inga_iga
04.03.04, 13:01
byłam czas jakis temu na takowej giełdzie we wrocławiu. oczywiscie
praktycznie wszystkie zwierzaki rasowe,ale bez rodowodow.
ludzie czego tam nie było.. "owczarek niemiecki" szczeniak z lapami jak
niedzwiedz,bernenski pies pasterski wielkosci kaukaza,szczeniak ktorego nie
potrafilam zakwalfikowac do zadnej rasy, z pomoca przyszedł mi sprzedajacy-
stwierdził ze to ON, a wierzcie mi minimalnie ale znam sie na tej rasie bo
moi rodzice posiadaja takowe:) były takze kotki z zaropiałymi oczkami,
bokserki trzesace sie jak w febrze( wtedy było ok. -7stopni)
Przeciez to męczarnia dla tych zwierzat, nie mowiac o tym ze wylengarnia
mixów wszelakich. Ci ludzie mnoża te biedne zwierzaki hurtowo,byle wiecej
sprzedac.
ludzie kupuja,interes kwitnie.
ktoś z was odważyłby sie lub kupił zwierzaka na takiej giełdzie?
bo ktos kupuje te zwierzatka....