Pies sam w domu...

24.11.04, 00:04
Dzisiaj to już przeszedł samego siebie. Otworzył sobie szafke i wszystkie
śmieci ze smietnika porozwzlał po całym mieszkaniu łącznie z łóżkiem...
Zawsze jak zostawiam go samego to nie wiem co zastane w domu jak wróce...
I co mam krzyczeć? I tak nie będzie wiedział o co chodzi bo to już po fakcie.
Zostawiam mu różne zabawki ale jakoś jak jest sam to go nie interesują,
znajduje sobie ciekawsze zajęcia...
Piesek jest kochany i cudowny ale tych wybryków mam już dość. Straciłam w ten
sposób sześć par butów, musiałam wymienić słuchawkę od domofonu, pilota od
telewizora, i wiele innych rzeczy nie wspominając o sprzątaniu jakie zawsze
na mnie czeka po powrocie.
I co ja mam z tym łobuzem zrobić???? Help.
PS. Nie jest już szczeniakiem, ma 16 miesięcy i dodam że to bokser.
    • pierozek_monika Re: Pies sam w domu... 24.11.04, 08:36
      boksery późno dojrzewają do 3 roku jego życia możesz mieć problem. Póki co,
      staraj się usuwać z jego otoczenia przedmioty które może zniszczyć, musisz
      niestety przewidzieć, co go zainteresuje :/ no co zrobić.
    • alcoola Re: Pies sam w domu... 24.11.04, 08:45
      Nie miałam boksera, ale sąsiad miał i mieszkanie miał rujnowane właśnie tak
      gdzieś ok. 2,5 roku, aż wreszcie dziewczyna zmądrzała, a może jej się znudziło.
      On miał jeszcze lepiej - obdarła mu z tapicerki wszystkie meble, otworzyła
      szafę, wygarnęła wszystkie ubrania i podarła na strzępy...
      Musisz przeczekać, a póki co chować i zamykać na klucz WSZYSTKO. Zostawiać gołe
      ściany i podłogi - plus oczywiście zabawki.
    • blue.berry Re: Pies sam w domu... 24.11.04, 10:26
      niestety boksery maja to do siebie ze rujnuja mieszkania. u nas w rodzinie
      bokser zaslynal ze zjedzenia telefonu i dywanu:) daleka znajoma musiala psa
      oddac bowiem bala sie o jego bezpieczenstwo po tym jak pogryzl i czesciowo
      zjadl wielki kaktus. nieststy malo osob bioroacych sobie na wychowanie boksera
      ma swiadomosc jaki potencjal drzemie w tej rasie.

      a co do karcenia po fakcie - istnieje przekonanie ze pies po fakcie nie bedzie
      pamietal dlatego tez nie warto go upominac czy karcic. zdecydowanie sie z tym
      nie zgadzam i nigdy nie zgadzalam. pies doskonale wie co zrobil i nawet po
      dluzszym czasie (byle tego samego dnia) jesli przyprowadzisz go w
      miejsce "przestepstwa" i zrugasz to doskonale do niego dotrze za co jest kara.
      absolutnie nalezy psa karcic (pokrzyczec, zadac jakas kare, na mojego zawsze
      dzialal zakaz wchodzenia do sypialni:)) za takie niszczenie bo inaczej nie dosc
      ze obroci ci dom w ruine to jeszcze zrobic sobie jakas krzywde.
      pozdrawiam i zycze wytrwalosci
      • mamonka01 Re: Pies sam w domu... 24.11.04, 10:34
        Pies zwyczajnie się nudzi.Może spróbuj zafundować mu nową zabawkę. Polecam
        specjalną kulę w którą wsypuje się suchą karmę. Kula się toczy i od czasu do
        czasu wysypuje się z niej sucha karma. Wspaniała zabawka. Mój staruszek potrafi
        czasem i godzinę biegać za kulą, szturchając i podrzucając ją aby tylko zdobyć
        wysypującą się nagrodę.Potem zmęczony i nażarty kładzie się spać.
      • alcoola Re: Pies sam w domu... 24.11.04, 14:56
        blue.berry napisała:

        pies doskonale wie co zrobil i nawet po
        > dluzszym czasie (byle tego samego dnia) jesli przyprowadzisz go w
        > miejsce "przestepstwa" i zrugasz to doskonale do niego dotrze za co jest
        kara.

        Tak, tak, zgadzam się absolutnie, to zupełnie błędne przekonanie, że pies nie
        wie o co chodzi. Ja wiem, że coś zostało zmalowane zaraz po wejściu do domu -
        zamiast powitalnych podskoków i pisków wita mnie grobowa cisza, a potem okazuje
        się że delikwent siedzi pod stołem i łypie na mnie niepewnie. Wtedy się
        rozglądam i zaraz coś widzę - zrzucona doniczka, podarte kapcie, rozszarpana
        książka, strącony i opróżniony talerz z ciasteczkami...itp. Cholernik dobrze
        wie, że zgrzeszył! Pokazuję mu wtedy dowód przestępstwa i mówię groźnie: "Kto
        to zrobił???" Wystarcza to za całą karę, bo on się okropnie tego boi,
        natychmiast "wali skruchę" kładąc się brzuchem do góry i z wyciągniętymi
        łapami.
Pełna wersja