alebla
19.01.05, 00:45
Znaleźliśmy setera. Był u nas przez dwa dni. Bawił się z naszą sunią Holką,
zajął jej spanie, zabrał wszystkie zabawki, była kupa śmiechu. Przez cały czas
szukaliśmy jego właścicieli i w niedzielę przyjechali po niego - odebrali go
jak
dzieciaka z przedszkola.
Następnego dnia przyszedł do nas (miał do pokonania trzy km), nasza Holka aż
piszczała z radości - tak już ma jak zobaczy kogoś kogo strasznie lubi.
Pobawili się trochę, później chodził za nami krok w krok, zjadł i odwieźliśmy
jego do domu. Ale on wcale nie był szczęśliwy, że tam wrócił. Najpierw udawał,
że śpi, a potem to skulił ogon pod siebie i poszedł. Nawet nie zorientowali
się, że psa nie ma w domu, na podwórku.
Czekam, aż jeszcze raz przyjdzie do nas - wtedy zostanie z nami.