Dodaj do ulubionych

pytanie do wielbicieli kotów

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 12:46
Moi Drodzy,
jestem wielbicielką psów, wiem jak się o nie dba i zawsze jakiś się "plątał" w
moim życiu :) W czym zatem problem? Nie mogę mieć psa bo:
1/ nie ma mnie w domu 12 h na dobę, a pies, wiadomo wyjść musi
2/ mój narzeczony nie chce mieć psa - boi się ich, ale sie do tego nie
przyznaje :)))
W związku z powyższym zaczynam ulegać prośbom narzeczonego, aby wziąć kota
(ależ ja się poświęcam :)) bo on je uwielbia, no ale ja nie ufam jego wiedzy w
zakresie opieki nad kotami :)
Teraz więc prośba do Was: skąd i jakiego wziąć kota, oraz jak się z kotem
postępuje, bo nigdy nie miałam. Zapewniam że jestem osobą odpowiedzialną i jak
sie podejmę opieki to kotu będzie u mnie dobrze. Mamy nowe mieszkanie, więc nie
chciałabym się pozbyć kanapy i innych sprzętów - czy jeżeli wezmę kota
dorosłego, to uniknę takich problemów? ale czy dorosły się do mnie przyzwyczai?
czy koty nie zżerają/niszczą kwiatów doniczkowych? mam ich sporo. Czy nie
będzie siusiał "po kątach"? czy kastracja ma z tym coś wspólnego? Czy lepiej
wziąć dziewczynkę czy chłopczyka? Jak często się zmienia żwirek w kuwecie? czy
można kota zostawić samego na 12 h? a na dłuzej?
Mam tych pytań jeszcze mnóstwo, bo zaczęłam się już przekonywać do kotów:)
narzeczony mocno agituje :)) Czy ktoś z Was znajdzie chwilę i odpowie na moje
pytania? będę wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • pletwa3 Re: pytanie do wielbicieli kotów 18.03.02, 14:15
      Gość portalu: NINA napisał(a):

      > Teraz więc prośba do Was: skąd i jakiego wziąć kota
      - najlepiej zajrzyj do GW do tego działu, gdzie są ogłoszenia o zwierzakach do
      oddania. Kotów zatrzęsienie. Chyba, że chcesz rasowego - ale ja Ci
      polecam "dachowca", są super.
      > oraz jak się z kotem
      > postępuje, bo nigdy nie miałam. Zapewniam że jestem osobą odpowiedzialną i jak
      > sie podejmę opieki to kotu będzie u mnie dobrze.
      - Skoro miałaś psy, to i kotem się będziesz umiala zająć, grunt to kochać
      zwierzaki, dalej pójdzie samo. Ja byłam w podobnej sytuacji, zawsze tylko psy i
      psy, a tu mąż przyniósł do domu takie coś małe, brudne i zagłodzone. Teraz jest
      to piękna, czarnowłosa Zuzanna.
      >Mamy nowe mieszkanie, więc nie
      > chciałabym się pozbyć kanapy i innych sprzętów - czy jeżeli wezmę kota
      > dorosłego, to uniknę takich problemów? ale czy dorosły się do mnie przyzwyczai?
      - Lepiej weż jednak małego, koty bardzo przywiązują się do miejsca -do
      właściciela oczywiście też, ale zmiana zarówno pana jak i miejsca to dla nich
      ogromny stres i może się zdarzyć, że będziesz miała z takim kotem masę problemów.
      Koty nieraz bardzo (jak dla nas) dziwnie reagują na stres, często to właśnie
      załatwianie się po kątach.
      > czy koty nie zżerają/niszczą kwiatów doniczkowych? mam ich sporo.
      - Owszem, zżerają - o ile nie wychodzą na dwór, gdzie mogą skubać trawkę. Więc
      musisz mu siać trawkę w skrzynce albo doniczce - i to niech żre zamiast kwiatków.
      Czy nie
      > będzie siusiał "po kątach"? czy kastracja ma z tym coś wspólnego?
      Mały kotek szybko nauczy się, gdzie trzeba się zalatwiać - chociaż jeśli nie
      będzie mu pasować miejsce, w którym stoi kuweta, to będzie szukał innych
      ustronnych miejsc, np. pod szafą, za łóżkiem itp. Koty lubią intymność w tych
      momentach. Zuzanna lała mi uparcie na łóżko, aż przestawiłam kuwetę z kuchni do
      łazienki - i tam jej pasowało, lanie na łóżko skończyło się momentalnie. Kocur
      zaczyna znaczyć teren kiedy dorośnie - jeśli wykastruje się go po tym - i tak
      będzie znaczył, bo ma już taki nawyk. Kotki też czasem znaczą - np. jeśli czują
      się czymś zagrożone. Moja znaczyła przez pewien czas, kiedy przybył do domu nowy
      kot.
      Czy lepiej
      > wziąć dziewczynkę czy chłopczyka?
      -Zarówno dziewczynkę, jak i chłopczyka należy wykastrować - chłopczyka łatwiej i
      krócej dochodzi po tym do siebie.
      Jak często się zmienia żwirek w kuwecie?
      Nie wiem o żwirkach, bo ja wrzucam kawałek papieru toaletowego, albo papierowego
      ręcznika - oczywiście wyrzucam po każdym "użyciu".

      czy
      > można kota zostawić samego na 12 h? a na dłuzej?
      - Kot co prawda w mniejszym stopniu niż pies, ale też potrzebuje towarzystwa.
      Oczywiście może zostać sam 12, a nawet 24 godziny (sucha karma, woda do picia)
      ale nie może to być permanentne. Albo weż od razu dwa kotki. Nasza Zuzia zostaje
      sama, kiedy wyjeżdżamy na wakacje (tzn. przychodzi do niej codziennie mój tata)i
      wtedy tęskni za nami tak mocno, że przestaje jeść. Tata kusi ją smakołykami, a
      ona twardo - nie. Zaczyna jeść dopiero po naszym powrocie.
      > Mam tych pytań jeszcze mnóstwo, bo zaczęłam się już przekonywać do kotów:)
      > narzeczony mocno agituje :)) Czy ktoś z Was znajdzie chwilę i odpowie na moje
      > pytania? będę wdzięczna.
      Koty są fantastyczne, zwłaszcza jak ktoś miał tylko psy, to obserwowanie zupełnie
      innych kocich zwyczajów jest fascynujące. Przede wszystkim należy zaakceptować
      to, że kot będzie robił co chce - i nie da rady nauczyć go niczego, czego sam nie
      uzna za stosowne się nauczyć. Ale to nie znaczy, że nie rozumie co się do niego
      mówi - rozumie bardzo wiele i można z nim fajnie pogadać.
      Życzę sukcesów wychowawczych i pozdrawiam,
      psiaro-kociara

      • Gość: NINA Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 14:37
        Dziekuję Wam Kochane Kociary za pomoc:)
        Dostarczyłyście mi mnóstwo cennych informacji.
        Mam nadzieję że odpowiecie jeżeli jeszcze będą mnie dręczyły pytania.
        Pozdrawiam Was i Wasze kotki.
    • Gość: Virge Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.03.02, 14:19
      Gość portalu: NINA napisał(a):


      Znalazłam chwilkę wolnego czasu, więc postaram się odpowiedzieć choć na część
      Twych pytań.

      Kota możesz wziąć ze schroniska dla zwierząt, może się do Ciebie przybłędać (tak
      było z moim kocurkiem) lub też możesz kupić u hodowcy. W przypadku dwóch
      pierwszych wariantów będzie to zapewne dachowiec lub kot przypominający
      rasowego, w trzecim przypadku - kot rasowy z rodowodem.

      Jeżeli nie chcesz, aby Twój przyszły domownik podrapał Ci meble, proponuję
      zaopatrzyć się w drapak (do kupienia w sklepach zoologicznych) - może też być to
      pieniek drewniany. Ważne, aby był ustawiony w miejscu wędrówek kota, nie gdzieś
      w kącie.

      Nie sądzę, aby tylko małe koty miały skłonności do drapania (my wzieliśmy
      naszego w wieku 4 miesięcy - początkowo chciał drapać kanapę, ale po
      kilkakrotnym ustnym psikaniu przeniósł się na drapaka).

      Trudniej jest przekonać do siebie dorosłego kota - więć wg mnie - jeśli
      będziecie mieć taką możliwość - weźcie małego - co najmniej 2-3 miesięcznego.

      Z kwiatami doniczkowymi możesz mieć problem - koty są dość ciekawskie i bardzo
      lubią próbować wszelkiego rodzaju roślinki - w moim przypadku kwiatki
      powędrowały na górę mebli. Część roślin, które wiele osób trzyma w domu jest
      trujaca dla kota w przypadku dostania się do organizmu.

      Koty nie siusiają po kątach jeśli mają kuwetę i nauczone są, do czego ona służy.
      Na początku warto kota po posiłku umieścić w kuwecie i pobawić się razem z nim
      żwirkiem - praktyka mówi, że w przypadku kilkukrotnej "pomocy" opiekunów przy
      siusianiu - kot zapamiętuje do czego kuweta służy i nie ma z tym więcej
      problemów. Dotyczy to małego kota, duża część dużych kotów, wie do czego służy
      kuweta. Żwirek w kuwecie zmienia się różnie (w zależności od rodzaju żwirku i
      pęcherza kota). Ja zmieniam raz w tygodniu (myję przy tym dokładnie kuwetę).
      Żwirku starcza mi na 3-4 tygodnie.

      Jeżeli zdecydujecie się na kocurka dobrze byłoby go wykastrować,gdy osiągnie
      wiek 7-9 miesiecy - zanim zacznie znaczyć teren (dość intensywny zapach, chyba
      dla wszystkich nieprzyjemny). Kastracja wpłynie również na znaczne ograniczenie
      jego pasji wędrówek i kilkudniowych lub kilkutygodniowych wypadów. (My
      wykastrowaliśmy naszego - mieszkamy w bloku - w którym pełno jest piwnicznych
      kotek i mamy dość małe mieszkanko).

      Jeżeli wybierzecie kotkę, musicie wiedzieć, że często już w wieku 5-6 miesięcy
      mogą mieć ruję i są zdolne do urodzenia maluszków - więc warto pomyśleć nad
      pełną sterylizacją (zwaną często kastracją) - kotka nie będzie mogła zajść w
      ciąże i nie będzie przechodzić rujek - czyli wyć, wypinać pupkę itp. itd. I
      okoliczne kocury nie będą przesiadywać pod waszymi drzwiami.

      Kiedyś panowało przekonanie, że kotki są milsze od kocurów. Jednak muszę
      stwierdzić, że kocury kastrowane są bardzo miłe, lubią pieszczoty i potrzebny
      jest im bliski kontakt z człowiekiem. Wybór płci zależy od Was (my kiedyś
      pragneliśmy kotki, okazało się, że nasza kotka to kocurek - i nie żałujemy
      decyzji - jest taki milusi...)

      Kot może pozostać dłużej sam w domu, jednak aby w pełni się nie nudził - można
      zapewnić mu towarzystwo w postaci jeszcze jednego kociaka.


      Na początek potrzebować będziecie:
      - kuwety + żwirka (są różne rodzaje jednego i drugiego),
      - karmę kocią - dostosowaną do wieku kota,
      - miski na pożywienie (szt.3: na wodę, pokarm suchy, pokarm mokry (puszki,
      gotowane mięsko),
      - posłania (nasz kocurek wybrał jednak nasze łóżko),
      - kilku zabawek.

      Pochowajcie wszystkie chemikalia z łazienki - do których mógłby dostać się kot i
      je spróbować.

      Wiele jeszcze możnaby pisać. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pytaj.

      No i przydałaby się jeszcze wizyta u weterynarza.


    • Gość: uwazna Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.acn.waw.pl 18.03.02, 20:22
      No to jeszcze ja dorzucę swoje trzy grosze. Trzeba pamiętać, że koty dość
      znacznie różnią się między sobą i coś, co sprawdza się u jednego, nie musi
      zadziałać u drugiego. Niektóre bardzo młode koty, to prawdziwe diabełki;
      wspinają się po firankach, zrzucają doniczki, wszystko muszą sprawdzić. Dorosłe
      i dojrzałe koty mają ten etap raczej za sobą, więc trzeba się zastanowić, czy
      starczy Ci cierpliwości na czekanie aż kicia dorośnie. Nie zawsze starszy kot
      ma problemy z przystosowaniem się. Często szybko przyzwyczaja się do nowego
      otoczenia, zwłaszcza jeśli z bardzo złych warunków trafia w dużo lepsze.
      Zgadzam się, że najlepiej wziąć od razu 2 koty. Późniejsze próby dołączenia
      nowego kota do tego już zasiedziałego mogą okazać się bolesne. Czasami koty
      bardzo długo nie chcą się zaakceptować. Kotka czy kot? Kwestia gustu. Ja akurat
      wolę kotki. Mają milsze pyszczki, są nieco mniejsze. Ale nie mam nic przeciwko
      kocurom. Jedne i drugie należy koniecznie poddać zabiegowi
      sterylizacji/kastracji. Wbrew pozorom kota można wielu rzeczy nauczyć, np.
      niechodzenia po stole, szafkach kuchennych, poddawania się zabiegom
      pielęgnacyjnym itd. Wymaga to cierpliwości i konsekwencji ale naprawdę jest
      możliwe. Co do spraw higienicznych polecam kuwetę podwójną, czyli od spodu
      normalny zbiornik, a od góry coś w rodzaju płytki z zagłębieniami i dziurkami.
      Dzięki temu kot ma zawsze suche łapki i odpada problem żwirku. Na szczęście ja
      mam w ogóle sprawę z głowy, bo moja kotka załatwia się wyłącznie do sedesu.
      Koty bardzo przywiązują się do opiekunów i źle reagują na dłuższe rozstanie.
      Jeśli ktoś dużo wyjeżdża, musi to wziąć po uwagę. A w ogóle to są wspaniałe,
      cudowne zwierzęta, prawdziwe arcydzieła natury i warto je mieć. Gwarantuję.
      Pozdrawiam
      uważna
    • ok.api Re: pytanie do wielbicieli kotów 18.03.02, 20:42
      Mam podobne doświadczenia z kotem jak moi przedmówcy, ale też mogę dodać coś od
      siebie. Ponad rok temu wzięłam ze schroniska 7-tygodniowego kotka, dziś ma
      ponad rok i jest dorodnym, przepięknym kocurkiem o brunatnym umaszczeniu. Ale
      nie od razu tak było. Kociak sporo nam chorował, do dziś ma dietę (z powodu
      chorej wątroby), niewiele jada, zresztą weterynarz odradził podawać mu "nasze"
      jedzenie. Nie twierdzę, że z każdym kotkiem ze schroniska będą podobne
      problemy, niemniej jednak należy liczyć się z tym, że będzie on nieco
      trudniejszym wychowankiem niż zwierzaki "z pewnego źródła". Mój Bazyli to nadal
      dzikusek, jest lękliwy i nieufny, nie lubi, gdy się go głaszcze, przytula czy
      bierze na ręce (no, czasami ma na to ochotę).
      Piasek w kuwecie zmieniamy mu nawet kilka razy dziennie. Baziu nie wejdzie do
      brudnego piasku, poza tym to nie tyle kwestia jego "zachcianek", ile przykrego
      zapachu. Na początku miał zwykłą kuwetkę, ale lubił rozgrzebywać piasek po
      całym korytarzu, więc kupiliśmy mu "kuwetę-domek" i jest znacznie lepiej.
      Całe szczęście ominął nas problem drapania mebli. Raz w tygodniu obcinam mu
      pazurki (najlepiej od małego przyzwyczajać kotka do tych zabiegów, no i kupić
      specjalne cążki - nie są drogie), poza tym dla małego kotka dobry jest drapak,
      na pewno będzie z niego korzystał.
      Warto kupować kotu witaminy w pastylkach, do jedzenia można też dodawać
      witaminy w kropelkach (z dodatkiem tauryny, żeby mu lepiej smakowało).
      Przyda się też grzebyk i szczotka - mój kot zostawia na meblach sporo
      owłosienia, poza tym czesanie zapobiega połykaniu włosów przez kota i tworzeniu
      się kul z włosów w żołądku. Koty bardzo lubią czesanie, więc chyba nie powinno
      być problemów z przyzwyczajeniem zwierzątka do tych zabiegów pielęgnacyjnych.

      Poza tym posiadanie kota to prawdziwa przyjemność, zwłaszcza gdy można
      obserwować, jak rośnie, bawi się, śpi czy je. Koty są naprawdę rozkoszne. Sama
      zastanawiam się, czy nie powiększyć kociej rodzinki...
      • Gość: Virge Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.03.02, 11:48
        ok.api napisał(a):

        > Poza tym posiadanie kota to prawdziwa przyjemność, zwłaszcza gdy można
        > obserwować, jak rośnie, bawi się, śpi czy je. Koty są naprawdę rozkoszne. Sama
        > zastanawiam się, czy nie powiększyć kociej rodzinki...

        Nic dodać, nic ująć... :))))
        • Gość: NINA Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 13:43
          Dzięki serdeczne, coraz bardziej "dojrzewam" do zaopiekowania sie kotem :))
          Wydaje mi się również, że lepiej będzie wziąć od razu 2, bo jak pisałam
          wcześniej, długo pracujemy i 1 kot moze się nudzić, a 2 raczej sie sobą zajmą :)
          Mam w związku z tym pytanie: czy 2 koty mogą/będą chciały korzystać z jednej
          kuwety? Pozdrawiam
          • Gość: bea Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.pekao.com.pl 19.03.02, 14:46
            Gość portalu: NINA napisał(a):

            > Dzięki serdeczne, coraz bardziej "dojrzewam" do zaopiekowania sie kotem :))
            > Wydaje mi się również, że lepiej będzie wziąć od razu 2, bo jak pisałam
            > wcześniej, długo pracujemy i 1 kot moze się nudzić, a 2 raczej sie sobą zajmą :
            > )
            > Mam w związku z tym pytanie: czy 2 koty mogą/będą chciały korzystać z jednej
            > kuwety? Pozdrawiam

            No raczej nie bardzo. Ja tak próbowałam i potem miałam nalane obok kuwety.
            Chociaż może jak to będą dwa małe kotki i się tak przyzwyczają.... Ale koty są
            bardzo "wybredne" jeśli chodzi o kwestie wypróżniania się. Czasem byle głupstwo
            (z ludzkiego punktu widzenia) zniechęca je do korzystania z kuwety (miejsce nie
            takie, zapach niedobry, wszedł ktoś znienacka do łazienki itd.)

    • emme Re: pytanie do wielbicieli kotów 06.04.02, 14:45
      Decydujac sie na kota tez mielismy takie obawy jak ty. Dlatego przewrtowalismy
      i net i ksiazki dot. kotow. Zdecydowalismy sie na persa z racji jego
      charakteru, poniewaz byla ta rasa opisywana jako spokojna, 'zyczliwa', 3/4 dnia
      przesypiajaca i wogole same superlatywy. I rzeczywiscie: kotek jest
      niesamowicie przyjacielski, spokojny, nie drapie mebli mimo braku drapaka, ma
      obcinane pazurki, siusia do kuwetki, zostaje sam i nie psoci wtedy. Jak wracamy
      do domu to otwiera oczy po to, zeby zobaczyc kto przyszedl:)

      Kotak kupilismy u hodowcy, polecam ta forme nabycia kota, minusem jest
      oczywsice cena, ale: kot byl przyzwyczajony do kuwety, nie musisialam sie z tym
      meczyc, byl po pierwszych szczepieniach, dostalam wszelkie zalecenia co do
      kupna potrzebnych akcesorii oraz dostalam wyprawke:)))) Jedyny problem z
      persami to 'lzawiace oczy' ktore trzeba czesto przemywac np. kwasem borowym.

      Zgadzam sie z przedmowcami co do kastracji.
      Żwirek wystarcza nam na 3 tygodnie. Je tylko sucha karme z wyboru, nie
      akceptowal puszek, kupujemy teraz karme dla kastratow.
      Nie sprawia klopotow, zostaje godzinami sam i spi wtedy. Cieprliwie
      znosi 'zabawy' z dziecmi. Nie drapie, jest czysty, nie smierdzi:)
      pozdrawiam.
      • emme Re: pytanie do wielbicieli kotów 06.04.02, 14:57
        zobacz sobie jakie sa slodkie:)))
        www.koty.pl/gatta/images/zdjecia_119.jpg
    • Gość: kluba1 Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.we.client2.attbi.com 17.04.02, 21:42
      Gość portalu: NINA napisał(a):

      > Moi Drodzy,
      > jestem wielbicielką psów, wiem jak się o nie dba i zawsze jakiś się "plątał" w
      > moim życiu :) W czym zatem problem? Nie mogę mieć psa bo:
      > 1/ nie ma mnie w domu 12 h na dobę, a pies, wiadomo wyjść musi
      > 2/ mój narzeczony nie chce mieć psa - boi się ich, ale sie do tego nie
      > przyznaje :)))
      > W związku z powyższym zaczynam ulegać prośbom narzeczonego, aby wziąć kota
      > (ależ ja się poświęcam :)) bo on je uwielbia, no ale ja nie ufam jego wiedzy w
      > zakresie opieki nad kotami :)
      > Teraz więc prośba do Was: skąd i jakiego wziąć kota, oraz jak się z kotem
      > postępuje, bo nigdy nie miałam. Zapewniam że jestem osobą odpowiedzialną i jak
      > sie podejmę opieki to kotu będzie u mnie dobrze. Mamy nowe mieszkanie, więc nie
      >
      > chciałabym się pozbyć kanapy i innych sprzętów - czy jeżeli wezmę kota
      > dorosłego, to uniknę takich problemów? ale czy dorosły się do mnie przyzwyczai?
      >
      > czy koty nie zżerają/niszczą kwiatów doniczkowych? mam ich sporo. Czy nie
      > będzie siusiał "po kątach"? czy kastracja ma z tym coś wspólnego? Czy lepiej
      > wziąć dziewczynkę czy chłopczyka? Jak często się zmienia żwirek w kuwecie? czy
      > można kota zostawić samego na 12 h? a na dłuzej?
      > Mam tych pytań jeszcze mnóstwo, bo zaczęłam się już przekonywać do kotów:)
      > narzeczony mocno agituje :)) Czy ktoś z Was znajdzie chwilę i odpowie na moje
      > pytania? będę wdzięczna.

      Mam w tej chwili 5 i kilka "na zewnatrz " ktore dokarmiam. Moje rady :
      -jesli nie ma was dlugie godziny w domu, to radze zacza od jednego kota,
      doroslego. Male kociaki, tak jak dzieci potrzebuja opieki , zapoznaja sie z
      otoczeniem " przez doswiadczenie" - jesli beda dwa, to nie koniecznie beda sie
      tylko z soba bawily a raczej beda podwojnie " doswiadczaly".
      -kot czy kotka - nie ma reguly , tylko jesli kot, to wykastruj przed 6 miesiacem
      zycia, przed pierwsza ruja - jesli dojzeje i " prysnie " raz - bedzie to robil do
      konca zycia.
      -mozesz kota zostawic samego na 12 godzin , szczegolnie starszego ( kot spi ok.
      18 godzin na dobe, szczegolnie starszy )ale po zapoznaniu sie z kotem. Jesli
      bedziesz przedluzala swoja obecnosc poza domem stopniowo, kot nie bedzie sie czul
      opuszczony - ostrzegam ze zlosci koty moga zdemolowac mieszkanie !!!
      -mebli nie usowaj z mieszkania , kup drapak i natrzyj ( nie wiem , czy w Polsce
      jest catnip)kilka kroplami walerjany. TYLKO KILKA KROPLI bo kot zglupieje i
      stanie sie agresywny. Jesli zacznie drapac np. kanape - wetrzyj w to miejsce np.
      lisc miety - koty bardzo nie lubia !!!
      -uwaga na kwiaty - koty lubia je gryzc a poza tym ziemia wyglada dla nich bardzo
      zachecajaco jako naturalny produkt "do kopania". Jest jeszcze jeden wielki
      problem - wiele kwiatow doniczkowych jest trujacych ! Poza tym male koty czesto
      traktuja kwiatek jako zabawk
      -wracajac do malych lub doroslych kotow - wszystkie sie do ciebie przyswyczaja!!
      Nie miej zludzen, ty ich nie bedzisz wychowywala , to one cie zaakceptuja.
      -kot na ogol przyzwyczaja sie szybko do miejsca gdzie ma swoj "kibelek".
      Jesli "wali" gdzies indziej, to moze dlatego, ze "kibelek "( jak to sie teraz po
      polsku nazywa ? KUWETA ?? o rany !!!)nie jest czysty. Jesli brudzi jednak stale
      w innym miejscu to po oczyszeniu miejsca postaw tam jego miske z jedzeniem - na
      ogol kot nie "robi" tam, gdzie je.
      Koty sa wspaniale !! Moje , jestem przekonana uratowaly mi
      zycie "przestrzegajac" przed trzesieniem ziemi. Bylam przygotowana z latarka i
      jedyna ubrana odpowiednio na spedzenie nocy pod palma w zimna noc w lutym po
      tym , jak budynek spadl z fundamentu. Innym razem kot, siedzac mi na klatce
      piersiowej zapobieg gromadzeniu sie wody w plucu.
      • Gość: uważna Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.acn.waw.pl 18.04.02, 10:30
        Gość portalu: kluba1 napisał(a):

        > Koty sa wspaniale !! Moje , jestem przekonana uratowaly mi
        > zycie "przestrzegajac" przed trzesieniem ziemi. Bylam przygotowana z latarka i
        >
        > jedyna ubrana odpowiednio na spedzenie nocy pod palma w zimna noc w lutym po
        > tym , jak budynek spadl z fundamentu. Innym razem kot, siedzac mi na klatce
        > piersiowej zapobieg gromadzeniu sie wody w plucu.

        Witaj!
        Bardzo mnie to zaintrygowało. Czy możesz opisać dokładniej, jak koty przewidziały
        trzęsienie? Z jakim wyprzedzeniem i jak dały znać o nadchodzącym wstrząsie? Jak
        zorientowałaś się, że sygnalizują właśnie trzęsienie, a nie coś innego?
        Przypuszczam, że mieszkasz w Kaliforni, chociaż z innego wątku wynika, że
        opiekujesz się 45 kotami chyba bezdomnymi, co jakoś mi nie pasuje do tego stanu.
        Czy jestem w błędzie?
        Historia z płynem w płucach też jest bardzo ciekawa. Wiem, że niektóre koty lubią
        przytulać się do chorych miejsc, ale nie sądziłam, że to może być tak skuteczne.
        Mam nadzieję, że znajdziesz czas na odpowiedź.
        Serdecznie pozdrawiam
        uważna

        • Gość: kluba1 Re: pytanie do wielbicieli kotów/odpowiedz kluby IP: *.we.client2.attbi.com 18.04.02, 20:59
          Niestety, w Kaliforni jest MNOSTWO bezdomnych kotow. Staramy sie je wylapac,
          znalezc miejsca tym , ktore daja sie oswoic a reszte po usunieciu narzadow
          rozrodczych wypuszczamy w te same okolice. Los Angeles ( a szczegolnie Beverly
          Hills) ma plage szczurow - koty sa potrzebne. Szczury przechodza po liniach
          wysokiego napiecia od domu do domu.(to tak jako ciekawostka-wyglada to jak
          program w cyrku). Trzesienie ziemi bylo 17-tego stycznia 1996 o 4:21 rano.
          Mialam wtedy tylko dwa koty : Kocica-Dziewica, 12-sto letnia, majaca klopoty z
          poruszaniem sie (reumatyzm), nie wskakujaca nawet na lozko ze wzgledu na wiek i
          stan zdrowia oraz Myci , 6-cio letni pieszczoch. Wieczorem . ok 8-mej koty
          zaczely sie krecic po calym mieszkaniu i wciskac w szafki, miejsca za meblami ,
          wchodzic do srodka do garnkow w szafce - nie bylo to normale, o tej porze
          zazwyczaj juz spaly. Zdembialam , gdy zobaczylam Kocice-Dziewice wspinajaca
          sie po drabince w szafie na trzecia pulke - ledwie lapkami przebierala,
          mialczala z bolu ale parla do przodu. Chcialam im pomoc , utulic- nie dawaly
          sie uspokoic, wyrywaly sie, patrzyly sie na mnie jak by chcialy powiedziec : ty
          wiesz swoje a my swoje a tak w zasadzie to ty nie wiesz nic. Dlaczego
          pomyslalam o trzesieniu ziemi ? Wydawalo mi sie to logiczne. Wiem, ze ktos
          zauwazyl, ze liczba kotow i psow ktore uciekaja z domu na kilka dni przed
          trzesieniem jest kilkakrotnie wyzsza niz w normalne dni ( szukaja bezpiecznego
          miejsca?) Koty miotaly sie tak przez kilka godzin, pozniej jeden sie usadowil w
          szafce z bielizna poscielowa , Kocica-Dziewica wlazla w szpare miedzy lodowka i
          sciana i poszly spac. Ja w koncu tez. Moj boyfriend ryczal ze smiechu (
          urodzony i wychowany w kaliforni, przezyl sporo trzesien)gdy mu wyjawilam moja
          teorje. Przestal sie smiac o 4:21 rano. Przygotowalam dla nas buty, skarpety
          dresy, plecaki, radio, latarki itd - bardzo sie wszystko przydalo. Bylo to
          najsilniejsze trzesienie ziemi jakie przezylam - 6,8 !! Budynek spadl z
          fundamentu ! Nigdy wiecej koty tak nie reagowaly przed nastepnymi, mniejszymi
          wstrzasami. A moze po prostu nie potrafie ich zachowania odczytac? Jeden z
          moich nowych kotow "sygnalizuje" na ogol kilka (2-3) godziny wczesniej, bardzo
          silne wiatry . Czasami, nie wiem, co on chce mi przekazac ale na ogol pozniej
          sa wichury lamiace drzewa i zrywajace dachy. Jesli chodzi o pluco, to mialam
          ablation - taki zabieg zrobiony na serce i niestety, w trakcie wybito mi dwie
          dziury w sercu cewnikiem(?), krew kapala, system wytwozyl jakis-tam ochronny
          plyn, to wszystko uciskalo na pluco. Powinnam przed pojsciem do domu dostac
          ciezarki , ktore mialam klasc na piersi i cwiczyc oddechy - lekarz zapomnial !
          Gdy tylko wrocilam do domu Myci ( 20 funtow zywej wagi) wparowal mi na klatke
          piersiowa, ulozyl sie i przez nastepne trzy dni zlazil tylko za swoimi
          potrzebami. Nie dawal sie zgonic- natychmiast powracal. Lekarz powiedzial mi,
          ze bez tego " cwiczenia z kotem" moglo by byc z moim plucem "zle". Nie
          jestem lekarzem, nie wiem, czy czegos nie poplatalam ale.... kotom naprawde
          jestem wdzieczna !!! Za to , ze mnie bawia !!! I to by bylo na tyle ...
          • Gość: uważna Re: pytanie do wielbicieli kotów/odpowiedz kluby IP: *.acn.waw.pl 18.04.02, 22:55
            Bardzo dziękuję, że zechciałaś o tym opowiedzieć. To niesamowite historie. Co
            też zwierzęta mają takiego, że potrafią przewidzieć kataklizmy? Dlaczego ludzie
            stracili tę zdolność? A z tym płucem? Przecież to nie był przypadek, że Twój
            kot uwalił się akurat na chorym miejscu. Ciekawe, czy ktoś kiedyś rozwikła te
            zagadki.
            Pozdrawiam serdecznie
            uważna
            • Gość: kluba1 do :uwazna IP: *.we.client2.attbi.com 19.04.02, 00:33
              Zgadzam sie z toba calkowicie. Nie wiem, czy slyszalas, ze chinczycy bardzo
              duzo czasu poswiecili badajac zachowanie zwierzat przed trzesieniem ziemi.
              Ewakuowano olbrzymie miasto na podstawie zachowania ptakow i zwierzat co
              ocalilo zycie BARDZO WIELU mieszkancom. Niestety, w nastepnej sytuacji "
              system" nie zadzialal- zginelo wiele osob. A moze ludzie nie odczytali sygnalow
              wlasciwie? Jakos to dziala, ale nikt nie wie jak dokladnie. Ogladalam program
              w ktorym psy wechem odkrywaly miejsca na ciele ludzkim zaatakowane rakiem, mimo
              ze, nie bylo zadnych objawow. A szczury uciekajace z okretow ktore pozniej szly
              na dno ? Pozdrawiam.
              • Gość: uważna Re: do :uwazna IP: *.acn.waw.pl 19.04.02, 18:22
                O Chińczykach nie słyszałam, ale o wykrywaniu raka psim węchem - tak. Podobno
                komórki nowotworowe mają inny zapach niż te normalne. Pies, który ma
                wielokrotnie czulszy węch niż człowiek, jest w stanie wychwycić różnicę.
                Ale przeczuwanie trzęsień ziemi ciągle jest dla mnie zagadką.
                PS. Bardzo mi się podoba imię jednej z Twoich kotek: Kocica-Dziewica :-)))
                • Gość: kluba1 Re: do :uwazna IP: *.we.client2.attbi.com 19.04.02, 19:47
                  Gość portalu: uważna napisał(a):

                  > O Chińczykach nie słyszałam, ale o wykrywaniu raka psim węchem - tak. Podobno
                  > komórki nowotworowe mają inny zapach niż te normalne. Pies, który ma
                  > wielokrotnie czulszy węch niż człowiek, jest w stanie wychwycić różnicę.
                  > Ale przeczuwanie trzęsień ziemi ciągle jest dla mnie zagadką.
                  > PS. Bardzo mi się podoba imię jednej z Twoich kotek: Kocica-Dziewica :-)))

                  Kocica -Dziewica jest jedyna kotka na cztery kocury w mojej grupie, ale broni sie
                  ostro !! Nosy poszatkowane sa czesto i dokladnie !! MUSIALAM jej dzialania w
                  jakis sposob uhonorowac !! :-)))
    • Gość: ewa Re: pytanie do wielbicieli kotów IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 16:09
      kup kotu drapaczke, moze to opszczedzi meble

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka