aga.andro
21.05.09, 14:08
Mam zły czas, użalam się nad sobą, marudzę i ogólnie jestem trudna do
zniesienia. A wczoraj na moje narzekania, że sama sobie psuję życie, mój
kolega odpowiedział "to świetnie". W pierwszej chwili do mnie nie dotarło, ale
po chwili zapytał, czy wolałabym, żeby psuł mi je ktoś inny, a ja zrozumiałam
ile ma racji. I że wcale nie wolałabym... Oraz że jest jeszcze dla mnie
nadzieja - bo łatwiej zmienić siebie niż drugiego człowieka... Teraz
przetrawiam tą wiedzę.