Dodaj do ulubionych

Hellboy vs. pmoss

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.04, 00:32
"Dlaczego?!" To własciwie jedyna myśl jaka nasunęła mi się po przeczytaniu
recenzji pana Mossakowskiego. Dlaczego w tym kraju jest tak, że ludzie piszą o
rzeczach, o których jak widać nie mają absolutnie żadnego pojęcia, a nie dość
że piszą to jeszcze są publikowani na łamach opiniotwórczego dziennika. Tekst
pana Mossakowskiego, zapewniam nijak się ma do recenzowanego przez niego
filmu, być może poza faktami dotyczącymi produkcji. Z fabułą i sensem jest już
dużo gorzej.

W idealnym świecie osoba recenzująca adaptację przynajmniej pobieżnie
zapoznaje się z tekstem źródłowym, stanowiącym podstawę do ekranizacji. Pan
Mossakowski nie zrobił tego, a być może i przysnął podczas oglądania filmu
skoro wspomina w swojej recenzji o FBI. Nie przeszkadza mu to jednak
(zwyczajem popularnym zresztą ostatnio pośród polskich recenzentów) w
zaprezentowaniu czytelnikowi linii fabularnej filmu niemal do samego końca,
tym samym psując zabawę widzowi. Rozczulające.

Wzruszający jest również styl jakiego pan Mossakowski używa w swojej recenzji.
Wątek romantyczny jest u niego "trochę jak" z Pięknej i Bestii. Przyznaję, że
jako filolog nie spotkałem się z podobnym ujęciem zjawiska intertekstualności
(brawo!). Cóż kiedy pan Mossakowski rozprawił się już z powyzszym zjawiskiem
porównując Abe'a Sapiena do Jar-Jar Binksa, a Hellboya do czerwonej małpy
(King Kong?).

Problem tej i wielu innych recenzji wydaje się mieć jedno źródło. Otóż jeżeli
wychodzi się z założenia, że komiks to taka książka dla dzieci, w której
obrazki przeważają nad treścią, to wszelka dyskusja na tym się kończy. Krytyk
z podobnym nastawieniem wykonuje swoją pracę mniej więcej tak jak członek
Ku-Klux-Klanu jako sędzia w procesie czarnego oskarżonego, albo poseł LPRu w
dyskusji na temat sztuki wspołczesnej. Złe nastawienie oznacza złą recenzję.
Kolejnym problemem jest oczywisty brak narzędzi i wiedzy na temat komiksu i
tekstów poprzedzających go kulturowo. Ja nie podejmuję się przeprowadzać
operacji mózgu, więc jakim prawem pan Mossakowski szlachtuje komiksowe adaptacje?

A oto lista kwestii, których pan Mossakowski nie porusza:
Mike Mignola napisał postać Hellboya jako niezbyt lotnego osiłka z piekła
rodem, obdarzonego swoistym charakterkiem. Stworzył postać oryginalną i jedyną
w swoim rodzaju. Kreacja Rona Perlmana oddaje cechy wyróżniające tej postaci w
sposób niemal idealny, poczynając od mimiki a koncząc na dowcipie. Świat
narysowany przez Mignolę, zresztą wielokrotnie doceniony przez krytyków
komiksu jest również doskonale odwzorowany na ekranie (mamy tu całe sceny i
masę pojedynczych kadrów jakby "żywcem" przeniesionych z paneli komiksowych
albumów). W końcu film ten jest chyba najlepszą ekranizacją wizji literackich
amerykańskiego klasyka horroru z początku XX wieku - H.P. Lovecrafta - jaka
dotychczas powstała. Etc, etc, etc.

Nic dodać, nic ując. Zainteresowanych zapraszam do kin, a pana Mossakowskiego
do lektury albumow Mignoli i paru innych klasycznych dzieł literackich. :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Nymite Re: Hellboy vs. pmoss IP: 82.210.172.* 18.09.04, 00:49
      Mnie film wlasciwie niespecjalnie sie podobal, ale trudno nie zgodzic sie z
      autorem tekstu w niemal wszystkich poruszonych przez niego kwestiach. Sposob, w
      jaki pan Mossakowski recenzuje filmy niezwiazane z jego zainteresowaniami wola o
      pomste do nieba (przyklady mozna mnozyc). Szkoda, ze czlowiek, ktory za
      posrednictwem GW wplywa na decyzje ludzi (nie wszystkich, na szczescie)
      dotyczace tego, czy obejrzec albo nie obejrzec dany film, rzadko kiedy decyduje
      sie na nieco glebsza analize tematu... i nie wyglada na to, zeby w tej kwestii
      mialo sie cos zmienic. Moze po prostu recenzje powinien pisac milosnik kina, a
      nie milosnik filmow...?

      Pozdrawiam;)
    • braineater Re: Hellboy vs. pmoss 18.09.04, 15:50
      miejsce dla rzetelnej debaty na temat Hellboya - follow the sygnaturka...
      (sorki za spam)
      Pozdrowienia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka