droga...

22.03.09, 15:55
Mogę?
Taka moja wczorajsza inspiracja, te słowa przeczytane...
rodzą pytania - którą z dróg ja wybrałam, wybieram?
bo nikt nie powie jak żyć, która jest właściwa...

Która Wam jest najbliższa, najbliższa, bo każdy kamień już na niej poznany?



„na skrzyżowaniu światów
postawiłeś mnie Boże
powiedziałeś żyj
patrzę w prawo
droga
do
samego
siebie
patrzę w lewo
droga
do
drugiego
człowieka
patrzę przed siebie

droga
do
wieczności
patrzę za siebie
droga
do
nicości
na skrzyżowaniu światów
postawiłeś mnie Boże
jak żyć
pytam”
    • gapuchna Re: droga... 22.03.09, 16:04
      http://img23.imageshack.us/img23/1092/82947994.jpg


      .... tak na szybcika zilustruję ci drogą, którą czasem chodzę z psem smile
    • adamek-2 Re: droga... 22.03.09, 19:14
      Moja droga wiosną wygląda takbig_grin

      http://i39.tinypic.com/28s5y53.jpg
      • adamek-2 Re: droga... 22.03.09, 19:17
        Huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        big_grinbig_grinbig_grin
        • aglajaaa Re: droga... 22.03.09, 20:20
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          Nie o takie drogi mi chodziło...

          Ale... Gapuchna, droga pięknasmile, Adamek, takiej drogi do przemierzania nie zazdroszczę (bo i piękno wiosny gdzieś ucieka podczas wymuszonych kąpieli w błocie)
          Czyżby Wasze wybory i drogi życiowe wyglądały podobnie?wink
          Hmmm... zdjęcie mojej drogi... może kiedyś... dziś powiem, że prosta nie jest, ale piękna...
          • hesse.1 Re: droga... 22.03.09, 20:23
            droga? sobie tera słucham. Teraz smile

            www.polskieradio.pl/sluchaj/play.aspx?p=r3
    • adamek-2 Re: droga... 22.03.09, 20:24
      Wybor drogi? Myślę że Pan Bóg uwolnił nas do środowiska i powiedział
      r€bta co chceta życie należy do was.I decyzja co znim zrobimy też, a
      pytając o drogę chcieli byśmy uwolnić siebie z odpowiedzialności.
      • aglajaaa Re: droga... 22.03.09, 21:12
        Hmm... i nawiązując do innego wątku - tym właśnie jest wolność. Samodzielne podejmowanie decyzji, ustalanie reguł gry, w której MY chcemy uczestniczyć, i pokazywanie od czego się odcinamy. To dokonywanie wyborów i ponoszenie odpowiedzialności.
        Uzyskanie odpowiedzi na pytanie "jak żyć" położyłoby kres naszej wolności, wolnej woli...

        hesse, nie wiem jak z tą drogą i słuchaniem czego (może podpowiedzi, może czegoś, co rozsypuje to, co już dotychczas zostało ułożone) ale sygnaturka i te kropki zdaję się, że one nadają nowy sens tym słowom (zdaniom a może tylko literkomwink)
        • hesse.1 Re: droga... 22.03.09, 21:40
          Nadinterpretacja. napisałem: Teraz. Teraz. Teraz. Drogi? Jest to tak związane z
          drogowskazami, że nie można zasugerować inaczej, jak tylko opisem pojedynczej
          chwili, zdarzenia, jakiejś Przydarzającej się, prostej i normalnej oczywistości.
          jeśli po kropkach widzisz coś jeszcze, to licz sie z tym, że może stać się to
          nadinterpretacją.
          Jest odpowiedź na to jak żyć. Ty sie chyba jej boisz. A może nie potrafisz
          dopuścić do siebie swoich pragnień? Myśli tak zwanych ludzkich, prostych? Jeśli
          szukasz czegoś dla siebie, to nie ulegaj, bo wtedy tylko odsuwasz na jakiś czas
          właśnie swoje pragnienia.Następstwem i konsekwencja takiego działania jest
          zagubienie, a nie chwilowe zwątpienie, przecież tak czasem ludzkie
          i urocze. smile wink
          • salsa13 Re: droga... 22.03.09, 22:04
            Zmieniłam swój tok myślenia
            od dłuższego czasu patrzę zdecydowanie w lewo...
            Jest mi z tym dobrze.

            Z perspektywy czasu mogę tylko powiedzieć, że żałuje tych straconych lat...
            • kawamija Re: droga... 23.03.09, 15:09
              Salsa...

              Byłam kiedys na wykładzie Lwa - Starowicza i on zaproponował taki
              prościutki test.....
              Stoisz w korytarzu,jest ciemno, sa takie same drzwi na lewo i na
              prawo....które wybierasz ??

              Jak sobie odpowiesz to napisze co to wg Profesora miałoby
              znaczyć ....

              Pzd.....
              • gapuchna Re: droga... 23.03.09, 15:12
                Zagadnęłas o profesora - zmarł prof. Paweł Wieczorkiewicz. Miałam kiedyś z nim
                zajęcia.... młody był, 61 czy 62 lata.
          • aglajaaa Re: droga... 22.03.09, 22:10
            A nie wydaje Ci się, że każde słowo może być przyczyną nadinterpretacji? Dociera
            do ludzi słowo przez nich samych już przetworzone, przekierunkowane, efektem
            jest to, co chcieliby usłyszeć, przeczytać.
            Zatem co mamy dostrzegać? Kropki? Czasami one właśnie stanowią niedomówienia,
            czasami nadają sens, innym razem kończą. Podobnie jak słowa mogą być zgubne. Bo
            czym są tylko słowa. A czym są tylko myśli, tylko pytania, tylko marzenia, tylko
            pragnienia? Bez ich wyrazu, odpowiedzi, realizacji, czy choćby uświadomienia
            sobie istnienia tychże...

            Czy się boję... a Ty się nie boisz/nie bałeś? Pozwoliłeś tak po prostu przybiec
            tym myślom, pragnieniom?
            I dałeś im odpowiedź tak jasną i prostą poprzez realizację?
            Bo widzisz, dopuszczanie do siebie tych myśli to dopiero pierwszy krok. Bardzo
            ważny, ale samo uświadomienie sobie ich obecności to dopiero początek drogi.
            Wiem, pewnie kolejna nadinterpretacja. Miałam pisać tylko o wyborze drogi, nie o
            kroczeniu nią, nie o realizacji...
            • hesse.1 Re: droga... 22.03.09, 22:41
              aglajaaa- oo kurcze... wink ale pytań... smile powiem tylko tyle, że Droga cały czas
              się realizuje. smile , a co do nadinterpretacji, to tylko Cię przestrzegłem tak, no
              wiesz... hehe... wink
              • aglajaaa Re: droga... 22.03.09, 22:58
                Hesse, a co tylko Ty masz monopol na zadawanie pytań? wink
                No i nie odpowiadasz na te pytania... I jak mam się ustrzec w życiu nadinterpretacji, no jak?wink

                Salsa, wróciłaś do nas i mam nadzieję, że do pełni zdrowia równieżsmile
                Fajniesmile bo tu już się szerzyło bezkrólewiewink
                A kierunek do drugiego człowieka to (chyba) jedyny możliwy po wcześniejszym poznaniu siebie samego...
                • kawamija Re: droga... 23.03.09, 15:12

                  Punkt pierwszy: Ja

                  przerwa

                  punkt drugi: Ty

                  bez Ja nie ma Ty..........bez Ja i Ty nie ma Nas......
                  • rumunska_ksiezniczka Re: droga... 23.03.09, 16:17
                    uwielbiam cię, kawo, wiesz o tym.
                    • kawamija Re: droga... 24.03.09, 16:09
                      rumunska_ksiezniczka napisała:

                      > uwielbiam cię, kawo, wiesz o tym.

                      Księzniczko nie zawstydzaj mnie.....ja jestem złozona z
                      pytań....odpowiedzi pojawiają się jedynie czasem i na chwilke....a
                      potem ulegają szybciutko korekcie....smile.........wiesz .....zycie
                      ech.... zycie smile) smile

                      pozdrawiam
                      K.
                • kawamija Re: droga... 23.03.09, 15:22
                  Poprzedni post pozostawie ku rozmyslaniom i interpretacjom
                  własnym....smile


                  "" A kierunek do drugiego człowieka to (chyba) jedyny możliwy po
                  wcześniejszym poznaniu siebie samego... "" - Aglajaa generalnie
                  chciałam napisać to samo swoimi słowami.....nasze drogi niech beda
                  naszymi drogami, nie musza zachwycac innych, choc fragmentami tych
                  dróg juz kiedyś ktos szedł...wiec warto pytać,czytac co juz zostało
                  napisane, szukac odpowiedzi ale swoich !! odpowiedzi.....Jakoś nie
                  wierze w "lecznicze" dzialanie drugiego człowieka....leczymy sie
                  sami i w najbardziej krytycznych moemntach swego zycia jesteśmy
                  sami, drugi człowiek na tej drodze moze nam pomoc...ale nie rozwiaze
                  naszych problemów....bo...bo on/ona niesie swoje i tez oczekuje
                  pomocy..........
                  • aglajaaa Re: droga... 23.03.09, 20:42
                    Jakoś nie
                    > wierze w "lecznicze" dzialanie drugiego człowieka....leczymy sie
                    > sami i w najbardziej krytycznych moemntach swego zycia jesteśmy
                    > sami, drugi człowiek na tej drodze moze nam pomoc...ale nie rozwiaze
                    > naszych problemów....bo...bo on/ona niesie swoje i tez oczekuje
                    > pomocy..........

                    wiem... już wiem...
                    kiedyś wierzyłam w to, że właśnie ludzie mają taką moc leczniczą.. i
                    rzeczywiście niektórzy ją mają, ale o tych ludzi należy wyjątkowo dbać, bo to
                    taki paradoks - potrafią pomóc innym, a nie mają dość sił, by prosić o choćby
                    okruch dla siebie, i powoli giną w samotności... są światłem, a gasną
                    niepostrzeżenie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja