Dodaj do ulubionych

Amstaff - co sądzicie o tym psie?

24.08.05, 23:28
Amstaff - co sądzicie o tym psie?
Obserwuj wątek
    • kakui Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 24.08.05, 23:29
      nie no nie prowokuj mnie czlowieku bo zaraz klawiature rozwale
      • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 24.08.05, 23:39
        Napisz co myślisz - a ja cię zaskoczę!

        kakui napisała:

        > nie no nie prowokuj mnie czlowieku bo zaraz klawiature rozwale
        • kakui Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 24.08.05, 23:42
          dla mnie to morderca, agresywny pies i mozecie mnie przekonywac a ja i tak bede
          twierdzic swoje chocby mnie amstaf mial lizac po twarzy... i nie zamierzam sie
          tu klocic z nikim bo nie mam ochoty
          • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 24.08.05, 23:45
            No to ładnie dałeś czadu. A ja od 3 lat mam inne doświadzenia. Jakiego masz psa?

            kakui napisała:

            > dla mnie to morderca, agresywny pies i mozecie mnie przekonywac a ja i tak
            bede
            >
            > twierdzic swoje chocby mnie amstaf mial lizac po twarzy... i nie zamierzam
            sie
            > tu klocic z nikim bo nie mam ochoty
    • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 24.08.05, 23:44
      Bardziej interesujące mogłoby być to, co sądzę o jego właścicielach.
      A o amstaffie krótko - potencjalnie niebezpieczny, obiektywnie brzydki. Poza
      tym strasznie pospolity.
      • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 24.08.05, 23:48
        Też ciekawa opinia. To co sądzisz o właścicielach? Napisz.
        A dlaczego brzydki? I niebezpieczny???

        wuefka napisała:

        > Bardziej interesujące mogłoby być to, co sądzę o jego właścicielach.
        > A o amstaffie krótko - potencjalnie niebezpieczny, obiektywnie brzydki. Poza
        > tym strasznie pospolity.
        • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 00:00
          Właściciele są niewątpliwie osobnikami bardzo interesującymi... dla każdego
          psychologów i socjologów.
          Charakteryzują się (większość z nich) niskim wykształceniem, brakiem oczytania
          (nierzadko wtórni analfabeci), wąskim zasobem słownictwa. Osobną grupą są osoby
          bardzo młode, jeszcze niedojrzałe emocjonalnie. Pies potencjalnie niebezpieczny
          ma za zadanie ich dowartościować. Na ogół nie otacza ich szacunek, zatem lubią
          widzieć strach ("Jak się nie będą Ciebie bali, to się będą z Ciebie śmiali" -
          jak mawiał Mały Rycerz")
          Dlaczego brzydki? Niezgrabna, przysadzista sylwetka, zbyt ciężki tułów do zbyt
          krótkich łap - na pierwszy rzut oka kojarzy się z trzodą. Toporny kształt
          głowy.
          Niebezpieczny dlatego, że niezrównoważony. Zdenerwowany musi odreagować swoją
          wściekłość, choćby na właścicielu.

          mike-great napisał:

          > Też ciekawa opinia. To co sądzisz o właścicielach? Napisz.
          > A dlaczego brzydki? I niebezpieczny???
          • kakui Wielki Michałku 25.08.05, 00:03
            zauważ, że jestem kakui, kakui jest kobietą
            • wuefka Re: Wielki Michałku 25.08.05, 00:05
              Masz amstaffa?
          • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:04
            He, he - ale się uśmiałem, bo:

            - Mam Amstaffa,
            - Mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe,
            - Znam trzy (3) języki obce,
            - Moje biblioteczki uginają się od książek zbieranych, i czytanych, przez całe
            dorosłe życie (z dziedziny psychologii, i socjologii także),
            - W ocenie rodziny, znajomych i klientów mojej firmy nie zauważyłem zarzutów
            o "wąski zasób słownictwa"...,
            - Pies może dowartościowywuje mnie, ale w tak znikomym stopniu, że lepiej nie
            brać tego pod uwagę. Naprawdę są rzeczy/sprawy dowartościowujące
            bardziej/lepiej niż pie...,
            - Mój Amstaff nigdy nie ma potrzeby "odreagowywania swojej wściekłości" na
            właścicielu, ani innych osobach czy zwierzętach (innych psach, kocie, czy
            papugach w domu), poza tym nigdy nie był "wściekły" (w zachowaniu, ani jeśli
            mówimy o chorobie - ale o tym świadczy książeczka zdrowia psa, i opinie
            weterynarzy - że właściwie, to musimy się tylko spotykać przy szczepieniach...,
            - Za niedługo dołączę tu link do galerii ze zdjęciami mojego Amstaffa, aby
            każdy mógł ocenić sam, czy jest brzydki, czy ładny (o gustach, ponoć, się nie
            dyskutuje - każdy ma inne),
            - Jest, jest zrównoważony, ale może to wynik jego socjalizacji z ludźmi i
            zwierzętami od 6 tygodnia życia (jak został odebrany od matki) i odpowiedniego
            wychowania, szkolenia (PT), i nadzorowania?

            Piszcie dalej, bo wasze opinie są niezwykle interesujące.
            Pozdrawiam wszystkich (normalnych) właścicieli (normalnych) Amstaffów, a także
            innych psów, oraz osoby ich nie posiadające, a czytające ten wątek...

            wuefka napisała:

            > Właściciele są niewątpliwie osobnikami bardzo interesującymi... dla każdego
            > psychologów i socjologów.
            > Charakteryzują się (większość z nich) niskim wykształceniem, brakiem
            oczytania
            > (nierzadko wtórni analfabeci), wąskim zasobem słownictwa. Osobną grupą są
            osoby
            >
            > bardzo młode, jeszcze niedojrzałe emocjonalnie. Pies potencjalnie
            niebezpieczny
            >
            > ma za zadanie ich dowartościować. Na ogół nie otacza ich szacunek, zatem
            lubią
            > widzieć strach ("Jak się nie będą Ciebie bali, to się będą z Ciebie śmiali" -
            > jak mawiał Mały Rycerz")
            > Dlaczego brzydki? Niezgrabna, przysadzista sylwetka, zbyt ciężki tułów do
            zbyt
            > krótkich łap - na pierwszy rzut oka kojarzy się z trzodą. Toporny kształt
            > głowy.
            > Niebezpieczny dlatego, że niezrównoważony. Zdenerwowany musi odreagować swoją
            > wściekłość, choćby na właścicielu.
            >
            > mike-great napisał:
            >
            > > Też ciekawa opinia. To co sądzisz o właścicielach? Napisz.
            > > A dlaczego brzydki? I niebezpieczny???
            • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:05
              > He, he - ale się uśmiałem, bo:
              >
              > - Mam Amstaffa,
              > - Mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe,
              > - Znam trzy (3) języki obce,
              > - Moje biblioteczki uginają się od książek zbieranych, i czytanych, przez
              całe
              > dorosłe życie (z dziedziny psychologii, i socjologii także),
              > - W ocenie rodziny, znajomych i klientów mojej firmy nie zauważyłem zarzutów
              > o "wąski zasób słownictwa"...,
              > - Pies może dowartościowywuje mnie, ale w tak znikomym stopniu, że lepiej nie
              > brać tego pod uwagę. Naprawdę są rzeczy/sprawy dowartościowujące
              > bardziej/lepiej niż pies. ,
              > - Mój Amstaff nigdy nie ma potrzeby "odreagowywania swojej wściekłości" na
              > właścicielu, ani innych osobach czy zwierzętach (innych psach, kocie, czy
              > papugach w domu), poza tym nigdy nie był "wściekły" (w zachowaniu, ani jeśli
              > mówimy o chorobie - ale o tym świadczy książeczka zdrowia psa, i opinie
              > weterynarzy - że właściwie, to musimy się tylko spotykać przy
              szczepieniach...,
              > - Za niedługo dołączę tu link do galerii ze zdjęciami mojego Amstaffa, aby
              > każdy mógł ocenić sam, czy jest brzydki, czy ładny (o gustach, ponoć, się nie
              > dyskutuje - każdy ma inne),
              > - Jest, jest zrównoważony, ale może to wynik jego socjalizacji z ludźmi i
              > zwierzętami od 6 tygodnia życia (jak został odebrany od matki) i
              odpowiedniego
              > wychowania, szkolenia (PT), i nadzorowania?
              >
              > Piszcie dalej, bo wasze opinie są niezwykle interesujące.
              > Pozdrawiam wszystkich (normalnych) właścicieli (normalnych) Amstaffów, a
              także
              > innych psów, oraz osoby ich nie posiadające, a czytające ten wątek...
              >
              > wuefka napisała:
              >
              > > Właściciele są niewątpliwie osobnikami bardzo interesującymi... dla każde
              > go
              > > psychologów i socjologów.
              > > Charakteryzują się (większość z nich) niskim wykształceniem, brakiem
              > oczytania
              > > (nierzadko wtórni analfabeci), wąskim zasobem słownictwa. Osobną grupą są
              >
              > osoby
              > >
              > > bardzo młode, jeszcze niedojrzałe emocjonalnie. Pies potencjalnie
              > niebezpieczny
              > >
              > > ma za zadanie ich dowartościować. Na ogół nie otacza ich szacunek, zatem
              > lubią
              > > widzieć strach ("Jak się nie będą Ciebie bali, to się będą z Ciebie śmial
              > i" -
              > > jak mawiał Mały Rycerz")
              > > Dlaczego brzydki? Niezgrabna, przysadzista sylwetka, zbyt ciężki tułów do
              >
              > zbyt
              > > krótkich łap - na pierwszy rzut oka kojarzy się z trzodą. Toporny kształt
              >
              > > głowy.
              > > Niebezpieczny dlatego, że niezrównoważony. Zdenerwowany musi odreagować s
              > woją
              > > wściekłość, choćby na właścicielu.
              > >
              > > mike-great napisał:
              > >
              > > > Też ciekawa opinia. To co sądzisz o właścicielach? Napisz.
              > > > A dlaczego brzydki? I niebezpieczny???
            • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:09
              Napisałem w poście poprzednim: "Naprawdę są rzeczy/sprawy dowartościowujące
              bardziej/lepiej niż pies..." , ale moderator myślał, że to chodzi o jakiś wyraz
              niecenzuralny, i to zmienił. Czad !

              mike-great napisał:

              > He, he - ale się uśmiałem, bo:
              >
              > - Mam Amstaffa,
              > - Mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe,
              > - Znam trzy (3) języki obce,
              > - Moje biblioteczki uginają się od książek zbieranych, i czytanych, przez
              całe
              > dorosłe życie (z dziedziny psychologii, i socjologii także),
              > - W ocenie rodziny, znajomych i klientów mojej firmy nie zauważyłem zarzutów
              > o "wąski zasób słownictwa"...,
              > - Pies może dowartościowywuje mnie, ale w tak znikomym stopniu, że lepiej nie
              > brać tego pod uwagę. Naprawdę są rzeczy/sprawy dowartościowujące
              > bardziej/lepiej niż pie...,
              > - Mój Amstaff nigdy nie ma potrzeby "odreagowywania swojej wściekłości" na
              > właścicielu, ani innych osobach czy zwierzętach (innych psach, kocie, czy
              > papugach w domu), poza tym nigdy nie był "wściekły" (w zachowaniu, ani jeśli
              > mówimy o chorobie - ale o tym świadczy książeczka zdrowia psa, i opinie
              > weterynarzy - że właściwie, to musimy się tylko spotykać przy
              szczepieniach...,
              > - Za niedługo dołączę tu link do galerii ze zdjęciami mojego Amstaffa, aby
              > każdy mógł ocenić sam, czy jest brzydki, czy ładny (o gustach, ponoć, się nie
              > dyskutuje - każdy ma inne),
              > - Jest, jest zrównoważony, ale może to wynik jego socjalizacji z ludźmi i
              > zwierzętami od 6 tygodnia życia (jak został odebrany od matki) i
              odpowiedniego
              > wychowania, szkolenia (PT), i nadzorowania?
              >
              > Piszcie dalej, bo wasze opinie są niezwykle interesujące.
              > Pozdrawiam wszystkich (normalnych) właścicieli (normalnych) Amstaffów, a
              także
              > innych psów, oraz osoby ich nie posiadające, a czytające ten wątek...
              >
              > wuefka napisała:
              >
              > > Właściciele są niewątpliwie osobnikami bardzo interesującymi... dla każde
              > go
              > > psychologów i socjologów.
              > > Charakteryzują się (większość z nich) niskim wykształceniem, brakiem
              > oczytania
              > > (nierzadko wtórni analfabeci), wąskim zasobem słownictwa. Osobną grupą są
              >
              > osoby
              > >
              > > bardzo młode, jeszcze niedojrzałe emocjonalnie. Pies potencjalnie
              > niebezpieczny
              > >
              > > ma za zadanie ich dowartościować. Na ogół nie otacza ich szacunek, zatem
              > lubią
              > > widzieć strach ("Jak się nie będą Ciebie bali, to się będą z Ciebie śmial
              > i" -
              > > jak mawiał Mały Rycerz")
              > > Dlaczego brzydki? Niezgrabna, przysadzista sylwetka, zbyt ciężki tułów do
              >
              > zbyt
              > > krótkich łap - na pierwszy rzut oka kojarzy się z trzodą. Toporny kształt
              >
              > > głowy.
              > > Niebezpieczny dlatego, że niezrównoważony. Zdenerwowany musi odreagować s
              > woją
              > > wściekłość, choćby na właścicielu.
              > >
              > > mike-great napisał:
              > >
              > > > Też ciekawa opinia. To co sądzisz o właścicielach? Napisz.
              > > > A dlaczego brzydki? I niebezpieczny???
              • pierozek_monika Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:12
                nie moderator, tylko musiałeś popełnić literówkę i automat do wycinania bluzgów
                uznał ten wyraz za bluzg :)
                • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:14
                  No to automat do wycinania bluzgów jest nieodpowiednio zaprogramowany,
                  bo "pies" to nie "pie-coś-tam-coś-tam"


                  pierozek_monika napisała:

                  > nie moderator, tylko musiałeś popełnić literówkę i automat do wycinania
                  bluzgów
                  >
                  > uznał ten wyraz za bluzg :)
            • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:55
              > - Mam Amstaffa,
              Bywa. W końcu (jak już wspomniałam) to pospolity pies. I "żuk i żaba" już go
              mają. Osobiście wolałabym rzadszą rasę, a gdyby mnie nie było stać, to
              oryginalnego kundelka. Nie lubię "urawniłowki"
              > - Mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe,
              Napisałam, że większość miłośników amstaffów nie ma wykształcenia. Zatem
              należysz do mniejszości.
              > - Znam trzy (3) języki obce,
              Tak. Nawet w nicku to zaznaczasz. Na marginesie - angielskiego dzieci się uczą
              w przedszkolach. Nie ma się czym specjalnie egzaltować.
              > - Moje biblioteczki uginają się od książek zbieranych, i czytanych, przez
              całe
              > dorosłe życie (z dziedziny psychologii, i socjologii także),
              Zatem w książkach możesz znaleźć potwierdzenie tego, o czym napisałam.
              Podeprzyj się Freudem.
              > - W ocenie rodziny, znajomych i klientów mojej firmy nie zauważyłem zarzutów
              > o "wąski zasób słownictwa"...,
              Klienci na ogół nie zwracają uwagi na elokwencję. Nie przychodzą do firmy na
              konwersację. A rodzina i znajomi - to Twoje środowisko, zatem zasób słownictwa
              jest prawdopodobnie na zblizonym poziomie.
              > - Pies może dowartościowywuje mnie, ale w tak znikomym stopniu, że lepiej nie
              > brać tego pod uwagę. Naprawdę są rzeczy/sprawy dowartościowujące
              > bardziej/lepiej niż pie...,
              Na przykład napisanie sobie w nicku "great"? Nawet w sieci boisz się posądzenia
              o bycie niewielkim?
              > - Mój Amstaff nigdy nie ma potrzeby "odreagowywania swojej wściekłości" na
              > właścicielu, ani innych osobach czy zwierzętach (innych psach, kocie, czy
              > papugach w domu), poza tym nigdy nie był "wściekły" (w zachowaniu, ani jeśli
              > mówimy o chorobie - ale o tym świadczy książeczka zdrowia psa, i opinie
              > weterynarzy - że właściwie, to musimy się tylko spotykać przy
              szczepieniach...,
              Amstaffka z warszawskiej Pragi też przez trzy lata nie miała takiej potrzeby.
              Nie wierz w to, co piszą w mediach - to nie był pies szkolony do walk. To było
              łagodne, przyjazne zwierzę. Obserwacja w schronisku to potwierdziła.
              > - Za niedługo dołączę tu link do galerii ze zdjęciami mojego Amstaffa, aby
              > każdy mógł ocenić sam, czy jest brzydki, czy ładny (o gustach, ponoć, się nie
              > dyskutuje - każdy ma inne),
              Napisałam, że obiektywnie brzydki. O gustach się nie dyskutuje, ale są pewne
              kanony urody, a amstaff się w nich nie mieści.
              > - Jest, jest zrównoważony, ale może to wynik jego socjalizacji z ludźmi i
              > zwierzętami od 6 tygodnia życia (jak został odebrany od matki) i
              odpowiedniego
              > wychowania, szkolenia (PT), i nadzorowania?
              Czy zawsze reaguje na "stój" czy "waruj"? Większość amstaffów, które spotkałam
              w rozbawieniu czy w momencie ataku "nie słyszy" komend, kiedy s
              > Piszcie dalej, bo wasze opinie są niezwykle interesujące.
              > Pozdrawiam wszystkich (normalnych) właścicieli (normalnych) Amstaffów, a
              także
              > innych psów, oraz osoby ich nie posiadające, a czytające ten wątek...
              Podkreślaniem, że pozdrawiasz "normalnych" właścicieli sugerujesz, że większość
              z nich jest nienormalna.
              • agapitek Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 11:05
                Przepraszam, że się wtrącam.
                Przeczytałam pytanie rozpoczynające nowy wątek - i tak sobie pomyślałam, że
                jego autor "wyjął mi je z ust". Po dyskusji na foru na temat yorka i mojego
                bulla doszłam do wniosku, że sama rzucę tutaj kolejne pytanie typu "a co
                myślicie o rasie X" i nie będę mogła doczekać się wypowiedzi. Najbardziej
                rozbawiła mnie ta Pani, która każdemu proponuje pluszka zamiast..... i tu można
                wstawić dowolną chyba rasę.

                wuefko - jestem zainteresowana tego typu psami - bullem. Wiesz co, ja czytałam -
                podkreślam czytałam i nie mam w tym względzie żadnego doświadczenia, że dobrze
                ułożony np. bull powinien reagować na komendę "waruj!" w każdym momencie.
                Podkreślam w każdym. Dlatego jest to taka ważna komenda. Ty uważasz, że znajome
                Ci amstafy tego nie robią - dlaczego? Są "niedouczone", to nie prawda, że
                reagują kiedy np. świetnie się bawią lub mają zamiar atakować??

                Mam jeszcze jedno pytanie - jako właściciele psów "teoretycznie" groźnych - jak
                czujecie się kiedy dowiadujecie sięo kolejnym zagryzieniu??

                Przepraszam, że "rozdmuchałam" temat, ale jakoś tak pytania same zaczęły się
                nasuwać.

                pozdrawiam aga
                • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 13:00
                  Nie mam własnego doświadczenia, jeżeli chodzi o tzw. rasy niebezpieczne.
                  Najbardziej "ryzykownym" z moich psów był owczarek niemiecki.
                  Ale interesuję się "wszelakimi" psami, czytam, oglądam, rozmawiam ze znajomymi.
                  Uczestniczyłam w szkoleniach PT i PO, gdzie miałam okazję poobserwować
                  zachowania i reakcje psów różnych ras. Chodzę na wystawy, wyścigi, pokazy
                  wyszkolenia, agility. Nie piszę tego, by się w jakiś sposób pochwalić. Nie chcę
                  tylko, żeby ktoś mi zarzucał "mądrzenie się" na tematy, o których nie mam
                  pojęcia. To dość częsty argument w forumowych dyskusjach ;)
                  Uważam, że psy zaliczane do tzw. "ras niebezpiecznych" powinny być pod ścisłą
                  kontrolą i na pewno nie powinny trafiać w ręce osób skrzywionych, bądź nie
                  przygotowanych. Pies "bullowaty" nie powinien być pierwszym psem, którego ma
                  się w życiu. Na pewno powinien przejść test na PT.
                  Na 100% nie polecałabym takiego psa osobom z małymi dziećmi, bądź planującymi
                  dzieci. Argumenty, że "pies jest bardzo łagodny i kocha dzieci" nigdy do mnie
                  nie trafią. Mając dzieci trzeba raczej na zimne dmuchać i nie dowierzać - ani
                  dzieciom (że np. nie odkręcą gazu), ani psu, że nie zaatakuje. Nawet marząc o
                  psie takiej rasy można "dać sobie spokój" na jakiś czas - w końcu dzieciństwo
                  to tylko paręnaście lat.
                  Komenda "waruj", bezwzględnie wykonywana w każdej sytuacji jest czymś szalenie
                  użytecznym. Daje psu natychmiastowy, jasny sygnał, czego od niego oczekujemy.
                  Na ogół w sytuacji ataku pupila na człowieka, bądź zwierzę, próby wybiegnięcia
                  na ulicę, wskoczenia do rzeki itp. właściciel miota się, wykrzykując imię psa
                  lub hasła typu "zostaw", "stój" czy "chodź tu". Najczęściej imię, które zwierzę
                  słyszy kilkadziesiąt razy dziennie i nie jest ono dla niego klarownym rozkazem.
                  Z kolei "waruj" jest (z doświadczenia) poleceniem łatwiejszym do wpojenia i
                  zaakceptowania przez psa niż "do nogi". Dobrze ułożony pies wykonuje ją niejako
                  automatycznie.
                  Zaprzyjaźnione amstaffy są raczej dobrze prowadzone, tylko w pewnych
                  sytuacjachwpadają w coś w rodzaju "czasowej niepoczytalności". To w skojarzeniu
                  z ich siłą stanowi o "niebezpieczności" tej rasy.
                  Pozdrawiam
                  • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 13:33
                    No to już mi się chce śmiać. Wuefka nigdy nie miała psa typu Amstaff czy bull,
                    a tyle chce o nich pisać. Napisz raczej jak często chorują owczarki na
                    dysplazję, uszy, nerki i wątrobę. Wiecie że Amstaff jest jedną z tylko 2 ras
                    jakie zostały wyróżnione przez psi bank krwi, ponieważ ich krew jest najlepsza
                    do transfuzji (dla innych ras też) ???

                    wuefka napisała:

                    > Nie mam własnego doświadczenia, jeżeli chodzi o tzw. rasy niebezpieczne.
                    > Najbardziej "ryzykownym" z moich psów był owczarek niemiecki.
                    > Ale interesuję się "wszelakimi" psami, czytam, oglądam, rozmawiam ze
                    znajomymi.
                    >
                    > Uczestniczyłam w szkoleniach PT i PO, gdzie miałam okazję poobserwować
                    > zachowania i reakcje psów różnych ras. Chodzę na wystawy, wyścigi, pokazy
                    > wyszkolenia, agility. Nie piszę tego, by się w jakiś sposób pochwalić. Nie
                    chcę
                    >
                    > tylko, żeby ktoś mi zarzucał "mądrzenie się" na tematy, o których nie mam
                    > pojęcia. To dość częsty argument w forumowych dyskusjach ;)
                    > Uważam, że psy zaliczane do tzw. "ras niebezpiecznych" powinny być pod ścisłą
                    > kontrolą i na pewno nie powinny trafiać w ręce osób skrzywionych, bądź nie
                    > przygotowanych. Pies "bullowaty" nie powinien być pierwszym psem, którego ma
                    > się w życiu. Na pewno powinien przejść test na PT.
                    > Na 100% nie polecałabym takiego psa osobom z małymi dziećmi, bądź planującymi
                    > dzieci. Argumenty, że "pies jest bardzo łagodny i kocha dzieci" nigdy do mnie
                    > nie trafią. Mając dzieci trzeba raczej na zimne dmuchać i nie dowierzać - ani
                    > dzieciom (że np. nie odkręcą gazu), ani psu, że nie zaatakuje. Nawet marząc o
                    > psie takiej rasy można "dać sobie spokój" na jakiś czas - w końcu dzieciństwo
                    > to tylko paręnaście lat.
                    > Komenda "waruj", bezwzględnie wykonywana w każdej sytuacji jest czymś
                    szalenie
                    > użytecznym. Daje psu natychmiastowy, jasny sygnał, czego od niego oczekujemy.
                    > Na ogół w sytuacji ataku pupila na człowieka, bądź zwierzę, próby
                    wybiegnięcia
                    > na ulicę, wskoczenia do rzeki itp. właściciel miota się, wykrzykując imię psa
                    > lub hasła typu "zostaw", "stój" czy "chodź tu". Najczęściej imię, które
                    zwierzę
                    >
                    > słyszy kilkadziesiąt razy dziennie i nie jest ono dla niego klarownym
                    rozkazem.
                    >
                    > Z kolei "waruj" jest (z doświadczenia) poleceniem łatwiejszym do wpojenia i
                    > zaakceptowania przez psa niż "do nogi". Dobrze ułożony pies wykonuje ją
                    niejako
                    >
                    > automatycznie.
                    > Zaprzyjaźnione amstaffy są raczej dobrze prowadzone, tylko w pewnych
                    > sytuacjachwpadają w coś w rodzaju "czasowej niepoczytalności". To w
                    skojarzeniu
                    >
                    > z ich siłą stanowi o "niebezpieczności" tej rasy.
                    > Pozdrawiam
                    • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 15:35
                      > No to już mi się chce śmiać. Wuefka nigdy nie miała psa typu Amstaff czy
                      bull,
                      > a tyle chce o nich pisać.
                      Widzisz, można nigdy nie mieć psa danej rasy, a wiedzieć więcej, niż ktoś, kto
                      miał ich kilka. To kwestia współczynnika percepcji i szerokości horyzontów
                      myślowych ;)

                      Napisz raczej jak często chorują owczarki na
                      > dysplazję, uszy, nerki i wątrobę.
                      Na bazie własnych doświadczeń (skoro te "niewłasne" nie mają dla Ciebie
                      znaczenia)? Z wymienionych przez Ciebie przypadłości -raz na 16 lat na grzybicę
                      uszu.

                      Wiecie że Amstaff jest jedną z tylko 2 ras
                      > jakie zostały wyróżnione przez psi bank krwi, ponieważ ich krew jest
                      najlepsza
                      > do transfuzji (dla innych ras też) ???
                      Wiemy ;) A wiecie, że pudle są jedną z najinteligentniejszych ras?
                      • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 16:30
                        wuefka napisała:

                        > > No to już mi się chce śmiać. Wuefka nigdy nie miała psa typu Amstaff czy
                        > bull,
                        > > a tyle chce o nich pisać.
                        > Widzisz, można nigdy nie mieć psa danej rasy, a wiedzieć więcej, niż ktoś,
                        kto
                        > miał ich kilka. To kwestia współczynnika percepcji i szerokości horyzontów
                        > myślowych ;)
                        - TO TYLKO TWOJA TEORIA I POTENCJALNE MOŻLIWOŚCI (LICZY SIĘ PRAKTYKA)
                        >
                        > Napisz raczej jak często chorują owczarki na
                        > > dysplazję, uszy, nerki i wątrobę.
                        > Na bazie własnych doświadczeń (skoro te "niewłasne" nie mają dla Ciebie
                        > znaczenia)? Z wymienionych przez Ciebie przypadłości -raz na 16 lat na
                        grzybicę
                        >
                        > uszu.
                        - ALE MOI ZNAJOMI, KTÓRYCH SPOTYKAM BAAARDZO CZĘSTO MAJĄ OWCZARKI - ZRESZTĄ
                        BAWIĄ SIĘ Z AMSTAFFAMI. GRZYBICĘ KAŻDY MOŻE MIEĆ...
                        >
                        > Wiecie że Amstaff jest jedną z tylko 2 ras
                        > > jakie zostały wyróżnione przez psi bank krwi, ponieważ ich krew jest
                        > najlepsza
                        > > do transfuzji (dla innych ras też) ???
                        > Wiemy ;) A wiecie, że pudle są jedną z najinteligentniejszych ras?
                        - NIE WIEMY, I JAK PATRZĘ NA ICH ZACHOWANIE (AKURAT U CIOCI) TO W TO NIE
                        WIERZĘ, NIESTETY...
                        • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 23:31
                          > - TO TYLKO TWOJA TEORIA I POTENCJALNE MOŻLIWOŚCI (LICZY SIĘ PRAKTYKA)
                          Odwracając kota ogonem - teoria się nie liczy? I to pisze (domniemany)
                          intelektualista? ;)

                          > - ALE MOI ZNAJOMI, KTÓRYCH SPOTYKAM BAAARDZO CZĘSTO MAJĄ OWCZARKI - ZRESZTĄ
                          > BAWIĄ SIĘ Z AMSTAFFAMI. GRZYBICĘ KAŻDY MOŻE MIEĆ...
                          No widzisz. A moi znajomi mają czasem amstaffy. Ale właściwie o co chodzi w tym
                          fragmencie wypowiedzi?

                          > - NIE WIEMY, I JAK PATRZĘ NA ICH ZACHOWANIE (AKURAT U CIOCI) TO W TO NIE
                          > WIERZĘ, NIESTETY...
                          Wiele tych pudli Ciocia ma? Czy też może na podstawie zachowania jednego
                          wysnuwasz daleko idące wnioski? Nie generalizuj ;)
                          • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 23:44
                            Nie chce mi się z tobą gadać... Domniemana Wuefko...

                            wuefka napisała:

                            > > - TO TYLKO TWOJA TEORIA I POTENCJALNE MOŻLIWOŚCI (LICZY SIĘ PRAKTYKA)
                            > Odwracając kota ogonem - teoria się nie liczy? I to pisze (domniemany)
                            > intelektualista? ;)
                            >
                            > > - ALE MOI ZNAJOMI, KTÓRYCH SPOTYKAM BAAARDZO CZĘSTO MAJĄ OWCZARKI - ZRES
                            > ZTĄ
                            > > BAWIĄ SIĘ Z AMSTAFFAMI. GRZYBICĘ KAŻDY MOŻE MIEĆ...
                            > No widzisz. A moi znajomi mają czasem amstaffy. Ale właściwie o co chodzi w
                            tym
                            >
                            > fragmencie wypowiedzi?
                            >
                            > > - NIE WIEMY, I JAK PATRZĘ NA ICH ZACHOWANIE (AKURAT U CIOCI) TO W TO NIE
                            >
                            > > WIERZĘ, NIESTETY...
                            > Wiele tych pudli Ciocia ma? Czy też może na podstawie zachowania jednego
                            > wysnuwasz daleko idące wnioski? Nie generalizuj ;)
                            • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 23:46
                              Poza tym - jak cytujesz, to rób to rzetelnie. Wogóle wyrywasz fragmenty z
                              kontekstu, itp., itd.

                              mike-great napisał:

                              > Nie chce mi się z tobą gadać... Domniemana Wuefko...
                              >
                              > wuefka napisała:
                              >
                              > > > - TO TYLKO TWOJA TEORIA I POTENCJALNE MOŻLIWOŚCI (LICZY SIĘ PRAKTY
                              > KA)
                              > > Odwracając kota ogonem - teoria się nie liczy? I to pisze (domniemany)
                              > > intelektualista? ;)
                              > >
                              > > > - ALE MOI ZNAJOMI, KTÓRYCH SPOTYKAM BAAARDZO CZĘSTO MAJĄ OWCZARKI
                              > - ZRES
                              > > ZTĄ
                              > > > BAWIĄ SIĘ Z AMSTAFFAMI. GRZYBICĘ KAŻDY MOŻE MIEĆ...
                              > > No widzisz. A moi znajomi mają czasem amstaffy. Ale właściwie o co chodzi
                              > w
                              > tym
                              > >
                              > > fragmencie wypowiedzi?
                              > >
                              > > > - NIE WIEMY, I JAK PATRZĘ NA ICH ZACHOWANIE (AKURAT U CIOCI) TO W
                              > TO NIE
                              > >
                              > > > WIERZĘ, NIESTETY...
                              > > Wiele tych pudli Ciocia ma? Czy też może na podstawie zachowania jednego
                              > > wysnuwasz daleko idące wnioski? Nie generalizuj ;)
                  • agapitek Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 13:39
                    To co piszesz i jak to robisz jest jak najbardziej na miejscu tz. - nie
                    odczytuję tego jako mądrzenie się. Co więcej potrzebuję Twojej "mądrości" żeby
                    samej sobie zadać pewne pytania. Bez Twoich i podobnych wypowiedzi być może na
                    niektóre nigdy bym nie wpadła.

                    Co rozumiesz przez "czasowa niepoczytalność" są w takim amoku, że nic nie
                    trafia? Co to jest PT test? I agility - zajęcia sprawnościowe?

                    Dzięki za podpowiedzi - aga
                    • wuefka Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 15:47
                      Właśnie "czasowa niepoczytalność" to taki amok. Zero reakcji na głos, szarpanie
                      smyczą, a również i na ból. Ta ostatnia informacja z filmu. Dokumentalnego, dla
                      ścisłości (dokładnie - bodaj dwukrotne postrzelenie psa nie zatrzymało jego
                      ataku).
                      PT test/egzamin - egzamin na tzw. Psa Towarzysza (PO - Pies Obrońca). Szkolenie
                      PT obejmuje podstawowe komendy.
                      A agility to taki sport dla aktywnych ludzi z aktywnymi psami. Rodzaj toru
                      przeszkód. Świetna zabawa dla uczestniczących, dodatkowo bardzo widowiskowa
                      dla "gapiów".
                      • agapitek wuefka 25.08.05, 15:55
                        Oj! Tak gęsto się zrobiło, ponowiłam swoje pytanie na które właśnie otrzymałam
                        od Ciebie odpowiedź. O'K to wiem. To może teraz podpowiedz mi jak sprawdzić
                        trenera, szkołę dla psa. Pies to bullterier. O co pytać trenera, na co zwracać
                        uwagę. Bull jest specyficzny jeżeli o naukę chodzi - w Szczecinie jest ich
                        mało, ale to ze znakiem zapytania, ponieważ to tylko moje odczucie. I co: jest
                        trener, który jest dobry np. w labladorach, przecież nie ma (chyba?) trenerów
                        dobrych w szkoleniu wszystkich ras???
                        Co o tym myślisz?
                        • wuefka Re: wuefka 25.08.05, 23:18
                          Chyba najlepiej byłoby skontaktować się w tej sprawie ze Związkiem
                          Kynologicznym w Szczecinie:
                          www.szczecin.zkwp.pl/szczecin/index_pl.htm
                          Tam możesz dowiedzieć się wszystkiego na ten temat, zorientować się w kosztach,
                          zapisać psa na szkolenie organizowane przez PZK, bądź zweryfikować kwalifikacje
                          trenera indywidualnego.
                          Nie sądzę, żeby w szkoleniu istniała wąska specjalizacja, jeżeli chodzi o rasy.
                          Taki wyspecjalizowany trener po prostu nie miałby za dużo pracy. W końcu tylko
                          niewielki odsetek właścicieli decyduje się na przeszkolenie swoich
                          podopiecznych.
              • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 13:30
                wuefka napisała:

                > > - Mam Amstaffa,
                > Bywa. W końcu (jak już wspomniałam) to pospolity pies. I "żuk i żaba" już go
                > mają. Osobiście wolałabym rzadszą rasę, a gdyby mnie nie było stać, to
                > oryginalnego kundelka. Nie lubię "urawniłowki"
                AMSTAFF NIE JEST WCALE TAKI POSPOLITY, JAK CI SIĘ WYDAJE. WIESZ ILE JEST ODMIAN
                AMSTAFFÓW???
                > > - Mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe,
                > Napisałam, że większość miłośników amstaffów nie ma wykształcenia. Zatem
                > należysz do mniejszości.
                STOSUJESZ SZEROKOPOJĘTĄ GENERALIZACJĘ - MASZ JAKIEŚ STATYSTYKI, CZY BADANIA,
                JACY LUDZIE SĄ WŁAŚCICIELAMI AMSTAFFÓW??? (OCZYWIŚCIE WIARYGODNE, A NIE OPINIĘ
                CIOCI JADZI...)
                > > - Znam trzy (3) języki obce,
                > Tak. Nawet w nicku to zaznaczasz. Na marginesie - angielskiego dzieci się
                uczą
                > w przedszkolach. Nie ma się czym specjalnie egzaltować.
                NIE EGZALTUJĘ SIĘ - ALE TY WRZUCASZ WSZYSTKICH WŁAŚCICIELI AMSTAFFÓW DO JEDNEGO
                WORKA. NOTABENE - GDZIE DZEICI UCZĄ SIĘ 3 JĘZYKÓW W PRZEDSZKOLU? I CO Z TEGO,
                SKORO POTEM TE SAME DZIECI TAK NIEWIELE POTRAFIĄ POWIEDZIEĆ W JĘZYKU SZEKSPIRA,
                GOETHEGO, CZY PUSZKINA, A ROZMOWA PRZEZ TEL. DOTYCZĄCA NP. ZAMÓWIENIA TO HORROR
                ROCKY SHOW
                > > - Moje biblioteczki uginają się od książek zbieranych, i czytanych, przez
                >
                > całe
                > > dorosłe życie (z dziedziny psychologii, i socjologii także),
                > Zatem w książkach możesz znaleźć potwierdzenie tego, o czym napisałam.
                > Podeprzyj się Freudem.
                NIE ZROZUMIAŁEM, W JAKIM CELU MAM SIĘ PODPIERAĆ FREUDEM? PROSZĘ JAŚNIEJ, UCZONA
                KOLEŻANKO
                > > - W ocenie rodziny, znajomych i klientów mojej firmy nie zauważyłem zarzu
                > tów
                > > o "wąski zasób słownictwa"...,
                > Klienci na ogół nie zwracają uwagi na elokwencję. Nie przychodzą do firmy na
                > konwersację. A rodzina i znajomi - to Twoje środowisko, zatem zasób
                słownictwa
                > jest prawdopodobnie na zblizonym poziomie.
                JEŚLI SĄDZISZ, ŻE KLIENCI NIE ZWRACAJĄ UWAGI NA SŁOWNICTWO, TO SIĘ GRUBO
                MYLISZ, ALE ZAPEWNE TO ZALEŻY OD POZIOMU KLIENTÓW KTORYCH SIĘ MA. POZA TYM -
                JABŁKO PADA NIEDALEKO JABŁONI, WIĘC I TWÓJ JĘZYK JEST "RODZINNY"
                > > - Pies może dowartościowywuje mnie, ale w tak znikomym stopniu, że lepiej
                > nie
                > > brać tego pod uwagę. Naprawdę są rzeczy/sprawy dowartościowujące
                > > bardziej/lepiej niż pie...,
                > Na przykład napisanie sobie w nicku "great"? Nawet w sieci boisz się
                posądzenia
                >
                > o bycie niewielkim?
                WYJAŚNIAM WSYSTKIM - NICK TAKI A NIE INNY JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE WYNIKIEM
                PRZYPADKU, BO PRZY JEGO WYBORZE AUTOMAT ZBYT WIELE RAZY ODRZUCAŁ INNE SENSOWNE
                NIKI
                > > - Mój Amstaff nigdy nie ma potrzeby "odreagowywania swojej wściekłości" n
                > a
                > > właścicielu, ani innych osobach czy zwierzętach (innych psach, kocie, czy
                >
                > > papugach w domu), poza tym nigdy nie był "wściekły" (w zachowaniu, ani je
                > śli
                > > mówimy o chorobie - ale o tym świadczy książeczka zdrowia psa, i opinie
                > > weterynarzy - że właściwie, to musimy się tylko spotykać przy
                > szczepieniach...,
                > Amstaffka z warszawskiej Pragi też przez trzy lata nie miała takiej potrzeby.
                > Nie wierz w to, co piszą w mediach - to nie był pies szkolony do walk. To
                było
                > łagodne, przyjazne zwierzę. Obserwacja w schronisku to potwierdziła.
                SKORO BYŁA TAMTA AMSTAFFKA ŁAGODNA PRZEZ 3 LATA, TO KTOŚ MUSIAŁ JEJ NIEŹLE
                DOPIEC ABY TAK SIĘ ZACHOWAŁA. SAMOISTNIE ZRÓWNOWAŻONY, DOROSŁY AMSTAFF TAK SIĘ
                NIE ZACHOWUJE. NIE WYSTARCZY BYĆ TYLKO WŁAŚCICIELEM PSA (CO TO ZNACZY? ŻE
                DAWALA MU MISKĘ ROYALA I MIAŁA JĄ WPISANĄ W KSIĄŻECZKĘ ZDROWIA?
                TRZEBA MIEĆ AUTORYTET U PSA (U LUDZI TEŻ) A TAM TEGO NA PEWNO NIE BYŁO
                > > - Za niedługo dołączę tu link do galerii ze zdjęciami mojego Amstaffa, ab
                > y
                > > każdy mógł ocenić sam, czy jest brzydki, czy ładny (o gustach, ponoć, się
                > nie
                > > dyskutuje - każdy ma inne),
                > Napisałam, że obiektywnie brzydki. O gustach się nie dyskutuje, ale są pewne
                > kanony urody, a amstaff się w nich nie mieści.
                TO SĄ TWOJE KANONY URODY, WIĘC NIE POWTARZAJ CZEGOŚ SUBIEKTYWNEGO JAKO
                OBIEKTYWNĄ PRAWDĘ LUB STANDARD
                > > - Jest, jest zrównoważony, ale może to wynik jego socjalizacji z ludźmi i
                >
                > > zwierzętami od 6 tygodnia życia (jak został odebrany od matki) i
                > odpowiedniego
                > > wychowania, szkolenia (PT), i nadzorowania?
                > Czy zawsze reaguje na "stój" czy "waruj"? Większość amstaffów, które
                spotkałam
                > w rozbawieniu czy w momencie ataku "nie słyszy" komend, kiedy s
                PO PIERWSZE - TO ZALEŻY CZY SŁYSZY KOMENDĘ. JEŚLI NA PRZEJEŹDZIE KOLEJOWYM KTOŚ
                ZAKRZYKNIE "STÓJ!", A TY NIE USLYSZYSZ - NIESTETY, ZOSTANIE MOKRA PLAMA.
                KOMENDY ZALEŻĄ OD SYTUACJI. WYDAJE SIĘ, ŻE W SYTUACJI JAKIEGOŚ
                NIEBEZPIECZEŃSTWA RACZEJ BĘDZIE "WRÓĆ". NOTABENE - W FERWORZE ROZBAWIENIA,
                CZY "ATAKU" INNE RASY SŁYSZĄ DOKŁADNIE TYLE SAMO
                > > Piszcie dalej, bo wasze opinie są niezwykle interesujące.
                > > Pozdrawiam wszystkich (normalnych) właścicieli (normalnych) Amstaffów, a
                > także
                > > innych psów, oraz osoby ich nie posiadające, a czytające ten wątek...
                > Podkreślaniem, że pozdrawiasz "normalnych" właścicieli sugerujesz, że
                większość
                >
                > z nich jest nienormalna.
                NIC PODOBNEGO NIE NAPISAŁEM, ŻE NIBY WIĘKSZOŚĆ WŁAŚCICIELI AMSTAFFÓW JEST
                NIENORMALNA. UMIESZ CZYTAĆ? TO RÓB TO DOKLADNIE! JA POPROSTU NIE POZDRAWIAM
                NIENORMALNYCH WŁAŚCICIELI NIENORMALNYCH AMSTAFFÓW (NIE WIEM ILE ICH JEST, JA
                ZNAM W WIĘKSZOŚCI NORMALNYCH, ALE "KTO Z KIM PRZETAJE..."

                Pozdro.

                P.S. A swoją drogą - czy nick "wuefka" jest takim znowu cudem???
              • agni_me Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:02
                wuefko, piszesz, że znasz się na psach i się nimi interesujesz. Suka z Pragi
                była szczenna, a zachowanie dwu dziewcząt skrajnie głupie. To nie był nagły,
                nieobliczalny atak wściekłego psa, a obrona małych przez sukę, sukę z
                rozchwianymi hormonami i działającą pod wpływem prawa przetrwania gatunku.
                Trzeba kompletnego idioty, żeby zostawiać takiego psa jedynie w towarzystwie
                nastolatki. Gdyby w tym pokoju była szczenna, ale niewielka kundelka pewnie
                skończyłoby się na drobnym urazie, może pogryzionej ręce. Amstaff przegryzł
                gardło. Ale to wcale nie znaczy, że działał niezrozumiale i wbrew typowym psim
                odruchom. Działał jak pies, tylko ludziom zabrakło wyobraźni. Jak zwykle.
                • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:10
                  To jest bardzo ważna informacja! Skąd masz informację, że Amstaffka z Pragi
                  była szczenna kiedy wydarzyła się ta tragedia? Gdzie to opublikowano? Ponieważ
                  to zasadniczo zmienia postać rzeczy, i powinno być nagłośnione, aby napiętnować
                  głupotę i bezmyślność ludzi, a nie atakować rasę psa. Masz jakieś linki?
                  Pozdrawiam
                  Mike

                  agni_me napisała:

                  > wuefko, piszesz, że znasz się na psach i się nimi interesujesz. Suka z Pragi
                  > była szczenna, a zachowanie dwu dziewcząt skrajnie głupie. To nie był nagły,
                  > nieobliczalny atak wściekłego psa, a obrona małych przez sukę, sukę z
                  > rozchwianymi hormonami i działającą pod wpływem prawa przetrwania gatunku.
                  > Trzeba kompletnego idioty, żeby zostawiać takiego psa jedynie w towarzystwie
                  > nastolatki. Gdyby w tym pokoju była szczenna, ale niewielka kundelka pewnie
                  > skończyłoby się na drobnym urazie, może pogryzionej ręce. Amstaff przegryzł
                  > gardło. Ale to wcale nie znaczy, że działał niezrozumiale i wbrew typowym
                  psim
                  > odruchom. Działał jak pies, tylko ludziom zabrakło wyobraźni. Jak zwykle.
                  • agni_me Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:27
                    Powtarzano o tym do upęku w programach telewizyjnych. Zresztą wygląd psa nie
                    pozostawiał żadnych wątpliwości. Wystarczy zadzwonić do schroniska, a
                    potwierdzą te informację.
    • pierozek_monika Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:10
      mnie się podobają, chociaż wolę psy kudłate, większe i o trochę innym
      charakterze, bo dobrze ułożone amstafy - to przylepy - garną do wszystkich, a
      ja wolę psy mniej entuzjastycznie nastawione do obcych (nie znaczy, to , że
      mają na obcych warczeć, tylko aby na spacerach nie witały wszystkich
      napotkanych osób, np. jak goldeny).
      Nie trzeba być wnikliwym obserwatorem, zeby zauważyć, że nastały ciężkie czasy
      dla prawdziwych miłośników tej sympatycznej rasy.
      • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 09:13
        Sam się nieraz zastanawiam, kto pierwszy z osób, które do tej pory bawiły się z
        moim Amstaffem powie mi pierwszy: "to pies morderca"...

        pierozek_monika napisała:

        > mnie się podobają, chociaż wolę psy kudłate, większe i o trochę innym
        > charakterze, bo dobrze ułożone amstafy - to przylepy - garną do wszystkich, a
        > ja wolę psy mniej entuzjastycznie nastawione do obcych (nie znaczy, to , że
        > mają na obcych warczeć, tylko aby na spacerach nie witały wszystkich
        > napotkanych osób, np. jak goldeny).
        > Nie trzeba być wnikliwym obserwatorem, zeby zauważyć, że nastały ciężkie
        czasy
        > dla prawdziwych miłośników tej sympatycznej rasy.
    • agapitek No, nareszcie ktoś normalny!!!!!!!! 25.08.05, 10:03
      Świetnie prowadzisz tę rozmowę - ktoś normalny - wreszcie!!!!
      Prawda że są świetni - niektórzy nienawidzą wszystkiego i wszystkich. Dowalić -
      jedyna dewiza. Powoli zaczynam przyzwyczjać się do stylu niektórych osób.

      Ja lubię bullteriery i wszystkie inne psy tego rodzju tz. ciężkie, mocne,
      wymgające myślenia - jak masz czas to jakąś chwilę temu rozmawiałam tutaj na
      ten temat - bull do znawców...

      A może potrafisz wytłumaczyć mi jaka jest różnica między amstaffem a pitbullem.
      Nie potrafię ich odróżnić. U nas w kraju chyba na wszystko jak leci mówi się
      pitbull.

      Serdecznie pozdrawiam - aga
      • dzejes Re: No, nareszcie ktoś normalny!!!!!!!! 25.08.05, 10:29
        Co rozumiesz przez pit bulla?

        FCI, a co za tym idzie ZKwP, nie uznaja takiej rasy.
        Nie jest ona wystarczajaco wyodrebniona.

        W USA "pit bull" oznacza psa do walk pochodzacego generalnie od terrierow.
        Tyle. Czyli tam kazdy amstaff bedzie pit bullem.
        Sa oczywiscie pewne populacje pitow, wystarczajaco wyodrebnione, by mowic o konkretnej rasie, jednak nie ma czegostakiego jak rasa "pit bull".
        Istnieja w USA zwiazki zrzeszajace wlascicieli pitow wszelkiej masci, ale dzialaja one na innych zasadach niz zwiazki zrzeszone w FCI, klada mniejszy nacisk na utrzymanie wygladu psa ( np. dyskwalifikacja z powodu niewlasciwego umaszczenia).

        Takze nie mozna udzielic odpowiedzi na twoje pytanie,bo po prostu jest ono niedokladne.

        • agapitek amstaf a pitbull 25.08.05, 10:42
          No - chyba o taką odpowiedź mi chodziło - bo widzisz ja kompletnie się na tym
          nie znam. Ale ostatnio z kimś rozmawiałam i powiedział mi, że posiada pitbula
          typ red nos. Tak właśnie coś mi się zdawało, że w Polsce (Europie) są amstafy -
          tak też panu odpowiedziałam "chyba to amstaf" - na co on "nie 200% to pitbull".
          Znowu Pani, która coś tam wie też mi tłumaczyła, że w Polsce są tylko amstafy
          ale w ogłoszeniach pisze się, że to pitbull, bo one się lepiej sprzedają (co
          kolwiek o tym myśleć).

          Przedstawiłam Ci "bełkot" i pewne hasła, które do mnie docierają - jeżeli
          potrafisz to mnie troszkę wyprostuj. Już wiem co to amstaf a co pitbull. A red
          nos? To nie rasa, ale czy to nazwa amstafa pochodząca od koloru nosa?

          Dzięki za naprowadzenie. A słyszałam też że amstafy są łagodniejsze niż
          pitbule. I tylko wytrawny znawca je rozróżnia.

          pozdrawiam aga
          • dzejes Re: amstaf a pitbull 25.08.05, 11:17
            Czy w Polsce sa pit bulle?
            Tak jak pisalem najwieksza europejska organizacja kynologiczna nie uznaje takiej rasy.
            Kto mi zabroni wziac psa ze schroniska i wmawiac wszystkim, ze to francuski pies na labedzie? :)
            Co do red nose : jest ot jedna z najbardziej znanych linii pitow -> wlasnie jedna z owych wyodrebniajacych sie "ras".
            Cala trudnosc z tymi psami to fakt, ze tak naprawde nikt nie wie jak one powstaly. W zasadzie zadna z ras psow walczacych nie ma solidnie udokumentowanej przeszlosci. Te psy bardzo dlugo hodowane bylyl jedynie pod katem uzytecznosci,wiec notowanie pochodzenia nie bylo istotne.
            W zasadzie W miare pewne jest to, ze amstaff to pies wywadzacy sie bezposrednio od bulli brytyjskich, a owe "rasy" amerykanskie to wynik mieszania z najrozniejszymi innymi psami, ktore przybywaly do USA wraz z imigrantami. Znajdziesz wiec tam i psy hiszpanskie, irlandzkie, a rowniez poludniowoamerykanskie.
            W chwili obecnej dziala np. American Pit Bull Registry. W zasadzie kazdy moze zarejestrowac tam psa, rowniez Polacy. Wymogiem jest przeslanie zdjec psa.
            Przypomina to proces rejstracji rasy w FCI. Najpierw zaklada sie Ksiege Wstepna, gdzie wpisuje sie psy danej rasy (oceniane jedynie po fenotypie), nastepne pokolenia pochodzace od tych psow sa zapisywane w owej Ksiedze. Oczywiscie psy te musza zdobyc uprawnienia hodowlane, a wiec przejsc proces kwalifikacji. Piate pokolenie psow (czyli pierwsze mogace wylegitymowac sie znanymi przodkami do czterech pokolen wstecz) otrzymuje oficjalne rodowody FCI. Ksiegi Wstepne sa otwarte dla ras nowo uznanych oraz liczacych b. malo osobnikow.
            Wedlug mnie kazdy, kto ma psa moze nazwac go pit bullem. Jesli tylko spelnia on w ogolnym zarysie pewien dosc plynny wzorzec - jestem w stanie sie zgodzic.
            Wracajac do red nose : jest to pewna grupa psow, ktora wyroznia sie sposrod reszty pitow na tyle, by czesc ludzi uwazala ja za odrebna rase.
            Jednak podobnie jak wczesniej ; jesli ktos nazwie swojego psa tak,to prosze bardzo. Wazne, by przypominal on rownie mglisty wzorzec. Sam nie potrafilbym napisac takowego, w zasadzie ze zdjec i opisow, ktore znam moge powiedziec, ze psy opisywane w USa jako red nose sa nieco mniejsze od przecietnego polskiego pita/amstaffa/morgulca, dosc szczuple, ale poteznie umiesnione (tak jakby te miesnie kotswrecz poprzyklejal :>) i maja silnie zaznaczona kufe o kwadratowym ksztalcie.
            Nie chce pisac wiecej, bo nie znam sie zbyt dobrze na tym, wiecej wiem o angielskich bullach oraz o psach poludniowoamerykanskich.


            • agapitek brytyjski bull? 25.08.05, 12:56
              Czy brytyjski bull to bullterier?

              aga
              • mike-great Re: brytyjski bull? 25.08.05, 13:39
                Jest Amstaff - American Staffordshire Terrier, i Staffordshire Terrier (niższy,
                raczej mniejszy) - to są 2 różne rasy, choć spokrewnione. Wszystkie wywodzą się
                od krzyżówki buldoga z terrierem w wiktoriańskiej Anglii. Wrzuć rasę do np.
                google i znajdziesz setki artykułów, danych, wzorce ras, itp. Bulterrier, z
                kolei, ma wydłużony pysk. Poszukaj zdjęć.

                agapitek napisała:

                > Czy brytyjski bull to bullterier?
                >
                > aga
              • dzejes Re: brytyjski bull? 25.08.05, 14:51
                Generalnie interesuje sie historia bulli, a poprzez brytyjskie rozumiem bullteriera i staffika. Amstaff dla mnie jest juz wynikiem amerykanskich krzyzyowek.
                Sam mam wlasnie staffika, w planach drugiego (z 1szego miotu mojej suczki), a gdy warunki pozwola to jeszcze dogo argentino do kompletu :>
                • agapitek Re: brytyjski bull? 25.08.05, 15:28
                  A! To już wiem. To w takim razie może wiesz jak do buli podchodzą ludzie w
                  kraju, gdzie ta rasa powstała. Czy tam również bull=właściciel, bez szyi lub
                  bull jest odczytywany jako "dopełnienie" odwagi jego właściciela. A co o ich
                  urodzie sądzą anglicy. Czy tam też jest kojażony ze świnią? Najogólniej - jaka
                  o nich panuje w anglii opinia? Czy wiesz coś na ten temat??

                  Chętnie posłucham takiej opowieści.
                  Pozdrawiam - aga
                  • dzejes Re: brytyjski bull? 25.08.05, 15:51
                    W USA ludzie generalnie maja taka wiedze jak Polacy, to znaczy : to wszystko to pit bulle. U nas jest dres/kark, a tam diler.
                    Nie mozna uogolniac, bo kazdy stan w wielu sprawach jest niezalezny i czesc z nich zabrania/naklada ograniczenia w hodowli niektorych ras psow.
                    Wielka Brytania - generalnie jest podobnie, ludzie obawiaja sie pitow, ALE jest jedna, GIGANTYCZNA roznica -> wiedza o rasach psow. Tam po prostu przecietny czlowiek wie, ze to, ze pies ma duza szczeke i muskularny kark nie znaczy, ze musi choc raz w tygodniu wykapac sie w ludzkiej krwi.
                    W Anglii i generalnie na Wyspach staffik (staffordshire bull terrier) jest jedna z najpopularniejszych ras psow. Nie bez powodu - te psy sa po prostu fenomenalne. Posiadaja wszystkie cechy bulla przy uroczym wygladzie.
                    Co do swini : raczej nie w Anglii.


                    • agapitek Re: brytyjski bull? 25.08.05, 15:57
                      Acha!
            • mike-great Re: amstaf a pitbull 29.08.05, 14:43
              dzejes napisał:

              > Czy w Polsce sa pit bulle?

              - Pewnie, że są !!! Najpierw PIT, potem BULL !!!

              > Tak jak pisalem najwieksza europejska organizacja kynologiczna nie uznaje
              takie
              > j rasy.
              > Kto mi zabroni wziac psa ze schroniska i wmawiac wszystkim, ze to francuski
              pie
              > s na labedzie? :)
              > Co do red nose : jest ot jedna z najbardziej znanych linii pitow -> wlasnie
              > jedna z owych wyodrebniajacych sie "ras".
              > Cala trudnosc z tymi psami to fakt, ze tak naprawde nikt nie wie jak one
              powsta
              > ly. W zasadzie zadna z ras psow walczacych nie ma solidnie udokumentowanej
              prze
              > szlosci. Te psy bardzo dlugo hodowane bylyl jedynie pod katem
              uzytecznosci,wiec
              > notowanie pochodzenia nie bylo istotne.
              > W zasadzie W miare pewne jest to, ze amstaff to pies wywadzacy sie
              bezposrednio
              > od bulli brytyjskich, a owe "rasy" amerykanskie to wynik mieszania z
              najroznie
              > jszymi innymi psami, ktore przybywaly do USA wraz z imigrantami. Znajdziesz
              wie
              > c tam i psy hiszpanskie, irlandzkie, a rowniez poludniowoamerykanskie.
              > W chwili obecnej dziala np. American Pit Bull Registry. W zasadzie kazdy moze
              z
              > arejestrowac tam psa, rowniez Polacy. Wymogiem jest przeslanie zdjec psa.
              > Przypomina to proces rejstracji rasy w FCI. Najpierw zaklada sie Ksiege
              Wstepna
              > , gdzie wpisuje sie psy danej rasy (oceniane jedynie po fenotypie), nastepne
              po
              > kolenia pochodzace od tych psow sa zapisywane w owej Ksiedze. Oczywiscie psy
              te
              > musza zdobyc uprawnienia hodowlane, a wiec przejsc proces kwalifikacji.
              Piate
              > pokolenie psow (czyli pierwsze mogace wylegitymowac sie znanymi przodkami do
              cz
              > terech pokolen wstecz) otrzymuje oficjalne rodowody FCI. Ksiegi Wstepne sa
              otwa
              > rte dla ras nowo uznanych oraz liczacych b. malo osobnikow.
              > Wedlug mnie kazdy, kto ma psa moze nazwac go pit bullem. Jesli tylko spelnia
              on
              > w ogolnym zarysie pewien dosc plynny wzorzec - jestem w stanie sie zgodzic.
              > Wracajac do red nose : jest to pewna grupa psow, ktora wyroznia sie sposrod
              res
              > zty pitow na tyle, by czesc ludzi uwazala ja za odrebna rase.
              > Jednak podobnie jak wczesniej ; jesli ktos nazwie swojego psa tak,to prosze
              bar
              > dzo. Wazne, by przypominal on rownie mglisty wzorzec. Sam nie potrafilbym
              napis
              > ac takowego, w zasadzie ze zdjec i opisow, ktore znam moge powiedziec, ze psy
              o
              > pisywane w USa jako red nose sa nieco mniejsze od przecietnego polskiego
              pita/a
              > mstaffa/morgulca, dosc szczuple, ale poteznie umiesnione (tak jakby te
              miesnie
              > kotswrecz poprzyklejal :>) i maja silnie zaznaczona kufe o kwadratowym kszt
              > alcie.
              > Nie chce pisac wiecej, bo nie znam sie zbyt dobrze na tym, wiecej wiem o
              angiel
              > skich bullach oraz o psach poludniowoamerykanskich.
              >
              >
    • marikaso Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 10:47
      pies dla odpowiedzialnych, myślących, przewidujących ludzi.
      Osobiscie to mi sie tak srednio podoba, nie mogłabym go miec, bo za mało
      stanowcza jestem;)
      • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 13:40
        Dobrze prawisz! Wszystko prawda.

        marikaso napisała:

        > pies dla odpowiedzialnych, myślących, przewidujących ludzi.
        > Osobiscie to mi sie tak srednio podoba, nie mogłabym go miec, bo za mało
        > stanowcza jestem;)
    • titu_titu znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:01
      Dla rozluźnienia proponuję małą zabawę zdecydowanie na temat:
      www.pitbullsontheweb.com/petbull/findpit.html
      Niektórzy (myślę o tych co w każdym psie bojowym, obronnym i innym widzą
      mordercę) mogą być BARDZO zaskoczeni wynikiem. Zresztą przyznam, że zajmuję się
      psami od lat i sama trafiłam za drugim razem. Bo to prawda, że psy tej rasy nie
      są fenotypowo zbyt wyrównane i pomylić się można.
      I jeszcze dla uściślenia pitbull to Pittbulterier (nigdy nie bulterier), a
      amstaff to American Staffordshire Terrier i mimo podobieństw są to dwie różne
      rasy.
      • misiania Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:11
        chciałabym kiedyś dresa bez szyi zobaczyć np. z foksterierem na smyczy. to tak
        apropo kto jakiego psa wybiera.
        • dzejes Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:14
          A ja staruszke z czyms innym oprocz rozwrzeszczanego jamnika.
          • misiania Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:17
            no właśnie. pewne środowiska mają się ku sobie - jak staruszki i jamniki.
            • pierozek_monika Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:20
              mnie się staruszki bardziej z ratlerkami kojarzą :)
            • edavenpo Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:21

              He he he... ja mam jamnika a staruszka nie jestem, choc jamnik rozwrzeszczany jak najbardziej ;-)

              Wyjatek potwierdza regule ;-)
          • wuefka Też chcę zobaczyć, też! 25.08.05, 23:24
            Moja sąsiadka jest staruszką z collie, w budynku obok mieszka staruszka z
            owczarkiem niemieckim (fakt, że też stareńkim). Chętnym mogę zaprezentować
            obie - w zamian za widok tego dresa z foksterierem lub jamnikiem ;)
      • agapitek Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:31
        Dziękuję Ci za ten test. Zdębiałam! Straciłam do siebie szacunek - ponieważ
        lubię o sobie myśleć, że jestem człowiekiem rozróżniającym rasy. Nie znającym
        się - ale rozróżniającym. Po trzecim "niewcelowanym" razie - wściekłam się i
        leciałam po kolei. Ale chyba podświadomie - i tu oto wychodzi co ja w głowie
        mam (i chyba mogę po swoim przykładzie uogólnić na ludzi - takich sobie
        zwykłych z ulicy)- wybierałam "złe, groźne mordy" a pitem okazał się według
        mnie dość łagodny "z wyglądu" piesek.

        Wniosek - jestem "na początku początku" swojej drogi poznawania psów, dużo
        jeszcze przede mną. Samo "lubie psy" do jego posiadania nie wystarczy. "Jego"
        mam tu na myśli te bardziej wymagające myślenia rasy.

        Dziękuję za lekcję pokory - na początku pomyślałam - nie - no pita nie poznam?
        Nie poznałam. Skoro nie poznaję go "zewnętrznie" to tym bardziej ani ja ani
        podobni mi ludzie nie mogą wypowiadać się o jego wnętrzu - mam tu n a myśli
        temperament i harakter.

        pozdrawiam - chwilowo zaskoczona aga
        • blue.berry Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 12:58
          fajny test prawda? choc przyznam ze wybrali do zdjecia wyjatkowo slodkie
          malenstwo:))

          co do astow i pbulli - ast jest rasa uznana przez FCI, pbulle uznaja inne
          organizacje (nie tylko amerykanskie). pittbull red nose jest najbardziej
          charakterystyczna odmiana pbulla glownie z powodu swojego umaszczenia
          (przepiekny czerwonawy kolor) jak i wlasnie nosa ktory nie jest czarny.
          dodatkowo rednosy sa szczuplejsze i wyzsze (co nie znaczy ze mniej umiesnione:))
          jak dla mnie sa one przepiekne:)
          a co do posiadaczy takich ras - u mnie w okolicy mam 2 asty i pbrn. 1 ast to
          przepiekna bialoczarna suczka ktorej wlascicielem jest przemila rodzina (raczej
          na wyzszym niz na nizszym poziomie:) drugiego asta (poteznego stalowego samca)
          ma fajny koles - poswiecil temu psu niesamowicie duzo czasu - aktulanie jest to
          chyba najlepiej ulozony i prowdozny pies w okolicy. pbrn to tez sunia -
          wlasciciele przesympatyczna para ktora uwielbiam spotykac na wspolnych
          spacerach. (moj ddb kocha sie w ich suni na zaboj:) z wzajemoscia zreszta:)
          • don2 Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 13:07
            Polski Zw. USA Zwiazek,coscie sie tak zazwiazkowali :)) jaka roznica ?Jest rasa
            od dawna uznana w USA,chcecie kupujcie nie to nie kupujcie.ja mialem pita z
            niemiec juz w roku 1988,razem z USA certyfikatem.Bialy z czarna lata,jego
            siostra,koloru rdzy byla.Ona wariatka a moj Brutus zenujaco durny.Oddalem
            rodzinie ,ktorej corki zakochaly sie w psie.Ciagle gdy tylko sie spotykalismy
            wyrazali sie o tym kretynie w superlatywach.Pamietam reakcje przechodniow ,gdy
            widzieli go siedzacego w aucie,jedni mowili ,ze piekny a inni zastanawiali sie
            czy to pies czy swinia-i tak bywa.
            • agapitek Don2 25.08.05, 13:26
              Fajnie że miałeś takiego pita, szkoda tylko, że tak się o nim wypowiadasz. Ta
              wypowiedź świadczy o Tobie nie o nim. A o związkach chcę porozmawiać w związku
              z tym, że chciałabym się troszkę o tym dowiedzieć - to chyba nie jest nic
              złego?!

              pozdrawiam aga
          • mike-great Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 13:54
            Takie posty burzą stereotypy o Amstaffach jako psach mordercach. I nie tylko.
            Dzięki!

            blue.berry napisała:

            > fajny test prawda? choc przyznam ze wybrali do zdjecia wyjatkowo slodkie
            > malenstwo:))
            >
            > co do astow i pbulli - ast jest rasa uznana przez FCI, pbulle uznaja inne
            > organizacje (nie tylko amerykanskie). pittbull red nose jest najbardziej
            > charakterystyczna odmiana pbulla glownie z powodu swojego umaszczenia
            > (przepiekny czerwonawy kolor) jak i wlasnie nosa ktory nie jest czarny.
            > dodatkowo rednosy sa szczuplejsze i wyzsze (co nie znaczy ze mniej
            umiesnione:)
            > )
            > jak dla mnie sa one przepiekne:)
            > a co do posiadaczy takich ras - u mnie w okolicy mam 2 asty i pbrn. 1 ast to
            > przepiekna bialoczarna suczka ktorej wlascicielem jest przemila rodzina
            (raczej
            >
            > na wyzszym niz na nizszym poziomie:) drugiego asta (poteznego stalowego
            samca)
            > ma fajny koles - poswiecil temu psu niesamowicie duzo czasu - aktulanie jest
            to
            >
            > chyba najlepiej ulozony i prowdozny pies w okolicy. pbrn to tez sunia -
            > wlasciciele przesympatyczna para ktora uwielbiam spotykac na wspolnych
            > spacerach. (moj ddb kocha sie w ich suni na zaboj:) z wzajemoscia zreszta:)
        • mike-great Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 13:51
          Mając Amstaffa, i chodząc na szkolenie grupowe (m.in. z PitBullem - tylko z
          obciętymi, lub "kopiowanymi" uszami) sam się zastanawiałem, który to na
          zdjęciach. Ale żona zgadła od razu.

          agapitek napisała:

          > Dziękuję Ci za ten test. Zdębiałam! Straciłam do siebie szacunek - ponieważ
          > lubię o sobie myśleć, że jestem człowiekiem rozróżniającym rasy. Nie znającym
          > się - ale rozróżniającym. Po trzecim "niewcelowanym" razie - wściekłam się i
          > leciałam po kolei. Ale chyba podświadomie - i tu oto wychodzi co ja w głowie
          > mam (i chyba mogę po swoim przykładzie uogólnić na ludzi - takich sobie
          > zwykłych z ulicy)- wybierałam "złe, groźne mordy" a pitem okazał się według
          > mnie dość łagodny "z wyglądu" piesek.
          >
          > Wniosek - jestem "na początku początku" swojej drogi poznawania psów, dużo
          > jeszcze przede mną. Samo "lubie psy" do jego posiadania nie wystarczy. "Jego"
          > mam tu na myśli te bardziej wymagające myślenia rasy.
          >
          > Dziękuję za lekcję pokory - na początku pomyślałam - nie - no pita nie
          poznam?
          > Nie poznałam. Skoro nie poznaję go "zewnętrznie" to tym bardziej ani ja ani
          > podobni mi ludzie nie mogą wypowiadać się o jego wnętrzu - mam tu n a myśli
          > temperament i harakter.
          >
          > pozdrawiam - chwilowo zaskoczona aga
      • mike-great Re: znów ktoś wsadza kij w mrowisko 25.08.05, 13:48
        Absolutnie świetny link! www.pitbullsontheweb.com/petbull/findpit.html

        I niech teraz niektórzy się zastanowią, czy są właścicielami Amstaffów, czy
        może innej rasy, bądź krzyżówek?

        titu_titu napisała:

        > Dla rozluźnienia proponuję małą zabawę zdecydowanie na temat:
        > www.pitbullsontheweb.com/petbull/findpit.html
        > Niektórzy (myślę o tych co w każdym psie bojowym, obronnym i innym widzą
        > mordercę) mogą być BARDZO zaskoczeni wynikiem. Zresztą przyznam, że zajmuję
        się
        >
        > psami od lat i sama trafiłam za drugim razem. Bo to prawda, że psy tej rasy
        nie
        >
        > są fenotypowo zbyt wyrównane i pomylić się można.
        > I jeszcze dla uściślenia pitbull to Pittbulterier (nigdy nie bulterier), a
        > amstaff to American Staffordshire Terrier i mimo podobieństw są to dwie różne
        > rasy.
    • agapitek Kurcze, to nie jest takie proste... 25.08.05, 12:53
      Dobrze..., powiedzcie, czy ja dobrze to pojęłam: otóż amstaf i pit nie mają
      takiego samego pochodzenia. I jeżeli w np. Polsce są psy, które wywodzą się z
      tej brytyjskiej linii to zdecydowanie są to amstafy. Jeżeli w polsce byłyby
      psy "pomieszane" z amerykańskimi rasami to byłyby to pity.
      Dobrze, ameryka uznaje pita a europa nie - to czy nie ma związku "światowego"?

      To pytania laika, chcącego wiedzieć - dzięki, że poświęcacie mi swój czs i
      niesiecie "kaganek oświaty" - aga
      • blue.berry Re: Kurcze, to nie jest takie proste... 25.08.05, 13:31
        agapitek - postaram sie odpowiedziec wyczerpujaco na twoje pytania ale nieststy
        pozniej. bo teraz na wiekszy post nie mam czasu. wiec jesli nikt do wieczora Ci
        nie odpowie na pytania to wieczorem zrobie to ja:)))
        pozdrawiam
      • agni_me Re: Kurcze, to nie jest takie proste... 25.08.05, 13:33
        To jest proste. Jeszcze raz. Amerykańskie terriery zrzeszone są w trzech
        klubach: ADBA, UKC, AKC. W dwu pierwszych pierwotnie były rejestrowane jako
        american bit bull terrier. Pierwszym był ABDA i zrzeszał właścicieli
        psów "pracujących", czyli mówiąc krótko walczących. Dziesięć lat później w UKC -
        ci też na początku nie rejestrowali psów wystawowych, a psy walczące. Ponieważ
        pity cieszyły się bardzo złą sławą część hodowców zdecydowała się na
        hodowlane "pozbawienie" psów agresji i utrwalenie wzorca rasy, a więc
        skoncentrowała się na wyglądzie zewnętrznym. Z tego też względu zarejestrowano
        te rasę w AKC już bez słowa pit, które nawiązuje bezpośrednio do walk.
        Od 1980 roku istnieje w Stanach możliwość tak zwanej podwójnej rejestracji - to
        znaczy, że można zarejestrować psa jako pita i jako amstaffa. Mało tego, znane
        są takie psy, które wygrywały wielokrotnie na wystawach i jako pity i jako
        amstaffy. Czyli więc różnica między amstaffem a pitem jest różnicą formalną i
        umowną. Mówiąc krótko, zależy jak pies został zarejestrowany. Toteż znajomy
        może mieć pita, ale za bogów nie da się go odróżnić od podobnie umaszczonego
        amstaffa sąsiadki. Sądzę, że Europa chcąc uniknąć bałaganu uznała tylko
        amstaffa, a osoby ze Stanów chcące wystawiać w Europie korzystają z dual
        registration w AKC i mają problem z głowy.
        • blue.berry :) 25.08.05, 14:41
          no i agni_me mnie ubiegla:))) dzieki
          dla dodatkowej edukcji teraz bedzie o FCI - i mam nadzieje ze jakos juz
          wszystko bedzie do ogarniecia:)

          FCI - Fédération Cynologique Internationale - Międzynarodowa Federacja
          Kynologiczna

          jest jednostką nadrzędną w stosunku do głównych organizacji kynologicznych w
          Europie, Azji, Afryce, Ameryce Środkowej, Ameryce Południowej, Australii, Nowej
          Zelandii. swoją siedzibę ma w Belgii.
          USA nie należy do FCI - ma odrębną organizację AKC - American Kennel Club.
          podobnie jak i Wielka Brytania - KC(UK).

          FCI zrzesza 80 członków i tzw. partnerów kontraktowych - m. in. z takich państw
          jak: Argentyna, Austria, Australia, Belgia, Brazylia, Chile, Dania, Dominikana,
          Ekwador, Filipiny, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Indie, Izrael,
          Japonia, Jugosławia, Kolumbia, Korea, Kostaryka, Luksemburg, Maroko, Meksyk,
          Monako, Niemcy, Norwegia, Panama, Paragwaj, Peru, Polska, Portoryko,
          Portugalia, Republika Południowej Afryki, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja,
          Tajlandia, Tajwan, Urugwaj, Węgry, Wenezuela, Włochy.

          FCI posiada szereg struktur wewnętrznych - np. Komisję Standardów (wzorców),
          zajmujących się opracowywaniem i kodyfikacją Wzorców FCI (standardów FCI) -
          szczegółowymi opisami cech danej rasy psów z podaniem numeru, pod którym
          występuje ona w rejestrach FCI (jednakże nie wszystkie rasy posiadają wzorce
          zatwierdzone przez FCI - są to tzw. "rasy nie uznawane"). FCI patronuje także
          Międzynarodowym Wystawom Psów Rasowych w krajach członkowskich, zawodom agility
          i innym przedsięwzięciom z udziałem psów rasowych. Prowadzi repertorium hodowli
          psów rasowych.

          wzorzec/standart FCI to szczegółowe opisy cech danej rasy psów, zatwierdzone
          przez FCI, z podaniem przynależnego numeru.
          Nie wszystkie rasy posiadają wzorce wpisane do rejestru FCI. (co nie oznacza ze
          psy te nie sa rasowe:)

          • agapitek Re: :) 25.08.05, 15:45
            Blue.berry - dziękuję - już zaczynam powoli ogarniać. Dziewczyny skąd u Was
            taka wiedza?

            Ale podoba mi się to, że ja "wyciągam" od Was informacje a Wy życzliwie mi ich
            udzielacie. To bardzo miłe - nie czuję się jak "głupiutkie dziewcze" - a pytań
            bardzo różnych z "psiej" dziedziny mam i długo jeszcze będę mieć mnustwo.
            Myślę, że to jest miłe - przekazywanie swojej wiedzy komuś kto zadaje z pozoru
            banalne pytania, ale ja na tej podstawie tworzę sobie "jakiś" obraz sprawy.
            Powoli zaczynam rozumieć co z czego wynika. Kiedzyś też ją (wiedzę) komuś
            przekażę. Może i ja i ta osoba staniemy się mądrymi posiadaczami psów - dzięki
            Wam między innymi.
            • blue.berry :)) 25.08.05, 16:31
              nie wiem jak u agni_me ale u mnie to po prostu hobby - znaczy pies jako taki i
              kynologia:) od wielu lat w formie teorii (czyli ksiazki, wystawy, rozmowy itp)
              od 4 lat rowniez w praktyce - wybrana rasa to dogue de bordeaux - zreszta jedna
              z paszcz w podstepnym tescie na wskazanie pbulla:))) (dla ulatwienia powiem ze
              druga od lewej w pierwszym rzedzie).
              a co do udzielania informacji - chyba kazdy lubi rozmowy w temacie ktory
              hołubi:)))
        • agapitek Re: Kurcze, to nie jest takie proste... 25.08.05, 15:34
          Dziewczyny (tak myślę, że dziewczyny) - dzięki!
          O amstafie i picie - już rozumiem.
    • agni_me Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 13:00
      O jakim psie? twoim? czy ogólnie o rasie?

      O twoim nie mam nic do powiedzenia.

      Na temat rasy mi się nie chce. Zawsze się trafi jakiś kompletny ignorant, który
      będzie twierdził, że to rasa dla półmózgów, psy o morderczych skłonnościach,
      czy coś równie "prawdziwego". Mam zasadę nie dyskutować z ignorantami i
      półgłówkami.

      Rasowe amstaffy są psami kosztownymi, kupno szczeniaka z dobrej hodowli to
      wydatek około dwu tysięcy złotych. Potem jego utrzymanie jest równie kosztowne -
      szkolenia, karma, czas poświęcony na wybieganie psa, który jest psem bardzo
      aktywnym.

      Nie znam ani jednego, powtarzam, ani jednego wypadku, gdzie rasowy pies (pies z
      tatuażem hodowlanym, metryką) kogoś zagryzł, okaleczył, zamordował. Bowiem
      hodowcy wiedzą jak rozmnażać zwierzęta, pies agresywny nigdy nie mógłby zostać
      psem hodowlanym - sędziowie zdyskwalifikowaliby go od razu. Dobry hodowca
      starannie dobiera właścicieli szczeniaków. Nigdy nie sprzedałby psa komuś, komu
      chodzi jedynie o psa-bandytę.

      Problem leży w pokątnych hodowlach, gdzie psy rozmnaża się bez pojęcia, bez
      starania, wbrew sztuce i sprzedaje za pare złotych debilom o ogolonych głowach,
      którzy chcą się dowartościować. No ale to nie jest problem tylko amstaffiej
      rasy, ale wszystkich modnych. Były owczarki, dobermany, teraz pora na amstaffy.
      Trzeba przetrwać i tyle.
      • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:00
        No pewnie, że mi nie chodzi o mojego Amstaffa, tylko o rasę, doświadczenia
        forumowiczów w kontekście trwającej ostatnio nagonki. Niektóre brednie mediów
        (pogoń za tanią sensacją) mają się nijak do rzeczywistości i prawdy o
        Amstaffach.

        agni_me napisała:

        > O jakim psie? twoim? czy ogólnie o rasie?
        >
        > O twoim nie mam nic do powiedzenia.
        >
        > Na temat rasy mi się nie chce. Zawsze się trafi jakiś kompletny ignorant,
        który
        >
        > będzie twierdził, że to rasa dla półmózgów, psy o morderczych skłonnościach,
        > czy coś równie "prawdziwego". Mam zasadę nie dyskutować z ignorantami i
        > półgłówkami.
        >
        > Rasowe amstaffy są psami kosztownymi, kupno szczeniaka z dobrej hodowli to
        > wydatek około dwu tysięcy złotych. Potem jego utrzymanie jest równie
        kosztowne
        > -
        > szkolenia, karma, czas poświęcony na wybieganie psa, który jest psem bardzo
        > aktywnym.
        >
        > Nie znam ani jednego, powtarzam, ani jednego wypadku, gdzie rasowy pies (pies
        z
        >
        > tatuażem hodowlanym, metryką) kogoś zagryzł, okaleczył, zamordował. Bowiem
        > hodowcy wiedzą jak rozmnażać zwierzęta, pies agresywny nigdy nie mógłby
        zostać
        > psem hodowlanym - sędziowie zdyskwalifikowaliby go od razu. Dobry hodowca
        > starannie dobiera właścicieli szczeniaków. Nigdy nie sprzedałby psa komuś,
        komu
        >
        > chodzi jedynie o psa-bandytę.
        >
        > Problem leży w pokątnych hodowlach, gdzie psy rozmnaża się bez pojęcia, bez
        > starania, wbrew sztuce i sprzedaje za pare złotych debilom o ogolonych
        głowach,
        >
        > którzy chcą się dowartościować. No ale to nie jest problem tylko amstaffiej
        > rasy, ale wszystkich modnych. Były owczarki, dobermany, teraz pora na
        amstaffy.
        >
        > Trzeba przetrwać i tyle.
        • agni_me Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:18
          Nie ma jednej prawdy o amstaffach. Prawdziwe jest i to, co pisze blue.berry i
          to, co pisze wuefka. Wszystko zależy od ludzi i środowiska. Blue pewnie mieszka
          w jakiejś miłej okolicy i spotyka ludzi na poziomie. Wuefka może zna okolice, w
          których amstaff jest zwierzęciem przypisanym do "dresa". Nie ma co uciekać
          przed prawdą, że amstaff źle ułożony, nie wiadomo skąd jest potencjalnym
          zabójcą, choćby z rasji potwornej siły szczęk. Nie ma co udawać, że jest także
          aniołkiem - to psy z dużą skłonnością do agresji. Oczywiście najważniejsze jest
          to, co się z psem robi, ale źle wychowany jamnik poszarpie nogawkę, źle
          wychowany amstaff rozszarpie na strzępy stukilogramowego faceta. Amstaff to
          potencjalne niebezpieczeństwo, pewnie nie większe niż w przypadku innych ras
          dużych i silnych, ale niebezpieczeństwo i już.
      • chybaszyba Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:16
        Witam, postaram się włączyc do dyskusji, róznica wizualna miedzy amstaffem a
        pitem jest znikoma, takze mozna sie łatwo pomylic(najczesciej pity sa mniejsze,
        bardziej spreżyste ale i to niekoniecznie-wyjatek red nose czyli pit o kolorze
        wątrobianym).Róznica między tymi psami to przedewszystkim ich psychika. Pity
        posiadaja cechę charakteru zwana games
        (waleczność,zażartość,nieustępliwość,walke do końca choćby miały w niej
        zginąć),a amstaffy tej cechy nie posiadają bo została ona skutecznie
        wyeliminowana przez hodowców i to tyle po krótce...prawdą jest to całe
        zamieszanie ze zwiazkami i organizacjami skupającymi te rasy, panuje tam
        starszny bałagan i ciezko sie połapac o co chodzi..a co do pitów tą ich
        specyficzną cechę psychiki z powodzeniem można wykorzystac do uprawiania psich
        sportów(w skrócie nie każdy pit to zawodowy morderca który tylko mysli o tym
        żeby jak najwięcej ludzi zamordować) co do karków z takimi psami to bez
        komentarza(szkoda tylko psiaków).... a i na koniec zarówno pit jak i amstaff
        pochodzą od rasy psa zwanej staffordshire bull terier
        • dzejes Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:54
          chybaszyba napisał:
          > a i na koniec zarówno pit jak i amstaff
          > pochodzą od rasy psa zwanej staffordshire bull terier

          No nie do konca prawda. SBT to zupelnie inna rasa, a amerykanskie psy to wynik wielu krzyzowek, w ktorych chyba nikt do konca sie potrafi poruszac.

          • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 26.08.05, 22:39
            Jaka jest różnica pomiędzy staffordshire bull terier a staffordshire terier ???


            dzejes napisał:

            > chybaszyba napisał:
            > > a i na koniec zarówno pit jak i amstaff
            > > pochodzą od rasy psa zwanej staffordshire bull terier
            >
            > No nie do konca prawda. SBT to zupelnie inna rasa, a amerykanskie psy to
            wynik
            > wielu krzyzowek, w ktorych chyba nikt do konca sie potrafi poruszac.
            >
            • dzejes Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 27.08.05, 11:42
              Skad wziales Staffordshire terriera?
              To stara rasa, wymarla, jeden z przodkow bulli.
              • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 27.08.05, 21:37
                Dobre sobie - regularnie jeżdżę do Anglii, spotykam te psy, i mają się dobrze,
                i to są Staffordshire Terriers

                dzejes napisał:

                > Skad wziales Staffordshire terriera?
                > To stara rasa, wymarla, jeden z przodkow bulli.
                • dzejes Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 28.08.05, 13:56
                  Pewien jestes?
                  Nie myslisz o staffordshie BULL terrierach?
                  • dzejes Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 28.08.05, 13:58
                    Dodam jeszcze, ze powszechnie, rowniez w Anglii, przy okreslaniy SBT pomija sie dodatek "bull".
                    • mike-great Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 28.08.05, 19:51
                      Przydały by się fotki, to by nie było niejasności. Jak zrobię - poślę.
    • karolcia38 Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 25.08.05, 14:57
      hm
      __________
      hera18.pupile.com/
    • agapitek wuefka! 25.08.05, 15:48
      To co piszesz i jak to robisz jest jak najbardziej na miejscu tz. - nie
      odczytuję tego jako mądrzenie się. Co więcej potrzebuję Twojej "mądrości" żeby
      samej sobie zadać pewne pytania. Bez Twoich i podobnych wypowiedzi być może na
      niektóre nigdy bym nie wpadła.

      Co rozumiesz przez "czasowa niepoczytalność" są w takim amoku, że nic nie
      trafia? Co to jest PT test? I agility - zajęcia sprawnościowe?

      Dzięki za podpowiedzi - aga
      Napisałam to już raz gdzieś "wyżej" - ale chyba nie zauważyłaś.
      • vip_wielka8 Re: wuefka! 25.08.05, 17:40
        wuefki nie ma, więc ja postaram się odpowiedzieć.
        cechą charakterystyczną psów używanych do walk jest to, że kiedy atakują
        przestają reagować na bodźce zewnętrzne - nie reagują na komendy, nie czują
        bólu, jedynym ich celem jest w tym momencie walka. to nie jest kwestia
        szkolenia tylko predyspozycji, nawet najlepiej wyszkolony pies bojowy w chwili
        ataku przestaje reagować na komendy, bo ich zwyczajnie nie słyszy - stara się
        za wszelką cenę dopaść przeciwnika, ugryzie wszystko, co dostanie się w zasięg
        jego zębów (rękę czy nogę właściciela też). metodą na opanowanie takiego psa
        jest uprzedzenie jego ataku i odwrócenie uwagi psa od przeciwnika.
        PT test to egzamin kończący kurs psa towarzyszącego, obejmujący podstawowe
        szkolenie posłuszeństwa i opanowanie najbardziej użytecznych we współżyciu z
        psem komend i zachowań.
        Agility to sport, w którym prowadzony przez przewodnika pies pokonuje zestaw
        różnych przeszkód. Przewodnik kieruje psem za pomocą głosu, gestów czy ruchów
        ciała. Sport ten opiera się na wzajemnym odczytywaniu intencji psa i
        przewodnika.
        • vip_wielka8 Agility 25.08.05, 17:44
          tu masz krótkie filmy z mistrzostw świata w tej dyscyplinie :)
          www.smoothmovesagility.com/awc/videos.php
          • mike-great Re: Agility 26.08.05, 22:19
            Najlepsze, jak się goście potykają goniąc psy...

            vip_wielka8 napisała:

            > tu masz krótkie filmy z mistrzostw świata w tej dyscyplinie :)
            > www.smoothmovesagility.com/awc/videos.php
    • lika13 Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 27.08.05, 17:13
      To cudowny ,ciepły, kochany piesek z bardzo silnym charakterem i poczuciem
      humoru!
      Niestety amstaff,którego znałam został dwa dni temu uśpiony,bo strasznie już
      cierpiał(rak kości) i cała rodzina strasznie to przeżywa:(

      Wspaniały pies dla silnego i odpowiedzialnego właściciela.
      • bullowy Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 30.08.05, 00:43
        witam,
        ktoś napisał nieprawdę więc prostuje:)
        psy tzw.bojowe ze względu na swoje kiedys ponure przeznaczenie,są psami które w
        sytuacji konfliktowej reagują na zimno bez żadnego amoku.One jak się gryzą to
        troche jakby się bawią nie gryza na oślep tak jak inne psy.Jakby było inaczej
        to nie byłoby chętnych do sekundowania w takich walkach.Ja posiadam bulla i
        staffbulla(angielskiego)i są to psy które mogę odwołać zawsze i w każdej
        sytuacji!.Bullterrierka o imieniu Puss słynnego twórcy tej rasy pana Jamesa
        Hinksa,puszczała psa z chwytu na jedną komende.Wiec nie jest prawda,ze te psy
        jak są w akcji nic nie słyszą.
        A jeśli chodzi o amstaffy to pochodza one od pitbullterierów i różnica jest
        taka,że amstaff ma być najbliższy swojemu wzorcowi tj.wzrost,proporcje
        odpowiednie umaszczenie a pitbullterier ma wykazywac cechę gamenes i
        zwyciężać,wygladać moze różnie.
        pozdro
        • lika13 Bullowy chyba Ci trochę zazdroszcze:) 30.08.05, 16:40
          Kiedy za "kilkadziesiąt" lat moja ukochana sunia odejdzie na Niebiańskie
          Łąki ,to nasz wybór z pewnoscią padnie na staffika.
          Zakochałam sie w tym psie jak zobaczyłam program o nich i usłyszałam
          jak "gadają pod nosem":))
          Cudo nie pies!-no zaraz po mojej suni ofkonors:P
          • dzejes Re: Bullowy chyba Ci trochę zazdroszcze:) 30.08.05, 20:28
            Tak! Następna zarażona!
            Staffiki to naprawdę najwspanialsze z charakteru psy.
            Jedyne co potrzebuja - to uwaga swego pana (oraz mnóstwo gryzaków)
    • zerozdziwien Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 30.08.05, 22:05
      ja niestety nie mam dobrego zdania o tej rasie i jego właścicielach
      -chodzą bez kagańca-na moim osiedlu znam tylko jednego pana którego amstaf
      chodzi w kagańcu,reszta w liczbie ok 10 nigdy
      -mają nieodpowiedzialnych właścicieli-pan sie śmieje kiedy jego pies atakuje
      innego i mimo,że jego amstaf prawie już zagryzał atakowanego, dopiero
      interwencja postronnej osoby uratowała życie psa
      lub pan z amstafem na smyczy bez kagańca ja przechodzę ze swoim psem na smyczy
      obok odległość conajmniej 5 m,pan na mnie się drze,ze mam zabrać swojego
      kundla,bo jego pies chce mojego atakować i wyrywa się panu,pan nie jest w stanie
      go utrzymać !!!
      -nawet z najlepszej utytuowanej hodowli psy pod wpływem stresu-napad na właścila
      przez bandziorów-pies nie doszedł do siebie,mimo terapii,szkoleń
      poza tym jestem za testami psychologicznymi dla przyszłych właścieli psów
      uznanych za agresywne
      i jeszcze jedno:większkość z psów tej "rasy" to psy bez papierów,z pokątnych
      miotów,spaczone psychicznie,bo nie ma to jak kupić psa modnej rasy za 300,-


      • agni_me Re: Amstaff - co sądzicie o tym psie? 31.08.05, 00:54
        Jest specjalista od forumowej hermeneutyki może?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka