ska_kanka
28.08.05, 18:07
Wczoraj byliśmy z mężem świadkiem bardzo nieprzyjemnego, wtrząsającego
zdarzenia. Jechaliśmy przed wieczorem do domu, i ok. 20 km od Warszawy (tuż
przec miejscowością Nowe Słupno)zauważyliśmy że przed chwilą został potrącony
pies- stał szoku na środku dwupasmowej drogi. Co wiecej, na prawym pasie,
przed zwierzakiem zatrzymał się patrol policyjny. Z samochodu wysiadł młody
człowiek, jak się pozniej okazało, policjant z tzw prewencji z miejscowości
Tłuszcz. Byliśmy przekonani z mężem, że policjant wyszedł aby zabrac psiaka z
drogi (w koncu pies został potracony przez niedawno przejezdzający samochód) -
a tu zaskoczenie, gdyż ten młody człowiek po prostu psa kopnął aby usunąć go z
drogi! Zajechaliśmy z mężem policjantom drogę i nakazaliśmy zatrzymać się na
poboczu. Mąż wysiadł do policjantów, ja zas pobiegłam za psem, który
kuśtykając zaczął uciekac w stronę lasku. Niestety, nie udało mi się pieska
złapać, piesek miał coś z łapką, kulał, jednak udało mu się umkąć. Złożyliśmy
z mężem doniesienie, zapisaliśmy nr wozu i nazwiska policjantów. Ja dodatkowo
nakrzyczałam na tego młodego, beznadziejnego policjanta (byłam bardzo, bardzo
zdenerwowana jego zachowaniem). Starszy policjant (z drogówki z Wołomina)
tłumaczył się ze sam był zaskoczony reakcją młodego, tłumaczył się przed nami.
Mam nadzieję ze sprawa potoczy się dalej, będziemy z meżem pilnować, aby
przynajmniej ten młody policjant poniósł jakiekolwiek konsekwencje.
Zastanawiam się też, czy nie powinniśmy zgłosić tego zdarzenia jeszcze w inne
miejsce, np do Towarzysta Opieki nad Zwierzętami... Szukaliśmy jeszcze później
pieska, ale niestety, zrobiło się ciemno, a piesek albo schował się gdzies w
krzakach, albo po prostu pokuśtykał jak najdalniej od miejsca, w którym na raz
spotkało go tyle przykrego.
Zastanawiam się, dlaczego niektórzy ludzie sa tak okrutni, i tak głupi, że bez
zastanowienia, na oczach innych, obcych osób, potrafią sprawić ból cierpiącemu
zwierzeciu. I dlaczego do policji nadal przyjmowani sa bezmyśli mężczyzni? W
dodatku tacy ludzie pracują za pieniądze z naszych podatków...
Nadal jest mi smutno i nie moge przestac myśleć o wczorajszym zdarzeniu.