Dodaj do ulubionych

a on płacze i płacze :(((

26.08.05, 15:14
Kotka mam po raz pierwszy, choć kocham je od dawna. Spędził ze mną pierwszą
noc, a dziś jest pierwszy dzień. Wiem, że musi się przyzwyczaić do nowego
miejsca - nie staram się więc go złapać i brać na ręce. Tylko czy to normalne,
że on tak rozdzierająco miauczy? Płacze i płacze, a mi się serce kraje :(
Ma blisko kuwetę, jedzonko suche i mokre, wodę i swoje łóżeczko. W łóżeczku
nie siedzi, tylko marznie obok skulony i miaucze przeraźliwie.
Pocieszcie i poradźcie co mam robić? I jak wytrzymać noc?
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 17:29
      mist3 napisała:

      > Kotka mam po raz pierwszy, choć kocham je od dawna. Spędził ze mną pierwszą
      > noc, a dziś jest pierwszy dzień. Wiem, że musi się przyzwyczaić do nowego
      > miejsca - nie staram się więc go złapać i brać na ręce. Tylko czy to normalne,
      > że on tak rozdzierająco miauczy? Płacze i płacze, a mi się serce kraje :(
      > Ma blisko kuwetę, jedzonko suche i mokre, wodę i swoje łóżeczko. W łóżeczku
      > nie siedzi, tylko marznie obok skulony i miaucze przeraźliwie.
      > Pocieszcie i poradźcie co mam robić? I jak wytrzymać noc?

      A czy on się w ogóle daje wziąć na ręce? Spróbuj go przytulić,pogłaskać - to
      dzieciak, boi się po prostu.
      • miss_dronio Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 17:33
        Może spróbuj go też czymś zając, rozbawić. Zabawka zawieszona na sznurku,
        piłeczka- kazdego kotka powinny zainteresowac:) Głowa do góry - będzie dobrze:))
    • agni_me Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 18:05
      A w jakim wieku jest kociak? Masz jeszcze możliwość zabrania kawałka tkaniny
      czy czegoś pachnącego matką z ich byłego wspólnego legowiska?

      Kocięta w wieku sześciu tygodni i więcej, wychowane wśród ludzi zwykle nie mają
      kłopotów z adaptacją w nowym domu. Jeśli rozdzierająco płacze i marźnie obok
      legowiska - zawiń kocię w kawałek miękkiego ręcznika tak, by wystawała tylko
      głowa (w ten sposób unikniesz także podrapania), głaszcz głowę i staraj się
      podkramiać kocię czymś, co lubi. Mokra karma nie zawsze się sprawdza, za to
      zawsze gotowany kurczak. Kiedy ręcznik przejdzie zapachem kociaka (ale nie
      licz, że stanie się to po chwili) będzie samo owijało się w coś znajomo
      pachnące. Staraj się zajmować kociakiem po kilka minut co godzinę - dwie, ale
      nie przekarm. Nie dość, że pokocha ręce, które głaszczą i karmią, to jeszcze
      ręcznik zastąpi mu mamę. Jeśli to kocię dzikie, podwórkowa znajdka, czeka cię
      powolne oswajanie. Im młodsze kocię tym szybciej to idzie.
      Powodzenia.
      • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 20:03
        bardzo dziękuję za informacje - jesteście naprawdę kochani :) kocię jest
        półdzikie, ile sobie liczy tego tak naprawdę nie wiem. do metody z ręcznikiem
        doszłam sama - chyba kobieca intuicja, ale zanim to uskuteczniłam to kotek
        zdążył zanieczyścić biegunką pół pokoju - chyba jest bardzo przerażony :(
        będę tu pewnie zaglądać częściej - postaram się najpierw przeglądać forum za
        pomocą wyszukiwarki,ale ten dzisiejszy rozdzierający płacz sprawił, że po prostu
        spanikowałam
        • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 20:27
          mist3 napisała:

          > bardzo dziękuję za informacje - jesteście naprawdę kochani :) kocię jest
          > półdzikie, ile sobie liczy tego tak naprawdę nie wiem. do metody z ręcznikiem
          > doszłam sama - chyba kobieca intuicja, ale zanim to uskuteczniłam to kotek
          > zdążył zanieczyścić biegunką pół pokoju - chyba jest bardzo przerażony :(
          > będę tu pewnie zaglądać częściej - postaram się najpierw przeglądać forum za
          > pomocą wyszukiwarki,ale ten dzisiejszy rozdzierający płacz sprawił, że po
          prost
          > u
          > spanikowałam

          Mist, jeśli jeszcze nie byłaś, to jutro szukaj weta! Biegunka może być objawem
          zarobaczenia albo choroby, a to potrafi kociaka wykończyć w ciągu paru dni. On
          może być nie tylko przerażony,ale może boleć go brzuszek. Możesz mu podać
          Smectę ( połowa porcji jak dla dziecka i podawaj to strzykawką do pyszczka co
          parę godzin - po troszku), ew. kawałeczek węgla w tabletce.

          • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 20:36
            rano zrobił normalną kupkę, a ta biegunka to pewnie ze strachu, bo jak go
            chciałam wziąć na ręce to się nieźle obydwoje napociliśmy :(
            zobaczę jak się zachowa po kolacji, co nastąpiło przed momentem. Jeśli będzie
            tak jak popołudniu przy mojej akcji - to oczywiście uderzam do lekarza. Tylko u
            nas w sobotę pewnie wolne mają :(
        • agni_me Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 20:34
          Świetnie, mist, powodzenia. Koniecznie pokaż malca weterynarzowi, pewnie trzeba
          malucha odrobaczyć. Biegunkę mogło spowodować przejedzenie. Półdzikie kociaki
          są zwykle nieprzyzwyczajone do jedzenia "bez ograniczeń". Lepiej zostawić mu na
          spodeczku odrobinę suchej karmy i dokładać co jakiś czas, niż pozwolić jeść i
          jeść. Mokrą karmę odłożyć na później (dwa-trzy dni). Dopilnuj tylko, by to była
          naprawdę dobra karma dla kociąt, a nie te paskudztwa ze sklepów.
          Dzielnaś. :)
          • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 20:38
            dobra karma to znaczy jaka?? co polecacie?
            • ohida Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 21:00
              Z mokrego duży wybór kociakowego papu ma Animonda :) Warto dbać o zdrowie kota
              od początku i nie karmić go macdonaldami, czyli wszystkim tym, co można znaleźć
              w supermarketach. Z suchego dla kociaka będzie dobry Hill's, Royal Canin,
              Acana. Żeby przełamać lody, możesz sprawić maluszkowi trochę przysmaczków dla
              kociaków, takie małe ciasteczka-witaminki, albo na przykład specjalne mleko dla
              kotów (po krowim wiele dostaje biegunki, bo koty przeważnie nie trawią zawartej
              w krowim mleku laktozy).

              A jak w ogóle idzie oswajanie? I jak czuje się maluszek? To w ogóle dziewczyna
              jest czy chłopak? =)
            • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 21:01
              mist3 napisała:

              > dobra karma to znaczy jaka?? co polecacie?


              Ja polecam Royal Canine Baby Cat - maleńkie chrupeczki, kotki je bardzo lubią.
              I raczej bądź "monotematyczna" przez pierwsze dni, nie próbuj mu urozmaicać
              żywienia, bo i od tego może być biegunka. Porządna sucha karma ma wszystko to,
              czego maluch potrzebuje. Jednak gdyby nie chciał jej w ogóle jeść ( bo np. nie
              jest przyzwyczajony do suchej karmy), to możesz mu dać drobno posiekanego
              gotowanego kurczaka z płatkami ryżowymi (nie ryżem) i dobrze ugotowaną,
              pogniecioną marchewką. Nie dawaj mu mleka! Mokrych karm z puszek też nie
              polecam, bo nawet zdrowe, dorosłe koty miewają po nich biegunkę. A masz może
              jakieś jego zdjęcie, żeby można było zobaczyć, w jakim mniej więcej jest wieku?
              • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 21:39
                Kotek zjadł (zabijecie mnie zaraz, ale mieszkam w małej mieścinie - może jutro
                wybiorę się do większego miasta) whiskasa dla juniora - dość dużo tego zjadł (1
                porządny posiłek od 2 dni), wypił wodę. Wsadziłam go do kuwety, ale tam tylko
                pomiauczał i zwiał w najciemniejszy kąt. Tam straszliwie mu w brzuchu bulgotało
                przez chwię, ale jak ucichło to go stamtąd jakoś udało się wyciągnąć. Oczywiście
                miauczał tam przeraźliwie również, więc teraz wsadziłam go do jego 'pościeli' i
                widzę, że zaczyna zasypiać. Mam nadzieję, że spokojnie prześpi tą noc i jakoś
                nam to będzie leciało z górki. Przepraszam za tak szczegółowe opisy, ale jestem
                przerażona i przewrażliwiona, żeby mu krzywdy nie zrobić :(
                Ile kotek ma, nie wiem - dostałam go od eksa, on prawdopodobnie wziął go z
                rodziny swojej dziewczyny. Prosiłam go, żeby się dowiedział, ile on sobie liczy
                tygodni, ale na razie tel. milczy. Jak tylko się dowiem, dam znać.
                Zdjęć też na razie nie robię - kotek jest naprawdę przerażony praktycznie
                wszystkim. To chyba wiejski półdziki kot, urodzony gdzieś w stodole - miał do
                czynienia z ludźmi, ale nie były to bliskie kontakty. Nie wiem też czy to
                chłopiec czy dziewczynka, bo nie zostałam poinformowana, a sama jeszcze nie mam
                sumienia go oglądać od spodu - zbyt się boi.
                Bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie. Pewnie jeszcze będę tu spanikowana
                wpadać, może jeszcze nawet tej nocy :(
                • venus22 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 22:09
                  Tak czy siak z nowym zwierzaczkiem powinno sie pojsc do weterynarza, na
                  kontrole, sprawdzic czy wszystko jest w porzadku.

                  >>To chyba wiejski półdziki kot, urodzony gdzieś w stodole <<

                  Przewaznie sa robaki no i pchly. Radze isc..

                  Venus
                  • ara123 Węgiel 26.08.05, 22:29
                    Ktoś tu wcześniej pisał o podaniu kotu węgla - zdaniem weterynarza to błąd,
                    bo "węgiel tylko maskuje dolegliwości a nie likwiduje problemu" to cytat -
                    cokolwiek to znaczy. Ale z małym kotkiem lepiej nie eksperymentować, bo od
                    odwodnienia i z osłabienia takie maleństwo może bardzo szybko pożegnać się z
                    tym światem :(
                • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 26.08.05, 23:17
                  Mist, biegunkę może mieć także od Whiskasa :-(. Ale poza tym obstawiam robale.
                  Koniecznie pamiętaj, że mały musi być odrobaczany bardzo ostrożnie i stopniowo -
                  nie wolno mu podać od razu całej dawki, bo toksyny rozkładających się robaków
                  mogą go zabić.
                  • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 20:13
                    Ostatnie wieści z frontu:
                    Rano biegunka ustąpiła, ale teraz znowku kupa jest rzadsza. Choć kryzys był w
                    nocy. Przez chwilę myślałam, że już nie żyje - tak go ta biegunka wymęczyła, że
                    leżał przez kilka minut naprawdę jak martwy.
                    Noce mnie martwią - kot domaga się uwagi, a jak tego nie ma - miaucze. Brałam go
                    na chwilę do łóżka, zawiniętego w ręcznik i tylko wtedy i ja miałam spokojny
                    sen. Potem ciągle miauczał - druga noc, w czasie której śpię na raty, a
                    tymczasem od poniedziałku do pracy. Nie wiem jak ja to wytrzymam.
                    Kot jeśli nie jest przeze mnie głaskany, to ucieka w najciemniejszy kąt i siedzi
                    tam i miaucze. Dopiero jak go stamtąt wyciągnę zaczyna coś jeść i pić. Nie chcę
                    go rozpieścić - nie będzie miał na bycie rozpieszczonym warunków, z drugiej
                    strony nie mogę słuchać tego płaczu.
                    Je bardzo mało - odstawiłam mokrego whiskasa, ma tylko suchą karmę (whiskas -
                    nic innego u nas i w najbliższej okolicy w sklepach nie ma, no jeszcze kitikat
                    (nie wiem jak to się pisze)) oraz gotowanego kurczaka, idąc za waszą radą. Ale
                    kotek je i pije naprawdę bardzo mało i jest przeraźliwie chudziutki.
                    Weterynarz dopiero w poniedziałek - dziś wszędzie nieczynne. Mam nadzieję, że
                    obydwoje to przeżyjemy jakoś - trzymajcie kciuki :)
                    • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 20:18
                      Nie będę owijała w bawełnę ;-) - miejsce kota jest w łóżku, a takiego maluszka
                      tym bardziej. To dzidziuś, boi się spać sam... Czy w kupce nie ma robaków
                      (nitki albo cząstki podobne do ziarenek ryżu)albo krwi? Nie wymiotuje? Pije
                      chętnie wodę? Jak zachowuje się nad miską z wodą?
                      Ja bym w ogóle odstawiła wszystko poza kurczakiem z płatkami ryżowymi. Jeśli Ci
                      się uda kupić, możesz mu też podać "gerberki" z serii "naturalnie proste" -
                      czyli sam kurczak albo sam indyk.
                      • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 20:25
                        Ok - przyjmę sobie tą krytykę do serca i dziś kot będzie ze mną w łóżku :) Boję
                        się tylko nagłego ataku biegunki, ale ok :) W kupce nie ma nic podejrzanego -
                        jest tylko dość rzadka (wczoraj w nocy była woda, dziś jest lepiej). Kotek nie
                        wymiotuje, tylko od czasu do czasu ma swego rodzaju czkawkę albo mu się odbija.
                        Wodę pije chętnie (o ile tak można powiedzieć, bo w ogóle wszystkiego używa mało
                        - również wody napije się odrobinkę i to jest wszystko. Gerberki mam nadzieję
                        się znajdą w jakimś sklepie. Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję. Ja naprawdę
                        wszystkim się bardzo przejmuję - chcę żeby mu było dobrze ze mną.
                        • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 20:30
                          mist3 napisała:

                          > Ok - przyjmę sobie tą krytykę do serca i dziś kot będzie ze mną w łóżku :)
                          Boję
                          > się tylko nagłego ataku biegunki, ale ok :) W kupce nie ma nic podejrzanego -
                          > jest tylko dość rzadka (wczoraj w nocy była woda, dziś jest lepiej). Kotek nie
                          > wymiotuje, tylko od czasu do czasu ma swego rodzaju czkawkę albo mu się
                          odbija.
                          > Wodę pije chętnie (o ile tak można powiedzieć, bo w ogóle wszystkiego używa
                          mał
                          > o
                          > - również wody napije się odrobinkę i to jest wszystko. Gerberki mam nadzieję
                          > się znajdą w jakimś sklepie. Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję. Ja naprawdę
                          > wszystkim się bardzo przejmuję - chcę żeby mu było dobrze ze mną.

                          Ależ to nie jest żadna krytyka :-))). Początkującym kociarzom trudno czasem
                          zrozumieć, że kot koniec końców i tak wyląduje u nich w łóżku ;-))). A czy
                          próbowałaś dawać mu Smectę? To taki lek na biegunkę, w saszetkach (dla dzieci) -
                          chodzi o to, żeby maluch się nie odwodnił.
                          To dobrze, że pije wodę - gdybyś zauważyła wyraźną niechęć, tzn. podchodzenie
                          do miski z wodą, stanie nad nią i..nic - to jest poważny powód do niepokoju.
                          • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 20:43
                            kupiłam smectę, ale na razie nie mam pojęcia jak mogłabym ją kotu zaaplikować
                            strzykawką bez narażania się, że ta wątła nić porozumienia jaka jest mędzy nami
                            za chwilę znowu zniknie - może macie jakieś wypróbowane sposoby, jak kotka
                            nakarmić smectą nie narażając się na to, że mnie znielubi.
                            poza tym tą biegunką ubrudził sobie ogon i też muszę wymyślić sposób, jak mu go
                            umyć :)
                            • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 20:58
                              A jeśli chodzi o krytykę - czasem też jest potrzebna. Człowiek się uczy na błędach.

                              Mam jeszcze jedno pytanie. Na wszelkich forum o kotach odsądzają puszkowe
                              (mniemam, że i saszetkowe) jedzenie od czci i wiary. Czy wszyscy mają takie samo
                              zdanie? Czy znajdzie się ktoś (byle nie pracownik Whiskasa czy innych ;) ), kto
                              będzie bronił puszek? Kto to w takim razie kupuje, skoro wszędzie ich pełno, a
                              kociarze (przynajmniej Ci korzystający z netu) odsądzają ten produkt od czci i
                              wiary?
                              • mysiam1 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 22:49
                                mist3 napisała:

                                > A jeśli chodzi o krytykę - czasem też jest potrzebna. Człowiek się uczy na
                                błęd
                                > ach.
                                >
                                > Mam jeszcze jedno pytanie. Na wszelkich forum o kotach odsądzają puszkowe
                                > (mniemam, że i saszetkowe) jedzenie od czci i wiary. Czy wszyscy mają takie
                                sam
                                > o
                                > zdanie? Czy znajdzie się ktoś (byle nie pracownik Whiskasa czy innych ;) ),
                                kto
                                > będzie bronił puszek? Kto to w takim razie kupuje, skoro wszędzie ich pełno, a
                                > kociarze (przynajmniej Ci korzystający z netu) odsądzają ten produkt od czci i
                                > wiary?

                                Jedzenie puszkowe jest wygodne - koty je lubią, nie trzeba nad nim stać,
                                mieszać, kroić. Jednak konserwa to konserwa - chemia, zapachy itd. Są
                                oczywiście lepsze i gorsze, tyle, że tych lepszych czasem koty nie chcą jeść,
                                bo...nie pachną tak ładnie, jak te gorszej jakości ;-). Puszki są o wiele
                                droższe niż np. gotowany kurczak z dodatkami - więc owszem, oszczędzasz czas,
                                ale nie pieniądze i nie kocie zdrowie. Teraz, dopóki kotek jest mały, to bardzo
                                ważne, żeby go karmić tym, co najlepsze - bo rośnie, rozwija się - więc
                                kurczak, indyk, dobra wołowina, trochę ryby (gotowanej) - można dawać także
                                zeskrobane surowe mięso (przemrożone), poza wieprzowiną (tę tylko dobrze
                                ugotowaną). Jak kotek będzie już zdrowy, można co jakiś czas dać mu troszkę
                                białego serka (i patrzeć, czy nie ma biegunki).
                                Ja swoim kotom i psom kupuję dobrą suchą karmę, a dodatkowo od czasu do czasu
                                coś gotuję. Kiedyś kupowałam takie małe tacki Animondy, ale to b.drogo
                                wychodziło. Poza tym od puszkowego itp. jedzenia bardzo trudno potem kota
                                odzwyczaić. No i często powoduje biegunki.

                                Smecta - nie bój się, kot będzie musiał się z tym pogodzić. Bardzo możliwe, że
                                u weta dostaniesz tabletki do podawania kotu - to dopiero będzie cyrk ;-) - na
                                wszelki wypadek poproś, żeby lekarz pokazał Ci dokładnie, jak je podawać, bo
                                dać tabletkę kotu to naprawdę sztuka.
                                Jak już nabierzesz Smecty do strzykawki (bez igły ;-) ), weź kota na
                                kolana, "pleckami" do siebie, możesz go owinąć w kokonik z ręcznika, żeby
                                wystawał tylko łepek; unieruchom ten łepek jedną ręką, strzykawkę z płynem
                                wsadź w kącik pyszczka (sprawdzając, czy kot nie wypluwa) i powoli zacznij
                                podawać, robiąc przerwy, żeby mały się nie zakrztusił. Tak, jak pisałam
                                wcześniej, połowę porcji trzeba podawać co parę godzin po troszku, więc w tej
                                strzykawce nie będzie dużo. Na pewno dasz sobie radę :-). Tak to już niestety
                                bywa - kotu trzeba a to podawać piguły, a to czyścić uszy, a to zakraplać oczy -
                                ma się za co obrażać ;-)))
                                • fedorczyk4 Re: a on płacze i płacze :((( 27.08.05, 23:01
                                  No to cicho się przyznam, że kupuję puszkowe zarełko. Nie Whiskas, a Purinę.
                                  Moje koty lubią zmiany, więc dostają i suche i domowe i puszki. W formie sa
                                  dobrej, mimo że swoje lata już mają. No może głównie kot, bo kotka jest jeszcze
                                  dosyc młoda.
                                  • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 28.08.05, 20:17
                                    Bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady, słowa krytyki, itp.
                                    Wzięłam sobie większość spraw do serca i kotka karmię kurczakiem gotowanym, a
                                    nie karmą. Poza tym kot spędził noc w moim łóżku i mimo, że i tak urządzał mi
                                    pobudki, np. wybierając się na wycieczkę po pokoju, a następnie zapominając
                                    drogi powrotnej - to i tak w porównaniu z poprzednimi nocami jest ok. Ale cicho,
                                    żeby nie zapeszyć ;)
                                    Smecty dziś się jeszcze nie odważyłam podać, zresztą kotek ma apetyt i kupkę też
                                    już w miarę ładną robi. Pojadę z nim do weta (tylko muszę dobrego znaleźć :( ) i
                                    zobaczymy co on na to powie. Na razie martwi mnie jeszcze to, że on praktycznie
                                    w ogóle się nie rusza, tylko siedzi, leży - przejdzie do kuwety i miski i to by
                                    było na tyle. Staram się go rozruszać trochę, ale nadal się bardzo stresuje. Mam
                                    nadzieję, że nie zapomni jak się chodzi ;)
                                    I jeszcze jedno pytanie? Jak często taki kotek korzysta z kuwety? Mój chodzi 2
                                    razy dziennie - rano i wieczorem - czy to nie za rzadko? Dla mnie to lepiej -
                                    rzadziej trzeba kuwetę czyścić - ale cały czas się stresuję, że jednak powinien
                                    częściej i że przypomni sobie o tym np. w środku nocy.
    • mama007 Re: a on płacze i płacze :((( 28.08.05, 20:44
      hej,
      nie mam czasu czytac poprzendich postów, ale pociesz się, że moja kotka (wzięta jako dorosła po przejściach) pierwsze jakieś 2 miesiące przesiedziała na szafie albo pod łóżeczkiem mojej córy. jak ktoś przychodził to nawet nie wiedział, że mam kota, sama bym o tym zapominała gdyby nie miski opróżniane nocą :)
      ciepliwości ! :)
      pozdrawiam
      Aga
      • mist3 Re: a on płacze i płacze :((( 30.08.05, 20:34
        Byłam dziś u weta i okazało się, że to biedne kocię ma dopiero ok. 6-7 tygodni i
        zostało za wcześnie od mamy oderwane :(((( Niech no ja tylko kiedyś dorwę tego
        eksa :(((
        Został odrobaczony, dostałam lekarstwo na biegunkę, które mam zacząć aplikować
        od jutra rano (3majcie kciuki, żeby mi się to udało, żeby kocię nie odniosło
        żadnych obrażeń). Pani weterynarz nic na razie nie wspominała o szczepieniu, a
        ja tak byłam zestresowana tym, że on tak maly jest - że zapomniałam zapytać :(
        No nic - trzeba będzie jeszcze kiedyś tam zadzwonić.
        Kot dostał też specjalne jedzonko, które mam mu dawkować. Dziś widziałam, że mu
        niesamowicie smakowało - z pewnością miał ochotę na jeszcze. No ale skoro wet
        każe, to muszę słuchać.
        Bardzo Wam dziękuję za rady, słowa pocieszenia i otuchy. Będę tu z pewnością
        jeszcze zaglądać.
        Pozdrawiam Was :)))
        Trzymajcie za nas oboje kciuki, żeby nam się życie fajnie ułożyło ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka