wujekzkanady
30.11.04, 18:01
wracam wczoraj z pracy do domu
i widze siadke, dwa domy dalej mieszkajaca
jak nad czyms, z zainteresowaniem, pochylona stoi
podszedlem i co widze? ptaka szamocacego sie w trawie
pytam ja co jest grane, a ta, ze mojego kota przegonila
bo akurat widziala jak z ptakiem sie bawil
starsza kobieta, samochodem juz nie jezdzi
i zali sie, ze nie wie co z tym ptakiem zrobic
no wiec mowie jej, ze najlepiej bedzie, jak go do weta zawioze
zgodzila sie, pudelko kartonowe z domu przyniosla
ja go do pudla wlozylem, troche krwi bylo na nim widac, ale sie ruszal
no i zabralem ptaszyne od babci