idż na całość...idz na całośc;P
          • tapatik Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.05.09, 11:05
            czarny.onyks napisała:

            > ciiii....mężczyżni mnie zlinczują;P

            Nie zlinczujemy tylko sprzedamy. Akurat na pamięć do kompa starczy.
            • czarny.onyks Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 18.05.09, 11:57
              przynajmniej na coś równie cennego wymieniszwink
              bez pamięci podobnie jak bez kobiety nic to życie(i komputer) nie warte;P
    • tapatik Re: Na rozlużnienie _ DOWCIP ! 02.06.09, 12:51
      Świątynia Shaolin, Uczeń pyta Mistrza: - Mistrzu, jaka jest różnica między perłą
      a kobietą? - Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę z
      jednej tylko... Uczeń zmieszany: - Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego
      wspaniałości Mistrza, ale słyszałem o kobietach, które można nawlec z obu stron.
      Na co mistrz odrzekł: - To nie kobiety, to PERŁY!
    • tapatik Ostre. Nie dla dzieci. 02.06.09, 12:52
      <dan> ty penisei
      <dan> pensie*
      <dan> pesni
      <dan> peniesie
      <dan> KURWA! ty chuju
      • rumunska_ksiezniczka Re: Ostre. Nie dla dzieci. 03.06.09, 13:31
        Turysta pyta miejscowego w małej mieścinie. Jest tu u was jakieś
        życie nocne?
        Jest ale dziś zymby ją bolą.
    • tapatik Takie tam... 08.07.09, 15:01
      W chlewie rozmawiają dwa prosiaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
      - Wierzysz w życie po Rzeźni?
      - Jasne. Coś tam musi być. Mnie się wydaje, że odprowadzenie świni do Rzeźni to
      początek jej nowego życia. Nasze życie w chlewie jest po to, żeby się
      przygotować na to co będzie potem.
      - Głupoty. Nikt nigdy nie widział żeby świnia odprowadzona do Rzeźni pojawiła
      się kiedykolwiek ponownie. To proste, w Rzeźni życie świni się kończy. Pogódź
      się z tym.
      - Nieprawda. W Rzeźni życie dopiero się zaczyna! Rzeźnia to miejsce gdzie koryta
      są zawsze pełne. W Rzeźni jest czysto, nie tak jak w chlewie, gdzie robimy pod
      siebie. W Rzeźni świnie nie muszą tłoczyć się tak jak tu, w chlewie, bo w Rzeźni
      jest mnóstwo miejsca dla każdej świni. Po prostu, życie po Rzeźni to spełnienie
      wszystkich świńskich pragnień.
      - Ale skąd ty to wszystko wiesz? Mówisz to z takim przekonaniem, jakbyś sam
      kiedyś widział Rzeźnię na własne oczy! A przecież żadnej świni nie udało się
      stamtąd wrócić.
      - Wiem, bo usłyszałem to od Czarnego Wieprza.
      - A kto to taki?
      - Czarny Wieprz jest najmądrzejszą świnią w całym naszym chlewie. Pięknie mówi i
      zna odpowiedzi na wszystkie pytania.
      - Czy to czasem nie jest ten wieprz, który nigdy nie był z żadną maciorą? Ten co
      ciągle wtrąca się kiedy widzi młodego wieprza i młodą świnkę przebywających
      razem, mówiąc im że wolno to robić jedynie w celu hodowli prosiąt?
      - Tak, to on. Przyznaję, on jest trochę inny... Ale to nieistotne, bo Czarny
      Wieprz cieszy się naprawdę wielkim szacunkiem wśród większości świń. Wiele z
      nich, w dowód szacunku, regularnie oddaje mu część zawartości swojego koryta.
      - Niesamowite.
      - Czemu się tak dziwisz? Świnia o takiej pozycji w chlewie nie może tak po
      prostu żyć jak zwykła świnia. Czy to takie złe oddać mu niewielką część swojej
      dziennej paszy? Nie samym korytem świnia żyje.
      - Założę się że to też słowa Czarnego Wieprza... Ale cóż, jak uważasz. Mam inne
      pytanie. Skąd Czarny Wieprz wie to wszystko o Rzeźni? Przecież on również nigdy
      tam nie był?
      - Usłyszał to od innego Czarnego Wieprza, starszego niż nasz.
      - A ten starszy Czarny Wieprz, to skąd wiedział?
      - Niestety, nie możemy go spytać bo on już dawno odszedł do Rzeźni. Ale, o ile
      pamiętam, Czarni Wieprze od wieków przekazują sobie z pokolenia na pokolenie
      wiedzę o Rzeźni, z przykazaniem aby nauczały ją w całym chlewie.
      - Rozumiem, ich też nie możemy zapytać. Czy zatem, poza opowieściami, są jakieś
      dowody na istnienie tego życia po Rzeźni?
      - Oczywiście. To że ty, ja, i cały chlew istniejemy. To musi mieć jakiś sens.
      Pomyśl sam, czym by było nasze życie, gdyby jego celem nie było przygotowanie
      się do życia po Rzeźni?
      - Chyba żartujesz. To nie jest żaden dowód. Z tego że istnieje chlew wcale nie
      wynika to że istnieje jakiekolwiek życie po Rzeźni, ani tym bardziej to że
      wygląda ono akurat tak jak to opisuje Czarny Wieprz. Może Rzeźnia to coś
      zupełnie innego? Nie rozumiem, jak można wierzyć w takie rzeczy, nie mając do
      tego żadnych podstaw?
      - Ty nic nie rozumiesz. Dowody nie są nam potrzebne. Czarny Wieprz mówi: "Dobra
      Świnia wierzy na słowo. Świnia wątpiąca to Zła Świnia". Wiesz co, im dłużej z
      tobą rozmawiam, tym bardziej widzę że Czarny Wieprz ma rację. Jesteś Złą Świnią.
      Tylko ci w głowie koryto i maciory. Ale poczekaj, jeszcze się przekonasz. Życie
      w chlewie trwa krótko. Zobaczymy jak ciebie będą odprowadzać do Rzeźni. Jeszcze
      sobie przypomnisz o Czarnym Wieprzu!
      • rumunska_ksiezniczka Re: Takie tam... 08.07.09, 17:07
        genialne ;-D
        • tapatik Pocałuj... 10.07.09, 07:59
          Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną,
          ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:

          — Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.

          Maria: — Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię, byś pocałował z nami dupę Henryka.

          Ja: — Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk i dlaczego miałbym chcieć
          całować jego dupę?

          Jan: — Jeśli pocałujesz Henryka w dupę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie,
          spierze cię na kwaśne jabłko.

          Ja: — Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?

          Jan: — Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk
          posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce i chce ci akurat dać milion
          dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w dupę.

          Ja: — To zupełnie bez sensu. Dlaczego...

          Maria: — Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona
          dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w dupę?

          Ja: — No cóż, może, jeśli to prawda, ale...

          Jan: — A więc chodź pocałować z nami dupę Henryka.

          Ja: — Czy często ja całujecie?

          Maria: O tak, cały czas...

          Ja: — I dał wam już te milion dolarów?

          Jan: — No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.

          Ja: — A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?

          Maria: — Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
          pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.

          Ja: — Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w dupę, wyjechał z miasta i
          dostał milion dolarów?

          Jan: — Moja matka całowała Go w dupę cale lata. Rok temu wyjechała, i jestem
          pewien że dostała pieniądze.

          Ja: — Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?

          Jan: — Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.

          Ja: — Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z
          nikim takim nie rozmawialiście?

          Maria: — No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może
          wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

          Ja: — A co to ma wspólnego z Henrykiem?

          Jan: — Henryk ma pewne znajomości.

          Ja: — Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.

          Jan: — Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taka szansę? Poza
          tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w dupę, zbije cię on na kwaśne jabłko.

          Ja: — Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej
          bezpośrednich informacji...

          Maria: — Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.

          Ja: — A więc jak całujecie go w dupę?

          Jan: — Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego dupie. Czasem całujemy w
          dupę Karola i on przekazuje to dalej.

          Ja: — Kim jest Karol?

          Maria: — Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu dupy
          Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka
          razy na obiad.

          Ja: — I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że

          jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w dupę, i że zostaniecie za to
          wynagrodzeni?

          Jan: — O nie, Karol miał list, który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym
          wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jego kopia, sam ją zobacz.

          Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: "Z
          notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.

          1. Pocałuj Henryka w dupę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto.
          2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.
          3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
          4. Zdrowo jadaj.
          5. Henryk osobiście podyktował ten list.
          6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
          7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.
          8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
          9. Nie pij.
          10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.
          11. Pocałuj Henryka w dupę, albo zbije cię on na kwaśne jabłko.

          Ja: — Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.

          Maria: — Henryk akurat nie miał papieru.

          Ja: — Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.

          Jan: — Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.

          Ja: — Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?

          Maria: — Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.

          Ja: — Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne
          jabłko tylko za to że są inni?

          Maria: — Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.

          Ja: — Skąd to wiecie?

          Maria: — Punkt 7 mówi że "Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą". To mi
          wystarczy!

          Ja: — Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?

          Jan: — Nie ma mowy! Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza
          tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj"
          i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są
          prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.

          Ja: — Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt
          6 zaś mówi "Księżyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura.

          Jan: — Nie ma sprzeczności między 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to
          przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.

          Ja: — Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...

          Maria: — Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc
          równie dobrze może to być zielony ser.

          Ja: — Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc
          powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała
          przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

          Jan: — Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że
          Henryk zawsze ma rację!

          Ja: — My wiemy?

          Maria: — Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.

          Ja: — Mówicie że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest
          prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna
          logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: "Henryk ma rację, ponieważ
          powiedział że ma rację".

          Jan: — Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś
          przybliżającego się do myśli Henryka.

          Ja: — Ale… ech, nieważne. A co z parówkami?

          Maria się zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział:

          — Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.

          Ja: — A co jeśli nie mam bułki?

          Jan: — Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!

          Ja: — Bez przypraw? Bez musztardy?

          Maria zamarła porażona. Jan krzyknął:

          — Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!

          Ja: — A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do
          przyjęcia?

          Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: — Nie słyszę tego, la la la, la la,
          la la la.

          Jan: — To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...

          Ja: — To dobrze! Ja jem to bardzo często.

          Maria omdlała. Jan zdążył ja pochwycić i wysyczał: — Gdybym wiedział że jesteś
          jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne
          jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak
          pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!

          Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu i odjechał.


          Autor: Robert Anton Wilson
          • rumunska_ksiezniczka Re: Pocałuj... 10.07.09, 08:13
            cóż smutne lecz prawdziwe.
    • tapatik Re: Na rozluźnienie _ DOWCIP ! 10.07.09, 08:04
      I jak dojechalismy na miejsce to rozłozylismy namioty i ja napisałem bardzo
      inteligentnego smsa do mamy: "rozbiliśmy sie".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka