Dodaj do ulubionych

kota w worku biorę - od zaraz

01.09.06, 21:32
Mili zwierzętolubcy,
może ktoś mnie jeszcze pamięta, a może ni kto - szukałam jakiś czas temu
porady w sprawie towarzysza/ki dla mojej sierściatej kumpeli. Pytałam jak i co
zrobić, żeby mi się pokojowo kocia rodzina powiększyła. Dostałam propozycje
adopcji od wspaniałych właścicieli kociokwików - ale za daleko. I spokojnie
szukałam tu i ówdzie, chcąc wybrać "najlepszy model". A tu nagle, wrażliwcom
sorry, dupa - ktoś poinformowany zadzwonił, że są koty do wzięcia natychmiast,
bo wiochmen właściciel ma zwyczaj zabijać nadmiar swoich kociąt, wszystko
jedno kiedy, może być np. po 2 miesiącach od urodzenia - no taki ma humor i
"gest". Proste zatem niby - od jutra mam kota, niewiadomej daty, maści i płci,
tyle że mały. Dzikie to podobno, uchowało się w stodole. Od razu biorę do
weta, potem... kto wie co. Wiem, że są wyszukiwarki, forum miau i inne, ale
może macie „osobistą” radę dot. żywienia, nauki podstaw dla malucha i innych?
Trzymajcie kciuki
Zofijia
PS Specjalne, oscarowe, podziękowania dla mamy007, pixie i kadrel, oby wam się
poszczęściło w sprawie, każdej!
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: kota w worku biorę - od zaraz 01.09.06, 21:47
      Moja kotka też była (i poniekąd nadal jest) kotem dzikim, wziętym ze stodoły.
      Ponieważ nie mogłam się dowiedzieć czym kotka była karmiona - musiałam
      eksperymentować, kotka poza tym miała problemy żołądkowe. Moja wet powiedziała
      mi, że w takiej sytuacji najmniej obciążają żołądek (dopóki kotek nie
      przyzwyczai sie do nowej karmy) słoiczki gerbera dla niemowląt z serii
      naturalnie proste (indyk kurczak) rozcieńczone wodą do gęstej papki. Poza tym
      można drobno pokroić i podgotować kurczaka z marchewką (przeciwdziała
      biegunkom). Moja kotka była straszliwie zarobaczona (właściwie nadal są z tym
      problemy) - robaki przekazywane były na pewno z pokolenia na pokolenie, więc to
      wydaje mi się sprawą bardzo ważną -odrobaczyć kotka skutecznie.
      Korzystać z kuwetki nauczyła się sama - siedziała w kąciku i nie dała się
      złapać, więc po prostu na drodze do jedzenia i picia postawiłam jej kuwetkę -
      jak poczuła żwirek to już wiedziała co ma robić.
      Ważne, żeby jej zapewnić taki właśnie spokojny kącik - azyl, w którym będzie
      miała dostęp do wszystkiego, bez potrzeby kontaktu z innymi.
      Jeśli nie masz zabezpieczonego balkonu, okien - lepiej to zrób. Moja kotka
      biegała w panice i gdyby okna nie były zabezpieczone na pewno poszłaby w długą i
      pewnie umarła z powodu niewyleczonej choroby żołądka.

      Powodzenia :)
      • pixie65 Re: kota w worku biorę - od zaraz 02.09.06, 16:56
        Dlaczego oscarowe???? :-)))
        Wyluzuj, po prostu przyjmij Kota do domu z całym jego dobrodziejstwem, narowami,
        z bogatym życiem wewnętrznym (jak sądze, bo kto na wsi odrobacza...)i
        zewnętrznym (bo kto na wsi odpchla...)itd....Po wstępnych oględzinach u weta
        potraktuj Kota jak Zagadkę: patrz, słuchaj, wyciągaj wnioski i odgaduj jego
        tajemnice...I przede wszystkim kochaj. Reszta sama się ułoży...Pozdrawiam!
        • mama007 Re: kota w worku biorę - od zaraz 03.09.06, 09:28
          i jeszcze pisz na forum w razie niepowodzen w odgadywaniu :)) i zapraszamy na
          forum Koty ofkors :)
          powodzenia i pozdrawiam
    • majenkir Re: kota w worku biorę - od zaraz 02.09.06, 18:57
      zofijia napisała:
      > wiochmen właściciel ma zwyczaj zabijać nadmiar swoich kociąt, wszystko
      > jedno kiedy, może być np. po 2 miesiącach od urodzenia - no taki ma humor i
      > "gest".

      Europa, XXI wiek. Ech...... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka