Dodaj do ulubionych

POMOCY !!! Problemy ze szczeniakiem

IP: *.bsb.com.pl 13.08.02, 00:25
Szczeniak ma ok 10 tyg.(mieszaniec z przewaga pudla)niby wszystko jest ok
jest wesoly przybiera na wadze ale ... cos z nim jest nie tak.
Wydaje mi sie ze jest zbyt agresywny i zywiolowy.Kazda proba skarcenia(nawet
b. lagodna)konczy sie warczeniem i glosnym szczekaniem.Nie wspomne o
gryzieniu po rekach i nogawkach spodni.Wyraznie widac ze chce dominowac ale
jednoczesnie np. na spacerku wszystkiego i wszystkich sie boi i kombinuje jak
by tu najszybciej czmychnac do domu.Prawda jest ze zbyt wiele nie wychodzil
(szczepienia i kwarantanna)i moze musi dopiero"zalapac" spacerkowego bakcyla
ale bunt u tak malego psa nie wrozy nic dobrego.Nie chcemy karcic go zbyt
dotkliwie bo to moze tylko nakrecic spirale ale co robic ? Po takim "ataku"
buntu uspokaja sie i najczesciej zasypia(w pozycji na plecach z rozlozonymi
lapkami - czyli bezpiecznie).Kiedy kara jest dla niego dotkliwa(np. lekki
klaps gazeta) wtedy "lata" po calym pokoju warczac i szczeka z ukrycia.
Prosze nie myslcie ze "katujemy" psa bo to nie jest prawda piesek ma prawie
jak w raju. Mielismy juz wiele psow i mamy jako takie doswiadczenie ale mimo
ze wszyscy domownicy bardzo go kochaja i potrafia mu to okazac to jego
zachowanie jest troche dziwne.Czyzby mial ze swojego krotkiego zycia jakies
niemile wspomnienia ? Co robic z takim "zbuntowanym" i agresywnym
szczeniakiem ? Moze ktos ma jakies doswiadczenia ? Czy z tego wyrosnie ?
Hania
Obserwuj wątek
    • piasia Re: POMOCY !!! Problemy ze szczeniakiem 13.08.02, 06:47
      Wydaje mi się, że wariuje z nadmiaru energii (ta kwarantanna i przymusowe
      siedzenie w domu!). Tym bardziej, że jak się "wylata" to się uspokaja i układa
      na pleckach. Może mu przejdzie, jak trochę pohasa po dworze.

      A jak mu pokazać, "kto tu rządzi"? Miałam psa, który trafił do mnie jako
      dorosłe zwierzę i nie dał się tknąć weterynarzowi. Musiały go trzymać trzy
      osoby, żeby np. lekarz mógł oczyścić zatoki przy odbycie. Podczas szczepień
      chodził PIONOWO po ścianie.
      Wreszcie zmieniłam weterynarza. Ten nowy, gdy pies zaczął warczeć i wyrywać
      się, po prostu złapał go za kark, przycisnął do ziemi i ... nawrzeszczał na
      niego: co ty mi tu warczysz? Nie jesteś u siebie! Tutaj ja rządzę a ty masz być
      cicho, bo ci krzywdy nie robię!
      Natychmiast dołączyłam się do niego, dokładając swoje teksty. Efekt - pies
      leżał jak trusia i nawet nie drgnął, tylko cicho mamrotał pod nosem. Teraz już
      nie ma z nim kłopotu, a za tym weterynarzem po prostu przepada.
      No, ale to był dorosły pies. Czy ta metoda sprawdzi się w przypadku szczeniaka?
      Mój trzymiesięczny ciapuś też lata po mieszkaniu i warczy, ale na piłeczkę, nie
      na mnie, więc nie mam problemu. Jak szczeknie na mnie, to ja wrzasnę na niego i
      jest spokój. ;))))
    • Gość: psina Re: POMOCY !!! Problemy ze szczeniakiem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 09:14
      Gość portalu: Hania napisał(a):


      > Wydaje mi sie ze jest zbyt agresywny i zywiolowy.Kazda proba skarcenia(nawet
      > b. lagodna)konczy sie warczeniem i glosnym szczekaniem.Nie wspomne o
      > gryzieniu po rekach i nogawkach spodni.

      Gryzienie spodni i rak to u szczeniaka rzecz normalna, choć trzeba z tym
      walczyc. Pytanie tylko - jak. Jezeli pies jest nadpobudliwy odradzam karcenie,
      krzyki, machanie gazetą czy klapsy. To go może jeszcze bardziej "nakrecac". Po
      prostu to co my odbieramy jako kare dla niego moze byc zabawa...
      Proponuje inna kare - ignorowanie szczeniaka. Zaczyna szalec - odwracamy sie,
      milkiemy, przerywamy zabawe, udajemy ze go nie ma. Gdy usiluje nas chwytac za
      rece, zwracac na siebie uwage - zdecydowanie i stanowczo odpychamy go od
      siebie, tak jak odpycha sie natreta, bez slowa, i kontynuujemy ignorowanie. Gdy
      tylko pies sie uspokoi, spokojnie nagradzamy go smakolykiem, poklepujemy
      (glaszczemy boki)mowimy do niego cieplym ale spokojhnym glosem.


      Wyraznie widac ze chce dominowac ale
      > jednoczesnie np. na spacerku wszystkiego i wszystkich sie boi i kombinuje jak
      > by tu najszybciej czmychnac do domu.Prawda jest ze zbyt wiele nie wychodzil
      > (szczepienia i kwarantanna)i moze musi dopiero"zalapac" spacerkowego bakcyla

      Sugruje wizyte w psim przedszkolu, jesli piesek wymaga socjalizacji to lepiej
      niech bedzie to tam, pod okiem fachowca.

      > ale bunt u tak malego psa nie wrozy nic dobrego.Nie chcemy karcic go zbyt
      > dotkliwie bo to moze tylko nakrecic spirale ale co robic ?

      No wlasnie, nie karac!!! To do niczego nie doprowadzi. Sugeruje dobrze
      przemyslec jaka pies ma pozycje w stadzie, co mu wolno a co nie. Czy moze
      wchodzic na fotlele, kanapy? Czy je pierwszy, czy jest podkarmiany ze stołu?
      Tutaj odsłylam do lektury "Okiem Psa" Fishera.


      > Prosze nie myslcie ze "katujemy" psa bo to nie jest prawda piesek ma prawie
      > jak w raju.

      Nooo jak ma za dobrze to moze by mu kilka przywilejow odebrać...


      Co robic z takim "zbuntowanym" i agresywnym
      > szczeniakiem ? Moze ktos ma jakies doswiadczenia ? Czy z tego wyrosnie ?

      :-) moze wyrosnac z niego cudny przyjaciel, tyle ze pewnie wymaga duzo pracy i
      uwagi.

      Polecam strone szkolenia klikerowego http:/kliker.pieski.eu.org

      Powodzenia!
    • Gość: Lobelia Re: POMOCY !!! Problemy ze szczeniakiem IP: 195.187.102.* 13.08.02, 10:33
      Nie wiem skąd macie psa. Moi sąsiedzi mieli w ubiegłym
      roku bardzo podobne problemy ze szczeniakiem. Urodził się
      w stajni i stamtąd został wzięty, prawdopodobnie miał tam
      jakieś złe doświadczenia, możliwe nawet, że był bity, bo
      się różnych dziwnych rzeczy bał. Sąsiedzi starali się go
      nie stresować i traktować łagodnie. Obecnie pies jest
      dorosły, ale pewne problemy pozostały. Osoby obce usiłuje
      gryźć, podkradając się cichaczem od tyłu. Swoich państwa
      potrafi boleśnie podgryzać, kiedy chce, żeby się z nim
      pobawili. Czyli pies nie zawsze wyrasta z agresywnych
      zachowań i zapomina o złych doświadczeniach, niestety...
      Poza tym wydaje się, że jest różnica pomiędzy
      szaleństwami szczeniaka (tym bardziej, jeśli nie
      wychodzi) a rzeczywistą agresją. Szalonym i psotnym
      szczeniakiem był nasz Fazi, a teraz trudno o
      spokojniejszego psa, po prostu pluszak. Tyle, że on nie
      był agresywny, po prostu rozrabiał jak pijany zając...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka