ninaspi
22.11.05, 14:36
Mój szesnastoletni psiak umiera bardzo powoli w męczarniach. Od tygodnia
próbuje go ratować, w ciągu tych siedmiu dni dostał ponad 20 zastrzyków,
kroplówkę, miał lewatywy. Po dzisiejszej lewatywie nie oddał kału, słania się
na nogach, wymiotuje żółcią, nie przyjmuje wody.....nie mogę na to patrzeć.
Gdybyście widzieli jego oczy.........
Nie mam sumienia go uśpić. Dostałam go kiedy miałam 10lat, jest więc w mojej
rodzinie przez większą część mego życia.Jak mogę zabić przyjaciela....
Weterynarz mówi że powinnam mu ulżyć.Tylko że ja nie mam siły ani odwagi.