bujacznik 23.04.06, 14:14 ok może i oddzielne szkoły dla dziewczyn i chłopaków poprawiły by ich umiejętności (jako jednostek) ale przecież w obecnym życiu zawodowym zdarza się, że trzeba pracować grupą złożoną zarówno z mężczyzn jak i kobiet ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
swistak336 To już było... 23.04.06, 14:31 To już było i zawiodło. Społeczeństwo podziału płci okazało się niezbyt produktywne. W nowej formie szkoły jednopłciowe będą produkowały osobników/osobniczki produktywne, ale nie przekazujące dalej swoich genów. ergo: ślepa uliczka ewolucji Odpowiedz Link Zgłoś
me-e Re: To już było... 23.04.06, 14:39 ...powinni wprowadzic do szkol filozofie...bez chociazby podstaw filozowi czlowiek przez cale zycie jest zagubiony...wiem z wlasnego doswiadzcenia ze klasy oddzielne...nie zmuszaja do podchodow o dziewczyny... swistak336 napisał: > To już było i zawiodło. Społeczeństwo podziału płci okazało się niezbyt produkt > ywne. > W nowej formie szkoły jednopłciowe będą produkowały osobników/osobniczki produk > tywne, ale nie przekazujące dalej swoich genów. > ergo: ślepa uliczka ewolucji Odpowiedz Link Zgłoś
puba dobre dla dziewczyn, nie dla chłopców........ 23.04.06, 15:13 szczerze mowiąc to żeńskie szkoły się świetnie sprawdzają - i faktycznie wychodzą dziewczynom na dobre.. tylko.. technika i zawodówki a potem niektore kierunki na polibudzie pokazują ze typowo męskie szkoły okropnie działają na facetów - tragedia w każym calu. wyobraźcie sobie faceta który w wieku 15 lat idzie do technikum, w klasie 30 facetów, kończy i idzie na 5 lat na polibude na męski kierunek - 120 facetów na roku;) sam konczylem polibudę więc znam wielu takich pokrzywdzonych. jak zwykle - kobiety dają rade a faceci nie - więc dobrze ze są koedukacyjne szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
me-e Re: dobre dla dziewczyn, nie dla chłopców........ 23.04.06, 15:22 ...mysle...ze racje masz polowiczna...owszem sa tacy co przez 24 h na dobe mysla o kobiecie...ale wspolczesne wymagania zmuszaja raczej do nauki...tak dzieje sie w ameryce ...tak dzieje sie w chinach...sex staje sie nudny bo wszedzie go pokazuja...jest niczym na wyciagniecie reki nawet gdy ci nie wyszlo tego wieczora z kobieta...)))...a w wielu przypadkach sa bardziej fascynujace zajecia... Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdz koedukacja ,ogólnie dziwaczna 23.04.06, 15:27 puba napisał: > szczerze mowiąc to żeńskie szkoły się świetnie sprawdzają - i faktycznie > wychodzą dziewczynom na dobre.. > tylko.. technika i zawodówki a potem niektore kierunki na polibudzie pokazują > ze typowo męskie szkoły okropnie działają na facetów - tragedia w każym calu. > wyobraźcie sobie faceta który w wieku 15 lat idzie do technikum, w klasie 30 Koedukacyjne szkoły nie są dobre z powodów psychologicznych ,i innych ;) np . szkoła podstawowa: olbrzymie dziewczynki i malutcy chłopcy ,czyli są różnice i w rozwoju fizycznym , Odpowiedz Link Zgłoś
zoo_keeper Re: koedukacja ,ogólnie dziwaczna 24.04.06, 08:59 A szkoła średnia: dziecinni chłopcy i znacznie dojrzalsze dziewczyny. Nie będę generalizować, ale emocjonalnie, to wyrównie nastepuje gdzieś tak około studiów. (A całkiem często nie występuje;)) -- fotografia cyfrowa Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: To już było... 24.04.06, 08:53 Myśle, że to jednak ślepa uliczka. W kręgu mojej rodziny dalszej i bliższej były 2 dziewczynki w liceach żeńskich. Obecnie to dorosłe juz kobiety i jedyne rozwódki w całej rodzinie. Może przypadek, ale moje córcia chodzi i będzie chodzić do "zwykłej" szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Idealna szkoła dla pokolenia wyścigu szczurów 23.04.06, 14:49 W dzisiejszej Polsce jest moda na to, żeby kłaść maksymalny nacisk na wykształcenie. Powszechne jest takie przekonanie: niech się wali i pali, ale dzieciak musi się maksymalnie dobrze uczyć, bo bez szóstek i certyfikatów z angielskiego nie dostanie pracy. W ten sposób produkuje się młodych kujonów zamęczonych szkolną nauką. Dziewczyny nie mają myśleć o chłopakach, tylko maksymalizować swoje wyniki w nauce? A kiedyż się one nauczą życia w społeczeństwie? Kiedy nauczą się dojrzałości emocjonalnej w kontaktach z mężczyznami? Po szkole? Szczęśliwe te, które mają starszych braci lub są z natury przebojowe i towarzyskie. Szkoła zajmuje nastolatkowi przecież większą część czasu. Gdzie ma prowadzić życie, również i osobiste, jak nie w szkole? Wkrótce zemści się na Polakach traktowanie szkoły wyłącznie jako zakładu przekazywania wiedzy podręcznikowej i produkcji osobników z dyplomem. → → → → → → → → → → Odkryjmy Białoruś! odkryjmybialorus.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Idealna szkoła dla pokolenia wyścigu szczurów 23.04.06, 15:24 Szkolna nauka nie musi męczyć. I może być rozwijająca dla dziecka. Wszystko zależy od tego, jacy nauczyciele są zatrudnieni. Dwunastolatka ma myśleć o chłopakach? Nie wiem czy to na pewno dobrze, aby towarzystwo w szkole motywowało dzieciaki do wczesnego zainteresowania seksem. Życia w społeczeństwie mnożna się nie nauczyć, uczęszczając do koedukacyjnej szkoły. Spójrz tylko na obecną sytuację w polskich szkołach, a zrozumiesz, o co mi chodzi. Dojrzałości emocjonalnej w kontaktach nauczę się po osiągnięciu pełnoletniości. Przebojowość – ujarać się po uszy podczas przerwy, i wrócić na lekcję? Towarzyskie – libacja po szkole, do utraty przytomności i ewentualne obudzenie się przy bóg raczy wiedzieć kim? To zapamiętałem ze swojej koedukacyjnej szkoły. Nie twierdzę, że z tego powodu wybitnie cierpiałem, ale wolę, aby moje dziecko tego uniknęło. Szkoła nie ma za zadanie wzbogacać życia towarzyskiego, ale nauczyć człowieka czegoś konkretnego oraz pomóc w rozwijaniu jego zainteresowań. Zainteresowań rozwijających intelekt. Na studiach niestety też się spotykam z tym, że banda matołków, którzy wyrwali się spod spódnicy mamusi dostaje małpiego rozumu i za bardzo to nie wie, po co poszli na studia. Staje się bowiem dla nich jedynym celem wzbogacanie życia erotyczno – towarzyskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
roseaux Re: Idealna szkoła dla pokolenia wyścigu szczurów 23.04.06, 16:07 uczęszczam do szkoły bardzo dobrej,koedukacyjnej, w której się nie jara, nie pije i nie eksperymentuje. Takie rzeczy zostawia się na po szkole, o ile w ogóle ktokolwiek ma czas o tym myśleć. To wszystko zależy od poziomu klasy i szkoły. Normalni i odpowiedzialni ludzie dadzą sobie sprawę bez problemu. A co do innych.. to w końcu oni marnują sobie życie. I to, że człowiek dobrze się uczy, posiada certyfikaty i myśli o przyszłości nie oznacza, że zaniedbuje życie towarzyskie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Idealna szkoła dla pokolenia wyścigu szczurów 24.04.06, 09:09 Na studiach niestety też się spotykam z tym, że banda > matołków, którzy wyrwali się spod spódnicy mamusi dostaje małpiego rozumu i za > bardzo to nie wie, po co poszli na studia. To sa właśnie ci, którzy byli grzecznymi na siłę w szkole. Nie mieli okazji zobaczyć jak wygląda prawdziwe życie i do czego prowadzą różne błędy. Wszystko traktuja jak zabawę, a studia to moment zerwania zbyt krótkiej smyczy. To było kiedyś (swoje lata mam), to samo opowiadała moja mama (ona ma jeszcze bardziej swoje lata), to samo spotyka obecnych młodych i spotka moje dziecko. Trzeba młodych uczyć żyć w społeczeństwie takim jakim jest, a nie jaki byc powinno i uczyc samemu myslec i podejmowac mądre wybory. Ktoś chowany całe życie w ogrodzie zgłupieje na pierwszej asfaltowej drodze, którą spotka. Odpowiedz Link Zgłoś
niemyte_mohery Re: Idealna szkoła dla pokolenia wyścigu szczurów 23.04.06, 15:37 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Dziewczyny nie mają myśleć o chłopakach, tylko maksymalizować swoje wyniki w na > uce? Czyz nie po to jest szkola, zeby maksymalizowac potencjal ucznia. Dodam, ze jako osoba z rodziny niezamoznej i niewplywowej, nigdy nie mialam watpliwosci, ze musze zdobyc dobry i dajacy mi wolnosc finansowa zawod. Uwazam, ze szkoly "jednoplciowe" nie powinny byc narzucane uczniom, ale dobrze by bylo aby byly dostepne dla tych co chca tam sie uczyc. --- Przed Radyja drżyj potęgą, jeśliś nie jest Prawy Polak, bowiem Polak pełną gębą Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdz Re: Idealna szkoła dla pokolenia wyścigu szczurów 23.04.06, 15:50 niemyte_mohery napisała: > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > > > Dziewczyny nie mają myśleć o chłopakach, tylko maksymalizować swoje wynik > i w na > > uce? > > Czyz nie po to jest szkola, zeby maksymalizowac potencjal ucznia. Dodam, ze > jako osoba z rodziny niezamoznej i niewplywowej, nigdy nie mialam watpliwosci, > ze musze zdobyc dobry i dajacy mi wolnosc finansowa zawod. > kształcenie, edukacja a zdobycie zawodu to bardzo różne sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Ożenek? 23.04.06, 14:23 Raczej zamążpójście. Chyba, że żeńskie szkoły kształcą lesbijki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
niemyte_mohery dodatkowy argument za 23.04.06, 14:25 Pamietam jak w mojej szkole sredniej, nauczyciel odpytujac uczennice (mielismy wtedy po 17 lat) dosc niewybrednie sobie z niej zazartowal. Spytal czy wie dlaczego w pracujacym transformatorze, w pewnych wypadkach rdzen "piszczy". Po czym stwiedzil, ze gdyby ona (uczennica) miala 50 okresow na sekunde to tez by piszczala. Ciekawi mnie czy pozwolilby sobie na taki dowcip gdyby szkola byla tylko zenska? Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Bardzo fajny nauczyciel! 23.04.06, 14:35 przynajmniej zapamiętała na całe życie (i z nią pewnie cała klasa) dlaczego transformator piszczy. Sztuką pedagogiczną jest skuteczne przekazanie wiedzy. A żart był dość inteligentny :) Odpowiedz Link Zgłoś
fernandorey Re: Bardzo fajny nauczyciel! 23.04.06, 14:45 To nie inteligentny żart nauczyciela tylko dowcip stary jak świat. Słyszałem go z milion razy. A nauczyciel za arogancję powinien dostać wpie...l. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Tak, tak, 23.04.06, 14:54 Najlepiej założyć mu śmietnik na głowę. Masz jeszcze jakąś ciekawą propozycję? Wyczuwam smród zbuntowanego nastolatka, czy mój nos mnie zawodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
fernandorey Re: Tak, tak, 23.04.06, 15:01 Napisałem, że dowcip jest stary, więc ja też muszę być. Troszku pomyślunku. Nie denerwuje mnie nuczyciel, tylko bezdenna głupota ludzi. A debili u nas nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Może i racja 23.04.06, 15:26 Debili jest multum, ale ten nauczyciel moim zdaniem był ok. Przekazał wiedzę. To jego rola. Co do twojego wieku, to zasugerowałem sie słownictwem- to małolaty chcą każdemu wp...lić. Ja bym raczej nieodpowiedniego pedagoga relegował ;) Odpowiedz Link Zgłoś
niemyte_mohery pare zdan na koniec dyskusji 23.04.06, 15:45 Ten dowcip (i jeszcze pare innych rownie drastycznych), ktore nam zaserwowal w czasie naszej dwuletniej nauki przedmiotu bylo po prostu NIEDOPUSZCZALNE. Wtedy, za PRLu, wszyscy bylismy traktowani jak nawoz, wiec ten "dowcip" razil mniej niz dzisiaj. Ku sprawieldliwosci dodam, ze ten nauczyciel POMIMO kilku swoich popisow, byl lubiany i ogolnie wspominam go bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.czyz Re: Może i racja 24.04.06, 12:51 ja skończyłam liceum 2 lata temu. Szło mi całkiem nieźle, ale doskonale pamiętam jak to było: na lekcjach u PAŃ : faworyzowani byli chłopcy, a bo oni tacy ładni i tacy inetligentni, a tak naprwdę, to po prosty umieli ładnie przed paniami oczami świecić jak się nie przygotowali; na lekcjach u panów: również faworyzowani byli chłopcy bo "kobiety to tylko do garów" powtarzał mój prof. od historii, a dziewczyny to " głupie gęsi" Tak więc bardzo żałuję czasami wspominając swoje lata liceum, że moi rodzice nie pomyśleli o tym, żeby mnie do żeńskiego liceum wysłać. A co do koedukacji, to i tak większość dziewcząt miała chłopców z innch szkół i czas można było znaleźć na naukę i na "imprezy". Ja swoje dzieci z pewnością do takiej szkoły wyślę. To doskonały pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
cullen1 Re: Bardzo fajny nauczyciel! 24.04.06, 08:17 pewnie ze zapamietala! Jak ja jakis duren bez wyczucia ponizyl przy osobach, ktore byly dla niej wowczas bardzo wazne. Nauczyciel za taki niewybredny,chamski zart powinien zostac ukrarany przez przelozonych. Mmm...tez mialam takiego pedagoga. Na szczescie mialam na tyle rozumu zeby odpowiadac jeszcze zjadliwiej i po kilku takich wymianach slow skonczyl swoj 'dowcipny' proceder. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: dodatkowy argument za 23.04.06, 16:12 Ten dowcip z transormatorem jest stary jak świat i opowiadał go lata świetlne temu wykładowca mojej koleżance na polibudzie. Środowiska koedukacyjne są zdrowsze. Absolwentki przebadanych szkół żeńskich osiągały lepsze wyniki, podejrzewam nie dlatego, że to są szkoły żeńskie, tylko elitarne szkoły prywatne z dobraną kadrą nauczycielską, do których uczęszczają ambitne jednostki, którym rodzice są w stanie sfinansować drogą edukację. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: dodatkowy argument za 24.04.06, 09:15 Chamstwo w tak krystalicznej postaci spotykamy wszędzie, ale mozna i trzeba go omijać. Zreszta kontakt z kimś takim uczy, że nasz szef też może się okazać ostatnia łachudrą. Wtedy szok jest mniejszy. W żeńskich szkołach zresztą chamstwo też występuje, tylko w bardziej wysublimowanej formie, która bardziej dotyka i może zostawic głębsze ślady niż "zwykłe", rąbane. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: dodatkowy argument za 24.04.06, 10:01 Zapewne nie pozwolil by sobie gdyby szkola byla dobra. Otoz wcale nie musi byc zenska tylko po prostu na poziomie (co dotyczy tez poziomu nauczycieli). Jakos nie wyobrazam sibie takiego zartu w moim liceum: zkwitowany zostal by poblazliwymi spojrzeniami i...byc moze zwroceniem uwagi "profesorowi". Wg. artykulu regulamin "Cecylii Plater-Zyberkówny, ten sam, który opisuje mundurki i określa, że do nauczycieli należy zwracać się 'pani profesor, panie profesorze', jasno stwierdza, że pełnoletnia uczennica sama usprawiedliwia swoje nieobecności." To tez nie jest specyfika szkol niekoedukacyjnych. Tak samo bylo i jest w liceum do ktorego chodzilam. Nigdy tez nie czulam "szklanego sufitu" albo nie bylam pomijana ze wzgledu na plec. Warto wiec mowic i walczyc o podniesienie poziomu (kultury) w szkolach, a nie o zniesienie koedukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pufflet Re: dodatkowy argument za 24.04.06, 10:04 > Pamietam jak w mojej szkole sredniej, nauczyciel odpytujac uczennice (mielismy > wtedy po 17 lat) dosc niewybrednie sobie z niej zazartowal. Spytal czy wie > dlaczego w pracujacym transformatorze, w pewnych wypadkach rdzen "piszczy". Po > czym stwiedzil, ze gdyby ona (uczennica) miala 50 okresow na sekunde to tez by > piszczala. Palant. W mojej szkole na szczęscie uczniowie byli tak wygadani , ze pewnie by usłyszał - z takim rdzeniem jak u pana, transformator nigdy nei zadziała. Odpowiedz Link Zgłoś
me-e zapch kobiety... 23.04.06, 14:34 ...od podstawowki bylem w klasie chlopiecej...po szkole srednia...dopiero na studiach poczulem zapach kobiety ... Odpowiedz Link Zgłoś
ppo I jaki był? 23.04.06, 14:37 Mam nadzieję, że nie puściła bąka (jak moja pierwsza) bo to mogłoby być traumatyczne przeżycie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
me-e Re: I jaki był? 23.04.06, 14:44 ...twoja dziewczyna myslal...no, wiesz o czym...stad ta naturalna reakcja organizmu...mee...pierwsza dziewczyna byla goralka...w sensie czysto platonicznym...a jak bylo... cudownie bylo...a jaka zazdrosc u kumpli...dzialo sie to w nowym targu...i tu z tego miejsca ja pozdrawiam... ppo napisał: > Mam nadzieję, że nie puściła bąka (jak moja pierwsza) bo to mogłoby być > traumatyczne przeżycie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
firstman Żeńska szkoła 23.04.06, 14:35 Jeżeli ktoś wie co się dzieje w grupach gdzie są same kobiety to od razu taki pomysł na śmietnik odłoży. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Tak samo jest wśród mężczyzn, 23.04.06, 14:38 tylko może trochę zabawniej (patrz: wojsko) Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 15:58 firstman napisał: > Jeżeli ktoś wie co się dzieje w grupach gdzie są same kobiety to od razu taki > pomysł na śmietnik odłoży. Jest to chore zjawisko socjologiczne i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 To się nazywa manipulacja!!!;-) 23.04.06, 14:52 "Ci, którzy uczyli się w szkołach jednopłciowych, osiągali na studiach wyniki o 15-20 proc. lepsze niż ich koleżanki i koledzy po szkołach koedukacyjnych, a sama nauka sprawiała im więcej przyjemności." Szkoły jednopłciowe to są wyłacznie szkoły prywatne i wyznaniowe, do których chodzą dzieci z środowisk uprzywilejowanych i zamożnych.Chocby z tego powodu mają większe szanse na życiowy sukces, a nie z powodu rodzaju szkoły!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gotrek Re: To się nazywa manipulacja!!!;-) 23.04.06, 15:11 danuta49 napisała: > "Ci, którzy uczyli się w szkołach jednopłciowych, osiągali na studiach wyniki o > > 15-20 proc. lepsze niż ich koleżanki i koledzy po szkołach koedukacyjnych, a > sama nauka sprawiała im więcej przyjemności." > Szkoły jednopłciowe to są wyłacznie szkoły prywatne i wyznaniowe, do których > chodzą dzieci z środowisk uprzywilejowanych i zamożnych.Chocby z tego powodu > mają większe szanse na życiowy sukces, a nie z powodu rodzaju szkoły!!! To się po prostu nazywa promowanie znajomych... ktoś z krewnych i znajomych redakcji wysłał dziecko do takiej szkoły, pochwalił, pojawił się temat, można napisać. To zabawne, że na początku artykułu używa się stereotypu "stłamszonych panienek strofowanych przez siostrę przełożoną". Wydawałoby się, że ludzie wykształceni wiedzą lepiej - szkoły żeńskie uważane są za elitarne. Kolejki na lata do zapisania itp. Używanie stereotypów z podręcznika agitatora, hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
umfana kryptoreklama szkółek 23.04.06, 15:57 danuta49 napisała: > > Szkoły jednopłciowe to są wyłacznie szkoły prywatne i wyznaniowe, do których > chodzą dzieci z środowisk uprzywilejowanych i zamożnych.Chocby z tego powodu > mają większe szanse na życiowy sukces, a nie z powodu rodzaju szkoły!!! Masz rację! Odpowiedz Link Zgłoś
mislia Re: To się nazywa manipulacja!!!;-) 23.04.06, 16:07 Osobiście, przez cztery lata uczęszczałam do prywatnego, żeńskiego liceum i wbrew pozorom, dziewczyny w mojej klasie(ja również), nie wywodziły się z "uprzywilejowanych i zamożnych środowisk". Były dziećmi pielęgniarek i urzędników, rodziców którzy chcieli im zapewnić lepszą edukację, niz ta którą oferują państwowe szkoły. Każdy ma szanse na życiowy sukces, jeżeli tylko włoży w realizacje swoich celów choć odrobinę wysiłku... A poza tym uważam, że te cztery ciężkie lata, wyszły mi jedynie na dobre. I niemam problemów z nawiązywaniem kontaktów z płcią przeciwną. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Dzieci pielęgniarek i urzędników. 23.04.06, 18:40 Zważ, że pielęgniarki i urzędnicy to, jak na polskie warunki, inteligencja. To zawody wymagające wyższego (a minimum średniego maturalnego + szkoła policealna) wykształcenia. To, że w zawódach urzędnika i pielęgniarki wykształcenie nijak nie chce się przełożyć na pieniądze, nie oznacza, że nie należą one do grupy zawodów o wymaganych wyższych kwalifikacjach. Wpadasz w pułapkę środowiskową: wokół widzisz osoby wywodzące się z rodzin posiadających maturę lub wykształcenie wyższe, a zarabiających przeciętnie. Myślisz więc: ot, zwyczajne rodziny. Nic bardziej błędnego. W statystycznej polskiej rodzinie dominuje wykształcenie zawodowe, podstawowe i średnie niepełne. Odpowiedz Link Zgłoś
mislia Re: Dzieci pielęgniarek i urzędników. 23.04.06, 19:31 Nie okresliłabym tego "płapką środowiskową", bynajmniej. Otóż pielegniarki i urzędnicy nie są: "uprzywilejowanymi i zamożnymi środowiskami", jak to zostało ujete w wypowiedzi, do której nawiązywałam. Szkoła, do której chodziłam, pomimo miana: prywatnej, żeńskiej szkoły prowadzonej przez zakonnice, była dostępna dla wielu młodych dziewcząt,z różnych środowisk, których rodzicom (a także samym zainteresowanym)zależało na poziomie edukacji. Były tam także dziewczyny, których rodzice posiadali jedynie wykształcenie zawodowe. Szkoła, a i owszem, wyrużniała/a się i to dość znacznie. Posiadała i nadal posiada charakter elitarny. Jednak w dzisiejszych czasach owa "elitarność" jest dużo bardziej dostepna dla szerszego grona młodych dziewcząt, niżeli sto lat temu, kiedy szkoły takie były dużo bardziej powszechne. Odpowiedz Link Zgłoś
bujacznik Re: Dzieci pielęgniarek i urzędników. 23.04.06, 21:35 aha czyli rodzice tych osób które skończyły państwowe szkoły to w gruncie rzeczy hołota nie dbająca o edukację swoich dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
tesia68 Re: Dzieci pielęgniarek i urzędników. 23.04.06, 19:36 To chyba przesada taka statystyka była w,latach 80-tych chyba ze mieszkasz w małym miasteczku lub na wsi ,prawie 1/3 stanowia po wyzszych studiach prawie tyle samo po pełnym srednim a czyli stanowi jakies 54% osób a po podstawówce jest tylko 2% osób czesto ludzie w duzych miastach maja niepełne wyzsze tzw licencjat Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Dzieci pielęgniarek i urzędników. 24.04.06, 09:24 Pod koniec lat 90. wyższe wykształcenie miało 6,8% ludności, policealne - 2,6%, średnie (ogólnokształcące, techniczne i zawodowe) - 50,5%, podstawowe - 33,7%, a niepełne podstawowe lub żadnego - 6,3%. - oficjalne dane statystyczne. Mysle, że od 1999 spektakularnych skoków nie zrobilismy. Odpowiedz Link Zgłoś
asd616 Polibuda 23.04.06, 14:59 Zapraszam na politechnikę - typowe Single Sex Public Education (nie licząc niektórych wydziałów) :/ Odpowiedz Link Zgłoś
angels_dont_kill Re: Polibuda 23.04.06, 22:03 zapraszasz to skorzystam;p ide Wam popsuc statystyke meskiej szkoly Odpowiedz Link Zgłoś
litestep Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 15:03 Polibuda to praktycznie szkoła jednopłciowa :P Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 17:04 widac,ze nie wiesz o czym mowisz... Odpowiedz Link Zgłoś
memhos a gdyby to byla MESKA szkola... 23.04.06, 15:05 Wyobraźcie sobie, że z powodu "nierównego traktowania" dziewcząt i chłopców zaczęto by zakładać męskie szkoły. Reakcja WO? Krzyki o dyskryminacji i o tym, że wracamy do "czasów średniowiecza". Za to żeńskie są cool? No to cool... -- Świat bez polityków Odpowiedz Link Zgłoś
me-e rozwcieczona jaruga...z kazimierzem szcuka 23.04.06, 15:57 ...pacyfy:...nieczuly...samolubny- szowinistyczny meski totaryzm...)))...a co by wyprwial w zwiasku z tym...kazimiera szczuka...wlos sie mee...jezy na glowie...))) Odpowiedz Link Zgłoś
bezuchoff Re: a gdyby to byla MESKA szkola... 23.04.06, 18:54 Są męskie szkoły w Polsce. Sam jestem absolwentem takiego liceum i muszę powiedzięc, że sobie chwalę to. Nie jestem gejem,nie mam problemów w kontaktach damsko - męskich. Wbrew poozorom męska szkoła owoduje, że: 1. mężczyźni większym szacunkiem darzą kobiety; 2. różnego rodzaju konflikty są załatawiane bardzo szybko (3 razy po 3 minutowe rundy załatwiały wszelkie konflikty ;-) ); 3. szkoła ukształtowała w nas zasadę jeden za wszystkich wszyscy za jednego - nie tlyko w ramachh klasy ale wszystkich uczniów i absolwentów; Obecnie jestem już kilka lat po slubie. Mam córeczkę i syna. Nie miałbym nic przeciwko, aby chodzili do niekoedukacyjncyh szkół, oczywiście jeśli tylko by chcieli I jeszcze jedno, swoją szkołe wybrałemsobie sam i nie zostałem w żaden sposób do niej zmuszony. Po prostu nie mając problemów w kontaktach z rówieśnikami, równiez płci przeciwnej postawiłem na wysoki poziom nauki. Absolwent zamkniętego niestety już Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego pod wezwaniem św. Augustyna. Odpowiedz Link Zgłoś
dem0kryt Re: a gdyby to byla MESKA szkola... 23.04.06, 21:19 Hmm, chcesz pozamykac wszystkie szkoły wojskowe? Odpowiedz Link Zgłoś
kikicaj Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 15:07 A propo inteligentnych dziewczynek ze szkół żeńskich: "End Woman's Suffrage" www.wimp.com/suffrage/ muuku341:rioyi264@www.busty.pl/inside9/members99.html Pierwszy link pokazuje gostka który przeszedł się do jednej z renomowanych akademii dla dziewczyn i prosił o podpisywanie petycji o nazwie "End woman's suffrage". Dla tych co nie wiedzą SUFFRAGE to nie cierpienie tylko prawo kobiet do głosowania. Widać te laseczki nawet nie miały o tym pojęcia - podpisywały z bananem na twarzy ;). Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
gotrek Ale gdyby ktoś promował szkołę męską... 23.04.06, 15:08 ... to mielibyśmy seksizm, brak równouprawnienia i męski szowinizm. Domagam się dopuszczenia X % mężczyzn do szkół żeńskich! Równouprawnie ftw! Odpowiedz Link Zgłoś
gotrek Re: I geizm 23.04.06, 15:13 A tak, zapomniałem o tym. W sumie to też całkiem postępowy sposób na promocję szkół męskich, hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_karola Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 15:33 Osobiscie chodzilam do prywatnej zenskiej szkoly w Kanadzie.Na poczatku uwazalam to za najwieksza kare jaka mogla mnie spotkac.Oczywiscie zostalam tam umieszczona wbrew mojej woli.Kiedy konczylam wszystkie plakalysmy zalujac, ze konczy sie najlepszy okres w naszym zyciu.oczywiscie byla siostra przelozona sprawdzajaca na przerwach czy nie oszukujemy wkladajac nieprzepisowe buty czy rajstopy. Byla to najcudowniejsza osoba pod sloncem.Dla chlopcow sa rowniez prywatne licea. Organizowano czesto wspolne zabawy dla zenskich i meskich.To prawda, ze w takich szkolach mlodziez koncentruje sie wiecej na nauce.W koncu miedzy 12 a 18 rokiem zycia tym powinni sie zajmowac.Nie ma tez rewii mody i plec przeciwna nie dekoncentruje.Absolwenci rzeczywiscie osiagaja pozniej lepsze wyniki w dalszej nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
lieena Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 15:51 toz to przeciez pozabijac sie mozna!! same dziewczyny w szkole. to juz jaksie kilka zbierze o innych osobowosciach to zaczyna sie masakra ;) Odpowiedz Link Zgłoś
martika19873 Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 16:14 U mnie w LO jest taka klasa ( calkiem z przypadku): same dziewczyny. I co? Jest uwazana za najgorsza w szkole,nie tyle pod wzgledem wynikow,co niezgrania sie. Plotkarstwo, niemila atmosfera jest tam na porzadku dziennym. Dla mnie szkoly jednoplciowe sa chore. JAk czlowiek nauczy sie wspolpracowac z ludzmi jezeli caly czas obracal sie w towarzystwie ludzi swojej plci? POza tym twierdzenie,ze szkoly koedukacyjne dekoncentruja przy nauce jest totalna nieprawda. Jak ktos sie bedzie chcial uczyc,to bedzie to robil niezaleznie od plci ludzi mijanych w szkole. Mi,pomimo tego ze w 6 klasie podstawowki durzylam sie platonicznie w wielu chlopakach, udalo sie miec co roku swiadectwo z paskiem. WIec wasze teorie sa do bani. Odpowiedz Link Zgłoś
mislia Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 16:31 Jak sama zauważyłaś, ta żeńska klasa powstała całkiem z przypadku, więc nie miała tam prawa bytu. Tworzenie tego typu klas, w szkołach koedukacyjnych to błąd. Zupełnie nie spełniają się one w tej roli, bo już samo założenie i realizacja są sprzeczne. Jeżeli już rozdzielnopłciowość to na szczeblu całych szkół, a nie klas. A 6 klasa podstawówki (jak sobie przypominam), to niezbyt wygórowany materiał do opanowania. I kochając się platonicznie w całym "stadzie" chłopców, można mieć świadectwo nawet z pięcioma paskami... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_mamba_85 Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 20:27 Ja chodzilam do klasy, w ktorej byly same dziewczyny. Byla mozliwosc umieszczenia jednego czy dwoch chlopakow, ale dyrekcja doszla do wniosku, ze lepiej same dziewczyny. Klase mialam niezgrana, ale wydaje mi sie, ze gdyby bylo jeden czy dwoch chlopakow byloby jeszcze gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
keradk Niezle mundurki:) 23.04.06, 16:23 te ich mundurki sa duzo bardziej podniecajace niz to co sie ogolnie nosi w szkolach:) Odpowiedz Link Zgłoś
ceilidh zeńska szkoła = szkola koedukacyjna 23.04.06, 16:37 Sa dziewczyny po szkolach zenskich, ktore nie potrafia odnalezc sie w swiecie ani ulozyc sobie dobrych kontaktow z mezczyznami. Ale czy wszystkie dziewczyny po szkolach koedukacyjnych swietnie sobie radza? Czy kazda z nich jest w udanym zwiazku? Z mezczyzna? Obserwujac kolezanki po obu typach szkol nie zauwazylam roznicy w tym jak sobie radza. Niektore swietnie, inne gorzej, a niektore wcale. Nie zauwazylam tez aby jedna grupa radzila sobie lepiej od drugiej. Mi szkola zenska dala pewnien niezachwiany szacunek dla samej siebie, nigdy nie musialam i nadal nie potrzebuje porownywac sie z mezczyznami bo... jestem kobieta. Uwazam szkoly zenskie za dobry pomysl ale nie kazda dziewczyna bedzie sie tam dobrze czula. Natomiast jestem przeciwniczka szkol wyznaniowych, zarowno koedukacyjnych jak zenskich czy meskich. Pewne sposoby pojmowania religii moga wyrzadzic wiecej krzywdy niz segregacja plci. Jak wszystko kazdy typ szkoly ma swoje plusy i minusy. Nie uznaje wyzszosci jednego nad drugim, jedynie niektore sa dla mnie lepsze niz inne. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyka.org Koedukacja... 23.04.06, 16:46 Uwazam, ze koedukacja to bardzo dobry pomysl na poczatkowych szczeblach edukacji (rozwoj chlopcow i dziewczynek odbywa sie w roznym czasie, moga z tego wynikac niepotrzebne napiecia), ale pozniej, juz w liceum, nie powinno sie rozdzielac plci. Inna sprawa, ze w naszej kulturze trudno wyobrazic sobie odgorne decyzje w tym zakresie - najlepiej zostawic to po prostu mlodym ludziom i ich rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Koedukacja... 23.04.06, 21:40 Koedukacja to jest właśnie mieszanie płci, mylisz pojęcia Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborg BULLSH*T 23.04.06, 16:52 To wszystko to bzdura Znałam kiedyś dziewczynę z gimnazjum żeńskiego, która miała iść do normalnego koedukacyjnego liceum. W stosunkach z chłopakami była strasznie dzika, nie wiedziała jak na nich reagować, potem z nią gadałyśmy i mówiła nam że boi się tego, bo nie wie np co wypada przy facetach a co nie. Poza tym tam gdzie jest dużo dziewczyn, tworzy się paskudna atmosfera - intrygi, obgadywanie. I to dziewczyny są bardziej wredne od facetów. I nie można mówić że koedukacyjne są z gruntu złe, szerzy się tam rozpasanie i ogólna degeneracja, bo to zależy od szkoły. Szkoła nie musi być żeńska żeby produkowała wykształconych ludzi. A na koniec ciekawostka: w rankingu gazety, dotyczącym bodajże gimnazjów warszawskich, żeńskie szkoły wcale nie są lepsze od koedukacyjnych. Gdzie się niby podziało te 20%? Odpowiedz Link Zgłoś
ch-art Re: BULLSH*T 23.04.06, 17:39 To fakt, atmosfera w kobiecym zespole, nie tylko w szkole, na dłuższą metę jest nie do wytrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha70 Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 16:53 Skończyłam taką szkołę, dokładnie Zmartwychwstanki, około 20 lat temu. I gdybym miała córkę, odradzałabym jej szczerze. Niestety, obraz szpaleru panien i strofująca zakonnica, to obraz normalny, bo traktowano nas tam jak ludzi niższego gatunku. W porządku byli nauczyciele świeccy. Szkołę ukończyłyśmy, na studia zdałyśmy - te, które miały zdać. I wtedy się zaczęło. Część z nas zdziwiona, że na świecie są jeszcze mężczyźni dostała lekko małpiego rozumu. Wystąpiły dwie skrajności - albo nadmierne zainteresowanie, albo ucieczka. Właśnie niezrozumienie poczucia humoru facetów spowodowało w moim przypadku wyobcowanie z grupy - na żeńskie studia nie poszłam. Długo wchodziłam w koedukacyjne towarzystwo i przez długi czas utrzymywałam dystans, choć wcale tego nie chciałam. Czas na uczenie się relacji międzyludzkich i uczuć, to nie pełnoletniość, tego trzeba się uczyć duuużo wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 19:47 > Czas na uczenie się relacji międzyludzkich i uczuć, to nie > pełnoletniość, tego trzeba się uczyć duuużo wcześniej. Zgadzam się w 100%. Szkoła zajmuje człowiekowi tak wiele czasu, że to właśnie w niej uczy się relacji międzyludzkich. → → → → → → → → → → Odkryjmy Białoruś! odkryjmybialorus.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 16:55 uczylam sie w zenskiej klasie..przez przypadek. Bo do mojego LO zdalo wiecej dziewczyn niz chlopcow, wiec 2 z 12 klas byly zenskie zeby latwiej w innych klasach bylo prowadzic wf nic o czym jest napisane w tym artykule (ze lepsze wyniki itpe) nie mialo miejsca...za to ile wiecej bylo "zlej atmosfery"...obgadywania i zachowania ktore dla dziewczyn wsrod chlopacow "nieprzystoi" co do dyskryminacji dzieczyn w szkolach koedukacyjnych...jestem na budownictwie...prawie polowa to dziewczyny...dziewczyny maja lepiej zdecydowanie niz chlopcy...moga mniej umiec...czesc mysli tylo o "M jak milosc" i malowaniu paznokci w nowe modne wzorki, bo do wykladowcy moga sie usmiechnac i juz maja + wiecej niz chlopak pierwszy z brzegu... Odpowiedz Link Zgłoś
katja Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 17:18 Skonczylam jedna z ostatnich szkol zenskich w Warszawie. Nie mialo to zadnego wplywu na nasze stosunki z chlopakami, stopnie tez byly takie jakie mialy byc. W klasie nie bylo specjalnych konfliktow lub obmawiania ale jednak bylo nudno!!!!!!!! Brakowalo nam chlopakow i tej atmosfery konkurencji ktorej bylo nam brak. Nie walczylysmy o stopnie, bo nie bylo sie przed kim popisac. klasa byla bardzo wyrownana pod wzgledem nauki. Z ulga skonczylam ta szkole i jestem za koedukacja Odpowiedz Link Zgłoś
will221 Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 17:47 Mój komentarz jest prosty....popieram taką szkołę!! Ponieważ dziewczyny mają mniej stresu, na przerwach nie oglądają się za chłopakami i mają lepsze wyniki!! Odpowiedz Link Zgłoś
will221 Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 17:50 No dobra, dziewczyny w życiu muszą także współpracowani z chłopacami lub facetami, ale tego można się nauczyć w prosty sposób. Gorzej jest gdy współparcują razem dziewczyny bo kazda interesujesie tym ktora jest ladnejsza i dlatego trzeba ich tegooduczyc. POpieram skzołę żeńską!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra.meder Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 18:12 żeńska czy chłopienca, salezjańska czy moze rejonowa lub prywatna. zalezy od tego jacy ludzie przychodza do szkoły. 3 lata w salezjanskim gimnazjum nauczyły mnie ze nie nalezy oceniac ludzi po tym gdzie uczęszcze.bo 'jak chce się uczyć to się nauczy wszędzie', tak mawiają rodzice. to jakim chce sie byc zlezy od samych siebie. bo nawet w katolickich gimnazjach mozna trafić na grupe ludzi ktora nie przebiera w uzywkach... Odpowiedz Link Zgłoś
el_triste Re: Żeńska szkoła 23.04.06, 23:59 Poziom nauczania gramatyki i ortografii musiał tam być niski strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś