dom... swietna sprawa jak go sie ma...
szedłem teraz z impry...bocznymi drogami.. tam huk... krokodyle
w basenie.. mi to jakoś...szedłem do domu... ciemny zaułek... parka...
włączone światło w samochodzie... przepiękny
widok... naprawde..., ale jeszcze lepszy zaraz
potem... Wiatraki... potężne.. tak ich ze
10... mrugały światełkami.. to ich skrzydła
tak... mrugały... jestem w Domu.. piszę...
cisza... sprawiedliwość... cieszę się... to
słuszne.