w związku z tym, że nie mam w tym roku urlopu, marzę sobie o dalekich podróżach, o wypoczynku, słonku, szumie fal

najbardziej chciałabym wybrać się na jakąś romantyczną wyspę na morzu egejskim albo kreteńskim - zwiedzać greckie zabytki, pic wino, opalać się, jeść owoce morza i potrawy regionalne, robić fotki lazurowemu morzu i niebu (jizas ale ja jestem prosta ;-D).
w drugiej kolejności wybrałabym się do japonii (ale to już prawdziwe marzenie, bo raczej niespełnialne), zobaczyć pana fuji, zgubić się w tokio - po filmie 'hanami' mi została faza

, zagadać do japończykow, zjeść prawdziwe sushi... i oczywiście pstrykać fotki, ech ...
o takiego pana fuji znalazłam