monika9920
10.01.07, 11:18
hmm tak jak w tytule czy mial ktos z tym do czynienie ?
krotki opis sytuacji :
nasz 11 letni kastrat:nie lubi obcych ludzi (wychodzi z wersalki tylko jak sa
sami domownicy w domu), nie ma kontaktu z zadnymi zwierzetami (ale jak byl
malutki prze kilka miesiecy mieszkal z nasza suczka, ktora niestety pozniej
zmarla, tak wiec niemalze cale zycie nie mial kontaktu z zadnymi innymi
zwierzetami), nie jest kotem wychodzacym
No i stalo sie tak, ze nagle do domu sprowadzila sie moja siostra z suka
(owczarek niemiecki) i dwoma szczeniakami (psy miały kojec w osobnym pokoju a
suka lubi koty)....kot przez 3 dni nie wychodzil z wersalki - nie pil, nie
jadl, nie zalatwial sie... po 3 dniach wyszedl w nocy i nasikal na łozko - na
koldre pod ktora spala jego pani (pierwszy raz w zyciu zdarzyl mu sie taki
numer). zaczelismy chodzic do weterynarza - kot był nawadniany, dostawal
witaminy i antydepresanty (zbadalismy tez mocz, bo kot ma czesto klopoty z
piaskiem w nerkach, ale wynik byl ok), po ok. 3 tygodniach sytuacja sie
poprawila (oddalismy tez sczczeniaki),kot zaczal sie zalatwiac raz na dobe,
stopniowo również zaczal wychodzic z wersalki w dzien - również jak pies byl
w domu.
Przestaliśmy podawac mu antydepresanty. Wydawalo sie ze wszystko juz jest ok -
kot normalnie funkcjonowal - wachal sie psem, spali obok siebie itd... kot
zalatwial sie raz albo dwa razy na dobe - co jest u niego norma.... i tak
bylo przez tydzien czy dwa...
No a teraz od kilku dni... kot sika po mieszkaniu... tzn obie kuwety pelne i
do tego zasikane dwa fotele + kupka na dywanie....(a z psem nadal ma "dobry"
kontakt)
Weterynarz stwierdzial, ze to przez odstawienie antydepresantów, które
powinnysmy podawac co najmniej 4 tygodnie,z e to dalej jest objaw vdepresji -
znaczenie terenu... tak czy inaczej zbadamy mocz, zeby miec pewnosc, ze to
nie przez klopoty zdrowotne z pecherzem...
Tylko pytanie czy kot ma byc juz do konca zycia na antydepresantach ? a po
ich odstawieniu sytuacja bedzie sie powtarzac, tzn. bedzie sikal albo za
malo, albo za duzo ? Pies jest juz z nami ponad 2 miesiace, mielismy
nadzieje, ze kot sie juz oswoil z sytuacja...Mieliscie kiedys taki problem ?
Dodam, ze suni nie mamy komu oddac, wiec ta opcja na razie nie wchodzi w gre..
M