Dodaj do ulubionych

Pytanie do miłosników kotów

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.10.02, 22:01
Mieszkam w bloku spóldzielni mieszkaniowej.Postanowiłam w okienku piwnicznym
wyciąć otwór(jest zabite deską)aby mogły kotki bezdomne przezimować.Zauważyła
to dozorczyni(nienawidzi kotów) i straszy mnie ,że jak nie zabije okna to
doniesie administracji i będę to i tak musiała zrobić.Twierdzi ze w bloku
obok pchły w piwnicy pogryzły dzieciaki(nie wiem co dzieci robią w
piwnicy).Ja jej na to ze mam myszy;-)Jakie administracja ma podstawy aby
zmusić mnie do zamknięcia okna?
Czy bedę to musiała zrobić?Jest to przeciez moja piwnica za która płacę co
miesiąc.Może ktoś odpowie?
Nie mam zamiaru zamykać okna,mogą sobie pisać monity,ale jak to wygląda od
strony prawa?
Na osiedlu sa bloki z pootwieranymi okienkami(wszystko zależy od dozorcy domu)
Obserwuj wątek
    • m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów 17.10.02, 23:41
      Przysłowie ludowe mówi: chłop zywemu nie przepuści. Baba dozorczyni nie
      przepuści kotom, bo taka jest mentalność wszystkich ćwoków - chłopów, którzy
      zrobili sie mieszczanami i nie mogą się w tym wszystkim połapać. Niby mieszkają
      w mieście, ale na wsi też by chcieli, no to pokażą kim są, chociażby kotom.
      Sorry, że sobie poużywałam, ale szlag mnie trafia na niektórych głupich ludzi,
      którzy wolą szczury, myszy i na dodatek zamykają dzieci w piwnicy.
      <<Jutro sie dokładnie dowiem, bo gdzieś słyszałam, że jest zarządzeni
      Prezydenta m.stoł., które mówi, że powinno być w kazdym bloku otwarte
      przynajmniej 1 okienko piwniczne.
      <<
    • m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów 17.10.02, 23:41
      Przysłowie ludowe mówi: chłop zywemu nie przepuści. Baba dozorczyni nie
      przepuści kotom, bo taka jest mentalność wszystkich ćwoków - chłopów, którzy
      zrobili sie mieszczanami i nie mogą się w tym wszystkim połapać. Niby mieszkają
      w mieście, ale na wsi też by chcieli, no to pokażą kim są, chociażby kotom.
      Sorry, że sobie poużywałam, ale szlag mnie trafia na niektórych głupich ludzi,
      którzy wolą szczury, myszy i na dodatek zamykają dzieci w piwnicy.
      <<Jutro sie dokładnie dowiem, bo gdzieś słyszałam, że jest zarządzeni
      Prezydenta m.stoł., które mówi, że powinno być w kazdym blo
    • m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów 17.10.02, 23:41
      Przysłowie ludowe mówi: chłop zywemu nie przepuści. Baba dozorczyni nie
      przepuści kotom, bo taka jest mentalność wszystkich ćwoków - chłopów, którzy
      zrobili sie mieszczanami i nie mogą się w tym wszystkim połapać. Niby mieszkają
      w mieście, ale na wsi też by chcieli, no to pokażą kim są, chociażby kotom.
      Sorry, że sobie poużywałam, ale szlag mnie trafia na niektórych głupich ludzi,
      którzy wolą szczury, myszy i na dodatek zamykają dzieci w piwnicy.
      <<Jutro sie dokładnie dowiem, bo gdzieś słyszałam, że jest zarządzeni
      Prezydenta m.stoł., które mówi, że powinno być w kazdym bloku otwarte
      przynajmniej 1 okienko piwniczne.
      <<
    • m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów 17.10.02, 23:56
      Przysłowie ludowe mówi: chłop zywemu nie przepuści. Baba dozorczyni nie
      przepuści kotom, bo taka jest mentalność wszystkich ćwoków - chłopów, którzy
      zrobili sie mieszczanami i nie mogą się w tym wszystkim połapać. Niby mieszkają
      w mieście, ale na wsi też by chcieli, no to pokażą kim są, chociażby kotom.
      Sorry, że sobie poużywałam, ale szlag mnie trafia na niektórych głupich ludzi,
      którzy wolą szczury, myszy a może na dodatek zamykają dzieci w piwnicy.
      Jutro sie dokładnie dowiem, bo gdzieś słyszałam, że jest zarządzenie
      Prezydenta m.stoł., które mówi, że powinno być w kazdym bloku otwarte
      przynajmniej 1 okienko piwniczne.
      Wredni ludzie robia jeszcze inne numery np zamurowywują w piwnicach całe
      rodziny kocie, albo wrzucają koty do śmieciary. Znam te przypadki, ponieważ
      często odwiedzam azyl, w którym są koty uratowane z różnych opresji. nie pisze
      jeszcze o innych, żeby nie zainspirować jakiegoś dozorcy. Dobrze byłoby Twojego
      podopiecznego(ą) złapać i wysterylizować, żeby się koty niepotrzebnie mie
      rozmnażały. W W-wie są kliniki wet., które łapia, sterylizują, szczepią i potem
      wypuszczają koty w to samo miejsce. Płaci za to gmina. Jutro postaram się
      zdobyc adresy. Pozdrawiam M.
      • uwazna Re: Pytanie do miłosników kotów 18.10.02, 00:33
        m.pw napisała:

        > Jutro sie dokładnie dowiem, bo gdzieś słyszałam, że jest zarządzenie
        > Prezydenta m.stoł., które mówi, że powinno być w kazdym bloku otwarte
        > przynajmniej 1 okienko piwniczne.

        Ja też slyszalam o takim przepisie. Niestety nie moge go dokładnie sprawdzic, bo
        rano wyjezdzam na pare dni i nie bede miala dostepu do internetu. Mam nadzieje,
        ze m.pw swietnie sobie poradzi, a swoja wiedze udostepni na forum.
        Pozdrawiam.
        • Gość: m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 11:03
          uwazna napisała:

          > m.pw napisała:
          >
          > > Jutro sie dokładnie dowiem, bo gdzieś słyszałam, że jest zarządzenie
          > > Prezydenta m.stoł., które mówi, że powinno być w kazdym bloku otwarte
          > > przynajmniej 1 okienko piwniczne.
          >
          > Ja też slyszalam o takim przepisie. Niestety nie moge go dokładnie sprawdzic,
          b
          > o
          > rano wyjezdzam na pare dni i nie bede miala dostepu do internetu. Mam
          nadzieje,
          >
          > ze m.pw swietnie sobie poradzi, a swoja wiedze udostepni na forum.
          > Pozdrawiam.


          Dzwoniłam do wydziału ochrony srodowiska, niestety było to parę lat temu:
          prezydent wydał pismo okólne zalecające ADM zostawianie 1 okienka owartego, nie
          było wznawiane i pewnie jest nieaktualne, ale można "zagrac" z babą i
          powiedzieć, że jest takie zarządzenie i niech się od kotów odczepi. Jeśli są
          pchły to niech sprząta i dezynfekuje piwnice ADM dają odp. srodki.
    • m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów 18.10.02, 00:00
      Nie wim co mój komp. nawyprawiał,ze list nie dość, że poszedł po kawałku, to
      jeszcze w kilku kopiach Przepraszam M.
    • Gość: kot Re: Pytanie do miłosników kotów IP: *.mech.pw.edu.pl 18.10.02, 11:07
      Witaj!
      Najprawdopodobniej jest takie zalecenie prezydenta, też o tym słyszałem.
      Jeździmy na interwencje, uwalniamy koty zamknięte na głucho w piwnicach, jeśli
      nie udaje się "po dobroci", tak jest najlepiej, straszymy dozorców sądem (do 2
      lat za znęcanie się), wzywamy straż miejską. Problem najważniejszy, nie do
      pokonania, to wymiana okienek na pancerne przy okazji remontów elewacji. Tak
      dzieje się np. na warszawskim Żoliborzu.
      Co do Twojego okienka w piwnicy, najprościej jest zabić okienko grubą sklejką,
      zrobić w niej prostokątny otwór z klapką na zawiasie lub na gumie, tak, żeby
      mogła się odchylać w obie strony, koty szybko nauczą się przechodzić, zostawiaj
      najpierw w pozycji odchylonej. Dozorczyni nie powinna się czepiać, przecież nie
      będzie otwarte. Lepiej, jak pisałem, załatwić to polubownie, bo będzie się
      odkuwać na kotach, do zamknięcia okienka inaczej Cię nie zmusi.
      Nawet zresztą, gdyby było otwarte, zawsze możesz powiedzieć, że musisz
      wietrzyć, bo w piwnicy śmierdzi pleśnią, a Ty masz na pleśń uczulenie. W każdej
      piwnicy mniej lub więcej śmierdzi pleśnią, a uczulenie na pleśń należy do
      najgrożniejszych.
      Można też w skrajnym przypadku powiedzieć jej, że jeśli nie ma polecenia
      zabicia okienek od administracji na piśmie, to będzie sama odpowiadać za
      znęcanie się nad zwierzętami, bo administracja takiego polecenia się wyprze.
      Co do pcheł, są środki do opryskiwania, np. Bolfo plus, możesz pchły zwalczyć,
      gdyby były. Pchły nie lęgną się na zwierzętach, tylko w brudzie, jedno
      opryskanie kątów wystarcza na miesiąc, potem w razie potrzeby. A praktycznie
      jeszcze nie udało mi się zauważyć pcheł w jakiejkolwiek piwnicy. Z tymi, które
      wejdą na kota, zdrowe zwierzę radzi sobie samo bardzo skutecznie. To chyba
      wszystko, w razie kłopotów napisz.
      Pozdrawiam.
    • Gość: m.pw Re: Pytanie do miłosników kotów IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 11:43
      W razie uporu cieciowej, proszę zadzwonić do SOS tel.838 59 99 (p. Chalecka).
      Podobno b. skutecznie interweniuje. Pomagają tez przy sterylizacjach. Radzę o
      to zadbać, żeby lokatorzy nie zaczęli się czepiać, że jest za dużo kotów. Poza
      tym małe kociaki częściej sa męczone przez różnych zwyrodnialców, bo są
      bardziej ufne. M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka