zyrafa
25.03.04, 09:41
to, ze jako wlasciciel psa czesto czuje sie obywatelem drugiej kategorii.
sprzatam po swoim psie, nie pozwalam, by przeszkadzal swoim istnieniem innym.
tyczasem i tak co i rusz dostaje mi sie za brudne trawniki, psy biegajace bez
smyczy i tak dalej. mnostwo wymagan w stosunku do psiarzy, gdy psiarze nie
moga wymagac niczego. a chcialabym, zeby bylo wiecej koszy na smieci, bo
nieraz caly spacer mija mi, nim znajde jakis, by pozbyc sie tego, co
sprzatnelam, chcialabym, zeby ktos zabronil tym cholernym rowerzystom w
parkach "przejezdzania" po psach (nie mowie o sytuacji, gdy pies znajduje
sie na sciezce rowerowej, ale gdy idzie sobie spokojnie gdzies z boku, a
nagle smiga wrecz po nim rowerzysta, doprowadzajac go prawie do zawalu).
chcialabym, zeby ktos zajal sie ludzmi zalatwiajacymi potrzeby fizjologiczne
w parkach - i ze wzgledu na mnie sama i ze wzgledu na mojego psa. chcialabym
tez, aby - skoro zakazuje sie spuszczania psa ze smyczy - wydzielone zostaly
jakies miejsca, gdzie psa mozna puscic bez niej.
uzalilam sie i koncze.
pozdrawiam imilego dnia,
z.