Dodaj do ulubionych

Uśpienie psa, a kolejne zwierzęta

10.05.06, 16:52
Witajcie,
Moja 1,5 roczna goldenka ma IV fazę chłoniaka złośliwego, zdecydowaliśmy się
nie poddawać jej agresywnej chemioterapii i wiem, że najpóźniej za kilka
tygodni będę musiała wysłać ją do psiego nieba :(
Mam jeszcze jedną goldenkę, kilka miesięcy młodszą, bardzo silnie związaną z
tą starszą, chorą. Wiedząc, że starszą sunię czeka uśpienie, wzięliśmy parę
dni temu szczeniaczka, aby młodsza sunia trochę lżej zniosła rozstanie.
Niestety nie akceptuje go, jest obrażona i boję się, ze po uśpieniu starszej
będzie gorzej, a nie lepiej. Jak pomóc jej znieść rozstanie?
Obserwuj wątek
    • tymulek Re: Uśpienie psa, a kolejne zwierzęta 10.05.06, 23:23
      pomyslalam akurat ze nie lubi szczeniaczka bo ma tamta psinke, jesli nie bedzie
      miala to zaakceptuje nowego psiaczka....To straszne co piszesz, strasznie
      wspolczuje
    • beali Re: Uśpienie psa, a kolejne zwierzęta 11.05.06, 01:08
      Dawno Cię nie widziałam i jak przeczytałam
      zrobiło mi się bardzo przykro;-(((
      Współczuję Wam bardzo;-(
      Tyle razy pisałam do Ciebie o różnych psich
      problemach i odnoszę wrażenie,że znam ją.
      Psy choć mogą bardzo mocno przeżywać odejście
      jednego,z czasem godzą się z losem i może nawet
      zapominają/choć wątpię szczerze mówiąc/.
      Miałam matkę i córkę.Suczka urodziła szczenięta
      i jedna z młodych została z nami.Matka choć była alfą
      w stosunku do młodej,bardzo ją kochała.
      Kiedy młoda poważnie zachorowała,siedziała cały czas
      obok niej/zresztą poóźniej tak towarzyszyła mojemu Tacie
      w chorobie przed śmiercią/.Wtedy młoda wyzdrowiała.
      Niestety i tak odeszła do psiego nieba jak miała 5 lat.
      Matka została,było jej ciężko,ale max miłości od mojej Mamy,
      która cierpiała chyba bardziej od psa,pomógł i suczka
      zaczęła z czasem cieszyc się zyciem.
      Bardzo dobrze,że macie psiaka małego,powinno jej to pomóc.
      Będzie pies,którego zna,który jest w stadzie bez względu na to,
      czy ona teraz go lubi czy nie iczy w ogóle polubi,ale on będzie.
      Mam prócz psa także koty,najmłodsza tłucze wszystkie pozostałe bezlitośnie,
      nie znoszą jej,ale jednak jak jest sama, jest smutna,a jak
      pojawiają się, widać,że łobuz się cieszy.
      Oczywiście na swój sposób,bo zaraz je goni i bije,ale nie jest
      już sama i to dla niej najważniejsze jest.
      Zwierzaki bardzo dziwnie czasem okazują swoje uczucia.
      Mam nadzieję,że to wszystko jakoś przetrwacie.
      Pozdrawiam i wygłaszcz sunię ode mnie koniecznie.
      • zuza123 Sunia za tęczowym mostem :( 11.05.06, 08:27
        Dzięki, ale już nie zdążę jej wygłaskać od Ciebie :( Wczoraj sunia zaczęła
        tracić wzrok, była przerażona i mąż, który z nią wtedy był podjął decyzję, że
        nie będziemy już czekać. Choroba była tak zaawansowana, że przeżyłaby może
        tydzień, dwa... Podczas usypiania płakała, nie chciała się poddać. Nie wiem,
        jak wytrzymam dziś w pracy, łzy same mi lecą...
        • misia007 Re: Sunia za tęczowym mostem :( 11.05.06, 12:56
          Zuza bardzo współczuję,trzymajcie się.Misia
          Też łzy mi lecą.
          • monikn78 Re: Sunia za tęczowym mostem :( 11.05.06, 14:38
            współczuję, z czasem ból minie i zostaną wspaniałe wspomnienia...
            też sobie to powtarzam od 2 tygodni... nasz 10 letni lorduś skończył swoje
            życie 2 tygodnie temu we wtorek, prawdopodobnie miał psi zawał serca :(
            pozdrawiam
            • zuza123 Re: Sunia za tęczowym mostem :( 11.05.06, 16:39
              Dziękuję, wiem, ze tak będzie. Jakieś 2 lata temu pożegnałam w podobny sposób
              psa, który spędził ze mną i rodzicami 10 lat. I chociaż gdy zachorował nie
              mieszkałam już z nim, płakałam jak bóbr.
              A teraz troche martwię się reakcjami starszej suni na szczeniaczka. Mały jest
              wszędobylski, zaczepia i podgryza, sunia zaś odwarkuje bardzo niemiło (aż
              niepodobne do goldena). Jeszcze w przyszłym tygodniu mój mąż ma zwolnienie i z
              nimi będzie, ale przyjdzie czas, gdy pójdzie do pracy a psiaki zostaną na kilka
              godzin same w ogrodzie. Aż się boję... (choć przypominam sobie, że bałam się
              podobnie, gdy do śp suni przywieźliśmy tą obecnie starszą, a potem pokochały
              się niesamowicie :)
              • rezurekcja Re: Sunia za tęczowym mostem :( 12.05.06, 11:16
                Zuza, a moze ona go troche wychowuje?
                NAsz suczka tez niechetnie przyjela najmlodszego przyblakanego szczeniaka
                5-miesiecznego. Pies Senior przyjal go z godnoscia, choc wlasnie z jego strony
                oczekiwalismy niecheci, pewni, ze suczka wykaze instynnkt macierzynski.
                Potem wszystko sie ulozylo. Ale u nas nikt nie ubyl.

                Wyrazy wspolczucia.
                Mozesz tu postawic jej wirtualny pomniczek
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35375
                • zuza123 Re: Sunia za tęczowym mostem :( 12.05.06, 12:12
                  Świeczkę zapaliłam, bardzo Ci dziękuję. Chciałam tez posadzić kwiatek na
                  www.dognet.pl, ale jak zaczynałam czytac wpisy tylko się poryczałam i
                  nie miałam siły :(
                  A sunie się docierają, mała szaleje i tuli się do starszej. Ona jeszcze
                  odwarkuje, czasem ją ignoruje, ale widze przebłyski. Martwi mnie tylko, że od
                  kiedy maluszek dołączył, sunia jakby się na nas obraziła i trochę się izoluje.
                  I zaczęło się to zanim jeszcze najstarsza sunia nas opuściła...
                  • zuza123 Do Rezurekcji... 12.05.06, 14:44
                    zuza123 napisała:


                    > Martwi mnie tylko, że od
                    > kiedy maluszek dołączył, sunia jakby się na nas obraziła i trochę się
                    izoluje.
                    > I zaczęło się to zanim jeszcze najstarsza sunia nas opuściła...

                    No własnie, jest coraz gorzej z tą starszą. Mąż mówi (ma kilka dni wolnego), że
                    boi się go, ze strachu zsikała się w domu, a nic nadzwyczajnego się nie dzieje.
                    Jest zestresowana? Nie wiem, jak to odbierać. Mój mąż jest nerwusem, wściekł
                    się i jak zwykle się pokłóciliśmy, nie docierają do niego prośby, żeby dać jej
                    czas. Co o tym myślisz? Co może się z nią dziać?
                    • rezurekcja ale ja nie jestem psim psychologiem 15.05.06, 14:35
                      tylko tak pisze, co sama zaobserwuje albo powtarzam madrosci z ksiazek.

                      zuza123 napisała:

                      > Jest zestresowana?

                      pewnie tak. Sytuacja sie zmienila.

                      > Mój mąż jest nerwusem, wściekł
                      > się i jak zwykle się pokłóciliśmy, nie docierają do niego prośby, żeby dać jej
                      > czas. Co o tym myślisz? Co może się z nią dziać?

                      Psy reaguja na nastroje u ludzi. Podniesione glosy wprowadzaja nerwowosc. A
                      Seniorka i tak jest zestresowana ubyciem najstarszej i poajwieniem sie Juniorki.
                      Sikanie jest przejawem albo podporzadkowania sie albo strachu.
                      Na klotnie moze na razie wychodzcie poza dom?
                      Dopieszczajcie obydwie rowno.
                      Ziewajcie. POlecam ksiazke Turid Rugaas "Syganlay uspokajajace. Jak psy
                      unikaja konfliktow" . To stamtad to ziewanie jako sygnal uspokajajacy.
                      • zuza123 Re: ale ja nie jestem psim psychologiem 16.05.06, 10:23
                        Psychologiem może nie jesteś, ale wystarczy, ze masz więcej doświadczenia ode
                        mnie. Dziekuję za rady :)
                  • beali Re: Sunia za tęczowym mostem :( 12.05.06, 21:46
                    Zuza,wyrazy współczucia;-((( Bardzo,bardzo mi przykro;-(
                    Czas leczy rany,tę też zaleczy,ale i tak żal pozostanie.
                    Pozdrawiam serdecznie
                  • beali Re: Suczka i maluch 12.05.06, 22:00
                    Trzeba dać im czas,nie denerwować się,bo myślę,
                    że wszystko między nimi ułoży się i zgadzam się
                    z tym,że młoda może wychowuje,a może podporządkowuje
                    sobie małego.Psy warczą,czasem nawet złapią zębami
                    bezczelne młodziki-porządek musi być w stadzie.
                    Teraz trzeba okazć dużo zainteresownia młodej,ale
                    bez zbyt wielkich pieszczot,bo tękniąc za przyrodnią
                    siostrą,może się jeszcze bardziej rozczulać.
                    Jednak musi wiedzieć,że jest cały czas kochana
                    i nic się właściwie w domu/całym Waszym stadzie/
                    nie zmienia.Ja dostarczyłabym suczce i małemu dużo
                    ruchu,wspólnej z Wami zabawy,piłeczki,patyki,
                    przeciąganie liny-podczas takiego szarpania się o linę
                    pies pozbywa się różnych nagromadzonych emocji,w tym złych,
                    to go odstresowuje,nie przeradzają się one w agresywne zachowania
                    -tak czytałam w jakimś poradniku
                    i patrząc na psy,które miałam myslę,że jest to prawda.
                    Zabawa wspólna,psy z sobą i państwem pomaga w bardzo wielu sytuacjach.
                    ZwiErzęta widzą,że razem może być fajnie,kojarzą wspólnie
                    spędzany czas z czymś miłym.
                    Może i tutaj pomoże,a na pewno nie zaszkodzi taka codzienna doza.
                    I dodatkowo obserwować spokojnie sunię,nie denerwując się.
                    • zuza123 Re: Suczka i maluch 15.05.06, 08:54
                      Dziekuję Ci bardzo, jest coraz lepiej, starsza sunia zaczyna już powoli się
                      przekonywać do małej, widzi, że można się z nią bawić. Niestety jest od niej
                      dużo cięższa i boję się, że może małą uszkodzić. Ale wszystko jest na dobrej
                      drodze. Brakuje tylko najstarszej i najmądrzejszej suni :(
                      • beali Re: Suczka i maluch 16.05.06, 08:16
                        Nie uszkodzi malucha,nie bój się.
                        Przygarnęliśmy małego kundelka,który
                        nie sięgał Verce nawet do kolan,nie mówiąc juz
                        o róznicy wagi.Nic sie nie stało.
                        Ona wprawdzie nie bawiła się z nim,a tylko
                        usiłowała go zdominować,przytłaczając do ziemi,
                        jak udało się ruchliwego psiaka złapać;-)
                        Usiąść pupą/co robi w stosunku do większych psów/
                        juz nie dała rady,bo był za ruchliwy i za mały;-)
                        Pozdrawiam
                        • zuza123 Re: Suczka i maluch 16.05.06, 10:21
                          Jakbym widziała moje sunie :)Starsza "poluje" na malucha i zdarza jej się
                          porządnie go oszczekać. Ale wszyscy powoli mamy się coraz lepiej.
                          Dziękuję Wam za wsparcie i rady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka