Dodaj do ulubionych

oddam z ulgą kotkę dachowca...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 14:20
... z ulgą dla kotki też, gdyż niedobranie charakterów powoduje ciągłe
spięcia, a poza tym ona za wiele wymaga pieszczot i innych zabiegów, na które
ja, zapracowany facet, nie mam czasu. Oddam zatem zupełnie za darmo to
niewinne stworzenie, gdyż jakoś nie mam serca jej uśpić... Zdjęcie kotki na
strony.wp.pl/wp/r-szewczyk/ , kontakt r-szewczyk@wp.pl, tel. (22)
8897008, lokalizacja: Warszawa-Tarchomin.
Robert
Obserwuj wątek
    • Gość: olivia60 Re: oddam z ulgą kotkę dachowca... IP: *.eeft.com 01.04.03, 14:57
      Robercie.
      Moze powstrzymaj sie ze swoja decyzja. Mlode kotki sa zawsze trudne. Moja
      kolezanka nazywa to okresem "malpki" ;-) za pare miesiecy bedzie powazniejsza.
      Ja z moim kotkiem tez sie na poczatku strasznie meczylam. Nie wiedzialam co
      zrobic by sie uspokoil ;-))) Kochal zwalac przedmioty z mebli i patrzec jak
      spadaja. Teraz moze przejsc po stole pelnim kieliszkow i nic nie potraci.
      Przebywanie z nim to czysta radosc. Jak twoja kotka zrobi sie
      bardziej "dystyngowana" to sam bedziesz ja prosil o to by dala sie popiescic ;-)
      Pozdrawiam.
      • Gość: Robert Re: oddam z ulgą kotkę dachowca... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 16:15
        OK, generalnie się zgadzam, tylko w tym przypadku chodzi o cos innego - kotka
        nie jest mloda, ma ok. 3 lata, a ja mam dla nieja za malo czasu i cierpliwosci.
        Mam to zwierze rok i mielimy czas, zeby sie "dotrzec". Niestety, coraz rzadziej
        oboje czujemy sie dobrze w swoim towarzystwie :-) Ja chyba po prostu nie
        przepadam za kotami. Tego potwora wzialem z litosci, zewb mu uratowac zycie.
        Zrobilem, co moglem, ale juz mam dosyc :-) R.
        • Gość: kicia Re: oddam z ulgą kotkę dachowca... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 16:52
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > OK, generalnie się zgadzam, tylko w tym przypadku chodzi o cos innego - kotka
          > nie jest mloda, ma ok. 3 lata, a ja mam dla nieja za malo czasu i
          cierpliwosci.
          >
          > Mam to zwierze rok i mielimy czas, zeby sie "dotrzec". Niestety, coraz
          rzadziej
          >
          > oboje czujemy sie dobrze w swoim towarzystwie :-) Ja chyba po prostu nie
          > przepadam za kotami. Tego potwora wzialem z litosci, zewb mu uratowac zycie.
          > Zrobilem, co moglem, ale juz mam dosyc :-) R.

          Ach, co wzruszajaca do bolu historia. Radze w ogole omijac zwierzeta.
          NIEODPOWIEDZIALNY facet i tyle! Wbiles tylko kotke w lata, jest o rok starsza,
          a docierac to mozesz sie z baba a nie kotem. Mam nadzieje,ze zadna kobitka tez
          z toba nie bedzie chciala byc.



          • Gość: olivia60 Re: oddam z ulgą kotkę dachowca... IP: *.eeft.com 02.04.03, 17:31
            Daj spokoj. Robert uratowal zycie kotce. Rok probowal. Teraz szuka dla niej
            domu to chyba az tak zle o nim nie swiadczy.
            • Gość: tez uratowalem Re: oddam z ulga˛ kotke˛ dachowca... IP: *.chello.pl 02.04.03, 23:11
              Tez przygarnalem kotke (ok. 2-3 lata). Mialem z nia duzo problemow (koci
              charakterek, itp...). Postanowilem ja wysterylizowac i bardzo sie uspokoila.
              Tez nie mam czasu, ale widze jak bardzo jest do mnie przywiazana. Chodzi ze mna
              codziennie (jak pies) po gazety. Gdy powaznie chorowalem 3 miesiace temu,
              ciagle lezala przy mnie. Mialem wrazenie, ze chce wyciagnac ze mnie chorobe.
              Jest wredna, ale zaakceptowalem to i mysle, ze w tym momencie przestala taka
              byc (chociaz czasem ma humorki)
              • Gość: nasse Re: oddam z ulga˛ kotke˛ dachowca... IP: *.telia.com 05.04.03, 21:56
                Zgadza sie jak najbardziej. Koty wyciagaja chorobe - chodzi o neutralizacje
                jonow szkodliwych dla czlowieka. Podejrzewam, ze w starozytnym Egipcie
                wiedzieli cos wiecej na ten temat, dlatego te zwierzeta byly tak szanowane.
                Moja corka zachorowala gwaltownie, miala goraczke 40 stopni. Przytulila do
                siebie kotke, wtedy jeszcze calkiem mloda i zwiercona. Kocisko przespalo bez
                zmiany pozycji cztery godziny, goraczka spadla, corka po dwoch dniach brykala
                z kolezankami na podworku. Teraz mamy dwa kocury, ale te nie sa takie
                cierpliwe w leczeniu.
    • Gość: kluba1 Re: oddam z ulgą kotkę dachowca.../do Roberta IP: *.we.client2.attbi.com 06.04.03, 08:04
      Gość portalu: Robert napisał(a):

      > ... z ulgą dla kotki też, gdyż niedobranie charakterów powoduje ciągłe
      > spięcia, a poza tym ona za wiele wymaga pieszczot i innych zabiegów, na które
      > ja, zapracowany facet, nie mam czasu. Oddam zatem zupełnie za darmo to
      > niewinne stworzenie, gdyż jakoś nie mam serca jej uśpić... Zdjęcie kotki na
      > <a href="http://strony.wp.pl/wp/r-szewczyk/"target="_blank">strony.wp.pl/wp/r-
      s
      > zewczyk/</a> , kontakt r-szewczyk@wp.pl, tel. (22)
      > 8897008, lokalizacja: Warszawa-Tarchomin.
      > Robert
      Warszawa


      • Przyjmę małą kotkę domową adres: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
      Gość: Incognito 05-04-2003 23:04 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Przyjmę kotkę domową, tzw, dachowca, urodzoną i wychowaną w mieszkaniu, w
      wieku do 3 miesięcy, najchętniej białą z rudo-szarym płaszczykiem.


      e-mail: Beata.M@gmx.net

      Robert, skopiowalam z forum Warszawa
      • Gość: Robert Re: .../do Roberta + do Wszystkich IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 10:54
        Dzięki za info :-) Niestety, kotka nie trzyma parametrów, tzn. jest starsza
        (ok. 3 lata) i tylko biało-bura.

        Dziękuję wszystkim za opinie. Dzięki Wam trochę zrewidowałem swój stosunek do
        zwierząt domowych :-) Jeśli nie uda mi się sierściucha oddać, to zostawię go
        sobie, ale będzie sterylizacja - kocica ma temperament i jej pożądliwe
        miauczenie doprowadziłoby do szału św. Franciszka :-)
        Pozdrawiam
        Robert
        PS. Jak temu cholerstwu ograniczyć wyłażenie włosów?
        • Gość: nasse Re: .../do Roberta + do Wszystkich IP: *.telia.com 06.04.03, 13:10
          Dobre, profesjonalne jedzenie. Moze troche byc drogie, ale efekt bedzie juz po
          miesiacu. Potem mozna przejsc na domowe i obserwowac - zalezy od kota,
          niektore odmawiaja.
        • mulinka3 Re: .../do Roberta + do Wszystkich 06.04.03, 15:08
          Ucieszyłam się, że tak stawiasz sprawę (tzn. że w razie czego zostanie u
          Ciebie). Wierz mi, po sterylizacji zmieni się o 180 stopni. Nie dziwię Ci się,
          że męczyłeś się z kotką, która ma ruję co dwa tygodnie. Spróbuj ze
          sterylizacją, a zobaczysz, że wszystko się unormuje. Trzymam kciuki. Pozdrawiam.
          • Gość: tez uratowalem Re: .../do Roberta + do Wszystkich IP: *.chello.pl 06.04.03, 17:06
            Wiesz, to pewne, ze sterylizacja zmieni "Wasze Wspolne Pozycie". Nie wydawaj
            kasy na wyszukane jedzenie. Jest wiosna i nawet ludziom wychodza wlasy.
            Wysterylizuj, poglaskaj ja 3 minuty dziennie, a zobaczysz, ze nie bedziesz jej
            chcial oddac. UWAGA!!! Kotki bardzo ciezko przechodza okres po-sterylizacyjny.
            Bedziesz mial z nia troche problemow (przez ok. 2 tyg.), ale potem - bedzie
            zaje..... Ona pamieta, ze uratowales jej zycie (koty sa wyjatkowo pamietliwe i
            inteligentne)

            Powodzenia, a jak bedzie zle pisz!
        • jakub34 Re: Wyłażąca sierść 09.04.03, 10:22
          Na wyłażącą sierść (niestety nieuniknione nie tylko u kotów), polecam zakupić
          BIOTIDERM lub inny preparat z BIOTYNĄ. Najlepiej skonsultować się z
          weteryniorzem, ale ten preparat można stosować u wszystkich futrzaków. Moim
          kocurkom pomaga, oczywiście nie elimunuje całkowicie (koty MUSZĄ się lenić) ale
          znacznie ogranicza.
    • Gość: K2 Re: oddam z ulgą kotkę dachowca... IP: *.stacje.agora.pl 14.04.03, 18:41
      Ciekawi mnie ci się stało w Twoją kotką. Zdecydowałes się na sterylizację? Jak nie, musisz to zrobić skoro kotka ma
      ruję co 2 tyg. To szkodliwe dla jej zdrowia a poza tym po prostu męczące i dla ciebie i dla niej. Nasza kotka została
      wysterylizowana własnie ze względu na "ruję permanentną". Doszło do tego, że przestała sikać do kuwety - własnie
      z powodu rui i kłopotów z kryształami w moczu. Po operacji jest nadal szalona, ale już tak się nie męczy. Może towam
      pomoże. Napisz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka