Jeż w opałach!! Pomocy!

IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 19:17
Dziś rano znalazłem jeża w mojej szklarni. Nie wiem czy śpi, czy juz zdechł
(nie mógł wyjść na zewnątrz). Zwinięty w kłębek, wyglada OK, ale nie wiem jak
mu pomóc. Może zapakowac obywatela do ocieplonego pudełka i przetaszczyc do
chłodnej piwnicy? Troche boje się go na własna rękę upychać po jakiś dziurach
na dworze, bo może zamarznąć. W szklarni nie może zostac, bo jak przyjda
mrozy to jak nic zamarznie.
Jeżeli ktoś mógłby mi doradzić, byłbym bardzo wdzięczny. I jeż też :)
KrisK
    • edina Re: Jeż w opałach!! Pomocy! 14.11.02, 08:46
      pewnie spi. ale bywa ze jeże nie wybudzają się po zimie ze snu. jeśli nie jest
      zagrzebany w liscie to istnieje ryzyko ze zamarźnie.
      ale jesli obudzisz go przenosząc do piwnicy to bedziesz musiał mu zagwarantować
      towarzystwo na długie zimowe wieczory ;)))
      • Gość: Munio Re: Jeż w opałach!! Pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.03, 12:11
        Kiedy byłam na wczasach, po ośrodku chodził swojony kot. Pewnego dnia mój
        młodszy brat, zobaczył, że kot trzyma w zębach mysz. Nie upolował jej aby ją
        zjeść, tylko dla zabawy, bo widzieliśmy jak ją podrzucał, puszczał na chwilę a
        potem znowu łapał. Kiedy udało nam się odgonić kota od myszki, wyglądała jakby
        dostała zawału serca (zresztą co się dziwić) Strasznie jej biło serce, i się
        nie ruszała. przeniosłam ją do domku, ale odrazu zrobiło się zbiorowisko wokół
        niej. wykopaliśmy niegłęboki dołek, i przykryliśmy w nim mysz liściami. Kiedy
        odżyła, odrazu uciekła. Być może jeż, też jest po jakichś przeżyciach i musi
        mieć po prostu spokój.
    • uwazna Re: Jeż w opałach! Pomocy! 14.11.02, 11:29
      Jeże od końca listopada do końca grudnia budują sobie gniazda, w których zimują.
      Rozumiem, że znaleziony przez Ciebie osobnik nie był w gnieździe, tylko
      leżał "luzem". Prawdopodobnie jest martwy lub skrajnie wyziębiony. Jeśli to
      drugie, to bez pomocy nie przeżyje. Szczegółowy sposób postępowania ze
      znalezionym jeżem znajdziesz na stronie

      www.ii.uj.edu.pl/~zawora/mainjez.html

      Pozdrawiam.

      • piasia Re: Jeż w opałach! Pomocy! 14.11.02, 17:03
        Czy jest duży czy mały? Przyjmuje się, że jeż, aby przezyć zimę, musi ważyć 700
        g. Ja jeszcze we wrześniu znalazłam dwa malutkie "tupasie" i zaczęłam je
        dokarmiać. Ponieważ same nie miały szans dorosnąć przed zimą do wymaganej wagi,
        więc "na zimowisko" trafiły do domu. Jadły wątróbkę, kurczaka, karmę dla psa (z
        puszki) i rosły. Niestety, pewnego dnia jeden zdechł. Drugi ma się dobrze. Lubi
        także orzechy włoskie (wyłuskane oczywiście), wbrew informacjom specjalistów
        uwielbia także jabłuszka (pokrojone)

        Służę radami sprawdzonymi "w boju".
    • Gość: Dr.KrisK Dziękuję! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 22:17
      Dziękuję ze rady - wygrzebałem mu norkę na zboczu koło dębu, wymościłem liśśmi,
      przysypałem solidnie z góry i zabezpieczyłem chrustem. No ale teraz cały czas
      sie waham - a może nie przetrzyma (trochę jest mały, około 600-700 gramów)?
      Może go trzymać w piwnicy?
      Spróbuję tego chwytu z ciepłą butelką.
      Najwyżej w tym roku nigdzie nie wyjadę na święta.
      Pozdrawiam!
      KrisK
      • Gość: telemasca Re: Dziękuję! IP: *.acn.waw.pl 15.11.02, 03:58
        Oj zostaw tego jeza. Ja mysle ze on juz wolalby zdechnac niz mieszkac w
        niewoli u czlowieka. To nie jest sympatyczny jezyk z jablkiem na glowie, nie
        zwierzak domowy ale dzikie zwierze. Pomoz mu w budowie norki (ludzie lubia
        miec poczucie ze sie do czegos przydali, komus pomogli i miec czyste sumienie)
        a reszte zostaw matce naturze.
        • Gość: Dr.KrisK Re: Dziękuję! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 06:46
          Gość portalu: telemasca napisał(a):

          > Oj zostaw tego jeza. Ja mysle ze on juz wolalby zdechnac niz mieszkac w
          > niewoli u czlowieka. To nie jest sympatyczny jezyk z jablkiem na glowie, nie
          > zwierzak domowy ale dzikie zwierze. Pomoz mu w budowie norki (ludzie lubia
          > miec poczucie ze sie do czegos przydali, komus pomogli i miec czyste
          sumienie)
          > a reszte zostaw matce naturze.
          Jasne, że zostawię. Niby masz rację - ale moja szklarnia pełna
          niebezpieczeństw (dla jeży) to tez ingerencja w naturę. A więc, jak juz się
          powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Odratowałem już niezłe stado rozmaitych
          zwierzaków poszkodowanych na skutek kontaktu z cywilizacją, i choć były jak
          piszesz "w niewoli", wcale nie zamierzały popełnić samobójstwa. A moje sumienie
          nie ma nic do rzeczy.
          Natomiast lubię (cytuję) "mieć poczucie że się do czegos przydałem, komus
          pomogłem". Ty nie?
          Pozdrawiam.
          KrisK
          P.S. Czy ty chodzisz do lekarza, czy też "resztę zostawiasz matce naturze"?
          • Gość: kluba1 Re: Dziękuję!/do Dr.Krisk!! IP: *.we.client2.attbi.com 15.11.02, 07:05
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Gość portalu: telemasca napisał(a):
            >
            > > Oj zostaw tego jeza. Ja mysle ze on juz wolalby zdechnac niz mieszkac w
            > > niewoli u czlowieka. To nie jest sympatyczny jezyk z jablkiem na glowie, n
            > ie
            > > zwierzak domowy ale dzikie zwierze. Pomoz mu w budowie norki (ludzie lubia
            >
            > > miec poczucie ze sie do czegos przydali, komus pomogli i miec czyste
            > sumienie)
            > > a reszte zostaw matce naturze.
            > Jasne, że zostawię. Niby masz rację - ale moja szklarnia pełna
            > niebezpieczeństw (dla jeży) to tez ingerencja w naturę. A więc, jak juz się
            > powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Odratowałem już niezłe stado rozmaitych
            > zwierzaków poszkodowanych na skutek kontaktu z cywilizacją, i choć były jak
            > piszesz "w niewoli", wcale nie zamierzały popełnić samobójstwa. A moje
            sumienie
            >
            > nie ma nic do rzeczy.
            > Natomiast lubię (cytuję) "mieć poczucie że się do czegos przydałem, komus
            > pomogłem". Ty nie?
            > Pozdrawiam.
            > KrisK
            > P.S. Czy ty chodzisz do lekarza, czy też "resztę zostawiasz matce naturze"?

            WSPANIALA ODPOWIEDZ!! GRATULUJE !!! Bylo bardzo potrzebne !! :-))))
            • Gość: moonalisa@gazeta.p Re: Dziękuję!/do Dr.Krisk!! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 10:57
              dr.krisk!!czytam to jak najciekawsza powiesc w odcinkach .obiecaj dalszy
              ciag na wiosne.czy przezyl czy nie przezyl?pozdrawiam mona
              • Gość: piasia Re: Dziękuję!/do Dr.Krisk!! IP: router:* / *.gazeta.pl 15.11.02, 15:51
                Myślę, że z tą piwnicą (jeśli sucha i chłodna) to nie jet głupi pomysł. Jeż tam
                tez może spać, a będziesz go miał "na oku", gdyby się działo coś złego, gdyby
                np. obudził się zimą z głodu. Jak wyjdzie zimową nocą z norki na dworze, to do
                rana może być z niego mrożonka. A w piwnicy można mu zostawiać papu.

                Ostatniej zimy znalazłam na śniegu takiego zamarzniętego biedaka - chudziutki
                był strasznie, skóra i kości. No i nieżywy, rzecz jasna.

                Spróbuj zbudować jeżowi w piwnicy zagrodę, potem możesz go delikatnie do niej
                przenieść. Jeżeli się wybudzi - będziesz miał okazję obserwować, jak genialnie
                buduje sobie gniazdo z suchych liści, kawałków gazety, szmatek i wszystkiego co
                mu dasz. Zapewniam, że jest na co popatrzeć!
                Pozdrawiam
                • Gość: Dr.KrisK Z ostatniej chwili... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 13:33
                  .. no więc zwołałem konsylium jeżowe w osobach moich znajomych weterynarzy +
                  Pan Leśniczy. Po długich dyskusjach i kilkukrotnej zmianie koncepcji oto wynik:
                  jeż zostaje na dworze w wykopanej norce (ciepłe zbocze od południa) przykryty
                  stertą liści. Weterynarze twierdzili (po obejrzeniu obywatela jeża) że bardziej
                  ryzykujemy przy ewentualnym obudzeniu, pusty jeżowy żoładek może nie
                  przetrzymać sztucznego pokarmu (nawet takiego specjalnego: dziekuję za jeżowy
                  link!). Stąd podobno liczne wypadki śmierci przebudzonych jeży.
                  Mam sprawdzać, czy temperatura w przekryciu norki nie spadnie za bardzo - w
                  razie silnych mrozów jeż ma zostać przetaszczony do domu, trudno - będziemy
                  próbowac go dokarmiać.
                  Oto jeżowe problemy!
                  Wiosną doniosę co sie stało (t.j. czy przeżył), a teraz lecę malowac karmnik. W
                  zeszłym roku poszło około 30 kg ziarna .... Ale mam teraz zaprzyjażnione kosy,
                  tak na oko z tysiąc sikorek, parę dzikich gołębi.
                  Pozdrawiam jesiennie.
                  KrisK

                  • Gość: Robert Re: Z ostatniej chwili... IP: *.biol.uni.wroc.pl 22.11.02, 23:34
                    Jeżeli bedzie ciepło to jeż się obudzi i wcale nie zaakceptuje wykopanej mu i
                    zdawałoby się dobrej dla niego norki czy sterty liści. Każde przebudzenie to
                    ogromny wydatek energetyczny i jeż będzie coraz słabszy. Tka naprawdę
                    najlepiej wziąć go do domu i wypuścić dopiero w kwietniu lub maju. Miałem
                    takiego uratowanego z powodzi we Wrocławiu w 1997 roku. Trzymałem go całą
                    jesień i zimę, a na wiosnę utuczonego wypuściłem. Uwaga ! Jeże to wielcy
                    indywidualiści kulinarni. Mój zamiast mięska wolał pomidory i czerwoną
                    paprykę !!!
    • dr.krisk Wiadomośc z ostatniej chwili!!!! 17.06.03, 23:27
      No więc wczoraj zajrzałem do norki - pusta!! Gałęzie nie rozgarniete, a więc
      żadne duże zwierzę nie mogło jeża wyciągnąć: wniosek - jeż przeżył!
      Bardzo się cieszę, i z tej okazji nalałem sobie więcej niż zwykle.
      Należy mi się.
      Fajnie byłoby, jakby się zalągł z rodziną gdzieś w pobliżu.
      A potem musiałbym im kopac norki? I wsadzać jeżowych symulantów w liściaste
      piernatki? O nie!
      KrisK
      • Gość: andzia Re: Wiadomośc z ostatniej chwili!!!! IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 19.06.03, 14:18
        Cudowna ta Twoja jezowa historia, z happy endem.
Pełna wersja