werdelit
19.04.04, 08:51
w sobote o 10 rano moj kocurek 7 miesieczny zostal poddany temu zabiegowi.
Cala sobote przespal i czul sie zle- wiadomo. w niedziele mial juz apetyt i
zjadal swoje porcje, troszke pobawil sie ze mna, odwiedzil wszystkie katy w
domu, balkon- bo bylo sloneczko. jest niesmialy i wsytraszony ale to
normalne. troszke wiecej spal ale ogolnie nawet zamruczal kochany kicus kilka
razy. natomiast dzisja nie przyszedl rano mnieobudzic, nie tknal jedzienia
tylko troszke wody wypil.. jest jakis taki apatyczny, smutny i cichutki..
pozatym mam wraznie ze szybko, bardzo szybko oddycha, brzuszek mu wznosi sie
i opada inazej niz zawsze. bardzo to widac.lezy na fotelu, zmiania mijesca z
kanapy . na kocyk i fotel. glaskam go a ona patrzy na mnie i ma smutne
oczka.. moze go cos boli, co mam robic.. moze odreagowuje operacje...
weterynarz bedzie okolo 9- 10 wiec zadzwonie... a moze wy poradzicie cos, czy
wasze kocurki tez dochodzily takak do siebie, jak moge mu pomoc? czuwam caly
czas, ma cisze i spokoj/ bardzo , bardzo mi jest bliski moj maly przyjaciel i
mam nadzije ze wydobrzeje....I znowu bedzie radosnym cudownym, pelnym magii
kocurkiem...