Dodaj do ulubionych

Powrót setera

19.01.05, 00:45
Znaleźliśmy setera. Był u nas przez dwa dni. Bawił się z naszą sunią Holką,
zajął jej spanie, zabrał wszystkie zabawki, była kupa śmiechu. Przez cały czas
szukaliśmy jego właścicieli i w niedzielę przyjechali po niego - odebrali go
jak
dzieciaka z przedszkola.
Następnego dnia przyszedł do nas (miał do pokonania trzy km), nasza Holka aż
piszczała z radości - tak już ma jak zobaczy kogoś kogo strasznie lubi.
Pobawili się trochę, później chodził za nami krok w krok, zjadł i odwieźliśmy
jego do domu. Ale on wcale nie był szczęśliwy, że tam wrócił. Najpierw udawał,
że śpi, a potem to skulił ogon pod siebie i poszedł. Nawet nie zorientowali
się, że psa nie ma w domu, na podwórku.
Czekam, aż jeszcze raz przyjdzie do nas - wtedy zostanie z nami.
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: Powrót setera 19.01.05, 01:45
      Śliczna historia, ślicznie opowiedziana:))
      Bardzo bym chciała, żeby z Wami został:)
      • venus22 Re: Powrót setera 19.01.05, 08:21
        zaproponuj jakas sume- moze zechca sprzedac..
        Venus
    • hanka27 Re: Powrót setera 19.01.05, 08:23
      Tez bym tak zrobiła ....widać macie bardziej mu odpowiadające poczucie humoru .
      POzdrowienia
    • baskarek Re: Powrót setera 19.01.05, 12:08
      Ja też kiedyś miałam setera irlandzkiego. Te psy bardzo lubią samotne
      wycieczki. Ale nasza Saba zawsze wracała do domu -zwykle uciekała podczas
      wieczornego spaceru i wracała około 5 rano. To było ze 30 lat temu, nie było
      domofonów, więc sama otwierała sobie drzwi od klatki schodowej, wchodziła na 3
      piętro i spała na wycieraczce.
      W czasie jej "panowania" znalazłam bardzo biednego owczarka podhalańskiego.
      Przygarnęliśmy go wraz z rodzicami, był u nas 2 tygodnie. Przez ten czas Saba
      ani razu nie uciekła! Znaleźliśmy dla niego super miejsce, a Saba po nim bardzo
      rozpaczała.
      To są bardzo fajne pieski (setery mam na myśli), tylko muszą mieć dużo ruchu.
      Mój ojciec polwał (niestety), więc sunia była bardzo wybiegana, i tak jej było
      mało.
      Na naszym miejscu też bym myślała o jakiejś formie zatrzymania tego psa.
      Pozdrowionka.
      • kraxa niestety jak wlasciciel jest nieczula swinia 20.01.05, 12:36
        a takie wnioski mozna by wysnuc, skoro nie zauwaza znikniecia psa, to nie
        bedzie mial dobrej woli, zeby psu poprawic warunki. Ale sprobowac warto...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka