01.06.07, 11:51
cieszę się że znalazłam Wasze forum , byc może moja rodzina czyli mąż i
dzieci staniemy przed podjęciem ważnej życiowej decyzji
chodzi o to że mąz dostał propozycję pracy w Brnie , a tak naprawdę nie wiem
jak się żyje i mieszka w Czechach , nie wiem tez nic o szkolnictwie , w sumie
to nic nie wiem , może ktoś z Was podsunie mi jakieś przydatne linki
zastanawiam sie tez czy jest sens przeniesienia sie do innego kraju z całą
rodziną
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: witam :) 01.06.07, 14:37
      Ja mieszkam od czterech lat w Olomoucu, tu urodzilam dziecko, po 3 latach
      nauczylam sie na tyle czeskiego, ze znalazlam prace, dzis zaczelam drugą (obie z
      nienormowanym czasem pracy).
      Osobiscie goraco polecam zycie w Czechach, w pracy jest duzy luz, nikt sie nie
      stresuje.
      Corka uwielbia chodzic do złobka, zaczyna mowic calkiem niezle po czesku.
      Sluzba zdrowia jest za darmo, ubezpieczalnia placi za wizyty u lekarza, ktorego
      sobie wybierzesz (jesli cie przyjmie...), wiele lekow jest za darmo, lub prawie
      za darmo, jesli masz recepte.
      Co do szkol, to jest nizszy poziom niz na ...Ukrainie, za to szkola jest bardzo
      przyjazna. Mam tu dwie znajome male Ukrainki, ktore zaczely chodzic do 2 i 4
      klasy i po roku nauczyly sie biegle mowic po czesku, sa ambitne i maja jedne z
      najlepszych wynikow w klasie.
      Przynajmniej raz w roku jest wyjazd "do prirody" min na tydzien, czesto za granice.
      Dzieci uprawiaja wiele sportow i maja na to czas.
      Bezrobocie jest niewielkie, pracy sporo, zwlaszcza jesli masz dobre cv.
      Kiedy idziesz do knajpy na piwo na caly wieczor spokojnie wystarczy Ci 50 koron,
      obiad w hospodzie zjesz za niecale 100.
      Jesli sie zdecydujesz na dziecko i bedziesz miala sile przejsc przez wszystkie
      formalnosci, dostaniesz co miesiac 7000 koron (ja nie mialam sily, wolalam isc
      do pracysmile)
      Jest mnostwo rewelacyjnych miejsc na wyjazdy weekendowe.
      Nie ma zwyczaju rozmawiac tu o polityce!!!

      A jakie minusy zycia w Czechach?
      Warzywa, owoce, wedliny praktycznie bez smaku. Ubrania glownie w rozowym kolorze
      ... (zartuje, w Brnie sa bardzo fajne galerie handlowe, czesto jezdzimy)
      Niełatwo sie z Czechami zaprzyjaznic tak od razu, ciezko zaczepac mamy w
      piaskownicy i namawiac na wspolna kawe.
      Bez znajomosci czeskiego nie przeskoczysz biurokracji, wiekszosc urzednikow nie
      mowi po angielsku.
      Jak sie pojawi Sieczu, to zapewne sie dowiesz, jakie sa minusy pozostale, bo
      mnie sie wiecej nic nie nasuwa.
      Co do linkow, to moglabym Ci jakies podac, ale wszystkie po czesku.
      Mozesz pisac do mnie na maila, w miare wiedzy chetnie Ci cos podpowiem.
    • pampeliszka Re: witam :) 01.06.07, 14:38
      ps. Tez sie przenioslam tu z Krakowasmile)
    • kropkacom Re: witam :) 01.06.07, 14:47
      Mieszkam z mężem i dziećmi w Brnie prawie dwa lata. Jesteśmy bardzo zadowoleni
      więc mogę tylko polecić. Dzieci mam jeszcze nieszkolne więc odnośnie szkoły nie
      pomogę. Jak się już przeprowadzicie to z przyjemnością się spotkamy z całą waszą
      rodzinką.
    • bsl Re: witam :) 01.06.07, 15:03
      dzięki za odzew smile
      dzieci mam w wieku 12, 11 lat i 4 latka , więc szkoła i przedszkole mnie bardzo
      interesujesmile
      chłop jest w trakcie rozmów związanych z finansami , a firma to Honeywell
      powiedzcie mi , wynajmujecie mieszkanie ?i czy to duzo kosztuje
      bo ceny w Krakowie są okrutne i cały czas idą w górę ;/
      • kropkacom Re: witam :) 01.06.07, 17:13
        Zapisy do przedszkoli odbywają się przeważnie w marcu. Formalności podobne do
        polskich. Koszt zwykłego przedszkola to około 1000 koron. Mam wrażenie że (dwie
        nieudane próby zapisaniasad panuje tam ostra walka o miejsca.
    • sieczu5 Re: witam :) 01.06.07, 20:56
      Minusy:
      - Bezsmakowe pieczywo owoce i warzywa
      - Okropne studia

      Plusów jest więcej
      • kropkacom Re: witam :) 01.06.07, 21:44
        > - Bezsmakowe pieczywo owoce i warzywa

        Dla mnie chleb w Brnie jest lepszy od polskiego. Trzeba się tylko przyzwyczaić
        do wszechobecnego kminku. Z kolei nie rozumiem zupełnie zamiłowania Czechów do
        rohlików.
        • pampeliszka Re: witam :) 02.06.07, 08:05
          Na pieczywo tez nie narzekam. Mamy piekarnie, gdzie jest swietny chleb BEZ
          kminku, dobrze wypieczony i chrupiacy. A buleczki z dynią kupujemy w Delvicie,
          tez niezłe, tylko drogie.
          Sieczu, musze przyznac, ze mnie zaskoczyles taka mala iloscia minusowsmile)
          Co do mieszkan, to srednio za 3 pokojowe zaplacisz 13- 15 tys koron, juz z
          czynszem. My mamy duze 2 pokojowe i placimy 9 tys, juz z oplatami.
          • sieczu5 Re: witam :) 02.06.07, 13:06
            > Sieczu, musze przyznac, ze mnie zaskoczyles taka mala iloscia minusowsmile)

            Już się przyzwyczaiłem do pewnych niewygód. Ale rekompensują to np. bezpieczne
            wieczorne spacery czy biegi wzdłuż rzeki Svitavy (bocznica firmy Linde) albo
            ciekawe festyny itp. Dzisiaj na przykład są przejazdy starymi autobusami,
            tramwajami, zaprzęgiem konnym czy pociągiem ciągniętym przez lokomotywę parową.
            Jest super atmosfera.

            Gdyby nie te studia... Dostałem od życia szansę i tak ją zmarnowałem...
            • pampeliszka Re: witam :) 02.06.07, 13:32
              No, bezpieczenstwo to tez jest duzy plus, faktycznie zapomnialam dodac, a skoro
              kolezanka ma dzieci dorastajace, to zapewne jest bezcenne.
              Kiedy moj maz w Krakowie idzie na piwo, to ja od 23 dzwonie i czekam, kiedy
              wroci i czy cały. A kiedy idzie na piwo w Olom, ja ide spac spokojnie.
              Jeszcze jeden plus, ktory tez jest bezcenny- sudove vina, za ok 54 korony za litr.
              Czyli wina prosto z beczki, mozna sobie brac kilka butelek pollitrowych i
              nabywac rozne rodzaje winka i potem sie delektowac.

              Sieczu, jakie tam zmarnowałes. Pojdziesz do pracy w Czechach i zobaczysz, ze
              warto bylo jakos te studia przemeczyc.
              • sieczu5 Re: witam :) 02.06.07, 17:57
                Problem w tym, że ja tych studiów raczej nie skończę. Po I semestrze z 30
                odpadło 10 osób, po drugim pewnie odpadnie następnych 10 i będę najgorszy. Już
                teraz straciłem wszelką ochotę do działania. Nudzi mnie bezmyślne wkuwanie
                tabelek na pamięć. Po dwóch semestrach mamy umieć odmieniać wszystkie litewskie
                czasowniki, rzeczowniki, przymiotniki, liczebniki i rzeczowniki i jeszcze
                wiedzieć jak się porusza akcent, który dla każdego wyrazu jest inny. Wszystko w
                każdej możliwej odmianie. To jest tragedia. Wykujesz tabelę odmian a za chwilę i
                tak zapomnisz. Egzaminy z tego języka przełożyłem na wrzesień, bo czuję taki
                wstręt do niego, że nie potrafię się nauczyć.

                Jedyne co podczas tego roku mi się udało, to dostać się na polonistykę od
                przyszłego roku i poznać fajną Czeszkę, u której raczej nie mam szans sad .
                Jeszcze mimo załamania i straty wszelkiej ochoty do czegokolwiek dokończyłem
                słownik tematyczny czesko-polski (tym razem bez błędów), który za niedługo
                opublikuję na internecie. Niby wszystko OK, ale mam poczucie, iż tutejsze studia
                to była moja życiowa pomyłka.
                • sieczu5 Re: witam :) 02.06.07, 18:04
                  Zamiast drugich rzeczownikow mialo byc zaimki. Do tego przyslowki wraz ze
                  stopniowaniem. Oczywiscie wszystko we wszystkich wariantach ze wszystkimi wyjatkami.
                  • pampeliszka Re: witam :) 03.06.07, 07:47
                    Sieczu, mialam na studiach gramatyke historyczna, wiec wkuwanie na pamiec
                    roznych bzdur nie robi na mnie duzego wrazeniasmile)
                    Tez nie zdalam za pierwszym razem (co akurat bylo moja winą, bo mi sie nie
                    chcialo tego nauczyc i mialam nadzieje, ze jakos to bedzie- nie było) i stukalam
                    pol wakacji. I dzis nie pamietam juz nic. W sumie makabryczna strata czasu,
                    ktory moglam spedzic na koloniach albo w Tatrach.
                    Przenies sie na polonistyke do Olomouca, tu wszyscy konczasmile) Trudno mi sobie
                    wyobrazic trudniejsze studia. Tylko do tego trzeba studiowac jakis drugi
                    kierunek. Na przyklad wf albo ukrainistyke...
        • sieczu5 Re: witam :) 02.06.07, 13:04
          Mi tam kminek nie przeszkadza ale ten chleb na pewno nie jest lepszy od tego,
          który sprzedają w moim mieście piekarnie z okolicznych wiosek. Nie mówię o
          chlebie z hipermarketów.
          • kropkacom Re: witam :) 02.06.07, 15:53
            Kminek mi też nie przeszkadza. Za to mój mąż ciągle z uporem maniaka go
            wydłubuje z chleba. Natomiast po ostatniej wizycie u teściowej(północna
            Polska)miałam dość chleba o smaku i wyglądzie waty.

            Co do mieszkań, to za nasze dwupokojowe umeblowane razem z wszystkimi opłatami
            płacimy 12tyś.koron. Dla mnie to dużo ale coraz częściej słyszę że wcale nie.
            • bsl Re: witam :) 02.06.07, 23:00
              ja jestem jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji, rowazam za i przeciw ,
              czytałam ze Czesi są niezbyt towarzyscy , ja do Krakowa przeniosłam sie rok
              temu i musze Wam powiedziec ze tutejsi ludzie tez nie wyciagaja reki do "nowych"
              • pampeliszka Re: witam :) 03.06.07, 07:41
                a to Ty podrozniczka jestessmile)
                w Krakowie mieszkalam od studiow, mam tam duzo rodziny, wiec znajomych mam wciaz
                cale masy, poznalam tez swietna dziewczyne z coreczka dzieki jednemu z forow
                macierzynskich
                mnie sie wydaje, ze w Polsce to jakos szybciej i latwiej wychodzi to
                nawiazywanie kontaktow
                tu mi szlo opornie na poczatku, czulam silna bariere jezykowa, cale szczescie ze
                poznalam ta Ukrainke i dwie Czeszki od meza z pracy ktore swietnie mowia po
                polsku i jakos to sie dalo wytrzymac
                po urodzeniu dziecka brak znajomych mam z maluchami byl sporym problemem, kiedy
                jezdzilismy do Polski szybko odczuwalam, jak inaczej mija dzien, kiedy wpada
                znajoma ze swoim dzieckiem, albo kiedy mozna podrzucic na godzinke malucha rodzinie
                skoro jeszcze nie wrosliscie w Krakow, to przemysl te Czechy, bo tu sie naprawde
                dobrze zyje
                a co na to Twoja rodzina?
              • sieczu5 Re: witam :) 03.06.07, 10:36
                Jeśli oferta pracy jest pewna i zarobek godziwy to nie wahaj się. Z początku
                jest trudno, ale później się przyzwyczaisz.

                Czesi nie są towarzyscy, wielu jest bardzo fałszywych,lecz po jakimś czasie
                powoli udaje się nawiązać kontakt (nie ze wszystkimi). Studenci z grupy dopiero
                teraz zaczynają ze mną rozmawiać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka