Dodaj do ulubionych

miłość, wierność i uczciwość...

05.07.09, 18:14
"I przyrzekam Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że Cię nie opuszczę aż do śmierci.

Konia z rzędem temu, kto wypowiadając w stosunku do partnera te słowa uzgodnił z nim wspólną i jednolitą wersję ich znaczenia. Już czuję jak opada mnie chmara komentatorów z uwagą, że nie ma tu czego uzgadniać. Wszystko jest tak oczywiste, jak oczywista może być tylko oczywistość. Ale czy na pewno? Czy nawet najbardziej popularne określenia są dla wszystkich jednoznaczne?

Czy macie pewność, że Wasz partner przyrzekając na ślubie
miłość, wierność i uczciwość małżeńską miał/będzie miał na myśli to samo co Wy?"


z bloga 40cztery
Obserwuj wątek
    • eufrosynee Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 18:32
      Czy macie pewność, że Wasz partner przyrzekając na ślubie miłość, wierność i
      uczciwość małżeńską miał/będzie miał na myśli to samo co Wy?


      Co to za pytanie(?) Oczywiście, że będzie miał na myśli to samo co ja...smile
      Miłość... wierność... uczciwość... czy tu możliwości interpretacji jest aż tak
      wiele(?)
      Poznając Człowieka, który staje się bliską osobą wiemy jaki ma stosunek do
      wierności... czym dla niego jest miłość...
      i jeśli ktoś kiedyś będzie chciał chwilę spędzoną ze mną zamienić na wieczność...
      Ale co ja tu będę się znów rozpisywać.. Przecież moje "motto" to: zespolenie
      dusz... najpierw się zachwycić, potem się zapomnieć, a później trwać...
      Więc jeśli zespolenie dusz... to uzgadniać nic nie trzeba... to się czuje(?)...

      Oczywiście, jeśli się mylę.. proszę mnie poprawić...
    • martin-zg Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 18:39
      Wydaje mi sie, ze słowa wypowiadane są na daną chwile i w danym momencie. Wtedy skladajace sobie osoby tą przysiegę są jej pewne. Ale zawsze według mnie moze pojawić jakies "ale". Życie niesie ze soba tyle niebezpieczeństw, pułapek,że za 10 lat słowa te mogą stracić ze swojej mocy i co wtedy. Mowiac szczerze trudno ułożyc przysiege, ktora moze byc aktualna dzis i w przyszlosci.
      " I przyrzekam Ci dziś miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że Cię prawdopodobnie nie opuszczę aż do śmierci."
      • uny Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 18:42
        nie ma "prawdopodobnie", do dupy taka przysięga. powtarzam -NIE MA
        ŻE BOLI!!!
        • martin-zg Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 18:54
          Oczywiście nie powinno byc "prawdopodobnie", ale jak za 10 lat uczucie wygasnie nagle to co, jaka byla wartosc skladanej przysiegi.
          • eufrosynee Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 18:58
            "jak za 10 lat uczucie wygasnie nagle to co, jaka byla wartosc skladanej przysiegi"

            Jeśli ktoś nie ma Pewności... to po co przysięgać(?)
            • martin-zg Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 19:10
              Przepraszam, ale pewnosc 100% jest na dana chwile. Jak zapytasz osoby po rozwodzie czy mialy pewnosc skladanej obietnicy to odpowiedz bedzie "oczywiscie tak". Wiec pytam dlaczego sie rozwiodły pozniej?
              • rumunska_ksiezniczka Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 19:27
                1. dlaczego nagle okazuje się, że w chorobie, w wypadku zdrady i/lub innych problemów ta przysięga nie obowiązuje?
                czy będę nadal trwać jeśli on zdradzi?
                czy on będzie przy mnie jeśli to ja zdradzę?
                czy będzie ze mną jesli będę powaznie chora?
                oszpecona?
                nieuleczalnie chora?
                bezpłodna?
                czy ja wytrwam, jeśli to jemu się przydarzy?
                czy nie podzielą nas kłopoty finansowe?

                2. a co w przypadku, kiedy po dziesięciu latach jednak się wypali?
                jeli ja przstane kochać, to mam trwać w imie przysięgi? a co z moim szczęściem?
                a jeśli on przestanie kochać, to czy mam prawo go zatrzymać w imię tego, co obiecał dziesięć lat temu?

                ???
                • frip0 Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 19:42
                  W wypadku zdrady to rzeczywiście rozstanie jest wskazane, ale
                  wszystko inne co wymieniłas to są sprawy dnia codziennego do
                  przezwyciężeniasmile Ale żeby składac przysięge to trzeba byc w 200%
                  pewnym tej decyzji::::smile
                  • rumunska_ksiezniczka Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 19:45
                    czyli jednak złamanie przez jedną osobę jednego z elementów przysięgi zwalnia drugą z całości?
                    tak to działa??????????
                    • frip0 Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 19:48
                      Moim zdaniem tak. Jeśli sie kogos zdradza to oznacza brak szacunku
                      dla partnera, i pewnie czegos w związku brakuje skoro dochodzi do
                      zdrady. Jeśli sie kogoś kocha to nie ma mowy o skokach w bok, tak
                      ja to widzesmile
                • martin-zg Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 20:08
                  Zgadzam sie z ksiezniczka. Opowiedzi beda znane na wszystkie te pytania w dniu skadania przysiegi(te zle rzeczy sie nam nie przydarza), ale pozniej czy tez zawsze tak bedzie? Nigdy nie wiadomo, co sie moze wydarzyc.
                • 40cztery Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 10:42
                  rumunska_ksiezniczka napisała:
                  > 1. dlaczego nagle okazuje się, że w chorobie,
                  > w wypadku zdrady i/lub innych pro
                  > blemów ta przysięga nie obowiązuje?
                  > czy będę nadal trwać jeśli on zdradzi?
                  > czy on będzie przy mnie jeśli to ja zdradzę?
                  > czy będzie ze mną jesli będę powaznie chora?
                  > oszpecona? nieuleczalnie chora? bezpłodna?
                  > czy ja wytrwam, jeśli to jemu się przydarzy?
                  > czy nie podzielą nas kłopoty finansowe?
                  > 2. a co w przypadku, kiedy po dziesięciu latach jednak się wypali?
                  > jeli ja przstane kochać, to mam trwać w imie przysięgi?
                  > a co z moim szczęściem? a jeśli on przestanie kochać,
                  > to czy mam prawo go zatrzymać w imię tego, co obiecał
                  > dziesięć lat temu?

                  odnoszę wrażenie, że Twoje pytania poruszają głębie tematu, której mnie nie
                  udało się poruszyć

                  40cztery
                  • rumunska_ksiezniczka Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 10:50
                    myślę, ze ci się udało. ja te pytania zadałam po przeczytaniu twojego wpisu na
                    blogu.
                    do mnie to trafia, chociaż mam inne spojrzenie na zdradę (i na twój blog).
                    pozdrawiam
                    • 40cztery Re: miłość, wierność i uczciwość... 07.07.09, 00:21
                      rumunska_ksiezniczka napisała:
                      > do mnie to trafia, chociaż mam inne spojrzenie
                      > na zdradę (i na twój blog).

                      na zdradę (przykro mi, że śmiem powątpiewać w Twoje słowa). co do bloga pewnie
                      denerwuje Cię moje podejście, które powoduje tak bogatą dyskusję (z 5 ostatnich
                      wpisów 3 miały więcej niż 100 komentarzy, najnowszy też się już zbliża). ale on
                      musi być taki kontrowersyjny, żeby wywoływać taką dyskusję. gdyby był lekki
                      łatwy i przyjemny to przemknąłby niezauważony i nie miałby żadnego sensu. A
                      teraz cytat ze mnie z ostatniego mojego komentarza:

                      mało mnie obchodzi, czy uzgodnili między sobą co oznacza wierność biorąc
                      ślub. na pewno nie uzgodnili ile razy będą odbywać stosunek seksualny i jaki.
                      założyli, że się jakoś ułoży.


                      (dyskusja przeniosła się na intensywność seksu i kto powinien rezygnować ze
                      swoich upodobań w celu ratowania związku)

                      zaczynam CIę coraz bardziej lubić mimo Twoich przeciwnych przekonań. mam
                      nadzieję, że Ci w ten sposób nie szkodzę

                      40cztery
                      • rumunska_ksiezniczka Re: miłość, wierność i uczciwość... 07.07.09, 10:09
                        słuchaj, a właściwie czytaj - nie ma nic złego w tym, że cieszysz się, że twój
                        blog jest popularny. ja sama cieszę się, kiedy ludzie piszą w zakładanych przeze
                        mnie wątkach na forum - to po prostu daje satysfakcję. ja ci życzę oczywiście,
                        żebyś został drugą kataryną - oczywiście jeśli chodzi o sławę bloga.
                        mi się wpis o wierności małżeńskiej podoba wybitnie, chyba najbardziej z całego
                        bloga, ponieważ porusza temat najbliższy mi - rozterki związane z drugim
                        człowiekiem, a poza tym bardzo ciekawie napisałeś sam początek - o tym, że przez
                        godzinę szrajboliłeś definicję miłości i niestety ci nie wyszło.
                        sa tysiące takich definicji a żadna nie oddaje sensu rzeczy.
                        zresztą tu na forum temat tez był podnoszony wielokrotnie i to wcale nie jest
                        tak, że ktoś cie posłał na ośla ławkę.
                        ja bym wolała, żebyś się udzielał więcej bo.... dyskusje stają się ciekawsze.
                        swoja droga istnieje bardzo ciekawe forum (brak)seks(u) w małżeństwie i byłabym
                        ciekawa jak tam zapatrują się na twojego bloga wink)
                        pozdrawiam
                        • 40cztery Re: miłość, wierność i uczciwość... 07.07.09, 15:29
                          rumunska_ksiezniczka napisała:
                          > ja bym wolała, żebyś się udzielał więcej bo....
                          > dyskusje stają się ciekawsze.

                          spróbujęsmile

                          40cztery
              • eufrosynee Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 20:03
                Pewność na daną chwilę... To brzmi tak jakby ktoś zakładał, że przestanie... kochać(?)
                A można przestać kochać? Nie można... jeśli kochało się naprawdę... i wtedy nie ma mowy o niewierności i nieuczciwości...
                Ale.. znów się powtórzę... jeśli ktoś nie ma takiej pewności nie ma podstaw, by przysięgać... bo będą to tylko kolejne puste słowa... A mają być słowami przysięgi.. i to nie takiej na rok, dwa, dziesięć... ale "póki śmierć..."
                • romanser Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 10:26
                  Czy Ty zawsze wszystkiego jesteś na 100% pewna? Raz na zawsze pewna i nie
                  zmienia się to w czasie? Uczucie może się zmieniać, ewoluować. W momencie
                  przysięgi mogłaś być zupełnie pewna swojego uczucia, ale może za jakiś czas
                  pojawić się ktoś kogo pokochasz jeszcze mocniej? Nic nam nie jest dane raz na
                  zawsze, także uczucia.
                  • eufrosynee Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 19:58
                    Nie, nie zawsze mam pewność... Ale jeśli się jej nie ma to po co przysięgać(?) Można z kimś być, kochać, bez tej przysięgi, która w zasadzie i tak nią nie jest...
                    Jak może pojawić się ktoś, kogo pokochać można mocniej będąc w związku z kimś(? ) no jak??? czy panem/panią serca nie jest ten/ta, która czeka na nas w domu(?) Ktoś z kim w pewnym momencie postanowiliśmy dzielić przyszłość... komu obiecaliśmy szczerość, uczciwość... wierność(?) Bo przecież kochaliśmy... kochaliśmy tak mocno, że nie chcieliśmy być z tym kimś tylko przez chwilę, pragnęliśmy czegoś więcej...
                    I nie mówcie mi, że po latach coś się zmienia(!) Bo przecież ludzie decydując się na te wszystkie przysięgi już się dobrze znają i wiedzą czego mogą oczekiwać w przyszłości... Przecież dalsze wspólne życie to pielęgnowanie uczucia... dokładanie do ognia, by płomień nie zgasł...
                    Nie jest tak(?)
                    Już w momencie przysięgania zakładamy: „dobra, dziś mogę przysiąc, ale jutro jest zagadką więc na jutro nie przysięgam” Tylko tam nie ma słów: „przyrzekam ci dziś”...
                    Ktoś tu już napisał, ja jedynie zacytuję... w takim razie „do dupy z taką przysięgą”...
          • vidmo76 Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 19:01
            Widząc te legendarne, nie kultowe słowa przysięgi, nasuwa mi się na myśl pewien
            cytat.
            "Podejrzeniu, że wszystko jest prawdą, towarzyszy podejrzenie, że wszystko jest
            fałszem"
        • 40cztery Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 10:37
          uny napisał:
          > nie ma "prawdopodobnie", do dupy taka przysięga.

          przeczytaj stopkę w swoim pościcie:
          -----
          Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
          wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
          nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
          pogladów, bez podawania przyczyny.
          ------
          bardzo dobra stopka. odnoszę wrażenie, że nie zgadzasz się z nią. to po co ją
          zamieszczasz?

          40cztery
    • frip0 Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 18:57
      To się czuje po prostu.Jak ja bym chciał spotkac na swej drodze taka
      osobe , której bym mógł składac takie przysięgismile
    • tapatik Racjonalizacja... 05.07.09, 20:18
      Obżenił się, złożył przysięgę, że będzie wierny, teraz zdradza i kombinuje jak
      uspokoić własne sumienie, bo przecież jak bzyka kochankę, ale potem wraca do
      zony, to jest wierny.
      Ciekawe... czy tak samo by kombinował, gdyby żonka znalazła sobie kochasia.
    • altea7 Re: miłość, wierność i uczciwość... 05.07.09, 20:56
      Można przysiąc coś na całe życie?
      Oczywiście, że każdy z nas tego pragnie, by spotkać jedyną prawdziwą miłość, ale
      czy mogę zagwarantować sobie, że za 5, 10, 15 lat będę tą samą osobą? Będę czuć
      i kochać tak samo?
      Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale nie chciałabym, by ktoś był ze mną TYLKO
      dlatego, że złożył przysięgę, coś obiecał... Wolałabym, by był ze mną, bo tak
      czuje, pragnie i chce...
    • fresa11 Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 00:26
      Jestem ostrożna w słowach. Nie obiecuję, jeśli nie jestem pewna. I mam nadzieję,
      że to się nie zmieni za 10, 20 lat.


      Nie podoba mi się ten blog, i silne emocje jakie wywołuje. Przypomina mi to
      trochę taplanie się w błocie. Po co ten człowiek to pisze - chce
      usprawiedliwienia? Podziwu, że taki z niego środkowoeuropejski maczo - kochankę
      zaspokoi, żonę obskoczy? Zapewnienia, że to normalne? A jeśli taki z niego król
      świata, to dlaczego właściwie nie związał się z kobietą, która zaspokoi
      wszystkie jego potrzeby, włącznie z mistrzostwem w robieniu lodów?
      • 40cztery Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 10:33
        fresa11 napisała:
        > Nie podoba mi się ten blog, i silne emocje jakie wywołuje.
        > trochę taplanie się w błocie. Po co ten człowiek to pisze - chce
        > usprawiedliwienia? Podziwu, że taki z niego
        > środkowoeuropejski maczo?

        odnoszę wrażenie, że treść bloga niepokoi Cię mniej, niż emocje które wywołuje.
        wygląda, jakbyś chciała, żeby problem zamieść pod dywan i udawać, że go nie ma.
        zwróć uwagę, że jest sporo miejsc, gdzie nastawienie jest absolutnie przeciwne
        do kwestii rodziny czy wierności (radio co ma ryja, programy Pospieszalskiego).
        naturalne jest to, że zaczną się pojawiać eventy z przeciwnego końca (a wcale
        nie uważam się jakoś skrajnie ortodoksyjny w tym co piszę).

        Niestety musisz przyjąć do wiadomości, że problem występuje. Może nie poruszam
        go zbyt łagodnie, ale taka jest zdrada. pojawił się kryzys i cos z nim trzeba
        zrobić. Udawanie, że go nie ma oznacza, że za chwilę udający też go będzie miał.
        Nie mam racji?
        40cztery
        • fresa11 Re: miłość, wierność i uczciwość... 07.07.09, 21:46
          Tak, nie podoba mi sie jak obserwuję, jakie emocje wywołuje Twój blog.

          czuje się tak jakbym stała krok, może dwa kroki przed momentem kiedy natknę się
          np. na blog pedofila. I niewiele ma to wspólnego z chęcią zamiecenia pod dywan
          faktu, że istnieją zdemoralizowane trzynastolatki które oferują seks za pieniądze.


          A żaden blog nie ma nic wspólnego z tym, co przyjmuję do wiadomości, a czemu
          zaprzeczam.
    • clooney_g Re: miłość, wierność i uczciwość... 06.07.09, 10:27
      Też to kiedyś wypowiedziałem, lecz będąc pijanym, nie uważam
      słów owych za zoobowiazujące do czegokolwiek...
    • samowolny Re: miłość, wierność i uczciwość... 07.07.09, 00:51

      to zdanie przysięgi małżeńskiej jest często wyświechtanym sloganem
      ...bardziej przemawiało do mnie zdanie ze ślubu cywilnego "świadomy
      praw i obowiązków wynikajacych z założenia rodziny ślubuje...."
    • piorex12 Re: miłość, wierność i uczciwość... 07.07.09, 16:33
      Odnosze wrazenie, ze ta przysiega w dzisiejszych czasach juest juz
      nieaktualna. No chyba ze jest inny czynnik dla ktorego az za taka
      cene warto byc z partnerem np. kasa
      • 2oki Re: miłość, wierność i uczciwość... 08.07.09, 23:14
        Wielkie słowa...tylko kto wyznając je wie jaką powinny mieć wartość? No może w
        momencie składania przysięgi w kościele ale później jak to w życiu bywa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka