Dodaj do ulubionych

białaczka u kota

07.11.04, 17:56
Chciałabym skontaktować się z osobami, które mają/miały kota z białaczką.
Chodzi mi o to aby ktoś podzielił się doświadczeniami na temat właściwej
opieki nad takim kotem, rokowań, no i w ogóle na co trzeba się przygotować.
Obserwuj wątek
    • ula_k01 Re: białaczka u kota 07.11.04, 18:16
      białaczka u kotów to nie taka białaczka-jak wiesz pewnie -jak u ludzi,to
      choroba zakaźna bardzo ciężka ,ostra i dość trudna do wyleczenia.Życzę twojemu
      kotu dużo szybkiego zdrówka,ja swoją kotkę jakiś czas temu po trzech tygodniach
      intensywnego leczenia -antybiotyki i kroplówy dwa razy dziennie musiałam
      uśpić,bo tylko to mogło skrócić jej potworne męczarnie... Ale bywają lżejsze
      przypadki,wcześniej i lepiej rozpoznane no i koty różnie reagują na
      leczenie.Trzymaj się, podrap kitka ode mnie za uszkiem ;))
      • malwisienia Re: białaczka u kota 07.11.04, 18:22
        teorię o tej chorobie już sobie przeczytałam, ale interesuje mnie jak to
        wygląda w praktyce;
        doczytałam że koty mogą żyć z ta chorobą, ale czekam na porady co robić żeby
        jak najdłużej utrzymać kota w dobrj kondycji;
        na razie coś mu dolega jeszcze nie wiadomo co, bo objawem są jedynie wymioty i
        osłabienie, dzisiaj miał test na białaczkę, niestety pozytywny, ale pocieszam
        sie tym że kreseczka była bardzo, bardzo słabiutka, więc może ma jeszcze jakieś
        szanse
        • ula_k01 Re: białaczka u kota 07.11.04, 18:26
          no właśnie,ja też wiem,że niektóre przypadki można zaleczyć,moja kotka nawet
          nie doczekała wyniku testu,tak to szybko poszło,myślę,że jeźli twój kot może
          jeść i to się nie zmieni to będzie dobrze,a co wet na to ??
          • malwisienia Re: białaczka u kota 07.11.04, 18:43
            na razie kotek dostał kroplówkę, antybiotyk i środki przeciw wymiotne (zawsze
            jak cos się dzieje to trafiamy na weekend i ciężko o jakąkolwiek pomoc!);
            jutro mamy kolejną wizytę dalsze szukanie przyczyny tych wymiotów jeżeli nie
            ustaną (badania krwi, usg itd),
            tak więc na razie nic konkretnego nie wiem, tyle co wyczytałam w necie, może
            jutro coś się wyjaśni
            • ula_k01 Re: białaczka u kota 07.11.04, 18:52
              ale je i pije,czy nie może?
            • antypojeb Re: białaczka u kota 08.11.04, 18:35
              Kot pod kroplwką, cha, cha, cha!
    • ula_k01 Re: białaczka u kota 07.11.04, 18:54
      no i pisz,bardzo cie proszę ,co się dzieje,jakie są efekty leczenia.
      • malwisienia Re: białaczka u kota 07.11.04, 19:21
        jeść nie chce, tylko dużo pije,
        no ale też dużo wymiotuje (nie krwią ani żółcią tylko taka białą pianą);
        do tego jest osabiony i apatyczny,
        może jutro sie coś wyjaśni jak zrobimy kolejne badania,
        napiszę co i jak;
        trzymajcie za niego kciuki
        • ula_k01 Re: białaczka u kota 07.11.04, 22:13
          biedaczysko,strasznie mi go szkoda,dobrze,że może pić,spróbuj może jakąś
          papkę "pyszną" mu przygotować,może troszkę zje,bardzo mocno mu życzę,żeby leki
          zadziałały i żeby poczuł się lepiej.Moje koty zaciskają mocno łapki za
          twojego ,żeby był silny.trzymajcie się
        • prowitamina Re: białaczka u kota 08.11.04, 19:01
          Jeśli kot wymiotuje nie dawaj mu pić naraz dużych ilości wody. To go tylko
          bardziej bedzie pobudzało do wymiotów, a wymiotując traci nie tylko wodę.
          Możesz próbowac podawac mu wode w małych porcjach co 1/2-1 godzinę, ale jesli
          to też powoduje wymioty to lepiej całkiem odstawic. Wtedy musza wystarczyć
          kroplówki.
          Powodzenia w leczeniu.
          Pozdrawiam
    • petelka Re: białaczka u kota 07.11.04, 20:02
      Radziłabym Ci zarejestrować i zapytać się o to na 'kocim' forum:
      forum.miau.pl/
      Tam można spotkac wiele osób, które mają/miały koty z różnymi choróbskami.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za futrzaka.:)))))
    • mar.gajko Re: białaczka u kota 08.11.04, 10:14
      Mam pod opieką kota z białaczką. Objawem najcięższym jest niewydolność nerek.
      Przyjmuje leki trzy rodzaje i jeździmy na kroplówki 2-3 razy w tygodniu - na
      przepłukanie. Zasadniczo szans na wyleczenie białaczki nie ma. Jest
      nieuleczalna. Nie potrafię go uśpić. Jest tak pełen chęci życia mimo tych
      wszystkich dolegliwości. Jak go "dostałam" ważył 2,5 kg był prawie łysy i miał
      zapalenie całej jamy ustnej. Teraz waży 3,25 kg, obrósł pięknym futerkiem i po
      lekach buzia się wygoiła. Opieka nad takim kotemm jest bardzo szcególna i
      niestety kosztowna. Je tylko specjalistyczna karmę dla nerkowców. Ale są też
      koty - nosiciele białaczki - bez objawów. Test moze byc pozytywny ale objawy
      moga nastąpić o wiele lat później.
      Zrób koniecznie swojej koteczce badania krwii z całą chemią - będzi ewidać czy
      nerki, wątroba itp. są ok czy nie. Jeżlei masz jakieś szczegółowe pytania o
      Wiesia to napisz.
      Pozdr.
      • malwisienia Re: białaczka u kota 08.11.04, 10:40
        do weta idziemy dopiero okolo 17, ale nie wyglada mi to najlepiej, mocz jest
        zielony!!! czy spotkaliscie sie z czyms takim? czy to oznaka niewydolnosci
        nerek?
        mialam kiedys kotke z niewydolnoscia nerek i nie miala takich objawow,
        zapakowalismy grudke tego moczu z kuwety zeby wet obejrzal
        • aniela5 Re: białaczka u kota 08.11.04, 11:26
          Przykre bardzo.Moze do kici przyczepilo sie jakies inne chorobski jeszcze.Moze
          nie bialczka jest glowna przyczyna. Te wymioty jak piana to troche wyglada na
          panaleukopemie.Poza tym testy nie sa az tak wiarygone na 100% musi byc
          powtorzony po 2 m-c.
          Popros weta aby podal baypamun, to lek podnoszacy odpornosc i przynosi dobre
          rezultaty tez przy bialaczce. Tyleze,z tego co czytalam na zachodnich stronach
          www nie zaleca sie podawania baypamunu razem z antybitykiem bo nie zadziala tak
          jak powinien. Przy bialaczce stosuje sie tez przede wszystkim interferon.
          Na www.forum.miau.pl jest osoba, ktora dzielnie walczy z wirusem u swojego kota.
          Kot zyje i ma sie dobrze:)
          Na naszej stronie masz(zakladka) opis jak Kacper dzielnie walczy z bialaczka a
          byl juz w strasznym stanie(sa zdjecia).
          www.arka.strefa.pl

          Jesli kicia walczy walcz z nia razem, powodzenia:)
          • karola_20 Re: białaczka u kota 08.11.04, 12:28
            Ile kosztuje test na bialaczke zrobiony u weterynarza?
            • malwisienia Re: białaczka u kota 08.11.04, 13:58
              55zł
    • duzy_vip Re: białaczka u kota 08.11.04, 12:48
      malwisienia napisała:

      > opieki nad takim kotem, rokowań, no i w ogóle na co trzeba się przygotować.
      najpierw przygotuj sie na wydanie odpowiedniej kasy
      a pozniej uspienie
      oczywiscie, jak sie jest normalnym, to kase mozna zaoszczedzic
      • malwisienia [...] 08.11.04, 14:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • comma Malwisieniu, skorzystaj z opcji wygaszania 08.11.04, 14:22
          niepożądanych postów. Szkoda czasu na czytanie idiotyzmów.
      • malwisienia Re: białaczka u kota 08.11.04, 14:05
        właśnie wróciliśmy od weta, pobrał krew na badania, kiciuś dostał kroplówkę i
        leki na wzmocnienie, nadal jego stan nie ulega poprawie :(
        będziemy walczyć do końca, bo przecież zawsze jest jakaś nadzieja
        • comma Re: białaczka u kota 08.11.04, 14:26
          Mój znajomy z wielkim poświęceniem, nie licząc się z kosztami, leczył chorego
          na raka sędziwego jamnika. Musiał go ostatecznie uśpić, lecz zrobił to dopiero
          wtedy, gdy środki paliatywne zaczęły wywierać zbyt mocne efekty uboczne.
          Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, oby Twojej koteczce się udało przezwyciężyć
          chorobę.
    • malwisienia cd 10.11.04, 11:22
      odebraliśmy wyniki krwi, niestety wirus zaatakował szpik kostny ,tak więc
      rokowania są marne, póki co ograniczamy się do podawania środków
      wzmacniających, chcę znaleźć złoty środek pomiędzy pomaganiem kotkowi a nie
      męczeniem go uciążliwymi zabiegami
      :((((
      • duzy_vip Re: cd 10.11.04, 12:18
        przeciez ci mowilem, ze trzeba go uspic
        ale ty wolisz najpierw troche kasy wydac
        zamiast na kota, ktory i tak zdechnie
        na pomoc bezdomnym dzieciom szmal wydawaj
      • ula_k01 Re: cd 10.11.04, 22:05
        pisałam ci wcześniej,że ja swoją kotkę musiałam uśpić,zrobiłam to wtedy,kiedy
        po przyjściu do domu szłam z nią do weta i musiałam jej szukać w mieszkaniu i
        na siłę wyciągać,bo wiedziała,że znowu na kroplówy i inne i już nie chciała,no
        i nic nie mogła jeść i pić a bardzo chciała i podchodziła do misieczki i nie
        mogła... NIE POZWÓL JEJ SIĘ NIEPOTRZEBNIE MECZYC.Badź silna,rozsądna i pomyśl o
        niej a nie o sobie
        • m0nk Re: cd 11.11.04, 10:46
          mialem to samo z moim psem. decyzja jest straszna ale trzeba ja podjac w sposob zdecydowany. u mnie w rodzinie nikt nie chcial brac odpowiedzialnosci na siebie. zrobilem to ja i czulem sie jakbym sam zabil tego psa. to smutne ale w takiej chwili trzeba podjac decyzje traktujac tego zwierzaka niemal jak rzecz, ktora sie zepsula. wiem jak to brzmi ale tutaj chodzi o to, zeby pomoc w jedyny mozliwy sposob jemu a nie sobie. tak jak ktos pisal przedemna
    • ula_k01 Re: białaczka u kota 15.11.04, 09:19
      no i co z twoim kitkiem,udało się mu pomóc?Dużo ludkdów trzymało za niego
      kciuki,napisz coś...
      • malwisienia Jest leiej :)) 19.11.04, 17:34
        Może cieszę się na wyrost ale kitkowi poprawiło się! Je, pije i nawet się bawi.
        Zastrzyki i kroplówki odniosły jednak jakiś pozytywny skutek. Byliśmy dzisiaj u
        weta (sami, żeby nie stresować kota) zalecił interferon. Macie może jakieś info
        na temat tego leku (zasada działania, efekty uboczne itp)? No i zadam jeszcze
        jedno głupie pytanie. Czy test na białaczkę może sie mylić?
        • ula_k01 Re: Jest leiej :)) 19.11.04, 22:05
          Bardzo się cieszę,długo się nie odzywałaś,bałam się ,że nie dał rady ,ale to
          super,że wszystko idzie w dobrą stronę .Uściśnij łapkę od moich kotów a ode
          mnie podrap za uchem;)))
          • allija Re: Jest leiej :)) 20.11.04, 02:08
            Nie chcę cię w zaden sposób martwić ale właśnie moja koleżanka musiała uspic
            kota z powodu białaczki. Kot był po narkozie /czyszczenie zebów/ i nagle zaczął
            chorować. Z początku był tylko słaby, miał sapkę. Dostał antybiotyk i było
            lepiej. Po antybiotyku wszystko wróciło a nawet było gorzej. Kot słabł,
            przestał jeść. Weterynarz stwierdził zapalenie płuc bo coś tam słyszał.Kolejny
            antybiotyk, kroplówki. Znowu lepiej a po kilku dniach nawrót. W sumie leczenie
            trwało ok. miesiąca. I tak wyglądało jak wcześniej pisałam. Przez ostatnie dni
            kotek nic nie jadł, miał kroplówki aż w końcu zaczął wymiotować krwią i to był
            już koniec. Wet. potem zrobil jakies badania bo stwierdził, że to była
            białaczka, że niby narkoza uaktywniła uspionego wirusa. Może więc kot był
            niewłaściwie leczony? Nie wiem. Mam nadzieje, że z twoim będzie wszystko dobrze.
            • malwisienia Re: Jest leiej :)) 20.11.04, 09:00
              Mielismy to szczeście, że wet od razu wpadł na to że to może być białaczka,
              więc kot nie był faszerowany niepotrzebnymi lekami. Najważniejsze, że na razie
              dobrze się czuje, nie muszę go męczyć kroplówkami, dostaje tylko lekarstwa do
              pyszczka, co nie jest dla niego takie przykre. Oby tak dalej. Na razie jestem
              dobrej myśli :)
              Pozdrawiam
    • voluptas mój kotek niestety też. 24.11.04, 12:03
      Witam,

      dopisuję się do Was, ale mam nadzieję, że wprowadzę powiew optymizmu do
      dyskusji. Mam od 3 tygodni kotka ze zdiagnozowaną kocią białaczką. Dostałam go
      od mojej teściowej, która umarła parę dni temu i już przed jej śmiercią
      musieliśmy jakoś rozparcelować jej zwierzyniec - my wzięliśmy tego
      "najbiedniejszego", czyli wymagającego największej opieki kotka. Co do kociej
      białaczki - teściowa miała wcześniej innego kocura, który (znaleziony jako ok.
      trzylatek) żył u niej z tą chorobą jeszcze przez 4 lata.
      Co do mojego Malusia dostałam następujące rady/zalecenia:
      1. tylko miękkie jedzenie, czyli mięso lub puszki, żadnych suchych karm, żeby
      nie podrażniać pyszczka.
      2. Wspomniany pyszczek trzeba pielęgnować i pilnować. 2 razy w tygodniu tabletka
      odkażająca Stomadex. Jeśli kotek ma brzydki zapach z mordki - od razu do
      weterynarza, bo to oznacza infekcję.
      3. Uważać na wszelkie infekcje, przeziębienia. Koty z białaczką są bardzo na nie
      podatne, trzeba je leczyć antybiotykiem, bo na odporność takiego kotka nie za
      bardzo można liczyć.
      4. Jeśli chodzi o picie, to nie należy go zmuszać, ale ja na przykład daję
      mojemu rozcieńczone z wodą mleko [nie czyści go], poza tym bardzo chęthie
      wylizuje sosy z kocich puszek.
      5. Badanie na obecność wirusa trzeba powtarzać co pół roku - jeśli widać, że
      kondycja kotka się poprawia, bo w ok. 40% przypadków organizm, zwłaszcza młodego
      kota, poradzi sobie z wirusem [słowa mojej wet.]

      Tyle zasad, które mnie przekazano, może Wy macie jeszcze jakieś - chętnie
      poczytam. Tymczasem moje kocisko jest w świetnej formie, bawi się, je, jest
      serdeczny i strasznie spragniony kontaktu z człowiekiem. I uwielbia leżeć mi na
      kolanach, kiedy siedzę przy kompie ;)

      pozdrawiam Was i Wasze futrzaczki

      kasia
      • ontarian Re: mój kotek niestety też. 24.11.04, 12:30
        voluptas napisała:

        > Tyle zasad, które mnie przekazano, może Wy macie jeszcze jakieś - chętnie
        > poczytam.
        mozna tez takiego, chorego kotka uspic
        • voluptas Re: mój kotek niestety też. 24.11.04, 12:58
          Widzę, że ani taktem, ani kulturą nie grzeszysz.

          Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego się wcinasz do wątku, który Ciebie nie
          dotyczy?

          ontarian napisał:

          > voluptas napisała:
          >
          > > Tyle zasad, które mnie przekazano, może Wy macie jeszcze jakieś - chętnie
          > > poczytam.
          > mozna tez takiego, chorego kotka uspic

          Kretynów również powinno się usypiać. Gdybym o tym decydowała, nie miałbyś
          najmniejszych szans.
          A od mojego kota wara.
          • albert.flasz Re: mój kotek niestety też. 24.11.04, 13:08
            Nie przejmuj się, jest na tym forum 2-3 pajaców (występują pod różnymi
            nickami), którym wcinanie sie w każdą dyskusję, dopisywanie bredni, wyzwisk
            itd. wydaje się świetną zabawą. Najlepiej ich olać lub zgłaszać na
            forum.abuse@gazeta.pl
            • voluptas Re: mój kotek niestety też. 24.11.04, 19:03
              Właśnie widzę, że prymityw wali drzwiami i oknami. I żałuję, że zniżyłam się do
              poziomu chama. Trzeba toto po prostu ignorować.
              pozdrawiam

              albert.flasz napisał:

              > Nie przejmuj się, jest na tym forum 2-3 pajaców (występują pod różnymi
              > nickami), którym wcinanie sie w każdą dyskusję, dopisywanie bredni, wyzwisk
              > itd. wydaje się świetną zabawą. Najlepiej ich olać lub zgłaszać na
              > forum.abuse@gazeta.pl
          • ontarian Re: mój kotek niestety też. 24.11.04, 16:22
            voluptas napisała:

            > Widzę, że ani taktem, ani kulturą nie grzeszysz.
            a ty czym grzeszysz?
            chyba tylko doopa, ktora masz jak muszla klozetowa

            > Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego się wcinasz do wątku,
            wcinac, to sie twoje gacie w tylek wcinaja

            > który Ciebie nie
            > dotyczy?
            watek jest o kocie
            wiec ciebie tez nie dotyczy

            > Kretynów również powinno się usypiać.
            sama jestes porypana kretynka
            jezeli widzisz cos zlego
            w uspieniu chorego zwierzecia
            nie myslac o tym jak to zwierze cierpi

            > Gdybym o tym decydowała, nie miałbyś
            > najmniejszych szans.
            gdybys miala wasy, to bys byla dziadkiem
            a tak jestes stara, glupia, baba

            > A od mojego kota wara.
            od ktorego? tego co masz w glowie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka