Dodaj do ulubionych

żądają żebym wyrzuciła koty!:(

22.03.06, 11:04
Mam następujący problem. Mieszkam z chłopakiem w jego mieszkaniu, które
odziedziczył po rodzicach. Jednakże jego rodzice mają do niego klucze i
często "wpadają" - podczas naszej nieobecności. Od roku mam kotka, a od pół
roku kotkę.....wiadomo jak to koty - bałagania, drapia ściany...są jeszcze
małe..i ostatnio rodzice mojego chłopaka kategorycznie zażądali bym pozbyła
się kotów bo brudzą i niszczą, że to nie moje mieszkanie i oni nie życzą
sobie kotów.....mój chłopak nie oponuje...Co robić?
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:10
      Co Ci mozna poradzić, po takim tekście "TO nie Twoje mieszkanie" i braku
      reakcji ze strony chłopaka mnie juz by tam nie bylo.
      • relas1 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:14
        to nie takie proste...mieszkamy razem 2 lata, jesteśmy zaręczeni, planujemy
        ślub, za własne pieniądze wyremontowaliśmy to mieszkanie, decyzja o
        przygarnięciu kotka była przemyślana...wiem, że najlepszym wyjściem jest
        wyprowadzka, ale cięzko wynająć mieszkanie z 2 kotami....:(
        • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:21
          relas1 napisał:

          >wiem, że najlepszym wyjściem jest
          > wyprowadzka, ale cięzko wynająć mieszkanie z 2 kotami....:(


          Więc sam widzisz, że jego rodzice mają rację. kto by chciał w swoim mieszkaniu
          kocuty...
        • jasti1978 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:44
          Skoro decyzja o kotku była przemyślana, rozumiem przez to, że podjęliście ją
          razem z narzeczonym? Nie rozumiem więc dlaczego nie oponuje na żądania
          rodziców! Ile macie lat, tak na marginesie, skoro rodzice tak ingerują w Wasze
          życie i mieszkanie, które na dodatek oboje za własne pieniądze
          wyremontowaliście? Ja bym poważnie zastanowiła się nad relacjami panującymi w
          tej rodzinie, bo nie traktują Cię poważnie, a masz podobno w nią
          wejść...Współczuję.
          Ale to już chyba nie problemy na to forum...
          • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:56
            jasti1978 napisała:

            > Ja bym poważnie zastanowiła się nad relacjami panującymi w
            > tej rodzinie, bo nie traktują Cię poważnie, a masz podobno w nią
            > wejść...

            Tylko dlatego, że nie chcą mieć w SWOIM mieszkaniu kotów i mówią o tym swojemu
            synowi? Czyli jak syn ma już X lat to powinien mieć zdanie rodziców w 4
            literkach?
            • jasti1978 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:19
              remislanc napisał:

              > Tylko dlatego, że nie chcą mieć w SWOIM mieszkaniu kotów i mówią o tym
              swojemu synowi?
              Tak poważnie piszesz, czy kpisz jak zwykle? Bo nie chce mi się wierzyć, że
              facet posiadający własną rodzinę pisze takie farmazony.

              Swoim? To, że ktoś jest prawnym właścicielem mieszkania oznacza wg Ciebie, że
              powinien się w nim do woli szarogęsić, skoro oddali je synowi, a młodzi
              wyremonontowali je na własny koszt? Rozsądni i mądrzy rodzice szanują swoje
              dzieci.

              > Czyli jak syn ma już X lat to powinien mieć zdanie rodziców w 4
              > literkach?

              Na pewno nie powinien pozwalać sobie stawiać takich żądań.

              • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:26
                jasti1978 napisała:

                > remislanc napisał:
                >
                >
                > Swoim? To, że ktoś jest prawnym właścicielem mieszkania oznacza wg Ciebie, że
                > powinien się w nim do woli szarogęsić, skoro oddali je synowi,

                Nie oddali tylko pozwolili mieszkać. A pewnie oddadzą jak zalegalizuje swój
                związak. Nie badą ulegać każdej panience, ktora mieszka w ICH mieszkaniu ( bez
                urazy dla autorki postu). Wszystko może się jeszcze zmienić i czas to skoryguje
                (oby nie)

                a młodzi
                > wyremonontowali je na własny koszt?

                dzięki temu nie muszą wynajmować. to proste.

                Rozsądni i mądrzy rodzice szanują swoje
                > dzieci.

                oni właśnie szanują swojego syna i tego samego wymagają od niego. jak się
                ochajta - zupełnie inna sprawa.


                • bardu Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 11:14
                  > Nie oddali tylko pozwolili mieszkać.
                  Jak syn odziedziczył (a takiego określenia użyła relas1) to jest właścicielem
                  (chociaż to może złe słowo, bo dziedziczy się po śmierci) - pewnie chodziło o
                  darowiznę.
                  > oni właśnie szanują swojego syna i tego samego wymagają od niego.
                  A w czym przejawia się ich szacunek? W tym, że oczekują od syna wykazania się
                  brakiem odpowiedzialności? A co będzie jak pojawi się dziecko i zacznie malować
                  ściany - też zażądają pozbycia się dzieciaka?
                  • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 27.03.06, 09:07
                    bardu napisała:

                    > A co będzie jak pojawi się dziecko i zacznie malować
                    > ściany - też zażądają pozbycia się dzieciaka?


                    W jakim ty świecie żyjesz, że porównujesz dziecko do kota! czy swoje dzieci tez
                    kiedyś postawisz w jednym rzędzie ze zwierzętami?
        • negrescafe Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 21:43
          I słusznie,pozbądż się .!Najlepiej oddaj je ludziom.To będzie spokój.Przecież
          musisz ustąpić.Jedynie takie jest najlepsze rozwiązanie.Pozdrowionko.
    • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:20
      relas1 napisał:

      >i ostatnio rodzice mojego chłopaka kategorycznie zażądali bym pozbyła
      > się kotów bo brudzą i niszczą, że to nie moje mieszkanie i oni nie życzą
      > sobie kotów.....

      Czemu się jeszcze dziwisz! Nie Twoje mieszkanie i masz sie dostosować. Zerknij
      na to z drugiej strony: Ty masz mieszkanie i czasowo pomieszkuje sobie ktoś,
      kto np. niszczy Twoje meble. czy nie postawiłbyś ultimatum????

      Ps. Czy jesteś HS - tą????
      "relas1 napisał:" a piszesz o swoim chłopaku.........:)
      nic mi do tego ale byłbyś ciekawostką na tym forum....:)
    • lola211 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:31
      Moze po prostu zobowiaz sie do naprawienia szkod po kotach.Troche za wczesnie
      wprowadzilas te zwierzaki, bo rzeczywiscie poki co to nie jest Twoje
      mieszkanie, czyli niszcza one cudza wlasnosc.Nie moglas poprzestac najednym
      kocie?
    • tymulek Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:40
      po pierwsze zmienilabym zamki, nie pozwolilabym na naruszanie mojej
      prywatnosci, wg mnie to nie w porzadku chyba ze Wam to nie przeszkadza. (tez
      mieszkalam u tesciow, trudny temat ale na zagladanie do moich rzeczy (a wiec
      pokoju)nie dalam przyzwolenia)
      no a po drugie jak to mozliwe ze decyzja przemyslana, (rozumiem ze
      zadecydowaliscie oboje ??) a facet nie oponuje. powiem szczerze wg mnie
      powinnas porozmawiac z narzeczonym....jezeli chcial kota to chyba powinien
      glosno o tym powiedziec rodzicom niejako wziac wine na siebie i ewentualna
      odpowiedzialnosc za szkody.
      • relas1 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 11:45
        sądziłam, że skoro to mieszkanie mojego chłopaka to fakt, iż jest zapisane na
        jego rodziców to tylko formalność. Ale oni widocznie nie mogą sie z tym
        mieszkaniem rozstać. W końcu my tam mamy mieszkać nie oni. Wyprowadzka z kotami
        raczej nie wchodzi w grę, oddanie kotów też nie. Sytuacja patowa.
        • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:02
          Zapomnij o chlopaku, wyprowadź się z mieszkania! Najważniejsze są kotki! Z nimi
          ułóż sobie życie.
          • relas1 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:06
            Posłuchaj jeśli masz do przekazania tylko złośliwości to może się lepiej nie
            odzywaj, bo ja tego nie potrzebuję. Sytuacja jest trudna dla mnie, bo mam żal,
            do mojego chłopaka, że nie stawia spraw jasno, do jego rodziców, że się
            wtrącają i żal mi tych biednych kotów, bo nie wyobrażam sobie oddać je komuś
            innemu. Z drugiej strony wiadomo, że wyprowadzka to też nie jest wyjście.......
            • rezurekcja Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:15
              1. To mieszkanie nigdy nie bedzie Twoje, nawet po slubie. Nalezy tylko do
              rodzicow konkubenta. Jesli jego rodzice kiedys przepisza je na niego, jako zona
              nie bedziesz miala zadnego formalnego prawa do tego mieszkania...
              2. Dziwne jest jego zachowanie. Strach pomyslec, co bedzie dalej.
              • jasti1978 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:27
                rezurekcja napisała:

                > 1. To mieszkanie nigdy nie bedzie Twoje, nawet po slubie. Nalezy tylko do
                > rodzicow konkubenta. Jesli jego rodzice kiedys przepisza je na niego, jako
                zona
                > nie bedziesz miala zadnego formalnego prawa do tego mieszkania...

                A to jest niestety fakt niezaprzeczalny :( I pewnie nie raz jeszcze o tym
                fakcie zostaniesz poinformowana, gdy coś się przyszłym teściom nie spodoba,
                skoro już teraz Ci mówią to prosto w oczy bez skrępowania...Niewybrażalne :(
                • dorianne.gray Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 01:35
                  Rzeczy nabyte przez jednego z małżonków po ślubie stają się współwłasnością i
                  drugiego małżonka, czyż nie? Jeśli rodzice chłopaka przepiszą na niego
                  mieszkanie przed ślubem - to fakt, mieszkanie nigdy nie będzie jej (chyba, że
                  on rozdysponuje swoją już własnością, przyznając jej do niej prawo).
                  • venus22 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 02:44
                    no chyba ze w Polsce jest inne prawo, ale po slubie polowa chalupy jest jej bez
                    wzgledu na to kto kupil, takze jest cos takiego jak wspolna wlasnosc co tez
                    nalezy do podzialu po rowno..

                    W konbubinacie jest inaczej nie ma praw jak w malzenstwie i jesli np taka para
                    kupi mieszkanie, zaplaci np. po polowie to jesli nie bylo umowy ze pol jest
                    jej pol jego to mieszkanie zostanie temu na kogo jest zapisane w dokumentach.

                    Ze wszystkim tak jest - kto ma rachunek lub inny dowod to jego.

                    Venus
                    • tuniaa Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 14:32
                      jak przepisza tylko an niego, to mieszkanie jest tylko jego, wspólna jest
                      własność NABYTA, a nie otrzymana, darczyńca ma prawo wybrać komu coś daje...
                      moze żądac tylko cześci zwrotu nakładów na mieszkania
            • misia007 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:17
              Relas musisz powaznie pogadać z chlopakiem, bo jeśli i twoja kasa jest
              wpakowana w remont tego czego przyszli teściowie sie czepiają.Nie maja prawa tak
              do Ciebie mówic.JJeszcze nie wyszłas za ich syna a już chcą Ci wskoczyć na
              głowę.Jeśli teraz sie nie postawisz, to będziesz miała ich na głowie przez
              resztę swoich dni.Zastanów się czy warto.
            • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:18
              relas1 napisał:

              > Sytuacja jest trudna dla mnie, bo mam żal,
              > do mojego chłopaka, że nie stawia spraw jasno,

              No dobra....:)
              A może ukrył to przed nimi wiedząć, że oni tego nie tolerują. Chciał Tobie
              zrobić przyjemność.


              do jego rodziców, że się
              > wtrącają

              To ich mieszkanko, puki co..........


              i
            • niunia9911 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:23
              Cześć
              Często zaglądam na to forum, ale dośc rzadko piszę. Tym razem jednak nie
              zdzierżyłam! Myślę, że Twój problem to nie sprawa kotów, tylko relacji między
              Tobą, Twoim chłopakiem a jego rodzicami. Rozumuję następująco: jesteście
              zaręczeni, a mieszkanie należy do Twojego chłopaka. Jest po rodzicach, ale oni
              mu je dali, więc teraz należy już do niego. On ma prawo o nim decydować. A
              skoro Ty jesteś jego narzeczoną i w dodatku partycypowałaś w kosztach remontu,
              więc powinniście decydować razem. Gdybyś bez uzgodnienia z nim przyprowadziła
              do domu koty - to byłoby mocno nie fair, ale skoro uzgadnialiście to i decyzja
              była przemyślana, nie rozumiem jego obecnej postawy. To po pierwsze. Poza tym:
              na Twoim miejscu nie zgodziłabym się na niezapowiedziane i pod Waszą
              nieobecność wizyty przyszłych teściów. Przecież oni zachowują się jak Sanepid!
              Ja mieszkam sama i moja rodzona mama w życiu by czegoś takiego nie zrobiła. Co
              do kotów: załóżmy, że się ich pozbędziesz - czy nie będziesz nieszczęśliwa? Czy
              żądałabyś od narzeczonego oddania czegoś, co dla niego ważne (a kot to
              nie ”coś”, tylko żywa istota)? Teraz pozbędziesz się kotów, a co w przyszłości
              bęfdzie przeszkadzało teściom? Może wasze dzieci? (też niszczą, brudzą i
              bałaganią)? Wiem, że przesadzam, ale przejaskrawiam celowo.
              Myślę, że potrzebna tu jest rozmowa, a raczej wiele rozmów. Z chłopakiem, bo
              powinniście się wzajemnie wspierać, także przed rodzicami jednej i drugiej
              strony. Następnie z rodzicami chłopaka (w takiej kolejności). Jak oni widzą
              Twoją pozycję w rodzinie i w mieszkaniu? Jeśli zdecydowanie inaczej niż Ty, no
              to masz się nad czym zastanawiać. Myślę, że dużo zależy tu od Twojego chłopaka.
              Co do kotów: spróbuj przekonać przyszłych teściów, że koty też wyrastają
              (częściowo) z psot, wyjaśnij, że je wychowujesz (zakładam, że tak jest) i
              starasz się zapobiegać ew. zniszczeniom, np. zabezpieczasz pewne elementy w
              mieszkaniu. Podkreśl, że gdybys je oddała, byłby to przejaw
              nieodpowiedzialności, a zapewne nie chcą, by taka była ich przyszła synowa.
              Uff, ale się rozpisałam!
              Pozdrawiam i trzymaj się
              • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 12:31
                niunia9911 napisała:

                > Cześć
                > Często zaglądam na to forum, ale dośc rzadko piszę. Tym razem jednak nie
                > zdzierżyłam! Myślę, że Twój problem to nie sprawa kotów,


                Pewnie - wszystko "winne" tylko nie kotki.Żałosne............
    • anulcik nie pozwol 22.03.06, 12:50
      nie moga ingerowac w twoje zycie. rozumiem co czujesz, bo mam podobny problem. rodzice mojego meza za kazdym razem podejmuja za niego decyzje. niestety ja u nich mieszkam, wiec w pewnych sprawach sie dostosowalam. ale powinna byc pewna granica, gdzie juz sami o sobie mlodzi decyduja.

      ja na twoim miejscu nie oddalabym kotow i postawila na swoim.
      • remislanc Re: nie pozwol 22.03.06, 12:52
        anulcik napisała:

        >>
        > ja na twoim miejscu nie oddalabym kotow i postawila na swoim.
        >

        Tak jest! Viva kocia rodzinka! Wszystko i wszystkich olać!

        >
        • relas1 Re: nie pozwol 22.03.06, 13:14
          Zaczynasz mnie wkurzać, już znam Twoje zdanie na ten temat i wysuwanie
          złosliwości pod każdym postem, któego autor ma zdanie inne niż Ty jest
          niekulturalne...przypominasz mi rodziców mojego chłopaka...pewnie masz około 40
          lat i jesteś nietolerancyjnym, mało wyrozumiałym, despotycznym rodzicem dla
          którego prawda jest tylko jedna - jego prawda. Współczuję Tobie i osobom, które
          mają Cię na codzień.
          • albert.flasz1 [...] 22.03.06, 13:23
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • titu_titu Re: nie pozwol 22.03.06, 13:30
              oo, remislanck ma inne nicki jeszcze? Jakiś przykład? Ja osobiście nie
              zauważyłam, żaden inny trol nie ma tak beznadziejnego poziomu...
              A co do rzeczonych kotów - cóż, rozumiem że sytuacja patowa jest i nie chcesz
              zadrażnień, a chcesz też aby przyszli teściowie Cię lubili a chłopakowi było
              miło, zrozumiałe. Ale osobiście uważam, że za bardzo się wtrącają i kotów bym
              nie oddawała. Spróbuj sobie wyobrazić jak w przyszłości teściowie będą się
              zachowywać, gdy pojawią się Wasze dzieci. Mamuśka będzie wtrącała własne metody
              wychowawcze a syn nie będzie oponował. Dla Ciebie to stanie się koszmarem.
              Wietrzę jakiś kolejny rodzinny horror.
              • ateresa21 Re: nie pozwol 27.03.06, 08:25
                zastanów się nad związaniem się z chłopcem, ktory nie ma wlasnego zdania lub
                boi się stracić mieszkanie. Tej parze nie wróżę niczego dobrego jeśli tak dalej
                pójdzie. Całe życie przed Tobą. Może dobrze ,że ta sytuacja wypłynęła teraz i
                możesz wycofać się z tegi związku. Miałam kiedyś podobną sytuację w rodzinie
                gdzie rodzice chłopaka wtrącali się do młodych. Namówiłam ja żeby się mocno
                zastanowiła. Zrezygnowała z niego, poznała innego. A tamten no cóż okazał sie
                niezaradą,alkoholikiem itp.
          • majenkir Re: nie pozwol 22.03.06, 13:26
            relas1 napisał:
            > pewnie masz około 40
            > lat i jesteś nietolerancyjnym, mało wyrozumiałym, despotycznym rodzicem

            Hehe, cos Ty! Ja mu daje najwyzej 12...
            • kicia7 Re: nie pozwol 22.03.06, 13:36
              Relas, szczerze mówiąc, po przeczytaniu tego co napisałaś o przyszłych
              teściach, nasuwa mi się tylko jedna rada - przeprowadźcie się o jakieś 400 km
              od nich. Jeżeli to niemożliwe, porozmawiaj z chłopakiem - musicie jasno ustalić
              zasady korzystania z tego mieszkania. Albo rodzice oddali je synowi i są w nim
              mile widzianymi gośćmi, ale to jest WASZE mieszkanie i tylko wy decydujecie co
              w nim robicie i natychmiast zmieniacie zamki. Albo rodzice nie zgodzą się na
              takie postawienie sprawy i wtedy zmykajcie stamtąd jak najszybciej. Rozumiem,
              że to trudne, że pieniądze itd., ale teraz jesteście jeszcze względnie mobilni.
              Wyobraź sobie, co będzie jak będziecie mieli dzieci, a teściowie będą Ci
              dyktować, gdzie masz postawić dziecinne łóżeczko. Poza tym, jeżeli oni nadal
              traktują to mieszkanie jak swoje, to pewnego pięknego dnia mogą uznać, że nie
              życzą sobie, żebyście w nim mieszkali.
              • relas1 Re: nie pozwol 22.03.06, 14:06
                Dokładnie tak jest, rozmawiałam tysiąc razy, ale mój chłopak nie widzi
                problemu, on uważa że to normalne. Ja tak nie uważam, ale czasem już sama
                niewiem czy mam rację czy nie. Nikt w moim otoczeniu nie ma sytuacji, w której
                jest ciągle inwigilowany przez rodziców czy też przyszłych teściów i raczej
                przychodzenie do mieszkania podczas czyjejś nieobecności i potem komentowanie
                czy jest czystko czy nie to przejaw złego wychowania....ale ja walczę z
                wiatrakami...i teraz jeszcze doszły te Bogu Ducha winne koty....:(
                • horpyna4 Re: nie pozwol 22.03.06, 15:36
                  Relas1, sprawa wygląda rzeczywiście nieciekawie. I to z kilku powodów.
                  Po pierwsze - jeżeli rodzice chłopaka są właścicielami mieszkania, to niestety
                  mają prawo tak postępować. Co nie znaczy, że postępują właściwie.
                  Po drugie - Twój chłopak sprawia wrażenie wygodnickiego mięczaka. To przecież
                  on powinien z rodzicami ustalić zasady, a nie uważać, że jakoś to będzie.
                  Po trzecie - zachowanie jego rodziców wskazuje na to, że chcą na zawsze rządzić
                  w tym mieszkaniu. Teściowa będzie robiła porządek w Twojej bieliźnie i zabroni
                  Ci noszenia pantofli, które mogą porysować podłogę.
                  Jak wynika z tego wszystkiego, nie możesz ustąpić. Bo dasz tym samym
                  przyzwolenie na "eskalację działań". Musisz poważnie porozmawiać z chłopakiem,
                  niech wreszcie dorośnie.
                  A wyrzucanie zwierzaków, które w dodatku zdążyły pokochać, jest koszmarnym
                  okrucieństwem. Wytłumacz to przynajmniej chłopakowi. I w razie czego wyprowadź
                  się razem z kotami, nawet do najgorszej klitki. Być może będzie to na krótko.
                  Trzymaj się.
          • rezurekcja Ty chyba nowa jestes 22.03.06, 14:02


            zatem cytat z Netykiety
            forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
            (...)
            Poza tym:

            Ignoruj trolle - użytkowników, których jedynym celem jest dokuczanie i
            krytykowanie. Twoje odpowiedzi na ich posty tylko ich zachęcą do dalszej
            działalności. Wystarczy, że zgłosisz ich działalność administracji.
            (...)
          • remislanc Re: nie pozwol 23.03.06, 08:15
            relas1 napisał:

            > Zaczynasz mnie wkurzać,

            I cóż z tego panie relas............???


            >przypominasz mi rodziców mojego chłopaka...


            A co - myślałeś, że starzy twojego kumpla tak łatwo wpuszczą ciebie do swojej
            chałupy? Że wkręcisz się do rodzinki z mieszkaniem na krzywy ryj? Uszanuj wolę
            tych co ewentualnie cię uszczęśliwią dając 4 kąty.



            pewnie masz około 40
            >
            > Współczuję Tobie i osobom, które
            >
            > mają Cię na codzień.


            Ja Tobie nie współczuję za egoizm, ale osobom z którymi jesteś jak najbardziej.
            Ciekawe, czy Twój partner czyta opinie na tym forum. Na 100 % NIE.
        • bardu Re: nie pozwol 25.03.06, 11:18
          A ja proponuję olać remislanca bo głupoty wypisuje.
          • remislanc Re: nie pozwol 27.03.06, 09:16
            Olać to chyba ciebie na czerniakowskiej olali. Lekarz był nawalony że tyle
            błędów popełnił???
    • kicia7 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 17:18
      Hyh, ona tylko o koty pyta, a my jej tu życie chcemy przemeblować (ja też,
      patrz wyżej, mea culpa). Jeżeli nie chcesz od razu przywalić z półobrotu, to
      możesz spróbować polubownie - wyłożyć spokojnie i rozsądnie, że koty jeszcze
      małe są i głupie, ale z psot wyrosną i zostaną z czasem stosownie wychowane;
      zakocenie mieszkania było uzgodnione z obecnym głównym lokatorem; mieszkanie
      wprawdzie nie Twoje, ale jednakowż do remontu się przyłożyłaś, dwóch lewych rąk
      nie posiadasz i szkody po kotach z czasem usuniesz; koty już się przyzwyczaiły
      i byłoby okrutne (i ewentualnie nie po chrześcijańsku - jeżeli teście to ten
      typ) teraz je usuwać. Ale, nie przemeblowując Ci życia na siłę, poważnie się
      obawiam, że jeżeli teraz pozwolisz teściom zdecydować za Was, a sprawa jest
      warta tego żeby się postawić, to dalej będzie tylko gorzej.
    • sabriel Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 22.03.06, 18:52
      Jesli mieszkanie byłoby rodziców to zrozumiałabym ich pretensje.
      Ale autorka pisze,że rodzice ODDALI mieszkanie jej chłopakowi czyli on jest
      teraz właścicielem.
      Rozumiem, że chłopak też zgodził sie na te koty.
      Jednym słowem rodzice nie mają prawa sie wtrącać.
      Ja bym porozmawiała stanowczo z chłopakiem aby ten odbył rozmowe z rodzicami
      aby sie nie wtracali.Swoja drogą to nienajlepiej wróży na przyszłość skoro
      przyszli teściowe już sie wtracają w wasze życie.Co ich obcodzą koty.
      Remont też zrobiliście za własne pieniadze.
      Myślę ze potrzeba tu stanowczości z twojej strony.
      • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 08:18
        sabriel napisała:

        > Jesli mieszkanie byłoby rodziców to zrozumiałabym ich pretensje.
        > Ale autorka pisze,że rodzice ODDALI mieszkanie jej chłopakowi czyli on jest
        > teraz właścicielem.


        ODDALI w użytkowanie! Czujesz różnicę?
        • sabriel Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 23:26
          Nie,nie czuję różnicy.To nie jest obca im osoba, której mieszkanie oddali na
          czasowe użytkowanie.To jest ich syn,kóremu napewno z czasem przepiszą te
          mieszkanie.Narazie nie dokonali formalności(może z powodu zmieniających sie
          przepisów),ale przekazali je juz synowi.
    • umfana Rzuć mamisynka! 22.03.06, 19:19
      Poszukaj mieszkania dla siebie i zmień faceta na normalnego mężczyznę!
      • wrexham Re: Rzuć mamisynka! 22.03.06, 20:42
        o to chodzi :))))))))
        • misia007 Re: Rzuć mamisynka! 22.03.06, 20:57
          Rzuć go koniecznie!
      • remislanc Re: Rzuć mamisynka! 23.03.06, 08:19
        umfana napisała:

        > Poszukaj mieszkania dla siebie i zmień faceta na normalnego mężczyznę!

        ...........i poświęć swoje życie dla kocurów. Najlepiej załóż schronisko.
        • remislanc Pytanie jest o kocury............ 23.03.06, 08:24
          a Wy tej osobie życie układacie! Kogo ma rzucić a z kim się związac. Ubliżacie
          jej(-go) partnerowi nie mając o nim pojęcia! Może wy porozbijajcie swoje
          rodzinki ( jeżeli takowe istnieją) przez swoje zwierzątka ale nie sugerujcie
          tego nikomu! Wy położycie się spać ze swoim kocuropieskiem, wrócicie do swojego
          życia a komuś je spaprzecie.
          • wrexham Re: Pytanie jest o kocury............ 23.03.06, 11:01
            myslaby kto, ze mamy az taka sile przekonywania; gdyby tak bylo juz dawno bys
            stad zniknal z cichym cmoknieciem :)
          • tymulek Re:remislanc 23.03.06, 11:28
            pogubiles sie na dobre ....w koncu zdecyduj sie czy Autor jest ON czy ONA.

            • remislanc Re:remislanc 23.03.06, 12:03
              W nicku ma "on" a pisze jako "ona". Więc kto tu się pogubił............:). Może
              to trans.............
              • tymulek Re:remislanc 23.03.06, 13:17
                nie blysnales tym razem.... zauwaz ze i ja mam podobnie, moze i mi dogryziesz
                prosze, dawno nikt mnie nie sponiewieral a i Tobie to dobrze zrobi....
                A tak przy okazji, gdyby Autorka nie miala kotow a poza tym wszystko byloby tak
                jak pisze co bys doradzil?? Bo ze zwierzat nie uznajesz to wiemy...gdyby to
                bylo forum "problemy dwojga" ....zajmij stanowisko....chetnie poczytam...
                • remislanc Re:remislanc 24.03.06, 08:29
                  tymulek napisała:

                  > moze i mi dogryziesz

                  Dlaczego?

                  > prosze, dawno nikt mnie nie sponiewieral a i Tobie to dobrze zrobi....

                  ????


                  > A tak przy okazji, gdyby Autorka nie miala kotow a poza tym wszystko byloby
                  tak
                  >
                  > jak pisze co bys doradzil?? Bo ze zwierzat nie uznajesz to wiemy...gdyby to
                  > bylo forum "problemy dwojga" ....zajmij stanowisko....chetnie poczytam...


                  Już to napisałem poniżej. Zwierzęta uznaję ale widzę dystans w relacji człowiek-
                  zwierzę. Można lubić, przytulac, bawić się , opiekować itd. Ale wspólne spanie,
                  lizanie twarzy (a przed chwilką piesek lizał kloce), traktowanie zwłaszcza
                  piesków na równi z czlonkami rodzieny jest dla mnie okropne. Do tego dochodzi
                  podejście psiarzy do innych mieszkańców osiedli - obszczane klatki, zasrane
                  chodniki, ujadanie od switu do nocy. Ja naprawdę nie mam nic do zwierząt -
                  wręcz przeciwnie! Ale ich opiekunowie mają czasami po prostu lekkiego świra i
                  brak odpowiedzialności.
                  pozdrawiam.
          • negrescafe Re: Pytanie jest o kocury............ 24.03.06, 18:32
            No tak nie wolno spać z kocuropieskiem,Zachowaj sobie partnera .Kotki
            oddaj.Będziesz super kobietą !
    • ziolkowska_2005 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 12:08
      Jestem oburzona takim traktowaniem Ciebie i zwierząt, co to znaczy "pozbądź się
      zwierząt"? wyrzucić masz? Najpierw radziłabym zmienić chłopaka... ale taka rada
      chyba na nic... więc może popracuj nad kotami. Kup im drapaki i naucz z nich
      korzystać, sa koty, które nie niszczą mieszkań. Przeczytaj książki "Szczęśliwy
      kot" i "zaklinacz kotów" z wydawnictwa galaktyka.kom.pl . Polecam, bo sama
      korzystam z porad tam zawartych. Spróbuj negocjacji. No i nie daj się
      zniewolić :-) A co będzie jeśli pojawią się np. inne problemy? Np
      niepełnosprawny członek rodziny, nie daj Boże? pozdrawiam. nie rezygnuj z kotów
      • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 12:16
        ziolkowska_2005 napisała:

        > Jestem oburzona takim traktowaniem Ciebie i zwierząt, co to znaczy "pozbądź
        się
        >
        > zwierząt"?

        Wytłumaczę Ci jak nie kumasz. Ma je oddać do schroniska.

        >Najpierw radziłabym zmienić chłopaka...

        O, następna mądra. Sama sobie zmień ( jak masz) chłopa.


        pozdrawiam. nie rezygnuj z kotów

        zrezygnuj z chlopaka.............
        Czy to jakieś kólko dziewic ????
        • ziolkowska_2005 Re: remi..cośtam 23.03.06, 12:38
          r-adykalny
          e-ewentualnie
          m-małointeligentny
          i-imbecyl
          s-spieniony
          l-lub
          a-antyzwierzątkowy
          n-nienawidzący
          c-cymbał
          po co ty wchodzisz na forum dla lubiących zwierzęta? żeby wylewać swoje
          frustracje??? czepiasz się wszystkich i krytykujesz ludzi mających sympatię dla
          zwierząt, ludzi też chyba nie lubisz... jeszcze nie widziałm postu od ciebie,
          który by komuś dał dobra radę,uśmiech,czy refleksję... po co ci to , niszcyć i
          jątrzyć to twoja rola???
          • remislanc Re: remi..cośtam 23.03.06, 12:46
            ziolkowska_2005 napisała:

            >jeszcze nie widziałm postu od ciebie,
            > który by komuś dał dobra radę,uśmiech,czy refleksję...

            Czy ty nie potrafisz czytać? Poświęć na to ciutkę więcej czasu zanim osądzisz...



            po co ci to , niszcyć i
            > jątrzyć to twoja rola???


            A czytasz siebie? To ty chcesz zniszczyć , być może szczęśliwy związek dwojga
            ludzi!!!! Proponujesz wymianę: koty za chłopaka!
          • wrexham Re: remi..cośtam 23.03.06, 12:46
            nie, slawus po prostu neutralizuje poziom slodyczy na forum - mozna sie
            przyzwyczaic po jakims czasie :)
            • ziolkowska_2005 Re: remi..cośtam 23.03.06, 13:01
              dzięki wrexham, ale czasem trudno mi znieśc takie trole jak ten remi...cośtam,
              a swoją droga to on faktycznie sam nie umie doczytać, a już smęci... Uważam, że
              lepiej szybciej zmienić partnera- zanim pojawią się dzieci, majątek itp więzy,
              które trudniej zerwać. Wiem z doświadczenia, że jeśli jest coś nie tak (a w tym
              związku chyba nie wszystko gra, skoro "swiadomie" podjęli decyzję o kotach, a
              teraz chłopak chowa głowę w piasek nie reagując na postawę rodziców) napiszę
              wprost: a jak urodzi im się kalekie dziecko to poradzą, żeby je oddać
              do "zakładu"?, a jak ona zachoruje np. na SM to co? też "oddać" a może od razu
              eutanazja??? Pczywiście to tylko przejaskrawione przykłady, które nie mają się
              sprawdzić. A jeśli związek tych dwojga miałby się rozpaść po poradach (moich
              czy czyichkolwiek) na forum, to i tak wychodzi na moje :-)))). Nie oczekuję
              więcej uwag od remi..żółci. Resztę pozdrawiam :-)
    • beali Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 13:32
      Zaczęłabym od ustalenia wspólnego zdania w temacie
      kotów z chłopakiem.Jeśli Wy oboje będziecie stać murem za sobą
      w każdej sprawie dotyczącej Was samych i Waszego domu,
      nawet najbardziej upierdliwi teściowie nie zrobią nic.
      To tak z własnego doświadczenia.
      Powodzenia
      • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 13:34
        beali napisała:

        .Jeśli Wy oboje będziecie stać murem za sobą
        > w każdej sprawie dotyczącej Was samych i Waszego domu,
        > nawet najbardziej upierdliwi teściowie nie zrobią nic.

        I to jest sedno tej dyskusji.....:)Najważniejsze to jedność a nie wybieranie
        partner contra coś tam.
        • tymulek Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 13:35
          wreszcie cos madrego.... jestem z Ciebie dumny
        • jastii Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 14:09
          remislanc napisał:
          > I to jest sedno tej dyskusji.....:)Najważniejsze to jedność

          I oto remislanc napisał po raz pierwszy coś mądrego ;) Niestety problem w tym,
          że tutaj tej jedności brak, bo chłopak wziął i się wypiął i problemu na siebie
          wziąść nie chce. I tak naprawdę nie chodzi tu tylko o koty, bo nie przekonamy
          przecież teściów żeby je poluili. Problem jest tu znacznie poważniejszy.
          A jeśli dla Ciebie życie żywego i czującego stworzenia jest nic nie warte,
          przejedź się kiedyś do schroniska i popatrz w oczy tym wyrzuconym, niechcianym
          zwierzętom. Jeśli nie wzruszy Cię to, dalej pisz sobie i trolluj tu beztrosko.
          Póki co, nie wiesz o czym piszesz.
          • albert.flasz1 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 15:14
            Jesteście niepoprawnymi optymistami. Wkrótce miną dwa lata jak zaglądam na to
            forum, nieraz napotykałem wypowiedzi tego śmiecia i moje zdanie różni się
            diametralnie. W ogóle, nie wiem do jakiej grupy go zakwalifikować. Ubogie
            słownictwo, poruszanie się wyłącznie w tematach: kupy; smycz i kaganiec; smród;
            straż miejska itp. a także jego wytrwałość i zacietrzewienie świadczyłyby o
            tym, że jest to najzwyklejszy w świecie prymityw i psychol. Jednak stosunek
            kolejnych moderatorów do jego ewidentnie łamiących regulamin forum wypocin
            (choćby tylko ciągłe inwektywy i osobiste "wycieczki" pod adresem innych)
            świadczyłby raczej za tym, że jest to etatowy prowokator, celowo utrzymywany
            przez właścicieli portalu lub jakąś konkurencyjną firmę w celu "robienia"
            dyskusji na pożądane tematy i na pożądanym poziomie. Tak, czy inaczej nie warto
            się podniecać tym dupkiem i tego radosną twórczością.
            pzdr;)
            • wrexham Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 16:30
              a propos prowokatorow, gdzie sie podzial ontarian? zaczynam sie martwic, bo
              moze cos mu sie stalo? ja mu zle nie zycze, ale wypadki sie zdarzaja...
              wrex.
              • albert.flasz1 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 19:07
                Ee tam! Pewnie po prostu wziął sobie wolne ale chyba nie będzie świnia i kiedyś
                wróci...;)
              • kicia7 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 17:53
                wrexham napisała:
                > a propos prowokatorow, gdzie sie podzial ontarian? zaczynam sie martwic, bo
                > moze cos mu sie stalo? ja mu zle nie zycze, ale wypadki sie zdarzaja...

                Może mu dżdżownica zachorowała?
            • remislanc Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 18:26
              albert.flasz1 napisał:

              > Jesteście niepoprawnymi optymistami.

              Lepiej być pesymistycznym łosiem tak jak ty albercik???


              >Wkrótce miną dwa lata jak zaglądam na to
              > forum,

              wykupiles sobie neostradkę w promocji na 24 m-ce i czas spadać?



              >W ogóle, nie wiem do jakiej grupy go zakwalifikować.

              Nie dziw sie albert,do tego potrzeba minimum inteligencji.

              >Ubogie
              > słownictwo,

              he, he - Miodek się odezwał.

              >poruszanie się wyłącznie w tematach: kupy; smycz i kaganiec; smród;

              więc to tu cię boli albert!




              Jednak stosunek
              > kolejnych moderatorów do jego ewidentnie łamiących regulamin forum wypocin
              > (choćby tylko ciągłe inwektywy i osobiste "wycieczki" pod adresem innych)

              poczytaj siebie......albertunio.
              Czy coś jeszcze?


              • venus22 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 22:17
                Tutaj koty to najmniejszy problem.

                jak juz ci kilka osob napisalo masz chlopaka mieczaka, ktory nie potrafi
                powiedziec rodzicom NIE.

                W dodatku, skoro decyzja o wzieciu kotow byla wspolna to tchorz i szczerze
                radze postawic mu ultimatum albo ja albo rodzice.
                i jesli nie postawi sie rodzicom juz teraz to znajdz soebie kogos kto zrozumie
                ze teraz tylko 'dziewczyna' to potencjalna przyszla zona,
                po to sie ludzie pobieraja aby sie wzajemnie wspierac a gdzie ty masz to
                wsparcie?

                I to nie ty powinnas rozmawiac z rodzicami tylko chlopka jego rodzice jego
                sprawa ciebie to w zadnym stopniu nie dotyczy.
                Do twoich obowiazkow nalezy pilnowanie wslanych rodzicow zeby sie zanadto nie
                wtracali...


                I wszystko na tym bazuje, koty, mieszkanie, jak moze potoczyc sie wasze wspolne
                zycie.. uklady...

                Venus
                • venus22 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 23.03.06, 22:18
                  "tylko chlopka"

                  mialo byc rzecz jasna chlopAk..

                  v.
    • bozena90 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 24.03.06, 11:18
      Każde zwierzę bałagani w ten czy inny sposób. Ale to nie powód żeby wyrzucać je
      z domu. Każdy powinien być odpowiedzialny za to co robi tym bardziej, że
      decyzja wzięcia kotów była uzgodniona z chłopakiem.Nie ma co się potem dziwić
      że azyle są pełne zwierząt niechcianych i porzuconych. A życie w takim
      przytulisku nie jest łatwe dla domowego czworonoga.Jednak trzeba poświecić
      kotom trochę więcej uwagi.I uczyć zachowania.Roczny kot powinien wiedzieć co mu
      wolno.Powinien byc wysterylizowany ( kocurki łagodnieją i mają mniejszy
      temperament), kotki nie maja rujki, nie zajdą w ciążę nie sa narażone na
      choroby nowotworowe narzadów rodnych.Musi chodić do kuwetki.Powinien mieć
      drapaki,aby nie niszczyć mebli i ścian.Przy kotach nie powinno się kłaść tapet
      (kuszą do drapania-chociaż ja mam w jednym pokoju i nie interesuje to
      moje "belzebuby"),również nie wskazana drewniana boazeria. Najlepiej ściany
      malowane, flizy, panele.Jeżeli koty psocą jak wychodzicie z domu zamykać je w
      jednym pomieszczeniu z dostępem do kuwety-zamykć pokoje. No i niestety sprzatać
      czesto,aby nie było widać ich psot. Również często szczotkować. A w kwestii
      osobistej.Jestem świeżo upieczoną teściową. Ale sytuacje mam odwrotną. Moja
      synowa nie przepada za kotami.Syn wychowywał się od malych lat z kotem i to nie
      jednym. Zawsze jest wrażliwy na los bezdomnych kotów.Marzy im się w przyszłości
      pies.Mieszkają osobno. Mieszkanie też dostali od nas.Przed ślubem zamieszkali
      razem przez ponad rok.NIGDY nie poszliśmy z mężem do nich nie uprzedziwszy o
      naszej wizycie.Syn ma klucze do rodzinnego mieszkania. Mogą przyjśc w każdej
      chwili i korzystać ze wszystkiego co w nim jest. Ale również "Oni" dzwonią do
      nas przed przyjsciem i awizują się.Radzę porozmawiać z Rodzicami chłopaka i
      stanowczo powiedzieć,że nie pozbędziecie się zwierząt, ale będziecie na bieżąco
      usuwać nieporządek i proście Rodziców o cirpliwość w adaptacji kotów.ŻYCZĘ
      POWODZENIA W NEGCJACJACH.Nowoczesna teściowa.
      • venus22 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 24.03.06, 20:44
        nie "nowoczesna" tylko taka jaka powinna byc. oby kazda byla taka jak ty :)


        Venus
        • miyo5 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 08:30
          A nie myslicie, ze jak byscie zamieszkali "na swoim", to rodzice by Wam nie
          dyktowali, co macie robic. Ale to juz za trudne, prawda? Latwiej wziac
          mieszkanie od rodzicow, a potem zyczyc sobie, zeby sie nie wtracali, co Wy tam
          robicie.
          • sabriel Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 11:13
            Co ty piszesz.Chyba rodzice sami oddali synowi mieszkanie.A jak mają dwa to co
            mają zrobić z tym drugim-wynająć komuś obcemu?
            Chyba naturalne, że dają je swojemu dziecku.
            • negrescafe Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 18:38
              Tu cały czas chodzi o koty i wyłącznie o koty!.Oddaj je dobrym ludziom. Postaw
              swego chłopca na pierwszym miejscu!To wy tworzycie oboje związek !Zakładacie
              swoje gniazdko,które trzeba pielęgnować.Pozdrawiam.
              • jastii Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 25.03.06, 22:13
                Ot i wspaniała rada :/ A jeśli ona kocha te koty, dlaczego musi dokonywać
                takiego wyboru, skoro razem z chłopakiem zdecydowali się na nie? To nie jest
                wyjście...
                • negrescafe Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 12:19
                  Ile jeszcze rzeczy mozna pogodzić ze sobą?Uwijajcie sami to swoje gniazdko! Na
                  wszystko przyjdzie czas i pora.Pozdrawiam.
            • lola211 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 15:13
              Mogli synowi nie dac.Nie ma takiego obowiazku.Ale zachowali sie bardzo fair i
              uzyczyli mu mieszkania, na ktore byc moze ciezko harowali, bo mieszkanie w
              Polsce to dla wielu luksus.Moze dlatego z bolem serca patrza na zniszczenia.
              A tu wprowadza sie dziewczyna, ktora jeszcze synowa nie jest(z calym
              szacunkiem, ale do czasu slubu bedzie osoba spoza rodziny), a wraz z nia
              pojawiaja sie 2 koty ktore demoluja nie jej wlasnosc.Co do wspolnej decyzji-
              skoro chlopak nie oponuje to mozna przypuszczac, ze tak naprawde w imie milosci
              do dziewczyny na te koty przyzwolil, a nie dlatego ze równie mocno pragnal ich
              obecnosci w mieszkaniu.
              Trzeba sie było zastanowic przed wzieciem zwierzaka, czy nikt nie bedzie mial
              zastrzezen, gdy koty narobia szkod.Tak to juz jest, gdy sie nie jest do konca
              na swoim- czasem trzeba uszy po sobie polozyc, niestety.
    • negrescafe Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 12:35
      Jak Ty byś (do właścicielki postu)zrobiła, będąc w roli rodziców chłopca ?I
      gdyby Twoja przyszła synowa wprowadzła się do syna a z czasem zamieszkały kotki?
      Widząc jak bałaganią i drapią ściany?Co byś wtedy zrobiła?Tak to jest niestety
      w naszym społeczeństwie , cudzego mienia się nie szanuje!
      • po.prostu.ona Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 16:32
        Niestety, w tzw. "naszym społeczeństwie" również nie szanuje się zwierząt. A
        stosunek do zwierząt jest miarą ucywilizowania i humanitaryzmu narodów. A na
        naród składają się jednostki. Takie jak ta dziewczyna, ten chłopak i jego
        rodzice...
        • lola211 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 16:46
          > Niestety, w tzw. "naszym społeczeństwie" również nie szanuje się zwierząt

          Do czego przyczyniaja sie czesto ich wielcy milosnicy.Jak tu szanowac i kochac
          koty jak czlowiek widzi, ze niszcza jego majatek albo jak tu zyczliwym okiem
          patrzec na psy, gdy cale otoczenie jest przez nie zafajdane.Wina lezy
          ewidentnie po stronie wlascicieli tych zwierzat.
          Mysle, ze bledem bylo powiekszanie stada, bylo poprzestac na 1 kocie i kazdy
          byłby zadowolony.
          • kicia7 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 17:13
            Nie mam doświadczenia w hodowaniu kotów, więc może jestem niedoinformowana, ale
            jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, żeby koty, nawet dwa razem doprowadziły
            mieszkanie do stanu nie nadającego się do remontu. A w końcu autorka wątku i
            chłopak mieszkanie wyremontowali, więc chyba są w stanie ewentualnie jeszcze
            raz pomalować podrapane ściany, czy polakierować podrapaną, względnie zasikaną
            podłogę. To już prędzej chłopak, teoretycznie, mógłby się wkurzać, że jego
            robotę zwierzaki niszczą. Zdecydowanie, chłopak autorki powinien ustalić z
            rodzicami zasady użytkowania mieszkania, wtedy wszyscy będa wiedzieli, na co
            mogą sobie pozwolić.
          • po.prostu.ona Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 26.03.06, 18:03
            lola211 napisała:

            > > Niestety, w tzw. "naszym społeczeństwie" również nie szanuje się zwierząt
            >
            > Do czego przyczyniaja sie czesto ich wielcy milosnicy.Jak tu szanowac i
            kochac
            > koty jak czlowiek widzi, ze niszcza jego majatek albo jak tu zyczliwym okiem
            > patrzec na psy, gdy cale otoczenie jest przez nie zafajdane.Wina lezy
            > ewidentnie po stronie wlascicieli tych zwierzat.

            No więc dlaczego cierpieć mają zwierzęta? Gdzie tu sens, gdzie logika, gdzie
            miejsce na człowieczeństwo?
            • lola211 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 27.03.06, 11:04
              Cierpia zawsze najsłabsi, takie zycie.
              • po.prostu.ona Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 27.03.06, 11:12
                Rozumując w ten sposób, należy doradzić dziewczynie, aby koniecznie ostro się
                sprzeciwiła i zmusiła "teściów" do ustąpienia.
                • lola211 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 27.03.06, 14:29
                  Nalezy jej doradzic to co kilka postów wyzej- usuniecie szkod i zadbanie o to,
                  by koty nie wyzywaly sie na scianach czy firankach.To chyba mozliwe, moja
                  sasiadka ma kota i mieszkanie w stanie idealnym.Chociaz przy dwojce moze byc
                  inaczej, ale to juz problem dziewczyny, ktora powinna byla to przewidziec,
                  zanim postarala sie o kolege dla kociaczka.
                  • negrescafe Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 27.03.06, 16:51
                    Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie mieszkania nie zależnego od nikogo!I
                    wilk syty i owca cała.!
                    • anka9927 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 28.03.06, 15:05
                      Przeczytalam kilka wypowiedzi,z niektorymi sie zgadzam z innymi nie.Generalnie-
                      mam w domu dwa koty i one zniszczyly mi doszczetnie fotele,ale nikt z tego
                      tragedii nie robil poniewaz cala rodzina nalezy do milosnikow zwierzat i koty
                      moga w domu prawie wszystko robic.Ale do rzeczy-nie wyobrazam sobie sytuacji w
                      ktorej czy to moi czy tez mojego faceta rodzice wpadali do naszego mieszkania
                      jak nas nie ma.To brak wychowania.I nie ma tu moim zdaniem tlumaczenia ze to
                      ich mieszkanie.Odstapili je synowi i konec kropka.W momencie wyrazenia zgody na
                      to zeby tam zamieszkal powinni sie byli z tym mieszkaniem pozegnac.To sie nie
                      da normalnie zyc.Jakbyscie np.chcieli urzadzic sobie przyjemna kolacyjke ze
                      sniadaniem a tu rodzice wpadaja nie zapowiedziani.Koszmar.Ciagle na wszystko
                      trzeba uwazac,jakbys od kogos wynajmowala.
                      Druga sprawa to podejscie Twojego faceta-jesli nie oponuje to znaczy ze
                      podswiadomie zgadza sie z rodzicami,tylko jeszcze nie wie jak Ci to powiedziec.
                      Zgadzam sie z osoba ktora napisala ze koty to tu najmniejszy problem-powinnas
                      sie gleboko zastanowic moim zdaniem nad tym czy odpowiada Ci takie zycie.Dla
                      mnie to nie jest normalna sytuacja.
                      Zycze Ci powodzenia i mam nadzieje ze jakos uda sie to rozwiazac.
    • etta2 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 27.03.06, 19:26
      Jak czytam o tej totalnej demolce chałupy przez 2 koty, to...ktoś tu chyba
      przesadza - mówiąc delikatnie.
      Ale do rzeczy. Jeśli mieszkanie zostało przekazane/dane/odstąpione na rzecz
      chłopaka, to chłopak ma prawo użytkować je wedle własnej woli. Może zamieszkać
      z wybraną przez siebie dziewczyną, z jej kotami, świnką morską, szczurem lub w
      otoczeniu zieleni w dowolnej ilości. Mieszkanie młodzi WYREMONTOWALI, więc nie
      można powiedzieć, że nie partycypują w kosztach jego utrzymania. Jeśli
      koty "zdewastują", to będzie to problem młodych, a nie przyszłych teściów.
      Ponadto bardzo dziwnym jest dla mnie wchodzenie do mieszkania podczas
      nieobecności młodych. Mieszkałam kiedyś z teściami, zajmowaliśmy jeden malusi
      pokoik. Nigdy nie był zamykany, ale teściowie nigdy tam nie wchodzili podczas
      naszej nieobecności. A to było autentycznie ich mieszkanie. To są elementarne
      zasady współżycia pod jednym dachem i stwarzanie sytuacji konfliktowych bardzo
      źle świadczy o kulturze tych, którzy te sytuacje tworzą.
      Relas, pogadaj szczerze i konkretnie z narzeczonym, bo to jego rodzice i jego
      rola, by już na wstępie nie tworzyć konfliktów. Koty zostały wzięte i on się na
      to godził. Niech więc pokaże, że jest osobą odpowiedzialną i nie przymyka oka
      na chore żadania swoich rodziców (pozbycie się kotów). To Wy mieszkacie z tymi
      kotami, a nie rodzice. To Wy poniesiecie koszty ewentualnego remontu lub
      naprawy szkód. Kot jest żywą istotą, a nie rzeczą, którą można wyrzucić do
      śmietnika, gdy się znudzi. No, chyba że Twój narzeczony, to "bezjajcow" -
      przepraszam za dosadność, ale wkurzają mnie takie synki, które nigdy nie
      potrafia wyjść spod spódnicy mamuśki. Dziś sprawa kotów stanowi problem, a
      wiesz, co może być później? Będziesz miała teściową w charakterze steru w
      waszym związku i waszym domu. To naprawdę jest chore. Teściowie mogą
      dawać "dobre rady", wy nie musicie do tych rad się stosować (grzecznie bym
      podziękowała, a robiła swoje), a żądać czegokolwiek nie maja prawa. Jeśli Twój
      chłopak nie potrafi lub nie chce załatwic tej sprawy z rodzicami, to -
      niestety - spadnie to na Ciebie. Szczera i konkretna rozmowa powinna się odbyć.
      Twoi przyszli teściowie powinni zostać uświadomieni, że postępują NIEWŁAŚCIWIE.
      Życzę powodzenia!
      • teba18 Re: żądają żebym wyrzuciła koty!:( 29.03.06, 11:02
        Ja mam w domu 2 koty- nigdy nie było problemów- w tej chwili wiem że już zawsze
        będę mieć 2 koty...

        sąsiedzi mają dwa koty też jest spokój...

        moja babcia w kawalerce też ma 2 koty ...

        wydaje mi się, tak jak już dużo osób tu napisało, że to chłopak powienien
        pogadać ze swoimi rodzicami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka