Dodaj do ulubionych

kocurek po kastracji

19.04.04, 08:51
w sobote o 10 rano moj kocurek 7 miesieczny zostal poddany temu zabiegowi.
Cala sobote przespal i czul sie zle- wiadomo. w niedziele mial juz apetyt i
zjadal swoje porcje, troszke pobawil sie ze mna, odwiedzil wszystkie katy w
domu, balkon- bo bylo sloneczko. jest niesmialy i wsytraszony ale to
normalne. troszke wiecej spal ale ogolnie nawet zamruczal kochany kicus kilka
razy. natomiast dzisja nie przyszedl rano mnieobudzic, nie tknal jedzienia
tylko troszke wody wypil.. jest jakis taki apatyczny, smutny i cichutki..
pozatym mam wraznie ze szybko, bardzo szybko oddycha, brzuszek mu wznosi sie
i opada inazej niz zawsze. bardzo to widac.lezy na fotelu, zmiania mijesca z
kanapy . na kocyk i fotel. glaskam go a ona patrzy na mnie i ma smutne
oczka.. moze go cos boli, co mam robic.. moze odreagowuje operacje...
weterynarz bedzie okolo 9- 10 wiec zadzwonie... a moze wy poradzicie cos, czy
wasze kocurki tez dochodzily takak do siebie, jak moge mu pomoc? czuwam caly
czas, ma cisze i spokoj/ bardzo , bardzo mi jest bliski moj maly przyjaciel i
mam nadzije ze wydobrzeje....I znowu bedzie radosnym cudownym, pelnym magii
kocurkiem...
Obserwuj wątek
    • comma Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 08:58
      Ja mam psa (suczkę), ale wiem co przeżywasz, moja malutka była niedawno
      sterylizowana i też martwiłam się o nią okropnie. Teraz okazuje się, że ma
      przepuklinę i wszystko wskazuje na to, że będzie musiała mieć drugą operację
      :-((( Życzę dużo zdrowia Twojemu kocurkowi, miejmy nadzieję, że nic złego się
      nie dzieje, ale do weterynarza się wybierz, ja bym się wybrała na Twoim
      miejscu, telefon by mnie nie uspokoił. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
      napisz, co z kocurkiem :-)
    • zorba4 Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 09:00
      obrazil sie na Ciebie za ta operacje
      • comma Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 10:18
        Z całą pewnością się nie obraził za TĘ operację. Polska język, trudna język,
        nieprawdaż?
    • Gość: werdelit Re: kocurek po kastracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 11:32
      Weterynarz bedzie dopiero o godzinie 14. wiec musimy z kocurkiem poczekac
      jeszcze troszke... Bardzo sie niepokoje..mysle ze jego cos boli. i ten
      przyspieszony oddech! ja nie wiem czy to jest normalne, ale jestem tak bardzo
      zaniepokojona. i w dodatku na mysl o zapakowaniu go w transporter i przejazdzce
      autobusem samej sie mi zle robi. biedny, no ale dojechac musze jakos z nim do
      weterynarza.
    • Gość: lw Re: kocurek po kastracji IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 19.04.04, 11:45
      Przyczyn może być kilka-komplikacji po zabiegu,jeśli masz taką możliwość to
      zmierz mu temperaturę-może być termometr uszny włożony do ucha albo zwykły
      nadający się do zmierzenia temperatury wewnętrznejw odbycie(czas mierzenia
      zależy od rodzaju termometru nie od gatunku u którego się mierzy-są minutowe,5
      minutowe,10 minutowe,automatyczne-np.uszny,który sygnalizuje dźwiękiem
      odczytanie temperatury)
      mogła rozwinąć się infekcja,choćby np.w poczekalni mógł od chorych zwierzaków
      złapać coś(stres=spadek odporności),może reakcja na użyte nici do podwiązania
      naczyń jądrowych(może być ciepła i bolesna okolica ranek po zabiegu lub jakiś
      wyciek-bardziej jasny niż krew),może być też problem z jelitami-środki do
      narkozy zaburzają perystaltykę jelit-dlatego tak ważna jest dieta po
      zabiegach-może ma zaparcie.Temperatura wewnętrzna(mierzona w odbycie u młodego
      kotka powinna być w granicach 38,5-39 stopni Celsjusza),przy termometrze usznym
      w instrukcji na pewno jest podane jaka jest różnica w odczycie w stosunku do
      temperatury wewnętrznej,albo oznaczona norma dla ludzi-przyjmując temperaturę
      wewnętrzną dla ludzi 36,6-37 można przeliczyć różnicę dla kota.jeśli temperatura
      nie będzie wyższa niż 40 stopni,to można poczekać,jeśli w granicach 40 stopni to
      powinno się jak najszybciej podać coś przeciwgorączkowego(najbezpieczniejsza
      jest Pyralgina,po paracetamolu może dochodzić do uszkodzenia wątroby,a aspiryna
      działa u kota 48 godzin i zmniejsza krzepliwość krwi)a potem w miarę szybko
      antybiotyk.Dawka Pyralginy to 10-20 mg/kg masy ciała(tabletka dla ludzi ma
      500mg),koty często ślinią się po podaniu Pyralginy,nawet w zastrzyku(tabletki są
      gorzkie,najlepiej dać cały kawałek do gardła,nie rozpuszczać)-mija to samoistnie
      po 10-15 min.Koniecznie trzeba powiedzieć lekarzowi,jeśli dostanie jakikolwiek
      lek w domu.
    • werdelit Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 13:41
      zadzwonilam do pana weterynmarza a ten powiedzial ze kocurek dostal antybityk i
      nie powinnam sie martwic, bo byc moze jest przeziebiony? To rosyjski niebieski-
      wiec delikatny bardzo i mogl cos chwycic. Kazal poczekac do jutra... Gdybym
      bardzo sie martwila to przyjsc jeszcze dzis. ja martwie sie bardzo, bo
      operacja -jak mowil pan wet byla idealnana, nawet nie krwawil co sie rzadko
      zdarza( hmmmm?, nie wiem jak to mozliwe, ale wet tak powiedzial). jednak ja
      pakuje kotka do transportera i tak jak radzicie, niech zmierzy mu przynajmniej
      temperature, moze to rzeczywiscie jakies wzdecie, bo tak mocno oddycha....i
      jest ledwo co przytomny.. pedze do lekarza, .. napisze co i jak. dziekuje. i
      trzymajcie kciuki!!!!!!
      • jul-kot Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 14:04
        Witaj!
        Ta operacja ZWYKLE nie jest krwawa, rzadko się zdarza, że krwawi dłużej po
        zabiegu, ja miałem jeden taki przypadek na wiele. Po dwóch dniach od zabiegu
        kocurek powinien zachowywać się normalnie, a miejsce operacji (dwa niewielkie
        nacięcia, których zwykle nawet się nie szyje ) nie powinno być mocno spuchnięte
        ani zaczerwienione. Dziwię się lekarzowi, który lekceważy wiadomość, że kot
        czuje się źle. Jeden z moich kotów dosyć długo chorował po tym drobnym zabiegu,
        ropiało mu przez wiele dni pomimo regularnego podawania antybiotyku, bo u
        lekarza byłem z kotem już następnego dnia. Jestem przekonany, że tamtem "mój"
        weterynarz po prostu zapaprał ranę podczas zabiegu, bo i jego lecznica nie
        wyglądała na sterylną. Po tej zabawie już go nie odwiedzałem.
        Czy Twój kotek siusiał po operacji? Jeśli nie lub niewiele może to świadczyć o
        złym stanie nerek i wtedy trzeba mu pomóc jak najszybciej, bo może nie przeżyć.
        Pozdrawiam, Juliusz.
    • werdelit Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 15:42
      Jest Diagnoza:(((((((((((((((((kocurkowi dostala sie woda do pluc- jak pil z
      kranu..... ubralam sluchawki i slyszalam jak chlupocze w plucach.. kto by
      pomyslal. wzial juz zastrzyk..... Boze. bedzie dobrze musi byc. nie ma
      goraczki. rana po zabiegu sie goi swietnie... dobrze ze pojechalam. lezy i
      oddycha ciezko. obsuszamy pluca.... NIgdy , przenigdy nie pozwulcie pic kotkowi
      wody z kranu.... kto by pomyslal. pozdrawiam i dziekuje za porady.. modle sie
      o kocurka.. bardzo go kocham.pa.
      • lena_zienkiewicz Re: kocurek po kastracji 19.04.04, 15:52
        O matko, w życiu bym nie pomyślała.Mam nadzieję, że wróci szybciutko do
        zdrowia.Moje kotki też piją wodę z kranu.W jaki sposób obsuszasz mu płuca?

        Pozdrawiam i życzę kocurkowi szybciutkiego powrotu do zdrowia
    • werdelit woda w plucach 19.04.04, 16:27
      wiec kocurek zachlysnal sie woda z kranu jak ja chleptal ponoc wczoraj, bo tak
      stwierdzil wet. wpadlo mu do zlej dziurki w plucach i oskrzelach... i dostal
      antybiotyk, ktory ma obsuszyc pluca- tzn. kotek bedzie duzo siusial... zaraz
      przyjedzie kolejny wet- zamowilam do domu prywatnie, bo kotek slabiutenko
      oddycha, moze mozna mu pomoc.. wiecie jakis tlen, cos jeszcze... tak lezy
      bezwladnie i cieko oddycha... slabnie w oczach..antybiotyk zaaplikowany wiec
      teraz czekam jeszcze na konsultacje drugiego weterynarza. Zobaczymy co powie.
      czy potwierdzi diagnoze... Glupi kran... przekleta bezmyslnosc..a ile ludzi tak
      robi? przeciez niebezpieczenstw jest mnostwo nawet , my sami czesto dlawimy sie
      i ksztusimy a co dopiero male stowrzenie, ktore nie powie= poklep mnie po
      plecach.. Trzymajcie kciuki, odezwe sie jeszcze.
      • comma Re: woda w plucach 19.04.04, 18:09
        Biedactwo, trzymam za niego kciuki, oby wydobrzal. Okropna historia :-( Pisz
        koniecznie co z nim.
      • neeki Re: woda w plucach 19.04.04, 23:06
        moja wszystkie koty pija z kranu i zaden nie mial problemow. tak czasami bywa
        ze to co wzglednie bezpieczne moze sie okazac i niebezpieczne. pod klosz kota
        nie wsadzisz. mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.
        • werdelit modle sie do kociego Boga.... 20.04.04, 08:09
          Sytuacja sie zmienila... bardzo, diametralnie....Kocurek sapal i lezal na ziemi
          dlugo, dluogo. Nic nie wypluwal, nie siusial nawte .... cal noc sie meczyl,
          lapal pyszczkiem powietrze i tak strasznie plakal kocim szlochem.... cala noc
          czuwalismy przy nim a on biedny nie mogl nawet dluzej utrzymac lepka w gorze....
          o 5 rano zabralam go do kliniki weterynaryjenj...
          napisze w skrucie bo serce mi peka.
          Krew w plucahc, krew w calych pluchcahc, usg i rentgen i naklowanie( pobrano mu
          sztrzykawka z pluc krew).Tera zostal tam w inkubatorze pod respiratorem. TO nie
          woda w pluchach. diagnoz jest kilka. Po pierwsze prawdopodbnie zatrul sie
          bukszpanem z koszyczka wielkanocnego bo go troszke pogryzl? nie mam w domu
          zadnych roslin. zadnej chemii nie jadl. po drugie moze ma raka pluc- co odpada
          raczje bo jego rodzice to czempiony europejskie i weterynarz to raczje nie
          przyspuszcza, zreszta zrobi mu ekg serca to zobaczymy. po trzecie ma tyle krwi
          jakby go ktos uderzyl skopal- no nie wiem. ni moglo sie to wydarzyc w domu? no
          bo jak- to niemozlowe on nie wychodzi a poztym odpada od razu. A moze poprzedni
          weterynarz go zbil?)( juz smam odchodze od zmyslow).m wiec teraz jest w klinice
          i bedzie badamy dodatkow jeszcze serduszko i dren wpluca, moze mozna ta krew
          sciaganc i osuszyc . obejrzec narzady wewnetrzne i stwierdzic co i jak.....
          teraz tylko czekac , czekac... zrobilam juz wszytko co mozna byloz robic..
          reszta w rekach gory.
          kochaj cie swoje kotki, swoich przyjaciol.. nie wiadomo kiedy odejda.. a ich
          milosc jest najcenniejszym co mamy, jest bezwarunkowa.... bezcenna
          • lena_zienkiewicz Re: modle sie do kociego Boga.... 20.04.04, 08:24
            To straszne co piszesz, popłakałam się.Bardzo, bardzo ci współczuję i trzymam
            kciuki za twojego koteczka.Proszę cię, nie załamuj się, musisz wierzyć.Dopóki
            on żyje to trzeba mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

            Trzymam za niego kciuki i czekam na informacje.
            • g.i.jane Re: kastracja i krwotok 20.04.04, 20:05
              Biedny kocio. Strasznie żal, że nie udało się go uratować.
              Ten przypadek przypomniał mi historię, którą opowiadała mi znajoma. Kilka
              tygodni temu kastrowała swoje dwa młode kocurki. Jeden z nich po operacji
              strasznie źle się czuł. Tak, że nocą pojechała do całodobowej lecznicy, gdzie
              wet stwierdził, że kot ma krwotok wewnętrzny i zrobił mu natychmiast operację.
              Kot przeżył. Nie znam szczegółów tej operacji tym bardziej, że obie ze znajomą
              trochę podejrzewałyśmy tego weta, że ją naciągnął na kasę. No bo na zdrowy
              rozum jaki związek może mieć wycięcie kotu jajeczek z krwotokiem wewnętrznym.
              A tu się okazuje, że jednak może i to duży.
              Bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że zapytam
              o to weta na forum weterynaria.
          • neeki Re: modle sie do kociego Boga.... 22.04.04, 22:35
            :( biedactwo, mam nadzieje ze uda sie odratowac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka