Dodaj do ulubionych

mój Kot odchodzi...

02.09.05, 12:21
moja Kicia, chora na niewydolność nerek odchodzi... zajmuje się nią moja
siostra, 200 km ode mnie - ja siedzę w pracy i przełykam łzy. 7 lat razem,
nie pomogły Jej ani zastrzyki, ani dieta. dostała środki przeciwbólowe i
teraz moja siostra czeka z nią na przejście do Krainy Tłustych Myszy... tak
bardzo chciałabym być z nimi. cieszę się tylko z tego, że mogłam się pożegnać.

m.
Obserwuj wątek
    • titu_titu Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 13:28
      mariken, tak bardzo mi przykro :((( Wiem, że to Cię nie pocieszy w żaden
      sposób, przeciwnie nawet, ale niedawno znalazłam taką piękną modlitwę:"modlitwa
      za kota" Marty "Majorki" Chociłowskiej - Juszczyk
      "Panie Boże, nie jestem aniołem,
      dziś niewielu jest takich na świecie,
      może ci, co na ziemskim padole
      pokochali zwierzęta i dzieci.
      Panie Boże, powiedziałeś "Proście",
      rzekłeś "Proście" a będzie wam dane"..
      Wiesz, że wczoraj po Teczowy Moście
      szedł do Ciebie mój kot ukochany?
      Panie Boże, poznasz go z łatwością,
      miał sierść jedwabistą, cztery łapki i ogon,
      proszę, Panie, zawołaj go głośno,
      bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.
      Panie Boże, nie proszę dla siebie,
      znajdź mu jakąś osobę przyjazną
      by głodny i smutny nie był i żeby
      przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć.
      Panie Boże, a gdy tak się stanie,
      że i mnie zabrać stąd będzie trzeba,
      pozwól, by wyszedł mi na spotkanie,
      kiedy będę wędrować do nieba.. "
    • miss_dronio Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 13:34
      bardzo mi przykro Mariken... ale jestem przekonana, ze Twój Kot miał bardzo
      dobre życie a teraz oszczędzicie Mu niepotrzebnych cierpień...
      Wiem co to znaczy stracic ukochanego kotka i lacze się z Tobą w żalu....

      prostackim postem trolla się ne przejmuj, serdecznie zapraszam na forum dla
      miłośnikuw zwierząt troll-free:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24438Pozdrawiam!
      • ulka1813 Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 15:01
        Mariken,
        bardzo mi przykro,kilka miesięcy temu za TM odeszla moja ukochana sunia.Wiem co
        czujesz. Bądz pewna,że wielu ludzi jest z Tobą, lączą sie z Tobą w bólu i żalu.
        A miss_dronio napisala slusznie : pewnymi postami się nie przejmuj,nie czytaj
        ich i nie odpowiadaj!Na innych topikach tez.
        • mariken Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 15:13
          dzięki za posty. nie jest mi łatwo, i nie oczekuję, że będzie... mam tylko
          nadzieję, że Tam będzie szczęśliwa :-(((


          m.
          • umfana Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 16:24
            Pamiętam jak odchodził mój Talizman... Też chorował na nerki.
            Bardzo Ci współczuję :((((
            • ontarian [...] 02.09.05, 16:26
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • mariken Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 16:34
                synku, wracaj do elementarza..
              • rogeria Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 17:23
                jezu, ontarian, brak mi słów... to co piszesz, to świństwo. bywasz dowcipny,
                zgryźliwy, spostrzegawczy, interesujący, prowokujący. ale to, co robisz, to
                zwyczajne świństwo. i nie życzę sobie Twojej odpowiedzi na mój post - bez
                odzewu.
                • ontarian Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 17:41
                  rogeria napisała:

                  > zwyczajne świństwo. i nie życzę sobie Twojej odpowiedzi na mój post - bez
                  > odzewu.
                  no to i nic nie odpowiem, gniewam sie
              • umfana ontarian tyle razy prosiłam cie abys szanował 02.09.05, 19:41
                czyjąś śmierć!!!
            • mariken Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 16:36
              zobaczyłam zdjęcie Talizmana na stronie Twojego forum - nawet nie wiesz, jak
              jest podobny do mojej Czarnej :-(((

              chyba Tam jest lepiej, co?
              pozdr

              m.
              • umfana Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 19:51
                Ja wierzę, że spotkam kiedyś Talizmana... że przywita mnie kiedy będzie pora.
                Wiesz... naszym obowiązkiem jest żyć i chować naszych mniejszych przyjaciół. Nie
                wyobrażam sobie, abym ponownie to musiała przechodzić... ale wiem też, że jest
                to lepsza wersja wydarzeń niż gdybym to ja miała zostawić tutaj moje zwierzątka
                same na pastwę świata...
                Koty opuszczone przez opiekunów umierają w schroniskach z tęsknoty za swoimi
                ukochanymi ludźmi.
                Umfi
                • ulka1813 Re: mój Kot odchodzi... 02.09.05, 20:09
                  "Koty opuszczone przez opiekunów umierają w schroniskach z tęsknoty za swoimi
                  ukochanymi ludźmi."

                  Święte słowa, nawet nie ma kto ich przytulić w ostatniej chwili...

                  Swiat bez zwierząt jest pusty.Ja bym nie mogła bez nich żyć.Za mną już
                  kilkadziesiąt lat, kilku przyjaciół na 4 łapkach już za TM.A ja wciąż tęsknię
                  za nimi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka