cx5000
02.06.05, 12:29
mam problem z psami sasiada. sa to jakies pitbule czy bulteriery. złe jak
cholera. małe przysadziste łby jak wiadra. skaczą prawie do konca ogrodzenia.
nigdy jeszcze nie wyszly, ale jak wyjdą to mnie zjedzą. mnie jak mnie , ale
mam dziecko, ktore boi sie wyjsc na ogród. delikatnie mu sugerowalem ze te
psy to przesada, ale sasiada nie ma prawie caly rok, a tylko jego tesciowa
tam mieszka. obiecala je wypuszczac tylko na noc. tylko ze wypuszcza je tak
kolo 18.00, a lecie to jeszcze nie noc. macie jakies rady co z tym zrobic, bo
wydaje mi sie ze nie ma takiego ogrodzenia zeby przypadkowo taki morderca nie
wylazl???