psowapani
06.03.05, 12:16
To nieprawda, że wielkie psy chodzą bez smyczy, a małe uwiązane. U nas jest
zupełnie inaczej - mnóstwo niewielkich piesków, zwykle kundelków, biega
luzem. Mój pies jest ogromny (75 kg) ale bardzo spokojny i przyjacielski, cóż
z tego, kiedy te male pieski (zapewne ze strachu) podbiegają i szczekają
wniebogłosy, a nawet próbują gryźć! Również większe psy, jak np. dobermany,
objawiają silną agresję, gdy widzą takie wielkie zwierzę. Nie potrzebuję
dodawać, że w starciu nie miałyby żadnych szans i nie chciałabym do tego
dopuścić. Mój pies NAJCZĘŚCIEJ w ogóle na zaczepki nie reaguje, ale czasami
(właśnie w przypadku dobermanów albo gdy mały piesek zbyt już namolnie
usiłuje podbiec i ugryźć) zauważam, jak mu się sierść na karku jeży, on cały
się spręża i cicho warczy. Jestem pełna strachu, że kiedyś taki piesek się
doigra i że ja mogę w takiej sytuacji psa nie utrzymać. Dlaczego właściciele
małych psów są tak nieodpowiedzialni? Przecież te ich pieski mogą być
pogryzione przez większe psy, mogą wpaść pod samochód... Mój pies luzem biega
tylko w lesie, ale co mam zrobić, jeśli kiedyś da się sprowokować? Już
próbowałam nakładać mu kaganiec na ulicę, ale dlaczego mam męczyć tak
łagodnego psa (zimą ma kaganiec pełen śniegu, wiosną błota i śliny, ohyda)?