Dodaj do ulubionych

Moj kot ma katar

IP: *.wcp.pl 21.05.03, 21:51
Chcialabym sie dowiedziec czy ktos z Was spotkal sie z dolegliwoscia, ktora
zaraz opisze.
5 lat temu wzielam z ulicy 3-4 mies kocurka, ktory mial objawy choroby
zwanej "kocim katarem" (chudy, zaropiale oczki, cieknacy nos). Od razu
zawiozlam go do lecznicy, gdzie byl kilka dni. Jak go odbieralam wygladal
jeszcze okropnie ale ladnie jadl i wyrosl na pieknego burasa. Po kilku
miesiacach zauwazylam, ze kotek dosc glosno, jak na kota, oddycha. Zauwazyl
to tez wet jak go szczepil ale doszlismy wspolnie do wniosku, ze to moga byc
pozostalosci po przebytym kocim katarze i raczej nic z tym nie bedziemy
robic. Niestety kotkowi sie pogarszalo. Po kilku kolejnych miesiacach sapal
jak lokomotywa. Wyraznie cos mial gleboko w nosie (gardle) co mu
przeszkadzalo oddychac. Poszlam do weta a ten stwierdzil, ze to
przeziebienie i zaaplikowal antybiotyki. Po antybiotykach kotkowi nic sie
nie poprawilo za to my przyzwyczailismy sie do jego sapania i
stwierdzilismy, ze ten typ widocznie tak ma. A poniewaz nie mial zadnych
innych objawow, jadl bardzo ladnie i jak zwykle grzecznie zalatwial sie do
kuwety, postanowilismy dac mu spokoj. Po dalszym dluzszym czasie kotkowi sie
jednak pogorszylo. Zaczal kichac. Poczatkowo strasznie sie stresowal tym
kichaniem, nie wiedzial co sie z nim dzieje, zaczal slabo jesc. Zabralam go
do weta (innego). Ten znow dal mu antybiotyk i jakies inne leki. Kotkowi
zaczelo sie poprawiac bo ta wydzielina ktora do tej pory zatykala mu nos
(gardlo?) zamieniala sie na plynna i kotek sie odetkal. Ale nie na dlugo. Po
okolo miesiacu znow zaczal sie zatykac. I tak to trwa. Kotek sie zatyka
pozniej ta wydzielina sie robi bardziej plynna wiec smarcze. Doslownie kicha
a (przepraszam za obrazowosc) gluty mu wypadaja z nosa. Przestalam z nim
chodzic do wetow bo stwierdzilam, ze to nie ma sensu. Kazda wizyta do byl
dla niego potworny stres. Nie mowiac o kosztach. Wole wspomoc Canis albo
azyl w Konstancinie niz wydawac pieniedze na leczenie, ktore nie przynosi
zadnego efektu. Kotek sie zatyka i odtyka sam w cyklach 1-2 miesiecznych.
Ten wet, ktory go leczyl ostatnio powiedzial, ze jesli to bedzie sie
powtarzac to znaczy, ze kotek ma gronkowca.
Czy ktos z Was spotkal sie kiedys z takimi objawami? Choroba nie moze byc
zarazliwa bo koteczka, ktora tez z nami mieszka jest zdrowa.
Zwracam sie szczegolnie do Pana Kota bo z tego co zdazylam sie zorientowac w
ciagu kilkudniowej obecnosci na tym forum, jest bardzo doswiadczonym
kociarzem.
Obserwuj wątek
    • Gość: m.pw Re: Moj kot ma katar IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 22:29
      Po ludzku myśląc, jesli nie wiadomo jaka bakteria żre, należałoby zrobić posiew
      i antybiogram. Wtedy można dowalic odpowiednim antybiotykiem. Biorąc długie,
      bez efektów leczenie pewnie bardziej by to się opłaciło. Nie wiem tylko czy
      zwierzakom coś takiego robią. jeśli mieszkasz w W-wie, może warto byłoby sie
      udać do kliniki małych zwierząt SGGW na Nowoursynowskiej.
      Pozdrawiam M
    • Gość: m.pw Re: Moj kot ma katar IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 22:39
      Polecam Ci również dr. Kourou, który lubi koty i jest znakomitym lekarzem.
      Właśnie znalazłam na forum jego namiary:



      --------------------------------------------------------------------------------
      Kourou Dembele, przyjmuje na Opaczewskiej w Domu Zwierząt i na
      SGGW na nowoursynowskiej.
      • Gość: Misia Re: Moj kot ma katar IP: *.wcp.pl 21.05.03, 22:44
        Dzieki serdeczne. Mieszkam w Warszawie i nie wiem dlaczego SGGW nie przyszlo
        mi do glowy. Przeciez jesli ktos ma sie znac na chorobach zwierzakow to przede
        wszystkim uczelnia ktora ksztalci wetetynarzy. Jeszcze raz dziekuje.
        • Gość: kot Re: Moj kot ma katar IP: *.mech.pw.edu.pl 23.05.03, 15:04
          Witaj Misiu!
          Z tego, co napisałaś wynika, że koci katar, który przeszedł Twój kot nie został
          całkowicie wyleczony, albo po prostu kot jest nosicielem tego wirusa, co się
          często zdarza. Kot choruje, gdy jego ogólny stan zdrowia się pogarsza. Twój
          drugi kot nie choruje, chociaż jest to zarażliwe, bo pewnie zdążył się już
          uodpornić. Niedawno był podobny problem na forum "weterynaria", chodziło o stan
          zapalny zatok, co pewnie ma miejsce i u Twojego kota. Ekspert stwierdził, że
          koty chorujące na zatoki cierpią na to zwykle do końca życia. Ja wiem, że tak
          nie jest, wyleczyłem już z tego kilka kotów. Jeśli chcesz, poszukaj tego wątku
          i przeczytaj, co tam napisałem, jeśli nie znajdziesz, podam Ci namiar
          najpóźniej jutro. W skrócie, należy stosować podobne leczenie jak u ludzi,
          antybiotyk plus naświetlania solluxem, który dla kota może mieć formę lampki
          biurkowej. Tam napisałem, jak to robić. Ja również polecam Ci lecznicę na
          Opaczewskiej, ale nie doktora Dembele, który jest raczej dermatologiem, a panią
          dr Jagielską, która również pracuje na SGGW. Możesz powołać się na mnie, jeśli
          zdecydujesz się na wizytę, napisz do mnie ( jul-kot@gazeta.pl ) , powiem Ci, na
          kogo masz się powołać.
          Pozdrawiam.
          • Gość: kot Re: Moj kot ma katar IP: *.mech.pw.edu.pl 23.05.03, 15:30
            To jeszcze raz ja. Przeczytaj na forum "weterynaria" wątek "koci katar"
            (3.02.03), jest tam też kilka podobnych.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Misia Do Kota IP: *.pol.finnair.com 23.05.03, 15:53
              Witaj Kocie,
              Serdeczne dzieki za informacje. Mowiac szczerze troche sie obawialam ze mnie
              ochrzanisz za obcesowosc z jaka zwrocilam Twoja uwage na moj watek. Zapoznam
              sie uwaznie z watkiem na forum weterynaria jaki mi podales i odezwe sie do
              Ciebie, najpozniej na poczatku przyszlego tygodnia, na adres, ktory podales.
              Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka