forum.gazeta.pl/forum/w,23941,97239230,97650546,Re_Apel_.html?wv.x=1
Nadal zioniemy depresją i same "miągwy" tu się złażą (poza mną oczywiście

)?
I znów dziwny podział:
singiel wesoły i szczęśliwy...
samotny (samotnik) nieszczęśliwy, smutny...
Singiel z wyboru, a samotnik... przeznaczenie(?) czy inny diabeł...
Trochę sztuczny ten podział mi się wydaje..
Jestem samotnikiem... zawsze byłam... nawet mając obok przyjaciół czy kogoś na
wzór(?) partnera... ale nie jestem wiecznie smutnym i nieszczęśliwym
człowiekiem... i wkurza mnie takie założenie(!)
I kto ma rację(?)