hello-kitty2 13.07.18, 01:58 Myslicie, ze aseksualizm jest wygodny? (fajna dziewczyna, nie?) www.youtube.com/watch?v=n6i5_qWbTH8 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 08:37 Fajna babka. Oczy jej się śmieją, a i uśmiecha się jak mówi. Może ma traumę z dzieciństwa (sen?) + dopuszcza możliwość, z kimś, kogo będzie dobrze znać + wysokie wymagania, a na razie ma "wygaszoną" seksualność. Taka księżniczka Turandot. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 15:21 marek.zak1 napisał: > Fajna babka. Oczy jej się śmieją, a i uśmiecha się jak mówi. Może ma traumę z d > zieciństwa (sen?) + dopuszcza możliwość, z kimś, kogo będzie dobrze znać + wyso > kie wymagania, a na razie ma "wygaszoną" seksualność. Taka księżniczka Turandot Wygasić można coś co choć trochę kiedyś zapłonęło, ona nie zapłonęła a jest już całkiem ukształtowaną kobietą. Sympatyczna dziewczyna. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 13.07.18, 12:30 hello-kitty2 napisała: > Myslicie, ze aseksualizm jest wygodny? > Zależy dla kogo. Pewnie niedługo ona poczuje parcie na macierzyństwo. Więc - wersja demo! A po spełnieniu planów: jej wybranka czeka los Sabata i obecność na forum. A ona? Pudle?? Ale, żeby nie było - wg. moich badań - nie wszystkie wielbicielki pudli nie lubią seksu! Ale ja bym do niej o nic pretensji/żalu/niechęci nie miał. Bo natura z definicji tworzy najrozmaitsze cechy gatunku i ich kombinacje. Rude, grube, wredne, cycate itp. A co z hiper seksualizmem? Bo i takie przypadki są notowane! Ta Kubanka Kutuzowa dzień bez seksu uważa za stracony. Ale co z Kutuzowem? Bo (to Fredro): Na leżąco, na stojaka, W dupę, w cycki i na raka. Czy na dworze, czy w salonie, Czy w klozecie, czy na tronie, W każdej chwili, w każdym czasie Wciąż myślała o kutasie A potem gdzieś dalej (nie chce mi się szukać), też u Fredry - jest taka fraza: zajebawszy się na śmierć - książę spoczął w trumnie. Więc jej (Kubanki?) aseksualizm mógłby być być szansą na uratowanie życia przez Kutuzowa. Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 14:48 gogol77 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > Myslicie, ze aseksualizm jest wygodny? > > > Zależy dla kogo. > Pewnie niedługo ona poczuje parcie na macierzyństwo. Więc - wersja demo! A po spełnieniu planów: jej wybranka czeka los Sabata i obecność na forum. ------------------ Ona sie jeszcze nie kotłowała,więc jak już do tego dojdzie, to może sie spodoba i zechce nadrobić stracony czas :). Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 15:11 marek.zak1 napisał: > Ona sie jeszcze nie kotłowała,więc jak już do tego dojdzie, to może sie spodoba > i zechce nadrobić stracony czas :). A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia w podbrzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmicznie poruszać to ona nagle odczuje pożądanie? Równie mądre przemyślenie jak "teoria" o skuteczności leczenia z homoseksualizmu wymuszonymi stosunkami z płcią przeciwną. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 16:09 aandzia43 napisała: > marek.zak1 napisał: > > > Ona sie jeszcze nie kotłowała,więc jak już do tego dojdzie, to może sie spodoba i zechce nadrobić stracony czas :). > > A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia w podbrzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmicznie poruszać to ona nagle odczuje pożądanie? Równie mądre przemyślenie jak "teoria" o skuteczności leczenia z homoseksualizmu wymuszonymi stosunkami z płcią przeciwną. ---------------- Może się zakocha i zapragnie go. Nie takie rzeczy się działy w przyrodzie. Poza tym to, jak się zachowuje nie do końca jest zgodne z tym, co mówi. Uśmieszek i błysk oczu zaprzeczają słowom. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 16:27 > > A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia > w podbrzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmiczn > ie poruszać to ona nagle odczuje pożądanie? Równie mądre przemyślenie jak "teor > ia" o skuteczności leczenia z homoseksualizmu wymuszonymi stosunkami z płcią p > rzeciwną. > ---------------- > Może się zakocha i zapragnie go. Nie takie rzeczy się działy w przyrodzie. Poza > tym to, jak się zachowuje nie do końca jest zgodne z tym, co mówi. Uśmieszek i > błysk oczu zaprzeczają słowom. Urok, wdzięk i energia nie muszą być połączone z erotycznym odczuwaniem świata. Gej śmiejący się szczerze do kobiet, pławiący się w atmosferze światka kobiecego wcale nie odczuwa do nich pociągu. Choć wielu (i wiele) jakoś nie może w to uwierzyć. Rusz głową, wyjdź poza swoje ograniczenia ;-) Ona może być przeurocza, ale imputowanie jej jakiejś ukrytej pożądliwości i erotycznego uwodzicielstwa to wyłacznei twoje projekcje. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 16:45 Moje kontra Twoje. Jako facet odczytuje lepiej pewne sygnały od kobiet od Ciebie. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 17:03 marek.zak1 napisał: > Moje kontra Twoje. Jako facet odczytuje lepiej pewne sygnały od kobiet od Ciebi > e. Bla, bla, bla. Ona coś wysyłała osobiście do ciebie? ;-) Jak każdy skoncentrowany na sobie samiec projektujesz swoje odczucia na widok miłej dziewczyny na intencje drugiej strony. Weź chłopie, czas dorosnąć ;-) Osobiście, z wielkim smakiem, oglądałam kiedyś taniec, który pani brała za godowy, a który był narcystycznym popisem pana-geja. Potem się nawet w nim zakochała nieco. Obydwoje zobaczyłam pierwszy raz w życiu na imprezie, patrzyłam urzeczona jak dziecko na fajerwerki bo iskry się sypały. Przepiękne widowisko, tylko ja widziałam, że to gej. Znałam go dwie godziny. Jakież to było autentyczne i porywające! Czy on jej pożądał? Nie, ale pożądał emocji, widowiska, akcji, reakcji, głasków. I dobry był w zdobywaniu ich. Nie wszystko złoto co się świeci. Nie twierdzę oczywiście, że nasza bohaterka jest takim narcyzem jak mój znajomy, może być po prostu ciepłą, energetyczną i pełną pozytywnego stosunku do świata istotą. A świat (w postaci skoncentrowanych na sobie facetów) odbiera jej entuzjazm i iskrzenie jako propozycję. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:06 aandzia43 napisała: > marek.zak1 napisał: > > > Moje kontra Twoje. Jako facet odczytuje lepiej pewne sygnały od kobiet od Ciebie. > > Bla, bla, bla. Ona coś wysyłała osobiście do ciebie? ;-) Jak każdy skoncentrowany na sobie samiec projektujesz swoje odczucia na widok miłej dziewczyny na intencje drugiej strony. Weź chłopie, czas dorosnąć ;-) --------------- Musisz te personalne uwagi? Gdy słucham i patrzę jak zachowuje się kobieta równie ważne jest jak mówi, zachowuje się, jak co mówi. Pewnych rzeczy nie dostrzegasz, tak samo, jak tylko gej wyczuje geja. Ta babka rozmawia nie ze mną, tylko z tym facetem i ja widzę, że ona go uwodzi oczami i uśmiechem. Może mówić to, co chce. Tak więc generalnie stawiam, że jest to ustawka, czyli ściema na potrzeby programu. Są kobiety aseksualne, ale to nie ona. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:25 > > Bla, bla, bla. Ona coś wysyłała osobiście do ciebie? ;-) Jak każdy skonce > ntrowany na sobie samiec projektujesz swoje odczucia na widok miłej dziewczyny > na intencje drugiej strony. Weź chłopie, czas dorosnąć ;-) > --------------- > Musisz te personalne uwagi? Gdy słucham i patrzę jak zachowuje się kobieta równ > ie ważne jest jak mówi, zachowuje się, jak co mówi. Pewnych rzeczy nie dostrzeg > asz, tak samo, jak tylko gej wyczuje geja. Nie, nie tylko gej wyczuje geja, co miałeś powyżej tylko chyba przeoczyłeś ;-) Ta babka rozmawia nie ze mną, tylko > z tym facetem i ja widzę, że ona go uwodzi oczami i uśmiechem. Może mówić to, c > o chce. Tak więc generalnie stawiam, że jest to ustawka, czyli ściema na potrze > by programu. Są kobiety aseksualne, ale to nie ona. Znasz osobiscie kobiety aseksualne? A ustawką może być oczywiście wszystko, czemu nie, mama Madzi też płakała bardzo przekonująco (nota bene mnie się nie podobała od początku całej historii). Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:43 aandzia43 napisała: > Nie, nie tylko gej wyczuje geja, co miałeś powyżej tylko chyba przeoczyłeś ;-) ----------------- Tylko gej wyczuje geja, a własna żona nie. Znam osobiście kilka takich przypadków. Po kilkunastu latach małżeństwa szok. > Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:04 No kurczę jakoś ani ja, ani Andzia, ani parę moich znajomych kobiet, nie jesteśmy i nie byłyśmy żonami gejów, ale jesteśmy w stanie w wielu przypadkach rozpoznać, czy ktoś jest. I nie, nie były to stereotypowe "cioty", po których widać od razu. Pewnie mi kilku umknęło na radarze, bo raz się bardzo zdziwiłam, że ktoś faktycznie był gejem, no ale. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:22 sea.sea napisała: > No kurczę jakoś ani ja, ani Andzia, ani parę moich znajomych kobiet, nie jesteś my i nie byłyśmy żonami gejów, ale jesteśmy w stanie w wielu przypadkach rozpoznać, czy ktoś jest. ------------ Nie. Poznasz "lalę" ale "pukacza" nigdy. On bywa bardziej męski niż przeciętny facet. Tylko gej go rozpozna. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:32 marek.zak1 napisał: > sea.sea napisała: > > > No kurczę jakoś ani ja, ani Andzia, ani parę moich znajomych kobiet, nie > jesteś my i nie byłyśmy żonami gejów, ale jesteśmy w stanie w wielu przypadkach > rozpoznać, czy ktoś jest. > ------------ > Nie. Poznasz "lalę" ale "pukacza" nigdy. On bywa bardziej męski niż przeciętny > facet. Tylko gej go rozpozna. Marku, jeszcze raz wróć do mojego postu, w którym opisuję jak poznałam pukacza w akcji bajerowania laski. Czy możesz przestać pieprzyć głupoty i zacząć odnosić się do reala? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:37 aandzia43 napisała: > Marku, jeszcze raz wróć do mojego postu, w którym opisuję jak poznałam pukacza w akcji bajerowania laski. Czy możesz przestać pieprzyć głupoty i zacząć odnosić się do reala? ------------- Kończę z Toba dyskusję. Na chamskie personalne uwagi nie odpowiadam. > > Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:19 marek.zak1 napisał: > aandzia43 napisała: > > Marku, jeszcze raz wróć do mojego postu, w którym opisuję jak poznałam pu > kacza w akcji bajerowania laski. Czy możesz przestać pieprzyć głupoty i zacząć > odnosić się do reala? > ------------- > Kończę z Toba dyskusję. Na chamskie personalne uwagi nie odpowiadam. Jak zwykle upierasz się jak muł (albo nie czytasz ze zrozumieniem tekstu), brniesz, a na koniec ucieczkowo walisz focha. Standard :-D A potem wracasz jak gdyby nigdy nic ;-) Do zobaczenia. A może jednak wcześniej odniesiesz się do reala i do nieprawdziwości twierdzenia ze tylko gej pozna geja pukacza? Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:14 Muszę sprecyzować: czy "lala" to ten, który udostępnia się do seksu analnego, a "pukacz" to ten czynny, który wkłada? Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:16 Ja mysle, ze jezeli to roznica jest gej a kryptogej. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:24 sea.sea napisała: > Muszę sprecyzować: czy "lala" to ten, który udostępnia się do seksu analnego, a > "pukacz" to ten czynny, który wkłada? Pukaczu, to chyba pokemon co napierdala z ogona piorunami, a lala to jakiś teletubiś, ale możliwe że się mylę, bo nie jestem na bieżąco. Dzieci aktualnie przełączają tv pudło na jakieś zjebane telenowelki dla wczesnych nastolatków :) Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:30 sabat3 napisał: > Dzieci aktualnie prze > łączają tv pudło na jakieś zjebane telenowelki dla wczesnych nastolatków :) K....wa to tak jak u mnie - jestem już bliski rozwalenia młotkiem TV, bo jak każę przełączyć to awanturę robią. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:19 marek.zak1 napisał: > aandzia43 napisała: > > > Nie, nie tylko gej wyczuje geja, co miałeś powyżej tylko chyba przeoczyłe > ś ;-) > ----------------- > Tylko gej wyczuje geja, a własna żona nie. Znam osobiście kilka takich przypadk > ów. Po kilkunastu latach małżeństwa szok. > > Jeszcze raz: bądź tak uprzejmy i wróć do mojego postu w którym piszę o historii z gejem cudnie i przekonująco dla publiki i samej uwodzonej odgrywającym zaloty do laski. Kto wyczuł geja? I przestań opowiadać czerstwe teksty niegdyś zasłyszane. Jeszcze jest czas na przyswajanie nowych informacji zamiast okopywać się w starym. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:35 aandzia43 napisała: > > Jeszcze raz: bądź tak uprzejmy i wróć do mojego postu w którym piszę o historii z gejem cudnie i przekonująco dla publiki i samej uwodzonej odgrywającym zaloty do laski. Kto wyczuł geja? I przestań opowiadać czerstwe teksty niegdyś zasłyszane. Jeszcze jest czas na przyswajanie nowych informacji zamiast okopywać się w starym. > ------------------- Powtarzam. Ona go nie wyczuła, tak samo jak nie wyczuły swoich facetów i męzów moje znajome, za których powychodziły. Siedzący obok gej od razu by to wyczuł, czyli maskaradę. Wracając do laski z filmu, ja wyczuwam, że ona kłamie, a wyczuwam to, bo NIE jestem zainteresowany i jest mi to obojętne. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:13 marek.zak1 napisał: > aandzia43 napisała: > > > > Jeszcze raz: bądź tak uprzejmy i wróć do mojego postu w którym piszę o hi > storii z gejem cudnie i przekonująco dla publiki i samej uwodzonej odgrywający > m zaloty do laski. Kto wyczuł geja? I przestań opowiadać czerstwe teksty niegdy > ś zasłyszane. Jeszcze jest czas na przyswajanie nowych informacji zamiast okopy > wać się w starym. > > ------------------- > Powtarzam. Ona go nie wyczuła, tak samo jak nie wyczuły swoich facetów i męzów > moje znajome, za których powychodziły. Siedzący obok gej od razu by to wyczuł, > czyli maskaradę. > Wracając do laski z filmu, ja wyczuwam, że ona kłamie, a wyczuwam to, bo NIE je > stem zainteresowany i jest mi to obojętne. Ale ja go wyczulam, chociaż też mi się podobał. Nie jakiś gej siedzący obok tylko kobieta siedząca obok. Pominąłeś sprytnie bo nie pasuje Ci do betonowej teorii, która powtarzasz zamiast słuchać co ludzie mówią? Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:15 Może Ci panowie od żon byli jednak biseksualni, z większym odchyłem w stronę mężczyzn? No chyba nie było tak, że panie nie zauważyły, że panom w łóżku nie staje, albo ze zachowują się jakoś dziwnie, chcą tylko przy zgaszonym świetle i od tyłu, albo coś? Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:28 sea.sea napisała: > Może Ci panowie od żon byli jednak biseksualni, z większym odchyłem w stronę mę > żczyzn? > No chyba nie było tak, że panie nie zauważyły, że panom w łóżku nie staje, albo > ze zachowują się jakoś dziwnie, chcą tylko przy zgaszonym świetle i od tyłu, a > lbo coś? Też mi się wydaje, że gej ze skraju skali (hetero - bi - homo) po prostu by nie stanął na wysokości zadania z kobietą. Mi by po prostu nie stanął z facetem, a gejowi nie stanie z kobietą. Ci faceci byli po prostu bi, a po 15 latach mieli już dość kobiety i po prostu ujawniali swoje potrzeby (żeby życie miało smaczek ....). Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:51 "Też mi się wydaje, że gej ze skraju skali (hetero - bi - homo) po prostu by nie stanął na wysokości zadania z kobietą. Mi by po prostu nie stanął z facetem, a gejowi nie stanie z kobietą." Mysle, ze mozesz sie mylisc. Po pierwsze jest jeszcze kino w glowie i w dodatku wewnetrzne nastawienie, poza tym ciala reaguja na odpowiednie bodzce fizycne. Poza tym przy odpowiedniej stymulacji moze bys sie zdziwil, ze by Ci jednak stanal z facetem. I na tym miedzy innymi polega dramat wielu molestowanych chlopakow, bo oni nie chca a ich cialo okazuje sie wielkim zdrajca, bo reaguje, a uciec nie moga. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:38 > tak samo, jak tylko gej wyczuje geja Yyy, nie :D > ja widzę, że ona go uwodzi oczami i uśmiechem Nawet jeśli, to być może po prostu lubi flirt jako rodzaj interakcji towarzyskiej, co niekoniecznie wiąże się z tym, że chciałaby, żeby jej się dobrał do majtek. To jest częsty problem: dziewczęta są tresowane, że mają być miłe, ugodowe i się dużo uśmiechać, a panowie często myślą, że jest to oznaka seksualnego zainteresowania. Otóż, niekoniecznie. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:49 sea.sea napisała: > Nawet jeśli, to być może po prostu lubi flirt jako rodzaj interakcji towarzyskiej, co niekoniecznie wiąże się z tym, że chciałaby, żeby jej się dobrał do majtek. To jest częsty problem: dziewczęta są tresowane, że mają być miłe, ugodowe i się dużo uśmiechać, a panowie często myślą, że jest to oznaka seksualnego zainteresowania. Otóż, niekoniecznie. -------------------- Ja nie jestem stroną, więc ja niczego nie myślę, ani nie oczekuję, tylko przekazuję odbiór fluidów. Mogę się mylić, ale jestem na pewne rzeczy uczulony, zwłaszcza jak ktoś mówi jedno, a język ciała pokazuje coś innego. Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:32 marek.zak1 napisał: > Ja nie jestem stroną, więc ja niczego nie myślę, ani nie oczekuję, tylko przeka > zuję odbiór fluidów. Mogę się mylić, ale jestem na pewne rzeczy uczulony, zwłas > zcza jak ktoś mówi jedno, a język ciała pokazuje coś innego. Każdy gwałciciel tak mówi: "mówiła nie, ale jej język ciała mówił co innego ...." Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 14.07.18, 09:45 > zwłaszcza jak ktoś mówi jedno, a język ciała pokazuje coś innego. Ile kobiet uwiodłeś ostatnio? Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 14.07.18, 09:43 > dziewczęta są tresowane Słyszę to zdanie czesto od znajomej femisi. Jak dla mnie - fatalna wizja kobiet, taka wiktoriańska. Że niby sa słabe, głupsze i bierne. Uważna obserwacja rzeczywistości nie potwierdza tego. W szkole, w pracy, na ulicy - piekne, uśmiechnięte dziewczęta dostają za darmo od życia 5x razy więcej usług, rzeczy i wyróżnień niz brzydkie ponuraski. A te z kolei 5x wiecej niz mezczyzni. Nie zauważyć tego i nie użyć - trzeba by było być idiotką. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 14.07.18, 10:19 > Nie zauważyć tego i nie użyć - trzeba by było być idiotką. Na wszelki wypadek: mowie o tych uśmiechniętych dziewczętach, ze nie sa idiotkami. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 14.07.18, 11:18 Jeśli chodzi o słowo "tresowane", użyłabym go także mówiąc o treningu społecznym chłopców. Tyle, że oni są "tresowani" do czego innego :) Tak, uśmiech można wymienić na różne rzeczy. Ale jest wręcz przymus uśmiechu. Jak się nie uśmiechasz, to znaczy, że jesteś smutna, dlaczego jesteś smutna? Ja mam twarz, która w postaci zrelaksowanej, gdy akurat nie używam mimiki, wygląda na smutną, nic na to nie poradzę. Panie, żebym ja dostawała grosik za każdym razem, kiedy siedziałam sobie spokojnie gdziekolwiek i się do mnie dosiadał jakiś koleś i namawiał do tego, żebym się uśmiechnęła, bo czemu ja taka smutna jestem... Aaaargh :D No i wspomnianą już konsekwencją uśmiechania się i bycia miłą jest to, że owszem, można coś ugrać, ale też mężczyźni odbierają to za oznakę zainteresowania, a to nie zawsze jest miłe i wygodne. Oj, nie zawsze. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 14.07.18, 11:32 sea.sea napisała: > bo czemu ja taka smutna jestem... Aaaargh :D Bo próbuję się zrelaksować w samotności, a co chwila mi się tu jakiś odpychający chuj dosiada. > No i wspomnianą już konsekwencją uśmiechania się i bycia miłą jest to, że owsze > m, można coś ugrać, ale też mężczyźni odbierają to za oznakę zainteresowania, a > to nie zawsze jest miłe i wygodne. Oj, nie zawsze. Widziałem ostatnio koszulkę z nadrukiem na cyckach "i'm not interested" :D Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 14.07.18, 13:33 sabat3 napisał: > Widziałem ostatnio koszulkę z nadrukiem na cyckach "i'm not interested" :D Ja wtedy rozpinam koszulę i ukazuje się podkoszulek z napisem na klacie "#me too" :D Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 14.07.18, 15:05 > Panie, żebym ja dostawała grosik za każdym razem, kiedy siedziałam sobie spokojnie gdziekolwiek i się do mnie dosiadał jakiś koleś i namawiał do tego, żebym się uśmiechnęła, bo czemu ja taka smutna jestem... Aaaargh :D < No biednaś :) A powazniej - musisz mieć ładną albo chociaż miła twarz i resztę. Bratowa ma wrodzony grymas przywodzący na mysl 3 rzeczy: anemia, migrena i rozczarowanie otoczeniem. I nawet nie jest az tak nieprzyjemna jak sugerowałaby jej twarz, ale ludzie omijają ja z daleka, nikt nie sugeruje uśmiechu. To dlatego bardzo piekne kobiety maja czesto wyraz twarzy sugerujący tygodniowe zatwardzenie (a nie romantyczny smutek) - żeby trzymać ziutkow typu “usmiechnij sie mała” na dystans. Co do Twojego świetego spokoju masz we mnie alianta. Nie zagaduje miło do nieznajomych, zwłaszcza atrakcyjnych kobiet, szanuje je „jako ludzi”, #metoo i te sprawy. > No i wspomnianą już konsekwencją uśmiechania się i bycia miłą jest to, że owszem, można coś ugrać, ale też mężczyźni odbierają to za oznakę zainteresowania, a to nie zawsze jest miłe i wygodne. Oj, nie zawsze. < Jak zawsze kiedy ktos wchodzi w interakcje w jednym trybie przy negocjacji przychodów i zmienia na inny kiedy trzeba sie rozliczyć z kosztów. Z tym, ze i tak masz moim zdaniem szerokie pole manewru. Moja ex była mistrzynią negocjacji biznesowych z facetami przez szybka zmianę masek. Z filuternego „jestem słabą kobietka-kokietka” na lodowate „pan mnie chyba źle zrozumiał” na neutralne „przejdźmy do rzeczy”. Zazwyczaj miała w kieszeni kontrakt i faceta ktory sie trzymał z daleka. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 14.07.18, 16:01 proteinawy napisał(a): > ... przez szybka zmianę masek. Z filuternego „jestem słabą kobietka-kokietka” na lodowate „pan mnie chyba źle zrozumiał” na neutralne „przejdźmy do rzeczy”. Zazwyczaj miała w kieszeni kontrakt i faceta ktory sie trzymał z daleka.> Krótka opowieść z podobnej beczki. W Libii byłem szefem laboratorium budowy. Trwający stan wojenny w kraju. Wiele wysokiej rangi szych komuny uciekło wcześniej na lukratywne kontrakty, bo parę miesięcy wcześniej (festiwal Solidarności) - słyszeli: a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści. Szefem działu kadr budowy był niedawny szef milicji w Krakowie. Faryna się nazywał (pierdolę RODO). Jeden z moich pracowników (tez ubowiec) - pędził samogon (a Libia - kraj prohibicji). Faryna i ten mój pracownik mieli jakieś wcześniejsze zatargi w kraju, więc Faryna polował na niego w Libii i w dniu imienin mojego pracownika zrobił nalot na jego pokój i zobaczył to co chciał. I ja jako jego szef zostałem oskarżony o tolerowanie pijaństwa na budowie. W ramach śledztwa przesłuchuje mnie Faryna. Sam. A zasada takich przesłuchań jest jedna: dobry policjant - zły policjant. Ale Faryna był sam! I wtedy zobaczyłem tę właśnie błyskawiczną zmianę masek. Bo co miał robić Faryna jak był sam. Więc Faryna mnie obejmuje, prawie przytula mówiąc "przecież gramy w jednej drużynie", niech pan powie gdzie on trzyma aparaturę do pędzenia. I takie tam. Ja choć wiedziałem - idę w zaparte ale myślę: Faryna "mnie kocha". I nagle w sekundzie zmiana tonu na ostry, przenikliwy, grożący ton: ja pana karnie wyślę do kraju! Ja drętwieję ze strachu! Ale za chwilę Faryna znów mnie kocha. To niesamowicie rozwala psychicznie, ta huśtawka. Policjanci to to świetnie wiedzą! Kilkanaście lat później spotkałem Farynę na wysypisku śmieci jak w przetartym trenczyku wyładowywał śmieci z przyczepki zdezelowanego Poloneza. Pamiętam jak zawołałem: Gdzie ja pana spotykam? Na śmietniku historii!! ------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 12:36 sea.sea napisała: > Panie, żebym ja dostawała grosik za każdym r > azem, kiedy siedziałam sobie spokojnie gdziekolwiek i się do mnie dosiadał jaki > ś koleś i namawiał do tego, żebym się uśmiechnęła, bo czemu ja taka smutna jest > em... Aaaargh :D Kiedyś wkleiłem tu cytaty z książki Nory Vincent, która przez jakiś czas próbowała "być mężczyzną": "Kiedy ludzie widzą w kobiecie słabość, chcą pomóc. Kiedy widzą słabość w mężczyźnie – chcą ją wyplenić." Reakcja na forum była w klimacie: Co za brednie? O co chodzi? Ano chodzi właśnie o to czego przykład podała sea.sea Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 13:35 morrison9 napisał: > "Kiedy ludzie widzą w kobiecie słabość, chcą pomóc. Kiedy widzą słabość w mężcz > yźnie – chcą ją wyplenić." > Reakcja na forum była w klimacie: Co za brednie? O co chodzi? Chodzi o to, ze mezczyzni chca pomoc, ale tylko wtedy jesli laska nadaje sie do wyruchania :-D Zalozmy jednak ze kobieta jest na tyle nieudaczna, ze z wieloma rzeczami sobie nie radzi. Wiec jak jej pomoga, to kazdemu bedzie musiala dawac dupy w ramach wdziecznosci ? :-) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 15.07.18, 13:41 mabelle2000 napisała: > Chodzi o to, ze mezczyzni chca pomoc, ale tylko wtedy jesli laska nadaje sie do wyruchania :-D Zalozmy jednak ze kobieta jest na tyle nieudaczna, ze z wieloma rzeczami sobie nie radzi. Wiec jak jej pomoga, to kazdemu bedzie musiala dawac dupy w ramach w dziecznosci ? :-) > He, he, Trudno nie przyznać Ci racji. Mimo, że zdarza Ci się być wredną. No dobra - wrednawą. ----------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 14:09 mabelle2000 napisała: > Chodzi o to, ze mezczyzni chca pomoc, ale tylko wtedy jesli laska nadaje sie do > wyruchania :-D I tu dochodzimy do kolejnego punktu. Kiedyś napisałem, ze "bycie kobietą daje pewne przywileje" Reakcja podobna: Co Ty bredzisz? Ja tych przywilejów nie widzę!! ... itd. A jakiś czas temu ktoś tu wrzucił artykuł o tym, że 80% kobiet postrzeganych jest przez mężczyzn jako atrakcyjne natomiast zaledwie 20% mężczyzn postrzeganych jest przez kobiety jako atrakcyjni. Toż to po prostu podobne teza jak ta moja ale ujęta w nico inny sposób. > Zalozmy jednak ze kobieta jest na tyle nieudaczna, ze z wieloma rzeczami sobie > nie radzi. Wiec jak jej pomoga, to kazdemu bedzie musiala dawac dupy w ramach w > dziecznosci ? :-) Nie będzie musiała i nie daje. Ktoś chce jej pomóc, pocieszyć, zabawić. A w razie czego jeśli jej nie będzie pasowało to umieści faceta w friendzone. Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 15.07.18, 14:42 'Nie będzie musiała i nie daje. Ktoś chce jej pomóc, pocieszyć, zabawić. A w razie czego jeśli jej nie będzie pasowało to umieści faceta w friendzone.' Tutaj nie chodzi o to co ona musi albo nie musi. Tutaj chodzi o to co jest JEGO motywacja. Tak, owszem, 'bycie kobieta daje przywileje', zapomniales dodac ATRAKCYJNA kobieta. I tutaj jest pies pogrzebany. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 15:25 kag73 napisała: > Tutaj nie chodzi o to co ona musi albo nie musi. Tutaj chodzi o to co jest JEGO > motywacja. A co złego jest w tej motywacji? Oczywiście obowiązuje kultura i pewne normy postępowania społecznego ale jeśli mężczyzna nie robi tego w sposób nachalny czy z użyciem przemocy to jest to taka sama motywacja jak każda inna. Jeśli kobieta jest szczęśliwą mężatką to być może motywacja zaczepiającego ją faceta nie różni się od motywacji jej własnego męża w momencie kiedy zawierał on z nią znajomość. Tyle, że ten, który jest aktualnie jej mężem (ew partnerem) miał tyle szczęścia, że przypadł jej do gustu. Ten, który aktualnie próbuje nawiązać znajomość jeszcze nie wie czy przypadnie jej do gustu. I nie dowie się dopóki nie sprawdzi. > Tak, owszem, 'bycie kobieta daje przywileje', zapomniales dodac ATR > AKCYJNA kobieta. I tutaj jest pies pogrzebany. No ale właśnie odwołałem sie do tezy o tym, ze 80% kobiet postrzegana jest jako atrakcyjna forum.gazeta.pl/forum/w,15128,166158518,166158518,80_mezczyzn_ma_atrakcyjnosc_ponizej_sredniej.html www.reddit.com/r/OkCupid/comments/2pac0i/men_youre_ugly_women_80_percent_of_men_are_below/ To może wyglądać jak pozornie nic nie znaczący nudny wykres z liczbami. Ale konsekwencje tego faktu są znaczące. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 16:30 morrison9 napisał: > A co złego jest w tej motywacji? Nic. Jak geje beda chcieli dobrac Ci sie do dupy i beda dla Ciebie mili i pomocni, liczac ze im odbytu uzyczysz, to bedzie to jak najbardziej ok. :-D > To może wyglądać jak pozornie nic nie znaczący nudny wykres z liczbami. > Ale konsekwencje tego faktu są znaczące. Tak, tak, mezczyzni to samarytanie :-) Poniewaz jak mowisz 80 % kobiet jest w grupie " do wyruchania", to meska energia jest inwestowana w czynienie zycia kobiet piekniejszym. Tak zupelnie za darmo oczywiscie :-) Snij dalej. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 17:43 mabelle2000 napisała: > Nic. Jak geje beda chcieli dobrac Ci sie do dupy i beda dla Ciebie mili i pomoc > ni, liczac ze im odbytu uzyczysz, to bedzie to jak najbardziej ok. :-D No. Jak najbardziej OK. Zawsze będę mógł odmówić przyjęcia pomocy. > Tak, tak, mezczyzni to samarytanie :-) Poniewaz jak mowisz 80 % kobiet jest w g > rupie " do wyruchania", to meska energia jest inwestowana w czynienie zycia kob > iet piekniejszym. Tak zupelnie za darmo oczywiscie :-) Snij dalej. A gdzie ja tak napisałem?????? Jeśli odebrałaś to co napisałem w ten sposób to wyprowadzam Cię z błędu. Nie jest moim celem dowodzenie , ze kobiety mają w życiu zawsze lekko i przyjemnie. Ogólnie uważam, że per saldo w dłuższej perspektywie bilans wychodzi na zero. Natomiast fakt, że jak dowodzą badania, większość kobiet jest postrzegana przez mężczyzn jako atrakcyjne niesie za sobą bardzo znaczące konsekwencje. Znaczna część kobiet doświadcza ze strony mężczyzn przejawów większego lub mniejszego zainteresowania. I nie mówię tu o tych kobietach 10/10, z ekstraklasy , z wyglądem modelki itd. Także te z drugiej czy nawet trzeciej ligi są często obiektem zainteresowań w stopniu, który jest nieosiągalny dla przeciętnego mężczyzny. Przy czym wiele z nich uważa taki stan rzeczy za naturalny porządek świata i oczywiście nie postrzega tego w kategorii "przywileju" O tym, że jednak jakiś rodzaj przywileju to jest kobiety te przekonują się gdy przemija ich młodość i przybywa kilogramów (co często jest ze sobą powiązane) Aż dochodzą do etapu, kiedy stają się dla mężczyzn przezroczyste jak powietrze. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 15.07.18, 18:02 morrison9 napisał: > Przy czym wiele z nich uważa taki stan rzeczy za naturalny porządek świata i oczywiście nie postrzega tego w kategorii "przywileju"> Bo one odpowiadają za jakość nasienia/faceta (co oceniają patrząc, wąchając, słuchając - ten bajer!) ergo odpowiadają za jakość potomstwa (darwinizm społeczny?) > Aż dochodzą do etapu, kiedy stają się dla mężczyzn przezroczyste jak powietrze.> Faceci dla kobiet też ale później. Na szczęście!!! -------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:10 gogol77 napisał: > > Aż dochodzą do etapu, kiedy stają się dla mężczyzn przezroczyste jak powi > etrze.> > Faceci dla kobiet też ale później. Na szczęście!!! No faceci zasadniczo dużo wcześniej. No chyba, ze udowodnią swoją wartość, pozycję społeczną, zawodową itd. Potem mężczyźni mają szansę jeszcze długo podnosić swoją atrakcyjność wraz z upływem lat. A że w końcu i na nich przychodzi kres? No cóż. Takie życie :-) > -------------------------------------------------- Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 18:16 morrison9 napisał: > Także te z drugiej czy nawet trzeciej ligi są często obiektem zainteresowań w s > topniu, który jest nieosiągalny dla przeciętnego mężczyzny. Pytam dalej - co z tego zainteresowania maja ? Bo nadal nie udzieliles odpowiedzi. Tylko litosci- nie pisz o darmowych drinkach i kolacjach za friko w restauracji, bo to juz bedzie zenada. Bycie " obiektem zainteresowan" w przeliczeniu na ksztalt dupy i wielkosc cyckow, to zadna wartosc. > Przy czym wiele z nich uważa taki stan rzeczy za naturalny porządek świata i oc > zywiście nie postrzega tego w kategorii "przywileju" O ile sobie przypominam, to cale swoje dotychczasowe zycie zapierdalalam na swoja rodzine, wiec gdzie te przywileje ? A wiekszosc kobiet robi dokladnie to samo co ja. > O tym, że jednak jakiś rodzaj przywileju to jest kobiety te przekonują się gdy > przemija ich młodość i przybywa kilogramów (co często jest ze sobą powiązane) > Aż dochodzą do etapu, kiedy stają się dla mężczyzn przezroczyste jak powietrze. Sam sobie przeczysz. Skoro jak piszesz mezczyzni nie sa wybredni i chetnie wyruchaja wiekszosc, to amatorzy ruchania zawsze sie znajda. Czyli o " przywilej" zainteresowania kobieca dziura baby moga byc spokojne ;-)) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:29 mabelle2000 napisała: > Pytam dalej - co z tego zainteresowania maja ? A Ty nigdy nie doświadczyłaś tych korzyści?? Ja bardzo przepraszam. Pisałem, ze mężczyźni postrzegają jako atrakcyjne ok 80% kobiet. Może nalezysz do tych 20% :-) > Bycie " obiektem zainteresowan" w przeliczeniu na ksztalt dupy i wielkosc cycko > w, to zadna wartosc. A co jest wartością? Być może to co nią jest zdarzyło Ci się dostać właśnie dlatego, że jakiś facet wcześniej zwrócił uwagę na Twoje cycki i zapragnął je mieć na dłużej. > O ile sobie przypominam, to cale swoje dotychczasowe zycie zapierdalalam na swo > ja rodzine, wiec gdzie te przywileje ? A wiekszosc kobiet robi dokladnie to sam > o co ja. A "rodzina" to bardziej "mąż" czy bardziej "dzieci"? > Sam sobie przeczysz. Skoro jak piszesz mezczyzni nie sa wybredni i chetnie wyru > chaja wiekszosc, to amatorzy ruchania zawsze sie znajda. Tylko jakośc tych amatorów z wiekiem spada. Na samym końcu zostają zaczepki ze strony żuli. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:41 morrison9 napisał: > A Ty nigdy nie doświadczyłaś tych korzyści?? > Ja bardzo przepraszam. > Pisałem, ze mężczyźni postrzegają jako atrakcyjne ok 80% kobiet. > Może nalezysz do tych 20% :-) Konkret morrison. Jakie korzysci ? Wydus to z siebie w koncu, bo uznam ze zmyslasz. > Być może to co nią jest zdarzyło Ci się dostać właśnie dlatego, że jakiś facet > wcześniej zwrócił uwagę na Twoje cycki i zapragnął je mieć na dłużej. Mowisz o zdarzeniach z mojego zycia erotycznego ? No to chyba jasne, ze fundamentem jest WZAJEMNA atrakcyjnosc seksualna. Ameryki nie odkryles. Ale mam tez duzo innych wzruszen, przezyc i wartosci, ktore dostalam od bliskich i przyjaciol. Jaka tu rola cyckow wedlug Ciebie ? > A "rodzina" to bardziej "mąż" czy bardziej "dzieci"? Nie wiem jak w Twoim domu, ale u mnie dzialanie na rzecz rodziny, to robienie dobrze wszystkim bez wyjatku. > Tylko jakośc tych amatorów z wiekiem spada. > Na samym końcu zostają zaczepki ze strony żuli. I Ty potrafisz te jakosc ocenic ? A na jakiej podstawie ? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:54 mabelle2000 napisała: > Konkret morrison. Jakie korzysci ? Wydus to z siebie w koncu, bo uznam ze zmysl > asz. Przeciez nie znam szczegółów Twojego życia. Mogę odnosić się do przykladów , które miałem okazję zaobserwować u kobiet, któe znam w realu. I one na pewno mieściły się w tych 80% Nie wiem czy Ty się mieścisz. Nie rozliczaj mnie z tego co dotyczy wiedzy o Twojej osobie. > Ameryki nie odkryles. Ale mam tez du > zo innych wzruszen, przezyc i wartosci, ktore dostalam od bliskich i przyjaciol > . Jaka tu rola cyckow wedlug Ciebie ? Nie wiem. Może żadna. Jesli należysz do tych 20% :-) > Nie wiem jak w Twoim domu, ale u mnie dzialanie na rzecz rodziny, to robienie d > obrze wszystkim bez wyjatku. Moje podejście nie ma tu nic do rzeczy Pytam o Twoje podejście bo różne kobiety różnie to postrzegają. Aha. Czyli mąż to też rodzina. Nie wiem skąd u Ciebie taka pewnośc siebie, i przemądrzałość skoro jednocześnie nie straczyło Ci tej mądrości życiowej na to by znaleźć sobie męża, na którego nie będziesz musiała zapieprzać. > > Tylko jakośc tych amatorów z wiekiem spada. > > Na samym końcu zostają zaczepki ze strony żuli. > I Ty potrafisz te jakosc ocenic ? A na jakiej podstawie ? Ja nie. Ale kobiety, które mi swoje życie relacjonują już tak. I to jest ich ocena. Nie moja. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 21:41 morrison9 napisał: > Przeciez nie znam szczegółów Twojego życia. > Mogę odnosić się do przykladów , które miałem okazję zaobserwować u kobiet, któ > e znam w realu. Nie krec oszuscie :-D Dawaj te przyklady. > I one na pewno mieściły się w tych 80% > Nie wiem czy Ty się mieścisz. > Nie rozliczaj mnie z tego co dotyczy wiedzy o Twojej osobie. No to jakie korzysci mialy te kobiety ? Powiesz czy nie ? > Nie wiem. Może żadna. Jesli należysz do tych 20% :-) Trudno Ci sie wycofac z tych glupot ktore piszesz ? :-) > Aha. Czyli mąż to też rodzina. > Nie wiem skąd u Ciebie taka pewnośc siebie, i przemądrzałość skoro jednocześnie > nie straczyło Ci tej mądrości życiowej na to by znaleźć sobie męża, na którego > nie będziesz musiała zapieprzać. W rodzinie wszyscy dorosli zapieprzaja. Stad moja ciekawosc jakie przywileje moze miec dorosla, zdrowa, pracujaca kobieta. Czesto wychowujaca tez dzieci. Dawaj morrison, bo trace cierpliwosc. > Ja nie. > Ale kobiety, które mi swoje życie relacjonują już tak. > I to jest ich ocena. Nie moja. To moze one sa w tych 20 % ? :-) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 09:29 mabelle2000 napisała: > Nie krec oszuscie :-D Dawaj te przyklady. Znam przykłady kobiet, które nie mając nawet stałej pracy w pełni korzystały z uroków życia: egzotyczne wakacje, imprezy itd. I wcale nie były to jakieś oszałamiające laski. Ot, po prostu przeciętne kobiety. Ogólnie: posiadają zdolnośc związkową nie posiadając w ogóle zasobów. Zresztą tu nie chodzi tylko o konretne, wyliczalne korzyści. W każdej relacji jest tak, ze warunki dyktuje ten, komu mniej zależy. Zazwyczaj jest tak, że na początku kobiecie zależy mniej (bo jest w tych 80% atrakcyjnych dla mężczyzny) a mężczyźnie zależy bardziej (bo jest zazwyczaj w tych 80% nieatrakcyjnych dla kobiet) Kobieta ma więc pewną przewagę. Co z tą przewagą zrobi, w jaki sposób ją zagospodaruje to już sprawa indywidualna. > > Nie wiem. Może żadna. Jesli należysz do tych 20% :-) > Trudno Ci sie wycofac z tych glupot ktore piszesz ? :-) Jeśli coś jest głupie ale działa to znaczy, ze nie jest głupie. > W rodzinie wszyscy dorosli zapieprzaja. Czyli mąż też zapieprzał. Czemu więc piszesz, że to "ty zapieprzałaś na rodzinę" > Stad moja ciekawosc jakie przywileje mo > ze miec dorosla, zdrowa, pracujaca kobieta. Czesto wychowujaca tez dzieci. Posiadanie dzieci to zazwyczaj jej potrzeba. Nawet jeśli mężczyźnie zależy na posiadaniu dzieci to zazwyczaj kobiecie zależy bardziej (odwrotnie niż s seksem). Warunki dyktuje ten, komu mniej zależy. > > Ja nie. > > Ale kobiety, które mi swoje życie relacjonują już tak. > > I to jest ich ocena. Nie moja. > To moze one sa w tych 20 % ? :-) No w każdym bądź razie powoli do tych 20% zmierzają. Wcześniej na pewno były w tych 80%. Teksty typu: "To oczywiste, że oprócz seksu żądamy czegoś ekstra. Przecież faceci są tak napaleni że bardzo chętnie to ekstra nam dadzą" doskonale to obrazowały. ("extra" nie oznaczało tu pieniędzy. Oznaczało zaangażowanie, gotowośc do zaspokajania jej oczekiwań, do ponoszenia ryzyka porażki, poświęcenie czasu itd) No tak, ale to powiedziała ok 8-9 lat temu. 2 lata temu powiedziała mi, ze faceci są okropni bo ona ma ochotę na seks ale poprzedzony kolacją , uwodzeniem jej, zabieganiem o nią itd. Tak było zawsze. Kiedyś. A tymczasem facet, z którym się umówiła wcale nie zamierzał jej "podrywać" tylko bezceremonialnie zaczął się do niej dobierać. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:21 morrison9 napisał: > Znam przykłady kobiet, które nie mając nawet stałej pracy w pełni korzystały z > uroków życia: egzotyczne wakacje, imprezy itd. Czyli tak jak myslalam - nie znasz zadnych przykladow, a podajesz przypadek typowego sponsoringu czyli dupa za kase. > Zresztą tu nie chodzi tylko o konretne, wyliczalne korzyści. No wlasnie chodzi o te korzysci, ktorych nie potrafisz wymienic i ktorych nie moge sie od Ciebie doprosic. Brzydko natomiast sugerujesz, ze kobiety moga notorycznie sorzedawac swoje cipy, co daje im przywilej lepszego ustawienia sie w zyciu niz mezczyzni. > Jeśli coś jest głupie ale działa to znaczy, ze nie jest głupie. Co dziala ? Sponsoring dziala ? Dziala jak kazdy handel. > Czyli mąż też zapieprzał. Czemu więc piszesz, że to "ty zapieprzałaś na rodzinę > " A Ty co taki zdziwiony ze kobiety sa wspolodpowiedzialne za los swojej rodziny ? Zyjesz w swiecie kobiecych nierobow ? No to wspolczuje. > Posiadanie dzieci to zazwyczaj jej potrzeba. > Nawet jeśli mężczyźnie zależy na posiadaniu dzieci to zazwyczaj kobiecie zależy > bardziej (odwrotnie niż s seksem). > Warunki dyktuje ten, komu mniej zależy. Chlopie, dzieci to tylko czesc zycia. Mamy jeszcze prace zawodowa, relacje spoleczne i rodzinne. Jesli probujesz udowadniac, ze kobiecie jest lzej, bo ma cipe miedzy nogami, to musialbys tez udowodnic, ze jej egzystencja opiera sie na pasozytnictwie. Kapujesz o co chodzi czy nie ? > Teksty typu: "To oczywiste, że oprócz seksu żądamy czegoś ekstra. Przecież face > ci są tak napaleni że bardzo chętnie to ekstra nam dadzą" doskonale to obrazowa > ły. > ("extra" nie oznaczało tu pieniędzy. Oznaczało zaangażowanie, gotowośc do zasp > okajania jej oczekiwań, do ponoszenia ryzyka porażki, poświęcenie czasu itd Obracasz sie wsrod jakiejs patologii, nic Ci na to nie poradze. Moze zmien otoczenie, a przynajmniej zacznij uczestniczyc w relacjach symetrycznych. Nie bedziesz wtedy rozczarowany. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 13:39 mabelle2000 napisała: > Czyli tak jak myslalam - nie znasz zadnych przykladow, a podajesz przypadek typ > owego sponsoringu czyli dupa za kase. Nie. To normalny związek, w którym męzczyzna zarabia dużo więcej niż kobieta. Mnóstwo jest takich. Jak zarabia więcej to siłą rzeczy w większym stopniu pokrywa wspólne wydatki. Większość kobiet nigdy nie przyjdzie do głowy refleksja dlaczego związki w których bywa odwrotnie są rzadkością. > No wlasnie chodzi o te korzysci, ktorych nie potrafisz wymienic i ktorych nie m > oge sie od Ciebie doprosic. To raczej ty masz ograniczony aparat poznawczy i nie dostrzegasz pewnych rzeczy. Przykłady takich korzyści są tutaj wymieniane na tym forum wielokrotnie i to także przez kobiety. sea.sea je wymieniła w tym wątku. Kiedyś Kitty pisała coś w podobnym tonie. Kag73 przyznała, że młodej i szczupłej zawsze jakiś mężczyzna pomoże itd Opisywały sytuacje, w których to, że były kobietami dawało im pewien bonus, na który mężczyzna liczyć nie mógł. Brzydko natomiast sugerujesz, ze kobiety moga notor > ycznie sorzedawac swoje cipy, co daje im przywilej lepszego ustawienia sie w zy > ciu niz mezczyzni. Nawet jak tego nie robią to i tak moga liczyć na bonusy. > > > Jeśli coś jest głupie ale działa to znaczy, ze nie jest głupie. > Co dziala ? Sponsoring dziala ? Dziala jak kazdy handel. Ty na prawdę nie ogarniasz tego. W sumie nic dziwnego. Większosc kobiet nie ogarnia dopóki ten bonus działa (tzn dopóki są w miarę młode, szczupłe, atrakcyjne) Potem jak bonus z czasem przestaje działać to są sfrustrowane: "Nie rozumiem co się dzieje" "Dlaczego mi nic ostatnio nie wychodzi", "Nie wiem gdzie się podziali PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI (prawdziwi tzn tacy, których prawdziwość wynika z gotowości do spełniania kobiecych oczekiwań) > A Ty co taki zdziwiony ze kobiety sa wspolodpowiedzialne za los swojej rodziny ? Sama napisałaś, że "musiałaś zapieprzać na rodzinę" więc dopytuję. Rozumiem, ze dla Ciebie bonus byłby wtedy gdybyś nic w życiu nie musiała robić. A jak już coś musiałaś robić to dla Ciebie dowód, ze bonus nie istnieje. > Chlopie, dzieci to tylko czesc zycia. Ale sama odwołałaś się do rodziny (czyli także dzieci) na którą musiałaś zapieprzać i to rzekomo miało być argumentem, ze bonus ne istnieje. Co to za argument z dupy. To tak jakbym ja powiedział: "Wiesz, straszne, chciałem jechać na Hawaje i pojechałem, ale musiałem jeszcze dodatku za ten wyjazd zapłacić, Normalnie skandal" Chciałaś mieć dzieci to zapieprzałaś. Co to ma wspólnego z bonusem bądź jego brakiem. > jej egzystencja opiera sie na pa > sozytnictwie. Kapujesz o co chodzi czy nie ? Jej egzystencja opiera się w dużej mierze na tym, ze jest obiektem zainteresowania nawet jeśli nie odczuwa takiej potrzeby. I nie ma tutaj znaczenia czy ona chce z tego korzystać czy nie i czy jest swiadoma tego mechanizmu czy nie. To działa bez względu na to czy jest się świadomym istnienia tego mechanizmu. > Obracasz sie wsrod jakiejs patologii, Patologią jest to, że kobieta oczekuje adoracji, podrywania, zabiegania o nią, wprawiania jej w dobre samopoczucie itd? Czy może patologią jest to, że w jakimś okresie kobieta to dostaje? A może patologią jest to, ze z czasem przestaje dostawać? Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 16.07.18, 14:31 morrison9 napisał: > To normalny związek, w którym męzczyzna zarabia dużo więcej niż kobieta. Mnóstw > o jest takich. Aha i to jest ten bonus. Chlop sponsoruje babe. Robi sie ciekawie. > Jak zarabia więcej to siłą rzeczy w większym stopniu pokrywa wspólne wydatki. > Większość kobiet nigdy nie przyjdzie do głowy refleksja dlaczego związki w któr > ych bywa odwrotnie są rzadkością. Wpisujac sie w Twoja narracje - A czy czasem za te "pokrycie wydatkow" nie ma oczekiwan dawania dupy ? No to mi wychodzi ze bonus ma chlop, bo ma dziure dostepna pod reka. > Przykłady takich korzyści są tutaj wymieniane na tym forum wielokrotnie i to ta > kże przez kobiety. > sea.sea je wymieniła w tym wątku. Sea. Sea napisala ze jak ma smutna minke, to sie dopytuja dlaczego tak ma :-) Ale kuzwa bonus, rzeczywiscie. Nad niemowleciem co lezy w wozku tez potrzasaja grzechotka. Niedlugo wyjdzie, ze kazdy objaw zyczliwosci i serdecznosci miedzy ludzkiej to jakis wyscig do wsadzenia kutasa w cipe. Kiedyś Kitty pisała coś w podobnym tonie. Kag > 73 przyznała, że młodej i szczupłej zawsze jakiś mężczyzna pomoże itd > Opisywały sytuacje, w których to, że były kobietami dawało im pewien bonus, na > który mężczyzna liczyć nie mógł. Ty wiesz ile razy przeszla mi fajna praca kolo nosa bo nie jestem chlopem i nie mam fiuta, a na ktora to prace mezczyzna mogl liczyc mimo gorszych ode mnie kwalifikacji ? > Ty na prawdę nie ogarniasz tego. > W sumie nic dziwnego. > Większosc kobiet nie ogarnia dopóki ten bonus działa (tzn dopóki są w miarę mło > de, szczupłe, atrakcyjne) > Potem jak bonus z czasem przestaje działać to są sfrustrowane: "Nie rozumiem co > się dzieje" "Dlaczego mi nic ostatnio nie wychodzi", "Nie wiem gdzie się podz > iali PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI (prawdziwi tzn tacy, których prawdziwość wynika z goto > wości do spełniania kobiecych oczekiwań) Jest dokladnie odwrotnie niz piszesz. Czlowiek buduje swoja wartosc z wiekiem. I nie na tym co mowia o nim inni, ale na tym co potrafi, jakie odnosi w zyciu sukcesy. Wiec z uplywem lat, to raczej przybywa pewnosci siebie, a ubywa potrzeby ogladania sie na innych. Jesli wyszukujesz kobiety ktore zyc nie moga bez mezczyzny, bo same niewiele znacza/ niewiele potrafia, to i takie jest Twoje pojecie o kobietach. Nic Ci na to nie poradze. > Sama napisałaś, że "musiałaś zapieprzać na rodzinę" więc dopytuję. > Rozumiem, ze dla Ciebie bonus byłby wtedy gdybyś nic w życiu nie musiała robić. Nie, bonus bylby wtedy gdybym dostawala cos za darmo, gdybym miala taryfe ulgowa. Gdyby ktos mnie wyreczal i gdybym sama nie potrafila ogarnac calego mojego codziennego zycia. > A jak już coś musiałaś robić to dla Ciebie dowód, ze bonus nie istnieje. Bo nie ustnieje. Bo dawno juz kobiety maja mozliwosc organizowania sobie zycia bez zgody i bez pomocy mezczyzny. Co czynia. Jesli zakladaja rodziny, to nie po to zeby sie nie przemeczac i nie po to, zeby nie pracowac. > Chciałaś mieć dzieci to zapieprzałaś. Co to ma wspólnego z bonusem bądź jego br > akiem. No wlasnie, co to ma z bonusem lub jego brakiem. To samo Ci wlasnie napisalam pare razy. Nie ma bonusu, bo kobiety chcac dzieci licza sie z tym, ze musza na nie / i przy nich zapieprzac. > > jej egzystencja opiera sie na pa > > sozytnictwie. Kapujesz o co chodzi czy nie ? > Jej egzystencja opiera się w dużej mierze na tym, ze jest obiektem zainteresowa > nia nawet jeśli nie odczuwa takiej potrzeby. I nie ma tutaj znaczenia czy ona c > hce z tego korzystać czy nie i czy jest swiadoma tego mechanizmu czy nie. To dz > iała bez względu na to czy jest się świadomym istnienia tego mechanizmu. Jeszcze raz. Skoro nie korzysta, to mechanizm mozesz wsadzic sobie w dupe. To chyba jasne, nie ? Jesli korzysta, to OBIE STRONY czerpia zyski i jeszcze trzymaja sie za ryja, zeby nikt nie byl stratny. > Patologią jest to, że kobieta oczekuje adoracji, podrywania, zabiegania o nią, > wprawiania jej w dobre samopoczucie itd? To jest Twoja interpretacja. To dzieci oczekuja zapelniania im czasu, zajecia sie nimi i poswiecenia im swojej energii i zasobow. Dorosli ludzie, jesli chca cos budowac z drugim doroslym czlowiekiem, raczej maja swiadomosc ze istnieje cos takiego jak wzajemnosc. > Czy może patologią jest to, że w jakimś okresie kobieta to dostaje? > A może patologią jest to, ze z czasem przestaje dostawać? Aha, a mezczyzna nie dostaje. Biedaczek. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 15:06 mabelle2000 napisała: > Wpisujac sie w Twoja narracje - A czy czasem za te "pokrycie wydatkow" nie ma o > czekiwan dawania dupy ? No to mi wychodzi ze bonus ma chlop, bo ma dziure doste > pna pod reka. Ona tez ma seks pod ręką. Tyle że be wysiłku. Dla niej to żaden bonus bo to dla niej oczywistość. Oczywistośc tak długo jak długo działa bonus (tzn jest w miare młoda i nie straszy wyglądem) > Sea. Sea napisala ze jak ma smutna minke, to sie dopytuja dlaczego tak ma :-) A > le kuzwa bonus, rzeczywiscie. Wszedłbym w to. Miałem kiedyś smutną minkę (w sensie ch...jowy okres wżyciu) i chciałbym żeby mnie wtedy kobiety takimi tekstami zaczepiały. > Niedlugo wyjdzie, ze kazdy objaw zyczliwosci i serdecznosci miedzy l > udzkiej to jakis wyscig do wsadzenia kutasa w cipe. Właśnie nie każdy i nie do wsadzenia kutasa w cipę. Na prawde sądzisz że każdy facet np. zatrzymujący się by wziąc autostopowiczkę liczy realnie że ją przeleci??? Ja wiem, ze faceci bywają głupi ale nie aż tak. > Ty wiesz ile razy przeszla mi fajna praca kolo nosa bo nie jestem chlopem i nie > mam fiuta, a na ktora to prace mezczyzna mogl liczyc mimo gorszych ode mnie kw > alifikacji ? Sama tego nie wiesz bo nie jesteś pracodawcą. Twoje tłumaczenie że "praca przeszła Ci koło nosa bo nie masz fiuta" wiele o Tobie mówi. Ja na analogicznej zasadzie kiedyś nie dostałem pracy bo mam fiuta. > Jesli wyszukujesz kobiety ktore zyc nie moga bez mezczyzny, bo same niewiele zn > acza/ niewiele potrafia, Zasadniczo w ogóle nie wyszukuje i raczej unikam. Z wiekiem stają się strasznie przewidywalne, powtarzalne i schematyczne. Każda mówi to sama i każda sądzi, ze jest oryginalna. Nieważne czy ma doktorat, jest managerem, kierownikiem czy lekarzem. > > A jak już coś musiałaś robić to dla Ciebie dowód, ze bonus nie istnieje. > Bo nie ustnieje. Bo dawno juz kobiety maja mozliwosc organizowania sobie zycia > bez zgody i bez pomocy mezczyzny. Mają możliwość organizowania bez pomocy mężczyzny. Mają tez możliwośc by z tej pomocy skorzystać jeśli mają na to ochotę. W zależności od tego jak im to pasuje. > No wlasnie, co to ma z bonusem lub jego brakiem. To samo Ci wlasnie napisalam p > are razy. Nie ma bonusu, bo kobiety chcac dzieci licza sie z tym, ze musza na n > ie / i przy nich zapieprzac. Bo tu bonusu nie ma. Więc po co się do tego zapieprzania odwołujesz??? > Jeszcze raz. Skoro nie korzysta, to mechanizm mozesz wsadzic sobie w dupe. To c > hyba jasne, nie ? Raz korzysta a raz nie. W zalęzności jak jej pasuje. > Jesli korzysta, to OBIE STRONY czerpia zyski i jeszcze trzyma > ja sie za ryja, zeby nikt nie byl stratny. No przecież pisałem, ze w dłuższej perspektywie "bilans wychodzi na zero" Ale ta dłuższa perspektywa to czasem kilka, kilkanaście lat. > To jest Twoja interpretacja. To dzieci oczekuja zapelniania im czasu, zajecia s > ie nimi i poswiecenia im swojej energii i zasobow. Dorosli ludzie, jesli chca c > os budowac z drugim doroslym czlowiekiem, raczej maja swiadomosc ze istnieje co > s takiego jak wzajemnosc. A z kim dorosła kobieta chce dzielić tą wzajemnośc skoro 80% męzczyzn jest dla niej nieatrakcyjnych? Ano z tym, który zrekompensuje te braki w inny sposób. > > > Czy może patologią jest to, że w jakimś okresie kobieta to dostaje? > > A może patologią jest to, ze z czasem przestaje dostawać? > Aha, a mezczyzna nie dostaje. Biedaczek. No znam co prawda facetów, do których podchodziły obce laski i ich podrywały, proponowały wspólne spędzenie czasu ale tacy faceci to unikaty. Na pewno mniej niż 20% Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:18 Morrison9 , a co mówią kobiety ze są takie przewidywalne? Jakie to są teksty? Interesujące. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:01 aandzia43 napisała: > Morrison9 , a co mówią kobiety ze są takie przewidywalne? Jakie to są teksty? I > nteresujące. Na przykład: Po 1-2 godzinie narzekania na byłego, ew obecnego męża (nie mam o to narzekanie pretensji, gdyby były zadowolone z męża to by ich nie było na randce ze mną) następuje sakramentalne: "Ale wiesz co mi w życiu na prawdę wyszło?" - tu następuje teatralne zawieszenie głosu Ja oczywiście wiem co ma na myśli: dzieci Ale staram się być miły więc udaję zaintrygowanego. "Dzieci" - odpowiada ona. Przerobione kilkukrotnie w róznych wersjach rzecz jasna ale zawsze bardzo do siebie zbliżonych. O tym, żeby przez pierwsze2-3 godziny nie mówić o seksie to oczywiste. Rozmawiam o filmie, książce, religii, filozofii, psychologii. Na szczęście autentycznie mnie te tematy interesują. Po max 3 godzinach sama kieruje rozmowę w kierunku seksu. Oczywiście działa na kobiety, powiedzmy 35+. Dwudziestolatkowi na randce z rówieśniczką taka taktyka nie pomoże :-) Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:14 morrison9 napisał: > "Ale wiesz co mi w życiu na prawdę wyszło?" - tu następuje teatralne zawieszen > ie głosu > Ja oczywiście wiem co ma na myśli: dzieci > Ale staram się być miły więc udaję zaintrygowanego. A moze sproboj rownie teatralnie cos z tego: - "wlosy"? - "fasolka po bretonsku"? - "szydlo z worka"? - "gazy na zebraniu w korpo"? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:29 sabat3 napisał: > A moze sproboj rownie teatralnie cos z tego: > - "wlosy"? > - "fasolka po bretonsku"? > - "szydlo z worka"? > - "gazy na zebraniu w korpo"? Ale po co? Jak będe chciał to zmienię temat w inny sposób. Mnie chodzi o to, że kobiety w większości mają mgliste pojęcie o systemie wartości, potrzebach, sposobie funkcjonowania mężczyzny Coś im tam koleżanki naopowiadały i tego się trzymają a jak im próbowac wytłumaczyć pewne subtelności męskiej psychiki to reagują jak mabelle2000 na tezę o bonusach dla kobiet:"Jak to są bonusy jak ja ich nie widzę to znaczy że ich nie ma" Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 18:33 morrison9 napisał: > sabat3 napisał: > > > A moze sproboj rownie teatralnie cos z tego: > > - "wlosy"? > > - "fasolka po bretonsku"? > > - "szydlo z worka"? > > - "gazy na zebraniu w korpo"? > Ale po co? > Jak będe chciał to zmienię temat w inny sposób. > Mnie chodzi o to, że kobiety w większości mają mgliste pojęcie o systemie warto > ści, potrzebach, sposobie funkcjonowania mężczyzny > Coś im tam koleżanki naopowiadały i tego się trzymają a jak im próbowac wytłuma > czyć pewne subtelności męskiej psychiki to reagują jak mabelle2000 na tezę o bo > nusach dla kobiet:"Jak to są bonusy jak ja ich nie widzę to znaczy że ich nie m > a" A jak przeszedłeś i jak my mamy połączyć narzekanie kobiet (mężczyzn tez, ale to inna kwwstia) na byłych do nieznajomości męskiej psychiki i potrzeb? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 19:20 aandzia43 napisała: > A jak przeszedłeś i jak my mamy połączyć narzekanie kobiet (mężczyzn tez, ale t > o inna kwwstia) na byłych do nieznajomości męskiej psychiki i potrzeb? No fakt. Trochę za duży skrót myśłowy. Mea culpa. Już wyjaśniam. Otóż chodzi mi o to że męzczyzna czy mu się to podoba czy nie musi w jakimś minimalnym stopniu spróbować wyczuć potrzeby kobiety, którą chce sobą zainteresować. A nastęnie musi jakoś te potrzeby w większym lub mniejszym stopniu zaspokoić. Może mu to kiepsko wychodzić, może to robić niezbyt udolnie, może popełniać błędy. Ale zazwyczaj musi coś w tym kierunku zrobić. Przypominam: 80% kobiet postrzeganych jest przez mężczyznę jako atrakcyjne, 80% mężczyzn postrzegana jest przez kobiety jako nieatrakcyjni. Więc jakaś presja na zaspokojenie potrzeb kobiety jest. Bo jak nie to przyjdzie inny "nieatrakcyjny" i zaspokoi. Natomiast kobieta jeśli jest w tych 80% atrakcyjnych to nic nie musi. I się do tego przyzwyczaja. Albo kompletnie ignoruje potrzeby mężczyzny albo oferuje mu coś co sama uważa za wskazane. Dopóki jest młoda i w miarę atrakcyjna to życie jej takie podejście wybacza. A potem zazwyczaj jest już za późno. Nie jest w stanie przebudować swojego podejścia i nie jest w stanie w najmniejszym nawet stopniu zdobyć się na refleksję: jak to wygląda z drugiej strony (ze strony mężczyzny) Ona nawet nie bardzo wie, że ta druga strona ma jakieś swoje obawy, potrzeby, uczucia, itd. Odpowiedz Link
szopen_cn Re: Aseksualizm 17.07.18, 06:35 morrison9 napisał: > Przypominam: 80% kobiet postrzeganych jest przez mężczyznę jako atrakcyjne, 80% > mężczyzn postrzegana jest przez kobiety jako nieatrakcyjni. To jest bzdura wyssana z brudnego palca. Jak to bylo w tamtym watku Urquharta dyskutowane. Nie ma statystycznego potwierdzenia takiej tezy. To, ze ktos cos sobie na jakims forum napisal nie znaczy, ze to jest prawda. Budowanie teori stosunkow damsko meskich na podstawie falszywych zalozen prowadzi do nikad. Odpowiedz Link
szopen_cn Re: Aseksualizm 17.07.18, 06:44 Statystyka: www.cdc.gov/nchs/data/ad/ad362.pdf Odpowiedz Link
szopen_cn Rodzynki z tej statystyki 17.07.18, 07:37 Mezczyzni w wieku 15-44: 63% mialo jedna partnerke seksualna (kobiete) w ciagu ostatnich 12 miesiecy, 18% mialo wiecej niz jedna partnerke seksualna w ciagu ostatnich 12 miesiecy. Kobiety w wieku 15-44: 68% mialo jedengo partnera seksualnego (mezczyzne) w ciagu ostatnich 12 miesiecy, 14% mialo wiecej niz jednego partnera seksualnego w ciagu ostatnich 12 miesiecy. W grupie 25-44 lata: 97% mezczyzn uprawialo seks w zyciu z plcia przeciwna, 98% kobiet uprawialo seks z plcia przeciwna. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 17.07.18, 09:24 > Statystyka: www.cdc.gov/nchs/data/ad/ad362.pdf < Statystyka dotyczy zachowań, zatem rezultatów. Te nieśmiertelne 80-20 dotyczy pożądania, zatem motywacji. Mysle, ze uproszczeniem jest założenie ze seks wynika z podobnego poziomu pożądania. W skrócie - Twoje dane sa nie na temat. 80-20 moze nie byc precyzyjne, ale nie przeczy ani raportom mezczyzn ani kobiet z tego forum. Powiedziałbym, ze kobiety cześciej, acz subtelniej podkreślają ta różnicę. Ja im wierze. A czy jest możliwe, ze wszyscy sie mylą? Jasne. Rzecz dotyczy najbardziej podstawowego instynktu, trudno żeby zwierzoki miały zostawione możliwość chłodnej medytacji w tym temacie. I na koniec lekka ad-persona, ale taka z troska, nie złośliwa. Mianowicie wg mnie grzeszysz teraz oczekiwaniem że motywacja _powininna_ sie u układać u bliźnich tak jak u Ciebie. Jednostki utalentowanej, z niezła edukacja, z partnerka z tradycyjnej kultury, żyjącej wsród podobnych sobie. Jestes częścią dzisiejszej arystokracji. I mowisz o życiu seksualnym chłopstwa podobnie jak Maria Antonina o kaloryczności ciastek. Taka nieumiejętnosc wejścia w skore takiego pańszczyźnianego chłopa jak ja, czy innych ciekawych przypadkow tutaj rozczarowuje wlasnie u kogos spełnionego. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 17.07.18, 09:49 proteinawy napisał(a): > I na koniec lekka ad-persona, ale taka z troska, nie złośliwa. Mianowicie wg mn > ie grzeszysz teraz oczekiwaniem że motywacja _powininna_ sie u układać u bliźni > ch tak jak u Ciebie. Jednostki utalentowanej, z niezła edukacja, z partnerka z > tradycyjnej kultury, żyjącej wsród podobnych sobie. Jestes częścią dzisiejszej > arystokracji. I mowisz o życiu seksualnym chłopstwa podobnie jak Maria Antonina > o kaloryczności ciastek. Gorzej. Nie dość że założenie "inni maja tak samo jak ja" to jeszcze drugie, cieższego gatunku "nie ma różnic między kobietami i mężczyznami". Odpowiedz Link
szopen_cn Re: Aseksualizm 17.07.18, 10:46 proteinawy napisał(a): > > Statystyka: > www.cdc.gov/nchs/data/ad/ad362.pdf < > > Statystyka dotyczy zachowań, zatem rezultatów. Te nieśmiertelne 80-20 dotyczy p > ożądania, zatem motywacji. Mysle, ze uproszczeniem jest założenie ze seks wynik > a z podobnego poziomu pożądania. W skrócie - Twoje dane sa nie na temat. > > 80-20 moze nie byc precyzyjne, Statystyka rzeczywiscie nie opisuje pozadania. Problem lezy w ciut innym miejscu. Orginalny artykul byl o tym, ze 20% mezczyzn bzyka 80% kobiet, napisany na podstawie bardzo kiepskiej analizy jeszcze gorszej ankiety na portalu randkowym. Przez serie interpretacji i tlumaczen w roznych publikacjach i forach dzialajacych jako chinese whispers doszlismy do tego, ze rozne wersje tej regoly powtarzane jest to jak mantra przez ludzi. To, ze kwestia jest czesto powtarzana, nie przestaje robic z niej bzdury. ale nie przeczy ani raportom mezczyzn ani kobiet > z tego forum. Powiedziałbym, ze kobiety cześciej, acz subtelniej podkreślają t > a różnicę. Ja im wierze. Ja tez im wierze. Jak zwykle problem jest w interpretacji. Dla dobra dyskusji zalozmy, ze 20-80% jest prawda. Zosce podoba sie 20 na 100 chlopakow, Kasce tez 20 na 100, Nataszy 20 na 100 i Mariko 20 na 100. Z tego co kobiety na forum pisza i co widac w zyciu to nie jest tych samych dwudziestu z setki. > > I na koniec lekka ad-persona, ale taka z troska, nie złośliwa. Mianowicie wg mn > ie grzeszysz teraz oczekiwaniem że motywacja _powininna_ sie u układać u bliźni > ch tak jak u Ciebie. Jednostki utalentowanej, z niezła edukacja, z partnerka z > tradycyjnej kultury, żyjącej wsród podobnych sobie. Jestes częścią dzisiejszej > arystokracji. I mowisz o życiu seksualnym chłopstwa podobnie jak Maria Antonina > o kaloryczności ciastek. > > Taka nieumiejętnosc wejścia w skore takiego pańszczyźnianego chłopa jak ja, czy > innych ciekawych przypadkow tutaj rozczarowuje wlasnie u kogos spełnionego. Nie mam problemu z krytyka tego co pisze. Jak bede mial chwile to odpisze. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 11:36 szopen_cn napisał: > Z tego co kobiety na forum pisza i co widac w zyciu to nie jest tych samych dwudziestu z setki.> Amen! I z tej to przyczyny prawie każdy/każda kogoś rucha/ruchał/będzie ruchał. Ale czy zawsze mokrą cipkę /z mokrą cipką, to już jest osobne zagadnienie. ------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 11:48 Szopen, to jak z muzyka. Faktycznie - nie wszyscy podobaja sie tym samym dziewczynom. Z tym ze niektorzy panowie sa jak Eurowizja a inni jak koncert "Warszawskiej Jesieni". Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 12:46 sabat3 napisał: > Szopen, to jak z muzyka. Faktycznie - nie wszyscy podobaja sie tym samym dziewc > zynom. Z tym ze niektorzy panowie sa jak Eurowizja a inni jak koncert "Warszaws > kiej Jesieni". Faktycznie. I Szopen miał racje i Proteina miał rację i nawet Urciu z Drugim mieli rację :P Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 12:25 proteinawy napisał(a): > Statystyka dotyczy zachowań, zatem rezultatów. Te nieśmiertelne 80-20 dotyczy pożądania, zatem motywacji. Mysle, ze uproszczeniem jest założenie ze seks wynik > a z podobnego poziomu pożądania. W skrócie - Twoje dane sa nie na temat. > > 80-20 moze nie byc precyzyjne, ale nie przeczy ani raportom mezczyzn ani kobiet > z tego forum. Powiedziałbym, ze kobiety cześciej, acz subtelniej podkreślają t > a różnicę. Ja im wierze. > > A czy jest możliwe, ze wszyscy sie mylą? Jasne. Rzecz dotyczy najbardziej podst > awowego instynktu, trudno żeby zwierzoki miały zostawione możliwość chłodnej medytacji w tym temacie. Forumowy paradygmat to ten że kobiety są bardziej wybredne niż mężczyźni. Reszta tej dyskusji wynika z niezrozumienia, że średnie nie oddają całego rozkładu. I braku precyzji w tym o czym się mówi. Uwaga liczby wyssane z brudnych badań terenowych. 1) Dla kobiety atrakcyjnych SEKSUALNIE jest 5 % mężczyzn (dla tych bardziej atrakcyjnych kobiet ten % jest mniejszy dużo mniejszy, dla tych mniej atrakcyjnych może dochodzić do 10 %) 2) Dla kobiety atrakcyjnych ZWIĄZKOWO jest 40 % mężczyzn. 3) Rozdźwięk między 1) a 2) jest przyczyną istnienia tego forum. 4) Biorąc pod uwagę wszystkie kobiety znajdujemy, że 20% mężczyzn jest dla wystarczająco dużej liczby kobiet atrakcyjna seksualnie. 5) Biorąc efekt ogonów Gaussa liczba 20% z pktu 4) urasta do 80%. 6) Pozostaje 20 %aandzinych odpadów atomowych. 1M) Dla mężczyzny atrakcyjnych SEKSUALNIE jest 20 % kobiet (dla tych bardziej atrakcyjnych mężczyzn ten % sięga 1%, dla tych mniej atrakcyjnych może dochodzić do 60 %) 2M) Dla mężczyzny atrakcyjnych ZWIĄZKOWO jest 5 % kobiet. No chyba, że motywacją jest branie dupy. To się źle kończy: 3M) Może wylądowanie na BSwM nie jest takie złe 4M) Biorąc pod uwagę wszystkich mężczyzn znajdujemy, że 80% kobiet jest dla dosyć dużej liczby mężczyzn atrakcyjna seksualnie. 5M) Biorąc efekt ogonów Gaussa liczba 80% urasta do 81%. Czyli może jednak Gaussa w to nie mieszajmy. 6M) Pozostaje 19 % aandzinych odpadów atomowych. > Jestes częścią dzisiejszej > arystokracji. I mowisz o życiu seksualnym chłopstwa podobnie jak Maria Antonina > o kaloryczności ciastek. > > Taka nieumiejętnosc wejścia w skore takiego pańszczyźnianego chłopa jak ja, czy > innych ciekawych przypadkow tutaj rozczarowuje wlasnie u kogos spełnionego. Oj proteinka z gumofilców, którymi się chełpisz wystaje Ci arystokratyczny pejcz. Nie przenoś na nas swoich problemów, wiemy że jesteś dymany w pracy przez lokalnych chłopów. Tutaj też chłopy Cię nie rozumieją a `ellyta' z pobłażaniem patrzy na Twoją załganą forumową kreację. ;) Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 12:44 lybbla napisał: Lub krócej www.youtube.com/watch?v=H2vN2QXZGnc&t=4m46s Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:11 lybbla napisał: > Lub krócej > Lybbla :-) !!! Najbardziej mi się podoba Men's Hormone Equation!! ----------------------------------------------------- Odpowiedz Link
szopen_cn Re: Aseksualizm 18.07.18, 04:15 proteinawy napisał(a): > I na koniec lekka ad-persona, ale taka z troska, nie złośliwa. Mianowicie wg mn > ie grzeszysz teraz oczekiwaniem że motywacja _powininna_ sie u układać u bliźni > ch tak jak u Ciebie. Motywacja do czego? Do przygladania sie rzeczywistosci i opisywania jej uzywajac mierzalnych wartosci i wynikow badan prowadzonych przy uzyciu w miare naukowych metod zamiast chwytliwych sloganow? Do tego, by krytycznie podejsc do podawanej w mediach papki i zamiast bezrefleksyjnie powtarzac co ktos napisal jako prawde objawiona sprawdzic, czy to jest oparte na rzeczywistych faktach czy nie? Do tego by szanowac matematyke i pamietac, ze w zyjemy w gesto zaludnionych i bardzo zroznicowanych spolecznosciach, gdzie preferencje zwiazkowo/seksualne/towarzyskie "wiekszosci" maja maly wplyw na to co sie bedzie dzialo w naszym zyciu bo "mniejszosci" sa na tyle liczne, ze i tak wybor potencjalnych partnerow jest praktycznie nieograniczony. Grzesze. Nie zaluje i dalej grzeszyl bede. Jednostki utalentowanej, z niezła edukacja, z partnerka z > tradycyjnej kultury, żyjącej wsród podobnych sobie. Ciekawi mnie co rozumiesz przez partnerke z tradycyjnej kultury i jaki to ma miec wplyw na zwiazek? Jestes częścią dzisiejszej > arystokracji. Byc moze. Pamietaj jednak prosze, ze ja pracuje w fabryce czyli razem z kompletna mieszanka multi-kulti, ludzi od ledwo umiejacych czytac i liczyc na palcach do wysoko wyksztalconych bez jezyka czy uznawalnych kwalifikacji. To "razem" jest rzeczywiste. To jest inny swiat of biura korporacji. I mowisz o życiu seksualnym chłopstwa podobnie jak Maria Antonina > o kaloryczności ciastek. Nie wiem czy ja pisze o zyciu seksualnym innych forumowiczow, zwykle nie wypowiadam sie na takie tematy, porad tez chyba czesto nie udzielam. Czasem napisze o sobie i mojej sytuacji, zwykle by pokazac, ze generalizacje na tematy mesko-damskie donikad nie prowadza. > Taka nieumiejętnosc wejścia w skore takiego pańszczyźnianego chłopa jak ja, czy > innych ciekawych przypadkow tutaj rozczarowuje wlasnie u kogos spełnionego. Chlopa panszczyznianego? Waćpan sie przypadkiem do klas wyzszo-srednich obecnie nie zalicza? Dochody rodzinne w okolicach gornych 10% spolecznosci, w ktorej mieszkasz? Czy to chlop panszczyzniany w sensie zwiazkowo/seksualnym? Niedawno pytalem sie, czego Ty w zyciu szukasz: jazdy bez trzymanki, emocji rollercoastera jak w poprzednich zwiazkach czy Eli gotowej z obiadkiem i uznaniem dla Kicia (tak z pamiecy cytujac)? Bo nie rozumiem. Nie odpowiedziales. Zaden problem. Jedno co rozumiem to decyzja o tym by poswiecic pewne aspekty zycia czy aspiracje by zapewnic dzieciom ogolnopojete "lepiej". Co jest chyba dobrym opisem Twojej sytuacji? Jak w innym poscie napisales to jest wlasnie sukces ewolucyjny (a nie splodzenie kilku sztuk potomstwa). Zupelnie mnie taki wybor nie dziwi i w podobnej sytuacji byc moze wybralbym to samo. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 18.07.18, 07:39 szopen_cn napisał:> Do tego, by krytycznie podejsc do podawanej w mediach papki i zamiast bezreflek > syjnie powtarzac co ktos napisal jako prawde objawiona sprawdzic, czy to jest o > parte na rzeczywistych faktach czy nie? > > Do tego by szanowac matematyke i pamietac, ze w zyjemy w gesto zaludnionych i b > ardzo zroznicowanych spolecznosciach, gdzie preferencje zwiazkowo/seksualne/tow > arzyskie "wiekszosci" maja maly wplyw na to co sie bedzie dzialo w naszym zyciu > bo "mniejszosci" sa na tyle liczne, ze i tak wybor potencjalnych partnerow jes > t praktycznie nieograniczony. Czyli wbrew temu co się pisze na forum..istniejecie:)) Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 18.07.18, 20:18 > Motywacja do czego? Kontekst: staralem Ci sie przekazac istnienie rozdźwięku miedzy „motywacja” a „końcowym wynikiem” w seksie. Pociągnę w takim razie do absurdu - moze to lepiej rozjaśni. Wyobraz sobie opublikowane rezultaty badań zachowań seksualnych w więzieniach. Pierwszy wniosek: 100% aktów homoseksualnych. Drugi wniosek: spora czesc (połowa?) podczas gry wstępnej ma obita mordę. Itd. Jestem daleki od romantycznego popiskiwania ze kultura to wiezienie. Ale z drugiej strony czysty behawioryzm (cos mi krzywo to słowo wyglada po polsku) jest uwłaczający dla tej krytycznej różnicy miedzy tym co jest a tym co mogłoby być. Dlatego rezultat “prawie każdy/a z kims sypia” nie oznacza „prawie każdy/a jest pożądany/a”. Cos mi mowi, ze wiecej niz w połowie związkow co najmniej jedna osoba nie jest pociągająca dla drugiej, względnie wychłódło obydwojgu. > Do przygladania sie rzeczywistosci i opisywania jej uzywajac mierzalnych wartos > ci i wynikow badan prowadzonych przy uzyciu w miare naukowych metod zamiast chw > ytliwych sloganow? To jest chwalebne o ile nie ma zamieszania co właściwie sie mierzy, jakimi metodami (pamiętasz pamietniczki?), jak jest szacowany błąd i eliminowana stronniczość badaczy. Do ostatniej czesci mam największe zastrzeżenia, ale to oddzielny temat. > Do tego by szanowac matematyke i pamietac, ze w zyjemy w gesto zaludnionych i b > ardzo zroznicowanych spolecznosciach, gdzie preferencje zwiazkowo/seksualne/tow > arzyskie "wiekszosci" maja maly wplyw na to co sie bedzie dzialo w naszym zyciu > bo "mniejszosci" sa na tyle liczne, ze i tak wybor potencjalnych partnerow jes > t praktycznie nieograniczony. Cos czego nie mamy to nieograniczonego czasu, niestepialnej wrażliwości, możliwości usunięcia sie z zyc innych bez nieodwracalnych szkod. Kolejne przerysowanie dla ilustracji: Facebook w teorii daje kazdemu możliwość posiadania kilku miliardów znajomych, ale w praktyce dalej mamy nie wiecej niz 150, tak jak 100.000 lat temu. Przy seksie jest podobnie. Co gorsza - ludzie ktorzy popełnili błąd w zwiazku, maja zwyczaj go powtarzać. Prawo wielkich liczb niewiele tu zmienia. reszta - kiedy indziej Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 18.07.18, 20:48 > Ciekawi mnie co rozumiesz przez partnerke z tradycyjnej kultury i jaki to ma miec wplyw na zwiazek? < To mam tylko podejrzenia oparte o obserwacje innych związkow tego typu. Nie opłaca mi sie wchodzić w szczegóły, bo rzecz jest jednak zbyt osobista i mi sie otorbisz w defensywie co jest normalne w takiej sytuacji. Będziemy mieć kiedys czas i okazje to wroce do tego z poziomu: „kolega kolegi” a Ty odpowiesz z bardziej dla siebie komfortowej sytuacji. Odpowiedz Link
urquhart Re: Aseksualizm 17.07.18, 07:49 >To jest bzdura wyssana z brudnego palca. A ja upieram się że to jak upierasz sie ze to bzdura tp fakt jak iluzorycznie postrzegasz rzeczywistość. Przypomina ze to jedunie bylo lokalne odzwiecielenie badan postrzegania atrakcynisci mężczyzn vs kobiet o których pisal powtarzanych w roznych kulturach swiata Dawid Buss w psychologii ewolucyjnmowę Peterson tez ma o tym ciekawą mowę że ta miesymetryczna wybrednosc kobiet to impearyw rozwoju ludzkości i nie ma sie na to co obrażać. Pozdrawiam z kempingu nudystow . Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 17.07.18, 09:46 szopen_cn napisał: > Nic nie rozumiem z tego co napisales. Czego nie rozumiesz? nie wiesz co to jest camping? Odpowiedz Link
szopen_cn Re: Aseksualizm 17.07.18, 09:52 druginudziarz napisał: > szopen_cn napisał: > > > Nic nie rozumiem z tego co napisales. > > Czego nie rozumiesz? nie wiesz co to jest camping? Uklon z szacunkiem. Bardzo dobre. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 17.07.18, 10:07 szopen_cn napisał: > druginudziarz napisał: > > > szopen_cn napisał: > > > > > Nic nie rozumiem z tego co napisales. > > > > Czego nie rozumiesz? nie wiesz co to jest camping? > > Uklon z szacunkiem. > Bardzo dobre. ;) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:12 urquhart napisał: > Przypomina ze to jedunie bylo lokalne odzwiecielenie badan postrzegania atrakcy > nisci mężczyzn vs kobiet o których pisal powtarzanych w roznych kulturach swiat > a Dawid Buss w psychologii ewolucyjnmowę > Peterson tez ma o tym ciekawą mowę że ta miesymetryczna wybrednosc kobiet to im > pearyw rozwoju ludzkości i nie ma sie na to co obrażać. No ja w każdym razie się nie obrażam. Nawet bardzo mi się podoba. Choć w wieku 20-25 lat inaczej na to patrzyłem. Nie przestaje mnie natomiast dziwić, ze nawet inteligentne kobiety zdają się kompletnie nie zdawać sprawy z mechanizmów. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:20 morrison9 napisał: > Po 1-2 godzinie narzekania na byłego, ew obecnego męża (nie mam o to narzekanie pretensji, gdyby były zadowolone z męża to by ich nie było na randce ze mną) U moich mężatek temat męża był na ogól tabu. A jedna to mi powiedziała, że dopiero suma walorów jej męża i moich to jest to. Nigdy nie wyjaśniła a jakie moje walory jej chodzi. -------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:47 BTW narzekactwo na randkach czy w ramach prób znalezienia wspólnego tematu podczas prób podrywu, to jest jakaś epidemia, panów to też dotyczy. Mnie kiedyś przy okazji długiej kolejki (więc nie miałam za bardzo jak uciec) jakiś delikwent usiłował popodrywać, ale zdążył w tym czasie mi opowiedzieć, jaką suczą jest jego była i jak bardzo mu zatruła życie domaganiem się alimentów. Inny z kolei, zaczepiwszy mnie na pewnym portalu NIERANDKOWYM po wymienieniu kilku wiadomości bodajże o jakimś zespole (a propos wpisu, który wrzuciłam na publika) uznał za stosowne mnie poinformować, że ma depresję i w związku z tym ma niskie libido. W T F? Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 18:31 sea.sea napisała: > BTW narzekactwo na randkach czy w ramach prób znalezienia wspólnego tematu podc > zas prób podrywu, to jest jakaś epidemia, panów to też dotyczy. Zgadza się, jakaś niesmaczna plaga. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 19:07 aandzia43 napisała: > > BTW narzekactwo na randkach czy w ramach prób znalezienia wspólnego temat > u podc > > zas prób podrywu, to jest jakaś epidemia, panów to też dotyczy. > > Zgadza się, jakaś niesmaczna plaga. Wiem, że dotyczy. Ale ja jestem mężczyzną. Błędy popełniane przez kobiety na randkach bardzo mnie cieszą. A raczej cieszyły. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 16.07.18, 20:35 morrison9 napisał: > Ale ja jestem mężczyzną. Błędy popełniane przez kobiety na randkach bardzo mnie cieszą. A raczej cieszyły. > Celowo tak napisałeś czy Ci korektor coś popieprzył? Bo mnie to cieszą/cieszyły błędy popełnione przez mężczyzn (ex, czy aktualnych) - bo w porównaniu z nimi - awansujemy do miejsca na podium :-) --------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 20:52 gogol77 napisał: > morrison9 napisał: > > Ale ja jestem mężczyzną. Błędy popełniane przez kobiety na randkach bardz > o mnie cieszą. A raczej cieszyły. > > > Celowo tak napisałeś czy Ci korektor coś popieprzył? > Bo mnie to cieszą/cieszyły błędy popełnione przez mężczyzn (ex, czy aktualnych) > - bo w porównaniu z nimi - awansujemy do miejsca na podium :-) > --------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 21:35 Oczywiście chodziło o błędy popełniane przez mężczyzn. Czeski błąd Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 18:20 morrison9 napisał: > aandzia43 napisała: > > > Morrison9 , a co mówią kobiety ze są takie przewidywalne? Jakie to są tek > sty? I > > nteresujące. > Na przykład: > Po 1-2 godzinie narzekania na byłego, ew obecnego męża (nie mam o to narzekanie > pretensji, gdyby były zadowolone z męża to by ich nie było na randce ze mną) n > astępuje sakramentalne: > "Ale wiesz co mi w życiu na prawdę wyszło?" - tu następuje teatralne zawieszen > ie głosu > Ja oczywiście wiem co ma na myśli: dzieci > Ale staram się być miły więc udaję zaintrygowanego. > "Dzieci" - odpowiada ona. > Przerobione kilkukrotnie w róznych wersjach rzecz jasna ale zawsze bardzo do si > ebie zbliżonych. Praqde mowiac myslalam, ze chodzi o jakies grubsze/głębsze sprawy. Czyżbyś spotykał się z kopiami panów z którymi ja się spotykałm? To w temacie narzekania na byle ;-) Do tego jeszcze narzekanie na dzieci (niewdzięczne, nie odwiedzają, tylko by kasę ciągnęły). Nie wszyscy przyznam, są mile wyjątki. Tak, to dość przewidywalne, gramy schematami. Nie opowiadam o byłym, o dziecku trochę (dbam o jej prywatność). Poza tym tak sobie myślę, że to miło moc powiedzieć (choć nie używam tego sformułowania), że dzieci się udały, bo nie wszyscy mogą to powiedzieć o sobie. > O tym, żeby przez pierwsze2-3 godziny nie mówić o seksie to oczywiste. > Rozmawiam o filmie, książce, religii, filozofii, psychologii. Na szczęście aute > ntycznie mnie te tematy interesują. Po max 3 godzinach sama kieruje rozmowę w k > ierunku seksu. > Oczywiście działa na kobiety, powiedzmy 35+. > Dwudziestolatkowi na randce z rówieśniczką taka taktyka nie pomoże :-) Te pierwsze godziny są pi to, by się kobieta mogła zorientować czy ma ochotę na kontakt z tobą. Możecie gadać o sztuce albo łowieniu ryb, wszystko jedno. Obserwuje twoje ciało w ruchu, gesty, zachowania w miejscach publicznych. I przetwarza dane. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 19:30 aandzia43 napisała: > Praqde mowiac myslalam, ze chodzi o jakies grubsze/głębsze sprawy. Podałem przykład pierwszy z brzegu. Innym jest próba oszołomienia mnie faktem, ze jak się postaram to ona nawet może pójśc ze mną do łóżka. I już. Koniec. Założenie, że chcę z nią iśc do łóżka jest przecież oczywiste. Po prostu mężczyzna zawsze chce i kobieta się może na to zgodzić lub nie zgodzić. To, żeby mężczyzna miał jakieś oczekiwania i po zapoznaniu się z "ofertą" kobiety mógł powiedzieć OK, albo "sorry nie interesuje mnie to" to się kobiecie w głowie nie mieści. > Te pierwsze godziny są pi to, by się kobieta mogła zorientować czy ma ochotę na > kontakt z tobą. Możecie gadać o sztuce albo łowieniu ryb, wszystko jedno. Ob > serwuje twoje ciało w ruchu, gesty, zachowania w miejscach publicznych. I prze > twarza dane. Widzisz. Gdyby ona zaczeła rozmowę od seksu to na pewno ten fakt sam w sobie by jej w moich oczach nie zdyskwalifikował (mogłoby inne rzeczy) Ale mnie nie wypada albo jest to wielce ryzykowne. Niby fajne. Wiem co trzeba zrobić, żeby z dużym prawdopodobieństwem wylądować z kobietą w łóżku. Ale w sumie jeśli wziąć pod uwagę koszt - konieczność kontrolowania się, wypierania się samego siebie - to w sumie mi się już nie chce. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 20:08 morrison9 napisał: > aandzia43 napisała: > > > Praqde mowiac myslalam, ze chodzi o jakies grubsze/głębsze sprawy. > Podałem przykład pierwszy z brzegu. > Innym jest próba oszołomienia mnie faktem, ze jak się postaram to ona nawet moż > e pójśc ze mną do łóżka. > I już. > Koniec. > Założenie, że chcę z nią iśc do łóżka jest przecież oczywiste. > Po prostu mężczyzna zawsze chce i kobieta się może na to zgodzić lub nie zgodzi > ć. > To, żeby mężczyzna miał jakieś oczekiwania i po zapoznaniu się z "ofertą" kobi > ety mógł powiedzieć OK, albo "sorry nie interesuje mnie to" to się kobiecie w g > łowie nie mieści. Dziwny świat kota Filemona. Nawet będąc piękną i młodą nie zakładałam ze każdy na pewno mnie pożąda i fajnie czuje się w moim towarzystwie, i że z całą pewnością, bez na to co zrobię i się zachowam i co powiem zechce dzielić ze mną intymnośc. Stąd może jakieś moje starania i próby wyjścia na przeciw w rozmowie i innych działaniach. > > Te pierwsze godziny są pi to, by się kobieta mogła zorientować czy ma och > otę na > > kontakt z tobą. Możecie gadać o sztuce albo łowieniu ryb, wszystko jed > no. Ob > > serwuje twoje ciało w ruchu, gesty, zachowania w miejscach publicznych. > I prze > > twarza dane. > Widzisz. Gdyby ona zaczeła rozmowę od seksu to na pewno ten fakt sam w sobie by > jej w moich oczach nie zdyskwalifikował (mogłoby inne rzeczy) Po pierwsze to, jak napisałam, ona nie zacznie rozmowy od seksualnych tematów bo nie wie czy chce się z tobą bzykac po trzech minutach. Potrzebuje czasu na obserwacje. Po drugie wielu facetów nie lubi aż takiej odwagi i inicjatywy u kobiet i mamy tego świadomość. > Ale mnie nie wypada albo jest to wielce ryzykowne. > Niby fajne. > Wiem co trzeba zrobić, żeby z dużym prawdopodobieństwem wylądować z kobietą w ł > óżku. > Ale w sumie jeśli wziąć pod uwagę koszt - konieczność kontrolowania się, wypier > ania się samego siebie - to w sumie mi się już nie chce. Ale to każdy wchodząc w relację musi się kontrolować. Nie tylko ty. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:54 aandzia43 napisała: > Nawet będąc piękną i młodą nie zakładałam ze każdy > na pewno mnie pożąda i fajnie czuje się w moim towarzystwie, i że z całą pewnoś > cią, bez na to co zrobię i się zachowam i co powiem zechce dzielić ze mną inty > mnośc. Stąd może jakieś moje starania i próby wyjścia na przeciw w rozmowie i i > nnych działaniach. To nie jest świat zero-jedynkowy. To nie jest tak, ze jedni mają 100% pewności a inni 0%. Ale jeśli jesteś zapraszana na randkę a nie zapraszasz (a dla np. 20-letniej dziewczyny to raczej jedyny możliwy scenariusz) To możesz z dużym prawdopodobieństwem przyjąc, ze pociągasz seksualnie faceta, który Cię zaprasza. Jeśli facet Cię zaprasza a Ty zaproszenie przyjmujesz to jego szanse na to, ze on Cię pociąga nie wynoszą może 0% ale sa mimo to niższe niż to że Ty pociągasz jego Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:09 morrison9 napisał: > > Bycie " obiektem zainteresowan" w przeliczeniu na ksztalt dupy i wielkosc > cycko > > w, to zadna wartosc. > A co jest wartością? No wlasnie ciekawy temat. Ja np kiedys probowalam wycenic ten 'przywilej' probujac go wymienic go na cos bardziej plynnego, a dokladnie na pieniadz. Spytalam faceta czy jesli zrezygnuje z otrzymywania od niego pewnych drobnych przywilejow, jakimi chcial mnie obdarowywac, to czy moglby mi wzamian za odstepstwo wyplacac kazdarozowo w gotowce 50 zl? Nie zgodzil sie I jeszcze obrazil :) Ale jak to? przeciez ja chcialam tylko spieniezyc moj przywilej... Wiec pytanie brzmi: ile wart jest ten przywilej? Drugie pytanie: I co z jego przeliczeniem na cos wartosciowego = potrzebnego? Czy to przypadkiem nie wychodzi na przywilej typu wyplaty dla gornikow w postaci wegla kamiennego zamiast w PLN, za ktore mozna zarcie kupic? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:23 hello-kitty2 napisała: > No wlasnie ciekawy temat. Ja np kiedys probowalam wycenic ten 'przywilej' probu > jac go wymienic go na cos bardziej plynnego, a dokladnie na pieniadz. Spytalam > faceta czy jesli zrezygnuje z otrzymywania od niego pewnych drobnych przywilejo > w, jakimi chcial mnie obdarowywac, Ale jakie to były przywileje? Materialne (np perfumy)? Czy pozamaterialne? > to czy moglby mi wzamian za odstepstwo wypla > cac kazdarozowo w gotowce 50 zl? To było dawno czy posługujesz się teraz PLN-ami? > Nie zgodzil sie I jeszcze obrazil :) Ale jak t > o? przeciez ja chcialam tylko spieniezyc moj przywilej... Wiec pytanie brzmi: i > le wart jest ten przywilej? Nie do końca jestem pewien czy wiem, którego typu przywileje masz na myśli ale dla faceta który jest odpowiednio zamożny nie ma znaczenia to, ze po randce jest uboższy o 500 PLN jeśli te 500 PLN zostało w jakiś sposób wydane na wspólnie spędzone chwile. Natomiast dawanie kobiecie 50 PLN (kwota 10-krotnie mniejsza) sugeruje facetowi, ze kobiecie nie zalezy na fajnych chwilach razem tylko na bezpośrednim zysku. Choć Twój pomysł Kitty brzmi absurdanie to wbrew pozorom wiele kobiet wykazuje myślenie podobne do Twojego i wydaje się nie zauważać różnicy. > Drugie pytanie: I co z jego przeliczeniem na cos wa > rtosciowego = potrzebnego? Czy to przypadkiem nie wychodzi na przywilej typu wy > platy dla gornikow w postaci wegla kamiennego zamiast w PLN, za ktore mozna zar > cie kupic? To jest coś przeliczalnego. Tylko, że Ty nigdy nie musiałaś za to płacić więc nie czujesz wartości. Nie, nie mam na myśli płacenia za seks :-) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:53 hello-kitty2 napisała: > Spytalam faceta czy jesli zrezygnuje z otrzymywania od niego pewnych drobnych przy wilejow, jakimi chcial mnie obdarowywac,> morrison9 napisał: > Ale jakie to były przywileje?> Kitty, ale to nie były orgazmy? To by nie było w Twoim stylu! -------------------------------------------------- Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 16.07.18, 19:40 morrison9 napisał: > To było dawno czy posługujesz się teraz PLN-ami? A co? Sprawdzasz gdzie moje obecne rewiry? ;-) To wrzuce update na szybko. Przegladam polskie miesko na portalu randkowym ;) I nagle gdy juz pogrzebalam nadzieje wpadla mi perelka na pomorzu z domieszka Zachodu. Sama zarabiam teraz grubo w euro i zjezdzam na jesien do Polandii. Bez ton seksu sie nie obejdzie. Ty widze (z paru wpisow, ktore otworzylam w zarobieniu mym) rozczarowany sztampowoscia kobiet. Ale jak to? Napisz co u Ciebie. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 19:54 hello-kitty2 napisała: > A co? Sprawdzasz gdzie moje obecne rewiry? ;-) Tak tylko chciałem update zrobić. > Ty widze (z paru wpisow, ktore otworzylam w zarobieniu mym) rozczarowany > sztampowoscia kobiet. Ale jak to? No w sumie chyba tak. Tu na forum zuję się mniej skrępowany jeśli odczuwam potrzebę wsadzenia kija w mrowisko. :-) Bo sztampowość z grubsza rzecz biorąc taka sama. Spotykałem się w realu z tymi inteligentnymi i wykształconymi ale zdarzyło się też z takimi mniej wyrafinowanymi intelektualnie. Powiem szczerze: różnica niewielka. :-) Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 16.07.18, 20:57 Czy można prosić o przykład kobiety niesztampowej, może być literacki lub filmowy, jeśli nie chce Ci się rozpisywać na z życia wziętych przykładach, bo jestem bardzo ciekawa :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 12:46 morrison9 napisał: > No w sumie chyba tak. > Tu na forum zuję się mniej skrępowany jeśli odczuwam potrzebę wsadzenia kija w > mrowisko. :-) > Bo sztampowość z grubsza rzecz biorąc taka sama. Lee tam. JA tu tyle juz czasu klepie i nadal uwazam nasze babki za niesztampowe, no bo jak kobieta zabiegajaca o seks moze byc sztampowa? > Spotykałem się w realu z tymi inteligentnymi i wykształconymi ale zdarzyło się > też z takimi mniej wyrafinowanymi intelektualnie. > Powiem szczerze: różnica niewielka. > :-) A moze po prostu nie potrafisz sie juz zakochac. Nie w tym rzecz? Przez tyle czasu nie spotykales sie z nikim na stale? A jak sie relacja z zona uklada? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:24 hello-kitty2 napisała: > Lee tam. JA tu tyle juz czasu klepie i nadal uwazam nasze babki za niesztampowe > , no bo jak kobieta zabiegajaca o seks moze byc sztampowa? Oj może. W większosci przypadków kobieta już przez sam fakt oferowania seksu uważa się za wyjątkową. To oczywiste, ze względu na róznice w podaży i popycie. Taka jest rzeczywistość. Nie ma się na nią co obrażać. Ale przynajmniej nie bójmy się tego nazwac po imieniu. > A moze po prostu nie potrafisz sie juz zakochac. Zdecydowanie nie. > Nie w tym rzecz? Przez tyle cz > asu nie spotykales sie z nikim na stale? Kilkumiesięczne znajomości były. Żadna nie byłą na tyle fascynująca żeby chciało mi się ją podtrzymywać. > A jak sie relacja z zona uklada? Bezemocjonalnie. Nie mam do żony o nic pretensji, nie chciałbym, żeby była inna, nie chciałbym żeby zamiast niej byłą inna kobieta, nie mam nawet krótkiej listy oczekiwań (nawet takich nierealnych czy mało prawdopodobnych do spełnienia) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:48 morrison9 napisał: > > A moze po prostu nie potrafisz sie juz zakochac. > Zdecydowanie nie. Zdecydowanie nie potrafisz? CZy zdecydowanie potrafisz? Nie wiem czy dobrze zrozumialam? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:02 hello-kitty2 napisała: > Zdecydowanie nie potrafisz? CZy zdecydowanie potrafisz? Nie wiem czy dobrze zro > zumialam? Zdecydowanie nie potrafię :-) Choć ja bym to ujął tak: Nie bardzo mam potrzeby, które kobieta mogłaby, choćby w teorii, zaspokoić i sprawić bym się choć trochę zaangażował. Założyłem sobie kiedyś nawet konto na profilu randkowym i włożyłem trochę wysiłku by zrobić opis przyciągający uwagę, po czym dostałem kilka sygnałów chęci zawarcia znajomości i uświadomiłem sobie, że w ogóle nie jestem tym zainteresowany. Wiem, że głupie ale zawsze jest to jakiś sposób na uświadomienie sobie swojej własnej natury i swoich potrzeb (lub ich braku) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:17 morrison9 napisał: > Zdecydowanie nie potrafię :-) > Choć ja bym to ujął tak: > Nie bardzo mam potrzeby, które kobieta mogłaby, choćby w teorii, zaspokoić i sp > rawić bym się choć trochę zaangażował. > Założyłem sobie kiedyś nawet konto na profilu randkowym i włożyłem trochę wysił > ku by zrobić opis przyciągający uwagę, po czym dostałem kilka sygnałów chęci za > warcia znajomości i uświadomiłem sobie, że w ogóle nie jestem tym zainteresowan > y. > Wiem, że głupie ale zawsze jest to jakiś sposób na uświadomienie sobie swojej w > łasnej natury i swoich potrzeb (lub ich braku) Wiesz co Morrison? Powiem Ci zwyczajnie dobrodusznie: to, co napisales b.zle brzmi, naprawde depresyjnie, dolujaco. Sluchaj moze zrob sobie dluzsza przerwe od kobiet, nie wiem czyms innym, absorbujacym sie zajmij? My sie kiedys poznalismy na forum z pare lat temu jakos nie? Ja wtedy mialam presje zmiany swojego zycia 'na lepsze'. NIe potrafilam sie niczym cieszyc, partner mnie wkurwial, mezczyzni nie doskakiwali do moich oczekiwan, nawet mi sie wydawalo, ze nie kocham wlasnego syna. Potem odpuscilam, nie ruchalam chyba ze 2 lata i spowrotem zaczelo mnie zycie cieszyc, kazdy dzien, zwykle rzeczy, kontakt z kazdym i teraz szukam juz pokornie i na spokojnie kogos sobie. Nie mam takiej presji, jak kiedys, ze konecznie musze zmienic zycie ale mam potrzebe zwiazku i wierze, ze kogos znajde. MOze tez jakos sobie odpusc te kobiety na z rok? Zresetujesz sie. Nie chcialbys? Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:32 > Pytam dalej - co z tego zainteresowania maja ? To co białe w szachach. Pierwszy ruch. Co wiecej - oprócz pierwszego ruchu maja nad facetami w tej grze o tyle wiecej wrodzonego talentu o ile faceci - w szachach. Oczywiscie - „zazwyczaj” i inne takie bez których nie sposób wyrazić statystycznego trendu w dzisiejszych czasach Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:42 proteinawy napisał(a): > To co białe w szachach. Pierwszy ruch. Co wiecej - oprócz pierwszego ruchu maja > nad facetami w tej grze o tyle wiecej wrodzonego talentu o ile faceci - w szac > hach. Podoba mi się to porównanie. Aczkolwiek ująłbym to inaczej: Pierwszy ruch należy raczej do faceta. Ale to kobieta określa reguły gry. (Przynajmniej tak długo jak długo kobieta należy do tych 80% A przynależnośc do tej grupy bynajmniej nie jest dożywotnia) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 15.07.18, 20:45 > proteinawy napisał(a): > To co białe w szachach. Pierwszy ruch. morrison9 napisał: > Podoba mi się to porównanie. > Aczkolwiek ująłbym to inaczej: > Pierwszy ruch należy raczej do faceta. > Ale to kobieta określa reguły gry. > (Przynajmniej tak długo jak długo kobieta należy do tych 80% Mnie też się podoba. Ale nie do końca podzielam opinię morrisona. One mają swoje sposoby by ten pierwszy ruch był ich ale żebyśmy wcale nie byli tacy pewni czy się nam przypadkiem coś nie przywidziało. My tak mamy, że głupiejemy gdy jesteśmy już tak nieco bliżej spełnienia naszych oczekiwań. Choć wtedy łatwo o błędne odczytanie sygnałów. I to jest ten fajny etap tej gry: Ja łatwa? Coś ci się popierdoliło!! Ale jak już w końcu uda się nam wsadzić łapę do majtek to.... cała prawda wychodzi na wierzch. ---------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 09:37 gogol77 napisał: > One mają swoje sposoby by ten pierwszy ruch był ich ale żebyśmy wcale nie byli > tacy pewni czy się nam przypadkiem coś nie przywidziało. > My tak mamy, że głupiejemy gdy jesteśmy już tak nieco bliżej spełnienia naszych > oczekiwań. Choć wtedy łatwo o błędne odczytanie sygnałów. Jeśli "my głupiejemy" i jesteśmy podatni to może ona wcale nie mają specjalnie wyrafinowanych sposobów bo istota mechanizmu tkwi w nas. "Posiadanie sposobu" w moim odczuciu jest umiejętnością, która z czasem daje coraz lepsze efekty na skutek wzrostu doświadczenia. A tymczasem skutecznośc kobiecych sposobów po osiągnięciu pewnego maximum powoli zaczyna spadać. Może to wyglądać jakbym się czepiał szczegółów ale wg mnie to sprawa fundamentalna dla oceny mechanizmu. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 10:15 morrison9 napisał: > Jeśli "my głupiejemy" i jesteśmy podatni to może ona wcale nie mają specjalnie > wyrafinowanych sposobów bo istota mechanizmu tkwi w nas. > "Posiadanie sposobu" w moim odczuciu jest umiejętnością, która z czasem daje co > raz lepsze efekty na skutek wzrostu doświadczenia. > A tymczasem skutecznośc kobiecych sposobów po osiągnięciu pewnego maximum powol > i zaczyna spadać. > Może to wyglądać jakbym się czepiał szczegółów ale wg mnie to sprawa fundament > alna dla oceny mechanizmu. Zgadzam sie. Kobieca gra jest bardzo prosta i polega na eksploatacji kilku trickow. To jest tak, jakby napisac, ze czekoladki maja "sposob" na gruba, lakoma babe :) Ich "sposob" polega na tym, ze sa smaczne i potrafia skusic bez zadnej akcji wlasnej (Swiadkom sytuacji gdzie czekoladki aktywnie kusza lakomczucha polecam dobrego psychiatre). Kobiety maja ten plus w stosunku do czekoladek, ze potrafia czasem pokrecic zadkiem w powietrzu. Techniki w tym wielkiej byc nie musi i zwykle nie ma, bo nie jest potrzebna. To tak jak fighter, ktory opiera sie na przewadze silowej zwykle nie ma szczegolnie wyrobionej techniki walki. Dlatego tez kobiety sa bardzo slabymi doradcami dla mezczyzn, jesli chodzi o uwodzenie innych kobiet. Po prostu nie maja o tym pojecia, technika jest im niepotrzebna. Im zwykle wystarczalo, ze sie usmiechaly. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:00 sabat3 napisał: > Dlatego tez kobiety sa bardzo slabymi doradcami dla mezczyzn, jesli chodzi o uw > odzenie innych kobiet. Po prostu nie maja o tym pojecia, technika jest im niepo > trzebna. Im zwykle wystarczalo, ze sie usmiechaly. Zgadza się. Równie śmiesznie jest wtedy kiedy kobieta znajdująca się gdzieś powyżej środka tych 80 procent atrakcyjnych doradza innej kobiecie, która znajduje się blisko tych 20% nieatrakcyjnych: "Ach moja droga, nalezy w życiu robić swoje facetami się nie przejmować. I tak jacyś zawsze się znajdą nawet jeśli nie będziesz ich szukać" Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:10 > Zgadzam sie. Kobieca gra jest bardzo prosta i polega na eksploatacji kilku tric > kow. To jest tak, jakby napisac, ze czekoladki maja "sposob" na gruba, lakoma b > abe :) Zgadza się, gra prowadząca do znalezieniu pierwszego lepszego faceta na szybki seks polega na nie byciu odrażającą ;-) Na znalezieniu faceta do dobrego seksu zaczynają się schody. I tu raczej nie gra, tylko bardzo uważna obesrwacja. Ich "sposob" polega na tym, ze sa smaczne i potrafia skusic bez zadnej a > kcji wlasnej (Swiadkom sytuacji gdzie czekoladki aktywnie kusza lakomczucha pol > ecam dobrego psychiatre) Tak, hierarchom pierdolącym o dzieciach uwodzących pierdolących ich księży należy się dobry psychiatra ;-) Chociaż właściwie nie wiem po co: zaburzenia osobowości nei leczą się. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Technika 'na loda' ;-) 17.07.18, 13:03 sabat3 napisał: > Zgadzam sie. Kobieca gra jest bardzo prosta i polega na eksploatacji kilku tric > kow. To jest tak, jakby napisac, ze czekoladki maja "sposob" na gruba, lakoma b > abe :) Ich "sposob" polega na tym, ze sa smaczne i potrafia skusic bez zadnej a > kcji wlasnej (Swiadkom sytuacji gdzie czekoladki aktywnie kusza lakomczucha pol > ecam dobrego psychiatre). Kobiety maja ten plus w stosunku do czekoladek, ze po > trafia czasem pokrecic zadkiem w powietrzu. > Techniki w tym wielkiej byc nie musi i zwykle nie ma, bo nie jest potrzebna. To > tak jak fighter, ktory opiera sie na przewadze silowej zwykle nie ma szczegoln > ie wyrobionej techniki walki. > Dlatego tez kobiety sa bardzo slabymi doradcami dla mezczyzn, jesli chodzi o uw > odzenie innych kobiet. Po prostu nie maja o tym pojecia, technika jest im niepo > trzebna. Im zwykle wystarczalo, ze sie usmiechaly. Aha kobiety sa slabymi doradzcami, bo sie tylko usmiechaly, tak? No to pozwol, ze doradze mezczyznom nauczyc sie dobrze lizac loda ;-) www.youtube.com/watch?v=DBXIHqzmUDQ No i co? Dziala ta technika? Dziala, a taaaaka prosta. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 15.07.18, 20:55 > Pierwszy ruch należy raczej do faceta. Ale to kobieta określa reguły gry. < Ciągnąć ta ryzykowna metaforę: do faceta tradycyjnie należało pytanie: to co, zagramy? A kobieta wyciągała „szachownice” albo nie. Tradycyjnie. Tutaj to juz przeszłość. Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 16.07.18, 00:51 "O tym, że jednak jakiś rodzaj przywileju to jest kobiety te przekonują się gdy przemija ich młodość i przybywa kilogramów (co często jest ze sobą powiązane)" No, no ja wlasnie o tym, jestesmy w domu: jak jestes szczupla i mloda to Ci chetnie pospiesza z pomoca :) I owszem jezeli 80% jest szczuplych i mlodych to sie podobaja facetom, by mi wychodzilo. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 08:56 kag73 napisała: > No, no ja wlasnie o tym, jestesmy w domu: jak jestes szczupla i mloda to Ci che > tnie pospiesza z pomoca :) I owszem jezeli 80% jest szczuplych i mlodych to sie > podobaja facetom, by mi wychodzilo. No o to właśnie chodzi. Mówi się, że "atrakcyjne kobiety mają łatwiej" I od razu wyobrażamy sobie superlaskę z figurą modelki i obezwładniającym sex appealem. A to dotyczy znacznie większego odsetka kobiet. Nawet tych na pozór przeciętnych. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:24 morrison9 napisał: > kag73 napisała: > > > No, no ja wlasnie o tym, jestesmy w domu: jak jestes szczupla i mloda to > Ci che > > tnie pospiesza z pomoca :) I owszem jezeli 80% jest szczuplych i mlodych > to sie > > podobaja facetom, by mi wychodzilo. > No o to właśnie chodzi. > Mówi się, że "atrakcyjne kobiety mają łatwiej" > I od razu wyobrażamy sobie superlaskę z figurą modelki i obezwładniającym sex a > ppealem. > A to dotyczy znacznie większego odsetka kobiet. > Nawet tych na pozór przeciętnych. Przywileje kobiet nie musza sie wcale tak szybko konczyc, bo mozna zamiast byc szczuplym miec duze cycki i duza pupe lub po prostu miec je niezaleznie od rozmiaru reszty i od wieku. Gdyby to nie dzialalo to by kobiety nie nosily stanikow, ktore im powiekszaja piersi. Dalej: nie potrzeba byc mloda, wystarczy byc mlodsza. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:31 hello-kitty2 napisała: > Przywileje kobiet nie musza sie wcale tak szybko konczyc, bo mozna zamiast byc > szczuplym miec duze cycki i duza pupe lub po prostu miec je niezaleznie od rozm > iaru reszty i od wieku. Gdyby to nie dzialalo to by kobiety nie nosily stanikow > , ktore im powiekszaja piersi. Dalej: nie potrzeba byc mloda, wystarczy byc mlo > dsza. No tylko, ze w przypadku kobiet liczy się nie tyle "wartość bezwględna" a raczej trend. W apogeum kobieta słyszy np. kilka sygnałów zainteresowania od nieznajomych mężczyzn tygodniowo, później kilka miesięcznie, potem kilka rocznie. Te kilka rocznie to ciągle dużo wiecej niż na przykład słyszę ja ale dla niej to jazda po równi pochyłej w dół. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:58 morrison9 napisał: > W apogeum kobieta słyszy np. kilka sygnałów zainteresowania od nieznajomych mężczyzn tygodniowo, później kilka miesięcznie, potem kilka rocznie. Te kilka rocznie to ciągle dużo wiecej niż na przykład słyszę ja ale dla niej to jazda po równi pochyłej w dół.> Jesteś czarnowidzem Morrison. Ale jeśli tak właśnie jest jak piszesz to mnie dołujesz! Bo mogło by to znaczyć, że moje kochanka (65 wiosen, choć świetnie zachowana) to robi się dla mnie mokra bo... na bezrybiu i rak ryba. -------------------------------------------- Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:09 morrison9 napisał: > Te kilka rocznie to ciągle dużo wiecej niż na przykład słyszę ja ale dla niej t > o jazda po równi pochyłej w dół. A Ty tu jeszcze placzesz ze nikt sie Toba nie interesuje? Kobiety lubia mezczyzn, ktorzy lubia kobiety, kropka. Wiec Twoje walenie pogarda na kazdym kroku skutecznie odstrasza te ktore moglyby Ci dac to czego oczekujesz. Jesli uroiles sobie, ze to Ty jestes strona dajaca, a glupie baby to pazerne braczki, to znaczy ze tak naprawde nic nie dajesz. Gdybys dawal, to bys dostal z powrotem. Mozesz oczywiscie pomachac kasa przed nosem, ale tego co naprawde ma wartosc i tak nie kupisz.Wiec to raczej Ty nie kumasz podstawowego mechanizmu. I dlatego tez Twoje wyobrazenie, ze posiadanie cipy/ cyckow otwiera bramy do raju- jest bledne. Odpowiedz Link
kutuzow Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:50 mabelle2000 napisała: > A Ty tu jeszcze placzesz ze nikt sie Toba nie interesuje? Kobiety lubia mezczyz > n, ktorzy lubia kobiety, kropka. Mabelle, własnie udowodniłaś, że jakieś 15-20 postów które napisał Morrison poszło jak krew w piach. Zdajesz sobie sprawę, że on (delikatnie) starał się zasugerować coś zupełnie przeciwnego do wniosków które Ty wysnułaś. Na brak zainteresowania on nie narzeka i tylko nudzi go ta sama śpiewka lasek które uważają się że wyjątkowe. P.S. Przyznam się, że po ostatniej naszej wymianie zdań (gdzie ja się poddałem przy próbie tłumaczenia tobie, że jest inaczej niż Ty myślisz) wziąłem popcorn i przyglądałem się próbom Morrisona. Widzę jednak że on także poniósł klęskę. Po prostu Twoja prawda jest najtwojsza i koniec. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:01 kutuzow napisał: > Mabelle, własnie udowodniłaś, że jakieś 15-20 postów które napisał Morrison pos > zło jak krew w piach. Zdajesz sobie sprawę, że on (delikatnie) starał się zasug > erować coś zupełnie przeciwnego do wniosków które Ty wysnułaś. Na brak zaintere > sowania on nie narzeka i tylko nudzi go ta sama śpiewka lasek które uważają się > że wyjątkowe. Morrison chcialby dostac konkretne rzeczy od kobiet, a tych rzeczy nie dostaje. Stad jego bol dupy i zal ze laski "maja za darmo". Takie jego smetne wyobrazenie, ze kobietom sie trafia za friko a jemu nie. W gruncie rzeczy zdal sobie sprawe ze zainteresowanie niewiele jest warte, bo zadnej z tych lasek nie interesuje jaki jest/ co czuje/ jaki ma pomysl na zycie. Jesli nudza go kobiety, to czegu u nich szuka ? Nie wiesz czasem ? Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:18 zupełnie przeciwnego do wniosków które Ty wysnułaś. Na brak zaintere > sowania on nie narzeka i tylko nudzi go ta sama śpiewka lasek które uważają się > że wyjątkowe. Dospiewałeś sobie. On nie napisał, że one uważają się za wyjątkowe, tylko ze tematy i schemat randek jest przewidywalny. Odpowiedz Link
kutuzow Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:34 aandzia43 napisała: > Dospiewałeś sobie. On nie napisał, że one uważają się za wyjątkowe, tylko ze > tematy i schemat randek jest przewidywalny. Spodlałaś kiedyś kobietę, która by otwarcie powiedziała: "ja to jestem podobna do innych" na randce? Jak ja randkowałem, to każda uważała że ona to jest bardzo unikalna i wyjątkowa. Możliwe że część oceny wziąłem z autopsji, ale sam Morrison także wprost pisał o tym: morrison9 napisał: "W większosci przypadków kobieta już przez sam fakt oferowania seksu uważa się za wyjątkową." Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:56 kutuzow napisał: > aandzia43 napisała: > > > > Dospiewałeś sobie. On nie napisał, że one uważają się za wyjątkowe, tyl > ko ze > > tematy i schemat randek jest przewidywalny. > > Spodlałaś kiedyś kobietę, która by otwarcie powiedziała: "ja to jestem podobna > do innych" na randce? Ja. Bez najmniejszego problemu przyznaję (na randce tez) ze w kwestii A, B czy C jestem jak większość kobiet (lubię to, robię tamto, itd.). Jak ja randkowałem, to każda uważała że ona to jest bardz > o unikalna i wyjątkowa. > Możliwe że część oceny wziąłem z autopsji, ale sam Nie wiem z kim randkowałeś, ewentualnie daczego tak interpretujesz zachowania kobiet (może zwykła projekcja), sprostowałam ze Morrison9 nie napisał tego co mu przypisałeś. Morrison także wprost pisał > o tym: > > morrison9 napisał: > "W większosci przypadków kobieta już przez sam fakt oferowania seksu uważa się > za wyjątkową." No i? Jak to się ma do uważana się za wyjątkowa w ogóle? Jeśli to prawda oczywiście, bo ja jako kobieta nie mam takich pomysłów. Ale może koleżanki na forum mają? Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:06 kutuzow napisał: > Spodlałaś kiedyś kobietę, która by otwarcie powiedziała: "ja to jestem podobna > do innych" na randce? Jak ja randkowałem, to każda uważała że ona to jest bardz > o unikalna i wyjątkowa. Jakbys spotykal tylko takie ktore sa niezadowolone z siebie, krytycznie oceniaja swoj wyglad/ charakter, czuja sie gorsze od innych, to bys tu na forum dumnie obwiescil, ze " kazda kobieta jest zakompleksiona" :-) > morrison9 napisał: > "W większosci przypadków kobieta już przez sam fakt oferowania seksu uważa się > za wyjątkową." Typowe zdanie wypowiadane przez mezczyzn co nie dostali seksu na swoich zasadach. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:47 kutuzow napisał: > Spodlałaś kiedyś kobietę, która by otwarcie powiedziała: "ja to jestem podobna > do innych" na randce? Jak ja randkowałem, to każda uważała że ona to jest bardz > o unikalna i wyjątkowa. Wam to się nigdy nie dogodzi. Gdy kiedyś jednemu panu napisałam że jestem każdą a kobiet które oglądał na filmie to się obruszył. Ale wyjątkowa też jestem. Dla siebie. Chyba mam prawo? > morrison9 napisał: > "W większosci przypadków kobieta już przez sam fakt oferowania seksu uważa się > za wyjątkową." Bo chce dać akurat Tobie. To nie jest wyjątkowe? Dla Ciebie kobieta ma cenę, ale czy któraś jest cenna? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:28 kutuzow napisał: > P.S. Przyznam się, że po ostatniej naszej wymianie zdań (gdzie ja się poddałem > przy próbie tłumaczenia tobie, że jest inaczej niż Ty myślisz) wziąłem popcorn > i przyglądałem się próbom Morrisona. Widzę jednak że on także poniósł klęskę. P > o prostu Twoja prawda jest najtwojsza i koniec. Ha, ha. Dzięki. Nie jest tak źle. Nie postrzegam mabell jako soby zdolnej do refleksji typu: "może coś w tym jest, musze to przemyśleć" Ale też taki komunikat nie jest jedynym typem komunikatu mówiącym mi, ze chyba to co piszę, nie jest pozbawione sensu :-) Pamiętam jak przy okazji któregoś wątku dawno temu doprowadziłem kilka kobiet do wściekłości i któraś z nich (nie pamiętam która) zdobywając się na wyżyny agresji słownej wobec mnie wypaliła: "wiesz co? Nigdy bym z Tobą Morrison do łóżka nie poszła" Ha, ha, ha. Największą "karą", obelgą dla faceta na jaką była się w stanie zdobyć kobieta było odmówienie mu seksu :-) Gdybym przez 100 postów udowadniał że seksualność jest jednym z głownych atutów kobiety w relacjach z mężczyzną pewnie żadna nawet nie dopuściła by do choćby śladowego przyznania mi racji. A potem gotowa jest sama to przyznać takim tekstem :-) Odpowiedz Link
kutuzow Prywata do Morrisona 17.07.18, 16:41 morrison9 napisał: > Gdybym przez 100 postów udowadniał że seksualność jest jednym z głownych atutów > kobiety w relacjach z mężczyzną pewnie żadna nawet nie dopuściła by do choćby > śladowego przyznania mi racji. > A potem gotowa jest sama to przyznać takim tekstem :-) Masz nieaktywną skrzynkę pocztową, więc pozwolisz że zapytam tutaj. Ciekawi mnie Twoje zdanie w tym temacie (post założycielski): forum.gazeta.pl/forum/w,15128,165164160,165164160,Obdzieranie_seksu_z_tajemniczosci_wersja_kobiet_.html Odpowiedz Link
morrison9 Re: Prywata do Morrisona 17.07.18, 18:37 kutuzow napisał: > morrison9 napisał: > > > Gdybym przez 100 postów udowadniał że seksualność jest jednym z głownych > atutów > > kobiety w relacjach z mężczyzną pewnie żadna nawet nie dopuściła by do c > hoćby > > śladowego przyznania mi racji. > > A potem gotowa jest sama to przyznać takim tekstem :-) > > Masz nieaktywną skrzynkę pocztową, więc pozwolisz że zapytam tutaj. > Ciekawi mnie Twoje zdanie w tym temacie (post założycielski): > <a href="forum.gazeta.pl/forum/w,15128,165164160,165164160,Obdzieranie_seksu_z_tajemniczosci_wersja_kobiet_.html" target="_blank" rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,15128,165164160,165164160,Obdzieranie_seksu_z_tajemniczosci_wersja_kobiet_.html</aO to, to!! :-) Ja też miałem mnóstwo dialogów w podobnym klimacie i opartych o te same mechanizmy. Niekoniecznie dotyczący tego, że: "jak nie wiemy co nas czeka (w seksie) to jest fajniej" Nie, nie jest fajniej!! Kompletny brak elementarnej wyobraźni jak ta sama sytuacja wygląda z punktu widzenia mężczyzny. Co tam brak wyobrażenia. Brak chęci by w ogóle sobie wyobrazić. Jakiś czas temu znajoma (nieseksualna), którą zawsze uważałem za dosyć inteligentną, cechującą się wysokim poziomem empatii i wyobraźni emocjonalnej wypaliła mi, że ona "w ogóle nie rozumie po co faceci wchodzą na portale typu Sympatia i w pierwszej wiadomości proponują seks skoro są przecież od tego inne portale (w sensie - erotyczne) gdzie jest pełno osób chętnych do takich relacji i rozmów" Powiem szczerze: zatkało mnie :-) Dawno się z nią nie widziałem. Nie chcę. Nie wiedziałbym jak z nią rozmawiać. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Prywata do Morrisona 17.07.18, 19:37 morrison9 napisał: > ona "w ogóle nie rozumie po co faceci wchodzą na portale typu Sympatia i > w pierwszej wiadomości proponują seks skoro są przecież od tego inne portale ( > w sensie - erotyczne) gdzie jest pełno osób chętnych do takich relacji i rozmów > " W ogole po cholere wchodzic na jakies portale, przeciez przy barach siedzi samotnie tyle dziewczyn, na potancowki same przychodza w nadziei, ze wpadna w oko jakiemus panu. Sliczne, biedne, samotne i troszeczke zdesperowane. Podpieraja parapety i blaty barow, wzdychaja i rozgladaja sie tesknym wzrokiem. Nic tylko brac i rwac, jak szalony Reksio w magazynie z wedzonymi szynkami :) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:52 morrison9 napisał: > Gdybym przez 100 postów udowadniał że seksualność jest jednym z głownych atutów > kobiety w relacjach z mężczyzną pewnie żadna nawet nie dopuściła by do choćby > śladowego przyznania mi racji. A jak myslisz, co jest dla mnie najwiekszym atutem w relacji z mezczyzna ? Jego seksualnosc. Heterycy tak maja, wiec nie wiem co tu teraz chcesz udowadniac. Brak symetrii fascynacji erotycznej, czy co ? Odpowiedz Link
kutuzow Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:00 mabelle2000 napisała: > A jak myslisz, co jest dla mnie najwiekszym atutem w relacji z mezczyzna ? Jego > seksualnosc. Heterycy tak maja, wiec nie wiem co tu teraz chcesz udowadniac. B > rak symetrii fascynacji erotycznej, czy co ? ...i dlatego wyszłaś za gościa z którym miałaś słaby seks....women's logic Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:08 kutuzow napisał: > ...i dlatego wyszłaś za gościa z którym miałaś słaby seks....women's logic :-) Przeciez ja mialam wtedy 20 lat i straszna chcice :-D Przy kiepskim kochanku kobieta " sie psuje". Cos powinienes wiedziec na ten temat. Odpowiedz Link
kutuzow Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:12 mabelle2000 napisała: > :-) Przeciez ja mialam wtedy 20 lat i straszna chcice :-D Czyli mając straszną chcicę wybrałaś kiepskiego kochanka zamiast dobrego...faktycznie ma to sens (womens logic CD) > Przy kiepskim kochanku kobieta " sie psuje". Rozumiem, że zepsułaś swojego męża i potem miałaś do niego o to pretensję (że sama go zepsułaś). Bo jak rozumiem tylko taki scenariusz znasz i zakładasz. Wiem Mabelle, że chcesz mi dokopać, ale sorry musisz się mocniej wysilić, bo na razie to strzelasz sobie po kolanach. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:22 kutuzow napisał: > Czyli mając straszną chcicę wybrałaś kiepskiego kochanka zamiast dobrego...fakt > ycznie ma to sens (womens logic CD) Nie, kochanka wybralam kiepskiego, tylko wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze erotyka to cos duzo, duzo wiecej. Za to moje reakcje wtedy byly jak najbardziej prawidlowe- podniecalam sie szybko, nie mialam, nie mam kopleksow. I chcialam czestego seksu. > Rozumiem, że zepsułaś swojego męża i potem miałaś do niego o to pretensję (że s > ama go zepsułaś). Bo jak rozumiem tylko taki scenariusz znasz i zakładasz. Moze go zepsulam, nie wykluczam tego. Faktem jest ze on z seksu byl zadowolony- ja nie. > Wiem Mabelle, że chcesz mi dokopać, ale sorry musisz się mocniej wysilić, bo na > razie to strzelasz sobie po kolanach. Nie mam zamiaru Ci dokopywac. Przepraszam, ale niewiele mnie obchodzisz. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:22 kutuzow napisał: > Czyli mając straszną chcicę wybrałaś kiepskiego kochanka zamiast dobrego...fakt > ycznie ma to sens (womens logic CD) Nie, kochanka wybralam kiepskiego, tylko wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze erotyka to cos duzo, duzo wiecej. Za to moje reakcje wtedy byly jak najbardziej prawidlowe- podniecalam sie szybko, nie mialam, nie mam kopleksow. I chcialam czestego seksu. > Rozumiem, że zepsułaś swojego męża i potem miałaś do niego o to pretensję (że s > ama go zepsułaś). Bo jak rozumiem tylko taki scenariusz znasz i zakładasz. Moze go zepsulam, nie wykluczam tego. Faktem jest ze on z seksu byl zadowolony- ja nie. > Wiem Mabelle, że chcesz mi dokopać, ale sorry musisz się mocniej wysilić, bo na > razie to strzelasz sobie po kolanach. Nie mam zamiaru Ci dokopywac. Przepraszam, ale niewiele mnie obchodzisz. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:13 mabelle2000 napisała: > :-) Przeciez ja mialam wtedy 20 lat i straszna chcice :-D > Przy kiepskim kochanku kobieta " sie psuje". Cos powinienes wiedziec na ten tem > at. No weż...jak się ma 20 lat i się piewszy raz próbuje bigosu to od razy wiadomo czy smaczny. Czasami sie niestety okazuje że następny to dopiero rozkosz dla podniebienia;) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:28 zawle napisała: > No weż...jak się ma 20 lat i się piewszy raz próbuje bigosu to od razy wiadomo > czy smaczny. Pierwszy bigos z moim obecnym mezczyzna nie byl smaczny dla nas obojga, z powodow o ktorych nie bede tu pisac. Ale to my uczynilismy go z czasem potrawa najlepsza na swiecie. Dosypujemy nowych przypraw, ale wciaz gotujemy w tym samym garnku ;-) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:56 morrison9 napisał: > W apogeum kobieta słyszy np. kilka sygnałów zainteresowania od nieznajomych męż > czyzn tygodniowo, później kilka miesięcznie, potem kilka rocznie. > Te kilka rocznie to ciągle dużo wiecej niż na przykład słyszę ja ale dla niej t > o jazda po równi pochyłej w dół. Ale to nie jest problem. Problemem jest znalezienie kogos do zwiazku, a nie brak oznak zainteresowania od tych, ktorych i tak by nigdy nie chciala czyli od tych 80%. Ja obserwuje moja piekna przyjaciolke (35 lat) jak mezczyzni sie do niej kleja zainteresowaniem. Ona nimi gardzi. Myslisz, ze jak jej to zainteresowanie odejdzie z wiekiem, moze juz za 5 lat, to sie tym w ogole przejmie? Ona i tak ma ich wszystkich gleboko w dupie juz teraz. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:11 hello-kitty2 napisała: > Ja obserwuje moja piekna przyjaciolke (35 lat) jak mezczyzni sie do nie > j kleja zainteresowaniem. Ona nimi gardzi. Myslisz, ze jak jej to zainteresowan > ie odejdzie z wiekiem, moze juz za 5 lat, to sie tym w ogole przejmie? Ona i ta > k ma ich wszystkich gleboko w dupie juz teraz. Nie rozliczaj mnie ze zgadywania co zrobi Twoja przyjaciółka, której nie znam, która ma 35 lat (ciągle niewiele) i w dodatku jest piękna. Ja tego nie wiem. Mogę oceniać jedynie mechanizm w skali co najmniej kilku- kilkunastu kobiet. Pamiętam jak kilka lat temu (dokładnie 6 lat temu) próbowałem poderwać kobietę, która bardzo mnie kręciła i zostałem grzecznie i kulturalnie skierowany do friendzone. Rok temu sama zaczeła sugerować jakieś relacje seksualne (niby żartem) a ja podtrzymałem żartobliwy ton wymawiając się "bólem głowy" i dziękując bogu (w którego nie wierzę) za to, ze normy obyczajowe powstrzymują kobiety przed zbyt natarczywym podrywaniem mężczyzn. W ciągu 5 lat (39 lat vs. 44 lata) posypała się tak kompletnie, ze teraz to ja kieruję ją do friendzone. Nie wiem jak będzie z Twoją koleżanką. Za mało danych. Odpowiedz Link
yesterday56 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:33 morrison9 napisał: <<< ze normy obyczajowe powstrzymują kobiety przed zbyt natarczywym podrywaniem mężczyzn.>>> Ja bym powiedział że są takie których nic nie jest w stanie powstrzymać przed natarczywym podrywaniem. Dziewczyna w naszym biurze 35 lat panna w moim wieku, wykształcona biegły niemiecki i angielski podchodziła do mnie od tyłu i łapała mnie obiema rękoma za tyłek. A przy wszystkich stawała za moim fotelem i masowała mi bark. Nie dałem jej szansy, bo wiedziałem że byłaby w stanie zrobić sobie ze mną dziecko bez mojej zgody. A ja miałem żonę i trzy córki. Po pewnym czasie gdy jej starania nie odniosły rezultatu, zadzwoniła do mojej żony i powiedziała że "ja jej już nie kocham." Ile ja musiałem się natłumaczyć żonie że ona ma nierówno pod kopułą i nigdy nie była moją kochanką. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:35 morrison9 napisał: > Rok temu sama zaczeła sugerować jakieś relacje seksualne (niby żartem) a ja pod > trzymałem żartobliwy ton wymawiając się "bólem głowy" i dziękując bogu (w któr > ego nie wierzę) za to, ze normy obyczajowe powstrzymują kobiety przed zbyt nata > rczywym podrywaniem mężczyzn. > W ciągu 5 lat (39 lat vs. 44 lata) posypała się tak kompletnie, ze teraz to ja > kieruję ją do friendzone. To moze trzeba bylo sie zdobyc na odwage i jej to powiedziec w twarz, to by Ci ulzylo, bo nakarmilbys tym swoja zgryzliwosc :) Jak zadajesz sie z przegranymi, to sam nabywasz mentalnosc przegranego. Ja grzecznie studiowalam zapisy forumowe Urqu i wykminilam rowniez dzieki pomocy Kutuzowa jak zostac doceniona przez mezczyzne. Teraz wybieram samych 50+. Wspanialy, wyczekiwany rezultat przez zwykla zmiane chwytu ;) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:55 hello-kitty2 napisała: > To moze trzeba bylo sie zdobyc na odwage i jej to powiedziec w twarz, to by Ci > ulzylo, bo nakarmilbys tym swoja zgryzliwosc :) Jak zadajesz sie z przegranymi, > to sam nabywasz mentalnosc przegranego. Ja grzecznie studiowalam zapisy forumo > we Urqu i wykminilam rowniez dzieki pomocy Kutuzowa jak zostac doceniona przez > mezczyzne. Teraz wybieram samych 50+. Wspanialy, wyczekiwany rezultat przez zwy > kla zmiane chwytu ;) Zgryźliwości jej nie oszczędzam przy innych okazjach. Mam tę cholerną wadę, że mam bardzo dobra pamięć do pewnych szczegółów. Mogę nie pamiętać gdzie położyłem klucze 10 minut temu a pamiętam co ktoś powiedział 5 lat temu i w jakich okolicznościach to zostało powiedziane oraz potrafię tej osobie to przypomnieć zwracając uwagę na to, ze teraz mówi coś zupełnie przeciwnego i jest niekonsekwentna. Powiedziałem nawet dobremu kumplowi, że w towarzystwie często gryzę się w język i nie mówię wszystkiego co myślę, żeby nie uchodzić za skurwysyna. "I tak za niego uchodzisz" - powiedział mi kumpel :-) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:00 morrison9 napisał: > Mogę nie pamiętać gdzie położyłem klucze 10 minut temu a pamiętam co ktoś powie > dział 5 lat temu i w jakich okolicznościach to zostało powiedziane oraz potrafi > ę tej osobie to przypomnieć Alzheimer. Pisze bez zlosliwosci. Pierwszym objawem jest problem z pamiecia " terazniejsza", przy zachowaniu doskonalej pamieci szczegolow sprzed wielu lat. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:17 hello-kitty2 napisała: > morrison9 napisał: > > > W apogeum kobieta słyszy np. kilka sygnałów zainteresowania od nieznajomy > ch męż > > czyzn tygodniowo, później kilka miesięcznie, potem kilka rocznie. > > Te kilka rocznie to ciągle dużo wiecej niż na przykład słyszę ja ale dla > niej t > > o jazda po równi pochyłej w dół. > > Ale to nie jest problem. Problemem jest znalezienie kogos do zwiazku, a nie bra > k oznak zainteresowania od tych, ktorych i tak by nigdy nie chciala czyli od ty > ch 80%. Ja obserwuje moja piekna przyjaciolke (35 lat) jak mezczyzni sie do nie > j kleja zainteresowaniem. Ona nimi gardzi. Myslisz, ze jak jej to zainteresowan > ie odejdzie z wiekiem, moze juz za 5 lat, to sie tym w ogole przejmie? Ona i ta > k ma ich wszystkich gleboko w dupie juz teraz. Owszem, jest duża szansa ze się przejmie. Mówię ci to jako niemloda kobieta (z tym ze we mnie nie ma pogardy dla mężczyzn, fakt ;-)). Zainteresowanie płci przeciwnej (i tej samej dla niektórych) jest szalenie mile i dowartościowujące. No więc jeśli spada gęstość atmosfery spojrzeń i gestów w której grzejesz się ileś lat, to robi ci się ciut chłodniej. Kobiety budujące na podziwie meskim swoje poczucie wartości mogą dramatycznie przechodzić ten czas i nigdy nie wyjść z traumy spadającego (w końcu do prawie zera) braku męskiego zainteresowania. Więc twoja koleżanka może mieć facetów w dupie, ale ich adoracja bez wątpienia niemiła dla niej nie jest. No chyba ze ja ktoś kiedyś zgwałcił i boi się mężczyzn. Odpowiedz Link
kutuzow Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:25 aandzia43 napisała: > Więc twoja koleżanka może mieć facetów w dupie, ale ich adoracja bez wątpienia > niemiła dla niej nie jest. No chyba ze ja ktoś kiedyś zgwałcił i boi się mężczy > zn. Widzę to podobnie. To trochę takie narzekanie celebryty na paparazzi (że żyć spokojnie nie dają). Gdy jest się zapraszanym do TV śniadaniowej to paparazzi wkurzają, jednak gdy 5 minut sławy mija i telefony z TV przestają dzwonić, to "przybladłe" gwiazdy nagle same robią rożnego rodzaju "ustawki" zdjęciowe, żeby tylko znów być w środku zainteresowania. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:44 kutuzow napisał: > aandzia43 napisała: > > > Więc twoja koleżanka może mieć facetów w dupie, ale ich adoracja bez wątp > ienia > > niemiła dla niej nie jest. No chyba ze ja ktoś kiedyś zgwałcił i boi się > mężczy > > zn. > > Widzę to podobnie. To trochę takie narzekanie celebryty na paparazzi (że żyć sp > okojnie nie dają). Gdy jest się zapraszanym do TV śniadaniowej to paparazzi wku > rzają, jednak gdy 5 minut sławy mija i telefony z TV przestają dzwonić, to "prz > ybladłe" gwiazdy nagle same robią rożnego rodzaju "ustawki" zdjęciowe, żeby tyl > ko znów być w środku zainteresowania. Mniej więcej tak zaczynają panikować ci, którzy nie mają nic w zanadrzu, znani z tego ze są znani, gwiazdki. Gwiazdy raczej nie srają żarem z powodu chwili wytchnienia bo dużo już zrobiły i zrobią jeszcze ;-) A kobiety? Pewnie różnie tak jak różny mają stosunek do swojej urody i powodzenia i jak różny wpływ na ogolne poczucie wartości ma dla nich powodzenie u mężczyzn. Zwykło się mówić, że piękne kobiety gorzej znoszą starzenie się. Myślę że niekoniecznie. Te narcystyczne na pewno. Te normalne, z rozbudowanymi wieloma sterami życia, z roznymi aktywnościami, z głębokimi kontaktami międzyludzkimi i związkami z ludźmi przechodzą starzenie lepiej. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:10 aandzia43 napisała: > Mniej więcej tak zaczynają panikować ci, którzy nie mają nic w zanadrzu, znani > z tego ze są znani, gwiazdki. Widzisz Andzia, i teraz rzecz w tym, że pisząc o bonusie, który ma większośc kobiet na jakimś etapie swojego życia (chodzi o ten bonus, o którym Kag73 dobrze wie, Kitty chciała go wymienić na kasę a a mabell twierdzi, ze nie on nie istnieje bo ona go nie widzi) chciałem zwrócić uwagę na fakt, ze on dotyczy nie tylko 10-20% najfajniejszych lasek ale znacznie więszego odsetka kobiet. Moja znajoma, która 8-9 lat temu mówiła, że "Oczywiście, ze ona lubi seks ale wy lubicie jeszcze bardziej więc my możemy stawiać dodatkowe żądania" a 2 lata temu narzekała na mężczyzn, że "pchają łapy, a ona chce wcześniej kolacji i wieczoru przy świecach" jest na prawde b. inteligentna, oczytana, skończyła studia, których nigdy bym nie skończył bo bym nie dał rady, potem pracowała na stanowisku kierowniczym w duży koncernie na pewno może się uważać za kobietę, która wiele sobą reprezentuje. To nie jest tak, ze bonus dostają tylko "dziunie z tipsami w białych kozaczkach" > i związkami z ludźmi przechodzą starzenie lepiej. Paradoksalnie najlepiej upływ czasu przechodzą te, które nigdy nie miały bonusu. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:36 morrison9 napisał: >"Oczywiście, ze ona lubi seks ale w > y lubicie jeszcze bardziej więc my możemy stawiać dodatkowe żądania" a 2 lata t > emu narzekała na mężczyzn, że "pchają łapy, a ona chce wcześniej kolacji i wie > czoru przy świecach" jest na prawde b. inteligentna, oczytana, skończyła studia Nie, no chwila. Tobie sie dwie rzeczy myla. Pierwsza to oczekiwanie od mezczyzny dodatkowych inwestycji ( najczesciej materialnych), a druga to stworzenie etotycznego nastroju. To pierwsze pomine, bo smierdzi sponsoringiem. Drugie wynika z kobiecej seksualnosci, o czym wie kazdy dobry kochanek. Ci ktorzy nie wiedza " pchaja paluchy w sucha lechtaczke" i jeszcze sa oburzeni ze babie nie cieknie po nogach ( patrz sasiedni watek). > , których nigdy bym nie skończył bo bym nie dał rady, potem pracowała na stanow > isku kierowniczym w duży koncernie na pewno może się uważać za kobietę, która w > iele sobą reprezentuje. > To nie jest tak, ze bonus dostają tylko "dziunie z tipsami w białych kozaczkach > " > > > > i związkami z ludźmi przechodzą starzenie lepiej. > Paradoksalnie najlepiej upływ czasu przechodzą te, które nigdy nie miały bonusu > . > Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 18:16 mabelle2000 napisała: > Nie, no chwila. Tobie sie dwie rzeczy myla. Pierwsza to oczekiwanie od mezczyzn > y dodatkowych inwestycji ( najczesciej materialnych), a druga to stworzenie eto > tycznego nastroju. To pierwsze pomine, bo smierdzi sponsoringiem. Drugie wynika > z kobiecej seksualnosci, o czym wie kazdy dobry kochanek. Ci ktorzy nie wiedza > " pchaja paluchy w sucha lechtaczke" i jeszcze sa oburzeni ze babie nie ciekni > e po nogach ( patrz sasiedni watek). Mabelle. Na litośc boską. Wysil się trochę i nie zmuszaj mnie do tłumaczenia rzeczy oczywistych. Rzecz w tym, ze ona 10-12 lat temu nie miała problemu by znaleźć faceta, który gotów był zaangażować się w "tworzenie nastroju" i całą otoczkę w zamian za mglistą obietnicę seksu natomiast 1-2 lata temu okazało się, ze jedyne na co może liczyć to facet obmacujący ją po 5 minutach randki. Daj już spokój z tym sponsoringiem. Dla Ciebie kolacja to sponsoring?? Dochody mojej znajomej szacuję na jakieś 5-10 średnich krajowych (duży margines ale nie siedziałem w jej kieszeni więc mogę jedynie szacować po stanowisku i po pracodawcy_ Nasza znajomośc miała charakter kumplowski i czasem umawialiśmy się na kolację i drinka żeby pogadać. Jeśli płaciłem za kolację to ona się na to zgadzała tylko pod warunkiem , że ona potem zapłaci za drinki. Mabelle Uważasz się za mądrą i przenikliwą a rzucasz teksty niczym gimbus, który o otaczającym go świecie wie tyle ile przeczytał na onecie. PS. Nie widziałem się z tą znajomą już ze 2 lata. Chyba nie chcę. Nie wiedziałbym jak z nią rozmawiać. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 18:41 morrison9 napisał: > Rzecz w tym, ze ona 10-12 lat temu nie miała problemu by znaleźć faceta, który > gotów był zaangażować się w "tworzenie nastroju" i całą otoczkę w zamian za mgl > istą obietnicę seksu natomiast 1-2 lata temu okazało się, ze jedyne na co może > liczyć to facet obmacujący ją po 5 minutach randki. Ja mam zgoła inne doświadczenie. Może dlatego że ja brzydnę z wiekiem a ona pięknieje:)) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:01 morrison9 napisał: > Wysil się trochę i nie zmuszaj mnie do tłumaczenia rzeczy oczywistych. > Rzecz w tym, ze ona 10-12 lat temu nie miała problemu by znaleźć faceta, który > gotów był zaangażować się w "tworzenie nastroju" i całą otoczkę w zamian za mgl > istą obietnicę seksu natomiast 1-2 lata temu okazało się, ze jedyne na co może > liczyć to facet obmacujący ją po 5 minutach randki. Czyli wedlug Ciebie facet " stara sie" tylko wtedy gdy chce zamoczyc ? Acha. Bo mnie sie wydaje ze z wiekiem kobiety to niewiele ma wspolnego. Czyli wedlug Ciebie dwudziestolatka moze liczyc na adoracje, randki i gre wstepna, trzydziestolatka na mila rozmowe i pare sympatycznych chwil, a czterdziestolatka moze juz tylko nogi rozlozyc, bo szkoda na nia czasu ? Dobre :-D > Daj już spokój z tym sponsoringiem. > Dla Ciebie kolacja to sponsoring?? > Dochody mojej znajomej szacuję na jakieś 5-10 średnich krajowych (duży margines > ale nie siedziałem w jej kieszeni więc mogę jedynie szacować po stanowisku i p > o pracodawcy_ > Nasza znajomośc miała charakter kumplowski i czasem umawialiśmy się na kolację > i drinka żeby pogadać. > Jeśli płaciłem za kolację to ona się na to zgadzała tylko pod warunkiem , że on > a potem zapłaci za drinki. Na poczatku przedstawiles wersje ze to Ty placisz za " wspolnie spedzony czas " . Teraz jednak wychodzi ze dzielicie sie kosztami. Wez sie wiec zdecyduj. Rowniez co do tego czy kobieta " oczekuje" czy " nie oczekuje". > Mabelle > Uważasz się za mądrą i przenikliwą a rzucasz teksty niczym gimbus, który o otac > zającym go świecie wie tyle ile przeczytał na onecie. Mnie natomiast poraza Twoja swiatlosc. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 18.07.18, 09:02 > Na poczatku przedstawiles wersje ze to Ty placisz za " wspolnie spedzony czas " > . Teraz jednak wychodzi ze dzielicie sie kosztami. Wez sie wiec zdecyduj. Rown > iez co do tego czy kobieta " oczekuje" czy " nie oczekuje". Jezuu. Kobieto. Przede wszystkim to pisałem o 2 róznych kobietach: Kobieta A: Średnio zaradna w życiu, przecietna uroda. Kompletnie nieustawiona zawodowo. Pracowała od jednej pracy dorywczej do drugiej. Kiedy ją poznałem miała 32 lata i leczyła się z depresji. W ramach tej depresji ciągle ktoś ją zapraszał na randkę, drinka, jakiś wyjazd weekendowy itd. W banku praktycznie ciągły debet a mimo to życie całkiem znośne. Bardzo szybko weszliśmy na relację kumplowską bo inna mi nie odpowiadała. Jej średnio z facetami wychodziło. Każdy ją krzywdził (niezależnie od tego, ze płacił za jej rachunki w knajpie bo przecież ją zapraszał więc w czym problem) W końcu znalazła faceta na dłużej. Zamieszkała u niego. On to już w praktyce ją utrzymywał a ponieważ miał nieźle prosperującą firmę to stac go było na to. Wiele razy się rozchodzili i schodzili ze sobą. Ona ciągle do niego wracała. Dziwnym trafem z różnymi gołodupcami nie było jej po drodze. Nie. Nie była dziunią lecącą na kasę. Ona się: "z nim czuła bezpiecznie", "imponował jej", "mieli o czym rozmawiać" Żeby było ciekawiej to ona robiła mu wyrzuty, że on pomaga życiowo i finansowo swojej byłej żonie. Tu rozumiem jego wkurw. Facet mozolnie buduje swoją niezależnośc finansową, tworzy od podstaw firmę co nie każdemu się udaje (większości się nie udaje) a kobieta, która praktycznie nie wnosi nic do budżetu domowego chce nim komenderować na co on nie powinien wydawać osobiście zarobionych pieniędzy. W końcu ją kopnął ostatecznie. Teraz ona już nie ma podstaw by mu suszyć głowę o to na co wydaje pieniądze. Kobieta B. Kiedy ją poznałem była managerem w dużym zachodnim koncernie. Wysokie zarobki, wysokie poczucie własnej wartości, pewność siebie, elokwencja. Świetnie mi się z nią rozmawiało bo czytała podobne książki co ja. Pewne pojęcia i mechanizmy z dziedziny psychologi, psychologi ewolucyjnej, socjologii, biologii były dla niej jasne i nie musieliśmy w rozmowach tracić czasu na tłumaczenie sobie kwestii podstawowych. To ona dawno temu wyznała mi z rozbrajającą szczerością, że "Ona bardzo lubi seks ale dobrze wie, że faceci lubią go jeszcze bardziej więc ona może żądać czegoś więcej i wie, że faceci się zmobilizują by jej to dać" I to "więcej" to absolutnie nie byłą kasa bo ona ją miała. I to ona całkiem niedawno powiedziała mi , ze "ma dość facetów bo ona ma ochotę na seks ale ostatni, z którym się umówiła zaczął się do niej bezceremonialnie dobierać a ona liczyła wcześniej na jakąś kolację, budowanie nastroju itd" Czy teraz już jasne? A po drugie. Pisząc, że "akceptuję to, że idąc na kolację z dziewczyną płace za nią" nie mam na myśli jakiejś konkretnej dziewczyny i konkretnej kolacji. Pisze o ogólnym podejściu. Moje dochody są dosyć wysokie i nie ma sensu rezygnowac z jakiś wspólnie spędzonych z kobietą chwil (obojętnie czy chodzi o kolację czy o wyjazd na wakacje) tylko dlatego, że jej na to nie stać. A to, że akurat jedną z nich było stać bez problemu to niczego nie zmienia. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:41 > > i związkami z ludźmi przechodzą starzenie lepiej. > Paradoksalnie najlepiej upływ czasu przechodzą te, które nigdy nie miały bonusu Nie "paradoksalnie" powinno byc tylko "w zwiazku z tym" - taki bylby logiczny koniec twojego wywodu. Nie znam bliżej kobiet bez bonusa prawdę mówiąc, każda z moich koleżanek miała jakiś tam urok i powodzenie, a ty znasz i masz możliwość obserwować je na przestrzeni lat? Ale rozumiem ze bardzo chcesz udowodnić kobiecie z bonusem (kiedyś niezłym, teraz jeszcze), że nie ma prawa spokojnie się zestarzeć ;-) To teraz zakomunikuj chłopakom z forum, że lepiej mają ci którzy nie poruchali bo nie wiedzą czego żałować gdy już na pewno z tytułu starości nie poruchają :-D Ze starzeniem jest tak, że lepiej się je znosi jak się ma a.) prawidłową osobowość b.) dobre relacje z ludźmi (te bliskie i te dalsze) c.) dorobek (powód do dumy i miłe wspomnienia). Traktując dorobek również jako miriady iskier z męskich ócz wychodzi na to, że lepiej go mieć niż nie mieć by w spokoju zejść z tego świata szepcząc "miałam i to" niż nie mieć i wyrzekać "czemuż ach czemuż nie było mi dane?" ;-) Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:11 aandzia43 napisała: > Nie znam bliżej kobiet bez bonusa prawdę mówiąc, każda z moich koleżanek miała > jakiś tam urok i powodzenie, a ty znasz i masz możliwość obserwować je na prze > strzeni lat? Ale rozumiem ze bardzo chcesz udowodnić kobiecie z bonusem (kiedyś > niezłym, teraz jeszcze), że nie ma prawa spokojnie się zestarzeć ;-) Starzenie się jest ( według mnie) nie bardzo związane z powodzeniem. Okazji brak, bo się na imprezy studenckie nie chodzi. Chłopów coraz mniej, bo albo powymierali albo sparowani. A i wymagania takie jakby bardziej skrystalizowane ( chociaż u mnie Look spadł w hierarchi odkąd zauważyłam że Ci brzydcy potrafią ruchać i gadać tak samo dobrze jak ładni). Ale powodzenie? Stara jestem i należę do tych kobiet które z wiekiem brzydną, ale na brak powiedzenia nie narzekam. Ponadto..nie obserwuję u siebie kłopotów ze staniem jak u większości panów w moim wieku lub starszych. Więc..nadal mam fajnie. - -Seks napędza wszystkie nasze działania - Okropnie męskie podejście. -A jakie jest kobiece? - Dobry seks. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:33 zawle napisała: > A i wymagania takie jakby bardziej skrystalizowane (chociaż u mnie Look spadł w hierarchii odkąd zauważyłam że Ci brzydcy potrafią ruchać i gadać tak samo dobrze jak ładni).> Sabaaaat, czytasz to??? > Ale powodzenie? Stara jestem i należę do tych kobiet które z wiekiem brzydną, ale na brak powiedzenia nie narzekam.> Bo niema brzydkich kobiet (oczywiście poza tymi, które nie chciały nam dać dupy ;-) ) - są tylko takie które nie wiedzą, że są piękne! >Ponadto..nie obserwuję u siebie kłopotów ze staniem jak u większości panów w moim wieku lub starszych. Więc..nadal mam fajnie. > No właśnie! I to jest ten wasz przywilej. Ale ja mam to szczęście, że trafiła mi się taka co mi to wszystko co dotyczy panów w Twoim wieku - wybacza :-). I też mam fajnie. ------------------------------------------------ Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:42 gogol77 napisał: > Sabaaaat, czytasz to??? To sabata w ogóle nie dotyczy. To bardzo ładny facet. Z wiekiem zaczęłam wierzyć w to co faceci mówią o sobie. I tu sabat ma minus. > Bo niema brzydkich kobiet (oczywiście poza tymi, które nie chciały nam dać dupy > ;-) ) - są tylko takie które nie wiedzą, że są piękne! Oczywiście poza tym nadetymi, głupimi, zimnymi sukami które nie chciały wam dać:)) Mój były mąż twierdził że nie ma brzydkich, potrzeba tylko trochę kasy:)) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:49 zawle napisała: > gogol77 napisał: > > Sabaaaat, czytasz to??? > To sabata w ogóle nie dotyczy. To bardzo ładny facet. > SABAAAAT CZYTASZ TO??? -------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 18.07.18, 21:00 zawle napisała: > Stara jestem i należę do tych kobiet które z wiekiem brzydną, ale na brak powiedzenia nie narzekam.> Zawle! Do Ciechocinka! Aaa nie, bo Ty nie narzekasz. Ale w Newsweeku - reportaż z Ciechocinka. Konkluzja? Jeżdżą tam po seks te którym w Siedlcach nie wypada, bo tam wszyscy pilnują żeby starzały się z godnością. Z godnością!!! A Ty jak się starzejesz? ------------------------------------------------ Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 19.07.18, 08:56 gogol77 napisał: > Zawle! Do Ciechocinka! > Aaa nie, bo Ty nie narzekasz. > Ale w Newsweeku - reportaż z Ciechocinka. Konkluzja? Jeżdżą tam po seks te któ > rym w Siedlcach nie wypada, bo tam wszyscy pilnują żeby starzały się z godności > ą. Z godnością!!! Nie mam godności. Pozbyłam się tego balastu wieki temu. Na co nosić rzeczy które Ciebie nie chronią, ale zawadzają? > A Ty jak się starzejesz? W ogóle. Tyle że brzydnę, zewnętrzna gotowość na seks mi spada ( zanęcanie). Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 10:30 zawle napisała: > ...Tyle że brzydnę, zewnętrzna gotowość na seks mi spada (zanęcanie).>. No to nie do Ciechocinka, bo tam jest wg. Newsweeka miażdżąca nierównowaga - ogromny nadmiar pań co to chcą utracić tę godność. A faceci - odpady. Ale, żeby nie było ...nie wątpię , że nawet w takiej skrajnie trudnej konkurencji - była byś gwiazda. No ale ci faceci... ----------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 19.07.18, 11:26 gogol77 napisał: > No to nie do Ciechocinka, bo tam jest wg. Newsweeka miażdżąca nierównowaga - og > romny nadmiar pań co to chcą utracić tę godność. A faceci - odpady. > Ale, żeby nie było ...nie wątpię , że nawet w takiej skrajnie trudnej konkurenc > ji - była byś gwiazda. > No ale ci faceci... Tyle że zwiekiem mi już nie zalezy żeby być gwiazdą. Nabyłam się;) Stąd spadek mojej zalotności i deklarowanej dostepności. Co ja pieprzę...zawsze zwyczajnie sobie brałam a nie pozwalałam się brać. A teraz jestem w związku od 4 lat i jest dobrze. Może nie idelanie dla mnie, nie idealnie dla niego, ale gdzieś tam zwyczajnie dobrze... Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 11:56 zawle napisała: > Co ja pieprzę...zawsze zwyczajnie sobie brałam a nie pozwalałam się brać. A widzisz! A ja kiedyś, w moich wczesno - cielęcych czasach (student) bylem w sanatorium (coś mi znaleźli w płucach) i tam była tak "Panna Krysia co to... królowała (gdzieś tam) nie od dzisiaj". Atrakcyjna (cycki!), ale wulgarna. Wszyscy faceci (wiele starsi ode mnie) się do niej ślinili! I ona (coś jej było, leżała w łóżku) przez współlokatorkę zaprosiła mnie, żebym ją nawiedził. Myślałem, że może dlatego, że w piśmie jest powiedziane: chorych nawiedzać! Poszedłem, siadłem przy łóżku, coś gadamy a ona nagle mnie przyciąga do siebie. I do tych cycków. A ja? A ja się wyrwałem!!! I uciekłem!!! O kurwa!! Jaki obciach! Ale to dopiero długo potem zrozumiałem! I potem wszędzie gdy ją napotkałem w tym sanatorium - widziałem w jej oczach: geeeeej! I może to rzuciło się cieniem? (ale nie żałuję) na cale moje dalsze życie seksualne: jak baba nas bierze to się nie odmawia!!!. --------------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 19.07.18, 12:12 na czym jej wulgarność polegała, poza tym że miała duże cyce?:)) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 12:44 zawle napisała: > na czym jej wulgarność polegała, poza tym że miała duże cyce?:))> No nie, duże cyce nie są wulgarne! No może jakieś ogromne, to może już tak. Ona była taka wulgarna w obyciu. Pewnie dlatego, że była taka pewna siebie (te cyce!) że ona to jest taka naj... Tych umizgów wielkiej liczby facetów to ona nie przyjmowała z radością, tylko z takim chwilami nawet chamskim tupetem. I urodę też miała taką wg. mnie pospolitą. No ale te cyce!? Niektórzy tak mają, że jak im fajnie idzie to na wszystkich patrzą z pogardliwie i z góry. A ja byłem wtedy taki romantyczny idealista. Prawiczek! I rajcowały mnie raczej takie skromne panienki. No może szkoda, że uciekłem zamiast oddać się doświadczonej kobiecie, bo może wtedy uniknąłbym późniejszego dramatu co to nie umiałem rozprawiczyć pierwszej, wielkiej miłości i... mnie zostawiła. -------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 19.07.18, 13:36 Czyli nie że jakaś taka wulgarna wulgarna? Tylko odstraszała chłopów co widzili tylko jej cycki i uważali że ich właścicielka to się nimi powinna dziecić z całym światem?:)) A ona szukała biedna skromnego chłopca co by popatrzyła na nią jak na osobę. Jak w twojej stopce?:)) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 13:59 zawle napisała: > Czyli nie że jakaś taka wulgarna wulgarna? Tylko odstraszała chłopów co widzeili tylko jej cycki i uważali że ich właścicielka to się nimi powinna dzielić z całym światem?:)) A ona szukała biedna skromnego chłopca co by popatrzyła na nią jak na osobę. Jak w twojej stopce?:)) > Nie wiem, może chciała zaliczyć prawiczka? Ja te jej cycki może nawet doceniałem (to było tak dawno!), ale co ja się wtedy znalem na cyckach? Jak wtedy jakaś pozwoliła włożyć łapę w stanik to ja uważałem, że spotkało mnie jakieś niebywałe szczęście! A co do stopki to rzeczywiście - ona mówi o mojej wrodzonej, niebywałej wprost skromności ;-) - że moje "przypadkowe sukcesy" to fuks! Ale rozważam zmianę stopki na: "Nie da się mieć wszystkich dziewcząt na świecie, ale należy do tego dążyć". To jest ta przepaść jaka dzieli mój stan ducha z czasu prawiczka i długo potem i faceta co już przeszedł przez większość życia. ------------------------------------------ Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 19.07.18, 15:45 gogol77 napisał: > Ale rozważam zmianę stopki na: "Nie da się mieć wszystkich dziewcząt na świecie > , ale należy do tego dążyć". A planujesz jeszcze jakas wydupczyc (oprocz TJ, rzecz jasna)? :) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 18:50 sabat3 napisał: > A planujesz jeszcze jakas wydupczyc (oprocz TJ, rzecz jasna)? :)> NIE! - Po pierwsze obiektywne uwarunkowania - jestem seksualnie przezroczysty :-(. Lubią ze mną gadać ale od dość dawna - tylko to. No ze dwa czy trzy lata temu miałem branie w Busku ale tam to żaden sukces bo tam jest jak w tym Ciechocinku. Ale mi się to bardzo przydało bo mam czym "straszyć" TJ ;-) jak się faceci do niej ślinią :-). Choć ona wie, że jak się ślinią, to ja robię się dumny. A mnie zawsze potrzebny był ten...mały impulsik. Bo ja tchórzliwy jestem ale i ambitny więc bałem się startować bez tej małej zachęty: jak się trochę postarasz to...może. - Po drugie, jak się dupczyło przez 25 lat tę samą cipkę (no może 20, bo jak mnie zostawiła dla tego dupka, to miałem zastępstwo), to inna, z innymi (nazwijmy to) właściwościami...no nie wiem. I nie chodzi tu o samą cipkę ale bardziej o jej właścicielkę. W pewnym wieku już pewnie się tak łatwo gustów nie zmienia. - Po trzecie - ja się trzymam TJ jak rzep psiego ogona - bo uważam ją za "dar niebios" i to niezasłużony, ale wierność jej to raczej nie ze strachu, że się wyda i będzie po ptokach, ale dlatego, że ona spełnia wszystkie moje potrzeby. Raz ją zdradzilem, w Poznaniu, byłem na Targach, z ex - taką panią dr. z Libii (już zabił ją rak piersi). I wyobraź sobie, że TJ coś wyczuła (nie wyczaiła tylko wyczuła!!!). Ona ma jakiś taki dar odbierania sygnałów których zwykły człowiek nie odbiera. Np. jak myślę o niej pożądliwie a jestem daleko. Ale to może też świadczyć o bliskości jaka nas łączy. - I po czwarte, z TJ niema obciachu jak jest trochę miękkawy (ten pesel :-( ) A z jakąś inną? Tu czytamy bez przerwy: ma stać!!! Jej rodzina wyjeżdża i w sobotę będzie się działo! ---------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 19.07.18, 20:58 Rozumiem. Czyli Twoja nowa stopka bylaby zupelnie nie na miejscu. To juz lepiej pozostan przy starej :) Jak chcesz zmienic, to napisz cos milego, o uczuciach. To w sumie chyba zupelnie obojetne ile dziewczyn facet w zyciu przedupczyl, najwazniejsze to co nam jeszcze zostalo, to co przed nami. I nie mowie o ilosci, ale o tym czy sie jest blisko kogos sensownego czy nie. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 20.07.18, 10:35 sabat3 napisał: >... to napisz cos milego, o uczuciach.> kwiatoslav napisał: > Chodziło chyba o to że ja nie chciałem być w niej zakochany > A Andzia napisała, że miłość między kochankami to...wypadek przy pracy. Więc pytanie. Czy jak kochankowie do siebie mówią "moje kochanie" - to jest miłość? Jeśli tak, to my jesteśmy ofiarami takiego właśnie wypadku przy pracy! --------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 18:20 aandzia43 napisała: > Nie "paradoksalnie" powinno byc tylko "w zwiazku z tym" - taki bylby logiczny k > oniec twojego wywodu. Tak, tak. Masz rację Podoba mi się Twoja dbałośc o logikę i precyzję wypowiedzi :-) > Nie znam bliżej kobiet bez bonusa prawdę mówiąc, Pozwól, ze Ci przedstawię: oto mabel2000 Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:03 morrison9 napisał: > > Nie znam bliżej kobiet bez bonusa prawdę mówiąc, > Pozwól, ze Ci przedstawię: > oto mabel2000 A ja nie znam mezczyzn bez bonusa. I co teraz ? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:51 mabelle2000 napisała: > > A ja nie znam mezczyzn bez bonusa. I co teraz ? Ja tez nie znam. Największym bonusem dla większości mężczyzn jest presja ewolucyjna na zarabianie pieniędzy, budowanie pozycji społeczej. Wielu się to nie udaje. Ale presja działa na zdecydowaną większość Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:25 > > Nie znam bliżej kobiet bez bonusa prawdę mówiąc, > Pozwól, ze Ci przedstawię: > oto mabel2000 Nie wiem o co ci chodzi, Mabelle nie jest brzydka. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:46 aandzia43 napisała: > Nie wiem o co ci chodzi, Mabelle nie jest brzydka. Ja mysle, ze jest zadbana i elegancka kobieta, ale jestem pelen laboratoryjnej ciekawosci jak wypadlaby konfrontacja z rzeczywistoscia. Mysle ze oboje bylibysmy zaskoczeni - i to chyba bylaby ogolna prawidlowosc na forum. Przypominam ze przebywamy w swiecie awatarow i deklaracji. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 17.07.18, 21:36 > Ja mysle, ze jest zadbana i elegancka kobieta, ale jestem pelen laboratoryjnej > ciekawosci jak wypadlaby konfrontacja z rzeczywistoscia. Elegancka? Mabelle jest usmarowana olejem silnikowym: i.pinimg.com/736x/a0/6b/77/a06b778cfa431ef4cf8158ae160a4f3f.jpg Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 21:47 proteinawy napisał(a): > Elegancka? Mabelle jest usmarowana olejem silnikowym: > i.pinimg.com/736x/a0/6b/77/a06b778cfa431ef4cf8158ae160a4f3f.jpg Balem sie ze wrzucisz kogos w stylu szeregowiec Vasquez :) Stereotypy myla. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 17.07.18, 22:16 > szeregowiec Vasquez Kitty jest znacznie bliżej. Nie mogę sie doczekać az któryś z tutejszych chłopców rzuci legendarne - Czy zdarza Ci sie, że ludzie mylą cie z facetem? - Nie. A tobie? youtu.be/HVn2HSHW1aI Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 22:46 proteinawy napisał(a): > > szeregowiec Vasquez > > Kitty jest znacznie bliżej. Nie mogę sie doczekać az któryś z tutejszych chłopc > ów rzuci legendarne > - Czy zdarza Ci sie, że ludzie mylą cie z facetem? > - Nie. A tobie? > youtu.be/HVn2HSHW1aI "Stawiam tezę, że Kitty to facet i to taki co niewiele wie o łechtaczkach (poza swoją własną przerośniętą)." Cztery i pół roku temu ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 18.07.18, 00:16 proteinawy napisał(a): > > szeregowiec Vasquez > > Kitty jest znacznie bliżej. Nie mogę sie doczekać az któryś z tutejszych chłopc > ów rzuci legendarne > - Czy zdarza Ci sie, że ludzie mylą cie z facetem? > - Nie. A tobie? > youtu.be/HVn2HSHW1aI U lala lubie dawac takie klapsy :) Odpowiem tak: Wy ludzie kiedy sie wreszcie nauczycie, ze rozmiar nie ma znaczenia. To, ze cos jest wazne nie znaczy, ze nie jest bardzo (male..czy duze...) www.youtube.com/watch?v=xRcUcxtaX-Q Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 22:49 proteinawy napisał(a): > > Ja mysle, ze jest zadbana i elegancka kobieta, ale jestem pelen laborator > yjnej > > ciekawosci jak wypadlaby konfrontacja z rzeczywistoscia. > > Elegancka? Mabelle jest usmarowana olejem silnikowym: > i.pinimg.com/736x/a0/6b/77/a06b778cfa431ef4cf8158ae160a4f3f.jpg Ta Pani ma nieprawidłową odzież ochronną w szczególności rzuca się w oczy brak okularów ochronnych, reszta się zgadza. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:34 > Moja znajoma, która 8-9 lat temu mówiła, że "Oczywiście, ze ona lubi seks ale w > y lubicie jeszcze bardziej więc my możemy stawiać dodatkowe żądania" a 2 lata t > emu narzekała na mężczyzn, że "pchają łapy, a ona chce wcześniej kolacji i wie > czoru przy świecach" jest na prawde b. inteligentna, oczytana, skończyła studia > , których nigdy bym nie skończył bo bym nie dał rady, potem pracowała na stanow > isku kierowniczym w duży koncernie na pewno może się uważać za kobietę, która w > iele sobą reprezentuje. Mam inne doświadczenia, nie doświadczyłam zmasowanego bezpardonowego traktowania w podeszłym wieku. Poza historią z loczkiem ;-) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:47 aandzia43 napisała: > Mam inne doświadczenia, nie doświadczyłam zmasowanego bezpardonowego traktowani > a w podeszłym wieku Ona też już pewnie nie doswiadczy. Nie podejmie ryzyka "przegranej" więc szansy na wygraną tez pewnie nie będzie Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 20:08 morrison9 napisał: > aandzia43 napisała: > > > Mam inne doświadczenia, nie doświadczyłam zmasowanego bezpardonowego trak > towani > > a w podeszłym wieku > Ona też już pewnie nie doswiadczy. > Nie podejmie ryzyka "przegranej" więc szansy na wygraną tez pewnie nie będzie > Nie rozumiem, mógłbyś rozjaśnić? Mnie chodziło o to, że wśród iluś tam spotkań, mniej czy bardziej udanych, nie doświadczyłam braku atencji i wyczucia. Zasadniczo. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 18.07.18, 09:10 aandzia43 napisała: > Nie rozumiem, mógłbyś rozjaśnić? > Mnie chodziło o to, że wśród iluś tam spotkań, mniej czy bardziej udanych, nie > doświadczyłam braku atencji i wyczucia. Zasadniczo. No a ona doświadczyła I w sumie to samo w sobie nie miałoby takiego znaczenia gdyby nie to, ze wiąże się to z ogólnym spadkiem gotowości mężczyzn do dawania jej "seks+" zamiast samego "seks" I to jest pewnie głowny powód jej frustracji. A nie sam pojedynczy drobny incydent. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:48 aandzia43 napisała: > A kobiety? Pewnie różnie tak jak różny mają stosunek do swojej urody i powodzenia i jak różny wpływ na ogólne poczucie wartości ma dla nich powodzenie u mężczyzn. Zwykło się mówić, że piękne kobiety gorzej znoszą starzenie się. Myślę że niekoniecznie. Te narcystyczne na pewno. Te normalne, z rozbudowanymi wieloma sferami życia, z rożnymi aktywnościami, z głębokimi kontaktami międzyludzkimi i związkami z ludźmi przechodzą starzenie lepiej. > Andzia to mądra kobita jest! Nie nie podlizuję się bo stary kurwa jestem. Ale gdybym był młodszy (i wolny!) to..... Ale sporo kobiet zestarzało się w moim otoczeniu (nie koniecznie "w moich ramionach" ale też) i jest dokładnie tak jak pisze Andzia! ------------------------------------- Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:40 gogol77 napisał: > aandzia43 napisała: > > A kobiety? Pewnie różnie tak jak różny mają stosunek do swojej urody i po > wodzenia i jak różny wpływ na ogólne poczucie wartości ma dla nich powodzenie u > mężczyzn. Zwykło się mówić, że piękne kobiety gorzej znoszą starzenie się. My > ślę że niekoniecznie. Te narcystyczne na pewno. Te normalne, z rozbudowanymi wi > eloma sferami życia, z rożnymi aktywnościami, z głębokimi kontaktami międzyludz > kimi i związkami z ludźmi przechodzą starzenie lepiej. > > > Andzia to mądra kobita jest! Nie nie podlizuję się bo stary kurwa jestem. Ale g > dybym był młodszy (i wolny!) to..... > Ale sporo kobiet zestarzało się w moim otoczeniu (nie koniecznie "w moich ramio > nach" ale też) i jest dokładnie tak jak pisze Andzia! Dzięki Gogol za dobre słowo, wiem ze się nie podlizujesz :-) Gdybyś nie był podwójnie żonaty... ;-) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 09:54 aandzia43 napisała: >... Gdybyś nie był podwójnie żonaty... ;-) Boh trojcu ljubit ! ------------------------------------------ Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 19.07.18, 09:55 gogol77 napisał: > Boh trojcu ljubit ! Zapmniałem dodać to : ;-) ;-) i he, he, he ! --------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:56 kutuzow napisał: > Widzę to podobnie. To trochę takie narzekanie celebryty na paparazzi (że żyć sp > okojnie nie dają). Gdy jest się zapraszanym do TV śniadaniowej to paparazzi wku > rzają, jednak gdy 5 minut sławy mija i telefony z TV przestają dzwonić, to "prz > ybladłe" gwiazdy nagle same robią rożnego rodzaju "ustawki" zdjęciowe, żeby tyl > ko znów być w środku zainteresowania. Jesli celem jest " byc w srodku zainteresowania". Jesli nie jest, a z zainteresowania nie czerpie sie korzysci, nie jest ono zrodlem dowartosciowania, to nie jest ono potrzeba dla kobiety. Jesli porownujesz kobiety do celebrytow, to aby zachowac Twoja narracje trzeba by porownac mezczyzn do psow z wywieszonym jezorem, co wyruchaja 80% suk znajdujacych sie w poblizu. Bzdura, nie ? :-D Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:11 mabelle2000 napisała: > porownac mezczyzn do psow z wywieszonym jezorem, co wyruchaja 80% suk znajdujacych sie > w poblizu. Bzdura, nie ? Nie. Jak najbardziej prawda. Z drobnymi poprawkami i zastrzeżeniami ale prawda. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:19 morrison9 napisał: > Nie. > Jak najbardziej prawda. > Z drobnymi poprawkami i zastrzeżeniami ale prawda. No wlasnie dlatego bzdura bo z roznych powodow nie sa w stanie wyruchac 80 %. Podobnie jak cala populacja kobiet nie karmi sie meskim zainteresowaniem, ani nie buduje na nim poczucia swojej wartosci. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:29 mabelle2000 napisała: > No wlasnie dlatego bzdura bo z roznych powodow nie sa w stanie wyruchac 80 % Nie wiem co ma piernik do wiatraka. . P > odobnie jak cala populacja kobiet nie karmi sie meskim zainteresowaniem, ani ni > e buduje na nim poczucia swojej wartosci. A to akurat prawda, baby maja generalnie mezczyzn w dupie. A faceci za nimi gonia. Natura byla dla meskiej plci dosc wredna. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:44 sabat3 napisał: > . P > > odobnie jak cala populacja kobiet nie karmi sie meskim zainteresowaniem, > ani ni > > e buduje na nim poczucia swojej wartosci. > > A to akurat prawda, baby maja generalnie mezczyzn w dupie. A faceci za nimi gon > ia. Natura byla dla meskiej plci dosc wredna. Analogicznie jak prawa fizyki czy arytmetyka, natura nie może być "wredna" ;) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:45 sabat3 napisał: > Nie wiem co ma piernik do wiatraka. A wiesz co to sa uogolnienia ? Wrzucanie calej meskiej / damskiej populacji do jednego wora ? Ale potem sie okazuje, ze jednak nie wiekszosc i nie nawet polowa. > A to akurat prawda, baby maja generalnie mezczyzn w dupie. A faceci za nimi gon > ia. Natura byla dla meskiej plci dosc wredna. Bzdury gadasz. Nic nie zastapi mojego kutasa. Przy nim to nawet lubie mowic ze " mysle dopiero wtedy jak jestem podlaczona do mozgu " :-D Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 17:17 sabat3 napisał: > A to akurat prawda, baby maja generalnie mezczyzn w dupie. A faceci za nimi gon > ia. Natura byla dla meskiej plci dosc wredna. Widzisz, rzecz w tym , że to zbyt grube uproszczenie. Tak grube, że aż podchodzące pod nieprawdę. Moim zdaniem: 1) Kobiety też lubią seks ale męzczyźni lubią go bardziej. 2) Są mężczyźni o niskim bądź zerowym libido ale takich kobiet jest więcej 3) Mężczyźni są w większosci poligamiczni (nawet jeśli się tego wypierają) więc kreują wysokie zapotrzebowanie na seks Skutkiem powyższych jest m. inn. Twoje małżeństwo, to forum, piosenki Leonarda Cohena oraz na przykład popyt na czerwone sportowe kabriolety :-) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:30 mabelle2000 napisała: > No wlasnie dlatego bzdura bo z roznych powodow nie sa w stanie wyruchac 80 %. Oczywiście, że nie są w stanie. Ale by chcieli. Może nie 80% tylko 70% Może 70% ale tych w miarę młodych. (to są te zastrzeżenia o których pisałem) Ale by chcieli :-) Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:26 mabelle2000 napisała: > Twoja narracje trzeba > by porownac mezczyzn do psow z wywieszonym jezorem, co wyruchaja 80% suk znajdu > jacych sie w poblizu. Bzdura, nie ? :-D Dlaczego bzdura? To dosc trafny opis. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:51 aandzia43 napisała: > Owszem, jest duża szansa ze się przejmie. Mówię ci to jako niemloda kobieta (z > tym ze we mnie nie ma pogardy dla mężczyzn, fakt ;-)). Zainteresowanie płci pr > zeciwnej (i tej samej dla niektórych) jest szalenie mile i dowartościowujące. N > o więc jeśli spada gęstość atmosfery spojrzeń i gestów w której grzejesz się il > eś lat, to robi ci się ciut chłodniej. Kobiety budujące na podziwie meskim swoj > e poczucie wartości mogą dramatycznie przechodzić ten czas i nigdy nie wyjść z > traumy spadającego (w końcu do prawie zera) braku męskiego zainteresowania. > Więc twoja koleżanka może mieć facetów w dupie, ale ich adoracja bez wątpienia > niemiła dla niej nie jest. No chyba ze ja ktoś kiedyś zgwałcił i boi się mężczy > zn. Zupelnie nie rozumiem takiego rozumowania. Naprawde obchodzi Cie w oogole jakis brak zainteresowania od strony mezczyzn, korzy nigdy nie byli i nie beda w kregu twojego zainteresowania? Mnie nawet nie boli brak zainteresowania mezczyzn, ktorzy sa w moim kregu zainteresowania z malym wyjatkiem tych, w ktorych zdazylam sie juz emocjonalnie zaangazowac. Brak zainteresowania jaki teraz zaliczam na ulicach jest powiedzialabym teraz powodem poczucia bezpieczenstwa, szczescia, gdy bedac mloda i przemierzajac dystans od przystanku autobusowego do klatki dlugosci 5 min drogi mialam autentycznie serce w gardle ze strachu. Wiecznie zylam w strachu, a moja matka wisiala wiecznie w oknie, gdy mialam wracac czesto do poznej nocy, nawet gdy wstawala nastepnego dnia o 4:00 do roboty, tyle razu za mlodu bylam goniona, probowano mnie obmacywac, pokazywano mi narzady, masturbowano sie przede mna choc lazilam w kieckach do ziemi. Na chuj mi to dalej? Teraz laze po 23:00 na marsze z suchawkami w uszach i wreszcie czuje sie dobrze, bezpiecznie. Pakowanie na silce tez sie do tego przyczynilo. Zainteresowanie meskie nie konczy sie wylacznie na milych usmiechach i ofertach pomocy, jest przeciez ciemna strona mocy meskiego zainteresowania. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 20:20 > Zupelnie nie rozumiem takiego rozumowania. Naprawde obchodzi Cie w oogole jakis > brak zainteresowania od strony mezczyzn, korzy nigdy nie byli i nie beda w kre > gu twojego zainteresowania? Mnie nawet nie boli brak zainteresowania mezczyzn, > ktorzy sa w moim kregu zainteresowania z malym wyjatkiem tych, w ktorych zdazyl > am sie juz emocjonalnie zaangazowac. Trochę będzie mi brakowało, jestem nieco próżna :-) Może ty nie jesteś i stąd obojętność. Może to lepiej. Ale żył sobie akurat z tego powodu nie podetnę ;-) Brak zainteresowania jaki teraz zaliczam n > a ulicach jest powiedzialabym teraz powodem poczucia bezpieczenstwa, szczescia, > gdy bedac mloda i przemierzajac dystans od przystanku autobusowego do klatki d > lugosci 5 min drogi mialam autentycznie serce w gardle ze strachu. Wiecznie zyl > am w strachu, a moja matka wisiala wiecznie w oknie, gdy mialam wracac czesto d > o poznej nocy, nawet gdy wstawala nastepnego dnia o 4:00 do roboty, tyle razu z > a mlodu bylam goniona, probowano mnie obmacywac, pokazywano mi narzady, masturb > owano sie przede mna choc lazilam w kieckach do ziemi. Na chuj mi to dalej? Ter > az laze po 23:00 na marsze z suchawkami w uszach i wreszcie czuje sie dobrze, b > ezpiecznie. Pakowanie na silce tez sie do tego przyczynilo. Zainteresowanie mes > kie nie konczy sie wylacznie na milych usmiechach i ofertach pomocy, jest przec > iez ciemna strona mocy meskiego zainteresowania. Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami pod tym tekstem. Co prawda świry i zolnierze w czasie wojny gwałcą nawet staruszki, ale do burdelu juz od dawna mnie nie porwą. A w autobusach macają młodki i w krzakach pokazują młódkom nie tylko dlatego, że ładniejsze, ale dlatego że dojrzałe kobiety są bardziej pewne siebie i zamiast czerwienić się w szoku i traumy pielęgnować łapią za parasolkę i tłuką nią zboka ;-) Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 21:11 hello-kitty2 napisała: > Zupelnie nie rozumiem takiego rozumowania. Naprawde obchodzi Cie w oogole jakis > brak zainteresowania od strony mezczyzn, korzy nigdy nie byli i nie beda w kre > gu twojego zainteresowania? Czyli 80%:)) Mnie nawet nie boli brak zainteresowania mezczyzn, > ktorzy sa w moim kregu zainteresowania z malym wyjatkiem tych, w ktorych zdazyl > am sie juz emocjonalnie zaangazowac. Procenty spadają na łeb i szyje:)) Brak zainteresowania jaki teraz zaliczam n > a ulicach jest powiedzialabym teraz powodem poczucia bezpieczenstwa, szczescia, > gdy bedac mloda i przemierzajac dystans od przystanku autobusowego do klatki d > lugosci 5 min drogi mialam autentycznie serce w gardle ze strachu. To tam u was nie napadają rabunkowo?:)) Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 17.07.18, 21:27 Siedzę sobie na FB a tam... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23682383,nowy-dwor-gdanski-22-latek-zaatakowal-biegnaca-kobiete-zgwalcil.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 16:26 hello-kitty2 napisała: > Ja obserwuje moja piekna przyjaciolke (35 lat) jak mezczyzni sie do niej kleja zainteresowaniem. Ona nimi gardzi. Myslisz, ze jak jej to zainteresowanie odejdzie z wiekiem, moze juz za 5 lat, to sie tym w ogole przejmie? Ona i tak ma ich wszystkich gleboko w dupie juz teraz. > No to ma tak jak w tytule wątku. Albo jest les. Zły przykład. ------------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 15.07.18, 16:55 morrison9 napisał: > Jeśli kobieta jest szczęśliwą mężatką to być może motywacja zaczepiającego ją faceta nie różni się od motywacji jej własnego męża w momencie kiedy zawierał on z nią znajomość.> Ale mabelle mówi o motywacji do pomocy, która to motywacja może być nie do końca bezinteresowna. A nie do zaczepiania! Zaczepiamy bo chcemy poruchać a pomagamy z pobudek humanitarnych ale czasem. zdarza się, że ....patrz wyżej Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 17:55 gogol77 napisał: > Ale mabelle mówi o motywacji do pomocy, która to motywacja może być nie do końc > a bezinteresowna. A nie do zaczepiania! A ja mówię, że to zaczepianie i oferowanie się z pomocą to jednak jest jakiś rodzaj przywileju życiowego. Ja doskonale rozumiem, ze na samym fakcie bycia obiektem seksualnym trudno zbudować swoje szczęście , poczucie spełnienia itd ale jeszcze trudniej jest to osiągnąć kiedy tym obiektem się przestaje być. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 15.07.18, 17:29 morrison9 napisał: > Kiedyś napisałem, ze "bycie kobietą daje pewne przywileje" > Reakcja podobna: Co Ty bredzisz? Ja tych przywilejów nie widzę!! ... itd. > A jakiś czas temu ktoś tu wrzucił artykuł o tym, że 80% kobiet postrzeganych je > st przez mężczyzn jako atrakcyjne natomiast zaledwie 20% mężczyzn postrzeganych > jest przez kobiety jako atrakcyjni. > > Toż to po prostu podobne teza jak ta moja ale ujęta w nico inny sposób. > > Zalozmy jednak ze kobieta jest na tyle nieudaczna, ze z wieloma rzeczami > sobie > Nie będzie musiała i nie daje. > Ktoś chce jej pomóc, pocieszyć, zabawić. > A w razie czego jeśli jej nie będzie pasowało to umieści faceta w friendzone. A możemy o TWOICH motywacjch....dzielisz się radami czy swoimi lękami? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 17:51 zawle napisała: > A możemy o TWOICH motywacjch....dzielisz się radami czy swoimi lękami? Dzielę się refleksjami i spostrzeżeniami, które nachodzą mnie kiedy skądinąd inteligentne kobiety zdają się kompletnie nie rozumieć pewnych mechanizmów i wyrażają zaskoczenie faktem, że "to tak działa" Oczywiście one zdają sobie sprawę, że jeden czy drugi facet oferujący się z pomocą z dużym prawdopodobieństwem odczuwa potrzebe dobrania się do nich. Nie wiedzą natomiast, że te wszystkie wspaniałe momenty , które w swoim życiu przeżyły z płcią przeciwną wynikały z podobnych mechanizmów a jedyna różnica byłą taka, ze ten, który je chciał przelecieć akurat był w ich typie albo mówiąc ogólniej: bardziej wpasowywał się w ich oczekiwania i w związku z tym stało się to zalążkiem dłuższej relacji. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 15.07.18, 18:30 morrison9 napisał: > Dzielę się refleksjami i spostrzeżeniami, które nachodzą mnie kiedy skądinąd in > teligentne kobiety zdają się kompletnie nie rozumieć pewnych mechanizmów i wyra > żają zaskoczenie faktem, że "to tak działa" To uwielbiam w facetach...że są tak niezmordowani w tłumaczeniu nam świata i pózniejszym osądzanie naszych wyborów. > Oczywiście one zdają sobie sprawę, że jeden czy drugi facet oferujący się z pom > ocą z dużym prawdopodobieństwem odczuwa potrzebe dobrania się do nich. > Nie wiedzą natomiast, że te wszystkie wspaniałe momenty , które w swoim życiu p > rzeżyły z płcią przeciwną wynikały z podobnych mechanizmów a jedyna różnica był > ą taka, ze ten, który je chciał przelecieć akurat był w ich typie albo mówiąc o > gólniej: bardziej wpasowywał się w ich oczekiwania i w związku z tym stało się > to zalążkiem dłuższej relacji. I na tym polega wasz problem...trudność zaakceptowania że dają innym, a nie mi. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:21 zawle napisała: > To uwielbiam w facetach...że są tak niezmordowani w tłumaczeniu nam świata i pó > zniejszym osądzanie naszych wyborów. Ja jestem jednak "zmordowany" Unikam spotkań przy kawie z przyjaciółkami, którym musiałbym powiedzieć: "A co sobie myślałaś?? Że mądrość życiową masz?? Ty po prostu fajną dupą byłaś więc Ci wiele rzeczy wychodziło. Teraz już nie jesteś i nagłe zdziwienie jaki ten świat jest okrutny" > I na tym polega wasz problem...trudność zaakceptowania że dają innym, a nie mi. Mnie takiego podejścia nie przypisuj. Uwierz mi. Sam często szydzę z facetów, którzy mają tego rodzaju ból dupy. Oj, to zazwyczaj ich czuły punkt :-) Dlatego się na mnie obrażają. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 15.07.18, 20:42 > To uwielbiam w facetach...że są tak niezmordowani w tłumaczeniu nam świata i pózniejszym osądzanie naszych wyborów. < Nie wszyscy. Twoj chlop ogranicza sie do słuchania, jak mówiłaś. Czy chodzi o to ze wszyscy maja siedzieć cicho, względnie łasić sie albo przytakiwać, z forum włącznie? Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:14 proteinawy napisał(a): > Nie wszyscy. Twoj chlop ogranicza sie do słuchania, jak mówiłaś. słuchanie nie przeszkadza mu mieć swojego zdania. Ty z tego co tu piszesz też jesteś z tych milczących ( w domu). Może posiadł Twoją mądrość?:))) Czy chodzi o t > o ze wszyscy maja siedzieć cicho, względnie łasić sie albo przytakiwać, z forum > włącznie? Metody podawczo- oceniające nawet w pedagogice odchodzą do lamusa. A co dopiero pomiędzy partnerami. O ile kobieta jest partnerem. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 17.07.18, 02:14 > słuchanie nie przeszkadza mu mieć swojego zdania. Skąd wiesz? > Ty z tego co tu piszesz też jesteś z tych milczących ( w domu). Może posiadł Twoją mądrość?:))) On najwyraźniej posiadł tajemnice komunikacji w zwiazku (Ty mowisz, on słucha ale moze mieć własne zdanie). My z żonka opanowaliśmy tajemnice nie irytowania sie bez potrzeby. I sobie milczymy. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 15.07.18, 17:42 > Wiec jak jej pomoga, to kazdemu bedzie musiala dawac dupy w ramach wdziecznosci ? :-) < To jest jedna z opcji. Druga: nauczyć sie radzić sobie (to Twoj wybór?). Trzecia: załatwić frajera na „pan mnie źle zrozumiał” (pod-problem: w każdej kolejnej takiej sytuacji trzeba znaleźć nowego frajera). Czwarta: specjalizacja, czyli zamiast spinać sie w tematach ktore ja nie interesują moze zawiązać dwuosobowy team z kims kto te sprawy załatwia od ręki ale nie moze robić czegos co ona moze. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 18:01 proteinawy napisał(a): > Druga: nauczyć sie radzić sobie (to Twoj wybór?). No tu nie chodzi tylko o problemy typu "zmienić koło w samochodzie" albo "zawiesić półkę" Mógłbym wskazać kilka znajomych, które stosowały strategię życiową typu "rozwiodę się a potem zaraz się kolejka do mnie ustawi bo jak będe wolna to wszystko będzie wyglądało tak jak wtedy kiedy miałam 25 lat" No okazało się, że jednak po rozwodzie tak to nie wyglądało a stan w którym ciągle sie jest zaczepianym przez różnych mężczyzn a jedynym wyzwaniem jest wybór tego właściwego bynajmniej nie trwa wiecznie. > Trzecia: załatwić frajera na „pan mnie źle zrozumiał” (pod-problem: w każdej ko > lejnej takiej sytuacji trzeba znaleźć nowego frajera). Otóż to. Na prawdę większość kobiet nie ma problemu z wpasowaniem się w taką sytuację i obce są im dylematy typu "jak przyjmę pomoc to będę musiała dac dupy" :-) Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 15.07.18, 18:18 morrison9 napisał: > No tu nie chodzi tylko o problemy typu "zmienić koło w samochodzie" > Vabank: A na co Natalia zbałamuciła Kramera ? Tak skutecznie, że liczył, baa!, był pewien, że będzie ruchanko. A gdyby ona była.... tylko taka sobie - to by Kramer nie podążył z kwiatami do jej garsoniery. Samo życie! -------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:13 gogol77 napisał: > morrison9 napisał: > > No tu nie chodzi tylko o problemy typu "zmienić koło w samochodzie" > > > Vabank: A na co Natalia zbałamuciła Kramera ? Tak skutecznie, że liczył, baa!, > był pewien, że będzie ruchanko. A gdyby ona była.... tylko taka sobie - to by K > ramer nie podążył z kwiatami do jej garsoniery. Samo życie! Napisałem, ze chodzi NIE TYLKO o zmianę koła. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 18:28 morrison9 napisał: > Mógłbym wskazać kilka znajomych, które stosowały strategię życiową typu > "rozwiodę się a potem zaraz się kolejka do mnie ustawi bo jak będe wolna to wsz > ystko będzie wyglądało tak jak wtedy kiedy miałam 25 lat" > No okazało się, że jednak po rozwodzie tak to nie wyglądało a stan w którym cią > gle sie jest zaczepianym przez różnych mężczyzn a jedynym wyzwaniem jest wybór > tego właściwego bynajmniej nie trwa wiecznie. No teraz to mnie na serio rozbawiles :-D Wolna babka jest wyjatkowo dobrym materialem do wyruchania. Mezczyzni to tchorze, wiec jezeli nie ma meza na horyzoncie, to dostaja doslownie wscieku fiuta na taka " niezagospodarowana". Zwlaszcza jesli ubzdurali sobie, ze samodzielna i nic oprocz seksu od nich nie bedzie chciala :-) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:37 mabelle2000 napisała: > Wolna babka jest wyjatkowo dobrym mate > rialem do wyruchania. Mezczyzni to tchorze, Kobiety natomiast są odważne. I dlatego facet żonaty to facet wartościowy, którego wartość została już zweryfikowana przez inną kobietę. I to mi się podoba :-) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:47 morrison9 napisał: > I dlatego facet żonaty to facet wartościowy, którego wartość została już zweryf > ikowana przez inną kobietę. > I to mi się podoba :-) Sorry, ale zonaty to odpad. Zwlaszcza ten, ktory probuje sie cwanie urzadzic zakladajac cichaczem haremik. Mozesz miec inne zdanie, nie przeszkadza mi to :-) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 15.07.18, 19:55 mabelle2000 napisała: > morrison9 napisał: > > > I dlatego facet żonaty to facet wartościowy, którego wartość została już > zweryf > > ikowana przez inną kobietę. > > I to mi się podoba :-) > > Sorry, ale zonaty to odpad. Zwlaszcza ten, ktory probuje sie cwanie urzadzic za > kladajac cichaczem haremik. Mozesz miec inne zdanie, nie przeszkadza mi to :-) Jeśli facet jest trwale związany/żonaty z fajną babką (niebrzydka, zrównoważona, bystra, ogarnięta, seksi) to znaczy ze jest wartościowym egzemlarzem. Juz zajętym oczywiście, ale wartościowym. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 15.07.18, 20:39 aandzia43 napisała: > mabelle2000 napisała: > > > morrison9 napisał: > > > > > I dlatego facet żonaty to facet wartościowy, którego wartość został > a już > > zweryf > > > ikowana przez inną kobietę. > > > I to mi się podoba :-) > > > > Sorry, ale zonaty to odpad. Zwlaszcza ten, ktory probuje sie cwanie urzad > zic za > > kladajac cichaczem haremik. Mozesz miec inne zdanie, nie przeszkadza mi t > o :-) > > Jeśli facet jest trwale związany/żonaty z fajną babką (niebrzydka, zrównoważon > a, bystra, ogarnięta, seksi) to znaczy ze jest wartościowym egzemlarzem. Juz z > ajętym oczywiście, ale wartościowym. Nie dopisałam: nie do ruszenia, bo jeśli daje się ruszyć, to jego wartość dramatycznie spada ;-) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 15.07.18, 20:03 mabelle2000 napisała: > Sorry, ale zonaty to odpad. Zwlaszcza ten, ktory probuje sie cwanie urzadzic za > kladajac cichaczem haremik. Mozesz miec inne zdanie, nie przeszkadza mi to :-) Droga mabelle. Może niczym król Julian wierzysz głęboko, że świat się kręci wokół Ciebie niemniej jednak uświadamiam Ci, że tak nie jest. Opisana przeze mnie zależność, podobnie jak i kilka innych (np wzrost atrakcyjności seksualnej mężczyzny z wiekiem) to zależność której doświadczam ja, doświadcza wielu moich znajomych. Obserwuję ją u wielu mężczyzn, których znam choć się z nimi nie przyjaźnię. Na prawdę żaden z nich nie przejmuje się tym, że jakaś mabelle ich dyskwalifikuje. Oni oceniają trend na podstawie swoich doświadczeń, wzrostu skuteczności "wyrywania", możliwości znalezienia atrakcyjnej kochanki vs. możliwośc znalezienia takiej samej kochanki 15 lat temu itd. I to jest dla nich ważne. A nie Twoje podejście Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 15.07.18, 20:59 morrison9 napisał: > Opisana przeze mnie zależność, podobnie jak i kilka innych (np wzrost atrakcyjn > ości seksualnej mężczyzny z wiekiem) to zależność której doświadczam ja, doświa > dcza wielu moich znajomych. > Oni oceniają trend na podstawie swoich doświadczeń, wzrostu skuteczności "wyryw > ania", możliwości znalezienia atrakcyjnej kochanki vs. możliwośc znalezienia ta > kiej samej kochanki 15 lat temu itd. > I to jest dla nich ważne. Krotko. Do czego jestes przydatny ? Dobrze ruchasz czy masz duzo kasy ? I jaka korzysc z atrakcyjnej kochanki skoro zona sapie Ci na plecach ? :-D Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 15.07.18, 22:58 mabelle2000 napisała: > morrison9 napisał: > > > Opisana przeze mnie zależność, podobnie jak i kilka innych (np wzrost atr > akcyjn > > ości seksualnej mężczyzny z wiekiem) to zależność której doświadczam ja, > doświa > > dcza wielu moich znajomych. > > Oni oceniają trend na podstawie swoich doświadczeń, wzrostu skuteczności > "wyryw > > ania", możliwości znalezienia atrakcyjnej kochanki vs. możliwośc znalezie > nia ta > > kiej samej kochanki 15 lat temu itd. > > I to jest dla nich ważne. > > Krotko. Do czego jestes przydatny ? Dobrze ruchasz czy masz duzo kasy ? I jaka > korzysc z atrakcyjnej kochanki skoro zona sapie Ci na plecach ? :-D Wieczorowa poweekendową porą coś mi się przypomniało. Moja odpowiedz na pytanie co mozna miec ze starszego zonatego chlopa. Jedyny facet dużo starszy ode mnie co z nim spałam w młodości. Ja studentka 21 lat, z dala od domu i z dala od atrakcji życia na jakiejś pierdolonej studenckiej praktyce. Na zakręcie, znudzona jak mops, wyposzczona. On 37 (jakoś tak), jakis kierownik oddelegowany do zajmowania się studentami, żonaty, dzieciaty, nie mój typ ale nieobleśny, szczupły, energiczny, bystry, wygadany, silny, zwinny, towarzyski i dobrze odnajdujący się wśród młodzieży. Look jakis byl, Status tez. Wiekowych i żonatych do tej pory omijałam, ale tu, w izolacji niejako od świata, zareagowałam pozytywnie na zaloty. Sprofanowaliśmy biurka, dywany, kanapy i fotele gabinetu. Kochanek jako taki, nawet przyjemny, ale nie lepszy od młodzieńców co z nimi miałam do czynienia do tej pory, kondycyjnie niezły. Ani ja pierwsza, ani ostatnia w tym jego gabinecie. Wakacyjna przygoda dla obu stron, co to od poczatku wiadomo ze skończy sie z chwila mojego wyjazdu. I finał. Zbliza sie wyjazd z tego zesłania i on proponuje mi kontynuację milej znajomości, bo...umiem to robić, bo widać ze wiem czego chcę i sobie to biore, a inne jego panny (co je na ten status i jakiś look brał) "to jak co do czego dochodzi to leżą bez ruchu i czekają na koniec". No, to akurat zeznał z opadem szczęki po pierwszej nocy, propozycję kontynuacji złożył na koniec. Oczywiście ja też doznałam opadu szczęki bo w prostocie swojej owczesnej nie rozumiałam po co w ogóle wchodzić w intymną relację z mężczyzną i nie dążyć podczas niej z zapałem do zebrania jak najgrubszej warstwy miodku. No bez sensu kompletnie, strata czasu i energii. Ale do rzeczy: ten pan, pukający laski na boku, z opinią babiarza, miał jakieś smutne, z mojego punktu widzenia, w gruncie rzeczy doświadczenia. Nie to żebym go jakoś szczególnie żałowała ;-) Pukał młode ciała, ciała leciały na jego Status w pierwszej kolejności i nienajgorszy Look w drugiej, ale ciała zaćmiony odbiór swoich potrzeb chyba miały, jeśli sama akcja była im dość obojętna. Czy ktoś może pomóc mi rozkminic to? A co można mieć ze starszego żonatego kochanka? No właśnie w lozku nic szczególnego, czego by się nie znalazło u rowiesnika bez żony. Jakieś inne profity może tak, ale konkrety są jakie są - jeden lepszy, drugi gorszy, to ze się facet zestarzal i zarobił trochę kasy nie zrobi z niego nagle lepszego kochanka. Naturalnie zwiększy mu się dostęp do damskich majtek, ale czy się te majtki przy nim ostaną na następne numerki to już inna sprawa, od Statusu niezależna. Jak tu ktoś napisał: w łóżku spadają nie tylko majtki ale i łuski z oczu i wychodzi naga prawda. Odmówiłam uprzejmie i wyjechałam. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 16.07.18, 09:53 aandzia43 napisała: > Sprofanowaliśmy biurka, dywany, kanapy i fotele gabinetu.> :-) :-) :-) Andziu! Uwielbiam Cię!! Za tę frazę!! I za całą resztę opowieści też!!! ---------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 09:05 mabelle2000 napisała: > Krotko. Do czego jestes przydatny ? Najwyraźniej do czegoś jesteśmy przydatni skoro możemy zaobserwować wspomniane przeze mnie trendy i odpowiednią ilośc chętnych kobiet. I niekoniecznie musimy wiedzieć jakie potrzeby kobiet zaspokajamy jeśli tylko efekt końcowy jest taki, ze nasze potrzeby także są zaspokajane. > I jaka korzysc z atrakcyjnej kochanki skoro zona sapie Ci na plecach ? :-D No, posiadanie żony jest bardzo ważne w relacjach z kochanką. Uniemożliwia kochance dyktowanie warunków. Kochanka świadoma faktu, ze mężczyzna może w każdej chwili odwrócić się na pięcie i odejśc do żony musi w znacznie większym stopniu uwzględniać stanowisko mężczyzny w swoich założeniach, oczekiwaniach itd. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:02 morrison9 napisał: > mabelle2000 napisała: > > > Krotko. Do czego jestes przydatny ? > Najwyraźniej do czegoś jesteśmy przydatni skoro możemy zaobserwować wspomniane > przeze mnie trendy i odpowiednią ilośc chętnych kobiet. > I niekoniecznie musimy wiedzieć jakie potrzeby kobiet zaspokajamy jeśli tylko e > fekt końcowy jest taki, ze nasze potrzeby także są zaspokajane. To fakt, do czegoś na pewno, bo branie jakieś jest. Nie wnikasz tylko bierzesz, rozumiem, czasem lepiej nie rozgryzać tematu za bardzo. Na zasadzie "nie zadawaj pytań, jeśli nie chcesz usłyszeć odpowiedzi". Ale Mabelle chce jednak wiedzieć po co żonaci niemłodzi faceci ze Statusem i Money oraz zakładam ze nienajgorszym Lookiem są potrzebni kobietom. Mogę się pokusić o kilka propozycji: - do seksu zadadniczo lepsi są młodsi: ciało, potencja, świeżość, (jak facet jest kiepski w te klocki do trzydziestki potem też jest kiepski), więc jesteście potrzebni do seksu wyłącznie w przypadku gdy jesteście naprawdę dobrymi kochankami, macie dobrą potencję i niezły mimo wieku Look oraz energię i świeżość zachowań (przypuszczalnie Gogol) - do sponsoringu mniej lub bardziej zawoalowanego - do pasienia ego kobiecego, "taki fajny gość mnie chce". To są rzeczy dla mnie niezrozumiałe duszą i podbrzuszą, ale na rozum wiem ze mają miejsce. I to chyba całkiem często. Może to te laski co je bzykał mój przelotny Kierownik - dawały się uwieść ale po zdjęciu majtek cel osiągnięty i koniec podniet. - do realizacji potrzeby "jestem lepsza od niej", w tym wypadku od żony - tzw. ambitne udowadniaczki - do wypełnienia czymś rozpaczliwej samotności - do zaspokojenia potrzeby nie wiązanie się na stałe - grupa kobiet wchodzących notorycznie w relacje bez przyszłości. Ktoś coś jeszcze dorzuci? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:21 aandzia43 napisała: > To fakt, do czegoś na pewno, bo branie jakieś jest. Nie wnikasz tylko bierzesz, > rozumiem, czasem lepiej nie rozgryzać tematu za bardzo. Na zasadzie "nie zadaw > aj pytań, jeśli nie chcesz usłyszeć odpowiedzi". No ja akurat wnikam bo lubię analizować (na co zwraca mi uwagę wielu moich rozmówców w realu) Ja tylko zaznaczyłem, że niekoniecznie trzeba wnikać jeśli się nie chce a efekty działań są mimo braku analizy zadowalające. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:28 aandzia43 napisała: > - do sponsoringu mniej lub bardziej zawoalowanego Ten temat jest mi obcy > - do pasienia ego kobiecego, "taki fajny gość mnie chce" > Przez skromność (wrodzoną!) - no coments. Ale TJ mówi, że "jej kobiecość jest mile łechtana" > - do realizacji potrzeby "jestem lepsza od niej", w tym wypadku od żony Tak mi mówiła taka pani dr. w Libii > - do wypełnienia czymś rozpaczliwej samotności Nie wiem czy tak kiedyś z którąś było? Raczej nie... bo to mądre, wyzwolone kobiety były i faceci na nie lecieli. > - do zaspokojenia potrzeby nie wiązanie się na stałe> Częsty przypadek (chyba?) > Ktoś coś jeszcze dorzuci?> A miłość?? ---------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:14 > Częsty przypadek (chyba?) > > Ktoś coś jeszcze dorzuci?> > A miłość?? Sorry Gogol, ale to ostatnie z zastosowań żonatych ;-) Raczej wypadek przy pracy. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:27 aandzia43 napisała: > Sorry Gogol, ale to ostatnie z zastosowań żonatych ;-) Raczej wypadek przy pracy.> :-( :-( :-( ----------------------------------------------------- Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:39 Kwestia odpowiedzi na temat tego do czego zonaci mezczyzni moga byc potrzebni kobietom jest troche niewlasciwie postawiona. Bo w praktyce do niczego, ale zapominacie o dosc waznej sprawie. Rzecz zasadza sie na umiejscowieniu kobiety na skali racjonalna - emocjonalna. Na jednym biegunie sa kobiety chlodno analizujace rzeczywistosc, zadaniowe - i te beda omijac zonatych jak krowi placek na polnej drodze. Ale na drugim znajduja sie dziewczyny podazajace za emocjami, porywami serca - a te nie sa racjonalne i nie koncentruja sie na bilansie zyskow. Reasumujac - zonaty chlop jest babie kompletnie do niczego nie potrzebny, wiec jedyne co moze ich polaczyc to zakochanie, ktore jest kompletnie nieracjonalne i nie zwiazane z kalkulacjami. Moim zdaniem kochanki rekrutuja sie glownie z dziewczyn mocno uczuciowych. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 11:57 sabat3 napisał: > Moim zdaniem kochanki rekrutuja sie glownie z dziewczyn mocno uczuciowych. Z drugiej strony mogą rekrutować się spośród tych zamężnych. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:11 sabat3 napisał: > Kwestia odpowiedzi na temat tego do czego zonaci mezczyzni moga byc potrzebni k > obietom jest troche niewlasciwie postawiona. Bo w praktyce do niczego, No tak, Morrison się rozpisał, ja się rozpisała, miliony kobiet sypiają z żonatym, a Sabat wie swoje ;-) Zjedz snikersa. ale zapo > minacie o dosc waznej sprawie. Rzecz zasadza sie na umiejscowieniu kobiety na s > kali racjonalna - emocjonalna. Na jednym biegunie sa kobiety chlodno analizujac > e rzeczywistosc, zadaniowe - i te beda omijac zonatych jak krowi placek na poln > ej drodze. Ale na drugim znajduja sie dziewczyny podazajace za emocjami, porywa > mi serca - a te nie sa racjonalne i nie koncentruja sie na bilansie zyskow. Rea > sumujac - zonaty chlop jest babie kompletnie do niczego nie potrzebny Brednie Sabat, rzeczywistośc przeczy. wiec jed > yne co moze ich polaczyc to zakochanie, ktore jest kompletnie nieracjonalne i n > ie zwiazane z kalkulacjami. > Moim zdaniem kochanki rekrutuja sie glownie z dziewczyn mocno uczuciowych. Bardziej skomplikowane. Na długie lata to zakochanie, uzależnienie, rozpacz, albo po prostu wygodny i fajny układ. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:24 aandzia43 napisała: > No tak, Morrison się rozpisał, ja się rozpisała, miliony kobiet sypiają z żonat > ym, a Sabat wie swoje ;-) Zjedz snikersa. Masz rację, przelałem w swoją wypowiedź stanowczo zbyt wiele indywidualnej narracji. Owszem, zgadzam się, że lwia część związków kochanek z żonatymi mężczyznami jest zaawansowaną formą sponsoringu (szczególnie układy typu misio i małolata), zdecydowanie zaślepił mnie własny "punkt siedzenia". Spróbuję się trochę usprawiedliwić - nie jest to w najmniejszym stopniu część "mojej" rzeczywistości. Śledzę takie układy z oddali, nie wgłębiam się, nigdy mnie to nie interesowało. Ale muszę przyznać, że to chyba jednak mainstream, a nie moje "emocje". Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:32 sabat3 napisał: > Rzecz zasadza sie na umiejscowieniu kobiety na s > kali racjonalna - emocjonalna. Na jednym biegunie sa kobiety chlodno analizujac > e rzeczywistosc, zadaniowe - i te beda omijac zonatych jak krowi placek na poln > ej drodze. Ale na drugim znajduja sie dziewczyny podazajace za emocjami, porywa > mi serca - a te nie sa racjonalne i nie koncentruja sie na bilansie zyskow. A skad Ty to wiesz ? A moze wlasnie one sobie przeliczyly, ze wydoje z kasy / pobzykam sie / skorzystam z rozrywek, ale nie bede musiala wspierac i martwic sie jak mu sie noga podwinie / zdrowie posypie. Wygodnie i bez zobowiazan. Rea > sumujac - zonaty chlop jest babie kompletnie do niczego nie potrzebny, wiec jed > yne co moze ich polaczyc to zakochanie, ktore jest kompletnie nieracjonalne i n > ie zwiazane z kalkulacjami. Na jak dlugo ? Bo zdaje sie, ze stanu zakochania nie daje sie przedluzyc w nieskonczonosc. No chyba ze zacznie sie angazowac / inwestowac w bliska relacje, w uczucia. Z zonatym to raczej zapomnij- zmyje sie szybko jak tylko zona dostanie sraczki ;-) > Moim zdaniem kochanki rekrutuja sie glownie z dziewczyn mocno uczuciowych. Jasne ;-) Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:37 sabat3 napisał: > Kwestia odpowiedzi na temat tego do czego zonaci mezczyzni moga byc potrzebni k > obietom jest troche niewlasciwie postawiona. Bo w praktyce do niczego, ale zapo > minacie o dosc waznej sprawie. Rzecz zasadza sie na umiejscowieniu kobiety na s > kali racjonalna - emocjonalna. Na jednym biegunie sa kobiety chlodno analizujac > e rzeczywistosc, zadaniowe - i te beda omijac zonatych jak krowi placek na poln > ej drodze. Ale na drugim znajduja sie dziewczyny podazajace za emocjami, porywa > mi serca - a te nie sa racjonalne i nie koncentruja sie na bilansie zyskow. Rea > sumujac - zonaty chlop jest babie kompletnie do niczego nie potrzebny, wiec jed > yne co moze ich polaczyc to zakochanie, ktore jest kompletnie nieracjonalne i n > ie zwiazane z kalkulacjami. > Moim zdaniem kochanki rekrutuja sie glownie z dziewczyn mocno uczuciowych. No i to lubię:)) Zgrabnie sobie wytłumaczyć rzeczywistość:))) Kochanki poza tymi co się zakochały ( w czym?), mają wiele innych motywacji. Litość. Wybiórcza empatia. I te mniej ładne.. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 16.07.18, 12:00 morrison9 napisał: > No, posiadanie żony jest bardzo ważne w relacjach z kochanką. > Uniemożliwia kochance dyktowanie warunków. Jest dokladnie odwrotnie- poniewaz masz zone, to zadnych warunkow dyktowac nie mozesz. Wiec jesli nie wyskoczysz z kasy / nie spelnisz sie jako dobry kochanek - dostajesz kopa w dupe. Zeby miec luksus posiadania i zony i kochanki, to ci zonaci troche sie musza jednak postarac, nie uwazasz ? Wiec to raczej nie oni dyktuja warunki. Stawiam, ze to jednak zona rozdaje karty w takich patologicznych ukladach. > Kochanka świadoma faktu, ze mężczyzna może w każdej chwili odwrócić się na pięc > ie i odejśc do żony musi w znacznie większym stopniu uwzględniać stanowisko męż > czyzny w swoich założeniach, oczekiwaniach itd. Nie, kochanka nic nie musi.Z calej tej pozal sie Boze trojcy czyli kochanka- maz - zona, kochanka moze miec dokladnie wyjebane. Niewiele ma do stracenia po prostu. A i swiat pelen jest zonatych, ktorzy szukaja rozrywek seksualnych na boku. Jest w czym wybierac. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 13:10 mabelle2000 napisała: > Jest dokladnie odwrotnie- poniewaz masz zone, to zadnych warunkow dyktowac nie > mozesz. Ja nie zakładam, ze żonaty facet ma dyktować warunki. Ja zakładam, że w takiej relacji kochanka ma miec ograniczoną możliwośc dyktowania warunków. > Wiec jesli nie wyskoczysz z kasy / nie spelnisz sie jako dobry kochanek > - dostajesz kopa w dupe. Zeby miec luksus posiadania i zony i kochanki, to ci > zonaci troche sie musza jednak postarac, nie uwazasz ? Owszem. Wolny facet jest na celowniku znacznej części rozwiedzionych kobiet bo uważają, że taki daje szansę na zaoferowanie wyłączności, odpowiedniego zaangażowania itd. Słusznie uważają. Ale to jeszcze wcale nie znaczy każdy facet z doświadczeniem życiowym będzie chciał podejmowac nowe zobowiązania związkowe. Krótko mówiąc: Wolnemu facetowi łatwiej znaleźć potencjalne kobiety zainteresowane stałym związkiem natomiast trudniej mu utrzymać w tym związku odpowiednią pozycję Żonatemu trudno znaleźć chętną na romans natomiast w przypadku znalezienia chętnej ma wobec niej silniejszą pozycję negocjacyjną :-) To są niuanse, których jak widze nie dostrzegasz. > Stawiam, ze to jednak zona rozdaje karty w takich patologicznych ukladach. Tzn niby w jaki sposób rozdaje?? > Nie, kochanka nic nie musi. A jednak praktyka pokazuje coś innego. > Z calej tej pozal sie Boze trojcy czyli kochanka- maz - zona, kochanka moze miec > dokladnie wyjebane. A jednak rzeczywistośc pokazuje coś zupełnie innego. Sprawdzone w praktyce :-) > Niewiele ma do stracenia po prostu. A i swiat pelen jest zo > natych, ktorzy szukaja rozrywek seksualnych na boku. Jest w czym wybierac. Ale ona nie szuka kogoś tylko do seksu więc to jej nie wystarcza. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 13:38 Z calym szacunkiem, Morrison, ale uwazam, ze zonaty zawsze ma slabsza pozycje negocjacyjna, poniewaz w oczach kobiet jest to jednak ewidentny "feler". Przy czym oczywiscie moze byc tak (i czesto jest), ze zonaty koles moze miec mocniejsza pozycje u kobiet niz kolega rozwodnik, a to przykladowo z racji posiadania znacznie wiekszej kasy niz wolny zwiazkowo kolega. Jesli jest bardzo bogaty, to dziewczynom moze chciec sie "bardziej postarac" i sprobowac wygryzc zone, a rozwiedziony golodupiec nie bedzie pociagajacy tak czy owak. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 14:01 sabat3 napisał: > Z calym szacunkiem, Morrison, ale uwazam, ze zonaty zawsze ma slabsza pozycje n > egocjacyjna, poniewaz w oczach kobiet jest to jednak ewidentny "feler". Rozumiem Twój tok myślenia ale chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że nie obejmuje on wszystkich niuansów i aspektów skomplikowanej gry damsko-męskiej. Czy kiedy poznawałeś swoją żonę miałeś poczucie "przewagi negocjacyjnej"? Nie wiem ale sądzę, ze nie miałeś. Ja także poznając swoją żonę nie miałem poczucia przewagi co nie zmienia faktu, że bardzo starałem się ten stan maskować. To trochę jak w relacji pracodawca vs. kandydat do pracy. Kandydat, który aktualnie nigdzie nie pracuje ma plusa u pracodawcy bo może zazwyczaj w każdej chwili rozpocząć pracę. Kandydat, który aktualnie ma pracę narzuca zazwyczaj pracodawcy pewne ograniczenia (okres wypowiedzenia u poprzedniego pracodawcy) ale mimo to ma lepszą pozycję negocjacyjną od kandydata, który pracy nie ma. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 14:16 at, który aktualnie nigdzie nie pracuje ma plusa u pracodawcy bo może zaz > wyczaj w każdej chwili rozpocząć pracę. > Kandydat, który aktualnie ma pracę narzuca zazwyczaj pracodawcy pewne ogranicze > nia (okres wypowiedzenia u poprzedniego pracodawcy) ale mimo to ma lepszą pozyc > ję negocjacyjną od kandydata, który pracy nie ma. No tak, ale żonaty (kandydat pracujący czyli) nie jest żadnym kandydatem do żeniaczki, bo rozwodzić się nie zamierza. Zazwyczaj. Chyba ze ty z tych co ściemniają "jeszcze nie teraz, bo dzieci w przedszkolu/na studiach, nie teraz bo babcia chora". Jeśli weźmiemy pulę facetów żonatych, niemłodych, z siecią interesów wspólnych z żoną (nie tylko finansowych), to analogia powyższa twoja nie pasuje. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 14:33 aandzia43 napisała: > Chyba ze ty z tych co ściemni > ają "jeszcze nie teraz, bo dzieci w przedszkolu/na studiach, nie teraz bo babcia chora". Daj spokój. Oszukiwanie kobiety świadczyłoby o desperacji i byłoby żałosne. Wolałem od razu spalić swoją kandydaturę mówiąc prawdę niż liczyć na seks, który bym dostał w efekcie oszustwa. > Jeśli weźmiemy pulę facetów żonatych, niemłodych, z siecią interesów > wspólnych z żoną (nie tylko finansowych), to analogia powyższa twoja nie pasuje No taka analogia nigdy nie jest zupełna bo szukanie partnerki i szukanie pracy rządzi się nieco innymi regułami (pracodawcy na przykład mówi się zazwyczaj bez ogródek że "jutro masz jeszcze 2 spotkania w sprawie pracy" a kandydatce na kochankę lepiej takich informacji nie ujawniać) Ale chodzi mi o to, że pewien minus: "facet nie jest wolny" przynosi mu też pewne plusy: "... ale dzięki temu nie jest w sytuacji podbramkowej, ma wybór" ja akurat mam poczucie, że należe do tych, u których plusy bycia w związku przeważają nad minusami. Przeważały także wtedy kiedy szukałem kochanki. Ale oczywiście nie zawsze tak musi być. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 14:53 > > Jeśli weźmiemy pulę facetów żonatych, niemłodych, z siecią interesów > > wspólnych z żoną (nie tylko finansowych), to analogia powyższa twoja nie > pasuje > No taka analogia nigdy nie jest zupełna bo szukanie partnerki i szukanie pracy > rządzi się nieco innymi regułami (pracodawcy na przykład mówi się zazwyczaj bez > ogródek że "jutro masz jeszcze 2 spotkania w sprawie pracy" a kandydatce na ko > chankę lepiej takich informacji nie ujawniać) > Ale chodzi mi o to, że pewien minus: > "facet nie jest wolny" > przynosi mu też pewne plusy: > "... ale dzięki temu nie jest w sytuacji podbramkowej, ma wybór" Ma wybór bo zawsze w odwodzie ma w domu żonę? No tak ;-) Ale myślę że atrakcyjny na rynku facet w średnim wieku nie potrzebuje żony w zapasie w razie Niemca na otarcie łez, bo przecież jest atrakcyjnym na rynku facetem ;-) > ja akurat mam poczucie, że należe do tych, u których plusy bycia w związku prze > ważają nad minusami. > Przeważały także wtedy kiedy szukałem kochanki. > Ale oczywiście nie zawsze tak musi być. Bo pewnie masz nieinwazyjna żonę. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 15:15 aandzia43 napisała: > Ma wybór bo zawsze w odwodzie ma w domu żonę? No tak ;-) Ale myślę że atrakcyj > ny na rynku facet w średnim wieku nie potrzebuje żony w zapasie w razie Niemca > na otarcie łez, bo przecież jest atrakcyjnym na rynku facetem ;-) Jakich łez. Pamietam siebie w wieku 20-25 lat i wiem jaki jest mój stan teraz. Ja teraz nic nie muszę. Mam poczucie, ze dokonuję jakiegoś wyboru, że podejmuję decyzję. Czy będzie związek, czy będzie seks itd. W wieku 20-25 choć wstyd to przyznać zdecydowanie takiego poczucie nie miałem (choć starałem się tego nie okazywać) Mimo, ze wtedy byłem singlem. > Bo pewnie masz nieinwazyjna żonę. Bo w związku z żoną dawałem z siebie dużo, więc, co logiczne, ona na tym związku dużo zyskiwała. I w razie jego rozpadu dużo by straciła. I nie chodzi o dobra materialne bynajmniej. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:15 morrison9 napisał: > > > Bo pewnie masz nieinwazyjna żonę. > Bo w związku z żoną dawałem z siebie dużo, więc, co logiczne, ona na tym związk > u dużo zyskiwała. > I w razie jego rozpadu dużo by straciła. > I nie chodzi o dobra materialne bynajmniej. Czyli chodzi na smyczy uzależnienia emocjonalnego i w razie czego nie podskoczy? Nawet jak będzie cierpieć. To faktycznie możesz wszystko. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:46 aandzia43 napisała: > Czyli chodzi na smyczy uzależnienia emocjonalnego i w razie czego nie podskoczy > ? Nawet jak będzie cierpieć. To faktycznie możesz wszystko. A w jaki sposób ją niby uzależniłem? Ja jej dałem niezależność W związku z tym na rozwodzie nic by nie zyskała. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:52 Aandzia, a Morrison nie jest czasem w otwartym zwiazku? Chyba cos mi sie tak kojarzy... Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 17:04 sabat3 napisał: > Aandzia, a Morrison nie jest czasem w otwartym zwiazku? Chyba cos mi sie tak ko > jarzy... Po pierwsze pytanie co to otwarty związek. Po drugie nawet gdyby tak mój nazwać to pytanie dlaczego akurat takim się stał. Jeśli facet uważa, ze jego psim obowiązkiem wobec nowopoznanej kobiety jest złożenie deklaracji monogamiczności to niech się potem nie dziwi, ze żona wymaga od niego wywiązania się z tych deklaracji. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 16.07.18, 19:20 sabat3 napisał: > Aandzia, a Morrison nie jest czasem w otwartym zwiazku? Chyba cos mi sie tak ko > jarzy... Może w tak otwartym jak u Kici..tylko żona o tym nic nie wie:)) Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:04 morrison9 napisał: > To trochę jak w relacji pracodawca vs. kandydat do pracy. > Kandydat, który aktualnie nigdzie nie pracuje ma plusa u pracodawcy bo może zaz > wyczaj w każdej chwili rozpocząć pracę. > Kandydat, który aktualnie ma pracę narzuca zazwyczaj pracodawcy pewne ogranicze > nia (okres wypowiedzenia u poprzedniego pracodawcy) ale mimo to ma lepszą pozyc > ję negocjacyjną od kandydata, który pracy nie ma. Ale tylko wtedy gdy chce zmienić miejsce zatrudnienia. Czyli kochanka liczy na to, że stanie się żoną? Na co pracodawcy potzrebny pracownik który pracuje gdzie inadziej a od drugiej firmy żada tylko pensji? I ciągle powraca temat...co ona z tego może mieć? Na co liczy? Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:14 morrison9 napisał: > Czy kiedy poznawałeś swoją żonę miałeś poczucie "przewagi negocjacyjnej"? > Nie wiem ale sądzę, ze nie miałeś. Kiedy poznawałem żonę, to faktycznie tej przewagi nie miałem, ponieważ oboje mieliśmy po 20 lat, a u studentów to nie jest jakiś wybitny moment na rozglądanie się za związkiem na stałe. Jako facet nie miałem nigdy specjalnie dobrych kart, myślę, że jestem typowym przedstawicielem grupy mężczyzn, których w generalnym ujęciu dotyczy zależność "związek za seks". Co za tym idzie - rozwijam skrzydła dopiero wtedy, gdy kobiety mają parcie na stałe, poważne związki. Jak się ma 20 lat, to takie dziewczyny są w mniejszości. Większość jeszcze czeka na księcia na białym koniu. > To trochę jak w relacji pracodawca vs. kandydat do pracy. > Kandydat, który aktualnie nigdzie nie pracuje ma plusa u pracodawcy bo może zaz > wyczaj w każdej chwili rozpocząć pracę. > Kandydat, który aktualnie ma pracę narzuca zazwyczaj pracodawcy pewne ogranicze > nia (okres wypowiedzenia u poprzedniego pracodawcy) ale mimo to ma lepszą pozyc > ję negocjacyjną od kandydata, który pracy nie ma. No nie do końca - żonaty w ogóle nie jest kandydatem do pracy. To raczej taki typ, który mówi "ja tam lubię swoją robotę, wcale się do was nie wybieram, ale mogę u was w poczekalni wypić kawę i zeżreć wszystkie herbatniki" :D Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 16.07.18, 22:53 > zonaty zawsze ma slabsza pozycje negocjacyjna, poniewaz w oczach kobiet jest to jednak ewidentny "feler" < Pomijasz atrakcyjnych (fizycznie) facetów. Wczuj sie: kobieta uwięziona w jakimś zwiazku zmontowanym w pośpiechu pod wpływem jajnikowego tik-tak tik-tak, widząca dookoła spacerujące stada orków czy trolli i nagle bum! Książę! Mogłem juz wspomnieć kolegę-Hiszpana w UK. Egzotyka, uśmiech, przyjemny przyodziewek, sympatyczna gadka. Angielki wpraszały sie na numerek w barowym kiblu, obrączka na palcu tego gościa tylko zwiększała ilosc ofert. Obrączka na palcu dyskwalifikuje te legendarne 80% brzydali. Jedyne co tam było do zaorania - jest zaorane. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 16.07.18, 23:13 proteinawy napisał(a): > Obrączka na palcu dyskwalifikuje te legendarne 80% brzydali. Jedyne co tam było > do zaorania - jest zaorane. Przypominam Ci, że kobiety nie są wzrokowcami i 80% nieatrakcyjnych mężczyzn ogółem wychodzące w badaniach nie jest tożsame z uznaniem 80% mężczyzn za nieatrakcyjnych wizualnie przez kobiety. To co napisałeś, można by zinterpretować w ten sposób, że mężczyźni atrakcyjni wizualnie zawsze będą mieli branie, niezależnie od tego czy są żonaci, biedni, nisko w hierarchii społecznej itp, a dopiero ci niepoprawnie brzydcy biją się za pomocą statusów, kasy itd. To jest po prostu nieprawda. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 17.07.18, 01:58 > To jest po prostu nieprawda. Acha. Znaczy - koleś takie zbiorowe haluny nam funduje? Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 09:29 proteinawy napisał(a): > Acha. Znaczy - koleś takie zbiorowe haluny nam funduje? Znaczy, ze mozesz blednie interpretowac zwiazki przyczynowo-skutkowe w tym wypadku. Zarwczam Ci, ze znalem osobiscie i dobrze panow, ktorzy wygladali jak z okladki Mens Health i baby ich traktowaly jak smierdzace powietrze. Mimo ze wtedy byli singlami. Po prostu mezczyzni blednie interpretuja sposob postrzegania swiata przez kobiety i twarz mlodego Clooneya w polaczeniu z cialem fitness guru pomoze Ci mniej niz dobra praca i perspektywy na wygodne zycie dla pani i jej potomstwa. Wyglad tez ma znaczenie, ale drugoplanowe. Dodaj dwa do dwoch - kobiety sa silnie nastawione na zwiazki i rownie silnie zadaniowe. Tryb "rokujacy partner" rzadzi. Nie wiem co robi ten Twoj egzotyczny kolega, ale interpretacja, ze mimo bycia zonatym jego podstawowa cecha na ktora rwie laski jest wyglad, przeczy ogolnym prawidlom, ktore tymi zjawiskami rzadza. Musi byc cos jeszcze, a fajny look jest lukrem na ciastku. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:45 sabat3 napisał: > Nie wiem co robi ten Twoj egzotyczny kolega, ale interpretacja, ze mimo bycia z > onatym jego podstawowa cecha na ktora rwie laski jest wyglad, przeczy ogolnym p > rawidlom, ktore tymi zjawiskami rzadza. > Musi byc cos jeszcze, a fajny look jest lukrem na ciastku. Oj Sabat, Sabat. Że kobiety tego nie rozumieją to jasne. Ale , ze Ty? Mam kumpla, którzy wyrywa jedną laskę za drugą z bardzo wysoką skutecznością i bardzo wysokim przerobem na tydzień/miesiąc/rok. Ja na pewno nie mogę się nawet z nimi równać :-) (zresztą nigdy nie postrzegałem siebie jako faceta dobrego w te klocki) A i tak byłem świadkiem jak próbował zagadać do jakiejś dziewczyny w klubie i został zlany z góry na dół. Nawet jej się nie chciało "nie" powiedzieć. Mężczyzna, który jest atrakcyjny to nie jest mężczyzna, który ma 100% skuteczności. Mężczyzna atrakcyjny to taki, który ma wyraźnie niższy współczynnik porażek od innych mężczyzn. Odpowiedz Link
proteinawy Re: Aseksualizm 17.07.18, 18:03 > kobiety sa silnie nastawione na zwiazki i rownie silnie zadaniowe. Tryb "rokujacy partner" rzadzi. < Jezeli chcesz sie związać. Jeżeli chcesz sie zabawić krótkoterminowo twoj brak zdolnosci związkowej oczyszcza rynek z pań zainteresowanych założeniem chomonta na Twoj grzbiet na rzecz tych ktore tez chca sie zabawić. Zupełnie inne kryteria. I taka jest sytuacja kolegi-Hiszpana. Panie proponują mu numerek byle gdzie, a nie gadkę: „stoimy teraz na rozdrożu; jedna z tych dróg jest płytka i pobieżna a druga - hoho”. Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 18:42 proteinawy napisał(a): > Jeżeli chcesz sie zabawić krótkoterminowo twoj brak zdolnosci związkowej oczysz > cza rynek z pań zainteresowanych założeniem chomonta na Twoj grzbiet na rzecz t > ych ktore tez chca sie zabawić. Zupełnie inne kryteria. O to właśnie chodzi. Będąc żonatym jesteś co prawda spalony na wstępie u jakiejś części kobiet ale to jest część , na której i tak Ci nie zależy (chyba, że ktoś chce się posunąć do oszustwa i ukrywać swoje intencje i stan cywilny) Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:24 morrison9 napisał: > proteinawy napisał(a): > > > Jeżeli chcesz sie zabawić krótkoterminowo twoj brak zdolnosci związkowej > oczysz > > cza rynek z pań zainteresowanych założeniem chomonta na Twoj grzbiet na r > zecz t > > ych ktore tez chca sie zabawić. Zupełnie inne kryteria. > O to właśnie chodzi. > Będąc żonatym jesteś co prawda spalony na wstępie u jakiejś części kobiet ale t > o jest część , na której i tak Ci nie zależy (chyba, że ktoś chce się posunąć d > o oszustwa i ukrywać swoje intencje i stan cywilny) Macie oczywiscie racje, panowie, przy czym dla wiekszosci mezczyzn grupa tych, co tylko chca sie zabawic wynosi zero procent ;) Albo blisko zera. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:27 sabat3 napisał: > Macie oczywiscie racje, panowie, przy czym dla wiekszosci mezczyzn grupa tych, > co tylko chca sie zabawic wynosi zero procent ;) Albo blisko zera. Patrz jakie glupie te baby, nie chca sie zabawiac :-) Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:39 mabelle2000 napisała: > Patrz jakie glupie te baby, nie chca sie zabawiac :-) Nie no, chca, ale z "wikingami" :) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:54 sabat3 napisał: > Nie no, chca, ale z "wikingami" :) Z tantrycznymi kochankami :-D Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 19:41 sabat3 napisał: > Macie oczywiscie racje, panowie, przy czym dla wiekszosci mezczyzn grupa tych, > co tylko chca sie zabawic wynosi zero procent ;) Albo blisko zera. Czy ja coś źle kojarzę czy Ty Sabat znalazłeś sobie kochankę? Czy może tylko wyraziłeś gotowość znalezienia? Nie wiem. Może coś mi się wydawało. Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 23:03 sabat3 napisał: > Macie oczywiscie racje, panowie, przy czym dla wiekszosci mezczyzn grupa tych, > co tylko chca sie zabawic wynosi zero procent ;) Albo blisko zera. Szczególnie dla tych co na pierwszych randkach wyskakują z głębokim gardłem, korkami analnymi, kajdankami i kneblami. A jak już się łapią to rozczarowanie, że głupie jakieś :) A tym czasem piec trzeba umieć rozpalać. Rozbudzać Boginię. Po rozbudzeniu zaś sprostać. Ewentualnie można importować piec martenowski rozpalony przez innych. Tyle, że dokładać do pieca też trzeba umieć:P Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 23:07 lybbla napisał: > A tym czasem piec trzeba umieć rozpalać. Rozbudzać Boginię. > Po rozbudzeniu zaś sprostać. Ewentualnie można importować piec martenowski > rozpalony przez innych. Tyle, że dokładać do pieca też trzeba umieć:P Wybacz lekki cynizm, ale jak w tym piecu 40+ już od dawna nie bucha ostry ogień, to rozbudzenie go do stanu używalności w obecnej chwili byłoby cudem zbliżonym do wskrzeszenia Łazarza ;) Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 23:29 sabat3 napisał: > Wybacz lekki cynizm, ale jak w tym piecu 40+ już od dawna nie bucha ostry ogień, to rozbudzenie go do stanu używalności w obecnej chwili byłoby cudem zbliżonym do wskrzeszenia Łazarza ;) To nie cynizm. To wyobrażenia teoretyka. Chcesz powiedzieć, że wybrałeś dobrze rozpalony piec a we wskrzeszaniu nie masz żadnej praktyki? No dobrze to pogadajmy o rozpalonych piecach. Kto bardziej w Twoim układzie lubi seks Ty czy ona? Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 17.07.18, 23:46 lybbla napisał: > To nie cynizm. To wyobrażenia teoretyka. Chcesz powiedzieć, że wybrałeś dobrze > rozpalony piec a we wskrzeszaniu nie masz żadnej praktyki? Nie jestem pewny czy dokładnie można to tak ująć, ale chyba coś koło tego. > No dobrze to pogadajmy o rozpalonych piecach. Kto bardziej w Twoim układzie lub > i seks Ty czy ona? Oj, nie wiem. Stawiam, że mniej więcej po równo. Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 17.07.18, 23:58 sabat3 napisał: > > No dobrze to pogadajmy o rozpalonych piecach. Kto bardziej w Twoim układz > ie lubi seks Ty czy ona? > Oj, nie wiem. Stawiam, że mniej więcej po równo. I takiej odpowiedzi oczekiwałem. Czyli pojęcie dobrze rozpalonego pieca nie jest Ci obce. Kobiety lubią seks nie mniej niż mężczyźni. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 18.07.18, 00:10 lybbla napisał: > Kobiety lubią seks nie mniej niż mężczyźni. Lybbla, niektóre kobiety lubią seks pewnie znacznie bardziej niż przeciętny mężczyzna. I w takie panie celujemy Ty i ja. Przynajmniej tak mnie się zdaje. Niemniej - stawiam, że to jednak rzadkość. Tym bardziej doceniam. Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 18.07.18, 00:24 sabat3 napisał: > lybbla napisał: > > Kobiety lubią seks nie mniej niż mężczyźni. > > Lybbla, niektóre kobiety lubią seks pewnie znacznie bardziej niż przeciętny męż > czyzna. I w takie panie celujemy Ty i ja. Przynajmniej tak mnie się zdaje. Niem > niej - stawiam, że to jednak rzadkość. Tym bardziej doceniam. I na poparcie swojej tezy przytoczysz dane na temat seksu lesbijek i gejów (a pewnie nie seksiłeś się z lesbijką i nie znasz motywacji tych, które zostały lesbijkami, ba pewnie dłużej nie rozmawiałeś z lesbijką). :P A potem jedziesz na Kubę i cholera jasna jakiś inny gatunek kobiety tam żyje ;) Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 18.07.18, 07:58 lybbla napisał: > A potem jedziesz na Kubę i cholera jasna jakiś inny gatunek kobiety tam żyje ; > ) Znam uwarunkowania w Polsce. Na temat reszty świata ciężko mi się wypowiadać, ale rzeczywiście może być tak, że mamy bardzo niesprzyjającą erotyce kulturę. Połączenie kompleksów, pogoni za pieniądzem i zaściankowości nie rokuje zbyt dobrze jeśli chodzi o swobodę seksualną. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 18.07.18, 08:07 sabat3 napisał: > Znam uwarunkowania w Polsce. Na temat reszty świata ciężko mi się wypowiadać, a > le rzeczywiście może być tak, że mamy bardzo niesprzyjającą erotyce kulturę. Po > łączenie kompleksów, pogoni za pieniądzem i zaściankowości nie rokuje zbyt dobr > ze jeśli chodzi o swobodę seksualną. Skąd znasz??? Bo chyba nie z autopsji? Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 18.07.18, 08:26 zawle napisała: > Skąd znasz??? Bo chyba nie z autopsji? A co, moze zyje na Marsie? Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 18.07.18, 08:37 W Polsce, ale nie masz pojęcia o seksulaności polskich kobiet. Masz reprezentację wierzących na forum.... Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 18.07.18, 08:53 zawle napisała: > W Polsce, ale nie masz pojęcia o seksulaności polskich kobiet. Masz reprezentac > ję wierzących na forum.... A Ty masz? Przeciez podobnie jak ja, znasz tylko swoj wycinek rzeczywistosci. Jednak trudno nie zauwazyc pewnych tendencji w sferze publicznej. Na przyklad - niechec do podejmowania tematow erotycznych w ogolnych rozmowach przez kobiety, demonstrowanie niecheci do tych sfer, unikanie zartow zwiazanych z tematyka. Mezczyzni w Polsce o wiele chetniej werbalizuja pewne sprawy, sa zwyczajowo "rubaszni", a kobiety "skromne". Natomiast chec do poruszania tematow zwiazanych z macierzynstwem jest bardzo silna i zauwazana wsrod kobiet. Krotko - tematyka seksu jest wsrod polskich kobiet wstydliwa i spychana na boczny tor, zas macierzynska - dominujaca i chetnie poruszana. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 18.07.18, 09:11 sabat3 napisał: Na przyklad - > niechec do podejmowania tematow erotycznych w ogolnych rozmowach przez kobiety, > demonstrowanie niecheci do tych sfer, unikanie zartow zwiazanych z tematyka. Nie zauważyłam. Może dlatego że jestem kobietą a Ty jako facet oczekujesz więcej?;) A jeśli nawet tak jest...załóżmy....skąd wniosek że wiara, pogoń za kasą i zaściankowość to powoduje? M > ezczyzni w Polsce o wiele chetniej werbalizuja pewne sprawy, sa zwyczajowo "rub > aszni", a kobiety "skromne". Natomiast chec do poruszania tematow zwiazanych z > macierzynstwem jest bardzo silna i zauwazana wsrod kobiet. Krotko - tematyka se > ksu jest wsrod polskich kobiet wstydliwa i spychana na boczny tor, zas macierzy > nska - dominujaca i chetnie poruszana. M > ezczyzni w Polsce o wiele chetniej werbalizuja pewne sprawy, sa zwyczajowo "rub > aszni", a kobiety "skromne". Nie zauważyłam. Może dlatego że jestem kobietą?;) Natomiast chec do poruszania tematow zwiazanych z > macierzynstwem jest bardzo silna i zauwazana wsrod kobiet. Krotko - tematyka se > ksu jest wsrod polskich kobiet wstydliwa i spychana na boczny tor, zas macierzy > nska - dominujaca i chetnie poruszana. Obracasz się widać w gronie kobiet w wieku produkcyjnym. Ale pula kobiet w wieku rębnym jest o wiele większa. Poza tym kto częsciej mówi o seksie..ten kto go ma czy ten kto go nie ma? Sabat....ja nie twierdzę że zlepek tego co tam stworzyłeś nie brzmi logicznie- jednak świat jest bardziej skomplikowany. My lubimy seks, tylko inaczej. Uprawiamy seks, ale ciszej. Mówimy o nim ale nie z każdym w formie rubasznej przchwalanki. I nie tylko dlatego że zaściankowość, katole i pogoń za kasą ( ???). Wejdż w to głębiej- lepiej poznasz kobiety. Może Ci się spodoba. Odpowiedz Link
songo3000 No więc jak już się pozna kobiety... 18.07.18, 21:43 zawle napisała: > Wejd > ż w to głębiej- lepiej poznasz kobiety. Od ponad dwóch dekad poznaje kobiety. Fakt, że głównie polskie, gdzież mi do naszych forumowych podróżników. Subiektywne wnioski, za to na relatywnie dużej grupie kontrolnej są dosyć jasne i nieco brutalne. 1. Znakomita większość kobiet nie jest zainteresowana seksem. Nie jest to ich siła napędowa właściwie w żadnej sytuacji życiowej. 2. Znakomita większość kobiet ten seks uprawia z powodów zupełnie pozaseksualnych. Na, niektóre z tychże powodów są na tyle satysfakcjonujące, że generują jako taką przyjemność. 3. Spora część kobiet jak już się seksu z przyjemnością to nierozerwalnie łączy tą przyjemność z osiągnięciem innego czynnika typu związek, władza nad facetem czy cokolwiek innego. 4. Z powodów powyższych seks ze znakomitą większością kobiet jest NUDNY i schematycznie nastawiony na 'pasywne branie'. Po prostu ta duża grupa kobiet jest i najwyraźniej zawsze będzie ciekną na tym polu. 5. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć Kobiety (przez duże K :)) które są wysokoerotyczne, lubią seks po prostu dla seksu, lubią go odkrywać. Co nie znaczy że nie są wybredne co do partnerów, oj nie. Mówię tu o babkach z naprawdę różnych środowisk, od prawicowych kościółkowych do lewackich bezideowców. Tak więc :-) ja bardzo uprzejmie proszę, namawiam i nakłaniam do nierozpowszechniania już więcej tych romantycznych? tez o kobietach, które generalnie to lubią seks tylko jest zawsze jakieś 'tylko'. Tutaj czasami młodzież zagląda, chłopcy jeszcze przed ślubami, zwiazkami, po co im pierdoły opowiadać. Wystarczy już straconych poprzednich pokoleń. Niech choć następne uratuje Internet. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 18.07.18, 22:20 > 5. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć Kobiety (przez duże K :)) które są wyso > koerotyczne, lubią seks po prostu dla seksu, lubią go odkrywać. Co nie znaczy ż > e nie są wybredne co do partnerów, oj nie. > > Mówię tu o babkach z naprawdę różnych środowisk, od prawicowych kościółkowych d > o lewackich bezideowców. > > Tak więc :-) ja bardzo uprzejmie proszę, namawiam i nakłaniam do nierozpowszech > niania już więcej tych romantycznych? tez o kobietach, które generalnie to lubi > ą seks tylko jest zawsze jakieś 'tylko'. Ale jakie "tylko"? Ze chlop musi się podobać? Ze nie z każdym i zawsze? Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 18.07.18, 22:36 aandzia43 napisała: > Ale jakie "tylko"? Ze chlop musi się podobać? Ze nie z każdym i zawsze? Mnie osobiście bardzo podobała się swego czasu analogia do jedzenia czekolady - że kobitki seks lubią, ale zwykle go nie potrzebują. Że potrafią się wyłączyć nawet na wiele lat z życia seksualnego i nie odczuwają z tego powodu dyskomfortu, nie mają poczucia braku i niepełności w swoim życiu. Że jak seks jest, to fajnie, ale jak go długo nie ma, to żaden problem, też może być super. Seks jak czekolada, wakacje, ciekawa podróż. Zbytek ponad stan dostatku. Jego brak nie jest tożsamy z nędzą i depresją. Że kobiet bez seksu "nie nosi". Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 09:03 sabat3 napisał: > aandzia43 napisała: > > Ale jakie "tylko"? Ze chlop musi się podobać? Ze nie z każdym i zawsze? > > Mnie osobiście bardzo podobała się swego czasu analogia do jedzenia czekolady - > że kobitki seks lubią, ale zwykle go nie potrzebują. Że potrafią się wyłączyć > nawet na wiele lat z życia seksualnego i nie odczuwają z tego powodu dyskomfort > u, nie mają poczucia braku i niepełności w swoim życiu. Że jak seks jest, to fa > jnie, ale jak go długo nie ma, to żaden problem, też może być super. > Seks jak czekolada, wakacje, ciekawa podróż. Zbytek ponad stan dostatku. Jego b > rak nie jest tożsamy z nędzą i depresją. > Że kobiet bez seksu "nie nosi" A mnie ciekawi czemu takie właśnie kobiety wybieracie za żony, trzymacie się ich latami? Taką sobie tezę stawiam ( jedną z wielu) że to wygodne. Taka zimna to dupy innemu nie da, więc dzieci z nią mieć bezpiecznie. A i powód do zaruchania na boku jest w otoczce niewinności. Podasz jakieś inne poza kasą? Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 09:18 zawle napisała: > A mnie ciekawi czemu takie właśnie kobiety wybieracie za żony, trzymacie się ic > h latami? Taką sobie tezę stawiam ( jedną z wielu) że to wygodne. Taka zimna to > dupy innemu nie da, więc dzieci z nią mieć bezpiecznie. A i powód do zaruchani > a na boku jest w otoczce niewinności. Podasz jakieś inne poza kasą? Nie wiem jak inni, ale w moim przypadku to nie wygladalo tak, ze wchodze sobie do sklepu z kobietami i wybieram model jaki mi sie podoba ;) Wybacz szczerosc, ale moze do odpowiedzi nie trzeba dorabiac wielkiej filozofii - jest najprostsza z mozliwych? Inne mnie po prostu nie chcialy :)) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 09:54 sabat3 napisał: > Wybacz szczerosc, ale moze do odpowiedzi nie trzeba dorabiac wielkiej filozofii > - jest najprostsza z mozliwych? Inne mnie po prostu nie chcialy :)) Mysle, ze znalazlem obrazowa alegorie tej sytuacji. I sadze ze trafnie opisuje ona sytuacje wiekszosci przypadkow, gdzie maz trzyma sie "zimnej zony". To sytuacja spragnionego beduina na pustyni. Beduin umiera z pragnienia i sadzi, ze juz po nim. Nagle, w cudowny sposob znajduje niewielkie zrodelko. Woda w nim jest mulista i niesmaczna, ale zaspokaja pragnienie. Problemem zrodelka jest jego okresowosc. Czasem wysycha i zamiera, co sprawia, ze beduin znowu zaczyna cierpiec z pragnienia i rozgladac sie wokol. Ale dookola jest tylko piach. Totalne pustkowie. Beduin mysli - wyprawa jest ryzykowna. Zrodelko pewnie za chwile znowu przebije sie spod piaskow. Isc w objecia pustyni? A jesli nie znajdzie kolejnego zrodla? Co bedzie gdy nie znajdzie drogi powrotnej, albo odejdzie zbyt daleko, by miec dosc sil na powrot? Ale jego desperacje przerywa wyplyw odrobiny wody ze zrodla. Znow bedzie mogl sie napic. Dzis, moze jutro, a moze nawet pojutrze? Potem znowu zacznie sie zastanawiac, nie dzis - teraz jest odrobina mulistej, obrzydliwej wody, ktora pozwoli przezyc jeszcze chwile. I zanim wzgardzisz - wyobraz sobie Siebie w sytuacji tego beduina. Bo nigdy w niej nie bylas. Nawet Twoje bezseksie w malzenstwie mialo inny charakter. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:07 sabat3 napisał: > I zanim wzgardzisz - wyobraz sobie Siebie w sytuacji tego beduina. Bo nigdy w n > iej nie bylas. Nawet Twoje bezseksie w malzenstwie mialo inny charakter. Ano...i beduin wierzy że nie istnieją inne żródła. I nawet jeśli takie spotka, to będzie trwał przy tej mulistej brei? Ok...jestem w stanie to ogarnąć. Niech tam sobie trwa i nawet niech pomstuje na kłamstwa i innych co mu mówią że gdzieś- parę kilometrów dalej lub całkiem pod reką. Moje bezseksie w małżeństwie nie było czym innym nić Twóje bezseksie. Chciałam się z tym człowiekiem zestarzeć. Traktowałam to bardzo serio. Ale jestem beduinem szukajacym. I nawet jeśli na forum piszecie że nie istnieją tacy faceci o jakich ja marzę, to ja ich szukam i znajduję. A jeśli okazuje się że jednak to nie ten, to szukam dalej. Nie skupiam się ma masie tych którzy sa do dupy i tylko ich widze jako zakładników własnych wyborów. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 09:58 sabat3 napisał: > Nie wiem jak inni, ale w moim przypadku to nie wygladalo tak, ze wchodze sobie > do sklepu z kobietami i wybieram model jaki mi sie podoba ;) > Wybacz szczerosc, ale moze do odpowiedzi nie trzeba dorabiac wielkiej filozofii > - jest najprostsza z mozliwych? Inne mnie po prostu nie chcialy :)) Ok..młodzi byliśmy i głupi. Jak mabelle która jako pierwszego miała partnera który nie był dla niej dobrym kochankiem. Ja trafiłam o niebo lepiej- mówię tylko o polu seksualności. Ale może to ma jednak jakąś głębszą przyczynę? Poza głupotą? Nie wierzę że Ciebie chciała tylko ta zimna. Może Ty nie zauważałeś tych ciepłych? Bo miałeś inne wartości? I czemu wielu z was nadal z nimi jest? A na kochanki wybieracie cipłokrwiste? Może się zwyczajnie nie opłaca być ciepłą bo jedyne na co można liczyć to ukratkowe spotkania i seks na waszych warunkach? Zobacz....songo jako dowód na rozwinietą seksulaność podaje zachwyt nad połykiem. Może wasza seksualność jest inna. Czy to znaczy że nasza jest gorsza? Czy te wnioski nie biorą się z niezrozumienia, braku otwarcia? I piszę to jako baba szanująca to, że faceci chcą czegoś innego. Ale nie prześpię się z chłopem którego jarają moje pończochy a nie ja. Czy to znaczy że ja nie lubię seksu? Że mam zahamowania? Że jestem zimna? Macie podejście..musi bi z chęcią dawać na naszych warinkach...myślę że ta większość o której piszecie ma podobnie. A chyba chodzi o to, żeby się spotykać pośrodku, a czasami u niego, a czasami u mnie. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:18 zawle napisała: > Nie wierzę że Ciebie chciała tylko ta zimna. Przykro napisac, ale na tamtym etapie zycia tak to bylo :( > Może Ty nie zauważałeś tych ci > epłych? Bo miałeś inne wartości? Racja. Nie zauwazalem tez trojnogich Marsjan i Rozowych Jednorozcow, a to dlatego, ze bylem przy zdrowych zmyslach :) Bycie niewidzialnym dla kobiet to normalna sytuacja u wiekszosci panow. > I czemu wielu z was nadal z nimi jest? O mnie wiesz. U innych chyba jeszcze czesto dochodzi zachowawczosc, lek przed zmianami itd. Na pewnym etapie zycia strasznie pietrza sie wzajemne zobowiazania. A mimo to, przeciez ludzie sie rozwodza. A na ko > chanki wybieracie cipłokrwiste? Może się zwyczajnie nie opłaca być ciepłą bo je > dyne na co można liczyć to ukratkowe spotkania i seks na waszych warunkach? Byc moze mile Cie zaskocze po rozwodzie. Masz racje, ze czesto takie dziewczyny cierpia, wedlug mnie nieslusznie. Ale nie musi tak byc. To wielka niesprawiedliwosc losu. Ale to my jestesmy tutaj od tego, by ta sprawiedliwosc sie dziala. Dobroc i cieplo powinno byc wynagrodzone, a chlod i obojetnosc spotkac sie z podobna reakcja. Zob > acz....songo jako dowód na rozwinietą seksulaność podaje zachwyt nad połykiem. Fakt, wolalbym zachwyt nad orgazmem :) > Może wasza seksualność jest inna. Czy to znaczy że nasza jest gorsza? Czy te wn > ioski nie biorą się z niezrozumienia, braku otwarcia? I piszę to jako baba szan > ująca to, że faceci chcą czegoś innego. Ale nie prześpię się z chłopem którego > jarają moje pończochy a nie ja. Czy to znaczy że ja nie lubię seksu? Że mam zah > amowania? Że jestem zimna? > Macie podejście..musi bi z chęcią dawać na naszych warinkach...myślę że ta więk > szość o której piszecie ma podobnie. A chyba chodzi o to, żeby się spotykać poś > rodku, a czasami u niego, a czasami u mnie. Nic nie musisz. Mnie zachwyca dawanie nieopanowywalnej rozkoszy, gdybys byla moja kobieta, to wolalbym, zebys krzyczala bezwiednie w czasie orgazmow i zeby nogi trzesly Ci sie jak galareta z podniecenia niz to zeby byly ubrane w ponczochy :) To jest moja wersja seksualnosci, wez pod uwage po stronie mezczyzn istnieje rowniez i taka. I nie jest taka czysta i niewinna. Mezczyzna, ktory daje rozkosz ma w moim odczuciu wladze nad kobieta. I to jest przyjemne dla obu stron. W druga strone to tez dziala, ale tak to dzialalo od wiekow. Prawdziwa moc w seksie, to sprawic, by kobieta CHCIALA byc ulegla. By oddawala sie wiedzac, ze osiagnie rozkosz na pograniczu utraty przytomnosci. Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:47 sabat3 napisał: > Mnie zachwyca dawanie nieopanowywalnej rozkoszy, gdybys byla moja kobieta, to wolalbym, zebys krzyczala bezwiednie w czasie orgazmow i zeby nogi trzesly Ci sie jak galareta z podniecenia Sabat, tez tak mam, uwielbiam jak się drze! --------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 11:23 sabat3 napisał: > Przykro napisac, ale na tamtym etapie zycia tak to bylo :( Prawdziwiej byłoby napisać..na tamtym etapie zycia tak mi się zdawało. Nie miałeś wokół siebie "puszczalskich" koleżanek? Nie wierzę;) > Racja. Nie zauwazalem tez trojnogich Marsjan i Rozowych Jednorozcow, a to dlate > go, ze bylem przy zdrowych zmyslach :) > Bycie niewidzialnym dla kobiet to normalna sytuacja u wiekszosci panow. Wierzę..mam wielu znajomych panów którzy byli dla mnie neiwidzialni. Gust młodych dziewczyn i dojrzałych kobiet zmienia się. Co się podoba nastolatce, nie musi starszej. I na odwrót. Taka kolej rzeczy. Znałam piękne w moim mniemaniu dziewczyny nie mające powodzenia. Widziałam zmiany niewidocznych chłopaków w pięknych mężczyn i nie miały nic wspólnego z kasą i pozycją ( niewidzialni kiedyś, bogaci dzisiaj nadal pozostali niewidzilni). Czemu z tego nie czerpać? > O mnie wiesz. U innych chyba jeszcze czesto dochodzi zachowawczosc, lek przed z > mianami itd. Na pewnym etapie zycia strasznie pietrza sie wzajemne zobowiazania > . A mimo to, przeciez ludzie sie rozwodza. Widać na tym seksie wam tak bardzo nie zależy:)))))) > Nic nie musisz. Mnie zachwyca dawanie nieopanowywalnej rozkoszy, gdybys byla mo > ja kobieta, to wolalbym, zebys krzyczala bezwiednie w czasie orgazmow i zeby no > gi trzesly Ci sie jak galareta z podniecenia niz to zeby byly ubrane w ponczoch > y :) To jest moja wersja seksualnosci, wez pod uwage po stronie mezczyzn istnie > je rowniez i taka. Ja nie tylko biorę pod uwagę, ale mam ich w łóżku. Wbrew temu co tu piszą panowie. > I nie jest taka czysta i niewinna. Mezczyzna, ktory daje rozkosz ma w moim odcz > uciu wladze nad kobieta. I to jest przyjemne dla obu stron. W druga strone to t > ez dziala, ale tak to dzialalo od wiekow. > Prawdziwa moc w seksie, to sprawic, by kobieta CHCIALA byc ulegla. By oddawala > sie wiedzac, ze osiagnie rozkosz na pograniczu utraty przytomnosci. Oddawania się to chyba jakaś forma bierności. Nie bierność agresyna ( nie dam), nie bierność pasywna ( leżę i mam w dupie) ale bierność aktywna ( podążąm za Tobą). Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 13:29 zawle napisała: > Zobacz....songo jako dowód na rozwinietą seksulaność podaje zachwyt nad połykiem. Nie zachwyt nad połykiem tylko autentyczną przyjemność z takiej czy innej aktywności seksualnej. A że akurat tak się składa, że aktywności te agregują się w kilku grupach tematycznych tj. anal, oral, dominacja,... to już inna, pewnie także wyliczana kwestia. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 13:41 songo3000 napisał: > zawle napisała: > > > Zobacz....songo jako dowód na rozwinietą seksulaność podaje zachwyt nad p > ołykiem. > Nie zachwyt nad połykiem tylko autentyczną przyjemność z takiej czy innej aktyw > ności seksualnej. A że akurat tak się składa, że aktywności te agregują się w k > ilku grupach tematycznych tj. anal, oral, dominacja,... to już inna, pewnie tak > że wyliczana kwestia. O...to już wiemy co lubisz...czyli...dałbyś sobie wsadzić w dupę kutasa? No powiedzmy ..jego wierną replikę? Lizać też lubisz? I przywiązać dałbyś się pani której nie znasz zbytnio? Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 21:10 zawle napisała: > O...to już wiemy co lubisz.. Kochana Zawleczko, postaraj się bardziej :) Przecież rozmowa jest z (nooo, dawno niewidzianym) forumowych, lawirantem, szydercą, draniem, zblazowanym libertynem a ostatnio po prostu świnią. Oprócz opisanych wyżej dosyć standardowych urozmaiceń to jednak guzik wiecie co lubię :P > .czyli...dałbyś sobie wsadzić w dupę kutasa? No pow > iedzmy ..jego wierną replikę? Mmmm, you make my day, no dodajmy special day ze special girl. To już mogę nazwać odrobina pieprzyku od czasu do czasu. > Lizać też lubisz? A i owszem. Powiem więcej, jestem w tym dobry. Potrafię się dostroić do feedbacku ciała Kobiety. Pewnie dlatego, że napędza mnie pasja. O ile cipka jest tego warta. > przywiązać dałbyś się pani kt > órej nie znasz zbytnio? Generalnie to ja dominuję, i w takiej zabawie to partnerka jest skrępowana. Ale i w drugą stronę się zdarza. Ostatnio (naprawdę przypadkowo!) w poniedziałek. Wrrrrr. :D Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 20:23 zawle napisała: > Może wasza seksualność jest inna. Czy to znaczy że nasza jest gorsza? Czy te wn > ioski nie biorą się z niezrozumienia, braku otwarcia? (…) A chyba chodzi o to, żeby się spotykać pośrodku, a czasami u niego, a czasami u mnie. A jak Urqu zalozyl watek 'co kobiety powolujace sie na tzw dobry seks przez niego rozumieja' liczac wlasnie na takie otwarcie kobiet, to dostal zlew i wysmiewki. Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 21:51 hello-kitty2 napisała: > A jak Urqu zalozyl watek 'co kobiety powolujace sie na Odszukam wątek ale raczej zrozumiałe :) Po pierwsze to Urqu więc aktywne forumki nie przepuścił by okazji ;P Po drugie... świat 'szarych myszek' jest szary i kręci się wokół jednego kawałka sera więc o czym tu się rozpisywać, hehe Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 22:04 Kicia...miałaś pole do popisu...napisałaś co lubisz? Bo ja z każdym chłopem co innego...to jak tu napisać? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 23:19 zawle napisała: > Kicia...miałaś pole do popisu...napisałaś co lubisz? Bo ja z każdym chłopem co > innego...to jak tu napisać? Ale on pytal 'kobiety powolujace sie na tzw dobry seks co przez niego rozumieja'. Ja sie nigdy nie odnosze do 'dobrego seksu' tylko pisze wprost, ze mnie interesuje 'seks +'. Go lubie. Jak mam interesujacy mnie '+', to seks jest dobry, a jak nie mam, to mam w dupie taki seks. 'Seksem dla seksu' jestem w ogole niezainteresowania. A ktora ma w stopce opowiesc o dobrym seksie? NIe Ty przypadkiem? Zresza nie ma obowiazku pisac w watkach. To nie o to chodzi, tylko, ze byla okazja wytlumaczyc na czym ta kobieca seksualnosc polega, by potem wskazywac na potrzeba otwartosci na nia. A tak to nie mamy definicji, co to ten dobry seks jest wiec nie wiadomo wlaciwie o czym mowa. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 07:13 hello-kitty2 napisała: > Ale on pytal 'kobiety powolujace sie na tzw dobry seks co przez niego rozumieja > '. Ja sie nigdy nie odnosze do 'dobrego seksu' tylko pisze wprost, ze mnie inte > resuje 'seks +'. Go lubie. Jak mam interesujacy mnie '+', to seks jest dobry, a > jak nie mam, to mam w dupie taki seks. 'Seksem dla seksu' jestem w ogole nieza > interesowania. A ktora ma w stopce opowiesc o dobrym seksie? NIe Ty przypadkiem > ? Zresza nie ma obowiazku pisac w watkach. To nie o to chodzi, tylko, ze byla o > kazja wytlumaczyc na czym ta kobieca seksualnosc polega, by potem wskazywac na > potrzeba otwartosci na nia. A tak to nie mamy definicji, co to ten dobry seks j > est wiec nie wiadomo wlaciwie o czym mowa. No to było napisane już tysiąckroć. Po tysiąckroć wiele kobiet na tym forum pisało że potrzbują bezpiecznej atmosfery i zaufania. Ty masz inne plusy, to trzeba było tysięczny raz je wymieniać. No chyba że Cibie podobnie jak mnie znudziło pisanie o tym. Mnie dodatkowo znudziło zaprzeczanie temu co piszę. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 09:45 zawle napisała: > No to było napisane już tysiąckroć. Po tysiąckroć wiele kobiet na tym forum pis > ało że potrzbują bezpiecznej atmosfery i zaufania. Ty masz inne plusy, to trzeb > a było tysięczny raz je wymieniać. No chyba że Cibie podobnie jak mnie znudziło > pisanie o tym. Mnie dodatkowo znudziło zaprzeczanie temu co piszę. W zasadzie masz racje. A ja od siebie tylko dodam, ze jak mezczyzna chce lasek, co uprawiaja 'seks dla seksu' (cokolwiek to okreslenie znaczy, bo w sumie tez nie wiem), to niech sobie znajdzie. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 09:56 hello-kitty2 napisała: > A ja od siebie tylko dodam, ze jak mezczyzna chce lasek, > co uprawiaja 'seks dla seksu' (cokolwiek to okreslenie znaczy, bo w sumie tez > nie wiem), to niech sobie znajdzie. Chyba pod tym okresleniem kryje sie chec znalezienia kobiety, ktora uprawiajac seks odczuwa autentyczna przyjemnosc fizyczna i robi to, bo jest podniecona, odczuwa pozadanie. Na drugim biegunie sa kobiety, ktore "udostepniaja sie", bo chca miec dostep do roznych "plusow", ale w glebi duszy nie odczuwaja zadnego pociagu ani przyjemnosci w trakcie stosunku, jest to nudna i obojetna emocjonalnie czynnosc. I przez to rozumiemy babki, ktore robia to np. dla kasy Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 10:52 sabat3 napisał: > Chyba pod tym okresleniem kryje sie chec znalezienia kobiety, ktora uprawiajac > seks odczuwa autentyczna przyjemnosc fizyczna i robi to, bo jest podniecona, od > czuwa pozadanie. Tja, no chyba jednak nie ;) Na drugim biegunie sa kobiety, ktore "udostepniaja sie", bo ch > ca miec dostep do roznych "plusow", ale w glebi duszy nie odczuwaja zadnego poc > iagu ani przyjemnosci w trakcie stosunku, jest to nudna i obojetna emocjonalnie > czynnosc. I przez to rozumiemy babki, ktore robia to np. dla kasy JAk ta aseksualna z pierwszego postu? Wg mnie lepiej miec plusy i kase od mezczyzny niz miec wylacznie seks z prostego powodu: bo mozna i potrzeba. Ktos, kto sie zrzeka przywilejow jest zwyczajnie glupi, jak te laski, o ktorych pisal Proteina, co nie korzystaja ze swojej atrakcyjnosci choc widza, ze moga odcinac od niej kupony roznego rodzaju. Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:04 hello-kitty2 napisała: > Wg mnie lepiej miec plusy i kase od mezczyzny niz miec wylacznie seks z prostego powodu: bo mozna i potrzeba. Ktos, kto sie zrzeka przywilejow jest zwyczajnie glupi, jak te laski, o ktorych pisal Proteina, co nie korzystaja ze swojej atrakcyjnosci choc widza, ze moga odcinac od niej kupony roznego rodzaju.> Kitty, sciemniasz/trolujesz/prowokujesz!!! Sprzedaż cipy za kasę to nie Twój styl. Za długo jestem na forum by dać Ci się na te plewy nabrać ------------------------------------------- Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:12 hello-kitty2 napisała: > Tja, no chyba jednak nie ;) To dlaczego nie chodza na dziwki? Przeciez to tanie, nieskomplikowane i bez konsekwencji. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:54 sabat3 napisał: > To dlaczego nie chodza na dziwki? Przeciez to tanie, nieskomplikowane i bez kon > sekwencji. Przeciez kobiety preferujace seks dla seksu robia to za darmo. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 12:08 hello-kitty2 napisała: > Przeciez kobiety preferujace seks dla seksu robia to za darmo. Nikt nie robi tego "za darmo", jakas wymiana dobr psychologicznych istnieje zawsze, przynajmniej w relacjach poza prostytucja. Kobiety w szczegolnosci. Ale dopoki osia relacji jest wzajemne pozadanie i autentyczna chec uprawiania seksu, to wielu taki stan uznaje za pozadany. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 12:36 sabat3 napisał: > Nikt nie robi tego "za darmo", jakas wymiana dobr psychologicznych istnieje zaw > sze, przynajmniej w relacjach poza prostytucja. Kobiety w szczegolnosci. Ale do > poki osia relacji jest wzajemne pozadanie i autentyczna chec uprawiania seksu, > to wielu taki stan uznaje za pozadany. za drmo, nie za darmo. I już następną potrzebę mamy w męskiej liście. Myślę że jest ich więcej. Bo wy to generalnie bardzo bardzo wrażliwi jesteście na tym punkcie. Jakby chodziło tylko o seks, to by jeden z drugim wyruchał i miał w dupie czy mu stoi, czy się spisał. Miałby też w dupie czy ona bierze do buzi czy w dupę. BO chodzi tylko o seks. Żeby spuścić z krzyża- lubicie to ponoć najbardziej ( bez zaspokajania innych potrzeb, bez listy). Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 12:48 zawle napisała: > za drmo, nie za darmo. I już następną potrzebę mamy w męskiej liście. Myślę że > jest ich więcej. No jasne. Ta lista jest dosc dluga Bo wy to generalnie bardzo bardzo wrażliwi jesteście na tym pu > nkcie. Nie mniej niz wy :) Jakby chodziło tylko o seks, to by jeden z drugim wyruchał i miał w dupi > e czy mu stoi, czy się spisał. Miałby też w dupie czy ona bierze do buzi czy w > dupę. BO chodzi tylko o seks. Żeby spuścić z krzyża- lubicie to ponoć najbardzi > ej ( bez zaspokajania innych potrzeb, bez listy). Idac tym tokiem myslenia, to byloby obojetne czy dupa ladnej dziewczyny, wlochatego kolegi, gumowej lalki, dymanie sztucznej pochwy czy ruchanie dziury zrobionej w miekkiej ziemi patykiem. Wiadomo, ze nie jest to obojetne :) Ktos twierdzil ze jest? Mezczyzna to nie zdyszany ratlerek ruchajacy powietrze czerwona parowka z wytrzeszczem oczu :) Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 12:58 sabat3 napisał: > Mezczyzna to nie zdyszany ratlerek ruchajacy powietrze czerwona parowka z wytrzeszczem oczu :)> Sabat :-) :-), ale zawle się zgrywa, ona wie co to dobry seks. Przynajmniej na taką wygląda (vide jej stopka) ------------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 13:18 sabat3 napisał: > Nie mniej niz wy :) taaa.... > Idac tym tokiem myslenia, to byloby obojetne czy dupa ladnej dziewczyny, wlocha > tego kolegi, gumowej lalki, dymanie sztucznej pochwy czy ruchanie dziury zrobio > nej w miekkiej ziemi patykiem. > Wiadomo, ze nie jest to obojetne :) Ktos twierdzil ze jest? Mezczyzna to nie zd > yszany ratlerek ruchajacy powietrze czerwona parowka z wytrzeszczem oczu :) To skad to kreowanie się na ratlerki?? Bierzecie co podleci pod rękę przecież;)) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 13:21 zawle napisała: > To skad to kreowanie się na ratlerki?? Bierzecie co podleci pod rękę przecież; > )) No chyba zartujesz... Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 13:42 zawle napisała: > Bierzecie co podleci pod rękę przecież; ))> Gówno prawda!!!!! ------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 13:50 > zawle napisała: > > Bierzecie co podleci pod rękę przecież; ))> gogol77 napisał: > Gówno prawda!!!!!> Chociaż zdarza się, że pod rękę podleci taki diamencik co to dopóki nie jest oszlifowany to wygląda ja zwykły kamyk. Więc trzeba mieć dobrego nosa czy brać, czy nie. ----------------------------------------------- Odpowiedz Link
lybbla Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 15:37 zawle napisała: > za drmo, nie za darmo. I już następną potrzebę mamy w męskiej liście. Myślę że > jest ich więcej. Bo wy to generalnie bardzo bardzo wrażliwi jesteście na tym pu > nkcie. Jakby chodziło tylko o seks, to by jeden z drugim wyruchał i miał w dupi > e czy mu stoi, czy się spisał. Miałby też w dupie czy ona bierze do buzi czy w > dupę. BO chodzi tylko o seks. Żeby spuścić z krzyża- lubicie to ponoć najbardzi > ej ( bez zaspokajania innych potrzeb, bez listy). W ogóle to seks powinien być zakazany jako nielegalna produkcja, nadużywanie i handel substancjami psychoaktywnymi. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 16:32 lybbla napisał: > W ogóle to seks powinien być zakazany jako nielegalna produkcja, nadużywanie i > handel substancjami psychoaktywnymi. Nie bądż taki radykalny:)) Może ...że powinien być działaniem płatnym? I tu się nie będę wychylać...skoro uważacie że to wy musicie płacić nam;) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 16:50 zawle napisała: > Nie bądż taki radykalny:)) Może ...że powinien być działaniem płatnym? I tu się > nie będę wychylać...skoro uważacie że to wy musicie płacić nam;) "Nam"? Wiesz, to by nie bylo szczegolnie korzystne dla pan w Twojej sytuacji :P Myslisz, ze gdbyby Twoj partner mial Ci doslownie placic za seks, to nie wybralby jakiejs zgrabnej, mlodziutkiej kurewki? Poza tym - wtedy pewnie bralby za kazdym razem inna ;) Nie, moja droga, to co jest teraz oplaca sie obu stronom ;P Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 17:25 sabat3 napisał: > zawle napisała: > > Nie bądż taki radykalny:)) Może ...że powinien być działaniem płatnym? I > tu się > > nie będę wychylać...skoro uważacie że to wy musicie płacić nam;) > > "Nam"? Wiesz, to by nie bylo szczegolnie korzystne dla pan w Twojej sytuacji :P > Myslisz, ze gdbyby Twoj partner mial Ci doslownie placic za seks, to nie wybra > lby jakiejs zgrabnej, mlodziutkiej kurewki? Poza tym - wtedy pewnie bralby za k > azdym razem inna ;) > Nie, moja droga, to co jest teraz oplaca sie obu stronom ;P I znowu czrno- biały swiat. Myślę że nie. Nie z wielu powodów. Pierwszy jest taki że większość mężczyzn z którymi sypiałam mieli dość sporą listę czynników dodatkowych. I nad ten seks dla seksu stawiali mnie. Osobę. Mój obecny partner miał ze mną półroczną przerwę. W tym czasie seksił się z pięknym i dużo młodszym dziewczęciem. Pominę że była od niego lepiej ustawiona finansowo, niezależna, niewymagająca (mieszka daleko). Jednak wrócił natychmiast gdy tylko powiedziałam tak. Mogę mnożyć przykłady. Podrywy młodziaków w knajpach, tęsknoty byłych. Nie chcę się tu wychwalać, bo jak mówię...nie pieknieję. Ale jak widać młodość, uroda to nie górne punkty listy. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 17:35 zawle napisała: > Ale jak widać młodość, uroda to nie górne punkty listy. Zdecydowanie nie. Sa wazniejsze. Dlatego my, mezczyzni jestesmy czesto z niemlodymi kobietami, ktore najpiekniejsze lata maja juz za soba. Ale sprowadzajac relacje do brutalnej wymiany seksu za kase stawiasz sie w roli kurwy i tak bylabys traktowana. Pamietaj ze kazda akcja jest rowna reakcji i im cyniczniej podchodzisz do mezczyzn, tym cyniczniej jestes przez nich traktowana. To oczywiscie luzne rozwazania, odpowiedz na zart :) Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 17:53 sabat3 napisał: Ale sprowadzajac re > lacje do brutalnej wymiany seksu za kase stawiasz sie w roli kurwy i tak bylaby > s traktowana. I znowu to samo. Dołożysz do kurwienia kilka dodatkowych komponentów i okaże się to wielką miłością ( czasami jednostronną;). I można poczuć się jak królowa która daje i zabiera. Pamietaj ze kazda akcja jest rowna reakcji i im cyniczniej podcho > dzisz do mezczyzn, tym cyniczniej jestes przez nich traktowana. > To oczywiscie luzne rozwazania, odpowiedz na zart :) Cynizm to bardzo dobra cecha. Pozwala zachować równowagę:)) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 10:12 Zawle, a ten Twój chłop z małżeństwa bez seksu znalazł w końcu jakąś babę? Sypia z kimś, czy on był z natury taki zjebany? Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 11:04 sabat3 napisał: > Zawle, a ten Twój chłop z małżeństwa bez seksu znalazł w końcu jakąś babę? Sypi > a z kimś, czy on był z natury taki zjebany? To nie ma znacznia. Mam co prawda wiadomości z pierwszej reki, bo mój były mąż pisze dom mnie codziennie. Między innymi czemu było jak było. Ale cokolwiek by nie napisał może to być projekcja jego widzenia siebie. W każdym razie nie umie wejść w żaden związek. Oczywiście ja jestem tego powodem. Tak więc to co on pisze może być jakąś formą manipulacji. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 11:53 zawle napisała: > To nie ma znacznia. Mam co prawda wiadomości z pierwszej reki, bo mój były mąż > pisze dom mnie codziennie. Między innymi czemu było jak było. Ale cokolwiek by > nie napisał może to być projekcja jego widzenia siebie. W każdym razie nie umie > wejść w żaden związek. Oczywiście ja jestem tego powodem. Tak więc to co on pi > sze może być jakąś formą manipulacji. A, czyli on jest ze stronnictwa "obwiniaczy"? "Gdybys byla taka jak chcialem, to mogloby byc wspaniale, a ty wszystko zniszczylas"? Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 12:04 sabat3 napisał: > zawle napisała: > > To nie ma znacznia. Mam co prawda wiadomości z pierwszej reki, bo mój był > y mąż > > pisze dom mnie codziennie. Między innymi czemu było jak było. Ale cokolwi > ek by > > nie napisał może to być projekcja jego widzenia siebie. W każdym razie ni > e umie > > wejść w żaden związek. Oczywiście ja jestem tego powodem. Tak więc to co > on pi > > sze może być jakąś formą manipulacji. > > A, czyli on jest ze stronnictwa "obwiniaczy"? "Gdybys byla taka jak chcialem, t > o mogloby byc wspaniale, a ty wszystko zniszczylas"? Ex tak od dawna pisze regularnie? A przecież wy się rozwiedliście lata temu? Wyraźnie jesteś Zawle kobietą jego życia... Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 12:16 Powód to nie od razu wina. Nie mieliśmy kontaktu przez 14 lat. Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 12:17 I dla formalności.....twierdzi że sam wszystko spieprzył. Jednak nie mówi całej prawdy. Czasami widać jaki jest na mnie wściekły. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 12:32 A jaka jest jego intencja, exa, w tym odnowionym kontakcie, czego pragnie? Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 12:43 i tego właśnie nie potrafię ugryżć. Zresztą, koniec tematu. Nie chcę o tym tu mówic. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 12:50 zawle napisała: > i tego właśnie nie potrafię ugryżć. Zresztą, koniec tematu. Nie chcę o tym tu m > ówic. > Nie ośmieliłbym się zadać ani jednego pytania więcej... Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 23.07.18, 10:20 Przypuszczam, że ex nic nie ma w życiu, pustka, a jak był młody to mu się wydawało że wiele udanych związków może mieć (jeśli tylko żony się go posłuchają). I dlatego, w tej pustce, pisze do Ciebie codziennie... Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 23.07.18, 10:42 kwiatoslav napisał(a): > Przypuszczam, że ex nic nie ma w życiu, pustka,> Zawle, powiedz mu żeby sobie kupił kota. Prezes Polski nie czuje pustki dzięki kotu. Ale czy ja wiem? TJ miała kota płci żeńskiej. Kicia jej było. Sypiała z nią na jednej poduszce. Stara była więc całymi dniami spała na najwyższej półce w szafie. Ale kilka razy gdy my... tak na misjonarza - to to bydle właziło mi na plecy, a raczej na lędźwie i... no nie wiem, czy to miało być jej jak w wesołym miasteczku? Tak w górę i w dół? --------------------------------------------- Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 23.07.18, 11:10 gogol77 napisał: > kwiatoslav napisał(a): > > Przypuszczam, że ex nic nie ma w życiu, pustka,> > > Zawle, powiedz mu żeby sobie kupił kota. Prezes Polski nie czuje pustki dzięki > kotu. > Ale czy ja wiem? TJ miała kota płci żeńskiej. Kicia jej było. Sypiała z nią na > jednej poduszce. Stara była więc całymi dniami spała na najwyższej półce w szaf > ie. > Ale kilka razy gdy my... tak na misjonarza - to to bydle właziło mi na plecy, a > raczej na lędźwie i... no nie wiem, czy to miało być jej jak w wesołym miastec > zku? Tak w górę i w dół? > --------------------------------------------- Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 23.07.18, 11:25 kwiatoslav napisał(a): > - Porozmawiamy o tym między pierwszym razem i drugim:)> No, no, bo kochanka to nie tylko na seks ale, żeby sobie pogadać (o tym seksie też!) "między pierwszym razem i drugim". ------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 23.07.18, 11:30 gogol77 napisał: > kwiatoslav napisał(a): > > - Porozmawiamy o tym między pierwszym razem i drugim:)> > > No, no, bo kochanka to nie tylko na seks ale, żeby sobie pogadać (o tym seksie > też!) "między pierwszym razem i drugim". > ------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 17:42 zawle napisała: > ...z wielu powodów. Pierwszy jest taki że większość mężczyzn z którymi sypiałam mieli dość sporą listę czynników dodatkowych. I nad ten seks dla seksu stawiali mnie. Osobę. > Skąd ja to znam? Też tak mam. > Mój obecny partner miał ze mną półroczną przerwę...... Jednak wrócił natychmiast gdy tylko powiedziałam tak. Jak wyżej, skąd ja znam takie scenariusze. TJ odstawiła mnie od cipki na prawie 3 lata! I wróciłem natychmiast gdy tylko powiedziała, że jak chce mieć orgazm z tym dupkiem to wyobraża sobie, że kocha si ze mną! > Mogę mnożyć przykłady. Podrywy młodziaków w knajpach, tęsknoty byłych. Nie chcę się tu wychwalać, bo jak mówię...nie pieknieję. Ale jak widać młodość, uroda to nie górne punkty listy.> Naszej, męskiej listy! A nie mówiłem, że w Ciechocinku była byś gwiazdą!!! -------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
lybbla Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 19:56 zawle napisała: > lybbla napisał: > > W ogóle to seks powinien być zakazany jako nielegalna produkcja, nadużywa > nie i > > handel substancjami psychoaktywnymi. > > Nie bądż taki radykalny:)) Może ...że powinien być działaniem płatnym? I tu się > nie będę wychylać...skoro uważacie że to wy musicie płacić nam;) Kiedy robimy sobie chwilę oddechu to jesteśmy tak nawaleni wszystkimi tymi *aminami, że kiedy pojawia się temat płacenia to nijak nie możemy się dogadać. "Droga Pani uważam, że ta usługa jest za nisko wyceniona", "Mój Panie, ależ wyceniam zgodnie z wytycznymi EU a w tym kraju się te wytyczne respektuje, jestem Panu dłużna i pozwoli Pan, że się odwdzięczę w naturze". Rwe się do płacenia, cóż z tego skoro prawo jest po jej stronie. I tak oto jestem regularnie obrabiany. Mało tego mówi, że jak się będę stawiał to mnie związe i pokazuje co ma do wiązania pod łóżkiem. Wiesz, w dzisiejszych czasach z tym płaceniem wcale nie jest tak łatwo jak Ci się wydaje. ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 15:41 sabat3 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > Przeciez kobiety preferujace seks dla seksu robia to za darmo. > > Nikt nie robi tego "za darmo", No ale chyba ja swoja odpowiedz o nieodplatnosci kierowalam do twojej wypowiedzi o wizytach u prostytutek. Prosze bardzo koryguje swoja odpowiedz na twoje potrzeby czepiania sie slowek: 'przeciez kobiety preferujace seks dla seksu robia to _taniej_od prostytutek ;) jakas wymiana dobr psychologicznych istnieje zaw > sze, przynajmniej w relacjach poza prostytucja. Kobiety w szczegolnosci. A wczesniej bylo: "Co mnie martwi - z Twojej narracji wynika, ze te "potrzeby psychologiczne" sa obecnie jedynym motorem, na ktory nie naklada sie juz fizjologiczny poped. To imho bardzo zle rokuje komus, kto chcialby sie z Toba wiazac, bo po zaspokojeniu tych psychologicznych pragnien prawdopodobnie znowu wejdziesz w seksualna "cisze". " O a teraz widze, czego wczesniej nie dostrzeglam: "jedynym motorem, na ktory nie naklada sie juz fizjologiczny poped". Ooo ciekawostka ;) A po czym wnosisz, ze moterem nie jest rowniez fizjologiczny poped? "Przestaniesz sypiac z facetami." Tak jak bede kochac z wzajemnoscia, to, w rzeczy samej, przestane sypiac z facetami ;) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 16:57 hello-kitty2 napisała: > No ale chyba ja swoja odpowiedz o nieodplatnosci kierowalam do twojej wypowiedz > i o wizytach u prostytutek. Prosze bardzo koryguje swoja odpowiedz na twoje pot > rzeby czepiania sie slowek: 'przeciez kobiety preferujace seks dla seksu robia > to _taniej_od prostytutek ;) Totalny bullshit. Przeciez kobieta w stalym zwiazku z facetem ma najczesciej dostep do calego jego majatku i czesto z niego czerpie dla swojej korzysci. Coz ma prostytutka w wymiernym sensie? 200pln? Coz to jest? Dobry obiad dla dwojga w przyzwoitej restauracji moze wiecej kosztowac. Wlasnie z uslug prostytutek korzystaja nie tylko desperaci, ale i mocno zabiegani mlodzi single, ktorzy robia kariere i nie maja czasu "na pierdoly". Dlaczego? Bo tak jest latwo i tanio. Tyle ze nie kazdemu to musi odpowiadac. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 17:08 CD. Mowilem o seksie w stalym zwiazku, sa oczywiscie inne przypadki. Np kochanka, ktora czesto jest utrzymanka - mowie o standardowym wariancie miso + malolata albo dyrektor + sekretarka. Nie boj sie, one wychodza na swoje w sensie finansowym. Najbardziej bliska psychologicznej wymianie transakcyjnej jest taka relacja, w jakiej jest Mabelle. Tam najmniejsza role pelni kasa, ale za to wymiana dobr psychologicznych jest na najwyzszym poziomie, i overall taka relacja jest najbardziej wartosciowa, gdyby ja spieniezyc. To oczywiscie jest niemozliwe, ale mozesz mi zaufac na slowo, ze ludzie zwykle uwazaja wymiane dobr psychologicznych i emocjonalnych za najcenniejsza. Tak wiec nie, relacje gdzie seks pelni centralna role (a nie narzedziowa) nie sa "tanie" ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 22:28 sabat3 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > No ale chyba ja swoja odpowiedz o nieodplatnosci kierowalam do twojej wyp > owiedz > > i o wizytach u prostytutek. Prosze bardzo koryguje swoja odpowiedz na two > je pot > > rzeby czepiania sie slowek: 'przeciez kobiety preferujace seks dla seksu > robia > > to _taniej_od prostytutek ;) > > Totalny bullshit. Przeciez kobieta w stalym zwiazku z facetem ma najczesciej do > step do calego jego majatku i czesto z niego czerpie dla swojej korzysci. Coz m > a prostytutka w wymiernym sensie? 200pln? Coz to jest? Dobry obiad dla dwojga w > przyzwoitej restauracji moze wiecej kosztowac. Nie potrafie z Toba rozmawiac, przed chwila rozmawialismy o podmiocie 'kobiety preferujace seks dla seksu' a tu nagle w odpowiedzi pojawiaja sie podmiot 'mezatki' i pod razu caly poprzedni wywod jest bullshitem. Jak chcesz ze mna rozmawiac to zanotuj sie jakos, nie wiem wyluszcz, przepisz na karteczce, o kim, o czym rozmawiamy. Sam mnie cytujesz powyzej i masz tam podmiot jak byk stojacy wiec go nie podmieniaj albo rob co chcesz ale ja nie widze wtedy sensu tego ciagnac. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 21.07.18, 00:14 hello-kitty2 napisała: > Nie potrafie z Toba rozmawiac, przed chwila rozmawialismy o podmiocie 'kobiety > preferujace seks dla seksu' a tu nagle w odpowiedzi pojawiaja sie podmiot 'meza > tki' i pod razu caly poprzedni wywod jest bullshitem. Jak chcesz ze mna rozmawi > ac to zanotuj sie jakos, nie wiem wyluszcz, przepisz na karteczce, o kim, o czy > m rozmawiamy. Sam mnie cytujesz powyzej i masz tam podmiot jak byk stojacy wiec > go nie podmieniaj albo rob co chcesz ale ja nie widze wtedy sensu tego ciagnac > . Rozumiem, masz rację :) W gruncie rzeczy to i tak bez znaczenia. Tak czy owak - powodzenia z facetem. W przeciwieństwie do ględzenia na forum, to jest jakiś konkret :) Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 09:57 hello-kitty2 napisała: > zawle napisała: > > > No to było napisane już tysiąckroć. Po tysiąckroć wiele kobiet na tym for > um pis > > ało że potrzbują bezpiecznej atmosfery i zaufania. Ty masz inne plusy, to > trzeb > > a było tysięczny raz je wymieniać. No chyba że Cibie podobnie jak mnie zn > udziło > > pisanie o tym. Mnie dodatkowo znudziło zaprzeczanie temu co piszę. > > W zasadzie masz racje. A ja od siebie tylko dodam, ze jak mezczyzna chce lasek, > co uprawiaja 'seks dla seksu' (cokolwiek to okreslenie znaczy, bo w sumie tez > nie wiem), to niech sobie znajdzie. Wiodące pragnienia - jak pisze obok Sabat - są rozmaite. To może być pragnienie miłości, podziwu, bezpieczeństwa i kilka innych jako wiodące pragnienie u danej osoby poszukującej partnera (i niekoniecznie wchodzącej w związek z takim który najlepiej wiodącej potrzebie odpowiada) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 08:22 hello-kitty2 napisała: > Jak mam interesujacy mnie '+', to seks jest dobry, a > jak nie mam, to mam w dupie taki seks. Czyli ze jak mezczyzna bedzie oferowal interesujacy Cie "+" to bedziesz gotowa cierpliwie piescic miekka kluske, zanim zmieni sie w sterczacego pytona? I to bedzie wtedy dobry seks? :) > 'Seksem dla seksu' jestem w ogole nieza > interesowania. Nie wiem czy ktokolwiek tutaj jest. Roznimy sie grupami potrzeb, ktore zaspokajamy przez seks. U ludzi w roznym stopniu dominuja potrzeba bliskosci, uznania, poczucia wartosci, bezpieczenstwa, chec przezycia przygody, emocji. Na fizjologiczny poped nakladaja sie rozmaite potrzeby psychologiczne. Co mnie martwi - z Twojej narracji wynika, ze te "potrzeby psychologiczne" sa obecnie jedynym motorem, na ktory nie naklada sie juz fizjologiczny poped. To imho bardzo zle rokuje komus, kto chcialby sie z Toba wiazac, bo po zaspokojeniu tych psychologicznych pragnien prawdopodobnie znowu wejdziesz w seksualna "cisze". Przestaniesz sypiac z facetami. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 09:54 sabat3 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > Jak mam interesujacy mnie '+', to seks jest dobry, a > > jak nie mam, to mam w dupie taki seks. > > Czyli ze jak mezczyzna bedzie oferowal interesujacy Cie "+" to bedziesz gotowa > cierpliwie piescic miekka kluske, zanim zmieni sie w sterczacego pytona? I to b > edzie wtedy dobry seks? :) 2 tygodnie temu pod Warszawą znaleziono 5-metrową prezerwatywę:) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 09:56 sabat3 napisał: > Czyli ze jak mezczyzna bedzie oferowal interesujacy Cie "+" to bedziesz gotowa > cierpliwie piescic miekka kluske, zanim zmieni sie w sterczacego pytona? I to b > edzie wtedy dobry seks? :) NIe, bo lista '+' jest tak dluga, ze erekcja sie na niej tez znajduje. > Co mnie martwi - z Twojej narracji wynika, ze te "potrzeby psychologiczne" sa o > becnie jedynym motorem, na ktory nie naklada sie juz fizjologiczny poped. To im > ho bardzo zle rokuje komus, kto chcialby sie z Toba wiazac, bo po zaspokojeniu > tych psychologicznych pragnien prawdopodobnie znowu wejdziesz w seksualna "cisz > e". Przestaniesz sypiac z facetami. Nie wiem jak to dziala, co powoduje poped ale jesli cos jednak nie zadziala, to zamartwie sie tym na tyle pozno, zeby sie teraz tym nie martwic ;) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 10:13 hello-kitty2 napisała: > NIe, bo lista '+' jest tak dluga, ze erekcja sie na niej tez znajduje. Mezczyzni tez uprawiaja "seks+", maja swoja liste. Zwykle sa tam uroda, podziw, pozadanie. Ale w centrum tej listy jest najwiekszy i najwazniejszy punkt - sam seks. Bez niego to nie jest lista seks+ tylko lista plusow, ktore da sie "zalatwic" za pomoca seksu. Mysle ze rozumiesz roznice. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 10:21 sabat3 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > NIe, bo lista '+' jest tak dluga, ze erekcja sie na niej tez znajduje. > > Mezczyzni tez uprawiaja "seks+", maja swoja liste. Zwykle sa tam uroda, podziw, > pozadanie. Ale w centrum tej listy jest najwiekszy i najwazniejszy punkt - sam > seks. Bez niego to nie jest lista seks+ tylko lista plusow, ktore da sie "zala > twic" za pomoca seksu. Mysle ze rozumiesz roznice. Może zwykle, ale niestety np. dla mnie seks jest czymś oczywistym i łatwym do uzyskania jeśli chodzi o chęć (przynajmniej w moich seksualnych latach). Utrudnionym przez mnóstwo czynników erotycznych, moralnych, psychologicznych, filozoficznych i logistycznych. Ja na przykład wiem, że będzie mi smutno po niektórych stosunkach i to mnie przed nimi wstrzymuje, seks nie jest dla mnie najważniejszy, akt płciowy. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 10:27 Najbardziej i długo żałowałem pewnej ślicznej blondynki, która mnie zaprosiła studenta do domu na nocleg, a ja w tym całym splocie moich uwarunkowań odmówiłem. Intuicyjnie, syntetycznie. Są sprawy których nie da się do końca wyjaśnić. Chodziło chyba o to że ja nie chciałem być w niej zakochany, bo to uczucie doprowadziłoby w ostatecznym rachunku do katastrofy. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:21 kwiatoslav napisał(a): > Może zwykle, ale niestety np. dla mnie seks jest czymś oczywistym i łatwym do u > zyskania jeśli chodzi o chęć (przynajmniej w moich seksualnych latach). Utrudni > onym przez mnóstwo czynników erotycznych, moralnych, psychologicznych, filozofi > cznych i logistycznych. Ja na przykład wiem, że będzie mi smutno po niektórych > stosunkach i to mnie przed nimi wstrzymuje, seks nie jest dla mnie najważniejsz > y, akt płciowy. Gratuluje dobrostanu. Mila to odmiana w opozycji do wielu panow, bedacych w pozycji proszalnego dziada :) Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:29 sabat3 napisał: > kwiatoslav napisał(a): > > Może zwykle, ale niestety np. dla mnie seks jest czymś oczywistym i łatwy > m do u > > zyskania jeśli chodzi o chęć (przynajmniej w moich seksualnych latach). U > trudni > > onym przez mnóstwo czynników erotycznych, moralnych, psychologicznych, fi > lozofi > > cznych i logistycznych. Ja na przykład wiem, że będzie mi smutno po niekt > órych > > stosunkach i to mnie przed nimi wstrzymuje, seks nie jest dla mnie najważ > niejsz > > y, akt płciowy. > > Gratuluje dobrostanu. Mila to odmiana w opozycji do wielu panow, bedacych w poz > ycji proszalnego dziada :) Nie no, to było o dawnych latach a i też Sabat w rozumieniu że tylko wartościowe 2 dziewczyny na rok. W najlepszym razie. Nie da się tak wejść gdzieś i wartościową dziewczynę zdobyć co miesiąc. Więc apropo dobrostanu, cudowna kobieta, seks raz na tydzień (nie pozwala mi 2 razy na tydzień), no co mam jeszcze powiedzieć - kochana żona, świetny człowiek. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:35 Jest takie zjawisko, obserwuję u mnie: jestem po 50-tce i uważam że nie jestem młody i że co miałem spróbować to już spróbowałem. I to tak jakby naturalnie działa zdrowo: nie jem już w ogóle słodyczy i nie uważam się za zdolnego do romansów. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:39 kwiatoslav napisał(a): > Więc apropo dobrostanu, cudowna kobieta, seks raz na tydzień (nie pozwala mi 2 > razy na tydzień), no co mam jeszcze powiedzieć - kochana żona, świetny człowiek Wciaz nazwalbym opisana sytuacje dobrostanem :) sympatycznie. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:51 sabat3 napisał: > kwiatoslav napisał(a): > > Więc apropo dobrostanu, cudowna kobieta, seks raz na tydzień (nie pozwala > mi 2 > > razy na tydzień), no co mam jeszcze powiedzieć - kochana żona, świetny cz > łowiek > > Wciaz nazwalbym opisana sytuacje dobrostanem :) sympatycznie. Po 50-tce powiedziałbym że jedyne co mam naprawdę cennego w życiu poza jakimiś dziełami kultury to bycie codziennie z babką którą poznałem 35 lat temu, gdy mieliśmy 21 lat, która ma dla mnie wiele czułości i przede wszystkim dla której ja mam wiele czułości, prawdę mówiąc przestaję sobie wyobrażać życie bez niej, młody nie myślałem że do tego dojdzie, a właśnie tak działa siła wielu lat zgodnego bycia razem. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 14:12 Tak więc dla perspektywy, 40-tka to jest drobiazg obecnie, człowiek przestaje czuć się młody imho dopiero po 50-tce. Mówimy oczywiście z pewnym luzem, bo niektórzy inaczej Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 14:31 kwiatoslav napisał(a): > .... człowiek przestaje czuć się młody imho dopiero po 50-tce. Mówimy oczywiście z pewnym luzem, bo niektórzy inaczej.> Ja miałem coś 56 gdy pojawiła się Taka Jedna - taki diamencik w poprzedniego postu (choć ona już na oko była fajna). Wcześniej to były epizody. I to był ten dylemat: zostawić tę która jest bliska, którą się kocha? Z wielką, niezawinioną krzywdą dla niej? Starzejącej się kobiety, bez dużych szans na nowe życie? Tylko dlatego, że działa biologia, że ona to jest Uobco (ten góral do Jagny) i młodsza? Ale TJ też szybko stała się bliska! I co teraz? Więc wszystko przed Tobą ;-) ------------------------------------------------- Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 14:52 Ale to nie jest to Gogol, powiedz kiedy się poczułeś niemłody. Że zdobyłeś cudowną kochankę w wieku słusznym to przecie w sytuacji gdy z żoną nie współżyliście już... to jest zupełnie inny aspekt, właściwie ponadwiekowy dla libidalnych mężczyzn i kobiet. Ja jestem napalony na żonę jak zawsze. Więc. Kiedy poczułeś że nie jesteś już młody? Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 15:14 Przy okazji taka chyba zabawna historia...:) No nie wiem. Moja żona ma otyłość brzuszną. Ma młodą buzię, długie nogi szczupłe i pupę bardzo młodzieńczą cały czas taką samą przez 35 lat. Otóż zaczęli jej ustępować miejsca, także kobiety w jej wieku, myśląc że ta kompozycja jest w ciąży. No nie wiem czy takie zabawne?:) Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 16:15 kwiatoslav napisał(a): > Więc. Kiedy poczułeś że nie jesteś już młody?. He, he, jak młodziutkie, i nie tylko i do tego takie piękne kobiety zaczęły mi..... ustępować miejsca w tramwaju :-( Ale to było gdzieś 10, może trochę więcej (albo mniej?) lat temu, więc masz jeszcze duuuużo czasu. I dbaj o sylwetkę! Twarz można zasłaniać gazetą ;-) ------------------------------------------------- Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty) Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 16:24 gogol77 napisał: > kwiatoslav napisał(a): > > Więc. Kiedy poczułeś że nie jesteś już młody?. > > He, he, jak młodziutkie, i nie tylko i do tego takie piękne kobiety zaczęły mi. > .... ustępować miejsca w tramwaju :-( > Ale to było gdzieś 10, może trochę więcej (albo mniej?) lat temu, więc masz jes > zcze duuuużo czasu. I dbaj o sylwetkę! Twarz można zasłaniać gazetą ;-) > ------------------------------------------------- Dobra. Wiesz ja jakby boleję też między innymi w tym pożegnaniu młodości nad poczuciem utraty kontaktu psychicznego z obecnymi 2X-latkami, nigdy wcześniej po 40-ce nie czułem tak że to już inny świat, chodzi o moje poczucie nawet nie wnikam w analizę. Natomiast oczywiście panie 40-letnie doskonały jeszcze konsonans, ale jak powiedziałem wcześniej, już słodyczy tak człowiek nie pragnie Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 16:32 Jak człowiek miał 20 parę lat to marzył o 40-latkach żeby je ruchać i ruchać i w rączki całować potem. Ale wiesz przyszło jakieś nasycenie i wystarczy bez jakichś przygód Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 17:00 kwiatoslav napisał(a): > .... w sytuacji gdy z żoną nie współżyliście już... to jest zupełnie inny aspekt, właściwie ponadwiekowy dla libidalnych mężczyzn i kobiet. Ja jestem napalony na żonę jak zawsze. Ja wróciłem z Afryki w 84-tym, po 3-letnim kontrakcie, w wieku niewiele mniej niż Ty masz teraz. Żona tam była ponad miesiąc i pieprzyliśmy się jak króliki. Ale tam był ten polski Medical (ach te lekarki!) a ja nie byłem święty. I po powrocie te - lekarki + wiek? i zaczęły się problemy z erekcją. A potem jeszcze pół roku w ZSRR i ta agentka NKWD. Ale też stał! I teraz uważaj: jednorazowe/krótkotrwłe skoki w bok nic albo prawie nic nie niszczą. Ale długotrwała i notoryczna niewierność powoduje, że ciało tej którą kochasz staje się...takie sobie. A jak nie masz 20 lat to to nie wystarcza. Taka jest moja doktryna. Nabyta na własnym przykładzie. Dzielę się nią z Tobą ...za frajer. A jak pojawiły się problemy - to chciałem się sprawdzić bo to przecież boleśnie jedzie po naszym ego. I pojawiła się TJ. I stał jak dyszel! I tak od lat no może już nie jak dyszel ale jednak. ------------------------------------------------- Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:01 sabat3 napisał: > Mezczyzni tez uprawiaja "seks+", maja swoja liste. Zwykle sa tam uroda, podziw, > pozadanie. Ale w centrum tej listy jest najwiekszy i najwazniejszy punkt - sam > seks. Bez niego to nie jest lista seks+ tylko lista plusow, ktore da sie "zala > twic" za pomoca seksu. Mysle ze rozumiesz roznice. Dla mnie ta wypowiedz jest pozbawiona glebszego sensu. To tak jakby powiedziec, ze biore 2 witaminy np. A i E. Potem dodac: jak przestane brac witamine A, to pozostanie sama E ;-) W ogole cale to tlumaczenie babkom forumowym, ktore sa ponadprzecietnie zainteresowane seksem 'jakie sa kobiety' jest tez bez sensu. Lesbami nie sa wiec whatever. Inne baby, to problem chlopow, a nie nas. MAsz problem, ze baba ci sie udostepnia za kase, dach nad glowa i sprawowanie opieki nad dziecmi, ok, interesujace ale no coz, to nie moj problem :) Odpowiedz Link
lybbla Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 22:08 hello-kitty2 napisała: > A jak Urqu zalozyl watek 'co kobiety powolujace sie na tzw dobry seks przez nie > go rozumieja' liczac wlasnie na takie otwarcie kobiet, to dostal zlew i wysmiew > ki. Jaki interlokutor takie odpowiedzi Po pierwsze dłuższy niż dziesięć minut. Na początek wystarczy. :) Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 18.07.18, 22:49 > Ale jakie "tylko"? Ze chlop musi się podobać? Ze nie z każdym i zawsze? Nie z każdym. Nie spłycaj bo i ja nie spłycam. Tych 'tylko' chociażby po tym forum jest tysiąc. I albo idziemy w wyjaśnienie prawdziwego zwilżania przez tych 5%-10% faktycznie atrakcyjnych i nie o Look tu mowa. Albo 'tylko' odnoszą się do powodów czysto pozaseksualnych - realizacja innych potrzeb danej kobiety. I tu dotknęłaś clue sprawy moim skromnym zdaniem. >... chlop musi się podobać? No właśnie. - Panie z pierwszych punktów 'podobanie się' opierają na zupełnie czymś innym niż seks. - Kobietom podoba się Samiec ze wszystkimi atrybutami męskości. Żeby było śmieszniej, wszystkie Kobiety, co do jednej, które na swojej drodze spotykam są ogromnie i autentycznie zdziwione, że 'te inne' nie lubią seksu dla seksu, nie rozkoszują się połykiem, itd. Nie dziwi mnie więc odwieczne niedowierzanie forumowej populacji koleżanek ;) Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 07:36 songo3000 napisał: > Żeby było śmieszniej, wszystkie Kobiety, co do jednej, które na swojej drodze s > potykam są ogromnie i autentycznie zdziwione, że 'te inne' nie lubią seksu dla > seksu, nie rozkoszują się połykiem, itd. > Nie dziwi mnie więc odwieczne niedowierzanie forumowej populacji koleżanek ;) Mnie też w pewnym sensie nie dziwi. Również spotkałem pewną w życiu grupę kobiet swobodnych w sprawach seksu i niemal wszystkie były osobami oczytanymi, mającymi świadomość kulturową świata, a przede wszystkim - niezależnymi w myśleniu. Dlatego teoria o tym, że wrogo zbudowane wobec seksu tradycyjne kultury gwałcą w zarodu rodzącą się seksualność kobiety jest według mnie przekonująca. Czytałem o tym, jak to wygląda w środowiskach najbardziej ortodoksyjnych żydów - totalny dramat. Brak edukacji seksualnej, dziwaczne zachowania i wynaturzenie. Pewnie u Arabów sprawa ma się podobnie. Niestety - piękne kwiaty rzadko wyrastają na asfalcie. Wydaje mi się, że winą za nierozbudzenie kobiet, ich trwanie w ciszy, należy obarczyć przede wszystkim uwarunkowania kulturowe. Ofensywę kleru rozmaitych religii patriarchalnych przeciwko kobiecej seksualności. Indoktrynację całych społeczeństw. Łatwo porównać białe kobiety kultury zachodniej i zakutane w szmaty kobiety bliskiego wschodu. Ja nie oceniam - współczuję im. Polska jest wciąż gdzieś po środku i unosi się tu jeszcze ciężki aromat kościelnych kadzideł. Zapytajcie czarnego w sutannie, po co dobry i mądry Pan Bóg dał kobiecie łechtaczkę. Ponoć się nigdy nie myli? ;) Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 08:22 > Wydaje mi się, że winą za nierozbudzenie kobiet, ich trwanie w ciszy, należy obarczyć > przede wszystkim uwarunkowania kulturowe. Sabat, bzdura po prostu. Przesiąkłeś twierdzeniami o opresyjnym patriarchacie. Zawsze mnie rozbawia do łez takie siermiężne i prostackie (to nie o Tobie) przekładanie swoich własnych, pielęgnowanych niedoróbek na Tuska, PiS lub męską populację :D Te babki, o których tu mowa to nie żadne konserwy. Przyjdzie magiczny Otwieracz i otworzy ich seksualność. To jest kolejny bullshit, nic takiego się nie dzieje i nie zadzieje pomimo zaklinania rzeczywistości. Ludzie są dokładnie tacy, jacy są. Jak mają w sobie potencjał erotyczny to go po prostu mają. Jak już pisałem wcześniej, wedle całej mojej subiektywnej wiedzy, znakomita większość kobiet po prostu go nie ma a reszta jest lamentem i szukaniem winnego. Totalitarny konglomerat religijno-społeczny islamu, restrykcyjne kultury społeczne oparte na innych religiach ALE TEŻ w równym stopniu restrykcyjne mechanizmy ateistyczne vide komunizm/socjalizm w całym byłym sojuzie mogą co najwyżej blokować tą, jako to ładnie określiłeś kwiecistą mniejszość Kobiet. Nic to nie zmieni dla pań-puszek tutaj i w komunie hipisowskiej będzie posucha seksualności. Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 09:09 songo3000 napisał: > mogą co najwyżej blo > kować tą, jako to ładnie określiłeś kwiecistą mniejszość Kobiet. No wiec wlasnie. Wtedy to juz w ogole nie ma po co zyc, Cartmanowska "chujnia z grzybnia" ;) Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:15 sabat3 napisał: >... po co dobry i mądry Pan Bóg dał kobiecie łechtaczkę.> Sabat, mój ogląd seksualnej rzeczywistości jeśli chodzi o kobiety jest niewątpliwie spaczony bo ogromna większość bzykniętych pań - to było gdy już bylem żonaty i gdy już w czasie wstępnych moich starań o rozłożenie nóg - deklarowałem nierozerwalność mojego małżeństwa. I chyba dlatego miałem do czynienia niemal wyłącznie z tymi które wiedziały...po co one miały tę łechtaczkę. --------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 21:12 Eee, gdzie jest przycisk "Lubię to"??? Odpowiedz Link
sabat3 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 10:10 gogol77 napisał: > Sabat, mój ogląd seksualnej rzeczywistości jeśli chodzi o kobiety jest niewątpl > iwie spaczony bo ogromna większość bzykniętych pań - to było gdy już bylem żona > ty i gdy już w czasie wstępnych moich starań o rozłożenie nóg - deklarowałem n > ierozerwalność mojego małżeństwa. A one były mężatkami czy singielkami? Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 22.07.18, 10:58 sabat3 napisał: > A one były mężatkami czy singielkami ?> Rożnie, mniej więcej fifty fifty. Mężatkę łatwiej zbałamucić na seks tylko dla seksu bo one też mają jakieś zobowiązania a cipka im się domaga. ------------------------------------------------ Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:05 songo3000 napisał: >... nie rozkoszują się połykiem, itd. Nie dziwi mnie więc odwieczne niedowierzanie forumowej populacji koleżanek ;)> Z całej mojej puli - połykać lubiły tylko dwie, trzy w tym jedna maniakalnie i dla tej trudno było nadążyć z produkcją ------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:11 gogol77 napisał: > songo3000 napisał: > >... nie rozkoszują się połykiem, itd. Nie dziwi mnie więc odwieczne niedow > ierzanie forumowej populacji koleżanek ;)> > > Z całej mojej puli - połykać lubiły tylko dwie, trzy w tym jedna maniakalnie i > dla tej trudno było nadążyć z produkcją czyli cała reszta nie lubiła seksu, leżała jak kłoda i była zimna? Ja też nie lubię. Nie jem też kisielu i budyniu- nic co konsystencją przypomina gile. Mam natychmiastowy odruch wymiotny. Nawet żelki mnie nudzą....brr. Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 10:40 zawle napisała: >.. czyli cała reszta nie lubiła seksu, leżała jak kłoda i była zimna? Ja też nie lubię. Nie jem też kisielu i budyniu- nic co konsystencją przypomina gile. Mam natychmiastowy odruch wymiotny. Nawet żelki mnie nudzą....brr.> No, no!, te inne też były "jak koń owies" a jedna mówiła, że lubi widzieć jak...to tryska. --------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 21:43 zawle napisała: > czyli cała reszta nie lubiła seksu, leżała jak kłoda i była zimna? Ja też nie Jesu, to tylko przykład z tym połykiem. Nie ma się co go tak uczepiać. Pytanie, czy coś fajnego, energetycznego i ekspresyjnego w tym Twoim seksie pozostaje po odjęciu 'żelków'. Jeśli tak, jeśli lubisz to okazywać i jeśli robisz to widocznie to o co kopię kruszyć :) Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 22:08 songo3000 napisał: > Pytanie, czy coś fajnego, energetycznego i ekspresyjnego w tym Twoim seksie poz > ostaje po odjęciu 'żelków'. Jeśli tak, jeśli lubisz to okazywać i jeśli robisz > to widocznie to o co kopię kruszyć :) A jeśli kobieta lubi leżeć i być obsługiwana, to znaczy że nie lubią seksu czy że lubią na swoich warunkach? Odpowiedz Link
lybbla Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 22:51 zawle napisała: > A jeśli kobieta lubi leżeć i być obsługiwana, to znaczy że nie lubią seksu czy > że lubią na swoich warunkach? Songo mówi, że męska `seksualność psa' jest nudna i on takiej nie posiada. Oznacza to, że jak kobieta mówi, że nie jest taka głupia by sama brać do buzi niech jej facet wepchnie to dla niego to jest nudne. Ale, żeby tak konkludować, że kobieta nie lubi seksu? Lubi `suczy seks'. Odpowiedz Link
songo3000 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 21.07.18, 22:58 Sorry, pracujesz w TVN? Bo dokładnie NIC takiego nie napisałem. Jest 23:00, wątek pasywnych lalek rozwiniemy jutro. Odpowiedz Link
gogol77 Re: No więc jak już się pozna kobiety... 20.07.18, 11:49 zawle napisała: > A jeśli kobieta lubi leżeć i być obsługiwana, to znaczy że nie lubią seksu czy że lubią na swoich warunkach? > Niektóre, żeby dojść to muszą się trochę skupić. I to dla nie wtajemniczonego może wyglądać na (chwilowe!) leżenie "jak kłoda". Ale to wcale nie prawda!. Jak ona sztywnieje (jak ta kłoda) to może znaczyć, że już jest tuż, tuż. I za moment zacznie się drzeć! ----------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 08:59 songo3000 napisał: > zawle napisała: > > > Wejd > > ż w to głębiej- lepiej poznasz kobiety. > Od ponad dwóch dekad poznaje kobiety. Fakt, że głównie polskie, gdzież mi do na > szych forumowych podróżników. Subiektywne wnioski, za to na relatywnie dużej gr > upie kontrolnej są dosyć jasne i nieco brutalne. > 1. Znakomita większość kobiet nie jest zainteresowana seksem. Nie jest to ich s > iła napędowa właściwie w żadnej sytuacji życiowej. > 2. Znakomita większość kobiet ten seks uprawia z powodów zupełnie pozaseksualny > ch. Na, niektóre z tychże powodów są na tyle satysfakcjonujące, że generują jak > o taką przyjemność. > 3. Spora część kobiet jak już się seksu z przyjemnością to nierozerwalnie łączy > tą przyjemność z osiągnięciem innego czynnika typu związek, władza nad facetem > czy cokolwiek innego. > 4. Z powodów powyższych seks ze znakomitą większością kobiet jest NUDNY i schem > atycznie nastawiony na 'pasywne branie'. Po prostu ta duża grupa kobiet jest i > najwyraźniej zawsze będzie ciekną na tym polu. > 5. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć Kobiety (przez duże K :)) które są wyso > koerotyczne, lubią seks po prostu dla seksu, lubią go odkrywać. Co nie znaczy ż > e nie są wybredne co do partnerów, oj nie. > > Mówię tu o babkach z naprawdę różnych środowisk, od prawicowych kościółkowych d > o lewackich bezideowców. > > Tak więc :-) ja bardzo uprzejmie proszę, namawiam i nakłaniam do nierozpowszech > niania już więcej tych romantycznych? tez o kobietach, które generalnie to lubi > ą seks tylko jest zawsze jakieś 'tylko'. Tutaj czasami młodzież zagląda, chłopc > y jeszcze przed ślubami, zwiazkami, po co im pierdoły opowiadać. Wystarczy już > straconych poprzednich pokoleń. Niech choć następne uratuje Internet. Ja nie o tym....ja o tym co powoduje że tak kobiety odbieracie. Czy to rzeczywiście pogoń za kasą? Zaściankowośc? Odmiana katolicyzmu miłościwie nam panująca w kraju? A może to zupełnie coś innego? Odpowiedz Link
lybbla Re: No więc jak już się pozna kobiety... 19.07.18, 22:05 songo3000 napisał: > 1. Znakomita większość kobiet nie jest zainteresowana seksem. Nie jest to ich s > iła napędowa właściwie w żadnej sytuacji życiowej. Znakomita większość beduinów nie jest zainteresowana opowieściami i filmami o siklawach. Zabierz ich do nich. Nie będą chcieli wyjść i jaja sobie odmrożą. No tak ale to wymaga zachodu, odrobiny wysiłku, wyrabianie paszportów, bilety lotnicze i czasu. I co gorsza, co zrobić z tą rzeszą beduinów co nie chcą wyjść spod siklawy. Łykają wszystko jak leci. I już nie mówią, że siklawy są przereklamowane. No tak ale to nie jest marzenie przeciętnego mężczyzny. Przeciętny mężczyzna nie ma na to czasu;) > 2. Znakomita większość kobiet ten seks uprawia z powodów zupełnie pozaseksualnych. Na, niektóre z tychże powodów są na tyle satysfakcjonujące, że generują jako taką przyjemność. Z litości, ciekawości, z tysiąca powodów ... ale jak tu zbadać co wygenerowało przyjemność. > 3. Spora część kobiet jak już się seksu z przyjemnością to nierozerwalnie łączy > tą przyjemność z osiągnięciem innego czynnika typu związek, władza nad facetem czy cokolwiek innego. związek - No tak, jak się już dorwało właściwego kutasa to chce się go mieć na wyciągnięcie ręki. Co w tym dziwnego, zwłaszcza gdy jestem trudna w obsłudze. A w drugą stronę inaczej? Jak z pieca bucha żar to i monogamia nie straszna;) Mówimy tu o tym czy kobiety lubią seks a nie o tym czego pragną. Lubią, lubią w przeciwnym razie każdy związek był dla nich gehenną. inne - nie chce mi się gadać o innych, z innymi też mnie się nie chce. > 4. Z powodów powyższych seks ze znakomitą większością kobiet jest NUDNY i schematycznie nastawiony na 'pasywne branie'. Po prostu ta duża grupa kobiet jest i najwyraźniej zawsze będzie ciekną na tym polu. Nazwijmy to, że masz większe wymagania:) Jak zakotwiczę w trzech portach to me Dziewczę nie ma większego wyboru musi `leżeć jak kłoda'. Zapisujemy kobiety lubią nudny seks. > 5. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć Kobiety (przez duże K :)) które są wyso > koerotyczne, lubią seks po prostu dla seksu, lubią go odkrywać. Co nie znaczy ż > e nie są wybredne co do partnerów, oj nie. Ja to się chyba w czepku urodziłem, same kryptocnotki. > Tak więc :-) ja bardzo uprzejmie proszę, namawiam i nakłaniam do nierozpowszechniania już więcej tych romantycznych? tez o kobietach, które generalnie to lubią seks tylko jest zawsze jakieś 'tylko'. Tutaj czasami młodzież zagląda, chłopcy jeszcze przed ślubami, zwiazkami, po co im pierdoły opowiadać. Wystarczy już straconych poprzednich pokoleń. Niech choć następne uratuje Internet. Młode pokolenie jest na szczęście dobrze wykształcone. Wiedzą, że kobiety lubią seks. I stawiają właściwe pytanie: czemu nie ze mną? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 17.07.18, 10:07 proteinawy napisał(a): > Mogłem juz wspomnieć kolegę-Hiszpana w UK. Egzotyka, uśmiech, przyjemny przyodz > iewek, sympatyczna gadka. Angielki wpraszały sie na numerek w barowym kiblu, ob > rączka na palcu tego gościa tylko zwiększała ilosc ofert. > > Obrączka na palcu dyskwalifikuje te legendarne 80% brzydali. Jedyne co tam było > do zaorania - jest zaorane. Nie jestem pewien czy ekosystem angielskiego baru jest reprezentatywny do czegokolwiek ;) Tak a propos to ten murzyn z Kamerunu co warszawianki obficie pozarażał tez podobno obiektywnie urodziwy nie był :D Mnie się wydaje że te panie o których piszesz szły do tego baru z mocnym postanowieniem "z kimkolwiek, byle się czymś wyróżniał" wiec sam rozumiesz, nawet jak sie na tle angielskich rówieśników czymś wyróżniałeś, to z Hiszpanem jednak byłeś bez szans :) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 13:46 > > Niewiele ma do stracenia po prostu. A i swiat pelen jest zo > > natych, ktorzy szukaja rozrywek seksualnych na boku. Jest w czym wybierac > . > Ale ona nie szuka kogoś tylko do seksu więc to jej nie wystarcza. Jeśli do jakiejś formy sponsoringu a jest niezła to też znajdzie sobie nowego, jeśli do dowartościowania się "odbieraniem" chłopów innym kobietom to też znajdzie. Problem zaczyna się gdy jest średnio piękna lub zakochana. Ale to są szczególne odmiany omawianej sytuacji. Myślę ze bywa różnie, karty rozdaje ten, komu bardziej zależy. Czasem kochanek, czasem kochanka. A na koniec przychodzi żona i robi porządek z całym bałaganem ;-) Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 13:54 aandzia43 napisała: > Myślę ze bywa różnie, karty rozdaje ten, komu > bardziej zależy. Czasem kochanek, czasem kochanka. Nie. Reguły ustala ten, komu mniej zależy (na związku) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 13:56 morrison9 napisał: > aandzia43 napisała: > > Myślę ze bywa różnie, karty rozdaje ten, komu > > bardziej zależy. Czasem kochanek, czasem kochanka. > Nie. > Reguły ustala ten, komu mniej zależy (na związku) No jasne, sorry, czeski błąd :-) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 16.07.18, 15:36 morrison9 napisał: > Ja zakładam, że w takiej relacji kochanka ma miec ograniczoną możliwośc dyktowa > nia warunków. W momencie wejscia z Toba w relacje Ty juz warunki kochanki spelniles, bo zapewniles jej dobry seks/ rozrywke/ dowartosciowanie/ kase. Jak bedzie chciala wiecej/ bedzie chciala co innego, to poszuka sobie gdzie indziej. W dodatku ma mozliwosc korzystania rownoczesnie z kilku takich " dobroczyncow" jak Ty. > Owszem. > Wolny facet jest na celowniku znacznej części rozwiedzionych kobiet bo uważają, > że taki daje szansę na zaoferowanie wyłączności, odpowiedniego zaangażowania i > td. > Słusznie uważają. > Ale to jeszcze wcale nie znaczy każdy facet z doświadczeniem życiowym będzie ch > ciał podejmowac nowe zobowiązania związkowe. No to jest akurat bardzo typowe dla osob, ktorym rozpadl sie zwiazek i wyszly z niego poturbowane. Kobiet to tez dotyczy. Miales mozliwosc pozyc w raju singielstwa ? ;-) Radze Ci sprobuj, to bedziesz wiedzial dlaczego w kolejne zwiazki wchodzi sie niechetnie :-) > Krótko mówiąc: > Wolnemu facetowi łatwiej znaleźć potencjalne kobiety zainteresowane stałym zwią > zkiem natomiast trudniej mu utrzymać w tym związku odpowiednią pozycję " Odpowiednia pozycja" wynika z faktu, ze wiazesz sie z kims rownym sobie. Ty z tego co piszesz szukasz mozliwosci dokonywania handelkow, a w takich ukladach rzadko ludzie sa sobie rowni. Kiepsko to wrozy, ale rob jak uwazasz. > Żonatemu trudno znaleźć chętną na romans natomiast w przypadku znalezienia chęt > nej ma wobec niej silniejszą pozycję negocjacyjną :-) Twoje pobozne zyczenie :-) > Tzn niby w jaki sposób rozdaje?? Rozdaje w ten sposob, ze chlop trzyma sie zony jak pijany plota :-) Najczesciej ta zona ma go w dupie i nie chce z nim seksu. On jednak przy niej trwa. Ze strachu (?). I wtedy chlop tworzy w swojej glowce wizje jaki to super z niego gosc, bo ma inne baby na boku. Tymczasem musi sie kryc ze swoim seksem jak gowniarz i zyc pod dyktando zony/ spelniac jej oczekiwania. Wiec kto tu rozdaje karty ? Bo chlop na pewno nie. > A jednak praktyka pokazuje coś innego. Na kazdego kiedys spada olsnienie, na kochanke tez ;-) Wtedy trzeba babe wymienic na inna oczywiscie. > Ale ona nie szuka kogoś tylko do seksu więc to jej nie wystarcza. Skoro nie wystarcza, to szuka gdzie indziej. W czym problem ? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 16.07.18, 16:45 mabelle2000 napisała: > W momencie wejscia z Toba w relacje Ty juz warunki kochanki spelniles, bo zapew > niles jej dobry seks/ rozrywke/ dowartosciowanie/ kase. No właśnie. I o tym mówię. Skoro chętne są to po co mówić, że wg teorii chętnych nie ma. >Jak bedzie chciala wiecej/ bedzie chciala co innego, to poszuka sobie gdzie indziej. No teoretycznie tak. Jakoś wiele z nich nie szuka. Albo szukają dopiero jak już definitywnie są pomijane. > W dodatku ma mozliwosc korzystania rownoczesnie z kilku takich " dobroczyncow" jak Ty. To mi akurat nie przeszkadza. Co wcale nie wywołuje u nich zachwytu :-) > Miales mozliwosc pozyc w raju singielstwa ? ;-) Radze Ci sprobuj, to bedziesz w > iedzial dlaczego w kolejne zwiazki wchodzi sie niechetnie :-) Nie wiem czy niechętnie. To zalezy o kim mówimy. Ktoś kto ma dużo do zaoferowania może wybrzydzać i unikać stałych związków. Ktoś, kto sam niewiele oferuje a jednocześnie ma wysokie oczekiwania będzie tych związków szukał. > " Odpowiednia pozycja" wynika z faktu, ze wiazesz sie z kims rownym sobie. No wg Ciebie to wiąże się z kimś mającym wręcz silniejszą pozycję (wolna kobieta) >Ty z tego co piszesz szukasz mozliwosci dokonywania handelkow Nie. To Ty piszesz :-) > a w takich ukladach rzadko ludzie sa sobie rowni. A w jakich są równi? W takich, w których kobieta może mówić "no nie wiem", "musisz sie postarać", "zobaczymy" "my kobiety jesteśmy zmienne" To nie jest układ równy. > Kiepsko to wrozy, ale rob jak uwazasz. No. Kobiecie to kiepsko wróży. Akurat nie jestem kobietą. > Tymczasem musi sie kryc ze swoim seksem jak gowniarz > i zyc pod dyktando zony/ spelniac jej oczekiwania. Wiec kto tu rozdaje karty ? Ja się akurat nie kryję. > Na kazdego kiedys spada olsnienie, na kochanke tez ;-) Wtedy trzeba babe wymien > ic na inna oczywiscie. Trzeba. Na szczęscie z czasem staje się coraz łatwiejsze. > Skoro nie wystarcza, to szuka gdzie indziej. W czym problem ? Gdyby facetów kupowało się jak samochody: wersja podstawowa + pakiety i opcje dodatkowe wg upodobań to nie byłoby problemu. Jednak u facetów wiele pozytywnych cech idzie w pakiecie z negatywnymi. Wybór nie jest łatwy Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 16.07.18, 20:48 > > Miales mozliwosc pozyc w raju singielstwa ? ;-) Radze Ci sprobuj, to bedz > iesz w > > iedzial dlaczego w kolejne zwiazki wchodzi sie niechetnie :-) > Nie wiem czy niechętnie. > To zalezy o kim mówimy. > Ktoś kto ma dużo do zaoferowania może wybrzydzać i unikać stałych związków. > Ktoś, kto sam niewiele oferuje a jednocześnie ma wysokie oczekiwania będzie tyc > h związków szukał Nie rozumiem. Unika stałych związków ktoś komu nie są one potrzebne do szczęścia generalnie lub czasowo (traumy). Co ma do tego oferta? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 12:48 aandzia43 napisała: > Nie rozumiem. Unika stałych związków ktoś komu nie są one potrzebne do szczęści > a generalnie lub czasowo (traumy). Co ma do tego oferta? Trauma to tylko jeden z czynników. Drugim, nie mniej ważnym, jest świadomość, ze można sobie ot tak zrobić przerwę, np na 1 rok a potem jak gdyby nigdy nic wrócić do gry (tzn na rynek relacji damsko-męskich) i ten jeden rok przerwy nie będzie stratą bo chętnych i tak będzie wielu. Aby sobie pozwolić na takie podejście trzeba albo mieć mnóstwo cech pożądanych przez płeć przeciwną (tzn mówiąc w uproszczeniu - być atrakcyjnym/atrakcyjną) albo przynajmniej mieć złudzenie, że się te cechy posiada. Bardzo atrakcyjna kobieta może się wzbraniać przed stałym związkiem, może sobie robić przerwy na okres bez związku bo wie, ze w każdej chwili może wrócić do gry na pełnych zasadach. Mniej atrakcyjna kobieta będzie kalkulować czy stać ją na to by wypaść z rynku. Oczywiście powyższe dotyczy równiez mężczyzn. Z kilkoma zastrzeżeniami. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:26 morrison9 napisał: >... ze można sobie ot tak zrobić przerwę, np na 1 rok a potem jak gdyby nigdy nic wrócić do gry (tzn na rynek relacji damsko-męskich) i ten jeden rok przerwy nie będzie stratą bo chętnych i tak będzie wielu. Dla kogo stratą? Bo taka wyposzczona będzie się ruchała jak.. królica! Więc czy jej zdobywca będzie stratny??? Wprost przeciwnie! Ja już sobie wyobrażam jak Kitty dopadnie tego... z Pomorza? (z domieszką zachodu). Wióry poleca! Sama pisze, że bez ton seksu się nie obejdzie! > Aby sobie pozwolić na takie podejście trzeba albo mieć mnóstwo cech pożądanych przez płeć przeciwną (tzn mówiąc w uproszczeniu - być atrakcyjnym/atrakcyjną) a bo przynajmniej mieć złudzenie, że się te cechy posiada. A co? Kitty nie jest? ------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 13:56 gogol77 napisał: > morrison9 napisał: > >... ze można sobie ot tak zrobić przerwę, np na 1 rok a potem jak gdyby ni > gdy nic wrócić do gry (tzn na rynek relacji damsko-męskich) i ten jeden rok prz > erwy nie będzie stratą bo chętnych i tak będzie wielu. > > Dla kogo stratą? Bo taka wyposzczona będzie się ruchała jak.. królica! Więc czy > jej zdobywca będzie stratny??? Wprost przeciwnie! > Ja już sobie wyobrażam jak Kitty dopadnie tego... z Pomorza? (z domieszką zacho > du). > Wióry poleca! Sama pisze, że bez ton seksu się nie obejdzie! > > > Aby sobie pozwolić na takie podejście trzeba albo mieć mnóstwo cech pożąd > anych przez płeć przeciwną (tzn mówiąc w uproszczeniu - być atrakcyjnym/atrakcy > jną) a bo przynajmniej mieć złudzenie, że się te cechy posiada. > A co? Kitty nie jest? Może jest. Nie wiem. Pisałem o ogólnym mechanizmie zaznaczając, ze dotyczy także mężczyzn. W konkretnych przypadkach mogę co najwyżej wyrazić swoją subiektywną opinie, która nie musi nikogo interesować i jako opinia jednostkowa nie będzie miała żadnego praktycznego znaczenia. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:21 gogol77 napisał: > A co? Kitty nie jest? morrison9 napisał: > Może jest. Nie wiem.> Na oczy jej nie widziałem więc też nie wiem. A z tego co pisze... to jej upodobania (te seksualne) są niekoniecznie z mojej bajki. Ale zawsze na seks lubiłem baby co maja coś "pod sufitem". Nawet jak były pyskate czy wredne. Żeby było o czym sobie pogadać - po. A nie myśleć: co ja tu kurwa robię i rozważać możliwe drogi ewakuacji. ------------------------------ Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:14 gogol77 napisał: > Dla kogo stratą? Bo taka wyposzczona będzie się ruchała jak.. królica! Więc czy > jej zdobywca będzie stratny??? Wprost przeciwnie! :-) Zdaje sie ze morrisonowi we lbie sie nie miesci, ze babki moga lubic seks i pieprzyc sie jak kroliki :-) Odpowiedz Link
yesterday56 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:23 <<<:-) Zdaje sie ze morrisonowi we lbie sie nie miesci, ze babki moga lubic seks i pieprzyc sie jak kroliki :-) >>> Cytat,"Jak koń owies." Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:35 mabelle2000 napisała: > :-) Zdaje sie ze morrisonowi we lbie sie nie miesci, ze babki moga lubic seks i > pieprzyc sie jak kroliki :-) Od kilkunastu postów (w tym temacie) a od kilkuset postów (w ujęciu kilku lat) piszę między innymi to, że znam mnóstwo kobiet, które lubią się pieprzyć jak króliki ale Ty z tego zrozumiałaś że mnie się nie mieści w głowie, że babki lubią seks. Rozumiem, ze jestes tym przypadkiem o którym teraz wiele się pisze: ludzi mających problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego. Cóż. Współczuje, ale to już Twój problem. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:46 morrison9 napisał: > Od kilkunastu postów (w tym temacie) a od kilkuset postów (w ujęciu kilku lat) > piszę między innymi to, że znam mnóstwo kobiet, które lubią się pieprzyć jak kr > óliki ale Ty z tego zrozumiałaś że mnie się nie mieści w głowie, że babki lubią > seks. Lubia seks te sztampowe, ktore wciaz spotykasz, a ktore tematu seksu nie poruszaja ? Tzn lubia tak w ukryciu, czy jak ? Czy moze lubia dopiero jak zainwestujesz kase * we wspolnie spedzony czas * ? Odpowiedz Link
morrison9 Re: Aseksualizm 17.07.18, 15:23 mabelle2000 napisała: > Lubia seks te sztampowe, ktore wciaz spotykasz, a ktore tematu seksu nie porus > zaja ? Tzn lubia tak w ukryciu, czy jak ? Czy moze lubia dopiero jak zainwestuj > esz kase * we wspolnie spedzony czas * ? W momencie kiedy celuję (a raczej celowałem) w target powiedzmy 35+ to musialbym mieć dużego pecha, żeby znaleźć się na randce (tzn na kolacji lub na drinku) z kobietą, która "nie lubi seksu" Przed zaproszeniem na randkę można zrobić jakąś selekcję wstępną, która co prawda nie daje stuprocentowej pewności ale ogranicza ryzyko. Nie przypominam sobie takiej, która "nie lubi seksu" Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 17.07.18, 14:50 > Bardzo atrakcyjna kobieta może się wzbraniać przed stałym związkiem, może sobie > robić przerwy na okres bez związku bo wie, ze w każdej chwili może wrócić do g > ry na pełnych zasadach. > Mniej atrakcyjna kobieta będzie kalkulować czy stać ją na to by wypaść z rynku. > Oczywiście powyższe dotyczy równiez mężczyzn. Z kilkoma zastrzeżeniami. Aaa, łapię o co chodzi. Ale rok czy trzy to żadna różnica w wyglądzie nawet bez żadnych działań, a jak się człowiek przyłoży i ma dobrą falę to jest w stanie wypięknięć i wyjść (a czasem wręcz wyskoczyć ;-)) z niebytu i smugi cienia. Przerabiałam nawet po czterdziestce. Jak miałam 38 to rzadko się za mną oglądali, jak 44 to szłam sobie w szpalerze spojrzeń jak ulan z panna młodą pod lasem szabel jego towarzyszy broni. Milusie. Takie wolty zaliczyłam kilka razy w życiu. Pięć lat czekania to już ryzyko, fakt, szczególnie w późniejszym wieku. Ale panika w łapaniu partnera niewskazana - można sobie i komuś zrobić krzywdę. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:21 marek.zak1 napisał: > i ja widzę, że ona go uwodzi oczami A mnie się wydaje, że po prostu ma lekkiego zeza. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:57 marek.zak1 napisał: > Moje kontra Twoje. Jako facet odczytuje lepiej pewne sygnały od kobiet od Ciebi > e. Marek, powiem ci jako jedna z miliardow kobiet na swiecie, ze blad jest po waszej stronie bo jak sadzicie czytacie sygnaly :) wiele razy mnie spotkala akcja dziwna w zwiazku z tym ze pan czytal sygnaly, a czasem czytal w takich okolicznosciach ze w glowe zachodze do dzis jak to mozliwe:)) to co jest sygnalem dla was to sposob bycia, albo reakcja zwiazana z czyms innym, niepowiazana bexposrednio z wami. Laska wystepowala w TV, moze to byl powod owej "zalotnosci" , chciala byc atrakcyjna czyt.dobrze wypasc:) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:14 Takich akcji z sygnalami to kobiety maja wiele:) ale jak czasami czyt was, kiedy piszecie ze znamienny jest gest bawienia sie wlosami to smiac mi sie chce za kazdym razem. Ja mam dosc niesforne wlosy, odrobina wilgoci i kazdy kreci sie w inna strone, no zgon nad ktorym nie panuje;) no i wystarczy ze daszcz pada, albo jest aura po deszczu i ja zaraz mam loki i fale jakies glownie przy twarzy. Wtedy siedze i prostuje a ze siedze czasem na wykladach czy spotkaniach jakicgs to slucham i bawie sie wlosami, naciagam! :) naciagam, bo juz widze katem oka jakis zawijaniec. Oczywiscie patrze caly czas na pana, ktory mowi, bo wciaz slucham a pan gabi sie na mnie z konsternacja, oczy mu sie blyszcza, a wtedy ja mysle...ale ty glupi jestes...:)) marek, przepraszam ale tak czasami wygladaja sygnaly:) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:26 bgz0702 napisała: > Takich akcji z sygnalami to kobiety maja wiele:) ale jak czasami czyt was, kiedy piszecie ze znamienny jest gest bawienia sie wlosami to smiac mi sie chce za kazdym razem. --------------- Jeszcze raz. Możesz tak zbajerować zainteresowanego faceta, który bierze pozór za rzeczywistość i widzi to, co chce widzieć, ale nie tego, kto nie jest zainteresowany. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:53 bgz0702 napisała: > Takich akcji z sygnalami to kobiety maja wiele:) ale jak czasami czyt was, kied > y piszecie ze znamienny jest gest bawienia sie wlosami to smiac mi sie chce za > kazdym razem. Ja mam dosc niesforne wlosy, odrobina wilgoci i kazdy kreci sie w > inna strone, no zgon nad ktorym nie panuje;) (...) gabi sie na mnie z konsternacja, oczy mu sie blyszcza, a wtedy Gabi tam nie bylo:) mialo byc gapi sie :)) Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:14 bgz0702 napisała: > Marek, powiem ci jako jedna z miliardow kobiet na swiecie, ze blad jest po wasz > ej stronie bo jak sadzicie czytacie sygnaly :) No chyba Cię pogielo Bgz. Jaki błąd? Łżesz jak moją matka:p Ja sprawdzam te sygnały i przez to musisz znosić moją bufonade na forum. :) Myl się ale sprawdzaj! To krótki przekaż dla młodzieży. Z czasem pomyłek będzie mniej. Kiedyś trzeba się zacząć uczyć. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:25 lybbla napisał: > bgz0702 napisała: > > > Marek, powiem ci jako jedna z miliardow kobiet na swiecie, ze blad jest p > o wasz > > ej stronie bo jak sadzicie czytacie sygnaly :) > > No chyba Cię pogielo Bgz. Jaki błąd? > Łżesz jak moją matka:p Ja sprawdzam te sygnały > i przez to musisz znosić moją bufonade na forum. :) Myl się ale sprawdzaj! To k > rótki przekaż dla młodzieży. Z czasem pomyłek będzie mniej. Kiedyś trzeba się z > acząć uczyć. Kto nie ryzykuje...ten nie bzyka:)) w tym przypadku:) Oczywiscie ze czytaj, ja tez czytam na codzien i popelniam bledy:)) wtedy modeluje sytuacje na swoja korzysc mozliwie jak najwieksza:) ludzie sa fajni i sprzedaja mnostwo sygnalow, ale niektore to tylko gesty ktore czytamy jak nam wygodnie, zalezy od potrzeb...:) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:34 lybbla napisał: > bgz0702 napisała: > > > Marek, powiem ci jako jedna z miliardow kobiet na swiecie, ze blad jest p > o wasz > > ej stronie bo jak sadzicie czytacie sygnaly :) > > No chyba Cię pogielo Bgz. Jaki błąd? > Łżesz jak moją matka:p Ja sprawdzam te sygnały > i przez to musisz znosić moją bufonade na forum. :) Myl się ale sprawdzaj! To k > rótki przekaż dla młodzieży. Z czasem pomyłek będzie mniej. Kiedyś trzeba się z > acząć uczyć. Masz rację, trzeba ryzykować. Ale też zbierać dane i modyfikować swój ogląd świata. Nie walić cały czas głową w jeden odcinek muru. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:28 bgz0702 napisała: > marek.zak1 napisał: > > > Moje kontra Twoje. Jako facet odczytuje lepiej pewne sygnały od kobiet od > Ciebi > > e. > > Marek, powiem ci jako jedna z miliardow kobiet na swiecie, ze blad jest po wasz > ej stronie bo jak sadzicie czytacie sygnaly :) wiele razy mnie spotkala akcja d > ziwna w zwiazku z tym ze pan czytal sygnaly, a czasem czytal w takich okoliczno > sciach ze w glowe zachodze do dzis jak to mozliwe:)) to co jest sygnalem dla wa > s to sposob bycia, albo reakcja zwiazana z czyms innym, niepowiazana bexposredn > io z wami. Laska wystepowala w TV, moze to byl powod owej "zalotnosci" , chcial > a byc atrakcyjna czyt.dobrze wypasc:) I tu mam odpowiedź na pytanie Kitty: czy bycie aseksualną jest wygodne czy nie. Otóż byłoby bardzo wygodne gdyby nie stada facetów którzy "czytają sygnały" wysyłane do nich lub do innych facetów, "wiedzą lepiej jak jest" ewentualnie próbują cie leczyć. Poza tym sama wygoda :-) Nie zliczę sytuacji kiedy gościowi wydawało się że coś wysyłam, a ja byłam wyłącznie miła, uprzejma i otwarta na kontakt z CZŁOWIEKIEM, nie z mężczyzną. Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 13.07.18, 18:51 aandzia43 napisała: > A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia w podb > rzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmicznie poruszać to ona nagle odczuje pożądanie? Sprowadzanie seksu do wsadzania i rytmicznego poruszania sugeruje wzrost napięcia u sprowadzającego. Ćwiczenia relaksujące zalecam. Gdy zapomnimy o tym obrzydliwym zabiegu erystycznym odpowiedź brzmi:tak. Ba, po latach do ktosia może podejść obecny mąż kobiety i grzecznie podziękować za rozbudzenie rzeczonej.;) Równie mądre przemyślenie jak "teoria" o > skuteczności leczenia z homoseksualizmu wymuszonymi stosunkami z płcią przeciwną. Twoje przejście od 'może by się' jej spodobało do 'wymuszonych stosunków' jest traumą. Traumy powodują nieuzasadniona nadwrażliwość. Krótko : jeśli ktoś nigdy nie jadł ośmiornic i nawet nie ma ochoty ich spróbować to dalej nie wiemy co by się stało gdyby ośmiornic jednak spróbował. MOŻE by mu zasmakowaly. A pani to aktorka naturszczyk jest. Dziennikarstwo już od dawna jest na niby. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:09 lybbla napisał: > aandzia43 napisała: > > > A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia > w podb > > rzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmiczn > ie poruszać to ona nagle odczuje pożądanie? > > Sprowadzanie seksu do wsadzania i rytmicznego poruszania sugeruje wzrost napięc > ia u sprowadzającego. Ćwiczenia relaksujące zalecam. > > Gdy zapomnimy o tym obrzydliwym zabiegu erystycznym odpowiedź brzmi:tak. Ja nie sprowadzam seksu do wsadzania i ruszania, to Marek pisał że nie zaznała kotłowania i ze moze jakby zaznała to by ją oswiecilo i seks by polubila. No więc wątpię, bo znając jego niechęć (deklarowal) do czynności około kobiecych nie prowadzących prostą drogą do szybkiej męskiej satysfakcji to tak właśnie wyobrażam sobie to "leczenie z aseksualności". Relaks czemu nie :-) Ale aseksualnośc to nie tylko kwestia czysto fizycznego braku drgania w podbrzuszu - są osoby zdolne podniecenia jak się umiejętnie postymuluje organy, nawet orgazm może z tego być. To przede wszystkim brak jarania się człowiekiem, a więc brak dążenia do kontaktu seksualnego z kimkolwiek. Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:44 aandzia43 napisała: > Ja nie sprowadzam seksu do wsadzania i ruszania, to Marek pisał że nie zaznała > kotłowania i ze moze jakby zaznała to by ją oswiecilo i seks by polubila. No wi > ęc wątpię, bo znając jego niechęć (deklarowal) do czynności około kobiecych nie > prowadzących prostą drogą do szybkiej męskiej satysfakcji to tak właśnie wyobr > ażam sobie to "leczenie z aseksualności". Relaks czemu nie :-) > Ale aseksualnośc to nie tylko kwestia czysto fizycznego braku drgania w podbrzu > szu - są osoby zdolne podniecenia jak się umiejętnie postymuluje organy, nawet > orgazm może z tego być. To przede wszystkim brak jarania się człowiekiem, a wi > ęc brak dążenia do kontaktu seksualnego z kimkolwiek. Wprowadzasz tylnymi drzwiami pojęcie 'leczenie z aseksualnosci' i mówisz, że Marek to świnia. Nie, tym razem Ty próbujesz podłożyć świnie. Kotłowanie to często dobry opis tego co się w łóżku dzieje, nie ma nic z wsadz wyjmij wsadz. Marek mówi 'MOŻE by się spodobało'. Pani mówi 'nie ciągnie mnie do brukselki'. Tak na szybkiego luźne Forumowe skojarzenia. Może pani ma bardzo wysoki próg akceptowalnosci partnera i ten co przekracza próg jeszcze się nie znalazł? Z drugiej strony tyle się pisze o rozbudzaniu kobiecej seksualnosci. Skoro ktoś nie chce być rozbudzany to jego wybór. Ale tak od razu wprowadzać aseksualizm? Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:59 "Z drugiej strony tyle się pisze o rozbudzaniu kobiecej seksualnosci. Skoro ktoś nie chce być rozbudzany to jego wybór. Ale tak od razu wprowadzać aseksualizm?" No, dokladnie, dokladnie. Ona nie odczuwa pociagu seksualnego czy jakiejs tam chuci, co jej w ogole nie przeszkadza. Moglaby w sumie, gdyby chciala, z ciekawosci sprobowac i poobserwowac siebie i jakies tam sytuacje, ale najwyrazniej nie nie chce. Nie ma potrzeb seksualnych i do tego nie trafila sie zadna osoba, ktora dzialalaby na nia seksualnie. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:18 Pytanie, które się aż prosi: czy lesbijstwo to jest jakiś głupi wymysł panienek, które po prostu nie zaznały odpowiedniego bolca? Rozkład statystyczny by wskazywał, że skoro istnieje nimfomania/hiperseksualizm (tego chyba nikt nie kwestionuje, a?), to po drugiej stronie istnieją osoby bez potrzeb. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:27 sea.sea napisała: > Pytanie, które się aż prosi: czy lesbijstwo to jest jakiś głupi wymysł panienek > , które po prostu nie zaznały odpowiedniego bolca? > > Rozkład statystyczny by wskazywał, że skoro istnieje nimfomania/hiperseksualizm > (tego chyba nikt nie kwestionuje, a?), to po drugiej stronie istnieją osoby be > z potrzeb. Hiperseksualizm to zaburzenie, zazwyczaj tzw. "nerwica", więc aseksualizm jeśli jest, to też jako zaburzenie a nie żadna tam orientacja seksualna. Zaburzenia leczymy a nie afirmujemy. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:34 Ale po co ktoś ma się leczyć, jak mu jego odstępstwo od wszechobowiązującej normy w życiu nie przeszkadza? I co komu szkodzi, że afirmuje? Promocja aseksualizmu, jeszcze się ktoś zarazi i przyrost naturalny nam glebnie? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:45 sea.sea napisała: > Ale po co ktoś ma się leczyć, jak mu jego odstępstwo od wszechobowiązującej nor > my w życiu nie przeszkadza? > I co komu szkodzi, że afirmuje? Promocja aseksualizmu, jeszcze się ktoś zarazi > i przyrost naturalny nam glebnie? A po co leczyć depresję, raka, anoreksję, schizofrenię? to też niezaraźliwe. Co komu szkodzi afirmacja otyłości, ociężałości intelektualnej i próżniactwa? ;) Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:49 Z tego, co się orientuję, depresja, rak, anoreksja, schizofrenia i otyłość dolegają "nosicielom". A ociężałość intelektualna i próżniactwo zdaje się leczą się trochę słabo ;) BTW ciekawe ile chętnych ze "standardowym" libido chciałoby się związać na stałe z "wyleczonym" gejem albo aseksualistą. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:02 sea.sea napisała: > Z tego, co się orientuję, depresja, rak, anoreksja, schizofrenia i otyłość dole > gają "nosicielom". > A ociężałość intelektualna i próżniactwo zdaje się leczą się trochę słabo ;) E tam. Schizofrenia wogóle nie przeszkadza nosicielowi tylko otoczeniu. Anoreksja szkodzi jak już siły się nie ma i organizm jest wycieńczony, nieco wcześniej anoreksja ccieszy wręcz no bo fajnnie być szczupło, nie? ;) Otyłość też nie szkodzi, tylko probleny z tym swiązane, jak ktoś jest otyły to np. leczy serce, żołądek, ale nie "otyłość". Próżniactwo świetnie się leczy głodem, zreszta w pewnym stopniu głód wyostrza też intelekt (bo trzeba sie postarać by żarcie zdobyć). > BTW ciekawe ile chętnych ze "standardowym" libido chciałoby się związać na stał > e z "wyleczonym" gejem albo aseksualistą. No, wiesz, wyleczony gej jest i był płodny, jak ma dobrą pracę to raczej nie miałby problemu z małżeństwem oczywiście raczej w okolicach 5/10 a nie 9/10. Czy będzie szczęśliwy to nie wiem, zależy od skuteczności terapi ;) Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:05 druginudziarz napisał: > E tam. Schizofrenia wogóle nie przeszkadza nosicielowi tylko otoczeniu. Chyba żartujesz. Wiele osób chorych na schizofrenię przeżywa prawdziwe piekło na ziemi. W szczególności przypadki schizofrenii paranoidalnej. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:38 sabat3 napisał: > druginudziarz napisał: > > E tam. Schizofrenia wogóle nie przeszkadza nosicielowi tylko otoczeniu. > > Chyba żartujesz. Wiele osób chorych na schizofrenię przeżywa prawdziwe piekło n > a ziemi. W szczególności przypadki schizofrenii paranoidalnej. :( racja Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:38 sabat3 napisał: > druginudziarz napisał: > > E tam. Schizofrenia wogóle nie przeszkadza nosicielowi tylko otoczeniu. > > Chyba żartujesz. Wiele osób chorych na schizofrenię przeżywa prawdziwe piekło n > a ziemi. W szczególności przypadki schizofrenii paranoidalnej. Ale owo "piekło" to ocena otoczenia. Dla chorego jego piekielne przeżycia sa naturalne i oczywiste, nie widzi powodu do leczenia. Zarzygany alkoholik też obiektywnie ma piekło, ale on to widzi inaczej. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:59 druginudziarz napisał: > sabat3 napisał: > > > druginudziarz napisał: > > > E tam. Schizofrenia wogóle nie przeszkadza nosicielowi tylko otocze > niu. > > > > Chyba żartujesz. Wiele osób chorych na schizofrenię przeżywa prawdziwe pi > ekło n > > a ziemi. W szczególności przypadki schizofrenii paranoidalnej. > > Ale owo "piekło" to ocena otoczenia. Dla chorego jego piekielne przeżycia sa na > turalne i oczywiste, nie widzi powodu do leczenia. Zarzygany alkoholik też obie > ktywnie ma piekło, ale on to widzi inaczej. Schizofrenia nie przeszkadza nosicielowi, ale nieprzyjemne zwidy, przyjmowanie farmakologii i kontrola nad tym tak. Podobnie z otoczeniem. Obie grupy widza powody do leczenia;) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 22:38 bgz0702 napisała: > Schizofrenia nie przeszkadza nosicielowi, ale nieprzyjemne zwidy, przyjmowanie > farmakologii i kontrola nad tym tak. Podobnie z otoczeniem. Obie grupy widza po > wody do leczenia;) Zauważ, ze kontrola o której piszesz, jest nieprzyjemna tylko dlatego, że w "lepszym" momencie schozofrenii łapie ciut wglądu i ma poczucie winy, że np. przynosi wstyd rodzinie. Również takie ma ewentualnie motywacje do leczenia się. Jak ma jazdy to ani nie wpadnie na pomysł że powinien się leczyć, ani że coś mu dolega, zyje w swoim bogatym i innym świecie. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 22:52 druginudziarz napisał: > bgz0702 napisała: > > > Schizofrenia nie przeszkadza nosicielowi, ale nieprzyjemne zwidy, przyjmo > wanie > > farmakologii i kontrola nad tym tak. Podobnie z otoczeniem. Obie grupy wi > dza po > > wody do leczenia;) > > Zauważ, ze kontrola o której piszesz, jest nieprzyjemna tylko dlatego, że w "le > pszym" momencie schozofrenii łapie ciut wglądu i ma poczucie winy, że np. przyn > osi wstyd rodzinie. Również takie ma ewentualnie motywacje do leczenia się. Jak > ma jazdy to ani nie wpadnie na pomysł że powinien się leczyć, ani że coś mu do > lega, zyje w swoim bogatym i innym świecie. Jak się kończą jazdy to się zaczyna przede wszystkim poczucie przegranej, uciekającego czasu, straconych szans życiowych i samotności. Wykluczenia. Dołujące, ale tez potężna motywacja do leczenia. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 14.07.18, 17:58 druginudziarz napisał: > Zauważ, ze kontrola o której piszesz, jest nieprzyjemna tylko dlatego, że w "le > pszym" momencie schozofrenii łapie ciut wglądu i ma poczucie winy, że np. przyn > osi wstyd rodzinie. Również takie ma ewentualnie motywacje do leczenia się. Jak > ma jazdy to ani nie wpadnie na pomysł że powinien się leczyć, ani że coś mu do > lega, zyje w swoim bogatym i innym świecie. Ja sie na tym nie znam, ale wiem z pewnego zrodla od czlowieka ktory sie zna, ze jak "ma jazdy" to nie wie o tym ze to jazda. Mozliwe ze sama mam jazde i moj kontakt z toba to wlasnie jej przebieg:) mozliwe ze cale moje zycie to jazda schizofrenika, a tak naprawde siedze w zakladzie zamknietym zwiazana kaftanem:)) to tak dziala na tej zasadzie. Trudno choremu uchwycic kiedy to jazda wiec nie wpada na pomysl leczenia. Motywacja chyba jest chec rozroznienia tego co sie dzieje w swiecie rzeczywistym od fikcji i urojen. Tabletki z kolei przytepiaja odbior i percepcje ponoc, wiec nie jest to tez pelne uczestnictwo. Znasz jakiegos schizofrenika? Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 14.07.18, 00:43 druginudziarz napisał: > Ale owo "piekło" to ocena otoczenia. Dla chorego jego piekielne przeżycia sa na > turalne i oczywiste, nie widzi powodu do leczenia. Zarzygany alkoholik też obie > ktywnie ma piekło, ale on to widzi inaczej. Różnie to bywa z tą potrzebą leczenia. Czasem ją widzą, czasem nie. Z reguły uznają swoje wizje za realne, co powoduje, że spora część nie widzi potrzeby leczenia jako takiego, ale z drugiej strony ich choroba wywołuje dyskomfort, poczucie że coś jest nie tak, co powoduje chęć poszukiwania pomocy. Kępiński opisywał często nawracającą narrację u pacjentów, związaną z poczuciem bycia "zepsutą maszyną". Bywa, że ci ludzie czują swoje "uszkodzenie", ale nie są w stanie określić, co się właściwie z nimi dzieje. Tu oczywiście mówimy o schizofrenikach bez ataków lęków, jakichś gwałtownych halucynacji itd. Trudno sądzić, żeby paranoik, który widzi śledzące go wykrzywione twarze, oczy (często powtarzający się motyw w paranoi), przemykające postaci, albo wręcz napastników, czuł się przy takich wizjach swobodnie. W naszych kręgach kulturowych sporą grupą są osoby, które mają poczucie, że prześladuje ich szatan, międzynarodowe spiski, jacyś bliżej nie sprecyzowani "oni" itd. Trudno o poczucie komfortu w takiej sytuacji, nawet jeśli nie widzi się potrzeby leczenia. Dostrzegasz tę różnicę? Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 14.07.18, 11:13 sabat3 napisał: > Trudno sądzić, żeby paranoik, który widzi śledzące go wykrzywione twarze, oczy (często powtarzający się motyw w paranoi), przemykające postaci, albo wręcz napastników, czuł się przy takich wizjach swobodnie> Albo słyszy głosy. Stryjeczny brat miał żonę schizofreniczkę paranoidalną. Przykro było jej słuchać. Ku jego szczęściu zabił ja czerniak. Ale miała wielki apetyt seksualny. Na mnie też. A ja mieszkam 500 m od kombinatu zbawienniczego św. Faustyny. Ufundowanego przez Romana Kluskę - tego od komputerów. Pielgrzymki, czytania z głośników jej Dzienniczka. Czasem słyszę. Co rusz to Chrystus do niej przemawiał zaczynając zawsze od: "córko moja". Świętą zrobił ja nieomylny JP II. No i biznes się kręci. Ostatnio pod koniec roku szkolnego stały widok to były długie sznury kilkulatków a z przodu i z tyłu - panie z krzyżem mi w ręku. Często w habitach. ------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 14.07.18, 15:22 druginudziarz napisał: > Ale owo "piekło" to ocena otoczenia. Dla chorego jego piekielne przeżycia sa na > turalne i oczywiste, nie widzi powodu do leczenia. Zarzygany alkoholik też obie > ktywnie ma piekło, ale on to widzi inaczej. Pierdolisz waćpan. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:12 > nieco wcześniej anoreksja ccieszy wręcz no bo fajnnie być szczupło, nie Niespecjalnie, bo anorektyczki nawet ważąc nieco ponad 30 kilo nadal nie CZUJĄ SIĘ szczupło. Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:18 Niespecjalnie, bo anorektyczki nawet ważąc nieco ponad 30 kilo nadal nie CZUJĄ SIĘ szczupło. Dokladnie, w dodatku co patrza do lusta to mysla, ze za grube i ile z tym zachodu i glodzenia sie. Kiedys dawno temu znalam taka jedna, na sniadaniu wybierala tylko rodzynki z musli. A kiedys mnie zaprosila na zupe cebulowa, ja do kuchni, patrze do garnka a tam kurwa woda z cebula. I takiec cos jesc to nie cierpienie? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 22:32 kag73 napisała: > Dokladnie, w dodatku co patrza do lusta to mysla, ze za grube i ile z tym zacho > du i glodzenia sie. Nie znam kobiety która by przeszła pozytywnie test lustra, natomiast fakt, nie każda z tego powodu się zagładza ;) > Kiedys dawno temu znalam taka jedna, na sniadaniu wybierala tylko rodzynki z mu > sli. A kiedys mnie zaprosila na zupe cebulowa, ja do kuchni, patrze do garnka a > tam kurwa woda z cebula. I takiec cos jesc to nie cierpienie? Jakbyś ją zapytała, to byś się dowiedziała czy cierpi z powodu tej zupy, wg mnie odpowiedź byłą by że nie. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:41 sea.sea napisała: > > nieco wcześniej anoreksja ccieszy wręcz no bo fajnnie być szczupło, nie > > Niespecjalnie, bo anorektyczki nawet ważąc nieco ponad 30 kilo nadal nie CZUJĄ > SIĘ szczupło. Czyli dla nich stan "odchudzania się" jest naturalny, oczywisty i słuszny. Gdzie tu widzisz jakiś problem? problemem dla anorektyczki jest jak ktoś chce im pomóc i namówić na jedzenie. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:51 Anorektyczka w trakcie choroby nie jest zadowolona z życia, a a jak się nie leczy, to umrze. Aseksualiście jego "problem" nie musi przeszkadzać w osiąganiu ogólnej życiowej satysfakcji oraz nie szkodzi ani sobie, ani otoczeniu. To co tu leczyć? BTW aseksualita majętny może by znalazł chętną żonę, ale ciekawe ile panów tu z forum nie bałoby się ożenku z "uleczoną" aseksualistką :D Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 22:25 sea.sea napisała: > Anorektyczka w trakcie choroby nie jest zadowolona z życia, a a jak się nie lec > zy, to umrze. Z siebie jest niezadowolona, z życia może być zadowolona lub nie. > Aseksualiście jego "problem" nie musi przeszkadzać w osiąganiu ogólnej życiowej > satysfakcji Aa, to juz Twoje założenie że nie przeszkadza. > oraz nie szkodzi ani sobie, ani otoczeniu. To co tu leczyć? Aaa, to jesteśmy w punkcie wyjścia czyli po co leczyć cokolwiek :) > BTW aseksualita majętny może by znalazł chętną żonę, Nawet na pewno. > ale ciekawe ile panów tu z > forum nie bałoby się ożenku z "uleczoną" aseksualistką :D Pytasz, czy ktoś by się nie chciał przejechać na jednorożcu? ;) Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 22:41 > Z siebie jest niezadowolona, z życia może być zadowolona lub nie. Zorientuj się w przyczynach anoreksji a następnie zastanów się nad tym, jakie jest w związku z tym prawdopodobieństwo, że anorektyczka jest zadowolona ze swojego życia lub z czegokolwiek. > Aaa, to jesteśmy w punkcie wyjścia czyli po co leczyć cokolwiek :) No bo nadal nie wiem po co leczyć coś, co NIKOMU nie szkodzi ani nie przeszkadza. Czy chcemy leczyć także naturalnie rudych? Są nieliczni = odstają od normy, ludzie im dokuczają... A ateistów? A ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci? Kurczę, jak się dobrze zastanowić, to każdemu da się znaleźć coś do leczenia :) > Aa, to juz Twoje założenie że nie przeszkadza. Nie napisałam, że nie przeszkadza, napisałam, że "nie musi przeszkadzać". Bo nie musi. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 15.07.18, 23:13 sea.sea napisała: > > Z siebie jest niezadowolona, z życia może być zadowolona lub nie. > > Zorientuj się w przyczynach anoreksji a następnie zastanów się nad tym, jakie j > est w związku z tym prawdopodobieństwo, że anorektyczka jest zadowolona ze swoj > ego życia lub z czegokolwiek. Ponieważ znałem dwie co najmniej anorektyczka które twierdzily z as zadowolone to owo prawdopodobienstwo music być większe od zera. > > Aaa, to jesteśmy w punkcie wyjścia czyli po co leczyć cokolwiek :) > > No bo nadal nie wiem po co leczyć coś, co NIKOMU nie szkodzi ani nie przeszkadz > a. > Czy chcemy leczyć także naturalnie rudych? Są nieliczni = odstają od normy, lud > zie im dokuczają... A jaki miałby być finał leczenia rudego? Weźmy bezplodnosc, to też coś co nie szkodzi I nie przeszkadza, prawda? Ale można mieć taka fanaberie żeby jednak uruchomić ta funkcjonalność jakaś terapia i stać się płodnym. A leczenie rudości do czego miało by służyć? > A ateistów? > A ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci? Kurczę, jak się dobrze zastanowić, to każ > demu da się znaleźć coś do leczenia :) Nie znam nikogo który się na coś nie leczył. Zdziwiona? > > Aa, to juz Twoje założenie że nie przeszkadza. > > Nie napisałam, że nie przeszkadza, napisałam, że "nie musi przeszkadzać". Bo ni > e musi. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 22:46 Ale Drugi, pytanie nie jest "po co leczyć cokolwiek" tylko "po co leczyć odmienność nie przynoszaca szkody jej właścicielowi i otoczeniu"? Homoseksualistów tez byś "leczył? Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:41 druginudziarz napisał: > sea.sea napisała: > > > Pytanie, które się aż prosi: czy lesbijstwo to jest jakiś głupi wymysł pa > nienek > > , które po prostu nie zaznały odpowiedniego bolca? > > > > Rozkład statystyczny by wskazywał, że skoro istnieje nimfomania/hiperseks > ualizm > > (tego chyba nikt nie kwestionuje, a?), to po drugiej stronie istnieją os > oby be > > z potrzeb. > > Hiperseksualizm to zaburzenie, zazwyczaj tzw. "nerwica", więc aseksualizm jeśli > jest, to też jako zaburzenie a nie żadna tam orientacja seksualna. Zaburzenia > leczymy a nie afirmujemy Można próbować, nie wiem tylko po co. Żeby od czasu do czasu odbyła stosunek bez wielkiego wstrętu? Jakby nade mną dluuugo pracować i w głowie mi mieszać to może nawet bym się z babą przespała ;-) Myślę że przyczyny takiego stanu rzeczy (deklarowanej aseksualności) mogą być różne u różnych ludzi. Ale jeśli ktoś, kto ma 25 lat mówi, że nigdy nie odczuwał pociągu do człowieka to należy dać mu święty spokój. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:51 aandzia43 napisała: > Można próbować, nie wiem tylko po co. Żeby od czasu do czasu odbyła stosunek b > ez wielkiego wstrętu? Nie, nieee... Moja znajoma, gdy przychodzi ktos do niej leczyc depresje, to prosi by na drugie spotkanie przynieść wynik badania TSH, FT3 i FT4. Wiele zaburzeń jest współwystępująca, więc własnie po to. Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:45 "Hiperseksualizm to zaburzenie, zazwyczaj tzw. "nerwica", więc aseksualizm jeśli jest, to też jako zaburzenie a nie żadna tam orientacja seksualna. Zaburzenia leczymy a nie afirmujemy." No wedlug wikipedii (niemieckiej) aseksualizm nie jest choroba czy zaburzeniem, bo osoby aseksualne nie cierpia z tego powodu. Nie odczuwaja swojej aseksualnosci jako cos obcego czy zaburzonego, dla nich to czesc ich osobowosci, tacy sa i nie maja z tym problemu. Oni nie traktuja swoich odczuc i zachowan jako odchylenie, mimo, ze inni ludzie traktuja to jak odchylenie od normy. Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:22 "Może pani ma bardzo wysoki próg akceptowalnosci partnera i ten co przekracza próg jeszcze się nie znalazł? Z drugiej strony tyle się pisze o rozbudzaniu kobiecej seksualnosci. Skoro ktoś nie chce być rozbudzany to jego wybór. Ale tak od razu wprowadzać aseksualizm?" No jezeli by sie trzymac definicji to jednak aseksualizm, bo nie ma popedu plciowego, nie pociaga jej fizycznie (seksualnie) drugi czlowiek, nie jest zainteresowan seksem, nie odczuwa napiecia seksualnego. Oczywiscie mozna miec seks nawet bedac osoba aseksualna, ale nie jest on poprzedzony pozadaniem czy pociagiem seksualnym w strone tej drugiej osoby. Ta pani tu owszem mogla nie trafic na swojego gdzie zadzialalby chemia a moze rzeczywiscie jest aseksulana, jezeli ten caly wywiad to nie sciema oczywiscie :) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Aseksualizm 13.07.18, 19:34 lybbla napisał: > > A pani to aktorka naturszczyk jest. Dziennikarstwo już od dawna jest na niby. Nie inaczej. Internet to jedna wielka sciema na każdy temat ;) Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:18 aandzia43 napisała: > A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia w podb > rzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmicznie por > uszać to ona nagle odczuje pożądanie? Równie mądre przemyślenie jak "teoria" o > skuteczności leczenia z homoseksualizmu wymuszonymi stosunkami z płcią przeciwn > ą. Nie śmiej się. Znam osobiście panią psycholog, co napisała w magisterce na poważnie jakieś teksty o leczeniu homoseksualistów i o dziwo jej nie ulali ..... Widać teraz nauka idzie z duchem pisuaru ..... Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 14.07.18, 15:10 aandzia43 napisała: > marek.zak1 napisał: > > > Ona sie jeszcze nie kotłowała,więc jak już do tego dojdzie, to może sie s > podoba > > i zechce nadrobić stracony czas :). > > A sądzisz ze jak ktoś wlezie na kobietę która nigdy nie odczuła napięcia w podb > rzuszu i pociągu do drugiego człowieka, wsadzi jej i zacznie się rytmicznie por > uszać to ona nagle odczuje pożądanie? Równie mądre przemyślenie jak "teoria" o > skuteczności leczenia z homoseksualizmu wymuszonymi stosunkami z płcią przeciwn > ą. Mój współpracownik o dziewczynce deklarującej się jako lesbijka- ona jeszcze bolca nie miała, to nie wie kim jest. Spytałam czy on miał. No bo jeśli nie miał to chyba też mu trudno powiedzieć o sobie że jest hetero, nie? Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Aseksualizm 14.07.18, 16:44 zawle napisała: > > Mój współpracownik o dziewczynce deklarującej się jako lesbijka- ona jeszcze bo > lca nie miała, to nie wie kim jest. > Spytałam czy on miał. No bo jeśli nie miał to chyba też mu trudno powiedzieć o > sobie że jest hetero, nie? > :) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Aseksualizm 14.07.18, 16:44 > Mój współpracownik o dziewczynce deklarującej się jako lesbijka- ona jeszcze bo > lca nie miała, to nie wie kim jest. > Spytałam czy on miał. No bo jeśli nie miał to chyba też mu trudno powiedzieć o > sobie że jest hetero, nie? Dobre. Nie chciałabym ci podpaść w realu :-D Odpowiedz Link
lybbla Re: Aseksualizm 14.07.18, 19:18 zawle napisała: > Mój współpracownik o dziewczynce deklarującej się jako lesbijka- ona jeszcze bo > lca nie miała, to nie wie kim jest. > Spytałam czy on miał. No bo jeśli nie miał to chyba też mu trudno powiedzieć o > sobie że jest hetero, nie? Wszystkie lesbijki jakie znam bolca miały. Skaranie boskie z tymi kryptogejami. Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 15:13 "A co z hiper seksualizmem? Bo i takie przypadki są notowane! Ta Kubanka Kutuzowa dzień bez seksu uważa za stracony. Ale co z Kutuzowem?" Ach, Gogol, napisze Ci szczerze, ze mnie to w ogole nie dziwi. Ja w fazie poczatkowej moich najwazniejszych zwiazkow to seks mialam dwa albo trzy razy dziennie, bo pozwalal czas i miejsce. Zwyczajnie fascynacja nowym, zakochanie, wzmozone dzialanie feromonow, chemia no.... I nie wpadlabym na to, ze jest to cos dziwnego, albo, ze to jakis hiper seksualizm. Chociaz jak sie okazalo, moglo byc wcale nie takie typowe, bo facet, nauczony doswiadczeniem z poprzedniczka, na 10 tygodni, ktore mial spedzic ze mna, zakupil 10 prezerwatyw i jedna z tego sprezentowal bratu. Tymczasem po niecalym tygodniu tych gum juz nie bylo :) Teraz natomiast nie sadze, ze dzien bez seksu to dzien stracony, tak to sie widzisz porobilo, starosc nie radosc :)) Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 13.07.18, 15:38 Czy aseksualizm jest wygodny nie wiem. Ale wiem, ze raczej gorzej/trudniej nalezec do jakiejs mniejszosci. Jak widzisz, ona spotyka sie z dziwnymi reakcjami ludzi na jej orientacje czy jej brak. Jak jej sie zdarzy zakochac moze miec wielki problem, no chyba, ze trafi na faceta rowniez aseksualnego. Jak jej sie zachce dziecka( moze jej sie nie zachce) to tez bedzie miala problem. Mialam kiedys taka kolezanke i ja sie spotykalam z takim jednym a ona z jego kolega. I ona mi mowila, ze ona tylko tak z ciekawosci jakies tam obmacywanki itd (dziwica byla i nie gotowa na pojscie calosc), ale tak naprawde to nic nie czuje, nic jej tam nie staje. I tez sie zastanawiala czy nie jest aseksualna. Nie wiem co tam teraz, bo nie mam z nia kontaktu. Odpowiedz Link
obrotowy nie-seksualizm jest czasem dobra Opcja 13.07.18, 14:08 zwlaszcza z taka Panienka, jak w Twoim przekazie. tu nawet "przykrycie gazeta" - nie pomoze. Odpowiedz Link
sabat3 Re: Aseksualizm 13.07.18, 20:27 hello-kitty2 napisała: > Myslicie, ze aseksualizm jest wygodny? (fajna dziewczyna, nie?) > > www.youtube.com/watch?v=n6i5_qWbTH8 Powinna się przepasać szarfą Młodzieżowej Ligi Antyseksualnej. Podobno fajnie wyglądają w czasie dupczenia. Te szarfy, znaczy się. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Aseksualizm 13.07.18, 21:53 Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi, jak widać, że wygodny nie jest, tak samo jak wszelkie inne odstawanie od ogólnie obowiązującej normy. No chyba, że aseksualista sobie żyje w środowisku, któremu to nie przeszkadza i nie próbuje nawracać go na ścieżkę jedynie słuszną. Wtedy to może być wygodne: duża oszczędność czasu, energii i frustracji związanej z poszukiwaniem partnera czy z nieudanymi związkami :) Odpowiedz Link
kag73 Re: Aseksualizm 14.07.18, 00:32 "No chyba, że aseksualista sobie żyje w środowisku, któremu to nie przeszkadza i nie próbuje nawracać go na ścieżkę jedynie słuszną.Wtedy to może być wygodne: duża oszczędność czasu, energii i frustracji związanej z poszukiwaniem partnera czy z nieudanymi związkami :)" Aseksualnosc nie oznacza z automatu, ze osoba aseksualna sie nie moze zakochac i chciec zycia we dwoje, tak romantycznie/platonicznie. Niektore osoby aseksualne uprawiaja seks, np. bo chca miec dzieci/rodzine albo bo partner chce seksu, bo sa w zwiazaku. I sa osoby aseksualne z roznym libido, niektorzy owszem sie masturbujace, wystepuje u nich spontanicznie podniecenie itd. ale generalnie nie maja potrzeby wchodzenia w seksualna interakcje z druga osoba, bo nie pociaga ich ona fizycznie. Odpowiedz Link
kombinerki_pinocheta00 Re: Aseksualizm 14.07.18, 07:57 >(fajna dziewczyna, nie?) Klasyczny przykład atencjuszki, która dumna jest z tego, że ktoś ją zauważył, jest przed kamerą, w centrum wydarzeń, główną atrakcją wieczoru. Najlepsze jest to, iż sama zapewne myśli, że ludzie ją z tego powodu podziwiają, a w czasach, gdy seks jest na wyciągnięcie ręki patrzą na nią jak na dziwadło. Równie dobrze mogłaby mówić, że jeździ konno odwrócona tyłem do kierunku jazdy lub robi jajecznice tylko na rozgrzanych kamieniach, bo patelnia to wymysł złych ludzi. I jeszcze te podróże. hehehe Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: Aseksualizm 20.07.18, 07:07 hello-kitty2 napisała: > Myslicie, ze aseksualizm jest wygodny? (fajna dziewczyna, nie?) Jak powiedział mistrz Yin-Shun: "Ignorancja jest ojcem, a pożądanie matką" (wiadomo czego). W tym świetle, aseksualizm jawi się jako co najmniej wygodny. Nieodczuwanie potrzeby jedzenia wędlin wydaje się jeszcze korzystniejsze. Odpowiedz Link
zawle Re: Aseksualizm 20.07.18, 07:15 kwiatoslav napisał(a): > Jak powiedział mistrz Yin-Shun: "Ignorancja jest ojcem, a pożądanie matką" (wia > domo czego). W tym świetle, aseksualizm jawi się jako co najmniej wygodny. Nieo > dczuwanie potrzeby jedzenia wędlin wydaje się jeszcze korzystniejsze. Biorąc pod uwagę możliwe skutki uboczne...aseksualizm jest zdrowszy:)) A no tak, zapomniałam....seksualność nam się "opłaca" ;)) Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: Aseksualizm 20.07.18, 08:51 zawle napisała: > kwiatoslav napisał(a): > > Jak powiedział mistrz Yin-Shun: "Ignorancja jest ojcem, a pożądanie matką > " (wia > > domo czego). W tym świetle, aseksualizm jawi się jako co najmniej wygodny > . Nieo > > dczuwanie potrzeby jedzenia wędlin wydaje się jeszcze korzystniejsze. > > Biorąc pod uwagę możliwe skutki uboczne...aseksualizm jest zdrowszy:)) A no tak > , zapomniałam....seksualność nam się "opłaca" ;)) > To o niczym nie przesądza, ale fakt że mistrz żył 100 lat. Całkiem jak Gogol:) Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: Aseksualizm 20.07.18, 09:21 Ostatnio miałem taką sytuację, że mimo mojej generalnej aseksualności pozamałżeńskiej od iluś lat, podnieciła mnie lekarka i ooops dałem nieopatrznie wyraz temu że mi się podoba, że jest wiecie to pożądanie... Co się potem działo... Rozpuściła włosy, odmłodniała o 10 lat (ma 39), jakby pląsała po gabinecie. Powiedziała mi że myślała o mnie w czasie lunchu... Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: Aseksualizm 20.07.18, 10:02 Z jakiegoś powodu mój sposób bycia, komunikowania się, erotycznie pobudzał niekiedy kobiety, którym "w duszy gra"... Ot taka refleksja. Odpowiedz Link
gogol77 Re: Aseksualizm 20.07.18, 10:25 kwiatoslav napisał(a): > ... podnieciła mnie lekarka i ooops dałem nieopatrznie wyraz temu że mi się podoba, że jest wiecie to pożądanie... Co się potem działo... Rozpuściła włosy, odmłodniała o 10 lat (ma 39), jakby pląsała po gabinecie. Powiedziała mi że myślała o mnie w czasie lunchu... I co, I niech teraz ktoś powie, że aseksualizm jest OK. Minus 10 lat to jest przecież ogromny zysk! BTW, dlaczego lekarki w większości właśnie takie są? ---------------------------------------------- Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: Aseksualizm 21.07.18, 21:35 Mistrz Yin Shun muszę powiedzieć najmniej mi się podoba z buddyjskich nauczycieli. Strasznie surowy i polemiczny, dychotomiczny, bez pardonu wybija z głowy to i tamto. "Nie tak, nie tak, nie wolno tak myśleć." Wątpliwości i łagodna perswazja są mu obce. Dogmatyk. Zagadnienie, centralne zagadnienie istnienia duszy i jaka ona jest... A nauka buddyjska wyklucza istnienie duszy, przynajmniej gdy porządnie zgłębiana. Cała reszta buddyzmu jest świetna imho. Odpowiedz Link
kwiatoslav Re: Aseksualizm 21.07.18, 21:46 Doktryna buddyjska jest filozofią, a nie religią, mimo że sporo buddystów traktuje ją jak religię. Odpowiedz Link