Dodaj do ulubionych

Niezłe teksty

22.03.06, 18:29
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty
tak,by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"Nie pamiętam
czyje to słowa ale ponadczasowość zwala z nóg.
Obserwuj wątek
    • council Re: Niezłe teksty 22.03.06, 18:39
      "Miłość trzymana jest węzłem zobowiązań,które ludzie,ponieważ są
      nikczemni,zrywają skoro tylko nadarzy się sposobność osobistej korzyści.Strach
      zaś oparty jest na obawie kary,ten więc nie zawiedzie nigdy"Podobno to
      Machiaveli,też niezłe.
    • q_q_q Re: Niezłe teksty 22.03.06, 19:06
      O ile dobrze pamiętam była to instrukcja dla niższych urzędników carskiego
      aparatu władzy. Niestety wszystko co najgorsze raz zaszczepione na polskiej
      ziemi pleni się niemiłosiernie. Każdy chyba potrafi podać przykład podwładnego,
      który włada dwoma językami obcymi, ma w głowie fach a o komputerze to nie
      wspomnę, natomiast jego szef to tzw. stara gwardia, beton itp.

      pzdr
      • plusek1 Re: Niezłe teksty 22.03.06, 19:45
        Każdy też potrafi podać odwrotny przykład, więc nie wiem, skąd u Ciebie taka,
        powiedzmy, niechęć do szefów nieco starszych od podwładnych...?
        • q_q_q Re: Niezłe teksty 23.03.06, 12:11
          Owszem. Każdy potrafi podać odwrotny przykład. Nawet ja :).

          Stara gwardia, beton tzn. człowiek z rozdania (nadania), trzymający się za
          wszelką cenę, mierny, wierny ale bierny, mający liche pojęcie o tym, co wogle
          poowinien robić, itd, itp.
          Nazywając pewien typ ludzi powyższymi określeniami nie mówiłem o
          ludziach "nieco starszych" tylko o ludziach "nieco mniej znających się na
          rzeczy" :)

          pzdr
    • robokop8 Re: Niezłe teksty 23.03.06, 20:48
      Złodziej ukradł a cygana powiesili.
      • martina900 Re: Niezłe teksty 26.03.06, 17:53
        A może cos lżejszego?
        Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej
        zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym
        hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop
        i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju
        jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną
        literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która
        właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie
        elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją
        zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:



        Do: Moja ukochana żona
        Temat: Jestem już na miejscu
        Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
        komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
        Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie.
        Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
        PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco...
        • cineo Re: Niezłe teksty 26.03.06, 19:11
          Artykuł w jednej z francuskich gazet... "Polska. Oto znajdujemy się w świecie
          absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej
          wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3
          mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a
          inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje
          dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!)
          trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się
          pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim
          zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą
          byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!)
          Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce
          stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać
          po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem
          lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.
          Polacy..! Jak wy to robicie..?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka