dzieciak2103
19.07.05, 21:17
juz rok jak moj facet zamieszkal ze mna. nie sam bo i ze swoim psem. nie
powiem bo bardzo lubie zwierzaka ale jest to strasznie uciazliwe poniewaz nie
jest on maly tylko owczarek niemiecki. mialam juz duzo problemow przez niego
z sasiadami i z policja. moj facet prowadza go bez smyczy i zsarza sie
pieskowi zrobic na chodniku. czesto wszystko spada na moja glowe, a ja
poprostu nie mam czasu a czasami ochoty zajmowac sie nim. wiecznie pelno
siersci w calym mieszkaniu. moje fotele ktore kupilam biorac mieszkanie juz
sie do niczego nie nadaja a nawet roku jeszcze nie maja. od wczoraj pies jest
chory i ma biegunke. narobil wszedzie ale to wszedzie nawet no luzko. materac
jest do wyrzucenia i nawet dywan dzisiaj wyrzucilam bo byl caly obsr...
koldre i poduszki od wczoraj juz 2razy pralam. juz naprawde mam dosyc. nie
wiem co zrobic bo wiem ze moj facet psiny nie odda nikomu.nie chce on sie jej
pozbyc mowi ze nigdy swojego malenstwa nie opusci. ale mam juz dosyc
wszystkiego i wiecznych klutni