Gość: Dorota IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 12:34 Moja suczka jamniczka ma ataki padaczki, występują te ataki conajmniej raz na rok.Nie traci przytomności,tylko paralizuje jej łapki - nie może wstać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Joanna Re: padaczka u psów IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.05.02, 00:42 mam sznaucera miniaturowego i on również ma ataki padaczki - też paraliżuje mu łapy. Ataki te wyatępują zawsze wtedy, gdy on się zdenerwuje. Byłam z nim u weterynarza, który stwierdził, że to nie padaczka, bo przy padaczce zawsze traci się świadomość. Ja jestem pedagogiem specjalnym i wiem, że padaczka ma różne objawy i stany, również taki, gdy nie traci się świadomości. Co robisz, czy podajesz psu jakieś leki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdad Re: padaczka u psów IP: *.kul.lublin.pl 11.05.02, 10:31 Miałam kiedyś psa, który cierpiał na padaczkę. Zauważyła, że miewał ataki najczęściej po "zjedzeniu" kości. Albo jak się denerwował. Najczęściej na kilka godzin przed atakiem nie pozwalał się dotykać i zaszywał się gdzieś po stołem. Przed samym atakiem przychodził,żeby go przytrzymać i głaskać po głowie. Te jego napady padaczki były różne-raz większe (sztywninie łap i wymioty), innym razem mniejsze. Wydaje mi się, że przez jakiś czas dostawał leki (byłam wtedy dzieckiem więc nie wim co to było) i po nich napady padaczki były mniejsze. W każdym razie dożył sędziwego wieku-18 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanuman Re: padaczka u psów IP: *.chemd.amu.edu.pl 11.05.02, 11:11 Moje dwa psy (blisko ze soba spokrewnione) miały padaczkę, przy czym przebiegała ona z tzw. napadami dużymi (grand mal), połączonymi z utratą świadomości, drgawkami toniczno-klonicznymi i, czasmi, mimowolnym oddawaniem moczu. Oba były leczone weterynaryjne i dzięki ciągłemu podawaniu DOBRZE DOBRANYCH leków (głównie Mizodin, Luminal, Diazepam) dożyły sędziwego wieku. Prawidłowo dobrane leki przeciwpadaczkowe nie wpływają na zachowanie się psa i powinny prawie całkowicie wyeliminować objawy (w przypadku moich zwierzaków podczas podawania leków nie pojawiały się częściej niż raz na pół roku). Liczyć się jednak należy z możliwością postępu choroby lub przyzwyczajeniem organizmu do leków, a co za tym idzie z koniecznością zmiany sposobu leczenia. W przypadkach opisanych przez Was mamy do czynienia przwdopodobnie z tzw. napadami małymi (petit mal), mniej niebezpiecznymi dla czworonoga, lecz mimo wszystko wymagającymi leczenia. Zatem jedyna metoda to wybrac sie do dobrego weterynarza i w żadnym razie nie leczyć tej choroby na własną rękę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: padaczka u psów IP: *.man.polbox.pl 11.05.02, 10:56 Cześć, jestem studentką weterynarii i od jakiegoś czasu pomagam w lecznicy dla zwierząt. Był u nas przypadek, ze właścicielka podawała psu ludzkie leki przeciwpadaczkowe na własną rękę. Efekty były opłakane - pies przestał reagować na bodźce zewnętrzne, nie mógł ustać na nogach.... Jeśli mogę Ci coś poradzić - wybierz się do dobrego weterynarza, powinien dać Ci leki odppowiedznie dla Twojego zwierzaka. To naprawdę da się leczyć. Pozdrowienia Iwona Odpowiedz Link Zgłoś